bibi1
14.05.05, 12:37
dzisiaj moj prawie 7-letni syn po meczu,na ktorym byl ze swoja druzyna,
powiedzial jakiejs mamie zeby kupila mu frytki,bo on nie ma pieniazkow.
Teraz wychodzi na to,ze albo go glodzimy,albo jestesmy tacy biedni,albo skapi.
Mieszkamy za granica,wiec jako obcokrajowcy i tak wzbudzamy zainteresowanie.
Zwykle mu daje ekstra kieszonkowe na takie wyjazdy,dzis nie dostal,bo po
prostu nie mialam drobnych.Ale juz tlumaczylismy mu z mezem,ze nie mozna tak
robic,niestety jak widac nie dotarlo.
Jak mam go tego nauczyc?Z drugiej strony,nie chce tez przyzwyczajac go do
tego,ze zawsze bedzie dostawal pieniadze.Pomozcie.