Dodaj do ulubionych

nowy problem DOKI

IP: *.proxy.aol.com 16.08.02, 09:52
bylam z mala u innego niz zwykle pediatry, bo tenze ma urlop a mala ugryzla
kieliszek smile.
przy tej okazji stwierdzil, ze slychac minimalny (na prawde minimalny, prosze
sie nie denerwowac) szmerek w sercu - cor.sys. szmerek. zapisal to w raporcie
dla naszego lekarza, zeby przy okazji (badan okresowych za rok np) posluchal
i skontrolowal w razie symptomow. a ja do poniedzialku nie bede mogla spac.
prognoza ? przyczyny ? na co mam zwracac uwage w temacie symptomow ? mala
jest duza, silna, aktywna...
wiem od mojej babci (angina pectoris), ze miewa ostre bole serca przy
przejedzeniu (ach te polskie przysmaki). cyz moja mala mogla miec szmerek z
przezarcia ? bo po tym szkle napchalam ja chlebem (2 bulki pelnoziraniste) i
2 brzoskwiniami, zeby jej to ewentualne szklo nie latalo po pustych
kiszkach wink no i zeby miala miekki stolec. jej normalna popoludniowa porcja
to kawalek bulki i jeden owoc. poszla spac bez kolacji.
z gory dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: nowy problem DOKI IP: 195.13.26.* 16.08.02, 12:45
      Lekko liczac 80% szmerow u dzieci jest niewinne, zwlaszcza te skurczowe
      (=systolic). Slychac je dlatego, ze predkosc krwi w waskich naczyniach
      krwionosnych bywa wieksza, zwlaszcza przy wysilku, albo w goraczce.
      Przejedzenie nie wydaje sie tu prawdopodobna przyczyna, to raczej osluchiwanie
      serca jest ginaca sztuka i jak czasem trafisz na mniej gluchego doktora, to
      nastraszy cie, ze cos slyszy. Jesli mala jest wydolna fizycznie i zawsze byla,
      to nie musisz zaraz nie spac po nocach i odpalac jednego papierosa od drugiego.
      Badanie echokardiograficzne swietnie nadaje sie do diagnozowania takich
      szmerow, trwa 10 minut i nic nie boli. Jesli sie niepokoisz, popros pediatre o
      skierowanie.
    • Gość: Iza Re: Moje przeżycia IP: *.introl.pl 16.08.02, 13:45
      Wiem, że post nie do mnie, ale z lekarzami to bywa różnie... Nie chcę tu
      nikogo obrażać, ale przekonałam się na swojej skórze i moich najbliższych.
      Najlepiej jedź do jeszcze jednego lekarza skonsultować to co usłyszałaś. Sama
      nie przespałam kilku nocy przez lekarzy. Dlaczego? Oto kilka przykładów;

      1.
      - Córa 6 tygodni. Przesiewowe USG stawów biodrowych. Wykonane prywatnie.
      Diagnoza: dysplazja obu stawów biodrowych: IIa prawy i IIb lewy. Zalecenie:
      noszenie majtek Mittermeiera-Graafa przez min. 3 miesiące. Kupiliśmy.

      - Córa 7 tygodni. Majki spakowane do torby, USG z Kasy Chorych. Diagnoza:
      wszystko w najlepszym porządku, śladu dysplazji. Wyciągamy majtki i wynik
      tamtego badania. P. doktor oburzona, mówi, że wie lepiej i podpisze się pod
      wynikiem, że wszystko jest O.K. Zakoczenie - pytamy czy możliwe, aby tak
      szybko dziecko wyzdrowiał? Odpowiedź - Nie

      - Córa 8 tygodni: Kontrolne USG z Kasy Chorych u innego lekarza. Dysplazja
      prawego stawu IIb, lewy O.K.

      - Córa 9 tygodni: USG prywatne u innego lekarza: ... Dysplazja lewego stawu
      IIa, prawy O.K.

      Do dziś nie wiemy jak było naprawdę. Gdy zakładałam małek majtki, miałam
      wyrzuty, że męczę dziecko, które być może nie musi tego nosić, gdy ściągałam
      znowu wyrzuty, że może zaniedbuję małą.

      2.
      Córa 2 tygodnie. Wizyta patronażowa lekarki z naszej przychodni. Karmię
      piersią. Co ile pani karmi? A dlaczego pani pyta? Bo to dziecko jest przeżarte
      (cytuję dosłownie). Mówię, że czasem co 15min, czasem co pół godziny. Należy
      karmić nie częściej niż co 2 godz. i nie dłużej niż przez 30min.

      Przez 10 dni stosowałam się do "zaleceń" (głupota młodej mamy). Efekt? Po 10
      dniach dziecko przybrało 150g. Ta sama lekarka stwierdziła, że mam za mało
      pokarmu i trzeba dokarmiać butlą. Wychodzimy. Ja zapłakana, mąż z receptą do
      apteki po mleko. W tym czasie przez telefon znalazłam poradnię laktacyjną i
      zamiast do domu pojechaliśmy tam. Lekarka była zaskoczona. Przyszło
      otrzeźwienie. Powiem tylko, że córa przez kolejne 4 dni przybrała 300g, a ja
      do dziś karmię piersią - ponad 2 lata (6 miesięcy wyłącznie)

      3.
      Córa 1,5 roku. Niedziela. 4 rano, dziecko 40,1°C. Zbijamy, ale opornie, więc
      na dyżur. Żadnych innych objawów choroby. W czwartek córa była szczepiona.
      Lekarka zaspana ledwo patrzy na dziecko, mnie nie słucha, mówi do męża że
      przepisuje zastrzyki, mąż oponuje dlaczego, "bo a nuż diecko dostanie biegunki
      i znów tu przyjedziecie". Mąż się nie zgadza. Do mnie tekst "niech pani
      uspokoi to dziecko" (zastanawiam się czy mam jej zakryć buzię kurtką, bo
      przytulanie nie pomaga...) Wychodzimy z receptą na Augmentin. Nie ufam tej
      lekarce. Jedziemy 20km do szpitala gdzie jest ostry dyżur. Powikłanie
      poszczepienne, leki zbijające gorączkę. Żadnych antybiotyków! Obserwujemy. Na
      drugi dzień wszystko w porządku.

      4.
      Mój przypadek. 8 tygodni po porodzie dołem, wizyta u ginekologa. Oj,
      niedobrze, muszę panią przyjąć na oddział. Tu na szwie zrobiła się ziarnina,
      trzeba ją wyciąć w narkozie. Potrzebowałam czasu na decyzję. Małe dziecko,
      szpital, narkoza, a co z karmieniem piersią idt. Coś mnie tknęło i poszłam do
      innej lekarki. Ta zdziwiona, co tamten lekarz chce wycinać? Przecież ziarnina
      to normalny proces na gojącej się ranie. Do tamtego więcej nie poszłam.

      To jeszcze nie wszystkie nasze "przygody", pewnie wiele z nas mogłoby coś tu
      dodać, ale mnie nauczyło to jednego, teraz każdą, naprawdę każdą, rzecz nim
      podejmę decyzję konsultuję u jeszcze jednego lekarza.

      Głowa do góry. Pomyśl tak, Twoje dziecko osłuchiwało przynajmniej 3 - 4
      lekarzy (na oddziale gdzie się urodziło, lekarz w przychodni, jeszcze jakiś po
      drodze). Jeden coś usłyszał, może ma rację, może nie. Jak już będziesz bardzo
      niespokojna, są specjaliści, np. kardiolodzy dziecięcy - oni powinni rozwiać
      wszelkie wątpliwości. Pozdrawiam Iza

      P.S. Przepraszam, że się tak rozpisałam.
    • Gość: mamusia Re: nowy problem DOKI/dzieki IP: *.proxy.aol.com 16.08.02, 18:58
      jezu jak ja wam dziekuje...
      wic polegal na tym, ze jak mala zaczela drgac w goraczce i nie moglam sie
      uwolnic od mysli o epilepsji to sobie tlumaczylam "nawet gdyby, to dzieci z
      tego czesto wyrastaja no i na to sie nie umiera, lepsze to niz wada
      serca "...bec - ktos cos w sercu wysluchal.
      niech mi ktos kurwa powie, czemu mi ten lekarz nie powiedzial : 80% szmerkow u
      dzieci jest niewinne zamiast - sprawdzimy na badaniach za rok.
      DOKI : przy okazji pierwszych drgawek mala miala rowniez EKG, to juz 2 lata
      temu wiec kaza mi pewnie zrobic nowe ? czy tez moze wada musialaby byc wrodzona
      i widoczna juz wtedy ?
      pozdrawiam
      • Gość: Doki Re: nowy problem DOKI/dzieki IP: 195.13.26.* 17.08.02, 09:14
        Gość portalu: mamusia napisał(a):

        > niech mi ktos kurwa powie, czemu mi ten lekarz nie powiedzial : 80% szmerkow
        >u dzieci jest niewinne zamiast - sprawdzimy na badaniach za rok.

        Bo widac nie kazdemu sie chce. Strasznie ludzkie, choc nie do przyjecia, jesli
        placisz i wymagasz.

        > DOKI : przy okazji pierwszych drgawek mala miala rowniez EKG, to juz 2 lata
        > temu wiec kaza mi pewnie zrobic nowe ? czy tez moze wada musialaby byc
        >wrodzona i widoczna juz wtedy ?

        Male rozroznienie ekg to dla mnie elektrokardiogram, co innego niz
        echokardiogram. ekg jest przydatne (u dzieci) do diagnozowania zaburzen rytmu i
        z grubsza jako badanie orientacyjne przy wadach wrodzonych, ale na pewno
        niewystarczajace do postawienia diagnozy w tym ostatnim przypadku. Echo daje
        obraz serca w przekroju, plus informacje kiedy, w ktora strone i jak szybko
        plynie krew w sercu, a wszystko to w czasie rzeczywistym, i dlatego tak dobrze
        bada sie tym wady serca. Wada echa jest, ze polega na subiektywnej ocenie
        badajacego (patrz post wyzej o roznych interpretacjach usg stawu biodrowego),
        wiec wymaga duzej wprawy u wykonujacego badanie.
        • Gość: Doki Re: nowy problem DOKI/dzieki IP: 195.13.26.* 17.08.02, 09:18
          Zalozylas, ze jakas wada jest obecna, mysle, ze przedwczesnie. Przepraszam,
          przerwano mi, gdy pisalem poprzedni post, dlatego jeszcze raz dla uzupelnienia.
          Trudno wyobrazic sobie, zeby istotna krazeniowo wada pozostala niezauwazona
          mimo wielokrotnych wizyt u pediatry, ani zeby nie odbila sie na rozwoju
          dziecka. Nie wykluczam, ze moze jest jakis drobny defekt, ktory zreszta moze
          sam sie zamknac w miare dorastania, ale powtarzam, nie ma na to jeszcze zadnego
          dowodu. Mysle, ze raczej podczas ostatniej wyzyty wylapano szmerek zwiazany z
          goraczka.
          • Gość: mamusia Re: nowy problem DOKI/dzieki IP: *.proxy.aol.com 18.08.02, 11:16
            tez mysle, ze defekt jesli jest to drobny - bylismy wczoraj na weselu, gdzie
            mala (3) spotkala swojego ukochanego kuzyna (6). szalala od poludnia do 1 w
            nocy (bez zwyklej drzemki po obiedzie), czesciowo w dzikim upale. pod koniec
            juz ledwo patrzyla na oczy, ale nie zauwazylam (a patrzylam UWAZNIE), zeby choc
            na chwile zwolnila tempo. a juz jej kuzyn jest szatan wink na koniec odstawila
            taniec dzikiego, jak chcielismy isc do domu - bo jednak juz nie moglam patrzyc
            na te malenkie ze zmeczenia slepka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka