Dodaj do ulubionych

Detronizacja-drugie dziecko a ADHD

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.08.02, 00:25
Jak sobie radzicie z agresja starszego dziecka (w dodatku z ADHD) wobec mlodszej siostry? Nasza coreczka
ma poltora roku, synek-niespelna cztery i mordercze zamiary wobec swojej siostry. Jak najdoslowniej: wszystkie
jego dzialania w ciagu dnia zmerzaja do tego, zeby zrzucic mala z lozka, kopnac ja w twarz, rzucic sie na nia jak
zapasnik, przyduszajac do podlogi. A moje dzialania przez wiekszosc dnia maja na celu odizolowanie dzieci od
siebie, co jest utrudnione ze wzgledu na mozliwosci lokalowe, inne zajecia domowe (trzeba posprzatac,
ugotowac, wyprac, itd). Zadne stanowcze sygnaly z mojej strony, ze nie wolno robic malej krzywdy, nie
odnosza skutku: synek jest oporny na jakikolwiek system nagrod i kar: nie ma za grosz empatii, a ja nie wiem, czy
mam go zwiazac, zakneblowac, zalozyc kaganiec, czy wzywac egzorcyste. Pomijam to, ze maly bynajmniej nie
nadaje sie do spokojnej rozmowy na temat zlego zachowania (sprobujcie pogadac z dzieckiem z ADHD - zanim
otworzycie usta, dziecko bezie juz 3 czynnosci dalej). Nasze zapewnienia o tym, ze kochamy synka, zdaja sie do
niego nie docierac. Ciesze sie, kiedy mala spi, bo moge cala uwage poswiecic synkowi, wtedy jest
rewelacyjnym, madrym chlopczykiem. Ale kiedy mala czuwa - nastepuje przemiana w stylu Dr Jekyll - Mr Hyde.
Jak najdoslowniej. Co ciekawe, agresja synka skierowana jest wylacznie do jego siostry, z innymi dziecmi
potrafi sie calkiem ladnie bawic. Rozumiem: zazdrosc, ale nie jestem w stanie fizycznie caly dzien sledzic dzieci i
pilnowac, zeby malej nie stala sie krzywda, nie mam na co dzien szans na pomoc w domu ze strony dziadkow, a
nawet kilkunastosekundowe spuszczenie dzieci z oczu owocowalo juz nie raz niebezpiecznymi wypadkami, z
ktorych mala mogla wyjsc kaleka lub wrecz zginac. W dodatku coreczka jest troche opozniona w rozwoju, wiec
wymaga ciaglej rehabilitacji, pracy, czego nawet w ulamku procenta nie potrafie jej zapewnic, ze wzgledu na
absorbujacego synka. W kazdym razie sytuacja jest dla naszej rodziny wykanczajaca: jedyny kompromis, jaki
chwilowo daje szanse przetrwania nam wszystkim, to "sprzedawanie" synka dziadkom na weekendy, dzieki
czemu mozemy nadrobic zaleglosci domowe, porzadnie popracowac z coreczka, a synek w tym czasie moze
byc pepkiem swiata dla dziadkow. Jest to uklad daleki od doskonalosci, bo trudno mowic o nas jako rodzinie, gdy
synek jest bardziej dziadkow niz nas: tesknimy za soba nawzajem, mamy tego swiadomosc (dziadkowie
mieszkaja dosc daleko od nas, wiec nie wchodzi w gre wyslanie dziecka tylko na popoludniowy spacer i powrot
do domu, co byloby optymalne).Z drugiej strony mala ciagle jest przy piersi, wiec na razie trudno o wyslanie
coreczki do dziadkow, a pozostawienie synka w domu - jako naszego " pepka swiata".Olewanie sprzatania tez
nie moze wchodzic w rachube, ze wzgledu na raczkujacy "odkurzacz". A synek to chodzacu zywiol: po jego
godzinnym pobycie w domu mieszanie wyglada jak po przejsciu tornada. Slowem- sytuacja patowa. Trace
nadzieje na normalne zycie naszej rodziny. Mam tylko cicha nadzieje, ze coreczka dozyje wieku szkolnego...Bo
-jak na razie - jej brat stanowi zagrozenie dla jej zdrowia i zycia. Aha, nie polecajcie mi zadnych poradni
warszawskich, bo mieszkam na koncu swiata. Ale mam nadzieje na Wasza pomoc, jak radzic sobie z agresja
dziecka.
