mój starszy syn to tzw. żywe złoto, wszędzie go pełno.
Ostatnio sprawdziłam, że średnio raz na 8 dni dostaje uwagi za:
rozmawianie z kolegami, odwracanie się do nich i podpowiadanie, chuśtanie na
krześle itp.
zaczynam się zastanawiać czy jak tak dalej pójdzie to czy on się nie
przyzwyczai do uwag i efekt będzie odwrotny do zamierzonego.
Zastanawiam sie czy je w ogóle komentować, dawać za nie kary

((
W większości jest to efekt tego, że się nudzi.
nie mamy tego problemu z angielskim, na którym cały czas poznaje coś nowego.
podzielcie się swoimi doświadczeniami jak sobie poradzić z tym tematem.
z pozdrowieniami
Ela