do mam(tatow) zagranicznych

17.03.03, 04:55
bardzo prosze o wasze opinie na temat reguly, ze dzieci dwujezyczne ( mam tu
na mysli dzieci z malzenstw dwujezycznych, lub te, ktore na co dzien stykaja
sie z dwoma jezykami, np. w domu - polski, a poza domem - inny jezyk)
zaczynaja mowic z pewnym opoznieniem w stosunku do swoich "monojezycznych"
rowiesnikow. jakie macie w tym zakresie doswiadczenia?
bede wdzieczna za wasze opinie.
    • Gość: cleo Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.ppp.clsm.epix.net 17.03.03, 05:18
      ja tez!!!! moj maly pulpet niedlugo konczy 7 miesiecy. ja jestem z Polski tatus
      z USA. ja grucham do malego po polsku i po angielsku, tatus po angielsku i
      lamana polszczyzna. w ksiazce przeczytalam, ze jak tylko dziecko ma kontakt z
      obydwoma (albo trzema, czterema, itd jezykami) to moze sie ich wszystkich
      nauczyc jednoczesnie. ale nie slyszalam, ze moze zaczac mowic pozniej. za
      odpowiedzi bede rowniez wdzieczna. pozdrawiam
    • Gość: socka2 Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.pool80181.interbusiness.it 17.03.03, 11:50
      co prawda moja niunia jeszcze nie mowi (2,5 mies.) smile)) ale ja mowie do niej
      tylko po polsku a tatus po wlosku. Ale mam kumpelke, ktorej maz jest Arabem -
      dziecko w wieku 2 lat pieknie mowilo w jezyku polskim i arabskim (ale
      pojedyncze slowka zaczela duzo wczesniej wypowiadac)
      • Gość: melmire Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 17:03
        Ja osobistych doswiadczen nie mam, natomiast wczoraj widzialam w programie dla
        rodzicow specjaliste ktory wyjasnial wlasnie czemu wychowywac dziecko
        dwujezyczne. Nie pamietam czy dzici mowia pozniaj, natomiast najstraszniejszy
        dla nieprzygotowanych psychicznie rodzicow jest moment w ktorym zaczynaja
        plynnie mowic radosnie mieszajac jezyki smile Podobno to szybko przechodzi , w
        kilka miesiecy, ale stresu co niemiara big_grin A potem mowia dobrze dwoma jezykami,
        i wygrane sa na calej linii smile
        Jak kiedys dorobie sie dziecka to postaram sie nauczyc polskiego smile
      • kalkos Re: do mam(tatow) zagranicznych 17.03.03, 17:11
        Witam,
        bylo na tym forum oraz kiedys na forum polonia kilka watkow poswieconych
        dwujezycznosci u dzieci w roznych kontekstach.
        Z moich doswiadczen wynika (mam 3 letnia corke, mieszkamy w Niemczech od jej
        urodzenia) wynika, ze faktycznie dziecko moze zaczac mowic pozniej lub
        generalnie slabiej w jakims jezyku. Duzo zalezy od charakteru dziecka, jesli
        jest otwarte, latwo nawiazuje kontakt z rowiesnikami (i ma ku temu mozliwosc)
        pierwszym jezykiem bedzie jezyk innych dzieci. W naszym przypadku, pomimo
        niemieckiego przedszkola od 1,5 roku, Ola zaczela mowic pozno i mowi wlasciewie
        tylko po polsku (czesto z niemieckimi rodzajnikami, konstrukcja zdania czy tez
        wtraceniami). Po niemiecku doskonale rozumie, potrafi nawet tlumaczyc ale z
        innymi dziecmi nie chce rozmawiac.
        pozdrawiam
    • Gość: ak Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: 212.253.77.* 17.03.03, 17:04
      Wlasnie chcialam zalozyc ten sam watek smile)
    • Gość: Giles Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.pppool.de 18.03.03, 01:25
      nie sadze aby bylo to regula. kazda z moich trzech pociech zaczynala mowic
      stosunkowo wczesnie. poniewaz od poczatku stosujemy z zona zasade "jeden
      rodzic - jeden jezyk" problem mieszania jezykow trwal u nas krotko. mielismy za
      to inny problem: mniej wiecej od trzeciego roku zycia moja najstarsza cora
      zaczela sie jakac. przez dlugi czas zastanwialsmy sie, czy to nie przypadkiem
      z powodu dwujezycznosci. po kiklunastu sesjach z logopeda problem znikl.

      • alfa30 Re: do mam(tatow) zagranicznych 18.03.03, 03:08
        Znalazłam bardzo ciekawe forum na ten temat:


        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10320

        • Gość: garofano73 Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: 157.25.119.* 18.03.03, 10:32
          DO SOCKA2: Witam Cie serdecznie, ja tez zetkne sie z problemem dwujezycznosci
          moich dzieci za jakis czas, w sierpniu wychodze za maz za Wlocha i przenosze
          sie do Piemontu. Jesli mozesz i chcesz, to prosze skontaktuj sie ze mna
          (grazyna77@yahoo.com), bylabym bardzo wdzieczna gdybys zechciala sie podzielic
          sie ze mna swoimi doswiadczeniami zwiazanymi z dzieleniem codziennego zycia z
          Wlochem :o)) Pozdrawiam Cie serdecznie.
          • Gość: socka2 Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.pool80181.interbusiness.it 18.03.03, 11:59
            garofano73: bardzo chetnie udziele Ci informacji smile)) ja jestem mezatka od
            lipca. pozdrawiam serdecznie smile))
    • Gość: martatv Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.25-151.libero.it 18.03.03, 15:08
      Moja córka mówi swobodnie w dwóch językach. Swobodnie przechodzi z włoskiego
      na polski. Na początku było jej trochę trudniej - musiała poznać dwa razy
      więcej słówek, zasad niż jej koleżanki. Za to teraz już łatwo radzi sobie w
      obydwu językach wdomu rozmawia z tatą po włosku a za chwilę ze mną po polsku.
      Myślę że znajomość dwóch języków od małego dziecka pozwolił jej na wyrobienie
      sobie wyostrzonej pamięci i jestem skłonna stwierdzić,że łatwiej jej teraz
      uczyć się nowych rzeczy nie tylko językowych. Oczywiście w domu rozmawiam z
      nią dużo po polsku, jak r ównież robi to jej babcia i ciocia. Jasne że język
      włoski zna jeszcze lepiej gdyż używa go na codzień w przedszkolu i w innych
      kontaktach (z ojcem). Bardzo się cieszę, że mogę rozmawiać z moją córką w
      swojej ojczystej mowie . Pozdrawiam M.

      annamaria_2928 napisała:

      > bardzo prosze o wasze opinie na temat reguly, ze dzieci dwujezyczne ( mam tu
      > na mysli dzieci z malzenstw dwujezycznych, lub te, ktore na co dzien stykaja
      > sie z dwoma jezykami, np. w domu - polski, a poza domem - inny jezyk)
      > zaczynaja mowic z pewnym opoznieniem w stosunku do swoich "monojezycznych"
      > rowiesnikow. jakie macie w tym zakresie doswiadczenia?
      > bede wdzieczna za wasze opinie.
      • garofano73 Re: do mam(tatow) zagranicznych 18.03.03, 15:43
        I wlasnie taki stan rzeczy ja takze pragne osiagnac w przyszlosci, kiedy bede
        juz zona i matka zyjaca we Wloszech :o)) Az cieplo sie robi na sercu,
        uswiadamiajac sobie, ze nie bede pierwsza doswiadczajac takiej sytuacji i ze
        dwujezycznosc naszych dzieci jest celem, ktory jest mozliwy do
        osiagniecia :o)) Pozdrawiam serdecznie wszystkie "wloskie" mamy! :o)))

        ---
        "Tra amare e vivere sceglierei amare,
        perche' senza amare non saprei come vivere..."
      • Gość: socka2 Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.pool80181.interbusiness.it 18.03.03, 21:48
        do martatv
        mozna wiedziec gdzie mieszkasz we Wloszech? Pozdrawiamsmile)))))
        • Gość: Monika Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 24.04.03, 02:25
          Moja corka wychowuje sie w czterech jezykach. Jak to mozliwe? Ze mna rozmawia
          po polsku, z tata po angielsku, mieszkamy w Montrealu, wiec w przedszkolu tu
          uzywa sie jezyka francuskiego, natomiast jej najblizsze kolezanki mowia po
          hiszpansku, a spedza z nimi sporo czasu. Jak na razie doskonale radzi sobie z
          polskim i angielskim, francuski i hiszpanski ida jej troche slabiej, ale mysle,
          ze z czasem sie to zmieni. Uwazam, ze jest to wspaniale doswiadczenie, kiedy
          pomysle, ze ja kulam jezyki przez tyle lat, a mojej corce przyjdzie to po
          prostu naturalnie.
          • dorrit Re: do mam zagranicznych; i do wloskich mam 24.04.03, 08:58
            Czesc!
            Ja czytalam w kilku miejscach, ze dzieci z rodzin dwujezycznych zazwyczaj
            zaczynaja pozniej mowic. Idealnie jest, gdy kazdy rodzic mowi w swoim jezyku.
            Ja czasem przerzucam sie na wloski, gdy jestesmy w wiekszym, tutejszym
            towarzystwie. Dzieciaki sa jeszcze malutkie (9 mies.) wiec tylko gaworza...

            Do wloskich mam: mieszkam w Rzymie, we Wloszech z przerwami jakies 10 lat,
            wczesniej 4 lata w Mediolanie. Czesc, Socka, my sie juz znamy, z edziecka!
            Wyszlam za maz ponad 2 lata temu.
            Garofano, trudno jest uogolniac na temat meza/rodzin wloskich, kazda jest
            troche inna... Moi tesciowie i maz sa raczej tradycyjni w pojmowaniu rodziny,
            czasem to dobrze, a czasem...
            pzdrrrr!
    • Gość: mamusia Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.proxy.aol.com 24.04.03, 10:11
      moj pediatra sie upiera ze to nie ma wplywu.
      moje dwujezyczne dziecko mowilo malo (no, akurat wypelnialo norme).
      ale jak poszla do przedszkola i mowienie stalo sie glownym srodkiem komunikacji
      to ruszyla z kopyta - czasem bym chciala zeby mowila mniej (ostatnio byla ze
      mna w lazience jak chcialam wziac releksujaca kapiel i mowila 45 min. bez
      przerwy)
    • Gość: nie wiadomo Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: 148.246.76.* 24.04.03, 22:08
      mnie to wogole nie obchodzi, ja jestem zly ze zlikwidowali pewne forum.
    • Gość: Ada Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.04.03, 05:52
      Mysle, ze nie ma jednej ogolnej zasady bo to czy dziecko mowi wczesniej, czy
      pozniej to zalezy od wielu czynnikow. Niektore dzieci potrzebuja ogolnie
      wiecej czasu aby rozwinac to czy tamto( chodzenie, siedzenie,
      raczkowanie....). Tak samo sie ma sprawa z mowieniem. Musze jednak przyznac tu
      racje tym z was ktorzy pisza ze wielojezycznosc opoznia mowe. Jest wiecej
      roznych problemow, tak jak mieszanie jezykow. Chociaz ja mysle, ze to nie jest
      problem, bo wlasciwie niby dlaczego uczac sie dwoch jezykow na raz dziecko ma
      je odcinac jeden od drugiego totalnie i od razu , na etapie poznawania ich?
      To nie byloby logiczne. Mysle, ze to norma. Moj syn ma 4 lata mowi po polsku i
      angielsku. Nadal jeszcze potrafi wtracac to czy tamto slowo, ale jest tego
      coraz mniej. Na finiszu dzieci wielojezyczne sa zawsze z przodu w porownaniu
      do jednojezycznych, bo znaja dwa jezyki. I to nie jest tylko kwestia
      znajomosci dwoch jezykow, ale i lepszego rozwoju umyslowego. Mysle ze mozg
      ktory ma okazje wiecej pracowac rozwija sie szybciej. Pisze tu sporo
      przyszlych rodzicow, badz rodzicow maluszkow. Chce prosic was o jedna rzecz, a
      mianowicie o cierpliwosc i akceptacje dla waszych pociech. Dajcie im czas na
      rozwoj zgodny z ich wlasnym tempem rozwoju. Nie porownujcie ciagle, innych
      dzieci do swoich ze tamte to juz potrafia to czy tamto, co zlego z moim
      dzieckiem itp. Moj syn jest bardzo inteligentny, zna jak pisalam juz dwa
      jezyki, alfabet opanowal jak mial 2.5 roku,potrafi czytac krotkie zdania, jest
      ogolnie bardzo bystry. Pisze to wszystko nie aby sie chwalic tylko aby wam
      pokazac ze nawet takie dziecko moze zaczac mowic pozno, bo moj syn zaczal
      ogolnie mowic bardzo pozno. W wieku 2 lat mowil nieliczne pojedyncze slowa.
      Dlaczego, nikt nie wie dokladnie. Myslalam ze nikt inny nie zaczynal tak pozno
      mowic, tylko moje dziecko. Jak sie jednak pozniej zorintowalam takich dzieci
      jest duzo. Pozno zaczynaja, ale potem niemal z dnia na dzien nadrabiaja
      zaleglosci i czesto wysuwaja sie nawet do przodu. Nie ma reguly, kazdy z nas
      jest inny. Pozdrawiam i prosze uczcie swoje pociechy jezykow, ale przede
      wszystkim cieszcie sie nimi, bo one tak szybko rosna. Pozdrawiam
    • Gość: RS Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.torun.dialup.inetia.pl 02.05.03, 20:54
      Witam!

      Nasza coreczka ma prawie 18 m-c. Zona i reszta rodziny mowia do niej tylko po
      polsku, ja do niej tylko po niemiecku (praktykujemy wiec tzw. zasade OPOL).
      Mieszkamy w Polsce. Coreczka kilkadziesiat slow (oczywiscie jeszcze nie do
      konca wyraznie i prawidlowo, ale moze nia zrozumiec) - po polsku i po
      niemiecku. Rowniez rozumie dobrze moich rodzicow (ostatnia wizyta w Niemczech
      pokazywala, ze dwujezyczne wychochowanie na razie sie chyba udalosmile.
      Porownujac nasze dziecko z innymi dziecmi w tym wieku, nie mozemy stwierdzic,
      ze ma ona opoznienia w mowie, jednak rowniez czytalem o tym, ze moze sie to
      zdarzac u dzieci dwujezycznych.

      Osobiscie nie bede jednak nigdy zrezygnowac z dwujezycznego wychowania. Sam z
      trudem musialem sie nauczyc jezykow obcych (m. in. jezyka polskiego majac juz
      ponad 20 lat). Ponadto nie wyobrazam sobie, ze moja corka nie bedzie mogla sie
      porozumiec ze swoja rodzina po drugiej stronie Odry.

      Pozdrawiam

      RS









      • spinelli Re: do mam(tatow) zagranicznych 04.05.03, 05:16
        Kiedy urodzilo sie moje dziecko zdecydowalismy ze ja bede mowic do niego po
        polsku, a tata - kanadyjczyk - po angielsku. Czytalam ksiazki na ten temat,
        ktos doradzal, zeby nie wporwadzac dziecku dwoch jezykow przed skonczeniem
        przez nie dwoch lat, zeby dziecku nie robic wody z mozgu bo wtedy zacznie
        mowiec pozno. Pomyslalam jednak, ze to niestety bylo by odzwyczajaniem samej
        siebie od mowienia do dziecka po polsku. Do tego trzeba dyscypliny, ciagle
        lapie sie na mieszaniu. Stwierdzilam, ze niech juz lepiej zacznie mowic pozniej.
        Moj synek chodzi do polskiego przedszkola, przez pol roku, kiedy wrocilam do
        pracy byl z moja mama, wiec na poczatku zaczynal mowic tylko po polsku, byl
        nawet krotki okres alienacji od ojca, chwala bogu krotki.
        TEraz ma dwa lata i trzy miesiace, mowi pieknie pelnymi zdaniami po polsku i
        calkiem niezle komunikuje sie po angielsku. Rozpoznaje kolory po polsku i
        angielsku, liczy do dziesieciu w obu jezykach, mam wrazenie, ze wprowadzenie
        dwoch jezykow od razu stanowi dodatkowa stymulacje intelektualna.
        Co ciekawsze, bardzo szybko zalapal, ze do mnie i do innych polskojezycznych
        mowi sie po polsku a do taty i reszty anglofonow po angielsku.
        Zdumialo mnie kiedy niedawno patrzac na niebo powiedzial do mnie -Patrz mama
        ksiezyc- Po czym odwrocil sie do ojca i powiedzial - Look daddy, moon -
        Staram sie byc konsekwentna w wylapywaniu niescislosci jezykowych ale niestety,
        sama bywam niedbala, wtracam angielskie slowa albo przechodze na angielski bo
        wtedy wszyscy rozumieja. \
        Wiec moze to dla nas dobra powtorka z polskiego
        ok, ide wyniesc garbicz i jeszcze musze sobie zrobic apojtment smile)))
        Spinelli
        • Gość: RS Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.torun.dialup.inetia.pl 04.05.03, 11:28
          spinelli napisała:

          Czytalam ksiazki na ten temat,
          > ktos doradzal, zeby nie wporwadzac dziecku dwoch jezykow przed skonczeniem
          > przez nie dwoch lat, zeby dziecku nie robic wody z mozgu bo wtedy zacznie
          > mowiec pozno.

          To nie jest prawda, chociaz czasem rowniez to slysze od znajowmych, sasiadow
          itp. Czytalem rowniez sporo ksiazek na ten temat, a w/w argument wymienia sie
          w literaturze jedynie jako stereotyp. Dzisiaj naukowcy zajmujaci sie tym
          zagadnieniem sa zgodni, iz najlepiej zaczac z wychowaniem dwujezycznym od dnia
          urodzenia. Dziecko ewentualnie zacznie mowic pozniej, ale to nie jest regula.

          Pomyslalam jednak, ze to niestety bylo by odzwyczajaniem samej
          > siebie od mowienia do dziecka po polsku. Do tego trzeba dyscypliny, ciagle
          > lapie sie na mieszaniu.

          Wlasnie, w pierwszych tygodniach po narodzinach corki byl to pewien klopot dla
          mnie, poniewaz dotad w domu rozmawialismy z zona tylko po polsku, a nagle
          mialem do naszego malzenstwa mowic w ojczystym jezyku. Niby to nie zadanie
          trudne, ale trzeba sie naprawde pilnowac, poniewaz nadmierne mieszanie jezykow
          ze strony rodzicow (lub innych osob majacych kontakt z dzieckim) nie jest
          wskazane. Po jakims czasie jednak przyzwyczailem sie do tego i mowie
          konsekwetnie po niemiecku do coreczki. Dzis nawet do innych malych dzieci
          jakby automatycznie mowie po niemiecku, co spowoduje oczywiscie rozne reakjce
          otoczeniasad

          • melmire Re: do mam(tatow) zagranicznych 04.05.03, 13:51
            A z ciekawosci i na przyszlosc - czy nie przeszkadza dziecku w nauce jezyka to
            ze do waszej polowki mowicie po angielsku/niemiecku? Jestem ciekawa bo a nuz
            sie kiedys dziecka dorobie i nie wiem czy nie zaczac uczyc mojego lubego
            naszego pieknego jezyka smile
            • Gość: RS Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.torun.dialup.inetia.pl 05.05.03, 17:43
              melmire napisała:

              > A z ciekawosci i na przyszlosc - czy nie przeszkadza dziecku w nauce jezyka
              to
              > ze do waszej polowki mowicie po angielsku/niemiecku? Jestem ciekawa bo a nuz
              > sie kiedys dziecka dorobie i nie wiem czy nie zaczac uczyc mojego lubego
              > naszego pieknego jezyka smile

              Wazne jest przede wszystkim w jakim jezyku mowisz bezposrednio do dziecka.
              Jesli mieszkasz w kraju angielskojezycznym i rozmawiasz z innymi ludzmi tylko
              po angielsku, dziecko to oczywiscie spostrzega, ale i tak nauczy sie jez.
              polskiego, jesli konsekwentnie rozmawiasz z nim po polsku. Jezyk polski jest
              jednak w tym przypadku tzw. slabym jezykiem, tzn. jesli dziecko z uplywem
              czasu ma coraz wiekszy kontakt z jezykiem otoczenia (w przedszkole, w
              podstawowce, inne dzieci ze sasiedztwa) jezyk angielski zacznie dominowac i
              dziecko lepiej wlada tym "mocnym" jezykiem. W tym okresie podobno trudno jest
              kontynuowac dwujezyczne wychowanie, poniewaz dziecko moze chciec "normalnie"
              mowic do matki i sie nie odrozniac pod tym wzgledem od innych dzieci.

              Idealnym rozwiazaniem jest podobno taki uklad: Jezyk slaby jest jezykiem
              rodziny. Oznacza to, ze wspolne rozmowy rodziny (tata, mama, dzieci) odbeda
              sie w slabym jezyku. Ma to nieco zapobiegac nadmiernej dominacji jezyka
              otoczenia, ktorego dziecka i tak sie nauczy na podworku, w szkole itp.

              Znam przyklady polskich rodzin w Niemczech (tzn. i matka i ojciec sa Polakami
              z pochodzenia), w ktorych dzieci bardzo slabo mowia po polsku (nawet gorszej
              ode mnie). Chyba wynika to z pewnej (moim zdaniem nieuzasadnionej) obawy
              rodzicow, iz dzieci nie naucza sie dobrze jez. niemieckiego, jesli mowi sie w
              domu po polsku.

              Pozdrawiamsmile

              RS

    • Gość: Isabella Re: do mam(tatow) zagranicznych IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 11:46
      W moim przypadku i moich koleżanek ktore poznałam zagranicą dzieci nie miały
      zadnych problemów,zaczęły mowic tak jak ich rówiesnicy posługujący się tylko
      jedny jezykiem.
      isabella
    • annamaria_2928 Re: do mam(tatow) zagranicznych 07.05.03, 05:48
      dziekuje za bardzo interesujace opinie. Mysle, ze zaciekawi Panstwa artykul z
      Los Angeles Times poswiecony wlasnie temu zagadnieniu. Kopijue I jego czesc, a
      wszystkich zainteresowanych zapraszam do wydania online tygodnika "Forum":





      DZIECI I NAUKA JĘZYKÓW


      Co dwa to nie jeden



      Dzieci wychowujące się w rodzinach dwujęzycznych zaczynają mówić nieco później,
      ale kiedy już opanują oba języki, zdobywają intelektualną przewagę nad
      rówieśnikami. Ich mózgi są bowiem sprawniejsze.


      JUDY FOREMAN


      2003


      Osoby, które bardzo wcześnie zaczynają władać dwoma językami, szybko dowiadują
      się, że nazwy przedmiotów to rzecz umowna. - Tacy ludzie bardzo wcześnie uczą
      się funkcjonować na pewnym poziomie abstrakcji - mówi Suzanne Flynn, profesor
      lingwistyki stosowanej w Massachusetts Institute of Technology. Poza tym dzieci
      dwujęzyczne wręcz po mistrzowsku opanowują trudną sztukę ignorowania mylących
      informacji, jak mówi Ellen Bialystok, profesor psychologii w Uniwersytecie York
      w Toronto.

      Ellen Bialystok bada dwujęzyczne i jednojęzyczne czterolatki za pomocą "zabawy
      w wieżę", polegającej na budowaniu wież z klocków lego lub klocków duplo.
      Bialystok wyjaśnia dzieciom, że w każdym klocku, bez względu na wielkość,
      mieszka jedna "rodzina". Dziecko ma za zadanie przyjrzeć się danej wieży i
      powiedzieć, ile rodzin w niej mieszka. Szkopuł w tym, że wieża zbudowana z
      siedmiu klocków lego ma tę samą wysokość co wieża zbudowana z czterech klocków
      duplo. Aby prawidłowo odpowiedzieć na pytanie, w której wieży mieszka więcej
      rodzin (w wieży zbudowanej z klocków lego), dziecko musi ten oczywisty fakt
      wzrokowy zignorować.

      - Dzieci jednojęzyczne prawidłowo rozwiązują to zadanie w wieku 5 lat -
      wyjaśnia Bialystok, natomiast dwujęzyczne potrafią to zrobić już w wieku 4 lat.
      Innymi słowy, dziecko dwujęzyczne potrafi skupić uwagę i nie daje się zmylić. -
      To jeden z pożytków z dwujęzyczności.

      Odsiewaj i mów

      Dzieci dwujęzyczne opanowują też inną cenną umiejętność. Potrafią wykonywać na
      przemian to jedno zadanie, to drugie, mimo że rządzą nimi różne reguły (na
      przykład językowe). Dostosowywanie się do nowego zbioru polega na umiejętności
      wyłączania zbioru reguł opanowanego wcześniej lub niezwracania na niego uwagi.
      Warunkiem tego jest odpowiedni rozwój określonego obszaru mózgu, kory
      przedczołowej, która współpracuje z innymi częściami mózgu.

      - Dwujęzyczność ustawicznie zmusza do trenowania tego rodzaju procesów, bo w
      przeciwnym razie jeden język kolidowałby z drugim - wyjaśnia Adele Diamond,
      dyrektor Centrum Rozwoju Neurologii Poznawczej Uniwersytetu Massachusetts. -
      Naszym zdaniem ćwiczenie tej umiejętności stawia układowi nerwowemu tak wielkie
      wymagania, że mózg szybciej dojrzewa. Dzięki tej umiejętności odsiewania
      informacji zbędnej i szybkiego przeskakiwania z jednego zadania do drugiego,
      dzieci dwujęzyczne mogą mieć w szkole pewną przewagę nad swoimi rówieśnikami
      posługującymi się tylko jednym językiem.

      W wielu badaniach wykorzystuje się test Stroopa. Dziecku przedstawia się listę
      kolorów, przy czym nazwa każdego koloru wypisana jest tuszem innej barwy. Na
      przykład słowo "czerwony" napisane jest zielonym tuszem. Malca prosi się o
      zidentyfikowanie koloru tuszu. Dzieciom nie umiejącym jeszcze czytać, Diamond
      wyświetla na ekranie komputera obrazki przedstawiające kolorowe kółeczka

      • annamaria_2928 Re: do mam(tatow) zagranicznych 07.05.03, 06:42
        a, jeszcze link do
        artykulu :tygodnikforum.onet.pl/1119065,0,4938,926,artykul.html
        i informacja, ze bedzie on dostepny tylko do 13.05 br.
Pełna wersja