Dodaj do ulubionych

kradzież?

20.01.07, 00:19
dzis moje 12letnie dziecko powiedziało mi (przerażone), ze najprawdopodobniej
koleżanka z klasy, która ostatnio ją odwiedzała ukradła (inaczej tego nazwac
nie moge) jej dwie modelinowe figurki z kolekcji. nie złapała jej za reke to
raz a dwa dziewczynka dosc czesto nas odwiedza. córka opowiadała mi, ze
podobna sytuacja zdarzyła sie juz w klasie (ta sama dziewczynka) i sprawa
rozeszła sie po kosciach po zaginiona rzecz nagle cudownie sie odnalazła. ale
ta dziewczynka komus sie pochwaliła, ze to ona zabrała tę rzecz ( a pozniej
juz informacja sie rozeszła i dotarla do mojej córki).
mamę tej dziewczynki znam, nie jest to moze moje srodowisko, ale jednak jak
pomysle,ze miałabym do niej dzwonic w tej sprawie glupio sie czuję.
zaginione figurki podobno bardzo podobały sie tej dziewczynce. problem w tym,
ze zostały zrobione przez koleżanke męza i są pewnym rodzajem pamiatki.
wiec nie da sie powiedziec, ze mama kupila jej takie same.
zresztą niewazne co, liczy sie sam fakt kradzieży.
ale za reke jej nie złapała.
jak to rozwiazac, mam pustke w głowie, moze ktos mial podobną sytuację?
muszę do konca weekendu obmyslic jakis plan działania
Obserwuj wątek
    • scher Re: kradzież? 20.01.07, 16:04
      Tylko zdecydowana reakcja pozwoli rozprawić się ze złodziejstwem.

      Sz.
      • magdajeden Re: kradzież? 20.01.07, 16:58
        czyli jaka?
        za reke jej nikt nie zlapał. a moze zlosliwie gdzies schowała w pokoju córki?
        • scher Re: kradzież? 20.01.07, 20:18
          magdajeden napisała:

          > za reke jej nikt nie zlapał

          Co nie znaczy, że nie może być podejrzana, jeżeli są mocne poszlaki.

          > a moze zlosliwie gdzies schowała w pokoju córki?

          To niech odszuka i przeprosi.

          Sz.
          • magdajeden Re: kradzież? 21.01.07, 00:40
            teorie znam wink
            ale jak to załatwic w praktyce, zeby nie usztywnic dzieciaka i bron boze jej nie
            skrzywdzić
    • werka83 Re: kradzież? 20.01.07, 16:14
      Trudna sprawa, choć jeśli posądzisz ją nieprawdziwie,
      to jeśli zrobisz to delikatnie może nie zrobisz tamtemu dziecku krzywdy,
      jeśli jest silne psychicznie pomyśli o tobie "idiotka"
      i nic sie nie stanie, a autorytet odbudujesz później,
      dzieciak może się też obrazić - ale to już oznaka krzywdy.

      • zonaniezona1 Re: kradzież? 20.01.07, 20:42

        Przyznam ,ze w takiej sytuacji zakazałabym dziecku zapraszać tą
        dziewczynkę .Ale nic więcej bym nie robiła. Tutaj poszlaki są akurat bardzo
        mało wiarygodne. Dziecko mogło zgubić figurki, mogły się dziś zawieruszyć w
        dziecięcym pokoju, dziecko mogło zgubic i boi się powiedieć o tym rodzicom . (
        Nie piszę o Twojej córce- zakładam, że jest jak piszesz. Ale nie jest
        powiedziane,ze ich dziewczynka nie zabrała.... Ale udowodnienie tego jest
        bardzo trudne w sytuacji , ktorą przedstawiłaś.
        • magdajeden Re: kradzież? 21.01.07, 00:43
          no własnie, trudno jest. córka jest juz na tyle duza, ze nie ma problemów z
          mówieniem jesli cos zgubi. sprawa figurek wyszła na jaw tego samego dnia kiedy
          odbyła sie wizyta i dziewczyny bawiły sie tymi figurkami. wiec zawieruszenie
          (mimo, ze córka do pedantek nie nalezy) raczej (99%) w gre nie wchodzi.
          szkoda mi tych figurek, głupi drobiazg, ale jest ich cała "seria" i nie ma szans
          juz odtworzyc brakujących. zresztą dzieciaki mi szkoda, bo to były jej ulubione.
          tak jak mówiłam - jestem w kropce sad
    • acorns Re: kradzież? 20.01.07, 22:38
      > jak to rozwiazac, mam pustke w głowie, moze ktos mial podobną sytuację?
      > muszę do konca weekendu obmyslic jakis plan działania

      Rozwiązanie jest bardzo proste - zbierz jakieś 30-40 zł w drobniakach tak żeby
      było tego dość dużo. Następnie wsyp to na jakąś tackę czy coś takiego i niech
      córka postawi u siebie w pokoju w miejscu widocznym. I jak zaprosi tę
      koleżankę, niech zostawi ją na parę minut samą w pokoju. Potem przelicz
      pieniądze i będzie wiadomo czy ona kradnie czy nie kradnie. Ewentualnie można
      zamontować taką małą kamerkę internetową z detektorem ruchu (do kupienia za
      jakieś małe pieniądze). I wtedy wszystko się nagra i już nie będzie
      wątpliwości.
      • magdajeden Re: kradzież? 21.01.07, 00:45
        no nie, kamera to juz przegięcie.
        nie wiem czy pokusi sie na pieniądze, to mi wyglada raczej na taki sroczy
        syndrom, co ładne a ona tego nie ma, to do kieszeni
        • zonaniezona1 Re: kradzież? 22.01.07, 22:17
          Powiem tak...
          Kiedyś mojemu znajomemu zginęły figurki... nie miał pojęcia kto zabrał ...
          Po wielu latach dobry przyjaciel powiedział mu ze skruchą ..że zabrał te
          figurki.. i przez całe lata miał wyrzuty sumienia... Powiedział to dobrze po 30
          tce..a figurki zabrał w podstawowce. Koledzy się pośmiali... i dalej zostali
          przyjaciólmi... Figurkami bawią sie synowie tych Panów...bo kolekcja
          żolnierzyków pozostała.
          Ja bym zrobiła inaczej. Weszłabym do pokoju dzieci ( oczywiście jakbym miała
          jeszcze kiedyś gościć tą dziewczynkę) i powiedziałabym , że gdzieś zgubiły się
          figurki , a moze ktoś niechcący zabrał ...a córce tak przykro ...
          Może jak nie będzie się bała kary to odda...a jak nie ... cóz... przykra nauka
          życia dla Twojej córki. Ale lepiej na figurkach niż na innych wartościowych
          rzeczach.
          Aha..nie podoba mi sie pomysł z prowokacją tj z kamerą.
          • magdajeden Re: kradzież? 24.01.07, 13:27
            i chyba własnie tak zrobię. dzieki, jakos zadna z opcji nie pasuje mi na tyle.
            moze niekoniecznie u nas w domu, ale jesli ją spotkam to "z głupia frant" ja
            podpytam
            dzieki
      • monia145 Re: kradzież? 21.01.07, 10:58
        Pomysł Acornsa z pieniędzmi nie jest zły- może dziewczynka podpatrzyła Twoją
        córke, że nie dba pedantycznie o porządek, wiec uznała, " że nikt nie zauwazy,
        jak weźmie dwie figurki?". Niewiadomo tylko, czy pieniądze są dla niej
        atrakcyjne, może warto pomysleć o innych gadżetach, kilkunastu podobnych do
        siebie, porozrzucanych w pokoju?

        Kiedys w podobny sposób złodzieja wykrył Hercules Poirot- tylko, że tam
        chodziło o dorosłą osobę, a przynętą było kilkanaście par pończochsmile))
    • agawamala Re: kradzież? 21.01.07, 13:05
      Jesli nie chcesz mieć nieprzyjemnej sytuacji nie dzwoń do rodziców. Figurki
      mógł ukraść ktoś zupełnie innyc, mogły się zapodziac, zniszczyć. Póki nie ma
      dowodów - koleżanka jest niewinna. Jest jednak podejrzaną.
      Na Twoim miejscu przy najbliższej okazji porozmawiałabym z dziewczynka na
      osobności lub w obecności córki. Zapytałabym ją PATRZĄC W OCZY czy przypadkiem
      nie widziała figurek, bo gdzies się zapodziały, czy nie wie gdzie moznaby ich
      poszukać. Może to trochę naiwne, ale duzo mozna wysondowac po zachowaniu 12
      latki - czy się spłoszy, speszy, czy będzie patrzyła w oczy i......czy figurki
      nie zostaną podrzucone.
      Jesli to ostanie się wydarzy - osiągniesz 2 cele - odzyskasz figurki i będziesz
      wiedziała, że masz do czynienia z kleptomanką.
      • bgyujn Re: kradzież? 21.01.07, 22:25
        • babushka33 Re: kradzież? 23.01.07, 00:29
          A czy Twoja córka chodzi z wizytą do tej koleżanki?
          Jeśli tak, to może udałoby się to tak zorganizować, że wpadłaby do niej
          niespodziewanie, tak żeby ją zaskoczyć.
          Jeśli to ona wzięła figurki, to może ustawiła gdzieś w pokoju i jest szansa,że
          nie zdąży schować. Wtedy miałabyś dowód na to, że koleżanka figurki sobie
          przywłaszczyła i mogłabyś działać dalej.
          Moja córka też miała podobny przypadek.
          Koleżanka z klasy zabrała jej długopis a innej dziewczynce ołówek Diddle.
          Fakt ten nastąpił jednak w szkole.
          Niestety sprawa była nie do udowodnienia, więc dałam sobie spokój, ale
          zabroniłam córce spotykać się z koleżanką u nas w domu.
          • magdajeden Re: kradzież? 24.01.07, 13:29
            to jest wersja mojego meza i córki, ktora własnie planuje taki niespodziewany nalot.
            zobaczymy, dziewczyny nie odwiedzają sie ostatnio regularnie.
    • gpat Re: kradzież? 24.01.07, 14:42
      A te figurki to jakiej były wielkości? Zmieściły by się np do kieszeni w
      spodniach tak aby nikt tego nie zauważył czy też miała jakiś plecaczek ze
      sobą?
      • magdajeden Re: kradzież? 24.01.07, 23:01
        malutkie, spokojnie do kieszeni sie mieszczą. kilka centymetrów.
        • gpat Re: kradzież? 25.01.07, 08:25
          Jak byłam w podobnym wieku bardzo, ale to bardzo podobał mi się portfel
          koleżanki, ale nie myślałam jej go ukraść, zrobiłam tylko głupi dowcip-
          schowałam ale... do własnej kieszeni..ona zorientowała się dopiero w domu i ja
          też o nim zapomniałam. No ale skoro był już u mnie to go sobie ponosiłam.
          Koleżanka rozpoznała swoją własność a mnie było ogromny wstyd. Oddałam razem z
          pieniędzmi i nadal się przyjażniłyśmy. Trochę to inna sytuacja, ale myślę że ta
          dziewczynka niekoniecznie miała złe zamiary, to było coś silniejszego od niej.
          Wydaje mi się że należałoby jej powiedzieć, może nie Ty ale córka, że zginęły
          jej ulubione figurki i zaprosić ponownie ją do domu. Jak jest rezolutna i ma
          poczucie wstydu to je..być może?.. przyniesie i pod nieobecność córki w pokoju
          i..może?.. je zostawi. Sprawa jest raczej z góry przegrana, ale optowałabym za
          sytacją sądową-przyznanie się do winy-łagodny wymiar kary.
          Sprawa portfela obeszła się bez wiedzy rodziców i to miało bardzo duże
          znaczenie. Na tym zakończyło się moje "złodziejstwo".
          • mamosz Re: kradzież? 26.01.07, 03:57
            gpat wlasnie mialam cos w tym duchu napisac -szanowni panstwo coz to z klub
            doroslych dedetktywow i sedziow zarazem w sprawie gdzie przedmiotem kradziezy
            sa figurki z modeliny a podsadna dwunastolatka,coz to z pomysly z
            kamerami ,przyneta itd.Moze lepiej od razu raczke uciac i bedzie po
            sprawie.Czty nikomu z Was nie przytrafilo sie w wieku 12 lat to co gpat-
            niesamowita ,przemozna chec posiadania drobiazgu najpiekniejszego na swiecie
            tyle ze...nalezacego do kogos innego,zabranie takiego drobiazu w wieku 12 lat
            to nie jest zbrodnia tylko glupota ,oczywiscie dobrze byloby najesc sie wstydu
            ale chyba najlepiej byloby autorko watku nie rozbudzac emocji swojich ,a co
            gorsze rowniez corki nie nazywac tego kradzieza a dziewczynki ew .zlodziejka
            tylko starac sie w cywilizowany sposob jakos sprawe wyjasnic -najlepiej jesli
            zrobia to dziewczynki miedzy soba ,jesli nic z tego nie wyjdzie odzalowac,,,ale
            przed tem przeszukac jeszcze raz porzadnie pokoj corki/balaganiareczki....Bo
            nie wiesz czy to ta dziweczynka wziela ale juz ja napietnowalas i jestem
            pewna ,ze twoje dziecko wyraza sie o niej per zlodziejka
            • magdajeden Re: kradzież? 26.01.07, 20:45
              ganisz za cos co sama robisz? piszesz, ze jestes pewna ze dziewczynkę
              napietnowałam a córka wyraza sie o niej per zlodziejka.
              nie, córka była (w tej chwili jej troche przeszło) podłamana. z tą dziewczynka
              widuję sie i z uśmiechem odpowiadam na jej dzien dobry.
              znam dziewczynkę na tyle dobrze, zeby niestety nie podchodzic do tego tak, jak
              sugerujesz. i stąd ten cały moj dylemat, gdyby była taka jak piszesz pewnie bym
              odzałowała calą sprawe (chociaz teraz wyglda ze nic z tym nie zrobie, bo nie mam
              pomysłu), ale niestety sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.
              • gpat Re: kradzież? 26.01.07, 21:22
                Małe dzieci mały kłopot duże dzieci..inny kłopotsad
                Może sytuacja z czasem rozwiąże się sama powiedzmy przez jakiś przypadek, o ile
                ta dziewczynka ma rodziców którzy nie tolerują tego typu zachowań(a tacy też
                niestety bywają i na dodatek są dumni z tego, że ich pociecha jest
                taka "sprytna"). Wiem co zrobiliby moi rodzice gdyby się dowiedzieli że coś
                ukadłam, dlatego respekt przed nimi i ogromny wstyd doprowadził do oddania
                rzeczy zabranej. Mogłam ten portfel np. wyrzucić ale już w tym wieku czułam
                wielki dyskomfort psychiczny z samego faktu zrobienia takiej rzeczy. Jeżeli ona
                tego nie poczuje to pewnie nic z tego nie będzie. Rzeczywiście nie znamy tej
                dziewczynki i zapewnie nikt ci dobrze nie doradzi, na pewno coś w tej sprawie
                wymyślicie i odsunięcie się twojej córki od niej i utrata jej zaufanie może być
                bolesną życiową, nauczką dla tej dziewczynki, właśnie kosztem tych figurek.
                • scher Re: kradzież? 27.01.07, 11:07
                  gpat napisała:

                  > Wiem co zrobiliby moi rodzice gdyby się dowiedzieli że coś ukadłam, dlatego
                  > respekt przed nimi i ogromny wstyd doprowadził do oddania rzeczy zabranej.

                  Ano właśnie, ano właśnie.

                  A dzisiaj rodzice dzielą włos na czworo i zastanawiają się trzy lata, czy w
                  przypadku dwunastolatki można to już nazwać kradzieżą i czy próba wyjaśnienia
                  sytuacji nie wyrządzi jej nieodwracalnych szkód na psychice.

                  Sz.
              • acorns Re: kradzież? 27.01.07, 00:21
                Moim zdaniem albo robisz z goowna problem, albo zachowujesz się jak dziewica,
                która chciałaby, ale się boi biedactwo. Dałem Ci dobrą radę żebyś podstawiła
                kasę albo jakieś fanty, które ją mogą zainteresować to wtedy będziesz wiedzieć
                czy kradnie czy nie. Jak tak sprawdzam pracownice w knajpie, której
                współwłaścicielem jestem. Wolę stracić 10, 20, nawet 50 zł raz, niż tracić
                takie kwoty regularnie. Sposób skuteczny i bez żadnego gadania, podpytywania,
                nawiązywania do tematu figurek. Ale rób jak chcesz.
                • mamosz Re: kradzież? 27.01.07, 02:49

                  --Przepraszam cie za wyciagniecie zbyt szybko wnioskow -z twojego postu
                  zrozumialam ,ze zakladasz iz dziecko te figurke ukradlo i byc moze uleglam
                  jakiemus dosc schematycznemu mysleniu.Zwykle gdy takie sprawy sie omawia przy
                  dzieciach one dosc szybko wyciagaja daleko idace wnioski-tym razem ja
                  popelnilam ten blad w stosunku do ciebie.Nie naswietlilas calej komplikacji tej
                  sytuacji wiec trudno o obiektywizm.A acrons -to co jest byc moze jakos tam
                  sluszne (chociaz nie chcialabym u ciebie pracowac) w stosunku do doroslych
                  pracownikow narazonych na pokusy finansowe jest absolutnie NIE DO PRZYJECIA
                  jesli chodzi o dziecko.To nie jest zlodziejka ktora chodzi po domach i zwija
                  co jej w reke wpadnie tylko 12 -to latka ktora byc moze nie potrafila opanowac
                  checi posiadania figurek z modeliny co oczywiscie jest naganne ale w dodatku
                  nie jest do konca pewne.Mysle ze powazniejszym problemem niz te figurki
                  nieszczesne jest zawod i niepewnosc corki autorki watku
                  Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
                  • acorns Re: kradzież? 27.01.07, 08:47
                    > A acrons -to co jest byc moze jakos tam sluszne (chociaz nie chcialabym u
                    > ciebie pracowac) w stosunku do doroslych pracownikow narazonych na pokusy
                    > finansowe jest absolutnie NIE DO PRZYJECIA jesli chodzi o dziecko

                    U mnie nie ma żadnych podsłuchów ani ukrytych kamer, maile wychodzące i
                    przychodzące nie są filtrowane. Jak admin w mojej byłej firmie popił, to
                    wszystko wygadał jak to z mailami jest. Jak któryś zawierał pewne slowa
                    kluczowe np. "firma", "klient", nazwiska kluczowych pracowników to
                    automatycznie był raportowany do zarządu. Być może już pracujesz w firmie z
                    takim systemem inwigilacji. U mnie takiego nie ma, tylko czasem sprawdzam czy
                    mi nie podpieprzą kasy.
                    A czemu nie można sprawdzić w ten sposób dwunastolatki? Co konkretnie w tym
                    jest nie do przyjęcia?

                    > To nie jest zlodziejka ktora chodzi po domach i zwija co jej w reke wpadnie
                    > tylko 12 -to latka ktora byc moze nie potrafila opanowac checi posiadania
                    > figurek z modeliny co oczywiscie jest naganne ale w dodatku nie jest do konca
                    > pewne.

                    No to właśnie podałem sposób na upewnienie się. Złodziej który raz ukradł,
                    ukradnie i drugi raz. Dziś zginęła jej figurka z modeliny, a innym razem zginie
                    jej kryształowa figurka za parę stów. Innym razem pieniądze albo inny drobiazg
                    i zawsze będzie "zawod i niepewnosc corki autorki watku". Ja po prostu nie
                    uznaję takiego cackania się i gdybania. Fakt jest faktem - zginęły 2 figurki.
                    Albo olewam sprawę, albo dochodzę kto to zrobił. Ale na pewno nie zastanawiam
                    się czy tak wypada, czy to do przyjęcia w stosunku do dwunastolatki i takie tam
                    bzdety. Gdybym miał zamontowaną kamerkę internetową i nagrało się jak ona
                    zabiera podstawioną kasę albo fanty, to zaprosiłbym tę dziewczynę i puścił jej
                    nagranie. Myślę że szybko miałbym figurki z powrotem. W końcu nie chciałaby
                    żeby film obejrzała sobie cała klasa smile
                    • ibulka Re: acorns 11.02.07, 16:18
                      Acorns - piszesz, że albo olewam, albo dochodzę kto to zrobił.
                      A co, jeśli koleżanka nie ukradła tych figurek, tylko się one gdzieś zgubiły?
                      Czego będziesz dochodził? Szukał winnego temu zgubieniu?
                      • magdajeden Re: acorns 12.02.07, 00:17
                        sie nie zgubiły. pokój to nie czarna dziura. do tej pory znalazłyby sie.


                        nic nie zrobiłam, były ferie i w ogóle odpusciłam sobie temat, trudno, za reke
                        nie złapałam, nastepnym razem bede ostrozna i czujna
                      • acorns Re: acorns 13.02.07, 20:22
                        Po to właśnie podstawiłbym tej koleżance kasę lub fanty żeby wiedzieć czy
                        kradnie czy nie. Jak nie weźmie to znaczy że nie kradnie. Jak weźmie to znaczy
                        że i tamto też zwinęła. A jakbym to złapał na kamerę i pokazał tej koleżance to
                        obstawiam że figurki zaraz bym miał w domu, bo koleżanka nie chciałaby żeby
                        film obejrzała sobie cała klasa.
                        • magdajeden Re: acorns 14.02.07, 11:13
                          ale to dziecko ma 12 lat! a ja nie jestem śledczy z KG.
                          nad takimi rzeczami mozna sie zastanawiac ewentualnie wsrod doroslych. mozna
                          zrobic krzywde dziecku, nawet jesli wzieła, to prawdopodobnie jest to glębszy
                          problem emocjonalny (kompleksy, zazdrosc) a pokazówka albo zastraszanie nie
                          dzialają dobrze na emocje nastolatkow
                          • acorns Re: acorns 14.02.07, 11:38
                            > nad takimi rzeczami mozna sie zastanawiac ewentualnie wsrod doroslych

                            Dziecko natomiast może Cię okradać do woli, tak?

                            > mozna zrobic krzywde dziecku, nawet jesli wzieła, to prawdopodobnie jest to
                            > glębszy problem emocjonalny (kompleksy, zazdrosc)

                            No tak. Córka, którą zapewne bardzo kochasz straciła swoje ulubione figurki,
                            które były pamiątką i było to rekodzieło i nie da się kupić takich samych. A
                            dla Ciebie priorytetem są problemy emocjonalne koleżanki która prawdopodobnie
                            ukradła te figurki. Gdybym myślał w ten sposób, to też bym się musiał litować
                            nad 12sto letnim złodziejem który wybija mi szybę i kradnie sprzęt z samochodu.
                            No bo ma prawdopodobnie problemy emocjonalne, zazdrości mi tego wzmacniacza w
                            samochodzie, ma kompleksy bo nie ma takiego samochodu i w ogóle jest biednym,
                            sfrustrowanym dzieckiem i łapiąc go na gorącym można mu uczynić nieodwracalne
                            szkody w psychice. A mnie jego psychika, kompleksy i problemy emocjonalne
                            goowno obchodzi tylko mój sprzęt który mi ewentualnie ukradnie i szyba którą mi
                            przy tej okazji wybije.

                            Podałem Ci pewne rozwiązanie Nie chcesz go zastosować - twoja sprawa. Widać
                            lubisz być okradana. To napisz co masz w domu i gdzie mieszkasz, to ja przyślę
                            do Was koleżankę Młodej. Ona taka biedna, zakompleksiona, przyda jej się w domu
                            DVD albo Playstation na przykład. Albo cyfrówka, ewentualnie MP3 albo discman.
                            Jak ją znam, to coś wyniesie na pewno. Ja ją mogę u siebie zostawić w domu na
                            cały dzień bez nadzoru i nie tknie niczego. Jak myślisz - dlaczego?
                            • gpat Re: acorns 14.02.07, 13:31
                              Acorns...Acorns....Acorns!!!!!!
                              Co ty tutaj wypisujesz!
                              Gdyby ukradła np. aparat na pewno by się innaczej do tego zabrali. Jak ktoś
                              ukradł figurkę to wcale nie znaczy że zostanie w przyszłości złodziejką.
                              Mają dylemat i słusznie, nie każdy ma grubą skórę.
                              • gpat Re: acorns 14.02.07, 13:34
                                errata...złodziejem, takim na stałe, bo złodziejstwo to było napewno.
                                Albo z tego wyrośnie albo się pogłębi, ale niczego nie można być pewnym.
                              • acorns Re: acorns 14.02.07, 16:53
                                W tym co radziłem nie chodzi o to, żeby karać tę dziewczynę, tylko żeby
                                sprawdzić czy ona kradnie. Jak nie kradnie to nawet nie będize wiedziała że
                                była sprawdzana, a jak kradnie, to już nie będzie kradła, bo jest dowód na nią,
                                a chyba by nie chciała żeby ujrzał on światło dzienne.
                                • magdajeden Re: acorns 14.02.07, 19:04
                                  ale szantażować dzieciaka??
                                  przy załozeniu, ze twoja opcja z nagraniem jest do przyjęcia to jedynym
                                  rozwiązaniem potem byłoby pójscie do matki dziewczynki z informacją, ze dziecko
                                  ukradło to i tamto. a nagranie zostawic sobie na ewentualną polemike z opornym
                                  rodzicem - juz jako ostatecznosc
                                  • acorns Re: acorns 14.02.07, 20:07
                                    > ale szantażować dzieciaka??

                                    Od razu szantaż... Ja bym to określił jako danie tej dziewczynie dobrej rady.
                                    Ja mam film, ona nie chce żeby ktoś jeszcze go zobaczył. Więc doradziłbym jej
                                    jak mojej przyjaciółce, że najwłaściwszym rozwiązaniem byłoby żeby figurki się
                                    odnalazły. A wtedy ten filmik może zostać pominięty przy archiwizacji i
                                    przestanie istnieć przy najbliższym porządkowaniu dysku. Szantaż to by był
                                    jakbym jej kazał płacić haracz albo wykupić ten filmik np. za 100 zł.

                                    > jedynym rozwiązaniem potem byłoby pójscie do matki dziewczynki z informacją,
                                    > ze dziecko ukradło to i tamto.

                                    I po co? Taką sprawę można spokojnie załatwić z tamtą dziewczyną bez
                                    angażowania mamusi, tatusia, wychowawcy, kuratora i wszystkich świętych.
                                    • magdajeden Re: acorns 14.02.07, 21:53
                                      no to sie nie dogadamy
                            • magdajeden Re: acorns 14.02.07, 19:02
                              hmm, ciezko sie porozumiec z tobą. ale pewnie dlatego, ze nie znasz dzieciaka, o
                              którym pisze.
                              rzeczy nie są czarno-białe, bywają jeszcze na swiecie odcienie szarosci.

                              nie rozwiązałam sprawy jeszcze, owszem mój błąd, pewnie jestem zbyt miekka, ale
                              twoj sposob rozwiązania jest dla mnie nie do przyjecia. nie musisz sie unosic.
    • kowaliska Re: kradzież? 12.02.07, 16:22
      Miałam podobną sytuację (nawet wiek dzieci się zgadzał). Wcześniej sąsiadki
      ostrzegały mnie przed "lepkimi rączkami" dziewczynki odwiedzającej moje
      dziecko, ale ja w swojej naiwności twierdziłam, że to tylko pomówienia
      spowodowane niechęcią (niepełna rodzina, matka zaglądająca do kieliszka).
      Niestety wkrótce przekonałam sie że to prawda. Zaraz po wizycie okazało się, że
      zniknął leżący na biurku mój telefon komórkowy. Wszystkie okoliczności
      sprawiły, ze miałam stuprocentową pewnośc, dlatego od razu poszłam z nią
      porozmawiać. W pierwszym momencie wyparła się, ale jak zagroziłam policją, to
      powiedziała że przyniesie "zgubę". Po chwili podała mojej córce przez okno
      mówiąc, że znalazła. Od tamtej pory minęły 3 lata. Żałuję, że tak to zostawiłam
      licząc na jej poczucie wstydu. Dzisiaj ta dziewczyna jest w gimnazjum. Nie uczy
      się, włóczy z podejrzanymi typami starszymi o kilka - kilkanaście lat, nie
      wróżę jej różowej przyszłości. Gdybym wtedy porozmawiała z jej matką, może coś
      by to zmieniło, a może nie. Pewnie nie była to jej pierwsza kradzież, bo
      zaczyna się od bardziej niewinnych "trofeów" (wcześniej zginęło mnóstwo rzeczy,
      a ja myślałam że to wina roztrzepania córki), ale myślę, że ja i inni którzy
      machnęli na to ręką jestesmy po części winni.
      Co do Twojej sytuacji myślę, że póki nie masz pewności nie powinnaś podejmować
      żadnych kroków, żeby nie skrzywdzić kogoś niechcący. Natomiast zachowaj
      czujność i obserwuj. Jeżeli ma skłonności to prędzej czy później je ujawni.
      Wtedy koniecznie daj znać rodzicom!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka