Dodaj do ulubionych

ratunku!!!!

IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 12.04.03, 20:56
Czesc wszystkim, po dlugiej przerwie dopadlam wreszcie komputera i moge sie
wyzalic.
Moje dziecko to istny diabel wcielony. Bunt dwulatka do entej potegi. Nie
pomagaja tlumaczenia, wyjasnienia, tzw. dobry przyklad, tłumaczenie reczne
(no, niestety zdarzylo sie - synek trzymal sie w tedy za pupe i nadal nie
wykazywal zadnej ochoty do wspolpracy). Nie mam juz sily, cale szczescie w
tym, ze facetowi odbija palma kiedy jestesmy w domu, scen na ulicy nie
urzadza. Za to w domu jest taki wrzask, tupanie nogami, rzucanie sie na
podloge, ze czasami sie boje interwencji sasiadow.
Ja rozumiem, ze taki etap rozwoju, ale kiedy synek sie uprze czegos nie
zrobic (np. poukladac klockow po skonczonej zabawie, albo nie ubrac czapki
przy wyjsciu na dwor, nie kopac psa...) TO NIC NIE POMAGA mu w tym
przeszkodzic. Chocby go kroic - on nie ustapi. Nawet zaniechanie perswazji
tez nie pomaga - wrzeszczy jeszcze bardziej, jakby na zlosc, ze mu ustapiono.
Takie demonstracje wlasnej woli przejawia raczej rzadziej niz czesciej, ale
ja nie mam juz sily ich znosic. NIE WIEM jak mu przekladac z polskiego na
nasze, zeby zrozumial, ze czasami trzeba zrobic tak jak chce mama, ze sa
jakies zasady, ktorych trzeba przestrzegac.
JAk Wy sobie poradziliscie ze zbuntowanym dwulatkiem nie raniac jego uczuc i
nie lamiac mu kregoslupa woli i charakteru???

Pozdrawiam serdecznie, Insomnie szczegolnie bardzo.
CZESC!
Obserwuj wątek
    • Gość: hot_dog Re: ratunku!!!! IP: *.crowley.pl 12.04.03, 23:03
      Moja córka przyniosła takie zachowanie ze żłobka (który zresztą bardzo lubiła).
      Na moją kolejną prośbę padła na podłoge waląc nogami i rycząc, aż w końcu sie
      zsiusiała. Ja w panikę,że to padaczka.Ale jak wybiegłam żeby zadzwonić po
      pogotowie to nagle ozdrowiała. (Po prostu myślała że sobie idę i nie będę na
      nia zwracac uwagi). Tak też zrobiłam przy drugim i trzecim "ataku", chociaż juz
      muślałam, że nie wyrobię (spazmy, walenie głową, tupanie i płacz prawie do
      bezdechu).Po paru takich występach i mojej całkowitej ignorancji (po prostu
      wychodziłam)przeszło jej.Ale oczywiście nie twierdzę, że to jedyna słuszna
      metoda-każde dziecko jest inne...
      • Gość: asia Re: ratunku!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.03, 17:11
        Tak, podobno trzeba ignorowac i z twarza pokerzysty wychodzic i isc do pokoju
        obok zeby stlumic wlasny atak zlosci smile Ignorowac i przeczekiwac trzeba
        SZCZEGOLNIE te ataki wsrod ludzi, ktorzy beda reagowac roznie "wyrodna matka!".
        Jest jednak tez inna teoria, ktora mowi, ze takie dziecko trzeba podczas ataku
        mocno przytulic (chocbys calkowicie nie miala na to ochoty!) bo takie
        zachowanie to desperackie wolanie o zwrocenie na siebie uwagi. Dzieci
        poczatkowo wyrywaja sie , kopia itp, ale trzymac trzeba mocno, z miloscia, a na
        koniec powiedziec "ja cie tak strasznie mocno kocham!!!".
        Agrasja rodzi agresje, wiec krzyk nic nie pomorze, a naszych tlumaczen podczas
        ataku dziecko i tak nie jest w stnie zarejestrowac. Samo jest PRZERAZONE calym
        atakiem.
        Wiec, albo ignorowanie i wychodzenie, albo odsylanie do swojego pokoju(to juz
        troche starsze - idz poskacz na materaco, podrzyj stara gazete itp), albo ten
        uscisk milosci. To jest to o czym slyszalam.
        Ataki zlosci sa oznaka silnej woli co jest b. cenne; trzeba ja tylko dobrze
        ukierunkowac...Wytrwalosci! To wszystko b. szybko mija, ani sie obejzysz, a
        bedzie zdawac na studia.. smile)))
    • insomnia1 Re: ratunku!!!! 14.04.03, 11:06
      Miło Cię znowu widzieć Paulosmile))))) Wiele razy się zastanawiałam gdzie się
      podziewasz. Fajnie, że już jesteś, mam nadzieję, że na dobre wróciłaś na forum,
      bo brakowało tu Ciebie.

      Moja już 6-latka też przechodziła kryzys dwulatka, a z młodszą mnie to czeka za
      jakieś pół rokusmile To rzeczywiście gorący okres. Dziecko zaczyna nas
      wypróbowywać, sprawdza co mu wolno, a czego nie. Ile da sie wymusić płaczem,
      wrzaskiem, tupaniem. Moim zdaniem jedyną metodą jest konsekwencja i
      cierpliwość. Choć trudno w to uwierzyć, to mija, a ile będzie trwać zależy
      tylko od naszej konsekwencji. Nie można dać się styranizować małemu
      człowiekowi, bo całą wcześniejszą pracę diabli biorą i trzeba zaczynać od nowa.

      > Ja rozumiem, ze taki etap rozwoju, ale kiedy synek sie uprze czegos nie
      > zrobic (np. poukladac klockow po skonczonej zabawie, albo nie ubrac czapki
      > przy wyjsciu na dwor, nie kopac psa...) TO NIC NIE POMAGA mu w tym
      > przeszkodzic.

      Gdy moja nie chciała posprzątać klocków, to lądowały w torbie dla biednych
      dzieci (przerzedziło się wtedy w jej pokoikusmile ), gdy nie chciała ubrać czapki,
      to nie szłyśmy na placyk, psa nie kopała, bo nie mamy smile. Niech dziecko wie, że
      musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Gdy wrzeszczała wysyłałam ją do jej
      pokoju, żeby tam przemyślała sprawę, uspokoiła się i dopiero wtedy wróciła.
      Czasem trwało to bardzo dłuuuugo (do dzisiaj się dziwię, że sąsiedzi nie
      nachodzili nas). Ze dwa razy z tego płaczu zwymiotowała (spokojnie weszłam do
      jej pokoju, posprzątałam, przebrałam ją, po czym przypomniałam jej, żeby
      pomyślała o całym zajściu i znowu wyszłam). Gdy już się uspokoiła wracała do
      pokoju i w końcu mogłyśmy spokojnie porozmawiać, tłumaczyłam jej np. dlaczego
      należy założyć czapkę itp i oczywiście zapewniałam o swojej miłości,
      przytulałam itp. Tyle, że zawsze wyraźnie pokazywałam i zaznaczałam, że takie
      zachowanie mi się nie podoba.
      >
      > Pozdrawiam serdecznie, Insomnie szczegolnie bardzo.

      Dziękuję bardzo za tak miłe pozdrowienia i również ślę wiosenne buziaczki dla
      Ciebie i Twojego małego, zbuntowanego mężczyzny.
      • Gość: paula Re: ratunku!!!! (Insomnia) IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 15.04.03, 18:09
        Widze, ze pozostaje mi tylko przeczekac ten bunt i nie osiwiecwink. Obawiam sie,
        ze to skadinad sluszne spostrzezenie, iz ten protest nie bedzie trwal dlugo i
        ani sie obejrze bede miala w domu studenta nie do konca mnie uspokoil. Bo po
        drodze jest jeszcze BUNT NASTOLATKA!!! Hehehe.

        Insomnia, ja nie "wrocilam" jeszcze na forum, choc bardzo mi go brakuje.
        Dorwalam sie po prostu do komputera znajomej. Ja wskutek przeprowadzki
        stracilam stale lacze i kontakt ze swiatem zewnetrznym za pomoca telefonu
        stacjonarnego. Ale juz niedlugo bede znow online. Mam nadzieje, ze to kwestia
        miesiaca.
        Cieplo pozdrawiam. Taka piekna pogoda.... czy Ty juz tez robisz babki z piasku
        w piaskownicysmile
        PA!!!
        • insomnia1 Re: ratunku!!!! (Insomnia) 16.04.03, 13:47
          Gość portalu: paula napisał(a):

          Bo po
          > drodze jest jeszcze BUNT NASTOLATKA!!! Hehehe.

          Też się go bojęsmile)). Dobrze jednak, że różnica wieku między moimi córami jest
          taka, że nie nałoży mi się np. bunt nastolatki z buntem dwulatki. To by dopiero
          było. Więc nie jest chyba tak źlesmile)
          >
          Ale juz niedlugo bede znow online. Mam nadzieje, ze to kwestia
          > miesiaca.

          W takim razie będę czekała z niecierpliwością smile

          > Cieplo pozdrawiam. Taka piekna pogoda.... czy Ty juz tez robisz babki z
          piasku
          > w piaskownicysmile

          Oj, chciałabym robić babki, ale póki co mój pobyt na placyku to jedna wielka
          bieganina między drabinkami, zjeżdżalnią a huśtawkami. Piaskownica wydaje się
          mojej żywotnej córce zbyt ... nieruchoma i chyba jeszcze nudna.

          Pozdrawiam wiosennie i już świąteczniesmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka