Dodaj do ulubionych

Pogrzeb chomika

12.11.02, 10:36
Chomik dożywał swoich dni - miał ponad 2 lata i wielkiego guza pomiędzy
łapami. Dla dwojga dzieci (5 i 8) wzięliśmy kotka, bo wiedzieliśmy, ze chomik
wkrótce "odjedzie". No i odjechał - na 3 dzień po przyjęciu kotka.
Nie wiedzieliśmy, co zrobić z truchełkiem. W końcu wieczorem, w ukryciu przed
dziećmi, zakopałem go za garażem. Dzieci zorientowały się na drugi - trzeci
dzień (zajęte kotkiem).
Znajoma w podobnej sytuacji zrobiła pogrzeb z pompą. Pudełko, kwiatki,
kopczyk...
Jak to zrobić, by nie ranić dzieci? Żeby jeszcze mogły np. oswoić się ze
śmiercią?
Obserwuj wątek
    • Gość: anma Re: Pogrzeb chomika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 12:58
      Jako dziecko przeżyłam śmierć 2 kanarków (w tym jedna była tragiczna-zjedzenie
      przez kota), chomika i psa. Oczywiście to wszystko było rozciągnięte w czasie.
      Pierwszy kanarek stracił zycie gdy miałam 7 lat. Zawsze "pochówek" był moim
      udziałam i chociaż było to przykre to uważam ze było to dobre. Pozwalało mi
      pożegnać się z ukochanym zwierzątkiem. Drugiego kanarka dostałam rok po
      śmierci pierwszego, więc nie było to w zastępstwie za tego pierwszego. Dziecko
      przywiązuje się do zwierzaka, na swój sposób go kocha i nie można (moim
      zdaniem) szukać zastępstwa dla tego uczucia. Kupienie kotka przed śmiercią
      chomika, aby dzieci zapomniały o chomiku to trochę tak jak zastapienie jednej
      zabawki drugą, a to przeciez nie zabawki.....
      Mam psa, ktory jest 5 lat starszy od mojego dziecka i pewnie za parę lat
      przyjdzie nam pieska pożegnać. I wiem ze nie będę udawać, ze piesek wyjechał w
      daleką podróż, czy poszukał sobie innego domu. Dziecko może czuć się
      zawiedzione ze psiak sobie poszedł bo nie chciał z nami już być.
      Ale oczywiście jest to trudny problem.....
      Pozdrawiam
      • Gość: Insomnia Re: Pogrzeb chomika IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 12.11.02, 22:31
        W zupełności zgadzam się z anmą. Dodam tylko, że uważam, że dzieci trzeba
        oswajać ze śmiercią jako taką jak najwcześniej. I nie dotyczy to tylko
        zwierzątek. Nigdy nie wiadomo, kiedy dziecko zetknie się ze śmiercią jakiegoś
        człowieka, może nawet kogoś bliskiego. Lepiej, żeby wiedziało czym śmierć jest.
        Nie uważam, żeby trzeba było dzieci przed tym chronić i odsuwać problem w
        czasie na ... nie wiadomo kiedy.
        • aborys Re: Pogrzeb chomika 18.11.02, 13:02
          Gość portalu: Insomnia napisał(a):

          > Lepiej, żeby wiedziało czym śmierć jest.
          Wszystko pięknie. Nie ukrywam i nie wymyślam, że chomik poszedł na spacer.
          Ale konkrety: jak dziecku pokazać śmierć? Czy inscenizować pogrzeb? Co
          opowiadać o duszy (w kontekście wykładni chrześcijańskiej)?
          • Gość: Insomnia Re: Pogrzeb chomika IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 18.11.02, 22:24
            Przyznam, że właśnie rozmowy na temat śmierci i duszy z moją córką były dla
            mnie najtrudniejsze. Dużo łatwiej wyjaśniało mi się skąd się biorą dzieci smile))
            Pytasz jak dziecku pokazać śmierć? Moja córka po raz pierwszy zapytała o śmierć
            widząc martwego gołąbka na spacerze, więc chyba nie trudno pokazać śmierć.
            Łatwiej zacząć chyba od takiego gołąbka, bo z nim dziecko nie jest związane
            uczuciowo, jak np. z chomikiem. Gdyby jednak umarł nam chomik to ja bym chyba
            zainscenizowała jego pogrzeb - kopczyk, kwiatki itp. Ale najtrudniejsze dla
            mnie zawsze było wyjaśnienie pojęcia duszy, jakoś moja wtedy 5-letnia córka nie
            bardzo mogła mnie zrozumieć, to była dla niej czysta abstrakcja, w końcu kiedy
            nazwałam duszę niewidzialnym duszkiem, który odłącza się od swojego ciała i
            leci do nieba, żeby tam dalej żyć z Bozią, jakby coś zaczęła załapywać, a może
            po prostu się poddała (choć wątpię, bo ona jest z tych ciekawskich, które drążą
            temat tak długo aż wszystko zrozumieją - często nawet 2-3 tygodnie). Poza tym
            zabraliśmy córkę na cmentarz, nie w celach edukacyjnych, ale przy okazji pobytu
            na drugim końcu Polski gdzie leży część naszej rodziny. Córka była wtedy bardzo
            zainteresowana kim byli Ci ludzie, jak wyglądali i jacy byli. Kwestia śmierci
            jako takiej zeszła na drugi plan więc jej nie wyciągaliśmy. Po prostu pozwalamy
            córce zadawać pytania wtedy kiedy ją coś interesuje, nie bombardujemy jej
            informacjami na siłę, ale też nie bronimy jej iść z nami na groby. Pamiętam, że
            moja mama starała się mnie uchronić przed wiedzą na temat śmierci, kiedy umarł
            mój dziadek sama z tatą pojechała na pogrzeb a ja zostałam w domu, żałuję że
            się tak stało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka