Dodaj do ulubionych

Korepetycja dla pięciolatka

26.01.06, 11:39
Witam
Będę uczyć języka niemieckiego pięcioletniego malucha. Chłopczyk uczył się
już troszkę. Ma wiadomości podstawowe typu liczenie, zwroty powitalne, kilka
piosenek, wierszyków. Należy raczej do ruchliwych.
Może są tu mamy, których dzieci korzystają z takich lekcji. Napiszcie proszę
jakich metod i materiałów użyć, żeby malucha zachęcić. Wiadomo, że nudne
powtarzanie to nie jest droga do celu. Napiszcie proszę, jakie działania
odnosły oczekiwany skutek u waszych maluchów. Bardzo mi zależy, żeby dobrze
przygotować się do zajęć.

Napisałam też na emamę, ale tam mi nikt nie odpowiada. Przepraszam za
dublowanie postu.
Obserwuj wątek
    • czekolada_orzechowa Re: Korepetycja dla pięciolatka 26.01.06, 15:51
      Polecam zabawy ruchowe połączone z wierszykami i piosenkami, dobrze też
      sprawdzają się gry planszowe (własnoręcznie zrobione, hehe) ale koniecznie z
      dużymi polami i bardzo kolorowe, fajne są cwiczenia angażujące wszystkie zmysły-
      np ucząc nazw smaków zawiąż mu oczy i daj do skosztowania cukier, sól, cytrynę
      etc, najpierw powiedz jak to się nazywa a potem sam niech Ci powie, to samo da
      się zastosować ze słuchaniem, aha- koniecznie dawaj "nagrody"- świetnie
      sprawdzają sie samoprzylepne buzie uśmiechnięte trochę, normalnie albo szeroko-
      do zeszytu.
      Jeszcze fajnie się gra w takie rzeczy jak 20 pytań albo zgadywanka jaki
      przedmiot mam na myśli albo czego brakuje (odpowiednio uproszczone, oczywiście)
      i świetnie sprawdza się "memo" czyli loteryjka z parami obrazków, najlepiej
      tematyczne, można zrobić samemu albo kupić gotowe, życzę dużo frajdysmile
    • judytak to nie są korepetycje, 26.01.06, 19:15
      tylko nauka języka

      nie piszę, żeby się czepiać, tylko, bo pewnie inni też na podstawie tytułu nie
      wiedzą, o co chodzi

      pozdrawiam
      Judyta
    • mika_p Re:Skopiowane z e-mamy 27.01.06, 00:04
      buka14 26.01.06, 14:14


      Moja córka (5) ma lekcje z niemieckiego.
      Pani jest rewelacyjna. Na każde zajęcia przynosi coś innego. A to piosenkę, a
      to wierszyk, mnóstwo ilustracji, zadań, malowanek. Wszystko mówi po niemiecku i
      tłumaczy. Poza tym po prostu się bawią. Np. w dom, młoda znosi lalki, domek i
      bawią się w mamę i dziecko, albo gotują obiad, albo w sklep. Oczywiście każda
      zabawa jest wykorzystywana do poznawania nowych słówek. Generalnie nie odczuwa
      się żadnych symptomów tradycyjnej "lekcji". Każde zajęcia są inne od
      poprzednich. Teraz jest mnóstwo materiałów. Kolorowe książki, w internecie
      bogactwo pomocy naukowych, płyty, filmy, co tylko chcesz. Ale przygotowanie się
      do zajęć na pewno zabiera sporo czasu. Efekty wspaniałe. Pani Karolina jest
      uwielbiana smile
      • kol.3 Re:Skopiowane z e-mamy 28.01.06, 19:47
        Mój syn od małego miał angielski ze studentką, która przychodziła do domu.
        Stosowała system małych (nalepki)i dużych nagród (słodycze, angielskie
        książeczki, gadżety). Angielską książeczkę trzeba było potem przeczytać.
        Stosowała bardzo zróżnicowane zajęcia , nagrania. Bardzo się przygotowywała do
        lekcji. Cały czas mówiła do syna tylko po angielsku. Efekty były doskonałe.
        Mój syn uważa angielski za najcudowniejszy przedmiot w szkole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka