puniaa
01.02.06, 22:13
Jestem postawiona w bardzo dla mnie trudnej sytuacji i prosze Was o opinię co
można z tym fantem zrobić. Przyjaciółka mojej córki (9 lat) zachorowała nagle
jesienią operacja, chemia do tej pory i jeszcze długo, w ogóle tragedia. Teraz
dziewczynka jest w całkiem dobrej formie, córka spotyka sie z nią, bardzo sie
przyjaźnią i tęsknią do wspólnych zabaw. Ja nie mam generalnie nic przeciwko
temu, tez jestem za, lubię jak bawią sie razem. Problem jest w tym, że w domu
tej dziewczynki wszyscy - cztery dorosłe osoby palą. Córka po przyjsciu jest
przesiąknięta dymem tak, że cała jest do kąpieli a wszystkie ubrania do prania
od razu łącznie z bielizną. Nie mówię już, jak to wpływa na stan zdrowia
tamtych dzieci ale nie chcę, żeby moja córka wdychała parę godzin dym,
jednocześnie nie chce robic przykrosci tamtej, spragnionej kontaktów z dziecmi
-nie chodzi przecież do szkoły. Chciałabym, żeby dziewczynki bawiły sie unas
ale nie zawsze rodzice sie zgadzaja a ja nie chce córki tam posyłać. Ona
oczywiście nie chce o tym słyszeć, mieszkamy blisko i mogłyby spotykać sie
codziennie.
Nie jestem tez w takiej przyjaźni z rodzicami, nie wiem jak to załatwić, żeby
nikogo nie urazić - ostatecznie to nie wina dzieci a one cierpią.
Może macie dla mnie jakąs dobrą radę?