Cześć już nie wiem co robić.Czy zaakceptowałyście u swego dziecka 2-kę na
koniec I semestru?Ostatnio na zebraniu dowiedziałam się że moja
wspaniałomyślna córeczka ma ze sprawdzianów z chemii i z fizyki same 2-ki z
kartkówek teżtak samo i grozi jej 2-ka!!!!!Aż mnie krew zalala.Córka obiecuje
że poprawi z chemii chociażby na 4-ki wszystkie oceny ale z fizyki ..nie
raczy poprawiać!Zapytana dlaczego odpowiada jak gdyby nigdy nic że nie może
poprawić bo musiałaby poprawiać na godzinie kiedy nauczyciel od fizyki ma
zajęcia z 3 klasą(a w tej klasie jest taka okropna dziewczyna co dokucza
córce)i nie bedzsie przy niej poprawiala.....Byście zaakceptowaly 2-ki u
swoich dzieci?Jak rozmawialam z matkami koleżanek mojej córy to mówiły"Jak
jest ta 2 to niech jest ważne by zdała"