Dodaj do ulubionych

Co zrobić ?

IP: proxy / 204.48.22.* 13.01.03, 16:25
Drodzy Forumowicze,

Piszę do Was w imieniu mojej siostry, która w miesiącu marcu będzie musiała
skorzystać z usług niani do jej dziecka. I tu jest problem. Mąż mojej siostry
ma brata, który spotyka się z Cyganką. Ta dziewczyna bardzo chciałaby zostać
opiekunką siedmiomiesięcznej córki mojej siostry ale cała nasza rodzina ma w
związku z tym dylemat. Ja miałam okazję rozmawiać z tą dziewczyną, ma ona
niewątpliwie duże doświadczenie w opiece nad dziećmi (jest ich dziewięcioro w
rodzinie), w tej chwili jest bez pracy, a więć krucho z pieniędzmi. Skarżyła
mi się ona również, iż odpowiadając na jakikolwiek anons odnośnie pracy nikt
nie chciał jej nigdzie przyjąć. Pytanie, dlaczego ? Proszę nie chciałabym,
abyście zarzucili nam jakiś rasizm, bo wiele jest innych czynników
ważniejszych. Fakt, dziecko strasznie lgnie do niej, lubi bawić się z nią i
przebywać, rzeczywiście ma smykałkę do dzieci (często ona bywa u mojej
siostry, bo przychodzi z męża bratem). Muszę nadmienić, iż jej polszczyzna
nie jest najlepsza, wygląda i ubiera się jak typowa Cyganka. Moja siostra z
mężem (oboje bankowcy, po studiach)strasznie przeżywają tę sytuację, nie
wiedzą jaką podjąć decyzję. Oni nie bardzo chcieliby jej oddać dziecko w
opiekę, ale znowu nie chcieliby urazić jej a przede wszystkim brata męża.
Moja siostra boi się tego, iż gdyby zdecydowali się na jej pomoc, to mogliby
wyrządzić dziecku krzywdę, bowiem jej niepoprawna polszczyzna, podstawowe
wykształcenie mogłoby mieć negatywny wpływ na rozwój dziecka etc.. Nie
oszukujmy się, wszyscy wiemy jaki stereotyp Cygana funkcjonuje w polskim
społeczeństwie; a to Cygan dziecko ukradnie, a to brudas itp. Ja szczerze
mówiąc, osobiście wolałabym uniknąć w przyszłości nieprzyjmenych spojrzeń
znajomych, sąsiadów z tego tytułu, widoku mojej siostrzenicy w wózku na
mieście w otoczeniu gromadki cygańskich dzieci...Proszę Was powiedzcie, czy
zgodzić się na jej opiekę czy nie ?, jeśli nie, jak odmówić, aby nie
urazić ?, jaki przedstawić argument ?, czy potencjalnie oddalibyście swoje
dziecko na wychowanie Cygance ? Proszę o jakiekolwiek sugestie w tej sprawie.
Z góry Wam wszystkim dziękuję i pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • Gość: agatka_s Re: Co zrobić ? IP: 217.11.133.* 13.01.03, 16:45
      Według mnie niech powiedzą, że chcieliby podjąć decyzję możliweie
      odpowiedzialnie i przed podjeciem jakiejkolwiek decyzji, zbadać rynek aby
      wybrać osobę najbardziej kompetentną i odpowiednią dla ich dziecka, tzn
      chcieliby się spotkac tez i zinnymi kandydatkami. W tym procesie oczywiście
      niech wezmą pod uwagę i tę dziewczynę, no i rzeczywiście niecg wybiorą
      obiektywnie najlepszą. Jeśli będzie lepsza nikt nie powinien miec pretensji,
      ani brat ani dziewczyna

      Czarno to widzę jak z góry mają wątpliwości, to ma małe szanse powodzenia,
      oddając dziecko trzeba mieć 100% zaufania.
      • Gość: agatka_s Re: Co zrobić ? IP: 217.11.133.* 14.01.03, 15:39
        A ja miałam 2 Ukrainki (obie prosto z Ukrainy więc słowa nie umiały po
        polsku), no i OK nic się nie stało. Mój syn czasem coś tam jakby rusycyzował,
        ale od tego byłam ja i babcia aby mu zwracać uwagę. Dużo natomiast wie o
        Ukrainie, bo Panie mu opowiadały i obie miały za "punkt honoru" wyedukować go
        na temat swojego kraju. Nauczył się, że może istnieć taka bieda która zmusza
        mamę 2 dzieci w jego wieku do wyjazdu za pracą do innego dziecka. Dowiedział
        się, że kiedyś i w Polsce tak było i w ogóle wielu rzeczy których by nie
        doświadczył gdyby nie kontakty z tymi akurat Paniami. Teraz w klasie ma chłopca
        Ukraińca, więc po pierwsze jest to dla niego naturalne (a nie jest dla
        Wszystkich) a poza tym zaimponował wszystkim bo zna łamanym ukraińskim kilka
        słów.
        Same plusy z tego internacjonalizmu !!!!!
        • Gość: Pola Re: Czy twoje dziecko jest temu winne??? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.03, 18:06
          Gdyby opiekunka obciazala psychicznie moje dziecko za to ze nie przebywa ze
          swoimi dziecmi tylko z jakims obcym , w innym kraju to napewno zrezygnowalabym
          z jej uslug.
          • Gość: mamusia Re: Czy twoje dziecko jest temu winne??? IP: *.proxy.aol.com 15.01.03, 09:34
            a to juz spora nadinterpretacja. co innego poinformowac (szczegolnie jesli
            zapyta) dziecko o faktach, a co innego budzic w nim poczucie winy.
          • Gość: agatka_s Re: Czy twoje dziecko jest temu winne??? IP: 217.11.133.* 15.01.03, 10:18
            Absolutnie nie obciążała !!!!.

            To był poprostu fakt (tak samo jak to, że dzieci w Afryce umierają z głodu, a w
            Polsce są dzieci których nie stać na wakacje itp itd). To bardziej moja
            inicjatywa aby syn miał świadomość jak różne są sytuacje (i w sensie
            poszczególnego człowieka i w sensie sytuacji w poszczególnych krajach), no i
            przede wszystkim chciałam żeby się nauczył, że ludziom nawet w złej sytuacji
            finansowej należy się szacunek. (aczkolwiek nie zatrudnilam Ukrainki świadomie
            po to aby dziecko miało takie doswiadczenia, poprostu tak wyszło...)
    • Gość: Iza Re: Co zrobić ? IP: *.introl.pl 14.01.03, 10:49
      Chyba to z kim dziecko będzie przez dobrych kilka godzin dziennie jest
      ważniejsze niż to czy się kogoś urazi czy nie. Najważniejsze jest jego
      bezpieczeństwo, rozwój i samopoczucie, a także przekonanie Twoje i męża, że
      robicie dla dzidzi wszystko to co jest dla niej najważniejsze.

      A i brat nie będzie urażony jeśli rzeczowo przedstawicie swoje argumentu (dla
      mnie są przekonujące: zła polszczyzna, duża różnica w wykształceniu, a i na
      pewno inna w poglądach na temat wychowania dzieci - a to potem wyjdzie na
      pewno). Gdybym miała zostawić swoją dzidzię pod opieką niani, musiałabym być
      do niej w 100% przekonana.

      Moje dziecko jest pod opieką teściowej i jestem bardzo zadowolona, natomiast
      np. mojemu tacie za skarby nie powierzyłabym dziecka nawet na pół godziny
      (jest nieodpowiedzialny, potrafi się np. zagadać tak, że zapomina o Bożym
      świecie, kiedyś mnie 4-latkę zgubił na targu..., a gdy jest w domu istnieje
      dla niego tylko TV). Powiedziałam mu prawdę i nie stała się żadna tragedia.
      • Gość: mamusia Re: Co zrobić ? IP: *.proxy.aol.com 14.01.03, 12:00
        a moja mama jest rozgoryczona, ze ani jej malej nie daje na urlop w polsce ani
        jej do nas nie zapraszam, jak chcielibysmy pojechac na narty.


        ale przeszlam nad tym do porzadku dziennego, bo nie mialabym spokojnej minuty.


        bo sie nie zgadzamy co do zywienia (dla mojej mamy porzadny obiad to tylko
        miecho), co do wychowania (moja mam np. obraza sie na mala i mowi "to ja cie
        nie chce"), moja mama jest panikara i gdyby cos sie stalo, to uplynie sporo
        czasu zanim podejmie jakies rozsadne kroki (abstrahujac od tego ze nie zna
        niemieckiego i nawet po lekarza nie zadzwoni - a jestem 6 lat po slubie z
        niemcem, wiec czasu miala sporo).

        chce powiedziec, ze w przypadku wyboru niani nie ma miejsca na zadna uprzejmosc.
        jesli zdecydujecie sie inaczej powiedzcie akurat tej zaprzyjaznionej
        dziewczynie, ze chcecie dziecko powierzyc osobie z tego samego kregu
        kulturowego. jesli jest na poziomie to zrozumie.
        • Gość: agatka_s Re: Co zrobić ? IP: 217.11.133.* 14.01.03, 12:17
          Chyba nie podoba mi się jak traktujesz mamę i swoją córkę. Wydaje mi się, że
          nie masz prawa ograniczać kontaktów wnuczki i babci (nawet jak uważasz swoją
          mamę za nieodpowiedzialną, nierozsądną, słabo się prezentującą w twoim "kręgu
          kulturowym"). Babcia (i dziadek) dla dziecka jest ogromnie ważna (nie mowiąc
          vice versa) !!! Kiedyś był tu taki piękny wątek gdzie ludzie dziś juz 30-letni
          mówili co dla nich znaczyła-znaczy babcia. Pomyśl sama co ci się kojarzy z
          babcią (nie te właśnie mało odpowiedzialne ale jak cudowne chwile ??). Nie
          odbieraj szans na przeżycie tego swojej córce.

          Ja też często jestem wściekła na swoich rodziców bo mi dzieciaka a.
          rozpuszczają b. tuczą c. nie przestrzegają zasad (wczoraj dziecko wróciło rano
          po weekendzie u dziadków nie umyte...bo dziadek zapomniał) ale mimo to robię
          wszystko aby te kontakty były najczęstsze (a co się na nich nakrzyczę to już
          trudno, wliczone w koszty...). Dziecko w tym mało zorganizowanym środowisku, a
          z mojego punktu widzenia totalnym bałaganie wychowawczo-"bytowym" poprostu
          kwitnie (emocjonalnie, edukacyjnie i jak tam jeszcze), a dziadkowie są
          najszczęsliwsi pod słońcem...

          Może przemyśl sprawę...
          • Gość: dodo do mamusi . agatki_s i tak w ogole :-) IP: *.sympatico.ca 14.01.03, 13:18
            mamusiu i znowu ci sie dostalo. jak nie za spanie na
            podlodze w spiworze to za stosunki z babcia wink jakos
            nikt nie moze trzymac sie watku tylko zaraz cie musi
            pouczyc jak postepowac z dzieckiem, z matka - uwazaj,
            zaraz sie dowiesz, co zle robisz z mezem i sasiadem.
            kobiety drogie i mile - jak ktos pyta, odpowiadac ale po
            co takie bezinteresowne, wybiorcze pouczanie? kazdy tu,
            sila rzeczy, podaje tylko maciupenkie fragmenty z
            zyciorysu, po co budowac na nich cala teorie dotyczaca
            autorki? skad taka pewnosc siebie, ze na podstawie
            jednego postu (a wlasciwie tylko jego fragmentu!), mozna
            miec w ogole jakiekolwiek zdanie na temat stosunkow
            mamusi z jej matka?
            mamusiu, pozdrawiam zimowo z przysypanego sniegiem
            toronto - jestem pewna, ze wiesz, co robisz. a jak nie
            wiesz, to zapytasz. a jak nie bedziesz chciala spytac to
            tez twoja wolna wola. howk!
            a nianie cyganke pewnie bym przyjela na probe - pomoc w
            wychowaniu 9-ciorga rodzenstwa to nie byle jakie
            doswiadczenie. co zas do jej polszczyzny, to prosze mi
            nie wmawiac, ze wszyscy tacy wychowankowie profesora
            miodka - wystarczy tu poczytac niektore posty! rodzicom
            pewnie bardziej przeszkadza, jak ona sie ubiera i ze jest
            cyganka no bo co ludzie powiedza... smutne to i tyle.
            • Gość: agatka_s Re: do mamusi . agatki_s i tak w ogole :-) IP: 217.11.133.* 14.01.03, 13:36
              Sorry to nie krytyka była (ani Broń Boże pouczanie) tylko:

              a. wyrażenie mojej opinii (no w końcu chyba mogę sobie myśleć co myślę, a
              oczywiście mamusia robić co robi, aczkolwiek każda z nas może się nadal
              wzajemnie przekonywac do słuszności swojej postawy-argumentów itp. i tyle...)
              b. próba zwrócenia uwagi na pewne aspekty tego o czym pisała, a których być
              może nie zauważyła (z czystej życzliwości, choć brzmi to trochę pejoratywnie,
              bo życzliwi to anonimy piszą...)
              c. kulturalna rozmowa, wymiana zdań, które może nie są bezpośrednio apropos
              ale które przy okazji sie pojawiły, to tak jak w normalnej rozmowie w której
              zdaża się czasem odejść od głównego wątku.

              A w głównym temacie już się wypowiedziałam wcześniej.

              Pozdrawiam
              • Gość: bietka Re: do mamusi . agatki_s i tak w ogole :-) IP: webcacheP* / 62.29.219.* 14.01.03, 14:46
                Tez mysle, ze rodzicom dziecka chodzi glownie o sposob wypowiadania sie i
                ubierania kandydatki na nianie. Zapewniam ich, ze moga nigdy nie znalezc
                opiekunki do dziecka, jezeli beda stosowali takie kryterium. Z drugiej strony
                mysle, ze chodzi tu ogolnie o stereotyp Cygana. Oczywiscie, ze to smutne, ale
                wybierajac nianie dla dziecka trzeba miec 100 % zaufania, wiec uwazam ze
                powinni wybrac kogos innego, natomiast przelamywac swoje wewnetrzne opory co
                do Cyganow, niech robia na innym polu.
                Jesli chodzi zas o poprawna polszczyzne, to np nasza opiekunka mowi ciag
                zamiast ciagnij i wezne, pomimo, ze jest studentka V roku zaocznej pedegogiki.
                Uwazam jednak, ze krzywda mojemu dziecku z tego powodu sie nie dzieje, duzo
                wazniejsze jest ze ta dziewczyna uwielbia nasza corke, ma mnostwo pomyslow na
                spedzanie wolnego czasu i stosuje sie do moich zalecen zywieniowych i
                wychowawczych.
          • Gość: mamusia Re: Co zrobić ? IP: *.proxy.aol.com 14.01.03, 17:52
            Gość portalu: agatka_s napisał(a):

            > Chyba nie podoba mi się jak traktujesz mamę i swoją córkę. Wydaje mi się, że
            > nie masz prawa ograniczać kontaktów wnuczki i babci (nawet jak uważasz swoją
            > mamę za nieodpowiedzialną, nierozsądną, słabo się prezentującą w twoim "kręgu
            > kulturowym"). Babcia (i dziadek) dla dziecka jest ogromnie ważna (nie mowiąc
            > vice versa) !!! Kiedyś był tu taki piękny wątek gdzie ludzie dziś juz 30-
            letni

            sorry, ale gdzie ja napisalam, ze ograniczam kontakty babci z wnuczka???. ja
            jej nie powiezam malej jesli mnie nie ma w zasiegu komorki. moja mama spedza u
            nas 2 miesiace w roku. a ze moja mama slabo sie prezentuje w moim kregu
            kulturowym - do glowy by mi nie przyszlo, bo prezentuje sie swietnie. i zalezy
            mi np bardzo zeby jeszcze ktos rozmawial z mala po polsku. ja tyko napisalam,
            ze moja mama (na wlasne zyczenie) nie zna jezyka i jak przyjdzie co do czego to
            nawet po pogotowie nie zadzwoni.

            >
            > mówili co dla nich znaczyła-znaczy babcia. Pomyśl sama co ci się kojarzy z
            > babcią (nie te właśnie mało odpowiedzialne ale jak cudowne chwile ??). Nie
            > odbieraj szans na przeżycie tego swojej córce.
            >
            > Ja też często jestem wściekła na swoich rodziców bo mi dzieciaka a.
            > rozpuszczają b. tuczą c. nie przestrzegają zasad (wczoraj dziecko wróciło
            rano
            > po weekendzie u dziadków nie umyte...bo dziadek zapomniał) ale mimo to robię
            > wszystko aby te kontakty były najczęstsze (a co się na nich nakrzyczę to już
            > trudno, wliczone w koszty...). Dziecko w tym mało zorganizowanym środowisku,
            a

            do glowy by mi nie przyszlo krzyczec i sie klocic.

            >
            > z mojego punktu widzenia totalnym bałaganie wychowawczo-"bytowym" poprostu
            > kwitnie (emocjonalnie, edukacyjnie i jak tam jeszcze), a dziadkowie są
            > najszczęsliwsi pod słońcem...
            >
            > Może przemyśl sprawę...
            • Gość: agatka_s Re: Co zrobić ? IP: 217.11.133.* 14.01.03, 17:58
              Przepraszam, przepraszam, przepraszam

              Ja miałam tylko dobre intencje (z własnego doswiadczenia jako wnuczka i
              własnego jako matka wnuczka wiem jak ten kontakt jest ważny i cenny)! A jeżeli
              wyszło inaczej to jeszcze raz sorry.
    • niedzwiedziczka Re: Co zrobić ? 14.01.03, 16:05
      Po pierwsze niech siostra odpowie sobie na pytanie, czy
      gdyby znaleźli nianię z wykształceniem podstawowym (a
      wiele opiekunek do dzieci ma tylko takie) i nie mówiącą
      całkowicie poprawną polszczyzną (niestety prawie każda
      osoba z takim wykształceniem tak mówi) ale doświadczoną w
      opiece nad dziećmi, lubiącą dzieci i dziecko by do niej
      lgnęło (większość starszych pań zajmujących się dziećmi
      spełania właśnie te kryteria) i NIE BYŁABY CYGANKĄ, to by
      ją przyjęli.Przypuszczam, że odpowiedź brzmiałaby: tak.
      Moim zdaniam najbardziej przeszkadza to, że ta dziewczyna
      jest cyganką.
      Jak już ktoś sugerował, najlepiej dać ogłoszenie i
      porozmawiać z kilkoma osobami i dopiero wtedy podjąć decyzję.
    • Gość: telma Re: Co zrobić ? IP: *.icpnet.pl 14.01.03, 18:09
      Ja bym się zdecydowała ją zatrudnić. Przełamiecie lody, wzajemna niepewnośc w
      końcu zniknie. A dziecko niech się przyzwyczaja do różnych ludzi. Pozdrawiam.
    • Gość: Renata Re:Wolnosc slowa na forum........ IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.03, 18:28
      Mysle ze nie powinnas sie zmuszac i powierzac dziecko komus komu powierzyc go
      nie chcesz. Nie musisz byc az tak bardzo politycznie poprawna. To twoje
      dziecko i twoja decyzja. Czy wogole pisalabys tutaj na forum gdyby ta
      dziewczyna nie byla znajoma twojego brata? Nie baw sie w skrupuly. Wybierz tak
      jak czujesz ze bedzie dla twojego dziecka i ciebie najlepiej. Troche mnie
      rozsmieszyly kryteria wyzszego wyksztalcenia o ktorych ktos wyzej pisal aby
      zostac opiekunka do dziecka. Czy to rowniez oznacza ze ludzie z wyksztalceniem
      ponizej wyzszego nie powinni zostac rodzicami???? Co do wypowiedzi mamusi to
      zauwazylam ze ma silna popleczniczke w osobie dodo, ktora chyba musi widziec
      podobienstwa miedzy soba a mamusia skoro tak aktywnie zawsze wystepuje w jej
      obronie proszona o to badz nieproszona. Skoro wiec dodo moze pisac nie na
      temat to dlaczego agatka nie moze???
    • Gość: anma Re: Co zrobić ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.03, 20:28
      Problem zatrudniania opiekunki jest mi obcy ale mimo to odpowiem. Nie
      zatrudniłabym tej niani, o której piszesz. Ale nie dlatego ze jest Cyganką
      (czy raczej Romką) ale dlatego ze masz wątpliwości. A to znaczy ze jej całkiem
      nie ufasz. Nie wyobrazam sobie powierzenia dziecka obcej osobie, do której w
      dodatku nie mam zaufania. Nie każdemu pozyczyłabym samochód a co dopiero
      powierzyć dziecko! Myslę, ze to nie jest problem rasizmu. Ja jestem
      przeciwniczką jakiejkolwiek formy rasizmu, uważam wszystkich ludzi niezaleznie
      od rasy, wyznania, koloru skóry, przekonań i czego tam jeszcze za równych ale
      czy to oznacza, ze powinnam to zamanifestować na przykład wyjściem za mąż za
      Afrykańczyka? Owszem, gdyby się tak w moim życiu zdarzyło te kilkanaście lat
      temu (zanim poznałam mojego męzasmile) ze poznałabym, zakochała się z
      wzajemnością i chciała założyc rodzinę właśnie z Afrykańczykiem to zrobiłabym
      to bez oporów, ale na siłę zeby pokazać jaka to ja jestem nierasistka? To
      śmieszne i jeszcze chyba gorsze od rasizmu bo zakrawa na litośc. Ale nie o to
      chodzi. Podobnie jest myślę w przypadku opiekunki Cyganki. Jeśli jest to
      osoba, którą znacie bo przebywa w waszym domu często, macie zaufanie do niej,
      spełnia inne kryteria które chcecie aby spełniała niania to jakie ma znaczenie
      czy jest Cyganką czy nie. ALe jeśli nie spełnia któregoś z warunków to nie ma
      o czym mówić. Oczywiście te warunki tez muszą być realne smile
      Podam taki przykład: moja szwagierka ma 25 lat, jest absolwentką pedagogiki,
      kończy własnie drugie studia, biegle posługuje się dwoma językami i trzecim
      trochę mniej biegle smile. Ale nie powierzyłabym jej mojego dziecka (zresztą mąż
      też, chociaż to jego siostra)bo jest nieodpowiedzialna. Jest okropnie
      roztrzepana, na 200% zapomniałaby nakarmić dziecko, bo ten czas poświęciłaby
      na wdrażanie teorii pedagogicznych i sprawdzanie reakcji na bodźce (nie wiem
      dokładnie o co chodzi ale próbuje to robić ilekroć u nas jest). Poza tym
      umarłabym ze strachu gdyby miała wyjść z moim dzieckiem na dwór. Bo nie jest
      to dziecko które chodzi grzecznie za rączkę. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, a
      ona nie masmile) Odeszłam trochę od tematu, ale chodzi mi o to, ze jak mam obawy
      czy powierzyć komuś dziecko to nie mogę się kierować tym, ze głupio mu to
      powiedzieć, ze będzie mu przykro, ze to ktoś z rodziny. Tu chodzi o dziecko.
      Jego zdrowie, życie i nasz spokój i pewność ze jest bezpieczne.
      Pozdrawiam i zyczę trafnej decyzji.
    • Gość: Iza2 Re: Co zrobić ? IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 10:08
      Podsumowujac, lepiej niania, ktora na pierwszy rzut oka i
      po pietnasto minutowej rozmowie zrobi na nas piorunujace
      wrazenie i da 100% pewnosci co do opieki i bezpieczenstwa
      naszego malucha. Dziewczyny gdzie wy znajdujecie takie
      idealy. Ja przerobilam trzy nianie i kazda bym oddala za
      dziewczyne mojego brata. Jesli on ja dazy zaufaniem, to
      sytuacja wydaje sie idealna. Ja tez mysle, ze chodzi tu
      wylacznie o fakt, ze jest Cyganka, a wszystko inne
      (ubior, jezyk) to tematy zastepcze. Taka sama bylaby
      reakcja gdyby byla Murzynka zapewne. Szkoda, ze Polacy
      ciagle tkwia tak gleboko w rasizmie i braku tolerancji.
      • Gość: kolsi Re: Co zrobić ? IP: 213.231.15.* 15.01.03, 13:38
        Nie Murzynką tylko, Afroamerykanką !!!!!
        • _jana Re: Co zrobić ? 15.01.03, 23:31
          Wszystkim nowoczesnym, tolerancyjnym, oświeconym mamom polecam mimo wszystko
          głębsze zapoznanie się z kulturą cygańską.Jak na razie operujecie
          poprawnościowymi stereoptypami i widać ,że nie wiecie, jak żyje społeczność
          cygańska,jakie wyznaje zasady (twarde i kórych złamanie grozi poważna karą) i
          jak bardzo stoją one w sprzeczności z naszymi normami.
          Ludzie myślcie,nie powtarzajcie tego, co Wam szumi w telewizji. I nie starajcie
          się być takie nowoczense i postępowe wbrew zdrowemu rozsądkowi.
          • Gość: mamusia Re: Co zrobić ? IP: *.proxy.aol.com 16.01.03, 10:39
            racja. co innego szanowac odmienna kulture, nawet sie nia zachwycac a co innego
            zgodzic sie na jej powazne wplywy. z jednej strony jest to tak, ze dziecko
            najbardziej lgnie do swiata rodzicow i kazda inna egzotycznosc potrafi
            traktowac jak "zewnetrzna" atrakcje, ktora wrecz wspiera jego rozwoj
            intelektualny. dlatego tak dobrze funkcjonuja szkoly multikulti (ale tylko
            dopoki spotykaja sie w nich rozne kultury a nie rozne poziomy spoleczne). ale
            co jesli osoba reprezentujaca inna kulture staje sie punktem odniesienia dla
            dziecka ? (dla porownania sad najwyzszy w niemczech zabronil nauczycielce
            prowadzenia lekcji z zaslonieta twarza, uznajac to za niedopuszczalny wplyw. w
            uzasadnieniu podkreslano szacunek dla kultury muzulmanskiej, ale publiczna
            szkola ma pozostac neutralna religijnie, tak aby rodzice wszystkich wyznan
            mieli komfort posylajac tam swoje dzieci).wtedy pozostaje tylko albo na
            wszystko sie na prawde wewnetrznie zgodzic albo zrezygnowac z tej osoby.
            wszystko inne tylko rodzi stres, a tego czynnej zawodowo matce nie brakuje.

            a jesli chodzi o rozwoj jezykowy - troche rozmawialam z fachowcami bo chce
            wychowywac swoje dziecko dwujezycznie. i zalecono mi konsekwentne mowienie do
            dziecka po polsku, nie mieszanie, nie przechodzenie na inny jezyk jesli czegos
            po polsku nie zrozumie etc. nawet zaznaczono, ze lepiej zebym mowila poprawnie
            po polsku niz mniej poprawnie po niemiecku (mowie wprawdzie plynnie na wysokim
            poziomie ale mam swoje utarte bledy). a wszystko nie tylko dlatego, zeby
            dziecko mowilo poprawnie. rozwoj zdolnosci werbalnych ma scisly zwiazek z
            rozwojem intelektu i osobowosci. poza przeplywem informacji jezyk jest pewnym
            logicznym systemem i zaburzenia tego systemu maja wspomniany wyzej wplyw.
            i to potwierdza np. znajoma nauczycielka (klasy 1-3). mowi, ze dzieci
            dwujezyczne nauczone mieszania jezykow zdecydowanie na minus odstaja od klasy
            nie tylko pod wzgledem slownictwa.

            zycze zadowolenai z podjetej decyzji.


    • kulka_ nigdy w życiu cygance!!! 16.01.03, 15:54
    • kulka_ Nigdy w życiu cygance!! 16.01.03, 16:20
      Ja nigdy nie zdecydowałabym się na taki układ. W moim mieście mieszka bardzo
      dużo cyganów i nigdy nic dobrego z ich obecności nie było. To jest naród bardzo
      zepsuty, wiele było wśród moich znajomych prób pomocy tym ludziom. ZAWSZE
      zostali wykorzystani. Najpierw jest dobrze, cyganie udają, że jest wszystko ok,
      a po dłuższym czasie kiedy zyskują zaufdanie kończy się okradzeniem mieszkania
      lub czymś w tym stylu. Nie ryzykowałabym zwłaszcza jeśli dotyczy to dziecka.
      • mam-darynka Re: Nigdy w życiu cygance!! 16.01.03, 22:00
        kulka_ napisała:

        > Ja nigdy nie zdecydowałabym się na taki układ. W moim mieście mieszka bardzo
        > dużo cyganów i nigdy nic dobrego z ich obecności nie było. To jest naród
        bardzo
        >
        > zepsuty, wiele było wśród moich znajomych prób pomocy tym ludziom. ZAWSZE
        > zostali wykorzystani. Najpierw jest dobrze, cyganie udają, że jest wszystko
        ok,
        >
        > a po dłuższym czasie kiedy zyskują zaufdanie kończy się okradzeniem
        mieszkania
        > lub czymś w tym stylu. Nie ryzykowałabym zwłaszcza jeśli dotyczy to dziecka.

        Wiesz co, Kulka, ja nie znam Cyganow. Ale pracowalam kiedys jako babysitter w
        Szwecji. Jako studentka bylam tam kilka razy na wakacjach. I raz mi jedna mama
        szczerze powiedziala, ze po raz pierwszy zatrudnila Polke mimo wielkich
        ostrzezen od znajomych. Bo Polki sa podobno brudne, nie uzywaja mydla, jedza
        wszystko z lodowki, zagladaja do szuflad i szaf, korzystaja z telefonu bez
        pozwolenia (chodzilo o rozmowy zamiejscowe), zapraszaja kolezanki i kolegow pod
        nieobecnosc rodzicow dziecka i zagaduja sie na spacerach z dziecmi a wogole to
        niektore Polki daja dzieciom klapsy. Ona mi to powiedziala gdy juz bylam u Niej
        kilka tygodni i byla ze mnie zadowolona ale sama uwazala, ze widocznie jestem
        wyjatkiem i ze Ona miala szczescie, bo przeciez to niemozliwe zeby wszystkie
        Jej znajome sie mylily. Pamietam jak mi wtedy bylo okropnie glupio i przykro,
        bo sie czulam odpowiedzialna za te wszystkie Polki, ktore wyrobily nam taka
        reputacje. I bylam jej wdzieczna, ze mnie zatrudnila a jednoczesnie bylam na
        Nia wsciekla, ze nie chce zmienic swojego zdania.
        Nie znam Cyganow ale nie znam tez wielu innych narodowosci - gdybym miala
        zatrudniac opiekunke do dziecka to nie opieralabym sie na plotkach na temat
        calej nacji ale podjelabym swoja decyzje po rozmowie z ta jedna osoba, ktora
        sie stara o prace. A gdybym miala watpliwosci to wzielabym Ja na probe. Jakie
        to ma znaczenie jak Ona sie ubiera czy skad pochodzi jezeli dziecko Ja lubi i
        sama autorka watku pisze, ze do Niej lgnie. Nie podoba mi sie, ze wogole ktos
        moze sie zastanawiac nad wyborem opiekunki do dziecka traktujac jako glowne
        kryterium to, ze jest Cyganka.
        • Gość: Iza Re: Stereotypy. IP: *.introl.pl 17.01.03, 09:29
          To prawda, że stereotypy wszędzie pokutują, my mamy jakieś utarte zdanie na
          temat innych nacji, oni o nas (sama słyszałam niewybredne kawały w Niemczech o
          Polakach), ale w każdej plotce jest trochę prawdy (czy nie widziałyście na
          mieście mam Polek lejących swoje dzieci np. za to że dziecko się przewróciło -
          bo nie można tego nazwać klapsem, gadających pań z wózkami zapominającymi o
          całym świecie), możemy się za nie wstydzić i dementować, że nie wszystkie
          jesteśmy takie własnym przykładem. Im wiecej nas będzie tym lepiej dla nas.

          Już wypowiadałam się w tym wątku, że nie zatrudniłabym tej dziewczyny nie
          przez stereotyp Cygana, ale jeszcze raz powtórzę - dlatego, że jak się ma
          wątpliwości na wejściu (a skoro powstał wątek mama ma wątpliwości) nie może
          być potem lepiej, w codziennym życiu nawarstwiają się problemy, gdzie pewnie
          wcześnie czy później pojawi się bariera różnych poglądów na temat wychowania
          dzidzi (a odmienna kultura będzie temu sprzyjała), a mama będąc w pracy musi
          mieć pewność, że dokonała dla dziecka najlepszego wyboru (w 200%).

          Według mnie niania nie musi mówić językiem absolwenta filologi polskiej, ale
          musi mówić na tyle czysto po polsku, by nie było tak iż każde słowo razi
          rodziców. Musi też mieć w miarę bogate słownictwo, aby dziecko poznało jak
          najwięcej słów. I sam papier ukończenia studiów jeszcze o niczym nie świadczy.
    • anahella Re: Co zrobić ? 17.01.03, 02:08
      Gość portalu: AK napisał(a):

      Mąż mojej siostry
      > ma brata, który spotyka się z Cyganką. Ta dziewczyna bardzo chciałaby zostać
      > opiekunką siedmiomiesięcznej córki mojej siostry ale cała nasza rodzina ma w
      > związku z tym dylemat.

      Odpowiem z pozycji opiekunki: Kiedys zajmowalam sie dziecmi za granica (4 i 8
      lat). Nie jest tajemnica, ze Polacy we Francji maja opinie alkoholikow i
      antysemitow, wiec bylam poddana stereotypom. Moj francuski byl dobry, ale nie
      doskonaly. Dzieci sie dziwily mojej nienajlepszej wymowie, powtarzaly moje
      bledy, ale niewielki wplyw rodzicow zniwelowal to zjawisko. Dla przyjaciol
      dzieci (oraz ich rodzicow) bylam czym w rodzaju "atrakcji" lub "anomalii
      geograficznej". Opowiadalam im o Polsce ale nie polonizowalam na sile. Po roku
      jak wracalam do domu dzieci zrobily strajk: zabarykadowaly sie w pokoju na znak
      protestu, rodzice sila je wyciagli zeby sie ze mna pozegnaly. Wszyscy wtedy
      szlochalismy. Rodzice dzieci (wiem to od dziadkow) byli bardzo niepewni czy
      moga powierzyc swoje dzieci osobie z tak odleglej kultury, zwlaszcza ze jedyne
      co o Polsce wiedzieli ze jest tam jakis "lesz waleza" - jak wymawiali nazwisko
      Lecha Walesy. Dla kazdej strony tej sytuacji, a wiec i dla dzieci, i dla
      rodzicow i dla mnie byla to dobra szkola.

      Dlatego mylse, ze fakt iz dziewczyna jest Romka (nie lubie okreslenia Cyganka,
      bo ma w jezyku polskim pejoratywne skojarzenia) nie powinien miec nic wspolnego
      z wasza decyzja. Jej prawo ubierac sie tradycyjnie, w tamtej kulturze kobiety
      nie maja wyksztalcenia. Zastanowcie sie tylko nad tym czy bedzie dobra
      opiekunka, bo wychownie a opieka to dwie rozne sprawy. Wychowuja rodzice, ona
      bedzie tylko sie opiekowac. Pozdrawiam.

      aha: niania ktora zajmowala sie mna i moim bratem byla tez kobieta bez
      wyksztalcenia. mieszkala od wielu lat w Polsce, ale pochodzila ze wschodu, byla
      prawoslawna (moj dom bardzo katolicki). Mowilismy do niej "babciu" i byla dla
      nas czescia rodziny.
      • marina2 Re: Co zrobić ? 17.01.03, 09:40
        Pracowalam z Romami .Minimalnie udalo mi sie ich poznac.Sa rozni jak my
        wszyscy.Co mi sie u nich podobalo?niewymuszona solidarnosc szeroko pojetej
        rodziny.Znalam i takich , ktorzy kradli-my Polacy nie kradniemy--i takich ,
        ktorzy pracowali i w Polsce i za granica.Znam lekarza Roma swietnego
        kardiologa.Wszyscy znani mi Romowie a bywalam u nich w domach to niesamowite
        czysciochy mozna jesc z podlogi.Ja najpierw staralabym sie poznac sama
        opiekunke i nie ulegac stereotypowi, ale ja czesto chodze pod prad.M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka