Dodaj do ulubionych

szkoła prywatna czy państwowa ?

30.12.04, 20:27
Zastanawiam się nad wyborem szkoły dla mojego dziecka. Rejonowa jest
tragiczna (ostatnie miejce w mieście).
Problem jest w zasadzie związany z finansami - myślę, że będzie mnie stać na
czesne, ale co tu dużo mówić, jestem średniakiem - samochów zachodni, ale
kikuletnie, mieszkanie zamiast domu i wczasy w Wisełce zamiast Majorki itp.
Boję się, rewii mody oraz tego, że moje dziecko będzie odstawać.
Co wy na to?
Acha, nie miszkam w Warszawie, tylko w mieście średniej wielkości ireali są u
nas zupełnie inne niż Warszawskie.
Obserwuj wątek
    • ewa2000 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 30.12.04, 22:34
      Nie dzielilabym szkół na prywatne i państwowe tylko na dobre i złe. Jeśli
      szkola rejonowa jest zdecydowanie zła - poszukałabym dobrej nie bacząc, o ile
      Cię na to stać, czy jest ona prywatna/społeczna czy publiczna.
      Z tym, że pamietaj, że w szkole prywatnej rodzice w zasadzie nie maja wiele do
      powiedzenia- władzą ostateczną i jedyną jest jej właściciel, któremu warunki
      mogą dyktowac ci lepiej sytuowani. W szkole społecznej nie jest to takie łatwe.
      Pamietaj, że w każdej szkole będą dzieci ludzi bardziej lub mniej zamożnych no
      i co z tego?
      Mój syn chodzi do bardzo dobrego społecznego gimnazjum ( czesne dość wysokie),
      więc rodzice raczej zarabiający bardzo dobrze - firmy, domki bardzo dobre
      samochody itp.
      My mieszkamy w dobrej warszawskiej dzielnicy, ale w mieszkaniu, jeździmy
      samochodem średniej klasy , wakacje spędzamy zwykle za granicą, ale nie w
      hotelach 5* i co i N I C . Mój syn jest jednym z najbardziej lubianych
      uczniów , oblegany przez kolegów. Naprawdę mało kto spogląda do kieszeni
      rodzicom. Tu chodzi o cos innego.
      A na koniec mała anegdotka. Czekałam na syna , który wracał z wycieczki.
      Mieszkam blisko szkoły, wiec nie brałam samochodu, zrobiło sie zimno ( środek
      października), więc trochę się skuliłam. Jeden z tatusiów zapytał dlaczego nie
      wsiądę do samochodu, odpowiedziałam ( uzywając skrótu myślowego), że mieszkami
      blisko wiec nie mam samochodu. Tatuś spojrzał na mnie z pogardą. Po chwili
      podjechał pod szkołę mój znajomy ( taki z dużą firmą, bardzo wypchanym
      portfelem ) najnowszym modelem mercedesa. Widząc mnie kulącą się z zimna
      zaproponował poczekanie w samochodzie. Traf chcial, że otworzył mi drzwi auta
      tuż obok owego tatusia, któremu żuchwa opadła. Potem usiłował dowiedzieć sie
      czym tak naprawdę jeżdżę. Po 2 latach zna już mój stan majatkowy i czekając na
      dzieci powracające z kolejnych wycieczek śmiejemy sie ze swoistego qiu pro quo.
      • verdana Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 09:31
        Zachowanie tatusia ze szkoły niepubliczej skutecznie zniecheciłoby mnie do
        takiej szkoły - nie chciałabym aby moje dziecko miało kolegów, których w domu
        uczą, ze liczy sie stan majątkowy i jakość samochodu.
        Jeśli chodzi o podstawówki, to zdecydowanie preferuję państwowe - to wiek, gdy
        dziecko jest bardzo plastyczne, łatwo nasiąka pogladami kolegów. Łatwo wtedy
        nauczyć dziecko, ze pieniądze sa bardzo ważne - a co gorsza utrwalić w nim
        przekonanie, ze zyje w społeczeństwie ludzi zamoznych, których stać na wiele
        rzeczy, na których nie stać przecietnego człowieka. Znam wiele dzieci ze szkół
        prywatnych. To fajna młodzież, dobrze wyedukowana, ale pewnych rzeczy nie
        rozumie i chyba już nie zrozumie. Np. dlaczego nie wszyscy mówią swobodnie w
        obcym języku "bo dwa miesiace w Anglii i mówisz!". Im nawet nie wpada do
        głowy, ze większość osób nie ma pieniedzy na te dwa miesiące!
        Takie szybkie "wykluczenie" dziecka z normalnego społeczeństwa, i zamkniecie w
        enklawie ludzi w miare zamoznych i wykształconych u moich dorosłych młodych
        znajomych skutkuje ślepotą społeczną - oni wiedzą, że istnieją jakieś problemy,
        ale nigdy się z nimi nie zetknęli. Dla nich niezamozni, niewykształceni rodzice
        i koledzy z takich rodzin to postacie jak z bajki Andersena.
        • sandvika Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 01.01.05, 18:45
          Verdana, nie jestem snobką, moje dziecko bardzo dobrze zna realia życia.
          Nad wyborem szkoły prywatnej zastanawiam się tylko dlatego, że przerabiam
          właśnie państwowe przedszkole w nienajleszej dzielnicy, od którego (podbnie jak
          od opisywanej podstawówki) uciekają wszystkie dzieci. Sama bym uciekła, gdybym
          wiedziała wcześniej.
          Wydawało mi się, że inicjatywa rodziców wystarczy, żeby znależć sponora,
          wyposarzyć przedszkolny ogródek czy dokupić zabawki. Niestety nie wystarczy, bo
          po pierwsze w takich placówkach rodzice zwykle mają wszystko w d..., a nawet
          jak coś zrobią, jest to przez zaniedbanie nieszczone przez kadrę.
          Zawzięłam się i jeżeli nie uda mi się znależć jakiejś innej podstawówki
          zdecyduję się na parywatną lub społeczną. Chociaż po tym co tu przeczytałam
          trochę się zastanawiam.
    • wana Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 10:07
      No cóż, powiem tak... Mam córę, która od września pójdzie do szkoły i te ż
      miałąm taki dylemat. Rozwiązała mi go jej matka chrzestna - dyrektorka jednej
      ze szkół w Krakowie, nauczycielka z powołania, pedagog z doktoratem UJ, itp.,
      cudowny człowiek: w szkołach prywatnych dzieci są "jednorodne" - podobne pod
      względem majątkowym, pochodzą z podobnych środowisk, itp. W szkołach
      państwowych dzieci są różne i ta różnorodność to prawdziwy skarb. Od rodziców
      zależy, co dziecko ze szkoły wyniesie - a istnieje niebezpieczeństwo, że z
      prywatnej czy społecznej wyniesie nieprawdziwy obraz świata, zubożoną wi,edzę
      na temat realcji międzyludzkich, itp. Być może będzie znało trzy a nie dwa
      języki, ale ze zdumieniem odkryje, że są dzieci, których rodzice nie wyjeżdżają
      co wakacje nad Morze Śródziemne, itp. Języków dziecko może uczyć się poza
      szkołą, na zajęciach dodatkowych, prawda?
      Moja córa pójdzie do szkoły państwowej, a ja nie mam zamiaru jej edukacji
      powoierzać tylko szkole - jeśli uznam, że to nie wystarcza - mam nadzieję, że
      zareaguję w porę i zapiszę ją na zajęcia pozaszkolne. Poza tym, niestety., ale
      w szkołąch prywatnych dzieci nie są uczone tolerancji dla innych, zaś widzą, żę
      pieniądz może wiele, chociażby zamknąć szkołę dla "elementu niepożądanego", czy
      otworzyć dla "bufonowatego synalka bogatego gbura".
      Pozdrawiam
      wana
    • dagbe Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 11:08
      Uważam, że wybór Szkoły Podstawowej jest bardzo ważny. Zła szkoła może
      zniechęcić do nauki na długo... Znam to za autopsji.
      Dla mojego starszego syna wybrałam Podstawową Szkołę Społeczną. Społeczna od
      prywatnej różni się tym, że nie jest nastawiona na przynoszenie właściciwlowi
      dochodu. Czesne pokrywa jedynie koszty funkcjonowania szkoły.
      Wracając do naszej sytuacji - mieszkam w Trójmieście, w mieszkaniu a nie w
      domu. Myślę, że status majątkowy mamy podobny wink
      Szkoła rejonowa odpadała ze względu na wielkość (około 2000 uczniów) i fakt, że
      jest połączona z gimnazjum. Gdy syn był w zerówce (w przedszkolu), obeszłam
      osobiście wiele szkół (państwowych, pryatnych i społecznych). Rozmawiałam z
      nauczycielami, z uczniami i i ch rodzicami. Wybrałam szkołę, do której sama
      chciałabym chodzić, w której jest fantastyczne podejście do ucznia, rozwijana
      jego samodzielność i poczucie własnej wartości. Szkoła jest integracyjna,
      przyjmuje dzieci, których inne szkoły nie chcą (nadpobudliwe, z deficytem
      uwagi, niepełnosprawne). W klasie mojego syna jest chłopiec na wózku
      inwalidzkim - przemiłe i radosne dziecko.
      Efekt jest taki, że mój syn uwielbia chodzić do szkoły (z odrabianiem lekcji
      już gorzej wink i stwierdza, że wakacji mogłoby nie być.
      Poleciłam tą szkołę kilku moim znajomym - wszyscy są bardzo zadowoleni.
      Szkoła jest niewielka (po jednej, dwie klasy w każdym roczniku), więc wszyscy
      nauczyciele znają wszystkie dzieci i ich opiekunów. Szkoła wciąga rodziców w
      swoje życie. Nie ma sytuacji - płacę, więc wymagam, żeby moje dziecko miało
      same szóstki a ja święty spokój.
      Szkoła realizuje program przeciwdziałania uzależnieniom - myślę, że to bardzo
      ważna sprawa. Za naszych szkolnych czasów nie było takiej dostępności używek.
      Może miałam dużo szczęścia, ale przez trzy i pół roku edukacji mojego syna nie
      zdarzyła mi się sytuacja, która w jakikolwiek sposób promowała materializm.

      Ja jeszcze mogłabym tak długo, bo szkoła jest REWELACYJNA....

      Moja rada jest taka: Nie jest ważne czy szkoła jest prywatna czy państwowa.
      Istotne jest, jaka jest kadra nauczycielska, podejście do dzieci i rodziców.
      Wybierz taką zkołę, do której sama chciałabyś chodzić.

      Jesli masz pytania, pisz: dagbe@op.pl

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • ewa2000 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 11:50
        Podpisuje się pod Twoja wypowiedzią. Może czasem warto oszczędzić dziecku
        kontaktów z elementem, przemocą, narkotykami? Już widzę krzyk , że i tak sie
        zetknie. Owszem, ale w DOBRYCH szkołach prowadzony jest program edukacyjny na
        temat uzależnień, w małych szkołach łatwiej zauwazyć przemoc i skutecznie jej
        przeciwdziałać!
        To nieprawda, że uczniowie szkół niepublicznych spędzają wakacje wyłącznie nad
        Morzem Śródziemnym ( tak na marginesie, tygodniowy pobyt np. na Marorce w **
        hotelu może być tańszy niż nad Bałtykiem). Dziś uczy sie tam sporo dzieci
        rodziców o statusie majątkowym całkiem przeciętnym. Tatuś opisany przeze mnie
        we wczorajszym poście, zdarza się, ale nie należy do większości. Nie
        odrzucałabym szkół społecznych ( nad prywatnymi dobrze by się było zastanowić,
        bo właściciel jest tu jedyna władzą i zależy mu wyłącznie na pieniądzach), ani
        dobrze prowadzonych szkół publicznych ( nie molochów po 2000 i więcej uczniów).
        • wana Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 12:02
          Ja pisałam o szkołach prywatnych, co do społecznych - też sądzę, zę nie każda
          jest dobra, ale można znaleźć rewelacyjną. "Nasza" państwowa nie jest molochem,
          ma program edukacyjny przeciwdziałający narkomanii i uważam, że lepszej nie
          znajdę, a napewno nie w pobliżu. Chodzoło mi tylko o to, że nie warto izolować
          dziecka od świata w szkolnej "klatce". Są dobre państwówki i koszmarne
          społeczne i odwrotnie. Popieram: liczy się karda i podejście do ucznia.
          Pozdrawiam
          wana
          • ewa2000 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 12:31
            Do noworocznych pozdrowień dorzucam jeszcze uwagę, że zdarzają sie fantastyczne
            szkoły państwowe ( sama słyszałam o 2 takich)i niepubliczne takie, w których
            kupuje się stopnie.
        • judytak Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 04.01.05, 11:39
          ewa2000 napisała:

          > Podpisuje się pod Twoja wypowiedzią. Może czasem warto oszczędzić dziecku
          > kontaktów z elementem, przemocą, narkotykami? Już widzę krzyk , że i tak sie
          > zetknie.

          krzyk, i owszem :o)
          ale nie krzyk, że "i tak się zetknie" (jakoś w to nie wierzę, mam już swoje
          lata, mieszkam w Warszawie, w "gorszej" dzielnicy, w domu się nie zamyka, a
          żadnego "przykrego zetknięcia" nie zaliczyłam jeszcze, ani ja, ani mąż, ani
          żadne z trójki dzieci...)

          tylko krzyk, że "przecież do szkoły chodzą dzieci!"
          dzieci, a nie "element"!!!
          jeśli chciałabym przed czymś chronić swoje dzieci, to przed wpływem ludzi,
          którzy w ten oto sposób by się wyrażali o ich kolegach z klasy...

          pozdrawiam
          Judyta
          • ewa2000 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 04.01.05, 12:40
            To jak wolisz mogę to określić "dzieci elementu". Oczywiście nie wszystkie i
            nie wszędzie, ale zdarza się, że w dużych szkołach nikt nie panuje nad
            maleństwami, które kradną, przeklinają, nie uczą się i ćpają.
            Każdy ma prawo wybierać sobie towarzystwo dla dzieci - jednemu odpowiada
            młodociany bandziorek innemu nie.
            • agatka_s Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 04.01.05, 13:34
              Oczywiście, że każdy ma prawo do wybierania sobie otoczenia (dla mnie estetyka
              jest np bardzo istotna i w pewnych miejscach w Warszawie, nie mogłabym
              mieszkać, czy nawet chodzić), towarzystwa, znajomych swoich i dzieci, miejsca
              spędzania wakacji i szkoły do której się chodzi i innych rzeczy.

              Nie mamy jednak prawa nazywania innych "elementem", zakładania że jak kogoś nie
              stać na prywatną szkołę to z pewnościa jest skazany na kradzieże i poprawczak,
              i inne takie stereotypy (choć zazwyczaj statystycznie jakoś tam potwierdzone).
              Nie mamy prawa takich ludzi izolować i skazywać na mieszkanie w gettach i
              powtarzanie schematów, no bo kto dał nam takie prawo ?.

              Oba prawa (do życia po swojemu, i do bycia szanowanym) skądinąd słuszne powinny
              być jakoś wypośrodkowane- układajmy sobie swoje życie i otoczenie jak najlepiej
              dla nas i naszych dzieci, ale szanujmy też i innych i uczmy tego szacunku nasze
              dzieci. Jeśli w naszym słowniku funkcjonuje pojęcie "element" zamiast "znajomi
              mojego syna", to na starość w języku naszych dzieci będziemy "staruchami, do
              piachu" a nie "mamą" czy "tatą".

              Takie podejście (pełne pogardy, lęku i w sumie kompleksów) do innych ludzi
              zawsze potem odpłaca "pięknym za nadobne", więc dla własnego bezpieczeństa
              lepiej poprostu lubić ludzi i starać się nie uprzedzać do nikogo, nawet jeśli
              gdzieś tam w podświadomości hulają nam stereotypowe wyobrażenia o takiej czy
              innej grupie społecznej. Nie oznacza to jednak że nie mamy prawa posłać
              dziecka do prywatnej szkoły, bo to zupełnie inna "para kaloszy"...

              Pozdrawiam
              • burza4 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 04.01.05, 17:21
                agatka_s napisała:

                > Nie mamy jednak prawa nazywania innych "elementem", zakładania że jak kogoś
                nie stać na prywatną szkołę to z pewnościa jest skazany na kradzieże i
                poprawczak, > i inne takie stereotypy (choć zazwyczaj statystycznie jakoś tam
                potwierdzone).

                Jeśli w naszym słowniku funkcjonuje pojęcie "element" zamiast "znajomi
                > mojego syna", to na starość w języku naszych dzieci będziemy "staruchami, do
                > piachu" a nie "mamą" czy "tatą".

                Agatko - zastosowałaś pewne uproszczenie. To, że ktoś wspomniał o "dzieciach
                elementu" nie znaczy, że jednoczesnie uważa, że te w państwowej szkole
                nieuchronnie są skazane na patologię. Standard zycia rodziny nie ma tu nic do
                rzeczy. Kolega z mojej podstawówki, z tzw. dobrego domu, po studiach, syn
                dyrektora - skończył jako alfons.

                Uważam, że mam prawo izolować SIEBIE od takich ludzi. To nie ja ich skazuję na
                powielanie schematów - to oni sami wybierają taki model życia. Bieda nie jest
                równoznaczna z elementem. Moja córka ma znajomych i z biednych i z zamożnych
                domów. Ma też niestety w szkole typowe "dzieci- element" i to bynajmniej nie
                takie biedne!

                to są chłopcy których 'elementowatość" nie polega na niskich zarobkach
                rodziców, ale na braku wychowania, chamstwie, wulgarności, na tym, że są
                puszczone samopas, ze rodzice nie interesują się ich poczynaniami, wagarami,
                paleniem i piciem czy tez bez problemu tolerują wybryki chuligańskie, bijatyki,
                rozróby czy tez przymykają oczy na drobne kradzieże itd.

                I dla mnie tacy koledzy córki będą młodocianymi żulami, a nie "znajomymi". A w
                języku tych dzieciaków ich rodzice już teraz są zgredami, do matki mówi
                się "sp...j". I wolę, żeby takich znajomych omijała szerokim łukiem. M. in po
                to, żeby nie czerpała złych wzorców z tej krynicy róznorodności jaką jest
                państwowa szkoła.

                Byłam jak dotąd gorącą zwolenniczką państwowych szkół. Teraz mi przechodzi.
                M.in. z uwagi na takie jednostki - owszem, to margines, ale trzęsie całą
                szkołą - nauczyciele sa bezsilni, rodzice mają w nosie.
                • agatka_s Re: szkoła prywatna czy państwowa-do burzy 04.01.05, 17:38
                  Moja wypowiedź to 100% uproszczenia, i oczywiście ze nie jestem samobójczynią,
                  która nie unika zagrożeń. Gdybym znała jakiegoś małego "przestępcę" napewno
                  bym od niego izolowała swojego syna. Póki co (dzięki Ci Boże) nie znam.

                  Mi tu chodzi raczej o pewne standardy myślenia, coś co wyssysamy z mlekiem
                  matki, a potem niepostrzeżenie przejmujemy od naszych rodziców w trakcie
                  wychowywania itd. Tak jak np. standardem dobrego wychowania i kindersztuby
                  jest nieużywanie brzydkich słów (w moim języku one nie istnieją SŁOWO
                  SKAUTA !), tak samo standardem dobrze wychowanego-otwartego-nowoczesnego
                  człowieka powinno być wystrzeganie się takich zwrotów jak "element", "chołota"
                  itp. To poprostu pokazuje pewne standardy myślenia o innych, poprostu taki
                  podskórny brak szacunku dla drugiego człowieka. No i niestety jeśli w domu
                  operuje sie takimi pojęciami, dla dziecka stają sie one normą, a to bardzo źle,
                  bo ludzi z załozenia trzeba szanować, można przestać dopiero jak sporo nabroją.

                  No i tyle.
                  • burza4 Re: szkoła prywatna czy państwowa-do burzy 05.01.05, 10:26
                    Szanuję "z założenia" osoby obce, które mnie ani ziębią ani grzeją, ale jeśli
                    ich zachowanie mnie razi, to o szacunku nie ma mowy. Nie będę z założenia
                    szanować młodocianego kibola, bo jego styl bycia mnie odrzuca. Na szacunek
                    trzeba po prostu zasługiwać. Pojęcia "element" nie używa się ot, tak sobie, bez
                    powodu. Dla mnie ma ono zastosowanie w ściśle okreslonych wypadkach, w stosunku
                    do konkretnych osób, które naruszają ogólnie przyjęte normy.

                    Moje dziecko jest w gimnazjum, więc kwestia młodocianych blockersów jest mi
                    bliższa. Dla wyjaśnienia - to takie "dzieci", na widok których większość osób
                    przechodzi na drugą stronę ulicysmile. Dla mnie to była, jest i będzie - hołota.
                    Bo nawet mi się nie chce szukać "politycznie poprawnego" zwrotu na określenie
                    takich osób. Fakt pozostanie faktem i ładniejsze nazewnictwo nie zmieni meritum
                    sprawy. Nie sądzę także, żeby należało unikać TRAFNYCH, choć dosadnych okresleń
                    w stosunku do osób, których zachowanie narzuca myśl: "bydło" - w imię
                    nowoczesnego wychowania? to się nazywa hipokryzja.
    • sandvika Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 31.12.04, 13:01
      Dziewczyny, dzięki za odpowiedzi. Niestety, mimo wszystko potwierdziły się moje
      obawy, że do szkół prywatnych chodzą zwykle dzieci bardzo zamożnych rodziców.
      Może spróbuję poszukać szkoły społecznej, ale z tego co wiem w moim mieście
      jest tylko jedna i to położona daleko ode mnie.
    • saskia123 A co sądzicie o szkołach ktolickich?? 03.01.05, 09:04
      Właśnie się zastanawiam, czy to nie jest "złoty środek"
    • jagawi Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 03.01.05, 17:38
      Szkoly prywatne i spoleczne maja ta przewage nad panstwowymi, ze sa bardziej kameralne, jest
      kilkanascie dzieci w klasie a nie 30-tka, jest jedna, dwie klasy z rocznika a nie system 2-zmianowy.
      Dzieki temu nauczyciele o wiele bardziej moga angazowac sie w prace z uczniami, nie traca prozno sil
      na utrzymywanie dyscypliny, jest bardzo sympatyczna atmosfera.
      Pamietam swoja podstawowke z lat 70-tych, rownanie w dol, chamstwo moich kolegow i nauczycieli i
      podejrzewam, ze w panstwowych szkolach niewiele sie od tych czasow zmienilo (odwiedzilam szkole
      rejonowa moich dzieci i wyszlam przerazona; wozne, ktore wrzeszcza na dzieci, opryskliwe
      sekretarki, ktore pija herbatke i maja za zle - istny skansen PRL-u).
      Jesli chodzi o wrazliwosc spoleczna, to dobre szkoly spoleczne tez staraja sie o to zadbac, np. u moich
      dzieci na mikolajki uczniowie nie obdarowuja sie nawzajem, tylko przygotowuja prezenty dla swoich
      rowiesnikow z domu dziecka. Nie slyszalam o tego typu pomyslach w panstwowych podstawowkach.
      Cenie tez sobie to, ze poziom nauczania w szkole moich dzieci sprawia, ze nie potrzebuja juz po
      lekcjach uczyc sie dodatkowo jezykow, dublujac kiepskie lekcje w szkole, ich czas wolny mozna
      wykorzystac na sport lub zabawe, po godzinach spedzonych w lawce moga sie poruszac, zamiast
      zasiadac do kolejnych, meczacych zajec. Naprawde zazdroszcze moim dzieciom szkoly wink.
      • dagbe jagawi 04.01.05, 10:05
        Podpisuję się pod Twoim postem rękami, nogami i czym jeszcze można smile
        Mam dokładnie takie same doświadczenia i odczucia związane z moją szkołą i ze
        szkołą moich dzieci (wiem, że drugi syn również będzie chodził do tej samej
        podstawówki)

        Pozdrawiam,
        Dagmara
    • lucky5511 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 06.01.05, 18:10
      Hej moja córa chodzi do szkoły prywatnej nie dlatego że jestem snobką sama
      wychowuję Wiktorię i na wiele rzeczy nie możemy sobie pozwolić!!!!Wybralam
      szkołę prywtaną ze względu na liczne dodatkowe zajęcia nie muszę małej nigdzie
      wozić i stresować się czy zdążę ją odebrać poza tym są małe grupy więc łatwiej
      nauczyć się choćby języka.Wiktoryna korzysta z basenu i dodatkowych lekcji
      angielskiego.W sumie wychodzi około 600zł miesięcznie basen i nauka języka
      prywatnie wyniosła by mnie podobnie a mała jest zachwycona szkołą i
      atmosferą!!!!
    • renste Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 13.01.05, 15:02
      A może znacie jakieś porządne szkoły w Krakowie?
      • nadinek Re: szkoła prywatna czy państwowa w Krakowie ? 14.01.05, 16:52
        Też podpisuję się pod pytaniem i to zarówno podstawowej jak i gimnazjum.
        Do gimnazjum córa idzie za rok i cały czas się głowię, które bo nie rejonowe.
        Natomiast z młodszą zastanawiam się czy od czwartej klasy nie zmienić .
        Wpisujcie swoje uwagi - proszę- mam metlik w głowie

    • olla123 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 20.01.05, 13:03
      Ja także zastanawiam się nad wyborem szkoły,a właściwie gimnazjum. Czy ktoś
      miał stycznść z gimnajum i liceum Sióstr Prezentek w Krakowie. Jaka jest
      miesięczna odpłatność? Ciekawa jestem opini absolwentek tego typu szkół, bo
      przyznam szczerze, że są one bardzo podzielone. Jedni uwazają, że to stare
      dobre wychowanie, inni z kolei, że to pomysł najgorszy z możliwych. Wdzięczna
      będę za każdą informację, a może Wy drogie forumowiczki macie w tej szkole
      swoje pociechy?? A swoją drogą jakoś nieznalazłam tej szkoły w rankingach.
      • renste Re:olla123 26.01.05, 18:15
        Słyszałam wiele ciepłych słów na temat tej szkoły.Siostry trzymają dziewczynki
        twardą ręką.Poziom edukacji jest raczej wysoki.Starannie dobierają nauczycieli.
        W zeszłym roku jedna z dziewcząt zaczęła przynosić narkotyki.Reakcja była
        natychmiastowa-wyrzucono ją zanim zdołała rozsiać to paskudztwo po szkole.
        Grono skutecznie obserwuje i reaguje na czas.
      • paluszek11 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 04.02.05, 15:56
        Moja przyjaciółka kończyła tę szkołę.
        Była bardzo dobrą uczennicą, w tej chwili doskonałym prawnikiem, matką ślicznej
        dzwiewczynki, ale o tej szkole nie chce nic słyszeć.
        Potrzebowała porad psychologa po jej skończeniu.
    • hermenegilda_k Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 25.01.05, 15:47
      Po wielu miesiącach namysłu zapisałam dziecko do społecznej podstawówki na
      Michałowskiego. Chodzi drugi rok i jak na razie ja jestem zadowolona a on
      zachwycony. Dla mnie bardzo istotnym kryterium wyboru szkoły była jej
      przyjazność dla dziecka. Z tego, co sama pamiętam w wieku 7 lat świat jest o
      wiele większy i tajemniczy, a 10 czy 12 letni kolega wydaje się olbrzymem.
      Wydaje mi się, ża ta szkoła jest taka na miarę dziecka - nie jest zbyt duża
      (niektórzy pewnie powiedzą, że ciasna), nie ma wielkiej sali gimnastycznej itp.
      Ale wiem, że dzieci nie są anonimowe i zagubione. A co do rodziców - mnie się
      udało. W naszej klasie są osoby bardzo dobrze sytuowane i tak całkiem średnio.
      Ale większości zależy, żeby dzieci raczej były niż miały. To wszystko tak
      naprawdę zależy od dobrania się rodziców no i trzeba też trochę odwagi, żeby
      oprotestować jakieś głupie pomysły.
      Dla mnie ważna była jeszcze jedna sprawa - lekcje zaczynają się o 8, a po
      lekcjach jest świetlica i zajęcia dodatkowe.
      To na razie tyle
    • franki1 Re: szkoła prywatna czy państwowa ? 08.02.05, 09:55
      przeczytałam wszystkie posty i zaczęłam zastanawiac się nad zmianą szkoły.Mój
      syn jest w I klasie i nie widzę zachwytu w jego oczach, gdy idzie do szkoły, ja
      sama też mam mnóstwo zastrzeżeń do metod wychowawczych pani . Ale czy jest sens
      zmieniać szkołe w drugiej kalsie.A znacie może jakies dobre szkoły społeczne we
      Wrocławiu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka