Dodaj do ulubionych

Klasa integracyjna- wątpliwości

08.02.06, 11:32
Chcę zapisać moją starszą córkę do klasy integracyjnej. Byłam na dniach
otwartych i w zasadzie nauczycielki w tej klasie baardzo mi się podobały.
Młode, z werwą, z uśmiechem, z nowoczesnym i otwartym podejściem do dziecka.
Nauczycielki z pozostałych dwóch klas mnie odstraszyły. Ale nie o to chodzi.
Nie mam absolutnie nic przeciwko kontaktom z dziećmi upośledzonymi ale
zastanawia mnie czy to, że w klasie są takie dzieci nie powoduje obniżenia
jakości nauczania pozostałych dzieci. W tej szkole do takiej klasy są
wybierane dzieci zdolne, dobre, nie nastręczające trudności. Jest oczywiste
to z jednej strony bo panie i tak dość dużo kłopotu i wysiłku mają przy
dzieciach chorych ale z drugiej zastanawia mnie to czy nie czynią tak też aby
zdolne dzieci sobie bardziej same radziły, nadganiały- wiadomo o co chodzi.
Czy nauczyciel w trakcie takiej lekcji nie musi 80% czasu poświęcać chorym
dzieciom? Są oczywiście 2 panie. Jedna prowadzi zajęcia- druga pomaga
dzieciom chorym, ale ta druga pani jest razem nie przez cały czas a tylko 12
godzin na 18 jakie są w szkole. Oczywiście to, ze w takiej klasie są dobre
dzieci to z drugiej strony dla mnie ogromny plus bo raczej wolałabym aby
córka nie czerpała zbyt wielu złych przykładów i aby miała ambitnych kolegów.
Pytałam o to panie- one mówią że w żadnym wypadku poziom nie jest niższy
aqle z drugiej strony - co miały mówić? Może i poziom klasy nie jest niższy
ze względu na to, że dzieci są z założenia "dobre" ale może mogłyby osiągnąć
więcej w innych klasach- jak myślicie? czy jest ktoś kto mógłby podzielić się
doświadczeniami?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 11:47
      > Nie mam absolutnie nic przeciwko kontaktom z dziećmi upośledzonymi
      tyklko czy one nie będą miały nic przeciwko kontaktów z Tobą wink

      Może na początek poczytaj sobie ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=35105006&v=2&s=0
      > dzieci to z drugiej strony dla mnie ogromny plus bo raczej wolałabym aby
      > córka nie czerpała zbyt wielu złych przykładów
      Trohę mnie przerrażasz. Lepiej chyba dla tych dzieci, żebyś wybrała klasę
      nieintegracyją...
      • trzepotek Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 12:52
        No nie... ręce opadają . Zupełnie źle mnie zrozumiałaś. Ja nie mówię że z
        upośledzonych dzieci czerpać można złe przykłady tylko z tych
        dzieci "normalnych" a bardzo trudnych, sprawiających wiele problemów w klasach
        nieintegracyjnych. Czyli bijących, łobuzujących, "dwójarzowych" ze środowisk
        pijących. Nie rozumiem skąd u ciebie taka CHĘĆ założenia , że moje wątpliwości
        co do klasy integracyjnej wynikają z obecności dzieci "chorych". Ja mam
        wątpliwości co do rzeczywistego poziomu nauczania w takiej klasie i oczekuję
        komentarzy od osób które mają w tym względzie doświadczenie a nie zjadliwych
        złośliwości. Ja takie dzieci kocham i na prawdę lubię. Co więcej pomagałam
        wielokrotnie w zajęciach zespołowych w grupie dzieci z Downem i uważam te
        dzieci za bardzo wrażliwe i wartościowe. Zajęcia te prowadzone są w zespole w
        którym takie dzieci mogą się realizować. Zapewniam Cię, że dzieci te nie miały
        nic przeciwko kontaktom ze mną. A i córka nadal chodzi w tymże zespole do grupy
        w której są takie dzieci ( z zespołem Downa właśnie).
        czy masz więc cokolwiek do powiedzenia na temat poziomu nauczania w takiej
        klasie? Rozumiem, ze nie potrafisz się postawić w mojej skórze ale może ktoś ze
        znajomych coś Ci przekazywał?
        • nchyb Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 13:15
          > czy masz więc cokolwiek do powiedzenia na temat poziomu nauczania w takiej
          > klasie?
          Mam. W najbliższej rodzinie. Klasa mało liczna (z reguły są mniej liczne te
          klasy). Z uwagi na obecność dwóch pań, przy trójce dzieci niepełnosprawnych
          (jedno ruchowo, dwoje lekko umysowo) czasu dla wszystkich dzieci paniom
          starczało. Poziom nauczania nie odbiegał od innych, a nawet był lepszy niż w
          klasach równoległych. Problemy zaczęły się w 3 klasie podstawówki. Rodzice
          (kilkoro) dzieci zdrowych uważali, ze panie za bardzo sę koncenterują na
          dzieciach niepełnosprawnych. Jak to mówili "oni oczywiście nie mają nic
          przeciwko dzieciom upośledzonym, ale z nich i tak wiele nie będzie, a proszę
          więcej czasu poświęcać naszym, zdrowym, rokującym". Stopniowo doszło do zmiany
          nauczycieli, obniżenia poziomu nauczania, a w reultacie do rozbicia klasy...
          Dlatego uważam, że jeżeli już dziś tak się tym zamartwiasz, lepiej jednak
          zrezygnować z takiej klasy. W którymś momencie, przy całej miłości do
          wszystkich dzieci tego świata możesz poczuć, że to jednak nie tym zdrowym
          poświęca się w kalsie większość energii i czasu nauczycieli.

          > dzieci "normalnych" a bardzo trudnych, sprawiających wiele problemów w
          klasach
          > nieintegracyjnych. Czyli bijących, łobuzujących, "dwójarzowych" ze środowisk
          > pijących.
          W takich środowiskach również trafiają się mądre, ambitne, wrażliwe dzieci

          > komentarzy od osób które mają w tym względzie doświadczenie a nie zjadliwych
          > złośliwości.
          Gdzie była zjadliwa złośliwość? Ironię dostrzegam, a także wskazałam Ci wątek
          wart moim zdaniem Twojej uwagi, jeżeli ad takim czymś się zastanawiasz.

          >>Ja takie dzieci kocham i na prawdę lubię.
          A ja nie. Podobnie jak nie kocham wszystkich dzieci zdrowych. Ale za to kocham
          i lubię niektóre zdrowe dzieci i niektóre chore dzieci. Gdy jest do tego powód.
          Za samą chorobę ich nie kocham, mogę współczuć, chcieć pomóc, ale nie kocham.
    • iffona Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 12:36
      trzepotek przez to sa tam dwie panie, poza tym niekoniecznie trafisz na dzieci
      uposledzone umyslowo, moze beda to dzieci s niedosluchem, z problemami ze
      wzrokiem, klasa integracyjna nie rowna sie klasie z dziecmi tylko z zespolem
      downa czy innymi zaburzeniami czy to genetycznymi czy umyslowymi

      ja mam dwoje znajomych, ktorych dzieci chodza wlasnie do klas integracyjnych i
      wlasnie poziom w tych klasach jest bardzo wysoki, gdybym miala mozliwosc wyboru
      moje dziecko chodziloby do integracyjnej
    • tolka11 Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 12:40
      Jestem nauczycielka w gimnazjum integracyjnym i mam corke w SP integracyjnej w
      1 kl.Tylko od nauczycieli zalezy jaki bedzie poziom w klasie. W szkole mojej
      corki i u mnie nauczyciel wspomagajacy jest przez wszystkie lekcje, nie
      wyobrazam sobie zeby mialo bzc inaczej. jak masz pytania pisz do mnie na
      gazetowy.tolka11
    • mmaja1 Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 12:43
      Rodzice maja prawo miec watpliwosci- pracuje w poradni i pod opieka mam szkole
      integracyjna - i takich rodzicow jest wiele..niestety, rowniez takich ktorzy
      zaluja ze dali dziecko do klasy int. I nie chodzi generalnie o dzieci
      niepelnosprawne, tylko o to ze np. w klasie trafi sie dziecko, z ktorym Pani
      sobie nie radzi i naprawde nie ma czasu na inne dzieci ( naucz. wspomag. czesto
      brany jest na zastepstwa)- pisze o skrajnym przypadku, o ktorym mysle- chcociaz
      w kazdej klasie zdarzaja sie rozrabiacy, ale to dziecko bylo chore)- to
      pozostale dzieci traca- efekt tej klasybyl taki ze polowa dzieci zostala
      wypisana, bo prawie polowa mat. nie byla przerobiona Ale jesli w klasie integr.
      sa dzieci np. na wozkach, niedoslyszace i inne ktore nie przeszkadzają a czesto
      sa bardzo ambitne to dla zdrowych dzieci to super,bo kontakt z niepel. itp Wiec
      chyba loteria- jak w kazdej klasiesmile
      • betiab Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 08.02.06, 18:10
        Mój syn chodzi od 3 lat do klasy integracyjnej i nie zauważyłam, żeby byli
        opóznieni z materiałem,nauczyciele są bardzo wymagający, poziom nauczania jest
        bardzo wysoki. Wszystko zależy od nauczycieli, jeśli dzieci mają jakiś problem
        (mój syn jest dyslektykiem)z danym przedmiotem lub zadaniem, nauczycielka
        poświęca swój czas po lekcjach. Mam porównanie, bo młody chodził do "normalnej"
        pierwszej kl.
        • malgosik Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 15.02.06, 10:15
          Ja zapisałam własnie moje dzieci do klasy integracyjnej, dostały orzeczenie z
          powodu ADHD, więc już jestem przygotowana na boje z innymi rodzicami, którzy
          prawdopodobnie nie będą zachwyceni dwoma ADHD-owcami plus pewnie jeszcze trójką
          dzieci z innymi problemami w klasie... Wydaje mi się jednak, że takie klasy
          głównie istnieją po to, aby pomóc własnie dzieciom z jakimiś dysfunkcjami, a
          rodzice dzieci zdrowych często zapisują dzieci do klas integracyjnych, bo są z
          tego jakieś korzyści - klasy małe, dodatkowa opieka, w naszej przyszłej szkole,
          te klasy mają zawsze na 8 - ale często nie uznają potrzeb dzieci z
          dysfunkcjami, czyli chcieliby mieć same korzyści, bez żadnych ciężarów.
          Ostatnio w klasie syna mojej znajomej była krucjata rodziców przeciwko jednemu
          dziecku, które niby to zbytnio absorbowało całą klasę swoim zachowaniem,
          chciano, aby go usunięto, ale nie dało rady, bo był z rejonu, w przeciwnym
          razie by wyleciał...
          Ale tak naprawdę będę miała coś na ten temat do powiedzenia w przyszłym roku
          szkolnym , jak chłopaki pojdą do szkoły smile)
          • trzepotek Re: Klasa integracyjna- wątpliwości 16.02.06, 13:04
            Małgosiku, doskonale Cię rozumiem (a przynajmniej tak mi się wydaje) jako mamę
            dzieci z problemami. Ale przecież - może Cię uspokoję- rodzice dzieci zdrowych
            zapisujących swoje pociechy do klasy integracyjnej automatycznie zgadzają się
            na obecność powiedzmy "chorych" dzieci i z problemami w ich klasie. Myślę, że
            nie mieliby więc ani podstaw ani niejako prawa wyrażać swojego niezadowolenia i
            urządzania krucjat nad dziećmi trudnymi w klasie. Myślę, żebyś spała spokojnie
            i bez obaw. Przynajmniej ja tak to rozumiem- że zapisując dziecko do takiej
            klasy - mogą się w niej zdarzyć dzieci z ADHD. Można mieć jedynie pretensje do
            nauczycielki jeżeli nie będzie w stanie poradzić sobie z klasą i odrpowiednio
            również prowadzić dzieci np. z ADHD. Oglądałam reportaż właśnie o dzieciach z
            ADHD w normalnej szkole. Te dzieci nie tylko były szykanowane przez kolegów ale
            również a moze głównie przez rodziców. Myślę, że jednak bardziej wynikało to z
            niewiedzy rodziców o istnieniu takich zaburzeń, którzy sądzili że po prostu te
            dzieci są "źle wychowane". Ale jednocześnie te dzieci nie osiągały żadnych
            praktycznie pozytywnych efektów w nauce - dzięki nieprzygotowaniu nauczyciela.
            Po przeniesieniu ich do szkoły, która specjalizowała się w prowadzeniu takich
            dzieci- stawały się one bardzo dobrymi uczniami i nauczycielki potrafiły im
            pomóc po prostu. Sądzę więc że rodzice zapisując dziecko do klasy integracyjnej
            (zarówno rodzice zdrowych jak i chorych dzieci) mają również prawo oczekiwać,
            że prowadzące nauczycielki są do tego odpowiednio przygotowane i posiadają
            wiedzę z szerszego zakresu niż tylko podstawy psychologii dziecięcej. I o to
            się chyba rozbija sprawa. jak już zrobiłam wywiad okazuje się, ze zdarzają się
            przypadki nawet rozwiązania takiej klasy ze względu na nauczyciela, który nie
            jest w stanie sprostać wymaganiom takiej kalsy i realizować materiału. I tak-
            albo można osiągnąć wysoki poziom nauczania albo wręcz odwrotnie. Niezależnie
            od pobudek jakimi kierują się rodzice przy zapisywaniu dziecka do klasy
            integracyjnej - z mojego punktu widzenia wygląda to następująco: teoretycznie-
            gdyby istniałay klasy o jednakowym poziomie i z jednakowymi warunkami nauczania
            z dziećmi niepełnosprawnymi lub bez- zapisałabym dzieci do klasy integracyjnej.
            Chcę aby moje dzieci miały kontakt z takimi dziećmi z oczywistych i
            wielokrotnie opisywanych powodów. Ale jeżeli obecność tych dzieci w klasie
            miałaby spowodować, ze moje dzieci miały by cierpieć- tzn być gorzej nauczane,
            nie przerobić części materiału, nie przyciągać zainteresowania i uwagi
            nauczycielki- która powiedzmy całkowicie poświęciłaby się dzieciom chorym-
            wtedy nie zapisałabym. Dlatego tyle moich wątpliwości- jak to w praktyce
            wygląda. Dużo mówimy o tym że to niby rodzice zdrowych dzieci myślą tylko o
            korzyściach dla swoich dzieci i o tym co można zyskać przez przynależność do
            takiej klasy ale pomyślmy z drugiej strobny czy mają oni zdecydować się na
            poświęcenie swoich dzieci -poziomu nauki czy ich bezpieczeństwa w klasie(mówię
            oczywiście o jakimś skarajnym przypadku)w imię dzieci chorych.
            Jeżeli chodzi o dzieci z ADHD w klasach normalnych- trzeba zrozumieć rodziców
            dzieci zdrowych że się bulwersują, jeżeli ich dzieci są np. bite w szkole czy
            istnieje zagrożenie ich bezpieczeństwa. ja nie chciałabym aby moja córka
            doznała wstrząsu mózgu w wyniku pobicia i chciałabym aby takie dziecko znalazło
            się pod opieką odpowuiednio przygotowanych do tego nauczycieli.
            Ja- ponieważ sądzę , że nauczycielki są dobre w mojej szkole - klasa istnieje
            długo i nigdy nie było przypadków przepisywania z niej dzieci przez rodziców do
            innych klas-zapiszę dziecko do klasy integracyjnej. Dowiem się z jakimi
            problemami będą dzieci w jej kalsie i porozmawiam z córką na ten temat. jak
            mogą się zachowywać i dlaczego potrzebują więcej toklerancji i innego
            traktowania zarówno przez nauczycielkę jak i przez nią. Jeżeli okaże się, że w
            klasie będą dzieci z ADHD- również na ten temat porozmawiamy. nie mniej jednak
            mam nadzieję, ze wychowawca będzie starał się tak zorganizować zajęcia i
            przerwy aby zapewnić bezpieczeństwo. ba- na drzwiach otwartych byłyśmy i była
            też jedna dziewczynka z ADHD z którą moja córka się chętnie bawiła.
            No i tak sobie myślę, ze stawianie wszystkich rodziców zdrowych dzieci pod
            takim pręgierzem- że to tylko takie sępy na korzyści jest trochę krzywdzące. Po
            pierwsze dlatego że korzyści czerpią obie strony- nie tylko zdrowe dzieci się
            uwrażliwiają i nabywają tolerancji ale również chore dzieci mają możliwość
            zdobycia przyjaciół, kolegów, zycia w dobrze kierowanej grupie, zrozumienia
            konieczności innych zachowań. No po prostu na pewno inaczej funkcjonują niż
            gdyby trafiły do szkoły specjalnej prawda? Poza tym takimi cechami klas
            integracyjnych jak: wzmożona opieka, lepsze godziny lekcji, mniejsza grupa
            nauczania, towarzystwo przewagi dzieci zdolnych niż chuligańskich - są
            zainteresowani zarówno rodzice jedni jak i drudzy. Cóż tu dużo ukrywać wszyscy
            jesteśmy rodzicami swoich dzieci a każdy z nas chce jak najlepiej dla swojego
            dziecka. W końcu rodzice dzieci chorych zapisują swoje dzieci do klas
            integracyjnych również ze względu na różnorakie korzyści z tego płynące.

            No i tak jak Ty mogę powtórzyć- więcej do powiedzenia będzę miała w przyszłym
            roku. No i Małgosiku- ja też się trochę boję. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka