aglesnik
04.04.06, 10:59
ja właśnie jestem na etapie szaleństwa córki o komórkę! nie potrafi zbytnio
sprecyzowac po co?? chodzi do małej wiejskiej szkoły, gdzie nie jest to
popularny gadżet. jeździ autobusem do szkoły, odbieram ją osobiście i przez
to, że z racji mojego zawodu mieszkamy w leśnych ostępach wszędzie muszę ją
zawieźc i odebrać, tak więc celowośc zakupu jest dla mnie żadna.
ale jest podstęp... nie mieszkamy z tatą i mogłaby dzwonić kiedy ma ochote,
jakby teraz było inaczej...
ale, tata jest za.. latem ma być kolonia, więc..
ale ja jestem za najtańszą wersją żeby sie przekonać czy nie zginie po 10min.
lub jej ktoś nie powędzi! jakaś Nokia po cioci chyba nie będzie zła?
i zbytnio nie rozumiem rodziców krórzy kupują dzieciom różne rzeczy, bo
- mają inni
- jest trendy
- bo mamy kase... itp.
zobaczymy jak to się u nas skończy?? pzdr. ag.