Dodaj do ulubionych

komórka cd...

04.04.06, 10:59
ja właśnie jestem na etapie szaleństwa córki o komórkę! nie potrafi zbytnio
sprecyzowac po co?? chodzi do małej wiejskiej szkoły, gdzie nie jest to
popularny gadżet. jeździ autobusem do szkoły, odbieram ją osobiście i przez
to, że z racji mojego zawodu mieszkamy w leśnych ostępach wszędzie muszę ją
zawieźc i odebrać, tak więc celowośc zakupu jest dla mnie żadna.
ale jest podstęp... nie mieszkamy z tatą i mogłaby dzwonić kiedy ma ochote,
jakby teraz było inaczej...
ale, tata jest za.. latem ma być kolonia, więc..
ale ja jestem za najtańszą wersją żeby sie przekonać czy nie zginie po 10min.
lub jej ktoś nie powędzi! jakaś Nokia po cioci chyba nie będzie zła?
i zbytnio nie rozumiem rodziców krórzy kupują dzieciom różne rzeczy, bo
- mają inni
- jest trendy
- bo mamy kase... itp.
zobaczymy jak to się u nas skończy?? pzdr. ag.
Obserwuj wątek
    • klaryma Re: komórka cd... 04.04.06, 11:29
      u nas też od początku roku szkolnego (III klasa) było szaleństwo i błagania o
      komórkę "bo wszyscy już mają". Najpierw w ogóle nie chciałam dyskutować, tak
      idiotyczny pomysł mi się to wydawał. Zmiękłam trochę kiedy córka jechała na
      zimowisko i okazało się, że prawie wszystkie koleżanki oprócz niej mają tę
      nieszczęsne komórki. Dzwoniliśmy potem do niej na komórkę koleżanki, bo było
      łatwiej niż dodzwonic się na udostępniony przez organizatorów tel. stacjonarny.
      W tym semestrze córka coraz częsciej chodzi sama po szkole na zajęcia
      dodatkowe, no i mój opór słabł coraz bardziej. W końcu zgodziłam sie, ze
      dostanie przed zieloną szkoła, a ostatecznie 31 marca kupiliśmy jej starter za
      20 zł. i daliśmy moją starą komórkę. Jest przeszcześliwa. Wie, ze w najbliższym
      czasie żadnej komórki nowej, z bajerami nie dostanie, ale chyba tak bardzo jej
      nie zależy.
      • acorns Re: komórka cd... 04.04.06, 12:35
        > Dzwoniliśmy potem do niej na komórkę koleżanki, bo było łatwiej niż dodzwonic
        > się na udostępniony przez organizatorów tel. stacjonarny.

        Jak dla mnie to jest kicha totalna. Ale ja już tak mam, że wolę być pionierem
        niż być ostatni. Ja bym nie dopuscił do takiej sytuacji no bo co sobie pomyślą
        koleżanki i koledzy? Że niby co? Na komórkę nas nie stać czy jak. Moja matka
        też miała taką mentalność, że broniła się jak lwica przed kupieniem
        czegokolwiek. I wszystko musiała pożyczać. Jak byłem w wieku Twojej córki i
        jeździliśmy pod namioty to nawet nie miałem nic do popływania. Nawet byle
        materaca, o pontonie czy kajaku nie wspominając. Wszystko tylko trzeba było
        pożyczać a mi głupio było bo wszyscy mieli a ja nie. Wiem jakie to uczucie
        dlatego ja nie sępię i prędzej ja będę jadł suchy chleb i popijał wodą niż
        Młodej czegoś nie kupię.
        • klaryma Re: komórka cd... 04.04.06, 12:57
          Śmieszne jest to co piszesz. Ja nie skąpiłam dziecku tej komórki, tylko do
          momentu jej wyjazdu nie widziałam żadnego racjonalnego uzasadnienia żeby ją
          miała. Argument córki "bo wszyscy mają" nie przekonywał mnie zupełnie.
          Nie muszę jesc suchego chleba, żeby zapewnić córce wszystko co potrzeba, ale
          kiedy nie widzę uzasadnienia dla potrzeby posiadania jakiegoś gadżetu, to nie
          kupuję tylko dlatego bo "wszycy mają"
          • acorns Re: komórka cd... 04.04.06, 13:22
            No ale postaw się w jej sytuacji, jak ona się czuje nie mając tego co wzyscy.
            Wiem, ze to nie tak powinno być, ale tak jest. Żyjemy w rzeczywistości realnej
            a nie idealnej. Ty nie widzisz racjonalnego uzasadnienia, ale córka widzi i to
            dla niej ta komóra ma być więc jej zdanie jest tu w tym momencie ważniejsze.
            Czy Ty pytałaś córkę o zdanie kupując komórkę dla siebie? Ja oczywiście nie
            kupuję Młodej wszystkiego co sobie zażyczy bo by mi i 100 tysięcy miesięcznie
            zbrakło, ale na dzień dzisiejszy muszę na przykład ściągnąć dla niej z
            Hiszpanii nową płytę Marii Isabel. Stówka pewnie na to pójdzie. Ja w ogóle z
            nią nie dyskutowałem na temat konieczności tego zakupu. Lubi żywe, dynamiczne
            piosenki w rytmie flamenco, to niech słucha i w ogóle nie ma problemu. Nad
            koniecznością posiadania różnych gadżetów dyskutujemy, ale dążymy do tego, żeby
            mieć niż żeby nie mieć i nie stawiam się w pozycji wyroczni, tylko staram się
            jej coś podpowiedzieć, jeśli uważam, że coś nie jest jej potrzebne to staram
            się tak rozmawiać, żeby ona sama doszła do tego wniosku. Jeszcze nigdy nie
            pwiedziałem jej "nie kupię ci, bo nie ma takiej potrzeby". Co najwyżej
            powiedziałem "nie kupię ci bo nie mam kasy/są teraz ważniejsze wydatki
            czyli...".
            • klaryma Re: komórka cd... 04.04.06, 13:30
              Jak widzisz, w koncu uległam z tą komórką. Jednakże jestem generalnie przeciwna
              kupowaniu gażdzetów, kiedy jedynym uzasadnieniem jest "bo inni mają", musi być
              jeszcze jakiś racjonalny argument za. Zawsze stawiam siebie (i staram sie córce
              to tłumaczyć) w sytuacji tych dzieci, które nie mają i nie będą miały, bo
              chocby nawet rodzice stanęli na rzęsach to ich na cos nie stać. Zawsze bedą
              takie dzieci w otoczeniu mojej córki (Twojej pewnie też, które nie beda miały
              tego co większośc, wiec nie widzę powodu, dla którego moja córka miałaby takie
              dzieci wpedzać w jeszcze wieksze kompleksy tylko dlatego, ze jej rodziców na
              coś stac (żadna w tym jej zasługa w końcu), a rodziców innych dzieci nie.
              Oczywiscie, nigdy nie skąpię pieniędzy na wyjazdy, książki, dobry sprzęt
              sprtowy itp., bo widze sens tego typu zakupów, inny niż tylko chęc dorównania
              innym w ilosci posiadanych przedmiotów.
              • acorns Re: komórka cd... 04.04.06, 14:34
                > Zawsze stawiam siebie (i staram sie córce to tlumaczyc) w sytuacji tych
                > dzieci, które nie maja i nie beda mialy, bo chocby nawet rodzice staneli na
                > rzesach to ich na cos nie stac

                Ja natomiast wolę stawiać się w sytuacji tych, którzy mają. Myśląc w sposób
                taki jak Ty, musiałbym jeździć jakimś Seicento i gnieździć się z Młodą na 40m2
                w blokowisku, bo jeszcze komuś bedzie przykro że ja mam lepiej a on nie. Równie
                dobrze można zbierać i jeść odpadki ze śmietnika, żeby nie wpędzać w kompleksy
                nurków śmietnikowych, albo spać na ulicy w kartonie po telewizorze, żeby
                bezdomnym nie było przykro. Zawsze będzie ktoś biedniejszy od nas i to co
                piszesz dla mnie oznacza pewną hipokryzję, choćby dlatego, że korzystasz z
                internetu podczas gdy innych nie stać na abonament i jest im przykro, że nie
                mają dostępu do internetu smile

                Kompleksy innych dzieci to nie jest mój problem. Nie ja ich płodziłem i nie ja
                jestem za nich odpowiedzialny. Czy posła Misztala obchodziłoby, że moja córka
                może miec kompleksy bo nie jeździ do szkoły Maybachem i Hummerem na zmianę?
                Jedyne co mogę zrobić dobrego i robię to staram się, żeby przy wyborze
                przyjaciół nie kierowała się względami materialnymi i tyle.
    • bomaki Re: komórka cd... 04.04.06, 15:38
      To może jeszcze ja coś dodam, bo wszystko zaczęło sie od mojego niewinnego
      pytania. Żeby było jasne- nie jestem ani zwolenniczką ani przeciwniczką
      komórek, zdecydowaliśmy wspólnie, że kupimy ją, bo jest taka potrzeba. Jasne,
      że można się bez niej ostatecznie obejść, ale po co skoro można ją mieć i życie
      jest wtedy znacznie łatwiejsze z różnych powodów. Zastanawia mnie tylko
      zagorzałość przeciwników i twierdzenie, że jak już ktoś kupuje to znaczy że
      szpanuje, że robi to, bo inni mają i jeszcze szereg tego typu bzdur. To, czy
      ktoś kupi dziecku komórkę czy nie jest jego indywidualną sprawą i to on sam
      bierze wszystkie za i przeciw i podejmuje decyzję a inni mają prawo mieć
      odmienne zdanie. Tak czy tak jest to temat rzeka i nie ma sensu specjalnie się
      nad nim rozwodzić. Niech każdy robi to co uznaje za słuszne.
      • d.wludyka Re: komórka cd... 05.04.06, 12:10
        Nie traktuj wszystkich wypowiedzi jako krytyki i nagonki na Ciebie. Myślę, że
        to teraz temat na czasie dlatego tyle osób się interesuje.
        Sama mam problem, bo moja 8-latka też suszy mi czasem głowę, że chciałaby już
        mieć komórkę, bo dzieci w szkole mają. Rozumiem, że czasami jest potrzebna albo
        wygodna. Ja też kupiłabym jej pewnie komórkę gdyby sama wracała ze szkoły do
        domu, chodziła na jakieś zajęcia dodatkowe itp. - zwyczajnie czułabym sie
        bezpieczniej gdybym wiedziała, ze w każdej chwili możemy być w kontakcie.
        U nas jednak posiadanie komórki nie ma praktycznie żadnego uzasadnienia
        zawozimy i odbieramy córkę ze szkoły, zajęć dodatkowych (spora odległość od
        domu), nie przekonuje mnie również argument żeby kupować albo robić coś tylko
        dlatego, że inni to mają czy robią (co jak wszyscy będą palić, brać narkotyki,
        rzucać kamieniem w kota itp?). Prosiłam córkę żeby przedstawiła mi argumenty
        przemawiające za posiadaniem komórki ale poza tym, że inni już mają nie
        potrafiła nic podać. Jedyne co mi przychodzi do głowy to żeby mogła sobie
        zadzwonić czy wysłać sms do koleżanki po lekcjach, bo mieszkamy za miastem i do
        koleżanek ma daleko. Oczywiście teraz może korzystać z mojej komórki ale
        wiadomo, że to nie to samo. Tylko czy jest to wystarczające argument?
        W sumie gdyby wybrać jakiś tani abonament albo telefon na kartę, to nie
        wyszłoby to więcej niż słodycze czy jakieś zbędne drobiazgi, które czasem się
        kupuje. Mimo wszystko jakoś nie mogę się przekonać dlatego chętnie poczytam
        opinie innych osób na temat posiadania komórki przez tak jeszcze w sumie małe
        dzieci.
        • aglesnik Re: komórka cd... 05.04.06, 12:40
          tak sobie czytam i chyba jeszcze się wstrzymam do wakacji w pierwszego
          wyjazdu.nie pójdziemy za trendami, tylko potrzebami.. chyba jeszcze czas smile ag.
          • grzybnia Re: komórka cd... 05.04.06, 13:50
            Moja córcia komórkę dostanie na komunię, czyli w maju. Spędza cały dzień w
            szkole (świetlica) bo my pracujemy do 16 i chcę mieć z nią w tym czasie kontakt.

            Jeśli zaś chodzi o argument "wszyscy mają więc ja też chcę" to uważam, że
            należy jak we wszystkim zachować umiar: nie spełniać każdej zachcianki ale też
            i nie robić z dziecka dziwoląga, które nie ma żadnych fajnych, modnych
            rzeczy.Zwłaszcza jeśli rodziców na nie stać. Dziecko mocno wyrózniające się
            wśród innych nie ma lekkiego życia, uwierzcie.
            Ja np. pamietam z dzieciństwa, że moi rodzice w imię jakiś bliżej mi nieznanych
            zasad nie pozwalali mi oglądać filmów po "Dzienniku" . Trwało to przez całą
            podatwówkę. Moje błaganie że wszyscy oglądają "Powrót do Edenu" czy "Izaurę"a
            potem z wypiekami na twarzy komentują kolejne odcinki zupełnie na moich
            staruszków nie działały. Też twierdzili, że nie muszę robić tego co
            wszyscy.Przez ten zakaz w jakis sposób zostałam pozbawiona pewnej części życia
            towarzyskiego.I wiecie, że pamietam ten mój żal do tej pory? Po 20 latach....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka