Dodaj do ulubionych

Nocnik - największy wróg

11.03.03, 08:27
Dziewczyny i Chłopaki, pomocy. Próbuję Wojtka (23 miesiące) przyzwyczaić do
nocnika i skutek jest taki, że wrzeszcze straszliwie przy jakiejkolwiek
próbie ściągnięcia mu majtek. Wije się jak piskorz i ucieka na czworaka.
Nadmienie, że jest w tetrze i wszelkie teorie na temat wyższości tetry nad
pieluchami jednorazowymi przy nauce korzystania z nocnika wzięły w łeb. Nie
przeszkadza mu mokra pielucha, ani tym bardziej kupa. Co robić, bo mi juz
brakuje cieprliwości.

pzodrawiam
Gosia
Obserwuj wątek
    • pieskuba Re: Nocnik - największy wróg 11.03.03, 12:24
      No cóż, mam radę, ale lepszą chyba na lato i niekoniecznie w domu. Po prostu
      zdjęłam córce pieluchę, założyłam majtki i cienkie spodenki. Dziecko kilka razy
      poczuło, jak siusiu leci po nóżkach i było po problemie. Tylko, że ja wtedy
      byłam na działce, mała głównie na dworze, nie miałam tam dywanów i cennych
      kanap, którym groziłoby zasikanie...

      Pieskuba
      • insomnia1 Re: Nocnik - największy wróg 11.03.03, 13:23
        Zrobiłam dokładnie tak samo jak Pieskuba z moją wówczas 2,5-letnią córą. Lato
        to rzeczywiście najlepszy okres do nauki korzystania z nocnika. Nauka trwała
        dosłownie dwa dni więc zakupione wcześniej majteczki nie spełniły w 100% swej
        funkcjismile) Wcześniejsze próby sadzania na nocnik kończyły się jak u Ciebie
        krzykiem i płaczem dlatego daliśmy spokój. A dywany po prostu usunęliśmy z
        podłogi. Teraz też czekam z moim półtorarocznym berbeciem do lata.
        • gosiabre Re: Nocnik - największy wróg 11.03.03, 13:54
          to znaczy, że musi mieć jakies majtki na sobie, z gołą pupcią go nie puszczać?
          • pieskuba Re: Nocnik - największy wróg 11.03.03, 14:08
            gosiabre napisała:

            > to znaczy, że musi mieć jakies majtki na sobie, z gołą pupcią go nie puszczać?

            Tak, właśnie po to były te majtki i spodenki, żeby dziecko zauważyło, że ma coś
            mokrego, że mokra tkanina przykleja się do ciała, że jest to nieprzyjemne i
            chłodne. Do pieluszki zdążyło się już przyzwyczaić.
            • mam-darynka Re: Nocnik - największy wróg 11.03.03, 15:53
              My korzystalismy z nakladek na sedes. Dziecko czulo sie dorosle i nigdy nie
              protestowalo - ani jedno, ani drugie. Syn mial stoleczek i uczyl sie z tata
              sikac na stojaka do muszli. Do dzis pamietam szorowanie podlogi po tych Ich
              wyczynach ale bylo bez placzu i uciekania - kazde dziecko chce byc szybko
              dorosle i robic to, co mama i tata albo raczej jak mama i tata.
    • Gość: marta Re: Nocnik - największy wróg IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 09:10
      Gosiu, dlaczego uparłaś się na nocnik? Mój synek traktował nocnik jako
      kapelusz, pojemnik na zabawki i do wszystkiego innego tylko nie do siusiania.
      Gdy miał 20 m-cy po prostu zdjęłam mu pieluchę i.. prze tydzień prałam,
      prałam... i tłumaczyłam, że do załatwiania się służy ubikacja. Kupiliśmy z
      mężem podstawkę, aby było mu ławtiej usiąść na desce (ach, nie sprawdził się
      patent z nakładką na deskę dla dzieci). Michałowi tak się spodobał pomysł
      korzystania z "dorosłej" deski, że po tygodniu sikania w majtki i ciągłych
      wizytach "zapoznawczych" w ubikacji przyjął koniecznośc załatwiania się tam za
      coś najnaturalniejszego na świeci i ta jest do dziś - ma teraz 2,5 roku. Tak
      więc mój synek zupełnie pominął etap nocnika - co przy wyjściach z domu jest o
      wiele wygodniejsze, bo znam dzieci, które tak bardzo były przywiązanie do
      swojego nocnika, że rodzice musieli go wszędzie ze sobą zabierać.
      Życzę powodzenia i trochę cierpliwości.
      Acha, do WC "siusiały" po kolei wszystkie zabawki, a przodowała w tym kaczka
      kąpielowa, która ma dziurkę i łatwo wylewa się z niej wodę. Podziałało
    • Gość: Iza Re: Nocnik - największy wróg IP: *.introl.pl 12.03.03, 11:31
      Wygląda na to, że na razie Wojtuś zraził się do nocnika. Przeczekałabym z
      tydzień lub dwa z wysadzaniem go. Niech zapomni, że nocnik źle mu się kojarzy,
      a potem znów delikatnie sugerowała siadanie na nocniczku na początek po
      przebudzeniu (czyli u nas było to 2 razy dziennie, rano i popołudniu, a potem
      doszło przed spaniem). U nas to skutkuje. Mała ma 31 miesięcy, od prawie 2
      staram się ją odzwyczaić od pampersów. Zakładam jej pampersiol na noc, do
      spania no i na spacer, albo w odwiedziny do kogoś. W domu natomiast biega w
      majtkach, rasjtopach i spodniach do pasa (żeby wszystko szybko zdjąć razem).
      Na początku sikała gdzie się da (mimo paneli rogówka i dywan to były
      najczęstsze miejsca). Teraz już jest lepiej. Wpadki się zdarzają, ale sama
      kwituje to moimi słowami "no cóż zdarza się". Wprawdzie nie zamierza jeszcze
      sygnalizować swoich potrzeb (na to też przyjdzie czas), ale ja wiem, że muszę
      ją wysadzić na nocniczek co około 1 godz. i 15 - 20 minut. Zawsze wtedy
      siusia, a majci są suche cały dzień. Podobnie było z kupką najpierw ja za nią
      pamiętałam, gdy widziałam, że się napina, a teraz już sama woła. Życzę
      sukcesów. Iza
    • kanna Re: Nocnik - największy wróg 12.03.03, 17:05
      Ciepla i swieza (nie znalazlam innego okreslenia >smile kupa nie jest nieprzyjemna
      dla dziecka - dzieci sa przywiazane do swoich odchodow (postrzegaja je jako
      czesc siebie). To troche tak, jak z okladem z cieplej glinki kosmetycznej, czy
      innego blota - nie jest to nieprzyjemne dla kobiety. Podobnie "oklad" z kupy
      dla dzicka.

      Jak sie upierasz przy nocniku - to szukaj najprostszego (bez pozytywek), niech
      na poczatku sie nim bawi, siada w spodniach itp. Warto poczekac jak bedzie
      cieplej i porosic ojca, albo braci ciotecznych malego (jesli sa), lub
      zaprzyjaznionych z nim starszych kolegow, zeby pokazali mu, jak siusiaja
      chlopcy (na dworze, pod drzewem). Potem kupic podstawke i cwiczyc celowanie do
      ubikacji (ale potrzebny jest do tego facet!)

      Czasem dzieci nie sa zainteresowane treningiem czystosci, bo akurat opanowuja
      inna, atrakcyjniejsza w ich odczuciu, umiejetnosc. Moze twoj maly uczy sie
      akurat czegos? biegania, wchodzenia po schodach, kopania pilki? Dzieci ucza sie
      jednej "duzej" rzeczy na raz. Poczekaj, az to opanuje i zacznij od nowa z
      nocnikiem. 2 lata to tez czas na okres buntu u dzieciaczka, moze to chodzi?

      Generalnie to mysle, ze najlepiej poczekac do wakacji i tak jak inni radzili
      wyzej - wywiezc malego do jakiegos lasu, czy nad jezioro i niech lata bez
      pieluch. A faceci (zaprzyjaznieni! najlepiej tacy, ktorych maly szanuje i
      podziwia, inaczej nie pojdzie) powinni pokazywac mu, jak siusiaja chlopcy.

      pozd. Ania
    • Gość: Korni Re: Nocnik - największy wróg IP: *.sarinet.pl 13.03.03, 15:46
      Dziecko musi do tego dojrzeć.Mój syn miał 3 lata jak się nauczył ,nic nie
      pomagało.Radzę być cierpliwa ,cały czas mu tłumaczyć a pewnego dnia samo
      przyjdzie.
      • Gość: hot_dog Re: Nocnik - największy wróg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.03, 18:57
        Może nie uwierzycie,ale moje dzieci metodą mojej teściowej uczyłam nocnikowania
        jak tylko zaczęły siadać. OK 6 m-cy.Brałam nocniczek między nogi i sadzałam
        sobie dziecko na nogach ( a nocniczek pod pupką dziecka).Taka zabawa.
        Oczywiście nie zawsze był sukces, ale zwłaszcza rano sie udawało. Nocnik nie
        był czyms strasznym tylko częścią mnie.Jak był "sukces" to oczywiście była
        serdeczna pochwała.Moje dzieci jako roczne maluchy chodziły już bez pieluch,
        zwłaszcza w domu, choć "wpadki" się jeszcze trafiały.Jako 1,5 roczne a było to
        lato i zmiana majtek była łatwiejsza niż pieluchy problem się już całkowicie
        skończył.Kiedy w wieku 1 rok i 10 m-cy trafiały do żłobka (niestety) to panie
        chciały na siłę kłaść im pieluchy, ale w końcu dały sie przekonać,że nie
        trzeba.W nocy jednak "na wszelki wypadek" pieluszki wkładałam do 2 roku
        życia.Łóżko to jednak nie majtasy czy spodenki a i czas znacznie dłuższy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka