zawszegabi
27.09.07, 16:39
Mój 7 letni syn w tym roku poszedł do I klasy. Dzisiaj pani od
religii po lekcji zwróciła mi uwagę o złym zachowaniu mojego
dziecka: rozmawiał, nie chciał śpiewać piosenki, wstawał z ławki.
Mój syn jest bardzo "żywym" i gadatliwym dzieckiem i pewnie trudno
jest mu dostosować sie do nowych reguł panujacych w szkole. Moje
oburzenie spowodowane jest jednak innym faktem. Pani katechetka
powiedziała mojemu dziecku "że pójdzie do piekła za to, że tak sie
zachowuje". Bardzo dużo czasu zajęło mi tłumaczenie mojemu
płaczącemu dziecku idiotycznych słów pani nauczycielki. Jutro nie
chce iść na religię. Jestem wściekła i jutro wybieram się do szkoły!