Obserwuj wątek
    • Gość: dodo Re: Detronizacja-drugie dziecko a ADHD IP: *.sympatico.ca 04.08.02, 18:13
      poczekaj az roseanne wroci z long weekendu (mamy w ontario civic
      holiday) - jestem pewna, ze podzieli sie swoimi doswiadczeniami, wejdz
      tez na jej strone, moze cos znajdziesz dla siebie: asperger.republika.pl
      domyslam sie, ze adhd to zupelnie inna przypadlosc niz zespol aspergera
      ale podejrzewam, ze pewne techniki postepowania lub doswiadczenia
      moga byc bardzo zblizone.
      polecalam juz te strone komus innemu i wiem, ze tej innej mamie
      (czeszce zreszta) wiele pomoglo samo poczytanie tego, co napisala
      roseanne.
      • roseanne ADHD i zazdrosc u dzieci 04.08.02, 18:30
        nie spotkalam sie jeszcze z tak ciezkim przypadkiem zazdrosci o mlodsze dziecko.
        Kuba nie byl agresywny w stosunku do Ulci (dopuki nie poszedl do szkoly - tam
        nauczyl sie popychania, szturchania itd).
        Dobrze, bardzo dobrze ,ze masz dziadkow "pod reka". Izolowanie to chyba
        najlepsze wyjscie
        Nie jestem ekspertem w ADHD, ale zazwyczaj "zmeczenie" dziecka normalnie
        nadpobudliwego jest dobrym rozwiazaniem.
        Spacery, place zabaw, biegi - moze znajdzie sie jeszcze ktos w Twoim otoczeniu,
        kto by Synka zabieral na takie wypady?
        pozdrawiam


        Milego weekendu, dodo
    • Gość: DaDa Re: Detronizacja-drugie dziecko a ADHD IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 04.08.02, 18:42
      Nigdy nie mialam takiego problemu (mam jedynaka), wiec moze nie powinnam sie
      wypowiadac, ale skoro tu trafilam...

      Skad wiesz, ze synek ma te chorobe? Skoro agresje przejawia tylko w stosunku do
      siostrzyczki? Czy byl zdiagnozowany? Jesli tak, to jednak masz lekarza. W tak
      ciezkim przypadku chyba potrzeba troche farmakologii?

      Wydaje mi sie, ze nie masz wyjscia, musisz kogos zatrudnic do pomocy na
      codzien, bo inaczej sie wykonczycie. Rozwaz to. A moze oddaj go do przedszkola?

      Trzymam kciuki. DaDa
      • Gość: Kasia Re: Detronizacja-drugie dziecko a ADHD IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.08.02, 23:14
        Na szczescie maly chodzi do przedszkola- z wyjatkiem wakacji, kiedy przedszkole zamkniete - i chorob, ktorych
        zalicza mnostwo. Mam nadzieje, ze jesienia bedzie lepiej. Co do diagnostyki, to czytalamwspomnana w innym watku
        ksiazke o ADHD, w ktorej byly wymienione kryteria, ktore dziecko musi spelnic, zeby stwierdzic ten zespol -maly
        spelnia w zasadzie wszystkie (z wyjatkiem tych dotyczacych szkoly, bo - sila rzeczy- jeszcze nie mnamy szkolnych
        doswiadczen. Wiem,ze dobrym wyjsciem jest skanalizowanie energii synka (typu- calodniowe spacery), ale to bywa
        trudne technicznie do zrealizowania: przez pol dnia jestem w pracy, opiekunka - osoba w wieku emerytalnym -
        fizycznie nie za bardzo ma sily, zeby gonic za dzieckiem z wozkiem i drugim dzieckiem pod pacha. Nie musze chyba
        wspominac, ze dziecko z ADHD nie pojdzie na spacer poslusznie trzymajac opiekuna za reke, tylko
        BIEGA,pozbawione instynktu samozachowawczego, bez swiadomosci, ze wpadnie pod auto, pociag czy ze po
        prostu sie zgubi. POza tym dla coreczki, ktora wymaga rehabilitacji, takie spacery to tez nie jest wielkie szczescie, bo
        ona musi sie ruszac, cwiczyc, a nie siedziec w wozku sztywno jak mumia, bo raczkujacego stworzenia nie
        wypuszcze na publiczne trawniki upstrzone przez psy. Slowem-kanal.
      • Gość: Kasia Re: Detronizacja-drugie dziecko a ADHD IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.08.02, 23:27
        A co do agresji wobec inncyh_ rzeczywiscie, najsilniej przejawia sie wobec siostry, ale dopiero od niedawna synek
        jest w stanie bawic sie z innymi dziecmi: dotychczas zylismy jak pustelnicy, bo zaproszenie jakiegokolwiek dziecka do
        domu wiazalo sie z ryzykiem uszkodzenia ciala goscia (nieletniego), zupelnym brakiem szans na podzielenie sie
        zabawkami z kimkolwiek, oraz - w ogole - z brakiem mozliwosci,zebym mogla chociaz przygotowac gosciom herbate,
        zamiasdt proponowac im samoobsluge, bo ja musze pilnowac dziecka wykonujacego np. podkop lub inne roboty tego
        typu. Inna sprawa,ze zaproszeniue kogokolwiek do domu oznacza wiecej niz 2 osoby w mieszkaniu co wywoluje u
        malego napad szalu: ryki, krzyki, piski, gonitwy, w koncu on sam sie nakreca taka sytuacja. Organizacja naszego
        domu powinna (i staramy sie,zeby tak bylo)wygladac nastepujaco:
        1.zakaz uzywania lamp sufitowych i jakiegoikolwiek ostrego, jasnego swiatla,tylko przytlumione, dyskretne lampki
        2.zakaz posiadania zabawek wydajacych jakiekolwiek dzwieki (zadnych instrumentow w domu, zadnych aut na
        baterie),
        3.w pokoju dziecka-pusto: moize miec do dyspozycji 2 ksiazeczki i 2 autka jednorazowo. Gdy ma 3 ksiazki i 4 autka lub
        klocki - murowane tornado, a klocki, ksiazki i auta zaczna pelnic funkcje np. wegla, ktory trzeba przesypywac lopata.
        4.w domu - optymalnie 2 osoby dorosle: gdy jedna 100% uwagi poswieca synkowi, to facet jest rewelacyjny. Druga
        osoba moze w tym czasie zajac sie domem, praca,corka, etc. POtem moze byc zmiana.
        Spacery to osobna historia: to czas, gdy mlody moze sie wyszalec i wypiszczec na calego, ku powszechnemu
        niezrozumieniu spoleczenstwa, pietnujacego mnie jako nieudolna matke. Ale to juz zupelnie inna historia.
        • Gość: paula Re: Detronizacja-drugie dziecko a ADHD IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 23:55
          Kasiu, a myślałaś może o opiekunce na godzinkę- dwie (np. studentce ze szkoły
          pedagogiki specjalnej, albo o kimś z rehabilitacji). Albo zająłby się synkiem
          na szybkim, męczącym spacerze, albo ćwiczyłby z małą. Albo Ty mogłabyś spędzić
          popołudnie na "męczeniu" synka. Może właśnie ktoś dodatkowo oprócz stałej niani
          będzie rozwiązaniem. Raz w tygodniu, dwa - to nie będą duże koszty.
          A możę ktoś z wolontariatu?? do opieki dodatkowej nad synkiem? Albo nad córcią -
          przecież ludzie z wolontariatu pracują przy rehabilitacji np. dzieci
          autystycznych, pewnie opanowaliby technikę ćwiczeńz Twoją małą. A Ty więcej
          czasu spędzałabyś z synkiem, bo on tego wyraźnie bardzo potrzebuje. A może
          spróbuj go angażować we wszystkie możliwe zajęcia domowe, które mogłby
          wykonywać z Tobą - podawać ziemniaki do obrania, wsypać proszku do pralki,
          pomóc zamieść podłogę - nie wiem, wszystko co może go zmęczyć, zająć na
          sekundkę, zainteresować na tyle, że zapomni o małej; wszystko co pomoże poczuć
          się ważnym i szczególnie docenionym przez mamę.
          A poza tym minimalizuj maksymalnie (fajnie to brzmi) wszystkie czynności w
          domu - i co ztego, że obiad będzie z mrożonek, ciasto z cukierni, a niektóre
          rzeczy niewyprasowane; świat się nie zawali, a Ty może ciut odetchniesz.
          Moja wypowiedź składa się z takich "może", ale właśnie może troszkę Ci pomogę.
          Życzę Ci dużo cierpliwości i spokoju, pozdrawiam
          • roseanne opiekunka 05.08.02, 00:02
            Ten pomysl wydaje mi sie najlepszy.
            Nie wiem jak teraz jest . Kiedys bylo obowiazkiem uczniow, aby wypracowac
            odpowiednia ilosc godzin prac spolecznych. Moze tam gdzie mieszkasz jest jakas
            szkola, moze uczniowie ze starszych klas? - wolentariat?

            z Twojego opisu sytuacji byloby to najlepsze wyjscie.

            pozdrawiam serdecznie
            • Gość: dodo pomysly, pewnie takie sobie :-( IP: *.sympatico.ca 05.08.02, 15:15
              rozumiem, ze poki co - sama zdiagnozowalas synka. pewnie powinniscie
              jednak znalezc lekarza, psychologa, pedagoga, ktorzy potwierdziliby
              twoja diagnoze. jest wtedy szansa na jakas wspolprace z kims kto sie
              jednak zna i cos tam pewnie wie o roznych technikach postepowania
              z dziecmi takimi jak twoje.
              z twojego ip wnioskuje, ze mieszkasz w bielsku badz okolicach - ja bym
              pewnie poszukala grupy rodzicow z dziecmi, ktore maja podobne
              objawy. w takich poszukiwaniach tez lekarz badz psycholog moga
              pewnie sluzyc pomoca. zawsze latwiej, gdy sie spotka ludzi w podobnej
              sytuacji. a wielokrotnie niektorzy juz maja za soba pewne doswiadczenia
              i moga sie podzielic swoja wiedza.
              poszukalabym tez pewnie na internecie takich grup gdziekolwiek
              w polsce z nadzieja, ze odezwie sie ktos z twojej okolicy.
              czy w bielsku jest jakis szpital specjalizujacy sie w chorobach dzieciecych?
              to kolejne miejsce, gdzie fachowcy powinni(!) cos wiedziec zarowno
              o metodach postepowania z dziecmi z adhd, jak i grupach rodzicow takich
              dzieci.
              kasia - nie probuj sama. zniszczy cie to i pokona, naprawde. poszukaj
              ludzi, ktorzy beda dzielic twoje problemy i znajdziesz z nimi wspolny
              jezyk szukajac optymalnych rozwiazan. jestem pewna, ze twoj synek nie
              jest jedynym dzieckiem z adhd w twojej okolicy - na pewno sa inni
              rodzice w podobnej sytuacji. ja bym takich szukala - sojusznikow.
              • Gość: Kasia Dzieki za pocieche! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.08.02, 22:55
                Co do pomocy medycznej, to poniekad jestesmy samowystarczalni, bo sami jestesmy lekarzami, a ze
                szpitalem pediatrycznym w Bielsku z pewnych wzgledow nie chce miec do czynienia. Wlasciwie coraz
                lepiej rozumiem, na czym polega obsluga dziecka z ADHD, problem jest tylko w mojej wydolnosci
                fizycznej i czasowej: dzis nie wytzrymalam i sie poryczalam, po kilkugodzinnej akcji, w stylu: mlodsze
                stworzenie wspina sie na meble, z ktorych nie potrafi bezpiecznie zejsc, wiec musze je asekurowac,
                druga reka broniac dostepu synkowi, ktory chce mlodej pomoc w twardym ladowaniu na glowce na
                podlodze, poza tym oboje becza, bo sa glodni, a ja nie jestem w stanie zblizyc sie do kuchni, bo to grozi
                corce smiercia lub kalectwem. Obiady i inne posilki od wiekow sa wlasnie szybkie, wylacznie takie, ktore
                nie wymagaja stania przy garach (wiec glownie zupy i to rosol, bo na przerobienie rosolu na jakakolwiek
                inna zupe potrzeba zbyt wiele czasu). Malego angazuje we wszystkie czynnnosci, w ktore sie da,ale on
                jest przewidywalny w swojej nieprzewidywalnosci: na przyklad wspolne podlewanie kwiatkow na
                balkonie kilka razy skonczylo sie wizyta sasiadki z dolu, ktorej nie odpowiada potop na jej wlasnym
                balkonie... Dajac mlodemu kredki trzeba przewidziec, ze przerobi je na gwozdzie i bedzie je wbijal w
                sciane, a z plasteliny bedzie walkiem do ciasta robil ciasteczka lub siekal nozykiem na salatke, ktora
                obficie bedzie zraszal podlogi... Jest radosnie. A po poldniowej nieobecnosci w domu (praca) jakos
                niezbyt usmiecha mi sie jeszcze powierzanie opieki nad moimi dziecmi obcym (nawet najlepszym)
                osobom. Tak naprawde przydala mi sie pomoc domowa, ktos, kto mi posprzata, ugotuje, zebym ja
                mogla
                miec czas wylacznie dla dzieci, a tu mam blokade przede wszystkim psychiczna, co jest glupie i co
                musze zmienic, wlasnie w imie zdrowia naszej rodziny. Tak naprawde moj czas dzieli sie na czas
                destrukcji (obecnosc synka w domu, wystarczy godzina) i czas odbudowy zniszczen, gdy maly jest u
                dziadkow, a ja nadrabiam wszelkie zaleglosci. Tylko wkurzaja mnie te wszystkie dobre rady z poradnikow
                dla bab i rodzicow, w stylu: olej sprzatanie, zrob sobie relaksujaca kapiel...Dobre sobie...
                • Gość: dodo diagnoza IP: *.sympatico.ca 07.08.02, 03:28
                  z gory prosze - nie zrozum mnie zle. mam meza pediatre z 35-letnim
                  stazem wiec wiem, co to znaczy radzic doktorowi smile jedno wiec tylko
                  pozwole sobie powiedziec - warto znalezc kolege po fachu, ktorego
                  diagnozie zaufa sie bardziej niz wlasnej lub ktorego metody
                  postepowania (leczenia) rozszerza twoje wlasne proby.
                  mam dziesiatki przykladow wsrod mniej lub bardziej znajomych lekarzy,
                  ktorych dzieci (z wszelkimi przypadlosciami od alergii po cukrzyce)
                  jedynie zyskaly, gdy ich rodzice znalezli w sobie dosc odwagi, pokory,
                  rozpaczy, zwatpienia, nadziei (niepotrzebne skreslic) i poszukali pomocy
                  u kolegow. to chyba troche tak jak z nauczycielami uczacymi wlasne
                  dzieci - czesto jest to droga przez meke dla obu stron.
                  sama pracowalam z wieloma dziecmi (w roznym charakterze - kucharki,
                  nauczycielki, pielegniarki, nianki, trenera, tlumaczki, clowna... bo ja
                  wiem czego jeszcze wink) i wiem, ze czesto potrzebne jest to spojrzenie
                  "z boku", "z zewnatrz", by wlasciwie ocenic sytuacje i znalezc z niej
                  wyjscie. pomysl komu moglabys zaufac jako fachowcowi (moze nie
                  konkretnej osobie a chocby placowce) i daj sobie szanse.
                  i blagam, nie gniewaj sie za "dobre rady starej ciotki" - co za sens sie
                  starzec i nie moc przekazac tych swoich doswiadczen smile
                  • Gość: Kasia Re: diagnoza IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.08.02, 17:29
                    Ale my wcale nie uwazamy sie za alfy i omegi, we wlasnym zakresie zalatwiamy te banalne, w razie
                    watpliwosci czesto zwracamy sie do znajomych i przyjaciol - lekarzy. Nie w tym problem. Ale mam
                    swiadomosc, ze przecietny ( nie w sensie pejoratywnym: mierny, ale w znaczeniu: ogolnie praktykujacy,
                    bez kontaktu ze scisle specjalistyczna, ukierunkowana na diagnostyke i leczenie dzieci z ADHD) pediatra,
                    tak samo neurolog,psycholog etc. nie jest w stanie zrobic wiecej, niz my sami wiemy. Zwlaszcza, ze w
                    zasadzie wiemy, jak obslugiwac nasze dzieci ( z wyjatkiem postepowania w przypadku agresji
                    fizycznej synka wobec siostry), problem tkwi glownie w ograniczonej wydolnosci fizycznej i czasowej
                    (mojej). Albo w organizacji pracy? Chcialabym sie sklonowac.
                    • Gość: dodo Re: diagnoza IP: 209.226.65.* 14.08.02, 18:51
                      jesli masz dostep do "time" magazine, polecam najnowszy numer z obszernym cover
                      story na temat dzieci z bipolar. nie twierdze, ze to problem twojego dziecka
                      ale wiele tam interesujacych spostrzezen wlasnie na temat diagnozowania
                      wszelkiego typu dzieci "z problemami".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka