Dodaj do ulubionych

7 latek i komórka

19.08.07, 23:32
Czy Wasze dzieci mają komórki? W jakim wieku je dostali?
Mój (7 lat) mnie męczy, że chce. Nie wiem czy ulec. Ja nie widze w kom.
niczego złego, ale idzie do 1 klasy i nie wiem czego si,ę spodziewać w szkole.
Obserwuj wątek
    • paacynka Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 09:44
      moje dziecko mnie nie męczyło, sama zdecydowałam z mężem, że musi
      już mieć swoją komórkę skoro idzie w świat, właśnie też 7-latka.
      Kupiliśmy już wcześniej w wakacje by się zdążyła z nią osowić. Nie
      wiem czy będzie do szkoły nosić, ale raczej dam jej by w plecaczku
      była chociaż na dnie. W razie jakiejś awaryjnej sytuacji zadzwoni.
      Tylko też się obawiam by jej ktoś nie zabrał, jeśli stwierdzę że do
      szkoły nie jest potrzebna będzie nie będzie jej tam nosić.
    • kanna Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 10:19
      W razie awaryjnej sytuacji moze zdzwonic z automatu w szkole, lub z
      sekretariatu... Osobiscie nie widze potrzeby kupowania komórki
      dziecku, które sie samo nie porusza po miescie.

      pozd. Ania
    • joa66 Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 10:41
      Mój syn dostał pierwsza komórkę kiedy miał 10 lat. W klasie
      większość dzieci (ale nie wszystkie)juz komórki miały. Tak jak
      większość dzieci syn ma prostą komórkę, na kartę -służy ona do
      komunikacji ,a nie do zabawy (syn wychodzi sam na podwórko,
      pobliskich sklepów, do babci). W szkole teoretycznie może skorzystać
      z automatu, ale nie sądzę, że wtedy otrzymywałabym od niego smsy ze
      szkoły typu "hurra, 6 z klasówki z matmy" (syn jest czwórkowy w
      przedmiotach ścisłych) smilesmilesmile

      Teoretycznie stać by nas było na super wypasioną komórkę, ale nie
      chciałam, żeby syn zamiast bawic się , myslał tylko o tym, żeby nie
      pogubić cennych rzeczy. Z podobnego powodu zdecydowaliśmy się na
      kartę - jeżeli telefon się zgubi/zostanie ukradziony-straty nie będą
      wielkie.
      • paacynka Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 10:45
        dla mnie to jest właśnie zdrowe podejście do posiadania tel. kom.
        przez dziecko.
        Moj córa ma najprostszą nokię, ma komputer w domu więc może sobie na
        nim pograć, nie rozumie pytań dzieci jakie masz gry wink bo nawet jej
        nie pokazywałam że w komórce są jakieś gry, tel. ma służyć do
        komunikacji i pomocy jej.
      • kanna Re: 7 latek i komórka 22.08.07, 11:26
        smsy ze
        szkoły typu "hurra, 6 z klasówki z matmy"

        Dla mnie to takie smutne, ze dziecko musi Ci słac sms zamiast
        powiedziec, przyleciec i przytulic sie ....
        • joa66 Re: 7 latek i komórka 22.08.07, 12:11
          Bałabym się, że nie zdąży na przerwie przyjechac do mnie do pracy z
          ta wiadomością, nawet jeżeli wziąłby taksówkę smile

          Spóźniłby się na następną lekcje.

          Uprzejmie informuję, że po szkole syna , mamy normalny kontakt
          fizyczny i werbalny.

          Myślałam, ze to jasne, że syn pełen emocji i radości , NATYCHMIAT
          chce podzielić się super wiadomością...ale chyba sie pomyliłam .




        • joa66 Re: 7 latek i komórka 22.08.07, 21:33
          miałam nadzieję, że coś napiszesz smile


          Tak z ciekawości pytam...jak Twoje dzieci będą chodzic do szkoły ,
          to między lekcjami, na przerwie, będą przybiegać (przyjeżdżać?) do
          Ciebie, żeby pochwalić się 6 i przytulić? Czy po prostu wytłumaczysz
          im, że trzeba panowac nad emocjami?

          Staram się zrozumiec co ciebie tak zasmuciło, może gdzies popełniam
          błąd?
          • tarkiina.arawis Re: 7 latek i komórka 24.08.07, 10:58
            To może ja Ci odpiszę:
            Po co dziecko ma się natychmiast chwalić, że dostało szóstkę. Nie ucieszyłoby
            Cię bardziej, gdyby się powiedziało Ci to w domu, a Ty od razu mogłabyś dziecko
            pochwalić tak "na żywo" - to jest właśnie budowanie prawdziwego kontaktu i więzi
            z dzieckiem. Sms-a się kiedyś skasuje a potem zapomni, a takie radosne chwile na
            żywo zostają dłużej w pamięci i tak naprawdę budują pozytywniejszy obraz
            kochającej rodziny.

            (Oczywiście co innego, jeśli dziecku potrzebny jest telefon, bo samo np
            uczęszcza na zajęcia pozalekcyjne gdzie musi gdzieś samo dojechać komunikacją
            miejską albo do szkoły na wsi dojeżdża autobusem, wtedy prosty telefon
            rzeczywiście może się przydać)
            • joa66 Re: 7 latek i komórka 25.08.07, 13:01
              Gdybyś czytała uwaznie moje posty, mój syn ma komórkę ponieważ
              wychodzi sam , a nie dlatego, że musi donosic mi o postępach w
              szkole przez komórkę smile

              A ponieważ komórkę z w/w powodu ma, nie widzę nic smutnego w
              fakcie ,że postanowił wysłać sms-a natychmiast, bo tak się ucieszył.
              Jeżeli sugerujecie, że nie rozmawiamy normalnie o szkole i nie
              przytulamy się, to jesteście w błędzie. I miło będziemy wspominać
              wszystkie chwile, w tym sms, telefony ...słowem wszystko.

              Mam wrażenie, że ktoś na siłę dorabia teorię i stwarza problem tam
              gdzie go nie ma smile

              Czy jeżeli wasze dziecko ma komórkę, z tego powodu, ze wychodzi
              samo, nie wolno mu przekazać żadnej wiadomości poza czystą
              informacją "udaję się do punktu X"?

              Jeżeli napisze coś , bo np. tak się cieszy, ze nie może się
              doczekać, żeby podzielić się wiadomością, to będzie źle?

              Czy uczycie wasze dzieci tak bardzo powstrzymywac emocje?????

              hej, hej ?????
            • joa66 Re: 7 latek i komórka 25.08.07, 13:07
              acha ...ja nie kasuję smsa i nie zapominam...fakt, że jeszcze go
              pamiętam po paru miesiącach ...i pamietam to, że po drodze wstapiłam
              po ser na sernik, który on uwielbia...i pamiętam, że on niemal
              skakał z radości jak wracaliśmy do domu smile

              Ale w sumie każdy zyje jak mu się podoba. Mam nadzieję, że Wasze
              dzieci wiedzą kiedy jest pora na dzielenie się radością i nawet jak
              je skręca w środku potrafią się powstrzymać . Zawsze. smile
    • mika_007 Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 12:58
      nie pracuję,szkołę mamy pod nosem,córka nie chodzi na zajęcia
      pozaszkolne -nie widzę potrzeby żeby posiadała przez nią telefonu
      (choć mamy w zapasie 2)
      Wyjątkiem mogłaby być np. zielona szkoła czy inna dłuższa wycieczka -
      wtedy czasowo dostanie telefon
      Młoda ma 9 lat wink
      • rysa9 Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 13:45
        U nas w szkole był zakaz przynoszenia komórek (nie wiem na ile
        przestrzegany). Wychowawczyni była na tyle radykalna, że nie
        pozwoliła mojemu synkowi nawet na przynoszenie zepsutej komórki,
        która służyła do zabawy wink
        • andaba Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 14:56
          Czego możesz się spodziewać w szkole?
          Zakazu przynoszenia komórek.
          Moje nie mają, bo i po co. Jak pójdą do gimnazjum, to może, wtedy to bedzie miało sens, gdy bedą dojeżdżać.
          • paacynka Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 15:09
            posiadanie lub nie komórki właścieiwie jest zalezne od sytuacji w
            domu, tego jak dziecko jest chowane, czy samo gdzieś bywa itd.
    • kerry_weaver Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 15:11
      Nie ma i nie będzie miał dopóki nie zacznie się sam poruszać po
      mieście. Ma 8 lat, na razie planuję tylko samodzielne powroty ze
      szkoły (5 minut piechotą).
      W klasie dzieci raczej nie miały komórek, wysyp komórek pewnie
      nastąpi w maju po komunii uncertain
      • andaba Re: 7 latek i komórka 20.08.07, 15:15
        kerry_weaver napisała:

        > W klasie dzieci raczej nie miały komórek, wysyp komórek pewnie
        > nastąpi w maju po komunii uncertain

        Niekoniecznie.
        U moich synów (jeden miał w tym roku) nikt się o komórkę nie wzbogacił, a jeżeli, to się nie chwalił.


    • wieczna-gosia Re: 7 latek i komórka 21.08.07, 01:23
      Moja 7 latka bedzie miala. Czasami bedzie ja odbieral tata, czasami ja, czasami
      babcia, czasami, ktoras ze starszych siostr. Zalezy mi, by moc jej przekazac
      wiadomosc na kogo ma czekac i o ktorej sie go spodziewac. Prawdopodobnie bedzie
      sama jezdzila na gimnastyke artystyczna, nie od razu ale po miesiacu czy dwoch.
      Dwie starsze siostry maja i limitow nie przekraczaja. smile
      • ciekawskamama Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 16:27
        Boże smile
        Zastanawiam się jak my żyłyśmy bez komórek i bez powiadomień
        rodziców o 5 z matmy natychmiast. Swoją drogą ciekawe czy jak
        dostaną jedynki równie szybko będą słały nasze dzieciaki sms-y
        Nie jestem na "nie" jeśli chodzi o posiadanie komórki tylko
        argumenty jakie niektórzy tutaj podają są tak beznadziejne że głowa
        boli. Mój syn w przyszłym roku idzie do szkoły i zobaczymy jak
        będzie. Uważam że siedmiolatkowi komórka jest zbedna ale nie wiem
        czy sama jej nie kupię dlatego nie mówię "nie"

        • joa66 Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 17:34
          znowu czuję się wywołana do odpowiedzi smile

          przypomnę: mój syn ma lat 12, komórkę ma odkąd ma 10 lat, komórkę ma
          bo w wiele miejsc chodzi sam, nie informuje mnie o każdym stopniu,
          każdej 6 i jedynce przez telefon, ani o każdym siusiu i zjedzonej
          kanapce smile O stopniach informuje mnie na ogól osobiściesmile

          pisałam, że fajnie jest dostać takiego sms-a ! Dlatego właśnie, że
          nie informuje mnie o stopniach przez telefon , wiem, że skoro nie
          mógł się powstrzymac przed wysłaniem tego konkretnego sms'a , to
          pewnie skakał z radości!

          Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia????????????

          Trzeba dorabiac do tego teorię, że mama kupiła dzieciakowi komórkę i
          od tej pory rozmawiają przez sms-y????

        • joa66 Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 17:35
          przeczytaj jeszcze raz uważnie to co pisałam i przyczyny dla ,
          których mój syn w wieku 10 lat dotał komórkę!
        • cathyp Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 18:01
          Kobiety!

          Jeżeli tak samo uważnie słuchacie swoich dzieci jak wpisów joa, to
          ja wpółczuję tym dzieciom!
    • miriam_m 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 14:05
      Witam!
      Zainteresował mnie wasz wątek ponieważ na forum smyka też poruszyłam temat
      komórek u 7-latków. Postanowilam podyskutowac teraz z wami smile. Poza tym uważam,
      że inny moj temat z tamtego forum też jest dośc istotny - mianowicie kieszonowe
      dla takich dzieci. Czy będziecie dawać swoim dzieciakom kieszonkowe? A może już
      dostają?
      Jak na smyku zaproponowałam 100 zl kieszonkowego posypały się gromy uncertain A ja
      nadal nie wiem czy dawać kieszonkowe, jeśli tak to ile, no i co z telefonem?
      Pozdrawiam
      smyk.com/index.php?option=com_joomlaboard&Itemid=&func=view&id=1435&catid=22&view=threaded
      • andaba Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 14:10
        miriam_m napisała:

        > Jak na smyku zaproponowałam 100 zl kieszonkowego posypały się gromy

        Fajnie ma, też chciałabym mieć 100 zł kieszonkowego smile



      • nchyb Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 14:48
        > Jak na smyku zaproponowałam 100 zl kieszonkowego posypały się
        gromy

        stówę rozumiem na miesiąc chcesz dawać? Moim zdaniem dw błędy:
        Po ierwsze - mniejszemu dziecku lepiej dawć tygodniówki, większą
        kwotę od razu wyda i reszta miesiąca - bieda. Maluch niemusi żyć od
        pierwszego do pierwszego. \Wystarczy od poniedziałku do
        poniedziałku. Druga kwestia - wysokość kwoty. 100 zł miesięcznie to
        ok. 25 zł tygodniowo. Czy to dużo, czy mało? To jest bardzo
        względne. Jezeli wyącznie na drobiazgi - to dla 7-ltka sporo, jeżeli
        też na drugie śniadania itp, to wcale nie tak dużo...
        • mika_007 Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 18:25
          drugie śniadania dzieci mają ze sobą,słodycze jedzą tylko w domu i
          tylko wybrane więc odpadają zakupy w szkolnym sklepiku -chcę mieć
          kontrolę nad tym co w siebie wrzucają
          kieszonkowego jako stałej wypłaty nie dostają -maja skarbonki do
          których wrzucają to co dostaną od nas/reszty rodziny.Jeśli mają
          jakiś cel,po jakimś czasie komisyjnie otwieramy,liczymy i
          negocjujemy ile jesteśmy w stanie im dołożyć a ile jeszcze sami
          muszą uzbierać wink
      • kerry_weaver Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 15:27
        100 zł to IMO duża przesada w tym wieku.
        Mój 8-latek dostaje od początku I klasy 5 zł tygodniowo a w II
        klasie dostanie podwyżkę o złotówkę. Na Mamby i lody wystarcza, jak
        się zrezygnuje z Mamby to starczy i na gazetkę o samochodach, co mu
        więcej potrzeba (zakładając że potrzeby 'szkolne" - wycieczki,
        zeszyty, przybory - opłacają rodzice, podobnie jak ogólnodomowe
        słodycze czy napoje, kino, płyty itp.)
        • zuzanna56 Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 15:32
          Mój syn dostał komórkę, gdy sam zaczął chodzić do szkoły i z niej
          wracać. Miał 9 lat z kawałkiem.
          Córka ma 6,5 i na razie nie ma mowy o komórce. Będzie odbierana ze
          szkoły przeze mnie lub (częściej) dziadków.

          Kieszonkowego moje dzieci nie dostają. Jeśli chcą loda, wafelka czy
          drożdżówkę albo jakąś gazetkę czy sok na spacerze to im to kupuję
          albo dają parę złotych.
          Może powinnam pomyśleć o kieszonkowym dla syna, który ma teraz 10,5
          roku?
          • paacynka Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 15:37
            ja myślę dawać 2 zł dziennie, jeśli okarze się za mało dołożę
            złotówkę
            • miriam_m Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 15:50
              Witam ponownie!
              Gwoli ścisłości - 100 zl było tylko propozycją. Miesięczną. Jak na mój gust
              wydawało mi się trochę za dużo, ale nie mam żadnego rozeznania. POza tym
              proponując 2 zl. dziennie w miesiącu wychodzi ca 60 zl, a jesli 2 to za malo to
              mamy juz 90 zl. Nie wiem jaka kwota jest najrozszadniejsza. Ale do gustu
              przypadl mi pomysl tygodniówek. Moze 15 zl na tydzien byloby rozsadnym wyjsciem?
              zakladając, że syn jest 5 dni w szkole dniówka wynosiłaby 5 zl. W miesiącu to 60
              zl. Dość rozsądnie, nie uważacie?
              • miriam_m Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 15:57
                smile
                P.S. do poprzedniego posta - chodziło o 3 zł dziennie smile a nie 5! Sorry
                • zuzanna56 Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 16:11
                  Chyba zależy na co ma być te 2-3 zł dziennie. Czy na kupienie sobie
                  drożdżówki jak zgłodnieje, czy jakiegoś soku w szkole? Czy na
                  gazetki?
                  Chyba wolę dawać na bieżąco, jak dziecko potrzebuje. Mój syn ma
                  zawsze przy sobie 4 - 5 zł, jakby zgłodniał albo chciało mu się pić,
                  albo gdyby chciał kupić zeszyt czy długopis w szkolnym sklepiku.
                  • ela_tuptus Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 16:58
                    jestem jak najbardziej za kieszonkowym. U nas 20 pln na miesiąc.
                    I miesiąc - szybciutko kaski zabrakło. Dało im to do myślenia i
                    zmodyfikowali zachowania smile.
                    przetestowaliśmy też ten model na wakacjach. sprawdza się super.
                    nie ma problemu z mamo chciałbym to i tamto.
                    co do kwoty to daje po 1zł na dzień (pon-pt). to tylko na ich
                    zachcianki. śniadania itp dostają zawsze. Może ta 1pln to niezbyt
                    wiele, ale kto powiedział, ze muszą codziennie coś kupować?
                    W I klasie mieliśmy umowę z Panią, że dzieci nie dostają kasy i nie
                    chodzą do sklepiku (jakość jedzenia brr. wiadomo chipsy i batony.)
                    Wodę do picia mieli w klasie. Jedzonko - dzielili się jak ktoś nie
                    miał.
                  • kerry_weaver Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 17:31
                    Moim zdaniem, patrząc po moim dziecku - dniówka nie ma sensu. 5 zł
                    to dla niego konkretna kwota, rozplanuje sobie na tydzień, a jak nie
                    rozplanuje - wie że musi zaczekać do poniedziałku na nowe 5. gdyby
                    dostawał codziennie 2-3 zł założę się że połowę by zgubił albo
                    wydawał całość na bieżąco. A do nauki gospodarowania pieniędzmi
                    potrzebne są i takie chwile kiedy kasy zabraknie i trzeba chwilę
                    pooszczędzać.
                    Zresztą 7,8 latki chodzą do szkoły na 4-5 godzin, dostają śniadanie -
                    nie widzę potrzeby kupowania codziennie w szkolnym sklepiku (swoją
                    drogą zaopatrzonym głównie w tuczące, śmieciowe przekąski), syn
                    dostaje zeszyty, ołówki, długopisy, flamastry itd. hurtowo i na
                    żądanie. Dowolne książki i komiksy - na żądanie w księgarni, kiedy
                    tylko chce. Kieszonkowe ma być na jego ekstra zachcianki - słodycze,
                    gazetki, a nie na "życie", przynajmniej u nas. Dlatego mi się nawet
                    60 zł/m-c wydaje wygórowaną sumą. Zresztą mój syn z tych 5 zł
                    tygodniowo zaoszczędził raz prawie 50 zł (już przepuścił wink a teraz
                    ma uzbierane 35 na zestaw Lego mimo że co chwilka kupuje rozmaite
                    drobiazgi.
              • paacynka Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 18:03
                2 zł dziennie ale w dni szkolne, w weekendy nie. Bo przecież nie
                musi mieć wtedy pieniążków, nie traktuję tego jako kieszonkowe a
                jako na potrzeby dziecka, nikt nie lubi chodzić z pustym portfelem wink
              • orcik12 Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 20:22
                Wszystko zalezy od miejsca zamieszkania, środowiska...

                Co znaczy "POzatym".
                • orcik12 Re: 7 latek i komórka oraz kieszonkowe 21.08.07, 20:31
                  Przepraszam, miao być "POza tym
                  proponując...". Chodzi mi o to PO...
    • wieczna-gosia w kwestii kieszonkowego 21.08.07, 21:40
      moje dzieci dostaja tygodniowke wysokosci wieku, czyli pierwszak dostanie ode
      mnie 7 zl tygodniowo. Dla swietego spokoju dostaja wszyscy, z tym ze najmlodsi w
      swinke dostaja smile) do rozbicia swinki okraglutka sumka sie zbierze smile
      • guderianka Re: w kwestii kieszonkowego 21.08.07, 22:02
        komórka w wieku 7lat-przesada
        kieszonkowe-100zl przesada
        komórkę corka dostanie gdy dojrzeje do tego by ją posiadac, gdy
        bedzie wiedziala że jest to przedmiot przede wszystkim użyteczny a
        nie do zabawy czy chwalenia się
        w kwesti kieszonkowego-dostaje tygodniówki-5zł.od wrzesnia-7zł
        • joa66 Re: w kwestii kieszonkowego 21.08.07, 22:17
          tak naprawdę trudno ocenić czy dana kwota jest za duża/za mała,
          ponieważ dla każdego kieszonkowe znaczy co innego. Czasami jest to
          kwota, którą dziecko ma do dyspozycji kiedy jest bez rodziców, np. w
          szkole, a za resztę zawsze płacą rodzice, czasami jest też na drobne
          przyjemności typu czasopisma, lody na podwórku, czasami musi też
          wystarczyć na drugie śniadanie, ulubione książki i szkolne akcesoria
          typu długopis, gumka, itp.
        • paacynka Re: o komórce konkrety by się nie rozdrabniać 22.08.07, 12:15
          pisałam już wcześniej że to kwestia sytuacji w jakiej znajduje się
          dziecko rodzina itd.
          i nikt nie pisał o zabawie dziecka komórką, mam wrażenie że dzieci 7
          letnie są powazniejsze niż te 10-latki które dopiero dostały komórkę
          i traktują ją jak gadżet i od razu chcą najlepszą. a 7 latek cieszy
          się z najprostszej.
          W mojej rodzinie tylko w jednym mieszkaniu jest tel. stacjonarny, my
          w wieku 5 lat potrafiliśmy w razie czego zadzwonić. Teraz w każdym
          domu są co najmniej 2 komórki, ale każda inna i każda osobista.
          Kupiliśmy dziecku numer w mixie i dałam swoją nokię po to by w razie
          jakby się coś stało dziecko umiało zadzwonić do kogokowliek kogo ma
          wprowadzonego do telefonu a tych numerów jest kilka, rodzice i
          babcia.
          U nas sytuacja wygląda tak, że oboje z mężem pracujemy wyjeżdżając
          na jedną dwie doby, wtedy dzieci są u babci. Miałam sytuację kiedyś
          taką, która otworzyła mi oczy na to, że człowiek w ciągu 5 minut
          może stracić życie i nie wyobrażam sobie by dwoje dzieci przez 24
          godz. na dobę były bez możliwości dodzwonienia się do nich lub też
          by sami nie mogli zadzwonić. U nas komórka to nie gadżet, to
          łaczność ze światem i uświadamianie do czego służy.
          Bo wbrew pozorom dziś trudniej o pomoc od sąsiadów, innych dorosłych
          i szybką reakcję otoczenia. Znieczulica jest ogmrona.
    • miriam_m Re: 7 latek i komórka 22.08.07, 11:09
      Witam! Dziś mam gazetą, bo wciąż mnie wylogowywuje. Dlatego, z bezsilności,
      napisałam przed chwilą posta na smyku na co dziecku może starczyć dniówka w
      wysokości 3 zł. Wczoraj to sprawdziłam.
      Pozdrawiam

      smyk.com/index.php?option=com_joomlaboard&Itemid=&func=view&catid=22&id=2103#2103
    • alanta1 Re: 7 latek i komórka 22.08.07, 22:19
      Moja córka dostała komórkę w wieku 9 lat, gdy zaczęła wracać sama ze szkoły do
      domu. Nie mamy telefonu stacjonarnego, dlatego musiałam mieć z nią jakiś
      kontakt. Dostała najprostszy model na kartę, do szkoły nosi tylko w tych dniach,
      gdy dzieje się coś nietypowego.

      • xkx2 Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 10:26
        I to jest rozśane podejscie do sprawy. Kupownie komórki tylko po to
        by ją dzicko miało bo chce to głupota.
    • ewa743 Re: 7 latek i komórka 22.08.07, 22:48
      Nie widzę sensu dawania dziecku do szkoły telefonu. 7-latek powinien
      być przyprowadzany i odbierany z szkoły przez kogoś dorosłego. To
      jeszcze w sumie małe dziecko. Nie róbmy z niego na siłę dorosłego
      człowieka, który musi mieć komórke, aby za jej pomocą kontaktować
      się z rodzicami.
      Moje dzieci mają dostęp do komórki ( w domu - gdy my gdzieś
      wychodzimy, lub jesteśmy w pracy), ale swoją na własność dostaną
      dopiero po ukończeniu szkoły podstawowej. Męczą nas o nie już długo,
      ale nie zamierzamy ulegać. Uważam, że to zbędny gadżet, przynajmniej
      w tym wieku.
    • orcik12 Re: 7 latek i komórka 23.08.07, 00:52
      Dzisiaj dałem synowi komórkę. Kupiłem kartę tak tak, i włozyłem do "wypasionego"
      sony-ericsona. Zrobiłem to, bo doszedłem do wniosku, że sym powinien obcowania z
      najnowszymi technologiami. Pare dni temu wymieniłem swuj tel. na nową nokie e65.
      Obecnie telefont to nie tylko telefony. To biuro, komp, notes, net... wszystko.
      Niech dzieci się uczą... Zabawa jest najleprzą formą nauki. Przynajmniej nie
      będą się bały technologi, tak jak niektórzy rodzice.
      • kerry_weaver Re: 7 latek i komórka 23.08.07, 01:26
        > wymieniłem swuj tel. na nową nokie e65

        Zabawa jest najleprzą formą nauki. Przynajmniej nie
        > będą się bały technologi, tak jak niektórzy rodzice.

        chyba wolałabym żeby moje dziecko umiało najpierw poprawnie napisać
        takie arcytrudne słowa jak "swój" i "najlepszą" a dopiero potem
        uczyło się obsługiwać wypasionego sony-ericssona...
      • ibulka Re: 7 latek i komórka 26.08.07, 22:00
        orcik12 napisała:

        > Dzisiaj dałem synowi komórkę. Kupiłem kartę tak tak, i włozyłem do "wypasionego
        > "
        > sony-ericsona. Zrobiłem to, bo doszedłem do wniosku, że sym powinien obcowania
        > z
        > najnowszymi technologiami. Pare dni temu wymieniłem swuj tel. na nową nokie e65
        > .
        > Obecnie telefont to nie tylko telefony. To biuro, komp, notes, net... wszystko.
        > Niech dzieci się uczą... Zabawa jest najleprzą formą nauki. Przynajmniej nie
        > będą się bały technologi, tak jak niektórzy rodzice.


        a czy ten wypasiony sony ericsson ma także słownik ortograficzny?
      • ochotka69 Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 19:51
        Szkoda, że ta komórka nie nauczyła cię ortografii.
    • mili_vanili Re: 7 latek i komórka 24.08.07, 18:19
      obiecalam juz rok temu mojemu dziecku, że jak pójdzie do pierwszej
      klasy to komórkę dostanie (bardzo chciał, a ja chciałam połączyć
      jemu ten fakt z pewną dojrzałością - chodzisz juz do szkoły, możesz
      mieć własny telefon).

      Obiecałam i słowa dotrzymam, z tym że:
      przez ten rok uświadomiałam, że chwalenie sie telefonem i
      pokazywanie go moze byc niestety prezyczyną przykrego zdarzenia
      jakim jest kradziez lub co gorsza rozbój+kradzież.

      Przypuszczam, że komórka bedzie jeszcze przez najblizszy czas tylko
      na domowym użytku.

      Nie demonizowałabym telefonu komórkowego u dziecka 7-letniego -
      wszytsko zależy od podejscia do tego przedmiotu: czy ma być on
      przedmiotem dla "szpanu", gier czy po prostu ułatwiajacym
      komunikacje miedzy ludźmi).
      Myśle, że telefon z ogramoczonym limitem rozmów będzie też niezłą
      nauką "gospodarnosci".
    • xkx2 Re: 7 latek i komórka 26.08.07, 19:06
      Osobiscie jestem zdani iż tak na dobrasprawę telefon komórkowy jest
      przydatny dzicku któe samo funkcjonuje. Czyli samo wychodzi i wraca
      ze szkoły pod nieobecnosc rodziców czy opiekunów. Czyli tak na dobrą
      sprawe jest to przydatne moze dziecku z 5 - 6 kalsy szkoły
      podstawowej. Wczesniej raczej w sporadycznych sytuacjach. Komórka
      jest przez dzieci trktowana jako zabawka a to raczej zabawką nie
      jest. A czy jest na karte czy na abonament to jest tylko ta róznica
      iż ma sie gwarancje iż dzeicko nie wygeneruje rachnku na gigntyczna
      kwotę.
      • paacynka Re: 7 latek i komórka 26.08.07, 21:21
        i właśnie to mnie drażni, że niektórzy uważają i dzieci też że jest
        to zabawka a telefon zabawką nigdy nie był nawet jak komórek nie
        było, to od nas rodziców zależy czy ta komórka będzie czy nie
        zabawką.
        • xkx2 Re: 7 latek i komórka 27.08.07, 10:16
          Ja tego nie analizuje w kwestii czy to jest zabawka czy nie, ale
          raczej na zasadzie czy coś takiego jak telefon komórkowy jest
          dziecku niezbędnie potrzebne. Jeśli z jakiś powodów jest to
          potrzebne nie widzę problemu. Jeśli zaś nie jest to rzecz ani
          niezbędna ani tak na dobrą sprawę potrzebna to oznacza tylko tyle,
          iż w tym konkretnym przypadku ja bym komórki tak małemu dziecku nie
          kupił. Kartę do automatu TAK pod warunkiem ze umie z niego
          skorzystać, ale komórka to chyba jednak w 95% przypadków w tym wieku
          to raczej bardziej zabawka niż przedmiot służący do konkretnego
          celu. Pytanie jest następujące gdzie i po co takie dziecko ma
          dzwonić lub, kto do niego ma dzwonić i po co? Dzieciak 7 letni w
          99,9% przypadków do szkoły sam nie chodzi podobne jak sam z niej nie
          wraca. Podobnie raczej sam nigdzie dalej niż na podwórko przed blok
          sam nie wychodzi. To wobec tego, do czego jest takiemu dziecku
          niezbędny telefon komórkowy? Do czego takie dziecko go będzie
          sensownie używało? Jeśli z jakiegoś powodu jest niezbędny telefon do
          mamy, taty czy babci to całkowicie wystarczy jak dzieciak ma kartę
          do automatu, który z reguły jest w szkole i ma zapisany (zna na
          pamięć) numer telefonu komórkowego rodzica czy któregoś z dziadków.
          W sytuacji natomiast, kiedy rodzic musiałby się skontaktować z
          dzieckiem w sprawie niecierpiącej zwłoki (naprawdę są to ultra
          sporadyczne wypadki) zawsze może przedzwonić do sekretariatu i
          poprosić dziecko do telefonu. Natomiast posiadanie przez tak małego
          szkraba komórki zwłaszcza w szkole powoduje zagrożenie ze ja mu
          ukradną lub po prostu maluch ją zgubi. Naprawdę telefon komórkowy to
          rzecz dla dziecka, które już samo funkcjonuje samo wychodzi i wraca
          ze szkoły do pustego domu – chodzi samo na zajęcia pozalekcyjne czy
          do znajomych i z tych czy innych powodów kontakt z nim może być
          potrzebny. Inaczej to naprawdę rzecz dziecku zbędna a jeśli jest to
          rzecz zbędna to jest zabawka, gadżet służąca na konkretnemu celowi a
          sememu faktowi posiadania.
    • jusytka Mój mnie nie męczył, ale ma komórkę 27.08.07, 23:49
      Nie nosi jej do szkoły, bo nie ma takiej potrzeby - jest odprowadzany i
      przyprowadzamy ze szkoły - mam doskonały kontakt z wychowawcą z którym się
      czasem kontaktuję. Proszę go, aby zabierał ją ze sobą wówczas kiedy jest gdzieś
      sam, chyba ta komórka bardziej mi jest potrzebna do szczęścia niż jemu wink
    • maxima13 Re: 7 latek i komórka 03.09.07, 22:28
      Zawsze byłam przeciwna, aby moja córka w tym wieku miała komórke ( 8
      lat). Jednakże zdarzylo sie, ze mamy niepotrzebny stary aparat tel.
      do ktorego dokuplismy karte heya. Jest to zapasowy telefon, ale
      utarło się ze jest on naszej córki. Zabiera go gdy idzie gdzies do
      kolezanki na dłuzej czy na wycieczke. Na codzien go nie nosi, do
      szkoły tez nie pozwole. Jest to stary telefon, wiec jesli go ukradna
      jej , nie bedzie żal. A w szkole coraz czesciej zdarzaja sie
      kradzieze komórek, nie wspominając o pobiciach z tego powodu.
      • verdana Re: 7 latek i komórka 04.09.07, 09:38
        Wychowywałam dwoje dzieci w czasach przedkomórkowych i najmłodsze -
        w czasach komórkowych. Bogu na kolanach dziekuję za istnienie
        komórek. Parę razy zdarzyło się coś, co albo nam uniemozliwialo
        odebranie dziecka, albo coś dziecku powrót do domu. Przy starszych
        dzieciach to była klęska - jak zawiadomić dziecko, ze nie mogę
        przyjść po szkole - trzeba było mobilizować sąsiadki, babcie,
        ciotki. Teraz wystarczy wysłac sms- zaczekaj w swietlicy, idź do
        kolegi. Raz musiałam zawieźć córke nagle do szpitala - a dziecko
        wrocić samo do domu - gdyby nie komórka, byłby dramat (naiwnoscią
        jest sadzic, ze mozna ot tak, zadzwonić do skretariatu i sekretarian
        na pewno dziecku powtorzy...).
        Starsze dzieci pare razy (i to z przyczyn obiektywnych , w 3-4
        klasie) spóźnialy się parę godzin, bo pani kazała zostać, bo
        tramwaje nawaliły - stałam w oknie, raz dzwonilam na policję.
        Najmlodszy dzwoni "spóźnię się".
        Nie rozumiem co złego jest w tym, ze dziecko ma mozliwość
        porozumienia się z rodzicami, gdy istnieje tego potrzeba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka