Dodaj do ulubionych

Jak pomóc pokochać czytanie?!

30.01.07, 20:05
Mój syn ma 10 lat i prawie w ogóle nie czyta! Tzn. w sensie mechanicznym
potrafi pieknie czytać i rozumie co czyta itd. Problem polega na tym, że nie
chce sam dla siebie czytać książeksad Czy w tym wieku dzieci juz zabierają się
same do czytania? Czekać czy rozmawiać, przekonywać...
Jestem trochę podłamana, bo jaki z niego człowiek wyrośnie bez książek...
Czy ktoś może też ma podobny problem?
Obserwuj wątek
    • gugusiaczek Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 30.01.07, 20:40
      Moze zabierz go do sklepu z ksiazkami zeby sam sobie cos wybral do
      czytania.......
      Nie neguj ew jego wyboru,nie wybierze co tylko bedzie chcial,ksiezke,komiks....
      gugusiaczek

      • jeshua Twój syn jest na dobrej drodze 02.02.07, 19:17
        "Jestem trochę podłamana, bo jaki z niego człowiek wyrośnie bez książek.."
        Jak to jaki? Wspaniały. Pobożny. Kto czyta książki, zaczyna zastanawiać się, mędrkować, mniej chętnie wierzy na słowo... A przecież powiedziano wam: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców” (1 Kor 1:27). Twój syn będzię miał zatem wielkie szanse, żeby zasłużyć na miano mojego wybrańca. Jeśli zaś czegoś nie będzie wiedział, niech nie zagląda do książek, tylko zapyta moich kapłanów. Oni rozwieją każdą jego wątpliwość.
        • mort100 Re: Twój syn jest na dobrej drodze 03.02.07, 00:42
          Dlatego niech czyta i niech nie mędrkuje, niech nie wierzy na słowo, tyko niech
          wyrabia własne zdanie i pogląd na świat. Niech mu się niewmawia o mędrcach i
          wybrańcach. Z czasem sam zrozumie
          • satancruz Re: Twój syn jest na dobrej drodze 03.02.07, 02:33
            cudzoziemskich ksiąg nie czytaj, czegoś nie wiesz? księdza spytaj!
        • krociech Jezu, jak ja takich lubię 05.02.07, 14:19
          Swoją zarozumiałością i dosłownością robisz więcej szkody niż pożytku, człowieku.
          Pozdrawiam,
          Bóg Wszechmogący, dla przyjaciół Jahwe
        • gracek007 Re: Twój syn jest na dobrej drodze 05.02.07, 16:10
          co Ty opowiadasz? a biblia? dlaczego Ty czytasz? i jakim prawem podpisujesz się
          Imieniem Najwyższego?
          • the_dzidka Krociech, gracek 05.02.07, 21:39
            zaiste łatwo dajecie się wkręcić... big_grin
    • agnieszka_azj Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 30.01.07, 22:24
      Zachęcać własnym przykładem i podsuwać ciekawe książki.
      Ja mojej dziesięciolatce jeszcze czytam na głos (oprócz tego, że lubi słuchać,
      jak czytam siedmiolatce) - czasem zaczynam jej czytać książkę, którą potem już
      dalej czyta sama.
      Czym się interesuje Twój syn ? Jakie ksiązki lubi ?
      • xinu Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 18:12
        Właśnie przeglądam twoj Pokój z książkami. Suuuuuuuper!!!!! Rewelacyjna skarbnica wiedzy:]
      • koszalek_opalek1 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 19:57
        > Zachęcać własnym przykładem i podsuwać ciekawe książki.
        > Ja mojej dziesięciolatce jeszcze czytam na głos (oprócz tego, że lubi słuchać,
        > jak czytam siedmiolatce) - czasem zaczynam jej czytać książkę, którą potem już
        > dalej czyta sama.

        Dokładnie - czytaj dziecku. Zainteresuj je książkami Nienackiego, Niziurskiego,
        Bahdaja, Maya itd.
    • kania_kania Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 31.01.07, 09:52
      Przede wszystkim dziecko musi miec z kogo brac przyklad, wiec trzeba sie
      afiszowac ze swoim czyaniem w domu, na spacerze, na wakacjach itp.

      Poza tym dziecko powinno miec dostep do ksiazek odpowiednich dla swojego wieku.
      Chodzcie raz w miesiacu razem do ksiegarni lub biblioteki.

      Dobrym sposobem jest opowiedzenie dziecku fragmentu opowiesci i urwanie w
      ciekawym momencie. Wazne, zeby feagment byl krovciutki, tak zeby dziecko
      czytajac nie znudzilo sie.

      Ja po prostu kupuje Mlodej ksiazki i wstawiam na jej polke. Czasami mowie jej o
      tym, czasami Mloda sama zauwazy i przychodzi zapytac o czym jest ksiazka.

      Moje dzieci duzo czytaja. Razem chodzimy do ksiegarni i wybieramy ksiazki.
      Staram sie, zeby Mloda czytala nie tylko Witch'e ale rowniez bardziej
      odpowiednie dla jej wieku pozycje (ze o lekturach nie wspomne). Mlody juz od
      dwoch lat polyka fantastyke w roznych odmianach.

      W domu mamy 2 komputery (ja i moj maz jestesmy informatykami) dzieci maja dostep
      do gier i internetu, co wcale nie przeszkadza w tym, ze wieczorem nie mozna
      zagonic ich do spania, bo "jeszcze jeden rozdzial, mamo...". TV praktycznie w
      ogole nie ogladamy.

      Kania
      • marzeka1 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 31.01.07, 10:07
        Zgadzam się,że ważny jest własny przykład:moje dzieci bardzo dużo czytaja (8 i 12 l.)bardzo dużo, ale też od maleńkości widzą nas ciągle czytających.Gdy były małe,też im sporo czytaliśmy, kupowaliśmy i kupujemy książki. U mnie to akurat zadziałało.
        • kszynka Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 18:03
          dobrze jest jak przykład idzie z góry, ale jednocześnie nie ma co "przymuszać"
          bo może to przynieść idmienny skutek, za zacząłem czytać w wakacje z nudów,
          wystarczyła wciągająca książka smile
    • lenka_13 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 31.01.07, 10:58
      Ja także mam 10-latka i sama podsuwam mu ciekawe pozycje. Najpierwrozdział , dwa
      czytamy mu (tzn.ja lub mąż) , potem sam kończy.
      Niestety zniechęcają do czytania lektury - my padliśmy na Dzieciach z Bullerbyn
      (była to dla nas droga przez mękę , piszę dla nas , bo nawet jak padło na mnie
      głośne czytanie to się męczyłam , nie należę do milośniczek tej książki)
      Ostatnio odkryłam taką pozycję
      www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=278
      Młody przeczytał i poprosił o 2 część.
      Niezawodny jest także Mikolajek i myślę,że możnaby znależć wiele innych pozycji
      Proponuję poszperać na forum o książkach
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16375
      I oczywiście samemu pokazywać,że czytanie wypełnia mile czas smile)))
      • ammeux Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 31.01.07, 14:38
        Dziewczyny dużo już mądrego Ci tu napisały.
        Swegoc czasu miałam podobny problem u 8 - latka. I za radą Verdany (verdano
        dziękuję!) zaczęłam dziecku posuwać komiksy. I udało się! Komiksy teraz czyta
        sporadycznie ale zaczął też czytać "tradycyjnie" książki smile
        Może warto spróbować?
        • ela_tuptus Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 31.01.07, 15:32
          Polecam też "Księga Straszliwej Niegrzeczności napisał Wilczuś w wielkiej
          złości"
          Mój 8 latek trenuje na niej naukę czytania.
          Zaśmiewa się przy niej do łez. Co jakiś czas też przychodzi z pytaniem co
          znaczy dane słowo- w książce jest mnóstwo zbitek słownych.
          • pasik Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 20.03.07, 00:47
            Jestem niewymownie wdzięczna za pomysł na czytaniesmile

            Po ciężkich bojach udało mi się kupić 2 książki z serii Wilczusia.

            Moje dziecko chyba poraz pierwszy w życiu samo zaczęło czytać książkę na głos.
            Dzisiaj wieczorem był już w połowie...jestem nadal pod wrażeniem.
            Jeszcze raz dziękuję!
        • ppkontakt1 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 21:49
          komiksy są przydatne.Mój już dorosły syn nauczył się czytać na Asteriksie i Obeliksie.Zawsze dużo mu czytaliśmy.Sinkiewicza pokochał gdy miał 9 lat, bo ojciec czytał głośno najdowcipniejsze fragmenty i wszyscy zaśmiewaliśmy się. Od zawsze pochłania książki.Zachęcam żebyś z cierpliwością poświęcała czas czytając synowi fajne rzeczy.Aktualną listę znają zapewne młodsze mamy. Powodzenia i cirpliwości.
      • dzielanski tak to jest z dobrymi radami... 04.02.07, 23:38
        W przeciwieństwie do Lenki13, ja wymieniłbym Dzieci z Bullerbyn w pierwszej
        trójce książek, które polecam. Czytałem to córce, kiedy miała chyba 5 lat -
        oboje byliśmy bardzo zadowoleni.
        • pgosia87 Re: tak to jest z dobrymi radami... 06.02.07, 15:15
          Rzeczywiście, Dzieci z Bullerbyn to była moja pierwsza książka, przeczytana w wieku wczesnoszkolnym i do tej pory często do niej wracam. Jak zwykle wszystko zależy od gustu, w który mama próbująca zachęcić dzieciaka do czytania powinna starać się trafić.
      • monstermama dzieci z bullerbyn są dla sześciolatków 20.03.07, 11:54
        Wcale Ci się nie dziwię, żę polegliście. Ja czytam mojej po raz kolejny
        Dzieci... i Pippi, ale mojej sześciolatce i czterolatkowi! Oni zarykiwują się
        ze śmiechu, ale podejrzewam, że dzisięciolatek uznaje tę książkę za infantylną!
        To jest przecież lektura dla pierwszaków!

        A Koszmarny Karolek? CHociaż już nawet czterolatek z niego się śmieje...
        A może seria niefortunnych zdarzeń Lemony Snicket'a?
        Może już Harry Potter? (czytają zaprzyjaźnione sześciolatki, ja jednak jeszcze
        nie wprowadzam)
    • maczkama Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 31.01.07, 23:58
      Czytałam synowi bardzo dużo od małego, sama też czytam bardzo dużo. Teraz czytam dużo jego siostrze. Syn chętnie słucha. Syn ma prawie 13 lat, córka prawie 3. Starałam się dobierać lektury stosowne do wieku, syn baaaardzo lubił te nasze wieczorne czytanki. Niestety sam nie czyta. przeczytał może ze dwie - trzy lektury samodziedzielnie. I tyle. Może jeżcze polubi czytanie. Na razie jego życie to piłka nożna - od 7 lat! Jest w tym szokująco wytrwały. No cóż, byż może nie będzie humanistą...
    • houhou Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 16:55
      A czytałaś mu "od zawsze" czy oczekujesz, ze sam z siebie sięgnie po książki?
      Mnie mama zapisała do miejskiej biblioteki jak miałam roksmile Nie było dnia bez
      czytania a najlepsze wakacje to te na babcinym podwórku, na kocu, z książką w
      łapce.
      Miłość do książek trzeba zaszczepiać od maleńkości.
    • misty-girl Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 17:35
      To prawda, miłość do książek jest przekazywana przez rodziców dzieciom. Ja
      czytałam, gdy miałam 5 lat, przy czym świadomy wybór ciekawych pozycji
      książkowych, po przewałkowaniu baśni, wierszy Brzechwy, Tuwima i masy książek,
      do których mam dostęp w domu, zaczął się u mnie, gdy miałam 9 lat. Pokochałam
      bibliotekę, którą do dziś uwielbiam odwiedzać i szukać interesujących książek.
      Czytania na głos nie lubiłam- wolałam sama czytać wink
      Rodzice, którzy chcą, aby ich dzieci lubiły czytanie, powinni przede wszystkim
      dawać przykład smileJeśli dziecko chce się czegoś dowiedzieć-radzę je odesłać do
      encyklopedii, a nie dawać gotową odpowiedź wink W ten sposób zdobędzie cenną
      umiejętność wyszukiwania i selekcjonowania informacji. A poza tym w domu
      powinien znajdować się w miarę urozmaicony księgozbiór- dzięki temu dziecko
      będzie mieć dostęp do wielu książek o różnorodnej tematyce. W konsekwencji
      szybciej wyklaruje się jego gust literacki. Korzyści wynikające z czytania są
      ogromne. Ja, bibliofilka niemal, nigdy nie miałam problemów z wyrażaniem moich
      myśli- tworzenie wypowiedzi pisemnych i ustnych nie stanowi dla mnie problemu.
      Szeroki zasób słownictwa, łatwiejsze przyswajanie zasad ortograficznych (nigdy
      nie kułam regułek wink, znajomość kontekstów- to wszystko przyda się w przyszłym
      życiu. Dlatego krew mnie zalewa, gdy słyszę: "a po co ty to czytasz?"...
    • nessie-jp Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 17:47
      Koniecznie czytać na głos i przerywać w najciekawszym miejscu smile)

      A tak na poważnie - czy syn był badany na okoliczność dysleksji? Mam na myśli
      prawdziwą dysleksję, a nie te zwolnienia dla nieuków, co nie znają ortografii.
      Moja siostra cierpi na dysleksję i czytanie po prostu bardzo ją męczy.

      Jako dziecko potrafiła czytać bardzo ładnie, także na głos, ale sama nie sięgała
      po książki. W końcu wyznała, że podczas czytania rzędy liter rozjeżdżają się
      jej, a literki skaczą i musi z tym cały czas walczyć, co jest strasznie męczące...

      Jako starsze dziecko i osoba dorosła czytała bardzo chętnie, tyle że powoli --
      robiąc duże przerwy między rozdziałami, żeby odpocząć.

      Drugi pomysł
    • xinu Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 17:47
      Czytać, czytać i jeszcze raz czytać... Jeśli dziecko początku nie jest zainteresowane albo onieśmielone książką (bo chyba te to się czasem zdaża) starać się wciągnąćw historię wspólnym komentowaniem wydarzeń i pytaniami np. jak myslisz, co bedzie dalej? Myślisz, że też bałbyś się smoka? Może na dodatek rysowanie rysunów do historii jeśli dziecko lubi Etc... Nie mam dzieci ale ćwiczyłam na mojej kuzynce i zadziałało:] Aha i na początek nie za grube książki, z rysunkami i większymi literami....
      Poza tym mysle, ze nie ma tak naprawde regul. Mnie i mojemu bratu od malego bardzo duzo czytano. Ja czytam caly czas i glupio czuje sie bez ksiazki, ale za to moj brat dopiero zaczyna czytac i sam siegac po ksiazki - w wieku 21 lat:]]]]]]]]]
      • xinu Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 17:54
        Tak jak napisala nessie-jp... U mojego brata przyczyną jest dyslekcja. Przestawiające się literki, problemy z koncentracją...
      • piekielnica1 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 13:44
        xinu napisała:

        > Czytać, czytać i jeszcze raz czytać...

        Nasza trzylatka mimo, że książeczki są jej ukochanymi zabawkami i zajmuje się
        nimi codziennie nie pozwala ich sobie czytać. Lubi oglądać, opowiadać,
        pokazywać różne, nawet drobne szczegóły, ma poprawne skojarzenia, zna je
        wszystkie z rozmów z nią i opowiadań, słowa czytanego nie toleruje. Nie
        naciskamy, bo nie chcemy by się zniechąciła.
        Trochę się niepokoję, bo wszyscy dużo czytamy, a to jedno jest trochę odmienne,
        chociaż jeszcze całkiem małe.
        • xinu Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 04.02.07, 19:04
          Hmmm jak juz mowilam nie znam sie:] z moja kuzynka bylo podobnie... Nie lubila jak jej sie czyta, wolala sama ogladac ksiazeczki etc. Sytuacja zaczela sie zmieniac ok 4 roku zycia, kiedy odkryla ze czytanie "na dobranoc" jej sie podoba (dwie ulubione ksiazeczki na poczatku czytane, a potem juz recytowane z pamieci przez roznych czlonkow rodzinywink. A potem ok. 5 roku coraz wiecej czytania, proby z czytaniem polaczonym z roznymi zabawami etc. Najwiekszy przelom to odkrycie Mikolajka:] Wszystko spokojnie, bez przymusu, na zasadzie prob i bledow. Jak mowilam, moj brat nie czytal przez wiekszosc swojego zycia (za wyjatkiem lektur i takich tam), a wyrosl z niego inteligentny i fajny czlowieczek, z ktorym jest o czym porozmawiac. Wiec bez paniki:]]]
    • cadavre_exquis Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 18:07
      > Jestem trochę podłamana, bo jaki z niego człowiek wyrośnie bez książek...

      Czytalam od wczesnego dziecinstwa, skonczylam 2 kierunki studiow, a teraz jestem
      stara panna i jestem na bezrobociu - czytanie w dziecinstwie nie ma zadnego
      wplywu na cokolwiek.
      • piekielnica1 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 13:46
        > stara panna i jestem na bezrobociu - czytanie w dziecinstwie nie ma zadnego
        > wplywu na cokolwiek.

        I myślisz, że to z powodu czytania?
        • noida Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 18:02
          Raczej pomimo czytania...
    • lavinka Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 18:26
      Taki sam jak każdy inny. Książki same w sobie nie są wyznacznikiem "lepzości"
      bądź "małości" człowieka. Faceci z natury mniej czytają od kobiet. Moze zacząć
      od komiksów? Za moich młodych lat dorośli narzekali,że czytamy tylko komksy a
      nie książki. A jakoś sobie w życiu poradziliśmy.
      lav
      • drinkit Do lavinki 05.02.07, 10:58
        lavinka napisała:

        > Taki sam jak każdy inny. Książki same w sobie nie są wyznacznikiem "lepzości"
        > bądź "małości" człowieka.

        Nie, nie uwazam ze czlowiek ktory nie czyta ksiazek bedzie taki sam jak kazdy
        inny. Fakt, ze ksiazki nie czynia lepszego czlowieka, a brak ksiazek zlego. Ale
        jest pomiedzy tym subtelna roznica jak pomiedzy mechanikiem a profesorem.
        Teoretycznie profesor tez moze byc kawalem gnoja, ale z zalozenia to on jest
        czlowiekiem swiatlym, wyksztalconym, madrym, inteligentnym, z wyrobionym
        swiatopogladem czy umiejetnoscia poprowadzenia dyskusji, chociazby o
        literaturze. Wyksztalcenie, oczytanie i obycie kulturowe sa skladowa tego, co
        odroznia czlowieka od zwierzat, czyli rozumu i intelektu. Wiem, ze za chwile
        mozesz napisac ze znasz inteligentow, ktorzy kradna, sa gnojami, itp. Zgadzam
        sie, tak sie zdarza. Ale poprzez czytanie i ksztalcenie zwiekszaja sie szanse
        na wychowanie dziecka na czlowieka o szerokich horyzontach, a to jest cos.
    • annubis74 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 18:43
      myślę że póki co może nie ma powodu do niepokoju...
      mój młodszy brat w dzieciństwie i w czasach szkolnych był wręcz zmuszany do
      czytania (a stawial opór) a teraz łyka książki jedną po drugiej.
      może chłopcy w tym wieku wolą co innego
      myślę że należy go zachecać umiejetnie, może z czasem odkryje książkę, która go
      zafascynuje

      • mmgos Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 19:18
        Mam ten sam problem z moim 10 -latkiem. Na szczęście mam jeszcze jednego syna
        (ma 8 lat) i on bardzo chętnie i dużo czyta. Daje starszemy bratu przykład i o
        dziwo to skutkuje, a ja podsuwam mu ciekawe książki.


        www.forum.rodzinna.eu
    • fertorres Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 19:08
      Musisz zrobić coś żeby spojrzał na to z innej strony. Obejrzyj z nim jakiś film,
      który go interesuje i porozmawiaj z nim o fabule, reżyserach itd. Wtedy on
      zacznie się interesować tego typu sprawami i będzie miał również inne podejście
      do książek.
      • lanka Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 19:36
        trochę podobny problem miałam i mam.
        Ale mój jest dyslektykiem, ma teraz 13 lat (14 w kwietniu)ja po prostu żeby nie
        odpuścic sama mu czytałam, albo on kartkę i ja kartkę.
        teraz jest w pierwszej gim. ale jak był kl IV-VI to np do klasówek materiał z
        przyrody czy historii czytałam mu i kazałam streszczać/opowiadać
        Chodziłam po różnych terapiach (na koncentrację, trening pamięci, teraz może
        zainwestuję w kurs czytania) u niego było i może jest tak, że nie może się
        skupić, męczy się. Jest lepiej podrzucam mu książki o jego ukochanym klubie
        piłkarskim czy piłkarzu (trochę czyta) ale generalnie wszelkie Tomki, Pany
        samochodziki, Bahdaje czy inne Niziurskie leżą nieprzeczytane.
        Co mam zrobić opowiadam mu, Harrego mu czytałam, ale teraz pilnuje lektur i
        pomagam.
        Nie wierzę że więcej coś zdiałam, może ...
        pozdrawiam
        • belinks Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 04.02.07, 22:52
          Jeśli dziecko jest dyslektykiem to mu trudniej, prawdopodobni mu radości
          czytanie nie sprawi, ale lanka dobrze robisz.
          Ale najwazniejsze w wyrobieniu nawyku czytania jest:
          1. regularność. Np. codziennie przed snem te pól godziny, w łóżku.
          2. przykład idzie z góry. jeśli rodzić marzy żeby dziecko czytało a sam nic nie
          czyta, to pewnie na marzeniach się skończy.
          3. Rodzice wraz z dziećmi muszą interesować się nowościami.

          Polecam: Lemony Snicketa"Serię Niefortunnych Zdarzeń",Ulissesa Moore trzy
          ksiązki z serii sie ukazały, Koszmarnego Karolka, Cornelię Funke"Króla
          Złodziei", a takze ukazującą się właśnie trylogię tej autorki.
          Dziesieciolatki czytają już Hobbita Tolkiena, czy w Pustynii i w puszczy, nie
          mówiąc o wszystkich częściach Harrego Pottera czy opowieściach z Narnii.
      • thaures Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 19:39
        Przykład idzie z góry... Moja mama na każdych wczasach zapisywała nas do
        biblioteki.. Całe życie zaczytywałam się w książkach, mąż podobnie. A mój syn ,
        teraz prawie 13-latek, książek nie czyta. Jak był mały i wieczorem mu
        czytaliśmy, to potrafił powiedzieć-nie czytaj mi, wolę iść spać. Dla mnie to
        porażka. Moja oczywiście. Syn chętnie kupuje książki, po czym szybciutko
        ustawia je na półkę.Nie czytając oczywiście. Ale zawsze mam nadzieję,że może
        akurat ta go wciągnie. Ostatnie zaczęłam się zastanawiać o jakimś pornosie-może
        on by go zachęcił?? (żartuję oczywiście). Młodszy syn uwielbia jak mu się czyta
        i mam nadzieję,że chociaż on zostanie miłośnikiem książek. Starszy czyta tylko,
        sam z siebie, wiadomości sportowe.
        • ulado Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 22:36
          Podsuwac nawet porno. Stawka jest wysoka. Najważniejsze, by dziecko czytało
          chętnie, połknęło bakcyla. No i wyłączyć telewizor, komputer tylko jako baza
          informacji. Niestety, taki styl musi obejmować wszystkich domowników. Nie ma
          szans na czytanie, jęśli telewizor włączany jest z samego rana, a normą
          spędzanie godzin przy komputerze, szczególnie z internetem. Człowiek z natury
          jest leniwy, czytanie wymaga uruchomienia wyobrażni, intelektu - jest
          niekonkurencyjne. Moim zdaniem to jest przyczyną zaniku kultury czytania.
    • enlightened Winne sa lektury 02.02.07, 20:38
      Pamietam kiedy chodzilem do podstawowki, jak mnie na wymioty zbieralo kiedy
      trzeba bylo czytac szare przygnebiajace polskie lektury...
      Zasrana "Katarynka", "Janko Muzykant", "Antek", "Lalka" itd. - to wlasnie
      dzieki nim, ludziom odechciewa sie czytac. Ba - odechciewa sie zyc.

      Mialem na tyle szczescia, ze po przeczytaniu "Wladcy Pierscieni" odkrylem w
      mlodosci sekcje fantastyki w bibliotece, i od tego czasu czytam przynajmniej
      dwie 600-800 stronowe ksiazki miesiecznie, z poczatku po polsku, a potem juz w
      oryginale (byloby wiecej gdyby nie praca, i zycie).

      Sprobuj syna wciagnac w czytanie, dajac mu cos co go naprawde zainteresuje.
      Chocby nawet glupiego Harry Pottera.

      --
      "Nie kazdy Muzulmanin to terrorysta, ale kazdy terrorysta to Muzulmanin..."
      • fertorres Re: Winne sa lektury 02.02.07, 21:40
        Dokładnie - winne są lektury. To one sprawiają, że w młodym wieku odechciewa się
        czytać książki, a potem taka osoba już przez całe życie myśli że każda książka
        jest taka nudna i w ogóle przestaje czytać.
        • janek344 Re: Winne sa lektury 04.02.07, 10:59
          To n
        • pavvka Re: Winne sa lektury 07.02.07, 15:22
          No więc nie należy dopuścić, żeby lektury szkolne były pierwszymi książkami, z
          jakimi dziecko ma styczność.
    • joanna_sommer Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 22:54
      Faktycznie, nie ma innej możliwości, jak tylko czytać dziecku od najmłodszych
      lat. Moja córka chodzi teraz do drugiej klasy podstawówki. Z początkiem roku
      szkolnego zapisałam ją do biblioteki, wypożyczamy 3 książki miesięcznie, z tego
      dwie czytam ja na głos, a tę jedną (zazwyczaj cieńszą i z większą ilością
      obrazków czyta sama). Taką zawarłyśmy umowę. I naprawdę skutkuje! Dziecko
      przeczytało już samo może z 8 książek, dla mnie jest to niewątpliwy sukces i
      radość ogromna, gdy widzę, że w miejsce komputera często wybiera lekturę.
      Chciałabym jednocześnie dodać, że córka nie jest z tych pilnych wzorowych
      uczennic, którym wszystko przychodzi łatwo. W zeszłym roku jeszcze nie
      potrafiłam namówić jej do samodzielnej lektury. Tym bardziej jestem dumna, że
      się udało. Mam nadzieję, że miłość do książek w niej pozostanie i będzie nadal
      się rozwijać. Póki co, nie zrezygnuję z głośnego czytania przed snem. Chociaż
      nieraz już tracę głos po godzinie czytania, to kończę z dużą satysfakcją i
      poczuciem dobrze wykorzystanego czasu (mnie samej sprawia frajdę powrót do
      dziecięcej literatury). A co czytamy? Oto lista ostatnich lektur:
      Nowe przygody Mikołajka
      Dzieci z Bullerbyn
      Madika z Czerwcowego Wzgórza
      Przygody Pippi
      Dzieci z ulicy Awanturników
      Lotta z ulicy Awanturników
      Ferdynand Wspaniały
      Tatusiada
      Kubuś Puchatek
      Opowiastki familijne
      Matylda
      Opowieści z Narnii

    • marcus.wolf Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 02.02.07, 23:36
      atonumwer chyba się obudził (a) z ręką w nocniku - ciekawe co robili oststnie
      10 lat - czy dawali dziecku przykład, czy czytali 1 -2 dziennie. Moja córka 7
      latka sama czyta sobie 20 min do godziny codziennie i to juz nie nagłos - a
      swoich książek ma ok 300 - ale to cięzka praca od 3 mies. zycia - jak sie
      niektórym nie chce to mają tego efekty - (najczęstsza wymówka to praca)
      • agnieszka_azj Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 00:20
        marcus.wolf napisał:

        ale to cięzka praca od 3 mies. zycia - jak sie
        > niektórym nie chce to mają tego efekty - (najczęstsza wymówka to praca)

        Bez przesady z ta ciężką pracą. Mnie nie czytano od zycia plodowego wink i jakoś
        czytam bardzo dużo. Moje córki wychowywane jednakowo - jedna czyta w ilościach
        hurtowych, druga - duzo mniej.

        Nie róbmy z czytania dzieciom kolejnego obowiązku wychowawczego, bo znudzony
        rodzic czytający dziecku "20 minut dziennie' wyłącznie z poczucia obowiązku
        może zniechęcić do czytania skutecznie niż taki, co wogóle książki do reki nie
        bierze.
    • ppo Czytaj mu! Jeszcze nie jest za późno. 03.02.07, 00:34
      Dziecku trzeba czytać praktycznie od urodzenia. Nawet, jeśli jeszcze nie mówi i
      nie rozumie (?) czytanego tekstu. W wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym
      czytać dziecku CODZIENNIE! W wieku lat dziesięciu może mały "leniuszek" nie
      chcieć czytać samemu. Nie należy wtedy się poddawać. Czytać mu dalej! Znam
      przypadki dzieci, którym mamy (babcie) czytały jeszcze w wieku 15 (!) lat (np.
      Dostojewskiego, Kafkę- lektury dostosowane do wieku). Z tych dzieciaków wyrośli
      ludzie ponadprzeciętni pod każdym względem. Nie muszę chyba dodawać, że dla
      tych ludzi nie ma problemu nie do rozwiązania (także finansowego, oczywiście).
      Czyli czytanie dziecku najzwyczajniej się opłaca!
      Oto moja rada: zaproponuj synkowi, ze mu poczytasz. Zobaczysz, że chetnie się
      na to zgodzi. Wybierz jakąś lekką książkę młodzieżową. Mogą być nawet starsze
      publikacje typu "Pan Samochodzik", lub powieści Niziurskiego (Marek Piegus).
      Wzbogacają one słownictwo o zwroty już dziś nie używane, ale dadzą twojemu
      dziecku miażdżącą przewagę nad rówieśnikami. Gdy będzie miał 20 lat, to 40-
      latkowie (na czele z tobą) będą go słuchać z "rozdziawionymi gębami" (!)
      Gwarantuję ci to.
      Powodzenia!
    • tera7 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 01:02
      Jak pomóc pokochać czytanie? Czytać codziennie dziecku cokolwiek - a do tego
      własny przykład. Niech widzi, że też czytasz. W wieku 10 lat to trochę późno,
      ale można spróbować od znalezienia dziecku właściwej książki. W tym wieku im
      grubsza, tym lepsza... Fantastyczne przygody Mikołajka! Mój tata czytał połowę
      rozdziału i dawał całusa na dobranoc. Zrozpaczona chwytałam książkę i sama
      kończyłam, to co zaczął tata. Nienawidziłam czytania a skończyło się na tym, że
      czytałam wieczorem przy świetle księżyca.
    • atonumer Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 08:56
      Dziękuję za tyle rad! Jestem szczęsliwa, że zechcieliscie mi pomóc!
      Może więc wyjaśnię też kilka spraw. Przede wszystkich, jesli chodzi o przykład,
      to jest ci on każdego dnia. Ja sporo czytam, ale i sporo piszę, więc częściej
      widzi mnie piszącą niż czytającą ( mój syn także pisze swoje opowiadania i
      wiersze, ale NIE CZYTA tego, co napisali innisad). Ksiązka dla mnie jest ważna w
      życiu ( skończyłam polonistykę) i właśnie dlatego rozpaczam. Czytalam mu w
      dzieciństwie codzinnie, ale trochę się "sparzyłam", gdy mi wyznał, że i tak nie
      słucha ( wymyslał swoje!). Jest zainteresowany poezją, bardzo lubi wiersze,
      wszelkie rymowanki i te naprawdę z wysokiej półki( bo krótkie?). Czyta komiksy,
      ale chyba juz czas, żeby powoli kończył przygodę z Asterixem...Mój syn jest
      dzieckiem dwujęzycznym ( okropne określenie!)i twierdzi, że czytanie po polsku
      jest trudniejsze ( w domu mówimy wyłącznie po polsku!!), a prawda jest taka, że
      mało czyta i po francusku.
      Dyslekcja? To zaskakujące, ale nie wpadłam na to, żeby to zbadać!
      A czy mozliwe jest, że ktoś o zainteresowaniach matematyczno-konstrukcyjnych od
      dzieciństwa mniej czytał? Czy "wymagania" co do książkowych zainteresowań dla
      humanistów i scisłych ( oczywiście umownie!)są inne?
      Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi!! Wiem, że z wielu rad
      skorzystam! Na pewno jesli chodzi o wybór lektur, bo sprawdzone maja większe
      szanse przejść przez filtr gustu mojego dziesięciolatkawink
      Pozdrawiam!
      • konishiko Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 15:57
        Z tego co piszesz, z twoim synem nie jest wcale tak zle smile Skoro pisze sam, to
        chyba mimo niewielkiej ilosci lektur nauczyl sie operowac dobrze slowem, ma
        zainteresowania poza komputerem i wyobraznie. Nie zmuszaj go do czytania,
        zachecaj do dalszej wlasnej tworczosci, jesli to sprawia mu wiecej frajdy. Jako
        polonistka pewnie mozesz mu tez doradzic i pomoc w tym co robi (tylko nie
        krytykuj za bardzo!).

        Co do przygody z Asteriksem... Komiks to nie tylko Asteriks, coraz wiecej jest
        na polskim rynku ciekawych komiksow przygodowych, historycznych, fantastycznych
        i wszelkich innych z pozycjami naprawde powaznymi oraz tylko dla doroslych
        wlacznie. Jesli drugim jezykiem twojego dziecka jest francuski, to stoi przed
        nim mnostwo komiksowej lektury, wystarczy mu na cale zycie. Osobiscie na jego
        wiek polecam Rosinskiego i starego, dobrego Thorgala (starsze toby maja wyzszy
        poziom), oczywiscie Tintina jesli jeszcze nie zna, z nowszych serii Lanfeusta z
        Troy. Wszystkie te rzeczy dostepne sa tez w tlumaczeniu.

        Owszem, mozliwe, ze ktos o zainteresowaniach scislych mniej czyta, moj ojciec
        tak mial, co prawda w zyciu przeczytal sporo i nawet konczyl himanistyczne
        studia, ale nigdy nie byl molem ksazkowym i czytanie przychodzilo mu ciezko az
        do studiow.

        Kup mu ciekawe ksiazki o komputerach czy innych rzeczach zwiazanych z jego
        zainteresowaniami, nie kazdy musi pochalniac fikcje (pisze to jako mol ksiazkowy
        od 3 roku zycia pochalaniajacy fikcje namietnie). Albo cos popularnonaukowego z
        duza iloscia ilustracji.

        A z fikcji... zawsze mozesz sprobowac Harryego Pottera, dziala na wszystkich,
        nawet na moja zupelnei nie czytajaca siostre smile Slyszalam, ze podobno Harry
        dzieci uzaleznia, ale sadze ze to raczej efekt calej machiny marketingowej, a
        nie samych ksiazek, ktore uwazam za naprawde dobre i sama czytam z zapartym
        tchem po ukazaniu sie kolejnego tomu.

        Pozdrawiam!
    • a.hem Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 10:08
      Żeby dziecko cieszyło się czytaniem i chętnie sięgało po książkę musi umieć
      szybko czytać. A żeby szybko czytało musi dużo czytać. I tu kółko się zamyka.
      U nas w domu jak syn skończyl 6 lat systematycznie czytał. Oczywiście wymagalo
      to kontroli z mojej i męża strony. Czytanie nie może być meczarnią, ale czesto
      dla 6 latka jest. Efekt byl taki, ze jak pani zadała dzieciom w na poczatku 2
      klasy do przeczytania Kubusia puchatka i dala termin dwa tygodnie(ksiażka ma ok
      150 stron) syn mój usiadł i przeczytal ja w dwa dni. Wiele dzieci w klasie mialo
      problem zeby przeczytać w ciągu dwóch tygodni. Najwiekszym moim zdaniem błędem
      rodziców jest czytanie dzieciom. 6-7 latka trzeba zainteresować, a czytać
      powinno dziecko.
      Nie oszukujmy się, żyjemy w świecie, gdzie komputery, telewizja zdominowały
      świat. Tylko nasza konsekwencja i madrość może spowodować, ze nasze dzieci będą
      chętnie sięgały po książki.
      Na każdym kroku napotyaja przeszkody. Jeśli macie starsze dzieci poproście je
      aby odszukały informację na jakiś temat. Internet bedzie dominował w
      odpowiedziach a nie encyklopedia. Winna jest równiez szkoła. Sprawa jest prosta.
      Syn moj ma 12 lat córka 7. Jasne zasady wprowadzone u mnie w domu pomogły
      rozwiazać problem czytania. Jak dotąd sprawdza sie idealnie. Zasada jest prosta.
      Syn musi przeczytać dwie ksiązki w ciągu miesiaca nie krótsze niz 200 stron.
      Rozliczany jest dwa razy w miesiacu 15 i 30. Jeśli nie przeczyta szlaban na
      komputer na 3 miesiace. Od roku działa idealnie. Myśle ze jest to idealna
      sprawa. Czasu nie ma zbyt wiele. Chodzi do szkoły, dodatkowo uczy sie dwóch
      jezyków, trenuje, biega z kolegami gra w gry komputerowe, bardzo dobrze się uczy
      i/bo CZYTA !!!

      • agnieszka_azj Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 10:46
        a.hem napisała:

        Jasne zasady wprowadzone u mnie w domu pomogły
        > rozwiazać problem czytania. Jak dotąd sprawdza sie idealnie. Zasada jest
        prosta
        > .
        > Syn musi przeczytać dwie ksiązki w ciągu miesiaca nie krótsze niz 200 stron.
        > Rozliczany jest dwa razy w miesiacu 15 i 30. Jeśli nie przeczyta szlaban na
        > komputer na 3 miesiace. Od roku działa idealnie. Myśle ze jest to idealna
        > sprawa.

        Jak długo będziesz go tak sprawdzać ? Czy myślisz, że kiedy przestaniesz, syn
        będzie sięgał po książkę z własnej, już nieprzymuszonej woli ?

        Obawiam się, że przy takim systemie czytanie bedzie się kojarzyło wyłącznie z
        przykrym obowiązkiem. Chciałabym, żeby dla moich córek była to wewnetrzna
        potrzeba, a czytanie - przyjemnością. Dlatego nie zmuszam, tylko zachęcam,
        szukając starannie książek, które mogłyby się im spodobać.
        • a.hem Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 12:10
          Wielokrotnie sie nad tym zastanawiałam, wszystkie moje wątpliwości zostały
          rozwiane gdy miesiac temu rozmawiałam z polonistka syna, która powiedziała, ze
          jest on jedynym dzieckiem w klasie, które czyta tyle ksiażek.
          Życze Ci powodzenia. Pamiętaj jednak o tym, że jesli Twoje córki za młodu nie
          bedą czytały i nie posiądą tej zdolności, z kazdym rokiem będzie gorzej.
          Dochodzi do tego wpływ srodowiska. Mieszkamy w dużym mieście, gdzie oprócz
          szkoły dzieci mają wiele atrakcji, książka nie jest już tak atrakcyjna dla
          młodzieży zwłaszcza dla chłopców jak była kiedyś. Niestety, dziewczynki szybciej
          dojrzewają i wpływ otoczenia jest u nich szyciej zauważalny. Tak naprawde po
          kilku latach mozna mówić o sukcesie. Ja uważam że go osiągnęłam.
          • agnieszka_azj Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 13:15
            Moje córki czytają. Ania (prawie czternastolatka) czyta bardzo dużo - gdyby
            próbować obliczyć średnią, to pewnie wyszłoby po kilka książek na tydzień.
            Zosia (diesięcioletnia) czyta zdecydowanie mniej, ale też pewnie są to 2-3
            książki w miesiącu. Przy czym umówmy się, że książka ksiązce nierówna i czym
            innym jest np. Tolkien, a czym innym "Monstrualna erudycja".

            Pytanie autorki wątku brzmiało "Jak pomóc pokochać czytanie?!", a nie - jak
            zmusić do czytania. A o sukcesie będziemy mogli mówić, kiedy nasze dzieci będą
            juz dorosłe.
            • dah11 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 14:05
              Mam dwójkę dzieci i niestety wiem z doświadczenia, iż nie zawsze da z z
              chłopcamisię wzbudzić w dziecku miłość do czytania. Wówczas stajemy wobec
              alternatywy albo dziecko nie bedzie czytało w ogóle: bo koledzy, bo sporty, bo
              Tibia (kto ma nastolatka w domu wie co mam na myśli), bo dodatkowe zajęcia itp.
              itd. albo trzeba niestety w jakiś sposób dziecko do tego czytania skłonić w
              jakiś możliwie niezrażajacy sposób. wydaje mi się, że to co zaproponowała a.hem
              jest dość rozsądne.
              Rozumiem jednak, że mając w domu dzieci czytające same z siebie tak dużo trudno
              Ci to zrozumieć. Może faktycznie z dziewczynkami jest trochę inaczej niż z
              chłopcami. Nawiasem mówiac trudno mi uwierzyć w czternastolatkę czytającą
              tygodniowo średnio po kilka książek.Czy ma ona jeszcze czas na jakiekolwiek inne
              zajęcia ?

              pozdrawiam
              dah




              • verdana Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 14:21
                Zmuszanie dziecka do czytania to najlepsza metoda, aby dziecko czytanie
                znienawidziło. Skoro się do czegos zmusza, to znaczy, ze zajecie jest z
                definicji nieprzyjemne. Już chyba za nim nie przepada, skoro czyta dwie ksiązki
                w miesiacu i zdarzają się kary za ich nieprzeczytanie... Z jaka ulgą i
                satysfakcją będzie mógł przestać czytać w wieku dojrzałym - nie wierzę w
                kochanie czegoś, co robi sie pod groźbą kary - na razie wie jedno - komputer
                jest przyjemną nagrodą za wykonanie nieprzyjemnej pracy.
                Co robić, zeby dzieci czytały - to jest jeden problem. Można zmuszać, tylko po
                co? Co robić, zeby dzieci lubiły czytanie - o, to zupełnie inna bajka.
                Moim zdaniem na nic zda się czytanie od życia płodowego, zmuszanie, zachęcanie
                i eliminacja innych rozrywek, gdy rodzice sami nie czytają. Skoro dziecko ma
                czytać, a rodzice nie sięgaja po ksiązki "bo nie ma czasu" (większość na
                telewizję czy komputer ma czas), to oczywiste, ze czytanie nie kojarzy się
                dzieciom z rozrywką, tylko kolejnym obowiązkiem.
                Aby dziecko polubiło czytanie powinno często słyszec od mamy zdanie "Zaczekaj,
                kolacja będzie później, nie widzisz ze czytam?", albo "Idź , pobaw się pół
                godziny sam, musze dowiedziec się, kto zabił". Wtedy dziecko będzie przekonane,
                że nie ma nic wazniejszego i przyjemniejszego od czytania.
                Moi synowie czytaja. Starszy, już dorosły, przecietnie książke dziennie,
                mlodszy 12-latek różnie - ale na pewno wiecej niż jedna książkę w tygodniu.
                Mnie nie trudno uwierzyć w kogos czytajacego kilka książek tygodniowo, ponieważ
                wszystko zalezy od tempa czytania. Dla mnie przeczytanie kilkusetstronicowej
                ksiązki w ciągu paru godzin nie jest niczym szczególnym.
              • bazylea1 Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 12.02.07, 13:37
                dah11 napisał:

                > Nawiasem mówiac trudno mi uwierzyć w czternastolatkę czytającą
                > tygodniowo średnio po kilka książek.Czy ma ona jeszcze czas na jakiekolwiek
                inn
                > e
                > zajęcia ?
                >
                ja bylam taką nastolatką, w tym wieku czytałam kilka książek dziennie (!),
                codziennie wymieniałam je w bibliotece. lekcji robić nie musiałam-zawsze
                leciałam na opinii "zdolna choc leniwa" a inne rzeczy faktycznie były
                zaniedbane - tzn byłam lekkim dzikusem społecznym, totalne zero sportu itd.
                dlatego wcale bym nie chciała żeby moje dzieci były takimi molami książkowymi
                jak ja (zostało mi to do dzis choc oczywiscie na czytanie w takim wymiarze nie
                mam juz czasu). jesli po moim przykładzie tak będzie to trudno (4letni syn juz
                potrafi przeczytac dłuższe wyrazy jak ja w tym wieku) a jesli nie to nie. w
                zyciu nie posunęłabym się do tego żeby je zmuszać do czytania, rozliczać z tego
                albo na siłę próbować robić z nich moli książkowych. Taka pasja ma wbrew
                pozorom wiele minusów -chęc czytania cały czas, poczucie braku gdy nie można
                tego robic, chęć ucieczki od bycia tu i teraz do wyimaginowanego swiata. Nie
                pozwala to na przezywanie w pełni innych radosci codziennego życia, cieszenie
                się każdą chwilą. Oczywiście podobne efekty daje np. uzaleznienie od
                internetu wink czytanie książek tak, ale w rozsądnych granicach.
          • mpyg Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 04.02.07, 09:30
            Hej,

            > Wielokrotnie sie nad tym zastanawiałam, wszystkie moje wątpliwości zostały
            > rozwiane gdy miesiac temu rozmawiałam z polonistka syna, która powiedziała, ze
            > jest on jedynym dzieckiem w klasie, które czyta tyle ksiażek.

            Ale to świadczy o umiłowaniu książek, czy komputera?

            > Życze Ci powodzenia. Pamiętaj jednak o tym, że jesli Twoje córki za młodu nie
            > bedą czytały i nie posiądą tej zdolności, z kazdym rokiem będzie gorzej.

            Na razie możesz być pewna, że Twój syn
            a) osiągnęł pewien poziom mechanicznej sprawności w czytaniu;
            b) boi się szlabanu na komputer

            Ale czy on to lubi? Czy, gdy wyrwie się spod Twojej opieki, nie ciśnie książek
            w kąt? Życzę Ci powodzenia, ale, moim zdaniem, przymusem niewiele zdziałasz.
            Książki będą się kojarzyć synowi z ponurą pańszczyzną, a nie przyjemnością

            > Tak naprawde po
            > kilku latach mozna mówić o sukcesie. Ja uważam że go osiągnęłam.

            Jeśli tak uważasz, to zdejmij szlaban na komputer i przestam dzieciom wyznaczać
            zadania - zobaczymy co będzie.

            "Ciekawości nie można wymusić, ją można rozbudzić". Sporo przymyśleń na ten
            temat znajdziecie we, właśnie wydanym po polsku, eseju Daniela Pennaca "Jak
            powieść" - bardzo polecam. fr.wikipedia.org/wiki/Comme_un_roman

            Atonumer, a może po prostu źle dobrałaś synowi lektury, skoro piszesz, że nie
            chciał słuchać? Ja bym jeszcze spróbował.

            Muanta
      • wieczna-gosia Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 08.02.07, 10:57
        a. hem

        gratulacje. Czegos bardziej upiornego nie czytalam juz dawno.
        Moja tesciowa pochlania ksiazki.
        moj maz kiedy zostal moim mezem- byl po Tolkienie i w zasadzie to byla jedyna
        ksiazka ktora przeczytal smile
        pozniej przeczytal jeszcze Sapkowskiego.
        I przez wele nastepnych lat czytal te ksiazki jak chcialo mu sie cos czytac-
        tolkiena nawet po angielsku.
        a jednak zaczal wiecej czytac- nieduzo bo nie duzo, ale zawsze smile czyta na
        wakacjach, gdy jest chory. Ksiazki w domu po prostu sa- przynoszone przze mnie i
        pochlaniane w ilosciach hurtowych.

        moje dzieci czasami lubily czytac, czasami nie- ale moija jedyna dzialalnoscia
        jest po prostu przynoszenie im ksiazek (bo slyszalam ze fajna), rowadzanie do
        bibliotegi, gdzie moga wybierac czy do ksiegarni (strzelamy sobie po
        ksiazeczce). I stopniowo, stopniowo okazalo sie ze wszystkie czytaja- pomimo TV
        w domu, komputera, przyjaciol i zajec dodatkowych.

        to o czym piszesz a.hem znecheciloby mnie do ksiazki natychmiast.
    • asdaa Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 17:51
      Zmuszanie, rozliczanie itp. nie zawsze pomaga. Poza tym - czytanie powinno być
      przyjemnością, nie przykrym obowiązkiem (oczywiście pomijając lektury). Mojej 8-
      letniej wówczas córce podsunęłam Harry ego P. i poskutkowało - polubiła
      czytanie. Wszystko, to co tu czytam to prawda: regularne czytanie dzieciom na
      głos daje efekty, poza tym 10-latka można poprosić, żeby on poczytał rodzinie.
      Należy podsuwać różne książki, jak jakaś się nie podoba,to odłożyć i dać inną.
      Znam przypadek dwojga dzieci wychowywanych jednakowo (to jedna rodzina),
      młodsze czytało b. chętnie, starsze za nic nie chciało - dopiero w pewnym wieku
      (12 lat) dziewczynka zaczęła czytać książki o grze w szachy, literaturę piękną
      do tej pory rzadko, a już jest na II roku studiów. Tak, że to różnie bywa.pozdro
      • 83kimi Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 17:56
        Ja czytałam od najmłodszych lat, teraz kończę filologię polską i z
        doświadczenia wiem, że najmniej się chce czytać te książki, które trzeba.
        Pomysł ze wspólną wizytą w księgarni np w Empicu jest fajny. Dla dziecka w tym
        wieku polecałabym np serię o Mikołajku.
    • very.martini Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 18:51
      Przepraszam, ale dlaczego on tak koniecznie ma to czytanie pokochać? Może to po
      prostu nie jego działka, interesuje się czymś innym?
      Czytam książki - i w ogóle wszystko, co się do czytania nadaje - tonami, ale
      doskonale rozumiem ludzi, których to w ogóle nie kręci, tak jak mnie nie kręci
      jeżdżenie na deskorolce albo pielęgnowanie ogródka.
    • inessta Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 03.02.07, 22:40
      Może warto zrobić coś całkiem odwrotnego.Czyli zabroń dzieciom czytać. Ja się
      chowałam z książkami i mój chrześniak zaczął czytać, bo mu nie pozwalałam tego
      robić. Jak tylko czytał to mu wymyślałam zajęcia, koniecznie i niezbędnie do
      wykonania na już. I efekt jest taki, że czyta teraz jak oszalały.
    • dumdumdum Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 04.02.07, 09:32
      mój syn ma 9,5 roku i zgodnie z tradycjami naszej rodziny zabranie ksiązki jest
      najdolegliwszą KARĄ. Oto jak zaczał maniakalnie czytać:
      1. czytanie do poduszki od wczesnego dzieciństwa umiejetnie wybranych
      książeczek - i URYWANIE w najciekawszym miejscu; w wieku ok. 4, 5 roku doszedł
      do wniosku, że należy mu się niezależność, samorządność etc. i szybciutko
      nauczył się sam czytac (tzn. wypytał o litery, a potem zaskoczył... Gdy się
      pomyliłam - POPRAWIŁ mnie);
      2. sama czytam nawet podczas zmywania (opieram ksiązkę o zlew i zmywam dołem);
      3. ROZWAŻAMY ciągi dalsze tzn. zastanawialiśmy się co może być dalej i szły
      zakłady o rozwój sytuacji (ale to uczciwa gra musi byc czyli razem kupiona
      ksiązka nieznanej treści);
      4. ścisłe porozumienie ze szkołą tzn. w 1 klasie pozwolono mu czytac na
      zajęciach "Harry Potter i wiezień Azkabanu" zamiast uczestniczyć w nudnych
      lekcjach (i tak nie było sensu, bo umiał czytac pisac itd. nadawał sie do III
      klasy w sensie umysłowym, więc mógł się zrazić do szkoły, gdybny okazała się
      NUDNA na wszystkich frontach)
      5. odziedziczył moją własna biblioteczkę i domalowywał te rysunki których
      osobiście 30 lat wcześniej nie pomazałam - opowiadałam mu historyjki związane z
      tymi ksiązkami i rodzinne historie (np. jak tacie upadła do klozetu znad
      specjalnej półki - jego własna ksiązka, kiedy usiłował poukładać ksiązki do
      kibla pozostałych członków 5-osobowej rodziny, któew zaczeły sie sypac z góry);
      6. pozwolenie na czytanie w klozecie nawet po zgaszeniu światła i oficjalnym
      pójściu spac;
      7. "polowanie" i zakazywanie cztania w łózku po ogłoszeniu ciszy nocnej (a
      jednocześnie zadbanie, zeby baterie w latarce miał zawsze sprawne) - bardzo go
      cieszło kiedy udawało mu sie mnie rpzechytrzyć i czytac w świetle księzyca,
      latarki lub po cichu właczyć lampkę;
      8. od czasu do czasu legalne wagary tzn. odpuszczam mu szkołę, jak zabradziaży
      z czytaniem do północy, bo cos było interesującego - i wagary sa po to, zeby
      doczytał do końca...;
      9. porównywanie topografii ksiązek z realiami (wczoraj pojechaliśmy obejrzec
      Dom Towarowy Wola i szukalismy po okolicy "Gołębnika" i in. bo przeczytał "Do
      przerwy 0:1 Bahdaja"); pokazałam mu gdzie mieszka p. Niziurski, opowaidam mu o
      róznicach obyczajowych jego i mojego dzieciństwa oraz dzieciństwa przeszłych
      pokoleń - pokazauję mu rzeczy opisywane w ksiazkach, robie desery które w nich
      sa i pozwalam bawić się w sposób tamze opisany;
      A propos - "Dzieci z Bullerbyn" przeczytał w namiocie który mu rozbiłam na
      balkonie, a jak przyszlo kilkoro dzieci - dałam im słonki i kazałam pic z
      jednego dzbanka - były zaszokowane pomysłem... - i bardzo im się to podobało,
      wieczorem dałam sie rpzestraszyć, bo rpzyszedł do mnie "duch" jak w "dzieciach
      z B.";
      10. namówiłam rodziców z klasy (długo nie musiałam namawiać) żeby zrobic na
      lekcjach ćwiczenia z panią Agatą Niećko, ktora uczy dzieci ROBIĆ ksiązki (tzn.
      grupowo pisza powiastki, ilustrują, oprawiają i wydają), a na koniec jest
      spotkanie z autorem - były juz 3 tury i m. in. Wojtyszko; były w muzeum
      drukarstwa itd. instytucjach; to kosztuje - ale warto;
      11. szkoła od 9 lat beirze udzuiał w ogólnopolskim konkursie "WYdajemy własna
      ksiazkę" - i panuje w niej klimat szacunku dla czytania i ludzi którzy czytaja,
      mają własne zainteresowania;
      12. za ostatnie pieniądze kupuje mu pozycje które syn zbiera - tzn. zdarzyło
      nam się jeść makaron na mleku przez 2 dni (bo tylko to było), a kupić koszmarny
      komplecik trzyczęściowy koszmarnego karolka (i go sobie wyrywać);
      13. ja czytam jego ksiązki - i nie zabraniam się brac za moje, jakie by nie
      wziął (np. okropny kryminał)
      14. NIE MA w domu telewizora, komputer jest dawkowany;
      15. dostrzega ze jego zasób słów (wypowiedzi ustne i pisemne) jest wielokrotnie
      wiekszy od rówieśników - bardzo go to cieszy.

      to tylko przykłady mojej ogólnej POLITYKI wychowawczej, która zakłada, ze jak
      sam nie będzie chciał sie uczyc - nieraz WBREW rówiesnikom i szkole - to nic z
      tego nie bedzie.
      • verdana Re: Jak pomóc pokochać czytanie?! 04.02.07, 12:21
        Jakbym o sobie czytała! Po pójsciu spać czytać moim dzieciom nie było wolno,
        ale swiato w przedpokoju "przypadkowo" zostawiałam zapalone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka