Dodaj do ulubionych

Nastolatki i seks

IP: *.lama.net.pl / 192.168.1.* 22.02.03, 10:41
Moim zdaniem skoro młodzież chce tak wcześnie współżyc nalezy im
pokazac antykoncepcje, a nie jak ksiadz na kazaniu powiedziec ze
to złe. Trzeba ich nauczyc jak sie kochac bezpiecznie a nie
dziwić sie ze młode dziewczyny zachodza w ciąze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Difo Re: Nastolatki i seks IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 11:02
      Sam w sumie jeszcze jestem nastolatkiem, ktorego ten artykul
      dotyczy. Mam dopiero 17 lat(w tym roku bede konczyl 18). Jednak
      inicjacje seksualna, ten pierwszy raz mam juz za soba.
      W szkolach ostatnio panowala akcja uswiadamiania mlodziezy. Tak
      mi sie przynajmniej wydawalo na poczatku. U mnie w szkole, w
      innych z tego co sie orientuje tez, wprowadzono lekcje
      wychowania do zycia w rodzinie. Na poczatku przyjalem to nawet
      dobrze myslac, ze mlodziezy przyda sie luzna otwarta rozmowa o
      seksie i srodkach antykoncepcyjnych. Jednak jak sie okazalo
      zajecia te nigdy chyba nie mialy dojsc do tematow zwiazanych z
      seksem. Ktos tam z gory mial wizje tych zajec, ktora my niestety
      musielismy poznac. Co jeszcze bardziej osmiesza oswiate to fakt,
      ze szkolenie dla nauczycieli bylo przeprowadzane w srodowisku
      kobiet o bardzo ograniczonym punkcie widzenia na sprawy seksu w
      dodatku wywodzacych sie z religijnych, prorodzinnych ugrupowan.
      To niedorzeczne, ze w liceum mowiono o tym jak zakladac rodzine
      zamiast o tym jak uniknac tzw wpadki. Kiedys dowiedzialem sie,
      ze przeprowadzono badania na grupie mlodziezy licealnej, w
      ktorej odbywaly sie takie zajecia. Okazalo sie, ze akceptacja
      srodkow antykoncepcyjnych wsrod nich wrecz spadla. No coz trudno
      aby bylo inaczej gdy na zajeciach prowadzaca kobieta posiadajaca
      wlasna rodzine(majaca dwojke dizeci) mowi, ze dzieci to
      naturalny "efekt" milosci! Nic wiecej nie trzeba mowic!!!
      ...Troche odbieglem od tematu ale konczac. Ludzie cholera! Jakie
      wychowanie seksualne?! Przeciez w polsce takie cos nie istnieje!
      Niestety jeszcze wiele ludzi boi sie tego tematu. Co smutne
      wielu z tych ludzi wlasnie teraz powinno uswiadamiac mlodziez! A
      jezeli nastolatkowie nie maja mentora w postaci nauczyciela,
      rodzica probuja dowiedziec sie sami wszystiego o sexie. Co
      prowadzi w koncu do przedwczesnej inicjacji, nerwic na skutek
      ogladania filmow porno w ktorych czlonek meski ma chyba pol
      metra itp. A dziewczyny, ktore maja 17 lat i ciagle sa
      dziewicami sa wysmiewane przez kolezanki jako "pasztety", ktore
      nie potrafie wyrwac jakiegos chlopaka.
      • Gość: mokka Nastolatki i seks IP: *.gemini.net.pl / 192.168.21.* 22.02.03, 12:24
        Uważam, ze w społeczeństwie polskim kwestie seksu stoją na
        głowie. Porównując czas inicjacji z innymi krajami (
        zachodnimi wink)okazuje się, że u nas wcale nie przypada on
        wcześniej, wcześniej jednak "zachodzi" się w ciążę- i rzecz
        jasna- czym prędzej wychodzi za mąż. Wydaje mi sie hipokryzją
        nie do przyjęcia, że co trzecie ( jak nie częściej ) małżeństwo
        kościelne zawierane jest pod presją ciąży. Nie powinno więc
        chodzić o to- w tej całej edukacji seksualnej ( w wykonaniu
        szkoły i Ministerstwa Edukacji ), żeby podwyższyć wiek
        rozpoczęcia współżycia ( od tego jest dom i zachodzące w nim
        mniej lub bardziej prawidłowe relacje ), tylko informować- jak
        najlepiej i najdokładniej o antykoncepcji, higienie współżycia,
        prewencji HiV i chorób przenoszonych droga płciową...To, czy się
        powinno- nie powinno każdy powinien sam rozważyć, a szkoła jest
        od merytorycznej informacji winkNie wiem, jak wyglądają lekcje
        wychowania seksualnego, ale przypuszczam, że kiepsko, sądząc po
        głosach znajomych nastolatków.
        • Gość: lara_croft !!! Nastolatki i seks !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 20:58
          prawda jest taka że młodież w dup** ma rady dorosłych którzy nie są w tej
          dziedzinie dla nas żadnym autorytetem lepieej by było gdyby rozdawano
          prezerwatywy i gdzie można zasięgnąć fachowej porady
          • Gość: xxx Re: !!! Nastolatki i seks !!! IP: *.demo.pl 28.02.03, 02:30
            Gość portalu: lara_croft napisał(a):

            > prawda jest taka że młodież w dup** ma rady dorosłych którzy nie są w tej
            > dziedzinie dla nas żadnym autorytetem lepieej by było gdyby rozdawano
            > prezerwatywy i gdzie można zasięgnąć fachowej porady

            skoro masz dup** rady dorosłych, to dlaczego domaga się od nich fachowej porady?
            • penisy [...] 09.03.03, 02:50
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • gabrielacasey Dziecko, czy Ty wiesz jak seksownie... 09.03.03, 03:14
            ZALOZYC SWEMU CHLOPCU PREZERWATYWE? By atmosfery zakladaniem "gumki" nie
            popsuc? Jesli nie, to duzo Ci jeszcze od doroslych uczyc...
        • gabrielacasey Czy wy aby nie macie mitycznej wizji Zachodu? 09.03.03, 03:11
          Ponad wszelka watpliwosc NAJWIEKSZA LICZBE NIELETNICH W CIAZY w Europie
          ma...Wielka Brytania. A takze - rzecz jasna - i nieletnich matek. Mimo
          dostepnych srodkow antykoncepcyjnych (wliczajac tabletki typu "po") i
          calkowicie legalnej aborcji.I CO Panstwo na to?
        • Gość: Terry Dlaczego uważam ten głos za głupi IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 02:24
          Gość portalu: mokka napisał(a):

          > Uważam, ze w społeczeństwie polskim kwestie seksu stoją na
          > głowie. Porównując czas inicjacji z innymi krajami (
          > zachodnimi wink)okazuje się, że u nas wcale nie przypada on
          > wcześniej, wcześniej jednak "zachodzi" się w ciążę- i rzecz
          > jasna- czym prędzej wychodzi za mąż.
          = Jak je postawić na nogach ? Rozkraczonych może ? Mamy dogonić inne kraje ?
          A jakie ? Bangladesz ?
          > Wydaje mi sie hipokryzją
          > nie do przyjęcia, że co trzecie ( jak nie częściej ) małżeństwo
          > kościelne zawierane jest pod presją ciąży.
          = Małżeństwa zawiera się również w USC. Tam również nie jest to dobre ? A może
          tylko dla zbokoli jest to OK ?
          > Nie powinno więc
          > chodzić o to- w tej całej edukacji seksualnej ( w wykonaniu
          > szkoły i Ministerstwa Edukacji ), żeby podwyższyć wiek
          > rozpoczęcia współżycia
          = A co ? chcesz obniżyć ? Do ilu lat ? Przedszkole ?
          ( od tego jest dom i zachodzące w nim
          > Nie wiem, jak wyglądają lekcje
          > wychowania seksualnego, ale przypuszczam, że kiepsko, sądząc po
          > głosach znajomych nastolatków.
          = Nie wiem ale jestem super. Jak Sewioło pewnie co ?
          Dlatego napisałem jak w tytule.
      • anahella Do Difo 22.02.03, 19:55
        Fajnie, ze jest taka myslaca mlodziez, jak ty. To radosc dla starszych, ze
        nastepne pokolenia mysla o seksie a nie tylko go uprawiaja. pozdro
        • Gość: Rapaczynska Do Anhelli IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 23:46
          anahella napisała:

          > Fajnie, ze jest taka myslaca mlodziez, jak ty. To radosc dla
          starszych, ze
          > nastepne pokolenia mysla o seksie a nie tylko go uprawiaja.
          pozdro

          Jesli mysląca mlodziez mowi " To niedorzeczne, ze w liceum
          mowiono o tym jak zakladac rodzine zamiast o tym jak uniknac tzw
          wpadki. " , to Anhello zyczysz poskiemu spoleczenstwu jak
          najgorzej. Jak sobie wyobrazasz dalsze istnienie cywilizacji bez
          zdrowej rodziny? A moze wierzysz w dzieci z probowki. Poza tym,
          myslenie nie oznacza odpowiedzialnosci. Seks tak, ale tytlko
          odpowiedzialnie..

          • Gość: Mela Re: Do Anhelli IP: *.chello.pl 24.02.03, 11:24
            Nastolatka juz nie jestem, mam 22 lata. Inicjacje przeszlam pozno, bo mialam 20
            lat. Nie z powodu przekonan, tylko poszukiwan odpowiedniej osoby, To tytluem
            wstepu.
            Uwazam, ze chlopak rzeczywiscie mysli sensownie. tego, jak zakladac rodzine nie
            nauczy szkola. To kwestia dojrzalosci i domu. To nie jest wiedza, z ktorej
            mozna pozniej przepytac, tylko wzorce, ktore wlasna rodzina nastolatka powinna
            w nim budowac od urodzenia. Kazdy powinien miec wlasna wizje rodziny, a nie
            uczyc sie jaka wizje ma pani od edukacji seksualnej.
            Od takich zajec, ktorych mialam troche w szkole (lepszych i gorszych, czasem
            naprawde niezlych) oczekuje edukacji na temat zabezpieczenia przed ciaza,
            chorobami przenoszonymi draga plciowa, informacji o higienie wspolzycia (takze
            psychicznej). A takze obalenia mitow powstalych z naduzywania filmow porno
            zamiast odpowiednich podrecznikow. Nie jestem jakas szczegolna przeciwniczka
            pornografii, ale nalezy nauczyc mlodziez, ze to nie sa filmy edukacyjne!
            To czy na takich zajeciach pani powie, ze trzeba czekac do slubu, nie zmeni
            decyzji napalonego nastolatka. Ale to czy nauczy go zakladania prezerwatywy, a
            dziewczynie wytlumaczy, ze nie musi sie zgadzac na wszystko i powinna dbac o
            swoje zabezpieczenie, moze zmienic ich zycie.
            Ja staram sie doksztalcac caly czas, bo z doswiadczenia wiem, ze wiedza ta musi
            byc jak najwieksza i wykuta na pamiec jak tabliczka mnozenia, bo inaczej w
            chwili uniesienia latwo o niej zapomniec. Nie mialabym nic przeciwko klasowkom
            z metod antykoncepcji.
            Pozdrawiam
          • Gość: Dany Re: Do Anhelli IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 01:47
            > wpadki. " , to Anhello zyczysz poskiemu spoleczenstwu jak
            > najgorzej. Jak sobie wyobrazasz dalsze istnienie cywilizacji
            bez
            > zdrowej rodziny? A moze wierzysz w dzieci z probowki. Poza
            tym,
            > myslenie nie oznacza odpowiedzialnosci. Seks tak, ale tytlko
            > odpowiedzialnie..
            >

            I wlasnie o odpowiedzialnosci, zagrozeniach powinno byc na
            takich spotkaniach, do zycia w rodzinie z tego co pamietam
            przygotowuje Ksiadz na lekcjach religii lub pozniej na kursie
            przedmałżeńskim (co jest naprawde pociesznym zjawiskiem ....)
          • gabrielacasey Re: Rapaczynskiej 09.03.03, 03:18
            jestem "stara" mezatka i wiem ponad wszelka watpliwosc, jak uprawiac seks -
            nazwijmy to - rozkosznie. Ale by mi sie tego seksu odechcialo, gdybym miala go
            uprawiac "odpowiedzialnie". Powiedz, na CZYM to - u licha - polega? Na paciorku
            przed czy po? A moze...zamiast?
      • Gość: alkaseltzer Re: Nastolatki i seks IP: *.hstl6.put.poznan.pl 24.02.03, 19:17
        uwazasz, ze wychowanie seksualne u nas jest takie, ze go prawie
        nie ma ..... moze racja ...... a w w. brytanii jest dobre i
        dzieci masowo w ciaze zachodza, duzo czesciej niz u nas ..... a
        teraz beda je w szkole uczyc, co to jest seks oralny, zeby
        liczba ciaz spadla smile) ...... to jest dopiero debilizm ..... ja
        w takim razie uwazam, ze wszystko jest u nas w porzadku .... co
        z tego, ze ucza cie wychowania seksualnego "matki" .... czy
        twoja matka lub matka jakiejs 15-latki chcialaby, zeby tak
        wczesnie zaczynac? na pewno nie .....
      • malinnka Re: Nastolatki i seks 25.02.03, 14:06
        wiesz uwazam ze masz bardzo zdrowe podejscie do tej sprawy.choc wyczuwam nutki
        niecheci do propagandy katolickiej w ogole czy tylko do tematu sexu w niwej?smile
        heheh ja mam takie samio podejscie do tego wszystkiego
        jak duzo ludzi mniejsz o to jak w ogole cie ciekawi moje zdanie to napisz do
        mnie oki?
        malinnka@gazeta.pl
      • Gość: SEKSOWNY [...] IP: *.proxy.aol.com 26.02.03, 05:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: trelkovsky Re: Nastolatki i seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.03, 09:26
          taka scena była już w Monty Pythonie
        • gabrielacasey Nie rob sobie zartow...z pogrzebu! 09.03.03, 03:22
      • serwal Re: Nastolatki i seks 28.02.03, 15:50
        Gość portalu: Difo napisał(a):

        > Sam w sumie jeszcze jestem nastolatkiem, ktorego ten artykul
        > dotyczy. Mam dopiero 17 lat(w tym roku bede konczyl 18). Jednak
        > inicjacje seksualna, ten pierwszy raz mam juz za soba.
        U mnie w szkole, w
        > innych z tego co sie orientuje tez, wprowadzono lekcje
        > wychowania do zycia w rodzinie. Na poczatku przyjalem to nawet
        > dobrze myslac, ze mlodziezy przyda sie luzna otwarta rozmowa o
        > seksie i srodkach antykoncepcyjnych. Jednak jak sie okazalo
        > zajecia te nigdy chyba nie mialy dojsc do tematow zwiazanych z
        > seksem. Ktos tam z gory mial wizje tych zajec, ktora my niestety
        > musielismy poznac. Co jeszcze bardziej osmiesza oswiate to fakt,
        > ze szkolenie dla nauczycieli bylo przeprowadzane w srodowisku
        > kobiet o bardzo ograniczonym punkcie widzenia na sprawy seksu w
        > dodatku wywodzacych sie z religijnych, prorodzinnych ugrupowan.
        > To niedorzeczne, ze w liceum mowiono o tym jak zakladac rodzine
        > zamiast o tym jak uniknac tzw wpadki.

        Chyba lepiej i wiedzieć jak zakładać rodzinę. Trzeba zacząć od zdobycia: pracy,
        środków na utrzymanie siebie i rodziny, mieszkania, może nawet samochodu, a
        dopiero potem zastanawiać się czy mieć dzieci czy też lepiej jeszcze z tą
        decyzją poczekać.

        Kiedys dowiedzialem sie,
        > ze przeprowadzono badania na grupie mlodziezy licealnej, w
        > ktorej odbywaly sie takie zajecia. Okazalo sie, ze akceptacja
        > srodkow antykoncepcyjnych wsrod nich wrecz spadla. No coz trudno
        > aby bylo inaczej gdy na zajeciach prowadzaca kobieta posiadajaca
        > wlasna rodzine(majaca dwojke dizeci) mowi, ze dzieci to
        > naturalny "efekt" milosci! Nic wiecej nie trzeba mowic!!!

        Trzeba mówić jeszcze inne rzeczy. Patrz wyżej.

        > ...Troche odbieglem od tematu ale konczac. Ludzie cholera! Jakie
        > wychowanie seksualne?! Przeciez w polsce takie cos nie istnieje!
        > Niestety jeszcze wiele ludzi boi sie tego tematu.

        Niestety tak jest w Polsce - tutaj masz rację!

        Co smutne
        > wielu z tych ludzi wlasnie teraz powinno uswiadamiac mlodziez!

        Chyba lepiej, żeby to nie byli oni tylko ktoś z doświadczeniem psychologa,
        seksuologa, księdza. Bo trzeba poznać wszystkie "za i przeciw". Seksu nie da
        się oderwać od szarej rzeczywistości, ludzkiej mentalności ani od religii.
        Życie ludzkie jest wielowątkowe. A wątki lubią się łączyć.

        A
        > jezeli nastolatkowie nie maja mentora w postaci nauczyciela,
        > rodzica probuja dowiedziec sie sami wszystiego o sexie. Co
        > prowadzi w koncu do przedwczesnej inicjacji, nerwic na skutek
        > ogladania filmow porno w ktorych czlonek meski ma chyba pol
        > metra itp. A dziewczyny, ktore maja 17 lat i ciagle sa
        > dziewicami sa wysmiewane przez kolezanki jako "pasztety", ktore
        > nie potrafie wyrwac jakiegos chlopaka.

        No właśnie - nie ma się z czego śmiać. Trzeba pracować i myśleć. Bo jak nie ma
        się własnej kasy, niezależności, wyrobionych poglądów, to po co mieć dzieci?
        Chyba tylko na krzywdę dla nich.
        Obecny kult braku odpowiedzialności prowadzi jedynie do nieporządanych ciąż. W
        tym miejscu wielu mówi o edukacji w dziedzinie środków
        antykoncepcyjnych, "bezpiecznym seksie" itp. A ja znam tańsze sposoby
        uniknięcia ciąży - najlepiej nie uprawiać seksu. To jedyna 100% pewna metoda
        zapobiegania ciąży.
        • gabrielacasey Wlasnie. paciorek. Zamiast. Ludzie, obudzcie sie! 09.03.03, 03:24
      • Gość: 16 Re: Nastolatki i seks IP: *.bat.gdynia.tdci.pl 07.03.03, 12:32
        bardzo ciesze sie ze takie artykuly ukazuja sie w prasie i choc
        troche obrazuja problem..niestety jest to tylko czubek gory
        lodowej.bardzo wazny jest dobry kontakt rodzicow z dzieckiem,
        otwartosc, zrozumienie, przyjazn, ale jak moge liczyc na nich,
        gdy moja mama po przeczytaniu tego artykulu schowala gazete
        przede mna i udawala ze nie wie gdzie jest?! to smieszne i
        irracjonalne.ona sama sie boi a podejrzewam nawet ze w
        kwestiach antykoncepcji i wychowania seksualnego mam wieksza
        wiedze od niej. nigdy nie moglam na nia liczyc i pewnie to
        spowodowalo ze nawet nie wie o moim chlopaku.w przeciwienstwie
        do mojej matki z nim zawsze moglam porozmawiac o tych sprawach,
        okazal sie bardzo dojrzaly. pewnie dlatego ze jego kontakt z
        rodzicami jest taki sam jak moj z moja matkasada przeciez nie
        pojde z tym do taty?ale wracajac, planujemy rozpoczac zycie
        seksualne ale czy damy rade zabezpieczyc sie na tyle by poczuc
        ten komfort psychiczny ze nie robimy czegos zlego i wbrew
        naszym rodzicom?????????
      • Gość: Erica Re: Nastolatki i seks IP: 80.48.96.* 09.03.03, 11:06
        Zgadzam sie z kolega, który bardzo dobrze podsumowal edukacje seksualna w
        szkolach. ja juz szkole skonczylam, jednak nie ominela mnie jeszcze nowosc
        Ministra Oswiaty jaka bylo wprowadzenie lekcji od "przystosowaniu do zycia w
        rodzinie". Mimo iz chodzilam do jednego z najlepszych liceow w moim miescie
        niestety zajecia wygladaly okropnie. Nie bylo na nich nic na temat seksu, tylko
        o tym jak sobie znalezc partnera, jak romawiac z dziecmi. Po lekcjach z moimi
        kolegami i kolezankami z klasy doszlismy do wniosku, ze to co tam mowia na tych
        zajeciach i jakie filmy pokazuja powinno byc dla naszych rodzicow. Poniewaz na
        filach byl pokazane praktycznie tylko to jak rozmawiac z nastolatkiem (i chyba
        jak nastolatkowie powinni rozmawiac z rodzicami). Po pewnym czasi okzalo sie,
        ze mila na pierwszy rzut oka kobieta, ktora prowadzila te zajecia i mowiaca o
        dobrym wychowaniu, zachowaniu w rzeczywistosci nie jest do konca traka mila i
        przyjemna i az nam szceki opadly w jaki sposob mozna zalatwiac bardzo
        prozaiczne sprawy... W kazdym razie, zadne lekcje wychowania seksualnego, czy
        raczej prorodzinnego nie zmieniaja tego, ze wiek inicjacyjny spada dramatycznie
        ponizej 18 roku, a nawet 17 roku zycia. Nie uwzam to za zle, tylko trzeba to
        robic rozmyslnie. Nie mozna dziecim tego zabraniach jak to robia na religii, bo
        zakazany owoc najlepiej smakuje i o skutkach sie wtedy nie mysli, a przeciez ma
        byc na odwrot.
      • Gość: Terry Re: Nastolatki i nauka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 01:56
        Gość portalu: Difo napisał(a):

        > Sam w sumie jeszcze jestem nastolatkiem, ktorego ten artykul
        > dotyczy. Mam dopiero 17 lat(w tym roku bede konczyl 18). Jednak
        > inicjacje seksualna, ten pierwszy raz mam juz za soba.
        == Opowiesz o tym swojej przyszłej żonie ? A jak ona ci opowie, że miała przed
        tobą połowe klasy to będzie ci miło ?
        > W szkolach ostatnio panowala akcja uswiadamiania mlodziezy. Tak
        > mi sie przynajmniej wydawalo na poczatku. U mnie w szkole, w
        > innych z tego co sie orientuje tez, wprowadzono lekcje
        > wychowania do zycia w rodzinie. Na poczatku przyjalem to nawet
        > dobrze myslac, ze mlodziezy przyda sie luzna otwarta rozmowa o
        > seksie i srodkach antykoncepcyjnych. Jednak jak sie okazalo
        > zajecia te nigdy chyba nie mialy dojsc do tematow zwiazanych z
        > seksem. Ktos tam z gory mial wizje tych zajec, ktora my niestety
        > musielismy poznac. Co jeszcze bardziej osmiesza oswiate to fakt,
        > ze szkolenie dla nauczycieli bylo przeprowadzane w srodowisku
        > kobiet o bardzo ograniczonym punkcie widzenia na sprawy seksu w
        > dodatku wywodzacych sie z religijnych, prorodzinnych ugrupowan.
        == Uważasz a priori, że prorodzinne, religijne poglądy sa złe ? A co sądzisz o
        taki stwierdzeniu, że smarkacz powinien się przede wszystkim uczyć ?
        Kto ma płacic za twoje "zabawy" jak np.: "machniesz" dzieciaka ? Sam
        dzieciak, pewnie bez zawodu a zabiera się do spraw, do których nie dorósł.
        Już cię tv nauczyła, że jedynie słuszne poglądy to takie, które są zgodne z
        twoim wyobrażeniem ? Trzeba byc wyjątkowym tępakiem aby krytykowac
        prorodzinność. Co za typek.
        > To niedorzeczne, ze w liceum mowiono o tym jak zakladac rodzine
        > zamiast o tym jak uniknac tzw wpadki.
        == To niedorzeczne, że taki jak ty wypowiada się na ten temat.
        Najpierw związek małżeński potem współżycie. Uważasz, że to głupie ?
        To może prostytuowanie, albo traktowanie kobiet, dziewcząt jak przedmiot
        uważasz za postępowe ? Massmedia robią wodę z mózgu takim jak ty.
        > Kiedys dowiedzialem sie,
        > ze przeprowadzono badania na grupie mlodziezy licealnej, w
        > ktorej odbywaly sie takie zajecia. Okazalo sie, ze akceptacja
        > srodkow antykoncepcyjnych wsrod nich wrecz spadla. No coz trudno
        > aby bylo inaczej gdy na zajeciach prowadzaca kobieta posiadajaca
        > wlasna rodzine(majaca dwojke dizeci) mowi, ze dzieci to
        > naturalny "efekt" milosci! Nic wiecej nie trzeba mowic!!!
        == To kwestionujesz te prawdę ? Uważasz, że na świecie są tylko prostytutki lub
        uczestniczki programu big brather ? Ty chyba za mocno w głowę się udeżyłeś !
        > ...Troche odbieglem od tematu ale konczac. Ludzie cholera! Jakie
        > wychowanie seksualne?! Przeciez w polsce takie cos nie istnieje!
        == Widzisz: trzeba się uczyć nie tylko rypania. Równiez polskiego. Wtedy byś
        wiedział, że nazwę państwa pisze się dużą literą. Wiedziałbyś, że wyrywać
        można ząb a nie chłopaka, że na wszystko jest właściwy czas, że sex po
        polsku pisze się seks.
      • Gość: mip Re: Nastolatki i seks IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.03.03, 19:11
        ludzie nie wiem jak u was ..ale jak byłem w 3 gimn ... to laski
        co miały za soba juz pierwszy raz nazywaliśmy #$%^&*( smile a te
        co go nie miały wcale nikt nie nazywał pasztetami, wręcz
        przeciwnie ... aha jeszcze jedno, bo cos mi tu nie pasuje ... z
        mojego doswiadczenia wiem, ze akurat w wieku 15-17 lat chłopak
        ma młodszą dziewczynę, albo w tym samym wieku, baardzo żadko
        sie zdaża żeby była starsza a z ankiet wychodzi co innego :>
        ogólnie mi sie wydaje że kobiety go maja wczęsniej ( bo maja
        starszych facetow ), a to co było w tych ankietach to
        ściema ... jak by mnie sie tez ktoś pytał to bym odpowiedział
        że juz jestem po smile a naprawde jest inaczej .....
      • pstosia Re: Nastolatki i seks 30.03.03, 13:33
        nie zgadzam sie z toba, ze dziewczyna, ktora ma 17 lat i jest dziewica jest
        wysmiewana. ja mam 18 lat i jestem dziewica. nie mam z tego powodu przykrosci,
        nikt nie nazywa mnie "paszteciara", ktora nie potrafi wyrwac chlopaka. nie chce
        sie chwalic, ale wsrod znajomych oraz tych ktorych znam z widzenia, albo nawet
        wcale, uchodze za bardzo atrakcyjna dziewczyna, ktor moze miec facetow "na
        peczki". ale ja nie chce. to wcale nie znaczy ze z sexem bede czekala az do
        slubu. jak narazie to nawet jego (slubu) nie planuje. jakos nie ciagnie mnie do
        zycia pod jednym dachem z facetem, klotniami o pieniadze, itp. co do sexu to
        zauwazylam, ze w srodowisku mojej szkoly czy nawet klasy, pierwsze wspolzycie
        zaczynaja dziewczyny, ktore kiedys, np w podstawowce byly niesmiale, takie
        szare myszki. probuja w ten sposob pokazac ze ona wcale nie sa gorsze. wedlug
        mnie to nie o to chodzi, tylko o przezycie stosunku jako rzeczy cudownej,
        wspanialej, odbytej w atmosferze zaufania, przy pelnej zgodzie partnerow. sex
        jest dopelnieniem milosci.
    • Gość: irenka82 Re: Nastolatki i seks IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 12:20
      zgadzam sie ze nastolatki sa otoczone seksem,wszedzie widac
      piekne polnagie cialka i sliczne buzie.zreszta,przeczytajcie
      dowolna gazete dla nastolatkow.tam wrecz jest jawna zacheta do
      seksu.mam znajome dziewczynki ktore wlasnie sa w gimnazjum,nie
      gadaja o niczym innym jak o chlopakach i zabawie.biedne sa,ale
      z czego maja czerpac????z kolorowych pisemek?????
    • Gość: Kasia Re: Nastolatki i seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.03, 14:15
      Przeczytałam dzisiejszy artykuł w wysokich obacach.W tym roku
      kończe 16 lat i pierwszy stosunek seksualny mam już za
      sobą .Chciałam powiedzieć ,że od tego momentu nic w moim życiu
      sie nie zmieniło ,czuje sie nawet badziej usatysfakcjonowana.
    • Gość: misia Re: Nastolatki i seks IP: *.wu 22.02.03, 15:53
      mam 19 lat
      z rodzicami zawsze dosc otwarcie rozmawialam na temat seksu
      a moja mama byla jedna z pierwszych osob ktore dowiedzialy sie
      o moim 'pierwszym razie'
      jednak wielu rodzicow bagatelizuje seksualnosc swoich dzieci
      zyja w przeswiadczeniu ze ich 18 letnia corka spotykajaca sie
      od paru lat z chlopakiem ogranicza sie jedynie do niewinnych
      pocalunkow i usciskow
      nie chca albo nie potrafia spojrzec prawdzie w oczy
      oszukuja samych siebie
      czasami ich rozmowa z dziecmi ogranicza sie do slodkiego 'nie
      chcemy tylko zostac teraz dziadkami'
      to ogromny problem i obciazenie dla mlodych ludzi ktorzy
      czasem potrzebuja wsparcia(glownie mlode dziewczyny) i
      informacji (bardziej profesjonalnych niz w mlodziezowych
      gazetach) na temat seksu,antykoncepcji......
      apeluje do rodzicow - nie bagatelizujcie, nie probujcie tlumic
      i nie walczcie z seksualnoscia waszych dzieci
      pozwolcie jej naturalnie rozkwitnac i dla bezpieczenstwa
      waszych pociech pytajcie,rozmawiajcie,informujcie choc czasem
      to nie latwe i troche wstydliwe.
    • Gość: Padre Re: Nastolatki i seks IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 16:07
      Wynika z artykułu, że Szacowni Seksuolodzy negatywnie oceniają
      wszechobecną erotykę/pornografię z jaką spotykamy się na co
      dzień w mass mediach. Co na to Gazeta? Czy zamieszczając w swoim
      portalu katalog stron o tematyce "erotyka i miłość" pragnie
      przysłużyć się tzw. edukacji seksualnej (która zdecydowanie
      negatywnie oceniana jest w Stanach) czy też chce przyspieszyć
      inicjację nastolatków. A ma w tym zasługi. Choćby raport o
      onaniźmie sprzed kilku lat... Co z VI przykazaniem, Panowie? Czy
      odpowiedzialność za swoją wewnętrzną postawę moralną w kwestii
      własnej płciowości i seksu, nawet w okresie "burzy hormonów",
      służy rozwojowi młodego człowieka, uchroni go przed zakażeniem
      HIV nie wspominająć o innych zakażeniach przenoszonych drogą
      płciową, pozwoli uniknąć innych problemów (choćby ciąży
      nastolatek)- czy też nie...
      • Gość: klikker Re: Nastolatki i seks IP: *.198-202-24.mtl.mc.videotron.ca 23.02.03, 19:31
        Gość portalu: Padre napisał(a):

        > Wynika z artykułu, że Szacowni Seksuolodzy negatywnie oceniają
        > wszechobecną erotykę/pornografię z jaką spotykamy się na co
        > dzień w mass mediach.

        Nie mieszkam w Polsce ale bywam czesto na wakacjach. Czy mozesz
        dac przyklady pornografi, ktora widzisz codziennie w mediach?
        Jek nic takiego nie zauwazylem.
        • gabrielacasey Ja tez nie. Ale ja nie jestem "padre" 09.03.03, 03:29
    • Gość: Ania Be Re: Nastolatki i seks IP: *.hrz.tu 22.02.03, 16:50
      seks jest piekny, trzeba jednak wiedziec z kim, gdzie i kiedy.
      tylko trzy zasady/ograniczenia, a jakze wazne.
      ja swoj pierwszy raz wspominam milo, bo nie bylo to moze
      zbyt spontaniczne, nawet powiedzialabym, ze bylo to nieco
      zaplanowane, przemyslane. moj kumpel, nawet nie chlopak
      - w znaczeniu symaptia, nie wiedzial, ze bedzie tym
      pierwszym. ale dlugo rozmawialismy co i jak. bez stresu, co
      powiedza inni, bo to przeciez nasza decyzja, bez nerwow, ze
      mama czy tata nam przeszkodza, bo wejda nagle do pokoju,
      bez narotykow i papierosow, bo to nam nie odpowiada. po
      lampce wina, na spokojnie. bez obawy, ze nastepnego dnai
      on mnie powyzywa od najgorszych lub nie bedzie chcial ze
      mna rozmawiac.
      i wcale nie zaluje, ze dopiero tak pozno (tak to okreslila moja
      kolezanka) wkroczylam w te sfere zycia. nasluchalam sie
      dosyc opowiesci, jak to ten pierwszy raz jest okropny, jaki to
      stres, ze seks jest fajny tylko dla facetow, a kobieta ma tylko
      udawac i "sapac", czyli sprowadza sie ja do roli
      przedmiotowej. ciesze sie, ze zaczekalam, ze bylam pewna,
      ze tego chce. nikt mnie nie zmuszal, nie mialam zadnej
      presji. i dlatego odpadlo mi wiele nerwow.
      wielu chlopakow idzie do lozka z dziewczyna, a potem uwaza
      ja za dziwke, bo taka byla latwa, bo taka chetna. ale wiele
      dziewczyn chce tez w ten jeden dziwny sposob zatrzymac
      przy sobie chlopaka za wszelka cene. bez sensu moim
      zdaniem.
      inicjacja seksualna jest tematem spolecznym. powinno sie
      o tym rozmawiac nie tylko w szkole, ale i w domu. ja mialam
      to szczescie, ze moj tata zaczal temat jak jeszcze mnie to nie
      interesowalo. powiedzial wtedy, ze jak sie zakocham, to i tak
      do mnie nie bedzie nic docierac, a jak mi to potlumaczy
      wczesniej, to cos do mnie na pewno dotrze i nie bede
      pierwsza lepsza, bede myslala o sobie w chwili
      podejmowania decyzji, ze to bedzie spontaniczne, ale takze
      w pewnym sensie kontrolawana spontanicznosc. ze jakies
      ostrzezenia w mojej glowie nie pozwola mi sie zupelnie
      zatracic. i mial racje. jestem mu totalnie wdzieczna. choc
      inni sie pukali w czolo, ze tata ze mna o takich tematach
      rozmawia. a kto niby mial mnie uswiadamiac? kazdy wie, ze
      dziewczyna zachodzi w ciaze, i to zazwyczaj wystarcza. a
      szkoda. kolezanki niby tez bardzo uswiadomione, niby takie
      juz doswiadczone, a potem: oops, wpadla.. jedna, druga,
      trzecia.. i do dzis kazda twierdzi, ze seks jest do kitu, ze zero
      satysfakcji, ze to nie to, czego oczekiwala.. ale mi sie
      wydaje, ze same nie wiedzialy, czego chca, na co sie
      decyduja. mozna sie naogladac filmow pornograficznych,
      ale mimo wszystko to nie jest wystarczajaca wiedza, zeby
      sie mianowac ekspertem w dziedzinie wspolzycia. a glupio
      nasladowac te wszystkie filmowe sceny to tez jest bezsens.
      i oczywiscie sprawa zabezpieczenia.. nie tylko przed sama
      ciaza. jak sie to wszystko na spokojnie przemysli, jak sie
      czlowiek z partnerem dogada tak po ludzku, jak ma sie
      zaufanie do tej drugiej osoby, to nie ma sie tyle stresu, a
      mozna tylko cieszyc sie soba, ta chwila, wszystkim po kolei.

      bo seks jest piekny, pod warunkiem, ze wie sie z kim, gdzie i
      kiedy.

      ania.be@gazeta.pl
      • Gość: lia Re: Nastolatki i seks IP: *.chello.pl 23.02.03, 14:53
        w stu procentach zgadzam sie z kazdym zdaniem, ktore nappisalas. Mojej
        podejscie jest bardzo zblizone, przezycia tez. najwazniejsze to tak jak
        napisalas ROZMOWA z partnerem. Zeby nie bylo stresu, nerwow , nieporozumien,
        rozczarowan. Tez z tym czekalam dlugo, nie byl to moj facet w znaczeniau
        sympatia i jestem w stu procentach zadowolona i nigdy nie bede tego zalowac.
        ciesze sie, ze sa ludzie podobnego zdania, bo obawiam sie ze czesto kolezanki
        nie kaceptuja takich zachowan. a czy lepiej sypiac w wieku 16 lat z "wielka
        miloscia" twojego zycia, ktora zostawi cie po 2 miesiacah dla innej?
        • Gość: Ania Be Re: Nastolatki i seks IP: *.hrz.tu 23.02.03, 16:01
          dziekuje, ja tez myslalam, ze jestem lekko odosobniona
          to podnosi na duchu
          pozdrawiam
          smile
          Ania
      • Gość: angella Re: Nastolatki i seks IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 19:53
        cieszę się ze mogłam przeczytac twoją wypowiedz, mam dzieci i
        starm się mówić im spokojnie o seksualności jeśli pytają (ze mna
        nie rozmawiano o tym), ale zastanawiałam się jak powiedziec im
        kiedys o samym seksie, który będzie ich udziałem, dzięki tobie
        juz wiem, dziuękuje Ci, to świetne, że są tacy jak ty i chca o
        tym normalnie po ludzku mówić
        • Gość: Ania Be Re: Nastolatki i seks IP: *.hrz.tu 24.02.03, 01:35
          > ciesze˛ sie˛ ze mog?am przeczytac twoja˛ wypowiedz, mam dzieci i
          > starm sie˛ mówic´ im spokojnie o seksualnos´ci jes´li pytaja˛ (ze mna
          > nie rozmawiano o tym), ale zastanawia?am sie˛ jak powiedziec im
          > kiedys o samym seksie, który be˛dzie ich udzia?em, dzie˛ki tobie
          > juz wiem, dziue˛kuje Ci, to s´wietne, z˙e sa˛ tacy jak ty i chca o
          > tym normalnie po ludzku mówic´

          ciesze sie, ze jakos Ci pomoglam. mam nadzieje, ze Twoje dzieci beda Ci
          tak samo za to wzdzieczne jak ja swojemu tacie
          pozdrawiam
    • niedzwiedziczka Re: Nastolatki i seks 22.02.03, 19:35
      Jestem wierząca i praktykująca. Sama miałam inicjację
      baaardzo późno (z obecnym mężem, dziecko dopiero po
      trzech latach małżeństwa). Najważniejsze, co chcę
      powiedzieć jest jedna to, że pierwszy raz uświadamiana
      byłam na religii! W siódmej klasie (ok. 13 lat)ksiądz
      zaprosił panią, która nam opowiedziała i o zapłodnieniu i
      jeszcze paru rzeczach.Osobno chłopcom i dziewczętom, bo
      wiadomo, jak się w tym wieku reaguje na płeć przeciwną.
      Natomiast uświadamianie w szkole polegało na tym, że pani
      kazała jednemu z uczniów czytać ulotkę, reszta się
      hihrała (może chichrała?) a pani siedziała czerwona ze
      wstydu.
      Sama byłam z kolei animatorką w Oazie (już slyszę te
      szepty - nawiedzona!) i grupie 15-to letnich dziewcząt,
      którą prowadziłam zrobiłam spotkanie na temat
      zapłodnienia płodności, opowiedziała im o cyklu
      miesięcznym, dniach płodnych i niepłodnych. Siedziały z
      szeroko otwartymi oczami i ustami. Chcąc wiedzieć, co
      czytają moje podopieczne sięgnęłam po gazetę
      "Dziewczyna", gdzie na jednej stronie znalałam opisy typu
      "jak chłopakowi zrobić dobrze", a na drugiej stronie w
      pytaniach od czytelników : "Czy od pocałunku można zajść
      w ciążę?".
      Piszę to wszystko dlatego, że śmieszą mnie opinie, że za
      brak podstawowego wykształcenia seksualnego winny jest
      Kościół, bo mówi, że to złe!
      Winni są wszyscy po trochu: rodzice - jeśli nie umieją
      rozmawiać o tych sprawach z dziećmi - niech im podsuną
      książki, szkoła, prasa...
      Niestety nie ma na świeceie kraju (może oprócz
      ortodoksyjnych islamskich, bo tam temat nie istniej)
      gdzie problem zostałby rozwiązany, nawet w USA mnóstwo
      nastolatek zachodzi w ciążę, a ostatnie badania w Angli
      pokazały, że ponad połowa nastolatków wierzy, że od
      pierwszego razu sie nie zachodzi.
      Nie szukajmy zatem winnego, tylko zastanówmy sie, co zrobić.
      • anahella Re: Nastolatki i seks 22.02.03, 20:12
        niedzwiedziczka napisała:

        > Sama byłam z kolei animatorką w Oazie (już slyszę te
        > szepty - nawiedzona!) i grupie 15-to letnich dziewcząt,
        > którą prowadziłam zrobiłam spotkanie na temat
        > zapłodnienia płodności, opowiedziała im o cyklu
        > miesięcznym, dniach płodnych i niepłodnych. Siedziały z
        > szeroko otwartymi oczami i ustami. C

        Musze przyznac ze sie mocno zdziwilam. Jak mialam 15 lat to ja juz
        miesiaczkowalam, wiedzialam skad to sie bierze. Mysle ze o menstruacji i
        zaplodnieniu powinno sie uswiadamiac dzieci 8-mio czy 10-cio letnie. A 15-latki
        chyba chca sluchac o innych rzeczach? Wierzyc mi sie nie chce ze dziewczyny w
        wieku, o ktorym piszesz mialy szeroko otwarte usta. Oczywiscie wierze ci na
        slowo. Napisz cos wiecej o tych spotkaniach.

        > Chcąc wiedzieć, co
        > czytają moje podopieczne sięgnęłam po gazetę
        > "Dziewczyna", gdzie na jednej stronie znalałam opisy typu
        > "jak chłopakowi zrobić dobrze", a na drugiej stronie w
        > pytaniach od czytelników : "Czy od pocałunku można zajść
        > w ciążę?".

        Moze mam swietny pomysl na material do GW? Seria wywiadow z redaktorami tych
        gazet - z ich gazetami w reku. Co one mysla o tych metodach, czy popularne w
        takich gazetach "fotostory" sa dobrymi metodami uswiadamiania?



        > Piszę to wszystko dlatego, że śmieszą mnie opinie, że za
        > brak podstawowego wykształcenia seksualnego winny jest
        > Kościół, bo mówi, że to złe!
        > Winni są wszyscy po trochu: rodzice - jeśli nie umieją
        > rozmawiać o tych sprawach z dziećmi - niech im podsuną
        > książki, szkoła, prasa...

        Winni sa tylko i wylacznie rodzice. Zadne ksiazki, czaspisma czy ksieza nie
        zalatwia za nich tego waznego punktu w wychowaniu!

        > Nie szukajmy zatem winnego, tylko zastanówmy sie, co zrobić.

        Edukowac rodzicow, jak powinni ze swoimi dziecmi rozmawiac. Tylko skad wziac
        nauczycieli?

        pozdro

        ps. ja nie jestem praktykujaca ale ani przez chwile nie przyszlo mi do glowy ze
        jestes nawiedzona. co wiecej, uwazam ze twoja praca w Oazie jest bardzo
        wartosciowa.
        • niedzwiedziczka Re: Nastolatki i seks 23.02.03, 17:22
          anahella napisała:



          > Musze przyznac ze sie mocno zdziwilam. Jak mialam 15
          lat to ja juz
          > miesiaczkowalam, wiedzialam skad to sie bierze. Mysle
          ze o menstruacji i
          > zaplodnieniu powinno sie uswiadamiac dzieci 8-mio czy
          10-cio letnie. A 15-latki
          > chyba chca sluchac o innych rzeczach? Wierzyc mi sie
          nie chce ze dziewczyny w
          > wieku, o ktorym piszesz mialy szeroko otwarte usta.
          Oczywiscie wierze ci na
          > slowo. Napisz cos wiecej o tych spotkaniach.

          Rzecz działa się na wsi (w pobliżu dużego miasta).
          Dziewczyny pewnie juz miesiączkowały, ale o płodności nie
          miały zielonego pojęcia. Może i wiedziały, że skutkiem
          seksu może być ciąża ale niewiele więcej.Przypuszczam, że
          całą swoją wiedze o życiu seksualnym czerpały z "Bravo girl"

          > > Chcąc wiedzieć, co
          > > czytają moje podopieczne sięgnęłam po gazetę
          > > "Dziewczyna", gdzie na jednej stronie znalałam opisy typu
          > > "jak chłopakowi zrobić dobrze", a na drugiej stronie w
          > > pytaniach od czytelników : "Czy od pocałunku można zajść
          > > w ciążę?".
          >
          > Moze mam swietny pomysl na material do GW? Seria
          wywiadow z redaktorami tych
          > gazet - z ich gazetami w reku. Co one mysla o tych
          metodach, czy popularne w
          > takich gazetach "fotostory" sa dobrymi metodami
          uswiadamiania?
          >
          >
          >
          > > Piszę to wszystko dlatego, że śmieszą mnie opinie, że za
          > > brak podstawowego wykształcenia seksualnego winny jest
          > > Kościół, bo mówi, że to złe!
          > > Winni są wszyscy po trochu: rodzice - jeśli nie umieją
          > > rozmawiać o tych sprawach z dziećmi - niech im podsuną
          > > książki, szkoła, prasa...
          >
          > Winni sa tylko i wylacznie rodzice. Zadne ksiazki,
          czaspisma czy ksieza nie
          > zalatwia za nich tego waznego punktu w wychowaniu!
          >
          > > Nie szukajmy zatem winnego, tylko zastanówmy sie, co
          zrobić.
          >
          > Edukowac rodzicow, jak powinni ze swoimi dziecmi
          rozmawiac. Tylko skad wziac
          > nauczycieli?
          >
          > pozdro
          >
          > ps. ja nie jestem praktykujaca ale ani przez chwile nie
          przyszlo mi do glowy ze
          >
          > jestes nawiedzona. co wiecej, uwazam ze twoja praca w
          Oazie jest bardzo
          > wartosciowa.
          ytttrrtttjg
        • niedzwiedziczka dokończenie do anahelli 23.02.03, 17:35
          Kończę wypowiedz, bo dziecko dorawało mi sie do komputera
          i post poszedł zanim go skończyłam.


          anahella napisała:
          > Moze mam swietny pomysl na material do GW? Seria
          wywiadow z redaktorami tych
          > gazet - z ich gazetami w reku. Co one mysla o tych
          metodach, czy popularne w
          > takich gazetach "fotostory" sa dobrymi metodami
          uswiadamiania?
          >
          Jest to pomysł. Takie "lekkie" gazety mogą spelnic
          pożyteczną rolę. Niestety nie za wiele mlodzieży sięga po
          bardziej "treściwe" czasopisam typu "Jestem".
          >

          > Winni sa tylko i wylacznie rodzice. Zadne ksiazki,
          czaspisma czy ksieza nie
          > zalatwia za nich tego waznego punktu w wychowaniu!
          >
          Niestety, często sie zdarza, że rodzice nie umieją
          rozmawiać o "tych sprawach" między sobą, a co dopiero z
          dziećmi. Poza tym aby taka rozmowa miała sens i była
          dobrze przyjęta rodzic nie może startować z pozycji "ja
          wiem najlepiej, a dzieci i ryby głosu nie mają".
          Stąd moja podpowiedź do rodziców, którzy mają tą
          świadomość, że ich dzieci zaczynają być powoli dorosłe,
          żeby podsunęli dobrą książkę, którą wcześniej sami
          przeczytają. Rodzicom, którzy nie mają takiej świadomości
          nic nie pomoże, a takich jest, niestety sporo.

          >
          > Edukowac rodzicow, jak powinni ze swoimi dziecmi
          rozmawiac. Tylko skad wziac nauczycieli?
          >
          Jestem jak najbardziej za. Tacy nauczyciele są. To
          rodzice, którzy takie rozmowy z dziećmi prowadzą. Gorzej
          z formułą, wg jakiej ta edukacja rodziców miałaby by być
          realizowana. To może lepiej edukujmy młodzież, a ona
          wyedukuje rodziców smile
          >
          • anahella pozno odpowiadam ale z checia:) 27.02.03, 17:39
            niedzwiedziczka napisała:


            > Jest to pomysł. Takie "lekkie" gazety mogą spelnic
            > pożyteczną rolę. Niestety nie za wiele mlodzieży sięga po
            > bardziej "treściwe" czasopisam typu "Jestem".

            No dobrze, ale jezeli Jestem nie niesie tego co inne gazety, to mlodziez po nie
            siegnie. A w innych gazetach czesto wypisuje sie bzdury, bo mlodziutkie panie
            redaktor czesto zapominaja ze nie sprzedaz najwazniejsza.
            W jakims mlodziezowym pismie przeczytalam: "Kup mu obcisle majtki, nie
            zajdziesz w ciaze". To byl tytul. W tekscie chodzilo o to ze od zbyt obcislych
            slipek mezcnzyzna moze byc bezplodny. Czy jest sposob na takie bzdury? Moze
            nalezalo by zaczac edukowac redaktorow tych glupot - seksualnie, a redaktorow
            wartosciowszych gazet jak trafic do mlodego czytelnika? Ale to jest postawienie
            sprawy na glowie.

            > Jestem jak najbardziej za. Tacy nauczyciele są. To
            > rodzice, którzy takie rozmowy z dziećmi prowadzą. Gorzej
            > z formułą, wg jakiej ta edukacja rodziców miałaby by być
            > realizowana.

            Media, tylko i wylacznie, bo zaden rodzic czy to z braku pieniedzy czy czasu
            nie zapisze sie na kurs meskiej rozmowy z synem czy matka z corka, jak kobieta
            z kobieta. pozdro
    • sweetwitch Re: Nastolatki i seks 22.02.03, 21:09
      Jakis czas temu moj kolega (17 lat) mi opowiadal, o pewnej 12-latce, ktora
      poprosila go, aby on ja nauczyl sexu, bo ona pierwszy raz miala w wieku 11 lat
      z osiemnasto latkiem i ja bolalo...
      A ostatnio sie dowiedzialam, ze podobno ta dziewczynKa jest w ciazy... z
      niewiele starszym kolega od niej...
    • sweetwitch Re: Nastolatki i seks 22.02.03, 21:17
      Teraz powiem cos o sobie. Sama zrobilam to w wieku 17 lat ze stalym juz
      chlopakiem. Ale juz bylam zabezpieczona, poniewaz bylam u ginekologa, ktory
      przepisal mi jakies tabletki antykoncepcyjne, podobno specjalne dla nastolatek.
      A u lekarza bylam z mama. Z nia moge o wszystkim otwarcie rozmawiac, chociaz z
      tego, co pamietam, ona nigdy nie musiala mnie uswiadamiac w takich sprawach.
      Przeciez teraz wszystko jest w TV i w gazetach! I jakos nigdy nie czulam wstydu
      rozmawiajac o tym, moglam tez smialo pogadac z siostra, z ciociami i nikt na
      mnie dziwnie nie patrzyl.
    • Gość: Cogito Re: Nastolatki i seks IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 23:29
      Ta wiadomosc o tym, ze "gleboko wierzacy i praktykujacy"
      zaczynaja nieco przed 20-tka z jednej strony mowi o pewnej
      tendencji (w porownaniu z innymi "kategoriami") a z drugiej
      jest troche dziwna, bo czlowiek tak naprawde gleboko wierzacy i
      praktykujacy zaczyna "to" po slubie. I to nie jest banal.
      Ludzie sa tylko ludzmi, ale coraz wiecej jest takich, ktorzy
      calkowicie swiadomie i dobrowolnie powstrzymuja sie od
      wspolzycia do czasu slubu (co zreszta jest zgodne z nauka
      Kosciola). Coz, moze to zalezy, kogo uznamy za gleboko
      wierzacego i praktykujacego...
      • Gość: TATTU Re: Nastolatki i seks IP: *.opole.dialup.inetia.pl 23.02.03, 08:03
        niech rodzice majacy synow naucza ich,by stosowali
        prezerwatywy,a nie bedzie niechcianych ciąż i kłopotów z
        biednymi istotkami.tak sie składa,ze człowiek jest istota i
        duchowa,i cielesna ,młodym ludziom zycze,zeby trafili na te
        swoje kochane połowki,a wtedy sprawa czystego seksu-jednej
        niepełnej strony milosci odpadnie.
        • Gość: TATTU Re: Nastolatki i seks IP: *.opole.dialup.inetia.pl 23.02.03, 08:18
          AHA,JESZCZE DO MŁODYCH DZIEWCZYN,NIE JEDZCIE NA DŁUZSZA
          METE,ALBO W OGÓLE TYCH TABLETEK HORMONALNYCH,STOSUJCIE ZE SWOIMI
          KOCHANYMI WYBRANCAMI PREZERWATYWY,TROCHE MNIEJ KOMFORTOWO,ALE
          DUZO ZDROWIEJ.A W OGOLE TO NIE ZA WCZESNIE,W GAZETACH
          NAJCZESCIEJSEKS UTOZSAMIA SIE Z MILOSCIA,CO JEST STRASZNYM
          UPROSZCZENIEM,I TA LATWIEJSZA CZESCIA MIŁOSCI,BO
          TECHNICZNA.DZIEWCZYNY,NIE DAJCIE SIE ZWARIOWAC,GDY WAM
          WMAWIAJA,ZE JAK NIE MIALYSCIE INICJACI,TO JEST COS NIE W
          PORZADKU,WY PO PROSTU WIECEJ WYMAGACIE OD SIEBIE I SWOJEGO ZYCIA-
          I NIE MARTWCIE SIE ,GDY NIEMACIE JESZCZE UKOCHANEGO,BO W ZYCIU
          TAK JEST,I TERAZ UWAGA-KAZDA POTWORA ZNAJDZIE SWOJEGO AMATORA-TO
          TYLKO KWESTIA CZSU.
        • Gość: Ania Be Re: Nastolatki i seks IP: *.hrz.tu 23.02.03, 16:12

          > niech rodzice majacy synow naucza ich,by stosowali
          > prezerwatywy,a nie bedzie niechcianych cia˛z˙ i k?opotów z
          > biednymi istotkami.

          jasne, samo uswiadamianie chlopakow to nie jest rozwiazanie. kazda ze
          stron ma prawo do informacji. mam brata, ktoremu powiedzialam, ze
          zanim pojdzie z dziewczyna do lozka, to ma sie najpierw porzadnie
          zastanowic, czy jest zabezpieczony. i to nie ze wzgledu na pozniejsze
          mozliwe klopoty prawne, uznanie ojcostwa i te pe, ale przede wszystkim
          ze wzgledu na sampoczucie psychiczne podczas wspolzycia. bo im mniej
          stresu, tym jest fajniej.
          jak dziewczyna zabezpiecza sie dodatkowo tabletkami, to tez jej kamien z
          serca spada. wiem, ze te wszystkie pigulki hormonalne nie sa najlepszym
          rozwiazaniem, bo ingeruja w prawy organizmu. ale jesli komus poprawia
          to samopoczucie i nie chce sie bawic z kondomami, to jego wybor.
          tu nie ma zadnych "biednych" istotek. sa tylko uswiadomieni i
          nieuswiadomieni. i chodzi o to, by tych pierwszych, swiadomych swojego
          postepowania, bylo jak najwiecej

        • Gość: GF Re: Nastolatki i seks IP: 142.94.86.* 23.02.03, 20:09
          Gość portalu: TATTU napisał(a):

          > niech rodzice majacy synow naucza ich, by stosowali
          > prezerwatywy,a nie bedzie niechcianych ciąż i kłopotów (...)

          Co za naiwne twierdzenie.
          "Niezawodnosc" prezerwatyw wynosi przecietnie 80 procent.
          Gratuluje zatem tym, ktorzy graja w te rosyjska ruletke.
          Na 10 naboi dwa sa smiertelne (zwykle z wirusami AIDS).
          • Gość: wysoki_brunet Re: Nastolatki i seks IP: *.barbara.ds.polsl.gliwice.pl 04.03.03, 22:54
            > "Niezawodnosc" prezerwatyw wynosi przecietnie 80 procent.
            skad taka wiedza?
            > Gratuluje zatem tym, ktorzy graja w te rosyjska ruletke.
            > Na 10 naboi dwa sa smiertelne (zwykle z wirusami AIDS).
            no to super. moja dziewczyna powinna juz byc jakies paredziesiat razy w ciazy. jakos nie zauwazylem....
    • Gość: lady arwena Re: Nastolatki i seks IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 11:16
      Moim zdaniem nie ważne w jakim wieku ale jak. Ja rozpoczełam
      współżyć gdy miałam 15lat,była świadoma co robie, planowealiśmy
      to długo, poszłam do ginekologa, zażywałąm tabletki i użyliśmy
      prezerwatywy. są dziewczyny które w wieku 18 lat nie wiedzą jak
      się zabezpieczać. Dodam że mam w domu bałagan i moi rodzice
      walczyli o władze zawsze. Myśleże można być dojrzałym mając lat
      `15 i gówniarzem 20 - letnim
      • Gość: młoda Re: Nastolatki i seks IP: *.dialup.medianet.pl 23.02.03, 12:27
        Gdyby moja matka zaczęła ze mną na ten temat rozmawiać, to popukałabym się w
        czoło. Ona otwarcie nigdy o nic nie pyta. Jak mnie pytała, co tam u mnie i
        mojego chłopaka to widać było, jak się martwi, czy aby sprawy nie zaszły za
        daleko. To głupie. Większość moich 16 letnich koleżanek wie jak sie
        zabezpieczac i naprawde nie wychowanie seksualne w szkołach tu coś dało tylko
        same sie dowiedziały. Bo poza kolorwymi pisemkami bywają inne źródła
        informacji. Mam prawie 16 lat i czekam na tego jedynego, ale przecież jeśli go
        poznam za tydzień na przykład, to nie będe mieć gwarancji że to mój przyszły
        mąż!!! Z artykułu wynika, że inicjację trzeba opóźnić za wszelką cenę. BO
        rodzice się boją, nie o nas, tylko o to, że skoro dziecko już takie dorosłe, to
        i oni się starzeją.
        • Gość: lady arwena Re: Nastolatki i seks IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 14:06
          no właśnie nie wiedzą od rodziców ani z lekcji wychowania seksualnego tylko z
          pisemek internetu itp. a gdyby zaczęło się subtelnie wprowadzać dzieciaki już
          11 letnie to w wieku lat 16 wiiedziałabyś wszystko. wiadomo, że za wszelką cenę
          nie należy opóźniać bo to nie naturalne ale trzeba dojrzeć do pewnych rzeczy
          (nie obrażaj sie nie uważam że jesteś nie dojrzała) i niektóre dziewczyny i
          chłopaki w wieku lat 16 są bardziej dojrzali niż 18 czy 19 latkowie.
    • Gość: delfi Re: Nastolatki i seks IP: *.smlw.pl / 10.1.16.* 23.02.03, 14:16
      Nie no w sexie nie ma nic złego trzeba sie dobrze tylko
      zabezpieczać
      • Gość: k. Re: Nastolatki i seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.03, 10:11
        Ja troche od rzeczy. Jezykowo. W Polsce uprawia sie seks a nie sex. Na xero
        jescze sie zgodze.
    • Gość: delfi Re: Nastolatki i seks IP: *.smlw.pl / 10.1.16.* 23.02.03, 14:22
      czemu niektórzy uwazaja ze sex w młodym wieku jest zły wcale
      nie!!!!!!!!!!!
      • sweetwitch Re: Nastolatki i seks 23.02.03, 16:31
        Moze dlatego, ze powinno byc sie TEZ na tyle dojrzalym, aby w razie wpadki
        umiec wychowac dziecko? Albo tez dlatego, ze z tego, co widze, to te malolaty
        robia z siebie 20-latki i chca jak najszybciej sie przespac z facetem, bo
        obciach? A moze tez dlatego, ze nie kazda dziewczynka, chlopczyk nie sa na tyle
        rozwinieci psychicznie, zeby "bawic" sie w doroslych?

        Ale nie mowie, ze wszyscy mlodzi sa tacy. Jednak jak slysze, ze 12, 13-latka ma
        juz to za soba, to wybaczcie... Ale nie uwierze, ze juz byly dojrzale
        psychicznie na to...
      • Gość: Lwica Re: Nastolatki i seks IP: *.arkonskie.v.pl 24.02.03, 09:04
        Gość portalu: delfi napisał(a):

        > czemu niektórzy uwazaja ze sex w młodym wieku jest zły wcale
        > nie!!!!!!!!!!!

        Sex sam w sobie jest cudowny tylko kiedy zaskoczysz i niechciana
        ciąża gotowa a ty bez żadnej przyszłści i środków do życia,
        wtedy pogadamy. Ja jestem już po takiej jednej rozmowie "klucha"
        w gardle murowana,nasi rodzice z nami nigdy nie rozmawiali na
        tematy TABU.Matka 15-latki.
        • Gość: Gieerel Re: Nastolatki i seks IP: ata2:* / 192.168.1.* 25.02.03, 14:02
          W mojej klasie juz 5 dziewczyn bylo w lozku z facetem (klasa ma 20 osob)
    • Gość: ettty nie widze problemu:) IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 23.02.03, 16:31
    • Gość: Sucha trawa&goozik Re: Nastolatki i seks IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 17:02
      Paulo Coehlo napisał, że nie ważny jest wiek, tylko to, by obie
      strony chciały.
    • Gość: Yaycash (S)eksplozja IP: *.zielonki.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 18:02
      Nastoletni chłopcy (jak na przykład ja) eksplodują
      hormonami. "Pierwszy raz" przeżyłem w wieku 13(!) lat. Sądzę, że
      nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, iż związek chłopkaka i
      dziewczyny nie kończy się tylko na seksie.
    • Gość: amidala Nastolatki i seks IP: *.acn.pl 23.02.03, 19:45
      Swój pierwszy raz przeżyłam mając 16lat. Byliśmy wtedy z moim
      chłopcem już ponad pół roku razem. Bardzo długo sie do tego
      przygotowywalismy, rozmawialismy itp. Byłam wczesniej także u
      ginekologa i poprosiłam o pigułki. Nasz pierwszy raz był
      cudowny, wspaniały, byłam bardzo spokojna.
      Środowisko nie wywarło na mnie żadnego wpływu, bo o seksie nie
      rozmawialiśmy ze znajomymi. Dopiero w 3 klasie liceum moje
      przyjaciólki i ja zdecydowałyśmy sie na rozmowę. Okazało się,że
      wszystkie miały juz za sobą pierwszy raz. Nie było jednak w tym
      nic dziwnego, bo wszystkiem miałyśmy chłopców od mniej więcej
      poczatku liceum.
      Dzisiaj mam 26 lat, jestem tez z moim 5 partnerem. Jestem
      szczęśliwa a moje życie seksualne jest dla mnie żródłem
      rozkoszy. Niektóre moje koleżanki nadal są ze swoimi chłopcami,
      o których mowa była wcześniej.
      Przez 10 lat brałam pigułki antykoncepcyjne. I UWAGA: nie
      utyłam, nie mam nadmiernego owłosienia, nie jestem zdeformowana,
      ani wyniszczona w jakikolwiek sposób.Jestem okazem zdrowia.
      Jestem mamą 3miesięcznej ZDROWEJ dziewczynki i znowu wróciłam do
      tabletek.
      Dlatego proszę was dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić,że
      pigułki szkodzą. Ja i moje przyjaciólki nadal żyjemy i jesteśmy
      zdrowe. Pigułki są bezpieczne i dają taką pewność,że można juz
      tylko skupić się na pieszczotach.
      Pozdrawiam i nie dajcie sie zastraszyć.
      • Gość: SS Re: Nastolatki i seks IP: 142.94.86.* 23.02.03, 20:19
        Gość portalu: amidala napisała:

        > Swój pierwszy raz przeżyłam mając 16lat.
        (...)
        > Dzisiaj mam 26 lat, jestem tez z moim 5 partnerem.
        (...)
        > Przez 10 lat brałam pigułki antykoncepcyjne.
        (...)
        > Dlatego proszę was dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić,że
        > pigułki szkodzą. Ja i moje przyjaciólki nadal żyjemy i jesteśmy
        > zdrowe. Pigułki są bezpieczne i dają taką pewność,że można juz
        > tylko skupić się na pieszczotach.
        (...) Nie dajcie sie zastraszyć.

        Rewelacyjna rada. A co z chorobami wenerycznymi, z AIDS?
        Miakas kobieto niesamowite szczescie, ze wsrod Twoich pieciu partnerow nie bylo
        zadnego zasyfionego.

        • Gość: amidala Re: Nastolatki i seks IP: *.acn.pl 24.02.03, 09:43
          > Rewelacyjna rada. A co z chorobami wenerycznymi, z AIDS?
          > Miakas kobieto niesamowite szczescie, ze wsrod Twoich pieciu partnerow nie
          bylo
          >
          > zadnego zasyfionego.
          >
          Gratuluję toku myślenia.
          Czy ty ze swoim partnerem używasz prezerwatyw,żeby się nie zarazić AIDS czy
          może prosisz go o wykonanie testu na obecność wirusa?Miałam 5 dłuższych
          związków i nie wskakiwałam nikomu do łożka na jedną noc. I w ogóle to głupie,
          że muszę takie rzeczy tłumaczyć.

          Wiem doskonale co to jest AIDS i choroby weneryczne. Wbrew pozorom nie są one
          tak bardzo rozpowszechnione.
          A ilu twoich znajomych ma HIV lub jakąś chorobe weneryczną?
          • Gość: SM Re: Nastolatki i seks IP: 142.94.86.* 24.02.03, 18:22
            Gość portalu: amidala napisał(a):

            > > Rewelacyjna rada. A co z chorobami wenerycznymi, z AIDS?
            > > Mialas kobieto niesamowite szczescie, ze wsrod Twoich pieciu partnerow nie
            > bylo zadnego zasyfionego.
            > >
            > Gratuluję toku myślenia.
            > Czy ty ze swoim partnerem używasz prezerwatyw, żeby się nie zarazić AIDS czy
            > może prosisz go o wykonanie testu na obecność wirusa? Miałam 5 dłuższych
            > związków i nie wskakiwałam nikomu do łożka na jedną noc. I w ogóle to głupie,
            > że muszę takie rzeczy tłumaczyć.
            > Wiem doskonale co to jest AIDS i choroby weneryczne. Wbrew pozorom nie są one
            > tak bardzo rozpowszechnione.

            Choroby weneryczne wedlug Ciebie nie sa tak bardzo rozpowszechnione. To bardzo
            naiwne rozumowanie.
            Nie ma to zadnego znaczenia, gdyz mozna w kazdej chwili nabawic sie "syfa".
            Zwlaszcza jesli zmienia sie partnerow (partnerki).
            Jaka mam gwarancje, ze test, jaki moj partner zrobi jest wiarygodny?
            Zawsze jest jakis margines, ze nie wykryli wirusow, choc one sa u badanej osoby.
            Jakz aparatura, czy tez procedura jest niezawodna i doskonala?
            Nie ma takiej.
            • Gość: zła Re: Nastolatki i seks IP: *.acn.pl 24.02.03, 18:44
              sądzę,że dyskusja trochę zboczyła z tematu, tzn. antykoncepcji i
              życia seksualnego nastolatków.
              Teraz rozwinął się wątek chorób wśród osób dorosłych, które
              zmieniają partnerów. Młodzież rozpoczynająca współżycie powinna
              się martwić pzrede wszystkim niechcianą ciążą. Natomiast choroby
              to problem dotyczący bardziej dorosłych. Zgadzam się,że trzeba
              mieć świadomośc ich istnienia, ale moja przedmówczyni wspomina o
              braku 100% pewności testów.
              Czy wam wobec tego nie zdarza się zmienić partnera? Zawsze
              jesteście z jednym patnerem aż do ślubu? A jeśli rozpoczynacie
              współżycie w wieku np 20 czy 22 lat to wszystko cudownie. Nie za
              wcześnie, w sam raz tak jak trzeba. Tylko co jeśli wasz partner
              miał chociaż jedną partnerkę lub dwie patnerki przed wami? Co z
              tym zrobić? Pewnie jest już czymś zarażony? Czy W Polsce młodzi
              ludzie mają tylko jednego partnera w łózku pzrez całe życie?
              Nie, oczywiście, nie wszyscy. Więc jak oni to robią? Czy wszyscy
              bez wyjątku są bezmyślni? Czasem są to przecież osoby bardzo
              wykształcone i inteligentne.
              Coś tu się kupy nie trzyma.
            • gabrielacasey Kobieto, pardon, kobietonie - idz do klasztoru! 09.03.03, 03:59
        • Gość: Karolina34 Re: Nastolatki i seks IP: *.acn.pl 24.02.03, 09:54
          > Miakas kobieto niesamowite szczescie, ze wsrod Twoich pieciu partnerow nie
          bylo
          >
          > zadnego zasyfionego.


          >No to pięknie! Z Twoich obliczeń wynika,że co najmniej 20% Polaków jest
          nosicielami HIV lub ma choroby weneryczne. Czyli np. przynajmniej co 5 gość na
          tym forum ma AIDS.To Absurd!!! Ludzie, czy tak właśnie jest? Powiedzcie coś,
          skomentujcie to jakoś!
          Czasem tak bywa,że ludzie zmieniają partnerów. Czy z obawy przed zarażeniem, po
          rozstaniu z pierwszym partnerem zalecasz całkowitą wstrzemięźliwość?
        • Gość: amidala Re: Nastolatki i seks IP: *.acn.pl 24.02.03, 18:51
          może to przeoczenie z Twojej strony, ale nie zachęcam do częstych kontaktów z
          przypadkowymi osobami, a jedynie mówię o pigułkach antykoncepcyjnych
        • gabrielacasey Jesli piaty partner, znaczy, ze dziwka? 09.03.03, 03:56
          Czlowieku, co za herezje tu wypisujesz? Ze dziewczynie tak sie zlozylo i z
          zadnym z wczesniejszych partnerow nie chciala zakladac rodziny ( rodziny, czy
          ze slubem, czy bez - maja dziecko), to i troche przypadek, i troche...jej
          wlasna madrosc, przezornosc, szukanie tego wlasciwego. Pieciu partnerow u 26
          latki to naprawde zaden "kryminal"; mysle nawet - jako inna kobieta - ze ona by
          wolala, by ten najwlasciwszy pojawil sie w jej zyciu wczesniej, ale inaczej sie
          zlozylo: byli partnerzy do seksu i nawet milosci, ale nie zawsze to oznacza, ze
          byli to takze i partnerzy do zalozenia rodziny. Nie sadze, by nasza 26-latka
          wlazila do lozka z kazdym, kto po nia po pijaku siegnal, a wiec szansa
          zlapania HIVa czy syfa byla nie wieksza, niz w czasie dziwiczej nocy poslubnej
          ( z jej strony, kosciol jest bardziej tolerancyjny i nie dziwi sie, ze pan
          mlody nie prawiczek)po slubie - jak Bog przykazal - w Kosciele.
          Reasumujac: obrazasz te dziewczyne, obrazasz i mnie, obrazasz kazda normalna
          kobiete. I - najistotniejsze - zniewazasz zdrowy rozsadek.
          • Gość: Terry Re: Jesli piaty partner, znaczy, ze dziwka? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 02:15
          • Gość: Terry [...] IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 02:17
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Ciekawy_20 Re: Nastolatki i seks IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 20:51
      Ludzie, ci wszyscy co czytaja ten artykul i sie zalamuja bo np.
      tak jak ja maja 20 lat a tego jeszcze nie robili. Nie wierzcie
      tym statystyka. One poprostu klamia. Wiekszosc z mlodziezy tylko
      sciemnia przed ankieterami zeby pokaz jacy to oni dorosli. Tak
      naprawde wiekszosc nastalotlatkow jeszcze tego nie robila, a
      takie artykuly jak ten moga tylko wywolac u nich depresje i
      przyspieszyc ich decyzje. Ja tam jeszcze tego nie robilem, nikt
      sie ze mnie nie wysmiewa i nie mam zadnych problemow. Zeby nie
      bylo watpliwosci nie wygladam jak jakis ulomek czy Quasimodo,
      choc musze przyznac ze jestem niesmialy. Wszyscy nieuswiadomieni
      glowa do gory.
      • Gość: wodniczka Re: Nastolatki i seks IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 20:58
        Gość portalu: Ciekawy_20 napisał(a):

        > Ludzie, ci wszyscy co czytaja ten artykul i sie zalamuja bo np.
        > tak jak ja maja 20 lat a tego jeszcze nie robili. Nie wierzcie
        > tym statystyka. One poprostu klamia. Wiekszosc z mlodziezy tylko
        > sciemnia przed ankieterami zeby pokaz jacy to oni dorosli. Tak
        > naprawde wiekszosc nastalotlatkow jeszcze tego nie robila, a
        > takie artykuly jak ten moga tylko wywolac u nich depresje i
        > przyspieszyc ich decyzje. Ja tam jeszcze tego nie robilem, nikt
        > sie ze mnie nie wysmiewa i nie mam zadnych problemow. Zeby nie
        > bylo watpliwosci nie wygladam jak jakis ulomek czy Quasimodo,
        > choc musze przyznac ze jestem niesmialy. Wszyscy nieuswiadomieni
        > glowa do gory.
        Przede wszystkim gratuluje odwagi napisania tego tekstu, prędzej spodziewałabym
        sie autora kobietya tu prosze takie zaskoczenie. Jesteśmy w tym samym wieku i w
        tej samej sytuacji. Tez nie mam z tego powodu żdnych przykrości, nikt mnie nie
        wyśmiewa, a nawet bywa wrecz przeciwnie. Sex nie jest dla mnie celem samym w
        sobie. Niemniej jednak miło wiedziec ze męzczyzni tez patrza na te sprawy z
        innej perspektywysmile

    • Gość: Alia Re: Nastolatki i seks IP: 217.98.232.* 23.02.03, 21:34
      Dla tych, którzy wahają się, czy naprawdę warto czekać z rozpoczęciem
      współżycia do ślubu polecam książki Jacka Pulikowskiego -po przeczytaniu już
      nie będziecie się wahać. Warto!
      • markovich Re: Nastolatki i seks 23.02.03, 22:11
        Gość portalu: Alia napisał(a):

        > Dla tych, którzy wahają się, czy naprawdę warto czekać z rozpoczęciem
        > współżycia do ślubu polecam książki Jacka Pulikowskiego -po przeczytaniu już
        > nie będziecie się wahać. Warto!

        Hmm, jestem ciekawy czemu warto? Ja jednak wolałbym doskonale znać dziewczynę,
        z którą zdecyduję się ożenić. Na to "doskonałe poznanie" składa się wiele
        czynników. Muszę poznać jej zachowanie w różnych sytuacjach - podobnie jak
        nobilistka uważam, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Dlatego też nie
        wyobrażam sobie małżeństwa z osobą, z która wcześniej nie nie współżyłem. A tak
        na marginesie: uważam, że małżeństwo to tylko papier, umowa, przez którą nie
        bedę przecież nikogo bardziej kochał.
        • Gość: agucha Re: Nastolatki i seks IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.02.03, 11:33
          markovich napisał:
          >
          > Hmm, jestem ciekawy czemu warto? Ja jednak wolałbym doskonale znać
          dziewczynę,
          > z którą zdecyduję się ożenić. Na to "doskonałe poznanie" składa się wiele
          > czynników. Muszę poznać jej zachowanie w różnych sytuacjach - podobnie jak
          > nobilistka uważam, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Dlatego też
          nie
          >
          > wyobrażam sobie małżeństwa z osobą, z która wcześniej nie nie współżyłem. A
          tak
          >
          > na marginesie: uważam, że małżeństwo to tylko papier, umowa, przez którą nie
          > bedę przecież nikogo bardziej kochał.


          wiesz, nie moge sie powstrzymac od komentarza,
          troche to wyglada jak testowanie samochodu: przejechac sie na kilku aby
          sprawdzic, ktory sie najlepiej prowadzi...
          gorzej, gdy po swoich testach dojedziesz do wniosku,
          ze jednak ta pierwsza dziewczyna byla w lozku najlepsza, i co zrobisz?
          wrocisz do niej i zlozysz oferte nie do odrzucenia?
          a co jezeli Ty nie byles dla niej taki dobry?
          i co jezeli, dziewczyna, w ktorej bedziesz zakochany bedzie przecietna w lozku?
          zostawisz jak tak po prostu...

          wspolczuje Ci tak mechanicznego podejscia do zycia...
          i wspolczuje dziewczynom, ktore sa na Twojej drodze...
          A

          ps. widac nigdy nie byles naprawde zakochany, bo wtedy bys wiedzial, ze osoby
          ktora kochasz nie sprawdzasz, nie testujesz, tylko kochasz... i kochasz sie z
          nia a nie uprawiasz seks
          • markovich Do Aguchy 24.02.03, 14:25
            Tu nie chodzi o żadne testowanie. Spłyciłaś moją wypowiedź. Chodziło mi o to,
            że seks jest integralną częścią małżeństwa i nie chciałbym narazić się na
            żadnego typu "przykre niespodzianki" i wolałbym aby kobieta, z którą spędzę
            swoje życie miała podobne upoobania i nastawienie. Nie chodzi tu o żadne
            statystyki, porównania i kwestię z kim było mi lepiej. Uważam jednak, że
            temperament seksualny (i oczywiście upodobania) sa bardzo ważne dla samego
            związku. I zapewniam, że nie związałbym się z kobietą (nie mówiąc już o
            małżeństwie), która uznawałaby tylko antykoncepcję naturalną (czyt. "watykańską
            ruletkę") i pozycję "na misjonarza" przy zgaszonym świetle, rzecz jasna
            wyłącznie w dni niepłodne. A co do Twojej troski o moje życie uczuciowe,
            zapewniam, że wszystko z nim w porządku.

            Pozdrawiam,

            Markovich
            • Gość: Kawa Re: Do Aguchy IP: *.acn.pl 24.02.03, 18:56
              markovich
              popieram
              i również pozdrawiam
              KAWA
            • Gość: alkaseltzer Re: Do Aguchy IP: *.hstl6.put.poznan.pl 24.02.03, 19:37
              agucha nie uwaza, ze seks jest bez znaczenia w malzenstwie ....
              i nie splyca twojej wypowiedzi .... po prostu z twoich
              komentarzy wynika, ze dla ciebie wyznacznikiem szczescia w
              malzenstwie czy ogolnie w zwiazku jest seks .... sorry tak to
              odebralismy ..... ja jestem pewien, ze seks jest mimo
              wszystko "szczegolem" w kwestii malzenstwa ..... jezeli spotykam
              swoj ideal kobiety, nie zastanawiam sie, jak z nia bedzie w
              lozku, tylko chce z nia po prostu byc, bo jest wspaniala .... to
              proste i logiczne ..... i nie ma co sie doszukiwac tu dziur w
              calosci, bo to nieskomplikowane ....
              • markovich Re: Do Aguchy 25.02.03, 10:28
                Alkaseltzer! Widocznie różnimy się poglądami na sprawy skesu. Nie jest on dla
                mnie wyznacznikiem szczęścia, ale nieodłącznym elementem związku. Bo czy
                wyobrażasz sobie "normalny" związek czy małżeństwo bez niego? Bo ja raczej nie.
                A jeżeli już kiedyś będę chciał wstąpić w związek małżeński, to z kobietą,
                którą kocham i którą doskonale znam (i z którą współżyłem).

                Pozdrawiam,
                Markovich
                • Gość: agucha do markowich IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.02.03, 13:41
                  i znowu nie moge sie powstrzymac:
                  wydaje mi sie, ze jestes b.mlody, i ciagle szukasz i wydaje Ci sie, ze w dobrym
                  kierunku,
                  sama wiem, poniewaz jestem mezatka, ze seks jest nieodlaczna czescia
                  malzenstwa, i jest piekna czescia i bardzo intymna
                  jednak Twoje obawy, aby sprawdzic (ok, nie testowac), ze dziewczyna bedzie Ci
                  odpowiadac temperamentem sa troche smieszne, temperament poznaje sie nie tylko
                  w lozku... a poza tym, chcesz dobrze (az tak!) poznac dziewczyne przed slubem,
                  ale wiesz, potem to tez jest piekne w malzenstwie, ciagle poznawanie sie, i
                  zaskakiwanie sie, i odarzanie sie, i wtedy naprawde nie jest pierwszarzedna
                  rzecza w jakiej pozycji jak dlugo i jak czesto - bo wtedy nie to jest
                  najwazniejsze...

                  i uwazam jak Ty, ze seks jest nieodlaczny w mazenstwie,
                  a czy myslales o sobie i swojej przyszlej zonie (dobranej wg temperamentu w
                  lozku) w czasie, gdy bedzie ona w ciazy i bedzie sie zle czula (niektore
                  kobiety spokojnie przechodza ciaze, a niektore sa po prostu chodzacym cieniem),
                  a potem okres karmienia,
                  a gdy ktores z Was bedzie dluzej chore, na wyjezdzie, bedziecie miec powazne
                  problemy i zero ochoty na seks (Tak tak, zdaza sie... choc mozesz w to
                  niewirzyc...) itd, itp. jak sobie z tym poradzisz i z Twoim temperamentem?
                  seks jest piekny w malzenstwie, ale oprocz tego jest jeszcze mnostwo innych
                  rzeczy, tez pieknych
                  pozdrawiam Cie,
                  A


            • gabrielacasey Do Markovicha 09.03.03, 04:21
              Wyglada, ze mlodszy jestes, a wiec Cie doucze. Jak wiesz, generalnie trzymam
              Twoja strone, ale z pewnym "ale". Otoz nie istnieje cos takiego
              jak "temperament" i "upodobania" (poza -rzecz jasna - zboczeniami; to tez warto
              PRZED slubem obu stronom sprawdzic): to kwestia wzajemnej edukacji, milosci,
              szacunku, zrozumienia i tolerancji. Moj partner ma niby wiekszy temperament
              nizli ja (wiemy oboje, tj. ja i Ty, np. o meskiej "seksualnej" reakcji na
              stres), ale jest tyle roznych sposobow uprawiania seksu, ze w kazdej sytuacji
              kazde z partnerow moze miec cos pieknego i przyjemnego dla siebie.
              Bez "poswiecania sie" itd.itp. I nie skreslaj sobie z gory tych "watykanskich" -
              jesli dziewczyna wartosciowa i pod kazdym innym wzgledem dla Ciebie
              interesujaca, to nad nia popracuj: w takiej "zakonnicy", bo nie rozbudzona,
              moze kryc sie bardzo interesujaca seksualnie dama. Gdy Ty ja ROZBUDZISZ. Mowiac
              krotko: nie badz leniem i nie czekaj na gotowe, podane na talerzyku. Kropka.
          • Gość: alkaseltzer Re: Nastolatki i seks IP: *.hstl6.put.poznan.pl 24.02.03, 19:24
            popieram aguche w 100% .... sam bym tego lepiej nie
            powiedzial ....
          • gabrielacasey Szczerze wspolczuje Twemu partnerowi/mezowi... 09.03.03, 04:11
            Tyle wiesz o meskiej psychice, co nic. A wiec nie dziw sie, gdy pewnego
            pieknego dnia, rewidujac zwyczajowo jego kieszenie, znajdziesz w ktorejs z nich
            wizytowke agencji towarzyskiej. Ale to jeszcze pol biedy - nie zdziw sie, gdy
            odejdzie sobie w sina dal z jakas normalniejsza kobieta. Jakie sprawdzanie,
            jakie testoswanie? Stuknij Ty sie w swoja ondulowana glowke! Moze Ty nie masz
            potrzeb seksualnych (bo to takie...niechrzescijanskie) ale ja je mam. I nim
            wyladowalam na slubnym kobiercu, to sie "na kocia lape" z moim narzeczonym
            docieralam i w codziennym zyciu, i w lozku. By - jesliby owo "dotarcie"
            (prawda, jaka techniczna obrzydliwosc) nam nie wyszlo - nie zawracac i sobie, i
            sadom glowy jakims tam rozwodem. Jestesmy z soba prawie 10 lat. PO slubie.
      • Gość: Penissimo Nastolatki, seks i kodeks karny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 23:35
        Czy w polskim prawie nie przewidziano kar za wspolzycie z
        nieletnimi? Czy przestępstwo zachodzi jeśli współżyją ze sobą
        nieletni? Marny los spoleczenstwa polskiego jesli gnije ich
        struktura rodzinna
        • hidden Re: Nastolatki, seks i kodeks karny 24.02.03, 02:54
          Gość portalu: Penissimo napisał(a):

          > Czy w polskim prawie nie przewidziano kar za wspolzycie z
          > nieletnimi? Czy przestępstwo zachodzi jeśli współżyją ze sobą
          > nieletni?


          Z nieletnimi nie.Tzn. według prawa zabronione są stosunki seksualne z osobami
          poniżej 15 roku życia.Czyli jak walisz 15-stke w jej urodziny to wszystko ok.,
          ale zrobisz to dzień wczesniej to jesteś wrednym pedofilem.
    • Gość: maturzysta Re: Nastolatki i seks IP: 213.227.72.* 23.02.03, 21:48
      Jasne, edukacja jest najważniejsza. Tylko, że teoria mija się z praktyką. W
      mojej szkole (a jest to LO) zajęcia z tzw. "wychowania do życia w rodzinie"
      (tak to się śmiesznie nazywa, a zapewniam, że samo w sobie jest jeszcze
      śmieszniejsze) były nudne, a momentanmi żałosne. Nie mówiono szczegółowo o
      antykoncepcji, świadomym podejmowaniu współżycia czy unikaniu zarażenia HIV.
      Nic z tych rzeczy! "Miła pani" (nasz szkolny pedagog) była jedynie łaskawa
      opowiadać nam o przewadze seksu w małżeństwie nad pozamałżeńskim. I wychwalała
      katolicki model rodziny. Najśmieszniejsze w tym jest to, że ona sam jest
      rozwódką. O antykoncepcji "sztucznej" napomknęła raz - mówiąc, że pigułki
      antykoncepcyjne sa szkodliwe dla zdrowia. Jednak do tego ograniczył się jej
      wywód. Na temat antykoncepcji "naturalnej" także niewiele więcej dane nam było
      usłyszeć. Dowiedzieliśmy się jedynie, że (nie wiedzieć czemu) jest lepsza
      od "sztucznej" i stosowanie jej nie jest grzechem. Super, prawda? A generalnie
      zajęcia opierały się na opowiadaniu nam, jak piękna jest miłość. A,
      przepraszam, byłbym zapomniał: raz zrobiła show w stylu "Decyzja należy do
      ciebie". Otóż kazałaprzejść na jedna stronę sali tym, którzy popierają
      współżycie przed ślubem, a na drugą uznającym tylko seks małżeński. Nie muszę
      chyba mówić, z której strony było więcej osóbsmile Na twarzy przepojonej
      troską "miłej pani" odmalował się żal, po czym stwierdziła, że "tej porządnej"
      młodzieży jest w naszym społeczeństwie bardzo mało. Generalnie wszystkie lekcje
      tego arcyciekawego (mógłby taki być przy odrobinie chęci) przedmiotu wyglądały
      podobnie. Po prostu - godzina, podczas której można było się śmiać jak na
      niejednym kabaretoniesmile))) Tylko czemu za pieniądze z podatków naszych rodziców?
      • Gość: k100r Re: Nastolatki i seks IP: 209.25.165.* 25.02.03, 15:02
        Zajecia nudne i zalosne? Pewnie dlatego ze tak sie wlasnie ten przedmiot
        nazywa "Wychowanie do zycia w rodzinie", a nie "Przysposobienie seksualne"...
        Moze zajecia takie (Przysposobienie seksualne) powinien prowadzic ktos spoza
        szkoly z fachowym przygotowaniem...

        A co miala mowic ta biedna nauczycielka? Ze konkubinat jest OK? Ze jest
        rozwodka? I co z tego? Jak to bylo w jednym dowcipie: "Znak drogowy wskazuje
        droge, ale czy ktos widzial ze nia szedl?"

        Gdyby pigulki antykocepcyjne byly takie calkiem nieszkodliwe to mna by je kupic
        w cukierni i jesc na kilogramy... Postep w tej dziedzinie, nie ukrywam,
        nastapil znaczacy, ale dalej sa to leki ktore przepisuje lekarz.

        A co konkretnie slyszeliscie o antykoncepcji naturalnej? O metodzie termicznej?
        Uwazasz ze antykoncepcja "sztuczna" rozwiazuje wszystkie problemy? Wyobraz
        sobie ze Twoja partnerka (bo slub do posiadania dzieci przeciez nie jest
        konieczny) wlasnie urodzila dziecko - i co? Przymusowa przerwa zeby nie wiem
        co... A jak dziecko podrosnie i zdazy sie ze zachoruje i masz za soba pare
        nieprzespanych nocy. Cialo nie da sie przymusic...

        Jezeli uwazasz ze Twoi rodzice traca pieniadze na Twoja edukacje (ze akurat ten
        przedmiot jest zle prowadzony) to im to powiedz.

        A w ogole to przedmiot "Przysposobienie do zycia w rodzinie" powinien miec
        rodzac cwiczen praktycznych, ktore dadza jakies pojecie czym naprawde jest
        podjecie takiego zobowiazania jak zalozenie rodziny oraz posiadanie dziecka.
        Mila pogadanka w klasie da otym bardzo niewielkie pojecie...
        Bodajze na amerykanskich filmach para musi sie opiekowac czyms na ksztalt
        dziecka. Musi byc to wielce pouczajace cwiczenie...
    • Gość: pryk Re: Nastolatki i seks IP: *.dialup.uni2.es 23.02.03, 22:49
      To cudowne, ze tylu mlodych ludzi potrafi tak rzeczowo, jasno i
      kulturalnie dyskutowac o sprawach seksu. Dlaczego wiec, kiedy
      opinie dotycza wydarzen politycznych, jest w nich tyle belkotu,
      ciemnoty, prymitywizmu i pomieszania z poplataniem? Moze
      dlatego, ze kazdy tam cytuje kogos, jakis autorytet, chocby
      wujka po cztereh klasach szkoly podstawowej, a ci tutaj mówia
      wlasnym glosem.
      Dziekuje za odrobine otuchy. Moze z czasem ci sami ludzie,
      którzy teraz umieja rozprawiac o trudnych sprawach prywatnych,
      beda mówic z sensem o sprawach publicznych.
      • Gość: Ania Be polityka a seks, czyli co komu blizsze IP: *.hrz.tu 24.02.03, 01:25
        > To cudowne, ze tylu mlodych ludzi potrafi tak rzeczowo, jasno i
        > kulturalnie dyskutowac o sprawach seksu.

        >Dlaczego wiec, kiedy
        > opinie dotycza wydarzen politycznych, jest w nich tyle belkotu,
        > ciemnoty, prymitywizmu i pomieszania z poplataniem?

        uwazam, ze na kazdy temat mozna kulturalnie, gzrecznie podyskutowac,
        przedstwaic swoje wlasne poglady, przemyslenia, a nie cytowac wuja
        chocby i nawet po szesciu klasach podstawowki. chodzi tylko o to, czy
        temat jest dla kogos interesujacy czy tez nie. ja lubie sledzic wydarzenia
        polityczne, nie tylko w kraju, ale i na swiecie, mieszkam w Niemczech i
        chce zawsze wiedziec w jakim kierunku zmierza panstwo, w ktorym
        mieszkam. jestem Polka, wiec chce wiedziec, co sie tam dzieje.
        ale polityka nie jest dla wszystkich moich znajomych istotna, bo to jakby
        sprawy innych, cos, co jest od nas jakby niezalezne, takie dalekie i
        czesciowo obce. a seks jest po prostu sprawa, do ktorej kazdy ma jakies
        podejscie. tematem, ktory jest dla kazdego wazny. dla jednego tylko po to,
        by sie pochwalic, ze jest super - hiper - ekstra w tych psrawch, dla innego,
        bo ma problem, bo wydaje mu sie, ze to nie jest tak, jak byc powinno, czyli
        ze moglo by byc lepiej.

        >Moze z czasem ci sami ludzie,
        > którzy teraz umieja rozprawiac o trudnych sprawach prywatnych,
        > beda mówic z sensem o sprawach publicznych.

        jesli sie popatrzy na to, kogo ci starsi ludzie wybrali (jesli masz na mysli
        mlodych ponizej 18 roku zycia, czyli jeszcze nie uprawnionych do
        glosowania), to moga tylko rece zalamac, kogo ci starsi powybierali. co
        jak co, ale takich cyrkow jakie odstawia Samoobrona z p. Lepperem na
        czele, to jeszcze nie bylo. a LPR wcale nie lepsza jest. Liga kocha, Liga
        radzi, Liga nigdy cie nie zdradzi - smial sie jeden z moich kumpli. jesli sie
        na takie smieszne wrecz zachowanie poslow obecnej kadencji popatrzy,
        to przepraszam bardzo, ale rece sie zalamuja. nic dziwnego, ze dla wielu
        mlodych ludzi polityka nie jest wazna, bo jest na co dzien osmieszana.
        a seks jest zalezny tylko i wylacznie od nas, sami ksztaltujemy co i jak
        chcemy robic, moze dlatego mlodzi predzej wypowiedza sie o tym, co im
        blizsze niz beda sie rozwodzic nad polityka

    • Gość: Michnik Lew Do Dillo: Nastolatki seks islam i natura... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 23:40
      W polskich szkołach wychowanie seksualne powinno zostac oparte o
      islamską nauke o malzenstwie. Podejscie do seksu naturalne, z
      odpowiedzialnoscia bez kościelnej hipokryzji. Poza tym mozna
      miec do 4 naraz ...

      Wiecej na ten temat:
      www.planetaislam.com/kobiety/wspm.html
      • Gość: mimka Re: Do Dillo: Nastolatki seks islam i natura... IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.03, 19:01
        Drogi Lwie Michniku,
        Mnie sie najbardziej podoba stosunek Koranu do Masturbacji :

        >>> Masturbacja
        Jest to zabronione zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Główna podstawą tego
        jest werset:
        "którzy zachowują wstrzemięźliwość, z wyjątkiem swoich żon i tego, czym
        zawładnęła ich prawica, bo wtedy nie będą ganieni' - a którzy pożądają inne,
        poza nimi, są występni"
        (Koran, 23:5-7)<<<
        Najbardziej w wyzej wymienionym wersecie podoba mi sie to ze nie trzeba
        zachowywac wstrzemiezliwosci w stosunku do tego >>czym zawladnela prawica<<.
        domyslam sie ze meska. Takze masturbacja TAK. ale tylko prawa reka,
        Do dziela, panowie


    • Gość: Pirx ja pokaże a Stalker kupi z własnej kieszeni? IP: 130.94.123.* 24.02.03, 01:08
      Gość portalu: Stalker napisał(a):

      > Moim zdaniem skoro młodzież chce tak wcześnie współżyc
      nalezy im
      > pokazac antykoncepcje, a nie jak ksiadz na kazaniu
      powiedziec ze
      > to złe. Trzeba ich nauczyc jak sie kochac bezpiecznie
      a nie
      > dziwić sie ze młode dziewczyny zachodza w ciąze.

      mam je w d. a Ty?
      • Gość: NG Re: ja pokaże a Stalker kupi z własnej kieszeni? IP: 142.94.86.* 24.02.03, 01:37
        Gość portalu: Pirx napisał(a):

        > Gość portalu: Stalker napisał(a):
        >
        > > Moim zdaniem skoro młodzież chce tak wcześnie współżyc
        > nalezy im pokazac antykoncepcje, a nie jak ksiadz na kazaniu
        > powiedziec ze to złe. Trzeba ich nauczyc jak sie kochac bezpiecznie
        > a nie dziwić sie ze młode dziewczyny zachodza w ciąze.

        Kochac bezpiecznie? Co to za pomieszanie z poplataniem, uczucie milosci to
        poped seksualny ?
        Chodzi Biedakowi najprawdopodobniej o tzw. bezpieczny seks.
        Otoz taki nie istnieje. Byl kiedys uzywany termin BEZPIECZNIEJSZY seks, ale go
        po cichu zmieniono na bezpieczny.
        Jaki bezpieczny, to widac chocby po zlej jakosci prezerwatyw.
        Zawodnosc ich wynosi okolo 20 procent.
        "Bezpieczenstwo" rzedu 80 procent nie jest zadnym bezpieczenstwem.
        To po prostu ordynarna PROPAGANDA robiona przez producentow srodkow
        antykoncepcyjnych, w tym prezerwatyw.
        Prawdopodobienstwo zarazenia sie choroba weneryczna lub co najgrozniejsze AIDS
        jest bardzo wysokie. Znacznie wyzsze niz mozliwosc wygrania w TOTOLOTKA.
    • Gość: nauka zla Re: Nastolatki i seks IP: *.cvx20-bradley.dialup.earthlink.net 24.02.03, 06:37
      Gość portalu: Stalker napisał(a):

      > Moim zdaniem skoro młodzież chce tak wcześnie współżyc nalezy
      im
      > pokazac antykoncepcje, a nie jak ksiadz na kazaniu powiedziec
      ze
      > to złe. Trzeba ich nauczyc jak sie kochac bezpiecznie a nie
      > dziwić sie ze młode dziewczyny zachodza w ciąze.

      Acha to calkiem jak nauczanie sztuki wlamywania sie do banku
      tylko i wylacznie w rekawiczkach. A moze tak by nauczac ze
      kradziez to jest zlo jako takie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka