Dodaj do ulubionych

Kowalska dala siana.

15.02.08, 06:39
Ona ma dwie corki w wieku moich dzieci i jej mlodsza corka chodzi z
Monika do jednej klasy.
Natomiast jej starsza corka zdawala razem z Mackiem do Stuyvesant.
No wiec gdy ja dostalem wyniki,ze Maciek zostal przyjety do Brooklyn
Tech. co bylo moim marzeniem,dzwonie od razu do Kowalskiej,zeby
podzielic sie z nia ta dobra nowina.
Ona chodzila do gorszej szkoly niz Maciek,ale za to byla najlepsza
uczennica w szkole.Ja preferuje zrobic spory wysilek na egzaminach i
dostac sie do lepszej szkoly,aby dzieciak przypadkiem nie byl
najlepszy,bo to demobilizuje.
Mloda Kowalska z testow miejskich i stanowych miala lepsze wyniki
niz Maciek i przez caly rok chodzila na korki,za ktore matka placila
100 doll tygodniowo,czyli uzbieralo sie w ciagu roku 5 tys doll.
Ona byla na tyle doskonala,ze testy ktore trzeba bylo zrobic w 2,5
godziny,robila w 1,5 godziny.Ja nawet nie wyobrazalem sobie,ze mozna
byc tak szybkim.Dziewczyna wyrosnieta ,z dupa i z cycami,ze moj syn
wyglada przy niej jak jej syn,albo co najwyzej mlodszy o 3 lata brat.
No wiec po moim telefonie,Kowalska dzwoni do domu,a corka z
placzem,ze sie nie zalapala do Brooklyn Tech.
Znajac Kowalska,to ona sprawy plazem nie pusci,bo u niej pruski dryl
w domu panuje i wczesniej czy pozniej kara boska na corunie spadnie.
No wiec ,znajac sprawe Kowalskiej z pierwszej reki,bez problemu
uwierzylem,ze Chinczyk z Macka klasy,a raczej jego rodzice wydali 20
tys doll. by dostal sie do Stuyvesant i sie dostal.choc ledwo
ledwo,bo tylko o 2 pkt przekroczyl prog.
Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 08:31
      Łoł. No z tą >dupą i cyckami< to średnie szaleństwo, zalezy jak kto
      przyrasta.
    • plucha Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 09:02
      maksimum napisał:

      >> Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      Nie.
      Aczkolwiek jednostki nękane chorobliwym przerostem ambicji zdarzają
      się, jak wszędzie, niestety. Biedne te Twoje dzieci, o córce
      Kowalskiej nie wspominając...
      • kropkacom Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 09:30
        Maksimum. Wyluzuj. Wyścig szczurów za młodu to zawał w wieku 28 lat murowany.

        Odpowiedz na Twoje pytanie: nie w Polsce tak nie jest. Co prawda już dziś tworzy
        się sieć tzw. prestiżowych gimnazjów czy liceów ale tak źle nie jest. I dobrze smile
      • maksimum Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 16.02.08, 04:49
        plucha napisała:

        > się, jak wszędzie, niestety. Biedne te Twoje dzieci, o córce
        > Kowalskiej nie wspominając...

        Zapomnialem napisac,ze rodzice jednego Chinczyka z Macka klasy
        wydali 20 tys doll na przygotowanie go do Stuyvesant i sie dostal.


        • scher Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 16.02.08, 09:55
          maksimum napisał:

          > Zapomnialem napisac,ze rodzice jednego Chinczyka z Macka klasy
          > wydali 20 tys doll na przygotowanie go do Stuyvesant i sie dostal.

          Dobry wojak Szwejk opowiadał tak:
          - U nas przed wojną w Pradze żyła stara pani Havrankova. Miała ona
          trzy nocniki: jeden ze złotym uszkiem, drugi ze srebrnym, a trzeci z
          miedzianym. A zesrała się na schodach.
          • maksimum Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys a Havranko 16.02.08, 15:18
            scher napisał:

            > Dobry wojak Szwejk opowiadał tak:
            > - U nas przed wojną w Pradze żyła stara pani Havrankova.

            Od poczatku do konca wyglada na to,ze wy zyjecie przeszloscia i nic
            nie jest was w stanie zmienic.
            Chinczycy patrza w przyszlosc,a wy z Havrankowa w przeszlosc.
          • default Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 18.02.08, 12:55
            scher napisał:

            >> Dobry wojak Szwejk opowiadał tak:
            > - U nas przed wojną w Pradze żyła stara pani Havrankova. Miała ona
            > trzy nocniki: jeden ze złotym uszkiem, drugi ze srebrnym, a trzeci
            z miedzianym. A zesrała się na schodach.

            Scher, dzięki, śmieję się od rana z tego cytatu smile)) No i świetnie
            dopasowany do wypowiedzi maksimum !
            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 21.02.08, 20:38
              default, napisze wiecej, maksimum nawet nie zrozumiala przeslania
              Dobrego wojaka Szwejka, ale to jej problem.Kurcze, chyba sie zneruje
              i kupie sobie Szejka bo biblioteczka bez tej lektury jest uboga
              biblioteczka.
              • maksimum Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 22.02.08, 05:45
                A juz najbardziej wspolczuje tym,ktorzy sie umyslowo zatrzymali na
                lekturze Szwejka.
                • samson.miodek Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 22.02.08, 20:01
                  maksimum, ty chyba jestes inteligentny/na inaczej.
                  Ja wspolczuje twoim dzieciom.
                  I tym swoim tekstem udowodniles/las ze nic do ciebie nie dotarlo.
                  • maksimum Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 22.02.08, 20:12
                    Mniodek,kup sobie nowe wydanie Szwejka,zaszyj sie w lesniczowce i
                    czytaj sobie az do wiosny.
                    • samson.miodek Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 22.02.08, 21:08
                      No wlasnie mam taki zamiar, ale w lesniczowce sie nie zaszyje bo
                      bedzie mi tam za zimno.A wiosna moglaby juz przyjsc.Mam dosyc tych
                      zwalow sniegu.
                • babcia47 Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 22.02.08, 22:36
                  czy Ty tą książkę wogóle czytałeś? bo mam wrażenie, że nie...
                  • samson.miodek Re: Kowalska dala siana.Biedne & 20 tys 23.02.08, 01:07
                    babcia47, po lekturze jego wypowiedzi na tym forum w tym jego watku
                    mam wrazenie ze on malo co przeczytal.MAm na mysli ksiazki nie
                    hokejowe czasopisma...
    • scher Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 18:54
      Zapomniałeś napisać, co sobie ostatnio kupiłeś i ZA ILE.
      • verdana Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 19:35
        Uwazaj, bo maciek moze dać siana na kolejnych egzaminach, a wtedy
        Kowalska będzie się cieszyla.
        O ile oczywiscie Wasze dzieci wytrzymaja te presję i w ogole beda
        miały siłę skonczyć szkołę...
        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 16.02.08, 04:56
          verdana napisała:

          > Uwazaj, bo maciek moze dać siana na kolejnych egzaminach, a wtedy
          > Kowalska będzie się cieszyla.

          To mu nie grozi,bo przy niewielkim wysilku otrzymal wynik plasujacy
          go wsrod sredniakow w Brooklyn Tech.Gdyby ledwo zdal,to wtedy
          rzeczywiscie bylyby nerwy.On mial 514 pkt a na BT przyjmowali z 470-
          560pkt.

          > O ile oczywiscie Wasze dzieci wytrzymaja te presję i w ogole beda
          > miały siłę skonczyć szkołę...

          Presji u syna nie ma zadnej,bo ja podobnie jak on dopiero na
          studiach sie rozkrecilem,a przez podstawowke i srednia przeszedlem
          spacerkiem.I to czym wyzszy rok studiow tym lepiej mnie szlo.
      • maksimum Re: Kowalska dala siana.ZA ILE 16.02.08, 04:51
        scher napisał:

        > Zapomniałeś napisać, co sobie ostatnio kupiłeś i ZA ILE.

        Przepraszam.
        No wiec ,mialem sobie kupic rower za 100 doll. ale nie bylo ich w
        sklepie i zakup odlozylem.
      • nangaparbat3 Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 13:26
        scher napisał:

        > Zapomniałeś napisać, co sobie ostatnio kupiłeś i ZA ILE.
        >
        Ależ właśnie napisał: korki dla syna za 5 tys. smile))
        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 17:08
          nangaparbat3 napisała:

          > scher napisał:
          >
          > > Zapomniałeś napisać, co sobie ostatnio kupiłeś i ZA ILE.
          > >
          > Ależ właśnie napisał: korki dla syna za 5 tys. smile))

          Gdybym policzyl swoj 5 tygodniowy wklad w przygotowanie syna do
          egzaminu i policzyl 1 tys za tydzien,to tyle by wlasnie wyszlo.
          A ze to zazwyczaj byla 1-1,5 godz dziennie ,to wychodziloby jakies
          100-150 doll za godzine.
          Bo ten profesor,ktory bez sukcesu przygotowywal corke Kowalskiej
          kasowal ja 50 doll za godzine.
          Cena idzie z jakoscia.
          • scher Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 18:32
            A dywan za ile masz?
      • alessia27 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 23:57
        hehe dobre big_grin
    • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 19:52
      maksimum napisał:

      > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      W przypadku zakompleksionych rodziców z niespełnioną ambicją - pewnie tak.
    • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 20:46
      "No wiec gdy ja dostalem wyniki,ze Maciek zostal przyjety do
      Brooklyn Tech. co bylo moim marzeniem"..a co było marzeniem Maćka????
      i Ty się pytasz czy tu jest takie szaleństwo??? nie!! Moje młode
      same wybierały uczelnię, a kiedy (w przypadku starszego) okazało
      sie, że rozminął się z kierunkiem..nie było problemu, że ma rok "w
      plecki" teraz jest na tym, ktory również sam wybrał..od poczatku
      dostaje stypendium naukowe,od 2 lat jest na indywidualnym toku
      studiów,w tym roku będzie się "bronił" prowadzi włąsną firmę i
      zarabia po kilka średnich krajowych miesięcznie, co pozwala bez
      problemu utrzymać właśnie założoną rodzinkę, odłożyć na "zaś", o
      tym, ze żyje na wysokim poziomie nie wspomnę..Młodszy tez sam
      wybrał, tez leci na stypendiach naukowych i zamierza skończyć
      jeszcze jeden kierunek a moze i podyplomówkę jakąs jeszcze..również
      pracuje dorywczo..ale to wszystko z własnej potrzeby i dla
      zaspokojenia własnych potrzeb i ambicji..ja pomagam tylko gdy chodzi
      o rozliczenia podatkowe lub poradę jak poruszać sie w "gąszczu"
      przepisów...
      • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 16.02.08, 04:46
        babcia47 napisała:

        > "No wiec gdy ja dostalem wyniki,ze Maciek zostal przyjety do
        > Brooklyn Tech. co bylo moim marzeniem"..a co było marzeniem
        >Maćka????

        Marzeniem Macka bylo dostac sie do Stuyvesant,bo tam jest sekcja
        hokejowa.Niestety przy minimum wysilku wlozonego w nauke dostal sie
        tylko do Brooklyn Tech. i dlatego za rok zamierza jeszcze raz
        probowac dostac sie do Stuyvesant.

        > i Ty się pytasz czy tu jest takie szaleństwo??? nie!! Moje młode
        > same wybierały uczelnię, a kiedy (w przypadku starszego) okazało
        > sie, że rozminął się z kierunkiem..nie było problemu, że ma rok "w
        > plecki" teraz jest na tym, ktory również sam wybrał

        Ja na to nie pozwole,zeby mial rok w plecki,bo to kosztuje okolo 40
        tys doll.

        > ..od poczatku
        > dostaje stypendium naukowe,od 2 lat jest na indywidualnym toku
        > studiów,w tym roku będzie się "bronił" prowadzi włąsną firmę i
        > zarabia po kilka średnich krajowych miesięcznie, co pozwala bez
        > problemu utrzymać właśnie założoną rodzinkę, odłożyć na "zaś", o
        > tym, ze żyje na wysokim poziomie nie wspomnę..Młodszy tez sam
        > wybrał, tez leci na stypendiach naukowych i zamierza skończyć
        > jeszcze jeden kierunek a moze i podyplomówkę jakąs
        jeszcze..również
        > pracuje dorywczo..ale to wszystko z własnej potrzeby i dla
        > zaspokojenia własnych potrzeb i ambicji..ja pomagam tylko gdy
        chodzi
        > o rozliczenia podatkowe lub poradę jak poruszać sie w "gąszczu"
        > przepisów...

        No wiec moj syn nie ma zamiaru zostac naukowcem,bo on chce
        profesjonalnie grac w hokeja.Tak sie dziwnie sklada,ze najlepsze
        druzyny hokejowe sa w Bostonie:Harvard,Boston College i Boston
        University.NYU ma slaba druzyne,ale mu wytlumaczylem,ze jak mu do
        tej pory nie przejdzie,to po pierwszym roku na NYU przeniesie sie na
        Harvard czy na inna bostonska.
        • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 17.02.08, 23:50
          "Ja na to nie pozwole,zeby mial rok w plecki,bo to kosztuje okolo 40
          tys doll."..może ja nie znam Hamerykańskich realiów ale chyba tu
          przesadziłeś..inna rzecz, że tyle mój syn bez problemu zarabia
          prowadząc firmę (+/_ 15 tys zł. miesięcznie..a cóś tam dostaje od
          nas i "dziadków"..tak zeby miał spokojną "czaszkę"
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 18.02.08, 02:03
            babcia47 napisała:

            > "Ja na to nie pozwole,zeby mial rok w plecki,bo to kosztuje okolo
            40
            > tys doll."..może ja nie znam Hamerykańskich realiów ale chyba tu
            > przesadziłeś..inna rzecz, że tyle mój syn bez problemu zarabia
            > prowadząc firmę (+/_ 15 tys zł. miesięcznie..a cóś tam dostaje od
            > nas i "dziadków"..tak zeby miał spokojną "czaszkę"
            ---------------
            A jak by wygladala sytuacja,gdyby on musial utrzymywac rodzicow i
            dzidkow?
            Z drugiej strony,jak mu tak dobrze,to po co mu rodzice i dziadki
            podsypuja?
            Ja wiem,ze co 3 dochody,to nie jeden i co 3 glowy,to nie jedna.
            • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 18.02.08, 19:53
              dziadkowie mu "podsypują", bo ma na utrzymaniu dwoje ludzi..żone i
              synka..i tak jak np.w poprzednim miesiącu musiał się wyłączyc z
              zarobkowania, bo "rodził" a potem przez miesiąc był bardziej
              potrzebny w domu przy maluchu i żonie..podobnie jest tez w
              miesiącach kiedy ma sesje i musi pozaliczać semestr..wtedy nasza
              pomoc pozwala mu sie wyłączyc z zarobkowania i mieć "spokojną
              czaszkę"..od tego ma sie rodzinę by wspierała a nie by tylko
              wymagała cudów!
              • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 04:24
                babcia47 napisała:

                > dziadkowie mu "podsypują", bo ma na utrzymaniu dwoje ludzi..żone i
                > synka..

                A ja mam na utrzymaniu troje ludzi,zone i dwoje dzieci,ze o matce i
                siostrze w Polsce nie wspomne.

                > i tak jak np.w poprzednim miesiącu musiał się wyłączyc z
                > zarobkowania, bo "rodził" a potem przez miesiąc był bardziej
                > potrzebny w domu przy maluchu i żonie..

                A u nas w bogatych Stanach na rodzenie dziecka matka ma 6 tyg
                wolnego,a 7-mego tyg juz zasuwa do pracy.
                A ze oboje wtedy pracowalismy,to dziecmi sie na zmiane zajmowalismy.
                W nocy ja karmilem dzieci co 3 godziny w przerwach spalem.Po
                poludniu i wieczorem robila to zona.
                I wtedy tez wysylalem pieniadze do Polski by pomoc rodzicom i
                siostrze.

                > podobnie jest tez w
                > miesiącach kiedy ma sesje i musi pozaliczać semestr..wtedy nasza
                > pomoc pozwala mu sie wyłączyc z zarobkowania i mieć "spokojną
                > czaszkę"..od tego ma sie rodzinę by wspierała a nie by tylko
                > wymagała cudów!

                To samo mowi moja rodzina w Polsce,ze po to sie ma rodzinke w
                Stanach by wspierala ziomali w Polsce.
                • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 14:34
                  jeżeli pomaganie rodzinie w Polsce jest dla Ciebie problemem to
                  dlaczego to robisz i dlaczego piszesz o tym na forum? Do
                  tego "wytykasz" innym pomoc dla własnego dziecka? U nas jak pisałam
                  nie ma "szaleństwa"..wolę "dosypać" dzieciom by przeszły przez
                  trudny dla siebie okres w zyciu niz podniecać sie czy "kowalska dała
                  siana"..Życie jest dla nas nie dla innych i nie widze powodu by go
                  dostosowywac lub tak układac by inni zazdsościli..a taka "pomoc"
                  jakiej ty udzielasz rodzinie to by mi gardłem wyszła..ciekawe czy
                  tym osobom w Polsce mówisz jak bardzo ci ona uwiera..a jeżeli tak to
                  dlaczego z tym nie skończysz?
                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 14:42
                    ps. a mu wolimy, by matka była przy dziecku jak najdłuzej!! bo to da
                    mu najlepszy start w życiu i najlepszy rozwój intelektualny!! Do 3-
                    ego roku życia człowiek zdobywa 90% całej swojej wiedzy i nikt nie
                    jest tak dobrym "nauczycielem" w tym okresie jak własny rodzic.
                    Wtedy tzw placówki (wybierane i opłacane jeszcze przed urodzeniem)
                    nie musza nadrabiać zaniedbań z tego okresu. Co prawda synowa
                    chciała by pójśc wcześniej do pracy ale mam nadzieję (ze względu na
                    wnuka), ze nie będzie takiej potrzby lub że dla jej dobrego
                    samopoczucia uda sie znaleźć prace w niepełnym wymiarze pracy lub
                    nienormowanym..tak by mogła większośc czynności wykonywac w wolnej
                    chwili w domu. Każdy ma swoje priorytety..i kazdy sam ustala co dla
                    niego w życiu jest ważne..własna rodzina czy "Kowalska"..
                    • myelegans Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 15:11
                      babcia47 napisała:

                      Do 3-
                      > ego roku życia człowiek zdobywa 90% całej swojej wiedzy

                      zagalopowalas sie nieco
                      • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 15:28
                        myelegans napisała:

                        > babcia47 napisała:
                        >
                        > Do 3-
                        > > ego roku życia człowiek zdobywa 90% całej swojej wiedzy
                        >
                        > zagalopowalas sie nieco

                        A ja nie byłabym tak pewna czy to jest zagalopowanie się.
                        Nie chodzi oczywiście o wiedzę szkolną, encyklopedyczną, akademicką big_grin
                        Ale ogólna wiedza o otoczeniu - może faktycznie 90 jej procent zdobywa się w
                        pierwszych 3 latach ... No bo jeśli za punkt początkowy przyjmiemy kompletną
                        niewiedzę a punkt końcowy stan umysłu 3 latka ... przecież nigdy później umysł
                        człowieka nie gromadzi informacji z taką szybkością.
                        I myślę - tzn. tak mi się wydaje - że Babci chodzi między innymi o tzw.
                        przekonania, jakie tworzą się w umyśle małego dziecka. Przekonania o jego
                        własnej wartości, o wartościach jakimi kierują się rodzice. Na przykład:
                        pieniądze - dobre, przynoszą korzyść, rodzice ciągle o nich mówią. Czytanie
                        książek - złe, nie przynosi korzyści bo rodzice tego nie robią.
                        • myelegans Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 16:20
                          gaja78 napisała:
                          I myślę - tzn. tak mi się wydaje - że Babci chodzi między innymi o
                          tzw.
                          > przekonania, jakie tworzą się w umyśle małego dziecka. Przekonania
                          o jego
                          > własnej wartości, o wartościach jakimi kierują się rodzice. Na
                          przykład:
                          > pieniądze - dobre, przynoszą korzyść, rodzice ciągle o nich mówią.
                          Czytanie
                          > książek - złe, nie przynosi korzyści bo rodzice tego nie robią.

                          Nie zgadzam sie z tymi przekonaniami. NIe sadze,ze 1-3 letnie
                          dziecko jest w stanie ocenic wartosc pieniadza w zyciu, czy wartosci
                          czytelnictwa.
                          Faktem jest, ze w ciagu 3 pierwszych lat zycia mozg rosnie
                          najbardziej dynamicznie i tworzy sie duzo polaczen, ale biorac to ta
                          miara to w zyciu plodowym to tempo jest jescze wieksze, a synapsy
                          kielkuja jak zboze na wiosne, wiec nie przesadzajmy....
                          • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 17:32
                            myelegans napisała:

                            > Nie zgadzam sie z tymi przekonaniami. NIe sadze,ze 1-3 letnie
                            > dziecko jest w stanie ocenic wartosc pieniadza w zyciu, czy wartosci
                            > czytelnictwa.

                            3-letnie dziecko widzi, ile czasu rodzice poświęcają na czytanie książek, a ile
                            mówią o pieniądzach. Te podstawowe obserwacje przekładają się na budowanie
                            przekonań.
                            • myelegans Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 18:40
                              > 3-letnie dziecko widzi, ile czasu rodzice poświęcają na czytanie
                              książek, a ile
                              > mówią o pieniądzach. Te podstawowe obserwacje przekładają się na
                              budowanie
                              > przekonań.

                              Idac tym torem logiki, jezeli w ciagu pierwszych 3 lat zycia tego
                              nie zuwazy i przekonac sobie nie wyrobi, to jako 5,8, czy 10-latek
                              tego juz nie zrobi. Nonsens panie!
                              • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 19:48
                                myelegans napisała:

                                > Idac tym torem logiki, jezeli w ciagu pierwszych 3 lat zycia tego
                                > nie zuwazy i przekonac sobie nie wyrobi, to jako 5,8, czy 10-latek
                                > tego juz nie zrobi. Nonsens panie!

                                Nie bardzo wiem jak dojść "tym torem logiki" do takiego wniosku, ale ok smile))

                                Nie uważam by pewnych rzeczy nie dało się nadrobić później. Ale jest to
                                trudniejsze niż w przypadku dziecka, które od najmłodszych lat ma w domu dobre
                                wzorce.
                                • myelegans Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 19:59
                                  Czy tych wzorcow nie da sie wyrobic w domach, gdzie matka wraca po
                                  macierzynskim do pracy? Bo od tego to sie zaczelo.
                                  • gaja78 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 19.02.08, 20:12
                                    myelegans napisała:

                                    > Czy tych wzorcow nie da sie wyrobic w domach, gdzie matka wraca po
                                    > macierzynskim do pracy? Bo od tego to sie zaczelo.

                                    Ja tak nie uważam. Odniosłam się tylko do stwierdzenia, że 90% wiedzy zdobywa
                                    się w pierwszych 3 latach życia. Szybki powrót matki do pracy zapewne jakoś
                                    jest skorelowany z tworzeniem się przekonań o hierarchii wartości, ale IMHO
                                    niezbyt mocno. Myślę że dużo bardziej istotny jest sposób spędzania czasu z
                                    dzieckiem - choćby tylko tych kilku godzin "po pracy".
                                    • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 20.02.08, 01:41
                                      w sumie moje miłe panie dobrze kombinowałyście..z własnego
                                      doswiadczenia: dziecko widzi, że mama ogląda czarne robaczki w
                                      ksiązce i jest ciekawe czemu się zaśmiewa..mama mówi, że te robaczki
                                      opowiadaja jej śmiesne i ciekawe historie..efekt..dziecko w wieku 4
                                      lat samo!! nauczyło sie czytać! Mama ma czas rozmawiac z dzieckiem,
                                      odpowiadac na pytania..rezultat: dziecko ma znacznie większy zasób
                                      słów i wiedzy niz rówieśnik oddany do najlepszej "placówki"..tu
                                      miesci się dużo większy zasób pojęć jakimi posługuje się np.2 letnie
                                      dziecko, wiedza z biologii (odróżnianie ptaszków czy roślinek),
                                      matematyki, zjawisk przyrodniczych i ich przyczyn, nawet astronomii
                                      bo mielismy fajną ciekawą dla obojga książke dla dzieci..itd. Mój
                                      młody nauczył się czytac i pisac, jak wspomniałam w wieku 4 lat,
                                      moja rola ograniczała się do odpowiedzi na pytania i pokazywania jak
                                      poprawnie wyglada literka pisana (czasem pisał odwrotnie..bo uczył
                                      sie sam)w wieku 6 lat czytał płynnie, ze zrozumieniem co pozwoliło
                                      mu juz na samodzielne poznawanie wiedzy(przeczytał wszystkie książki
                                      z serii o Tomku Wilmowskim Szklarskiego), ..i to że ta ciekawośc
                                      swiata wydawała mu się (jak i mi) ważna i tak mu zostało do dziś..to
                                      chyba własnie zaleta czasu spedzonego ze mna przez pierwsze lata
                                      życia..ta teoria o której wspomniałam wyżej oczywiscie nie jest
                                      moja, lecz jakis tam amerykańskich uczonych..gdzieś na nia trafiłam
                                      i zapamietałam..fakt, ze dziecko zdobywa wtedy maksimum
                                      wiedzy..zaczynając od tego, ze ogień parzy czy woda jest
                                      mokra..przez obserwację i rozmowę uczy się też pojęć moralnych czy
                                      społecznych: nie wolno bic, nie wolno zabierać cudzej rzeczy..uczy
                                      sie też co jest dla rodziców priorytetem..może nie zawsze jeszcze
                                      rozumie to dosłownie ale wynosi przez obserwację pewne nawyki,
                                      wrażenia, podstawy przyszłego wychowania i zachowania w czasie
                                      późniejszego rozwoju..dzieci są doskonałymi obserwatorami..to też
                                      nie moja teoriasmile
                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 20.02.08, 02:01
                                    da się, ale napewno jest to trudniejsze, mama jest zmęczona, mniej
                                    ma czasu i trzeba korygować to co dziecku udało sie zaobserwowac "na
                                    zewnątrz", a nie zawsze sa to nauki, z których rodzice są
                                    zadowoleni..sytuacja ekonomiczna rodziny ma swoje prawa lecz dla
                                    dziecka te pierwsze 3 lata są w rozwoju bezcenne..oczywiście jeżeli
                                    wykorzysta się je z pożytkiem dla niego
          • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 22.02.08, 20:24
            takie moga byc ceny za rok nauki na uczelni.Moga byc nawet
            wyzsze.Normalka jest ze rodzice jak chca pomagadz dzieciom to biora
            kolejna pozyczke pod dom zeby dzieciarnia sie wyedukowala.Ale
            maksimum wspomina cos o marzeniu Macka pozostania hokeista, a tacy
            jak sa dobrzy to maja stypendium, przez studia jakos sie przemykaja.
            Jedyna pociecha dla mnie to to , ze jak faktycznie dobry z niego
            zawodnik to w przyszlosci dokopie Toronto Maple Leafs( choc i tak
            teraz obrywaja, ale dotatkowe manto im nie zaszkodzi)
            • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 22.02.08, 20:29
              samson.miodek napisała:

              > zawodnik to w przyszlosci dokopie Toronto Maple Leafs( choc i tak
              > teraz obrywaja, ale dotatkowe manto im nie zaszkodzi)

              Islanders juz im dokopali,a teraz zanosi sie na to,ze Mat Sundin
              zostanie sprzedany i nie bedzie mial kto im goli strzelac.
              Maciek chce byc bramkarzem i to lepszym niz DiPietro.
              • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 23.02.08, 01:14
                I tak te ich gole to czyste przypadki...
        • babcia47 Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 21.02.08, 17:52
          w Polsce stypendium naukowe dostają studenci, którzy osiągają
          najlepsze wyniki na swoim kierunku..jest to taki rodzaj zachęty i
          nagrody za wyniki w nauce
        • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 22.02.08, 20:20
          To ty maksimum napisz od razu ze chodzi o probe dostania sie NHL a
          nie o jakies dobre uczelnie zeby zdobyc edukacje.Bo ci hokeisci to
          oni zbytnio oblatani to nie sa.Czego oni sie moga nauczyc jak maja
          trening, trening i jeszcze kilka dodatkowych treningow a jak sie
          znajdzie czas to ewentualnie czas na nauke.Komu ty oczy zmydlasz?
          • maksimum Chiny maja 5 uniwersytetow w 3-ciej setce swiatowc 22.02.08, 20:25
            www.arwu.org/rank/2004/top500(1-100).htm
            Nawet sie nie zdziwilem,ze Chiny maja az 5 unwersytetow w 3-ciej
            setce unwersytetow swiatowych,a polskiego nie ma tam ani jednego.
            Takie rankingi sa potrzebne,bo otworza wam oczy,ze Chiny nie sa 3-
            cim swiatem,a Polska nie zlapala Boga za nogi wchodzac do EU.
            • lipsmacker Re: Chiny maja 5 uniwersytetow w 3-ciej setce swi 21.12.09, 01:06
              Ty sobie lepiej kolego poczytaj jakie byly kryteria decydujace w tym
              rankingu to Ci otworzy oczy na zrodlo tych wynikow i moze
              przestaniesz sie niepotrzebnie podniecac.
              • maksimum Re: Chiny maja 5 uniwersytetow w 3-ciej setce swi 21.12.09, 01:24
                lipsmacker napisała:

                > Ty sobie lepiej kolego poczytaj jakie byly kryteria decydujace w
                tym
                > rankingu to Ci otworzy oczy na zrodlo tych wynikow i moze
                > przestaniesz sie niepotrzebnie podniecac.

                Kryteria byly takie same dla wszystkich,a na czele listy sa
                niewatpliwie najlepsze uniwersytety,wiec moze zastosuj swoje kryteria
                i postaw swoja zawodowke na czele swojej listy.
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. Marzeniem Macka bylo.. 22.02.08, 20:32
            Dipietro byl na Boston College przez 1-szy roka teraz ma 4 banki
            rocznie za stanie miedzy slupkami 2 godziny co drugi trzeci dzien i
            3 miesieczne wakacje.
    • ik_ecc Re: Kowalska dala siana. 15.02.08, 21:16
      maksimum napisał duzo belkotu, a zakonczyl:

      > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      W Polsce, w Stanach czy np. w Kanadzie zapewne chorzy rodzice sobie
      cos takiego funduja.
      Normalni rodzice zyja normalnie bez wzgledu na kontynent.
      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 16.02.08, 04:59
        ik_ecc napisała:

        > maksimum napisał duzo belkotu, a zakonczyl:
        >
        > > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?
        >
        > W Polsce, w Stanach czy np. w Kanadzie zapewne chorzy rodzice
        >sobie cos takiego funduja.
        > Normalni rodzice zyja normalnie bez wzgledu na kontynent.

        A moglbys mnie wytlumaczyc ,dlaczego normalne kraje jak Chiny
        rozwijaja sie 10% rocznie,a inne normalne jak EU 2% rocznie.
        Czy to moze nie ma nic wspolnego z wysilkiem wlozonym w nauke a
        pozniej w prace?
        • maksimum S.Kazmierczak nie wytrzymal presji. 16.02.08, 05:01
          www.msnbc.msn.com/id/23187680/
          i zastrzelil 5 studentow a na koncu siebie.
          • lila1974 Przyklejone przez moderatora - autor: maksimum 18.02.08, 22:24
            S.Kazmierczak studiowal socjologie.
            Autor: maksimum

            www.msnbc.msn.com/id/23187680/

            Zawsze mialem wrazenie,ze na socjologie ida ludzie,ktorzy maja
            problemy w dostosowaniu sie do zycia w spoleczenstwie.
            Dopoki bral prochy na depreche wszystko bylo OK,a gdy przestal
            wszystko mu zawirowalo i zaczal rzadzic swiatem przy pomocy broni
            palnej.
            • lila1974 odpowiedzi innych użytkowników na ten temat 18.02.08, 22:27
              przyklejone przez moderatora:

              ginny22 16.02.08, 08:28

              Skończyłam socjologię, ale - wyobraź sobie - nie planuję robić
              masakry. Żaden z moich kolegów z roku też nie. Obalalna ta Twoja
              koncepcja.
              > Zawsze mialem wrazenie,ze na socjologie ida ludzie,ktorzy maja
              > problemy w dostosowaniu sie do zycia w spoleczenstwie.

              A na psychologię ci, którzy mają problemy z psychiką. A na teologię
              ci, którzy nie wierzą. Ach, jakie to proste.






              a_weasley 17.02.08, 14:44

              ginny22 napisała:

              > LOL. Skończyłam socjologię, ale - wyobraź sobie -
              > nie planuję robić masakry. Żaden z moich kolegów

              Tere fere. Każdy tak mówi, a jak już uśpi czujność otoczenia...

              > z roku też nie. Obalalna ta Twoja koncepcja.

              Gdyby każdy porąbany student socjologii chciał urządzać masakrę, już
              dawno
              zostałyby tylko karaluchy i osoby pochodzenia wiejskiego o
              wykształceniu zawodowym.

              >> Zawsze mialem wrazenie,ze na socjologie ida
              >> ludzie,ktorzy maja problemy w dostosowaniu sie
              >> do zycia w spoleczenstwie.

              > A na psychologię ci, którzy mają problemy z
              > psychiką. A na teologię ci, którzy nie wierzą.
              > Ach, jakie to proste.

              Z drugiej strony wśród znanych mi studentów i absolwentów
              psychologii jest
              nadreprezentacja osób, które miały problemy ze sobą.
              Występuję tu trochę jako advocatus diaboli, bo jeśli nawet wśród
              studentów
              socjologii (zwłaszcza długoletnich studentów, jak wyżej wymieniony
              Stephen K.)
              istotnie jest być nadreprezentacja osobników z problemami (co by
              mnie nie
              zdziwiło), to i tak nie tłumaczy to konkretnego przypadku, bo
              większość
              studentów socjo- i psychologii nie morduje kolegów, a większość
              sprawców masakr
              nie studiowała socjo- ani psychologii.
        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 16.02.08, 10:56
          maksimum napisał:

          > A moglbys mnie wytlumaczyc ,dlaczego normalne kraje jak Chiny
          > rozwijaja sie 10% rocznie,a inne normalne jak EU 2% rocznie.
          > Czy to moze nie ma nic wspolnego z wysilkiem wlozonym w nauke a
          > pozniej w prace?

          Maximus żebyś się mógł szybko rozwijać, musisz mieć potencjał w postaci niedorozwoju. To chyba jest dość logiczne, co ?

          Poza tym czynniki istotnie wpływające na szybki wzrost gospodarczy w Chinach wymieniłam już przy okazji innego wacika, więc nie wiem czemu dalej powołujesz się na przykład tego kraju nazwyając go normalnym. Co jest normalne ? Namiastka opieki socjalnej i zdrowotnej ? Cenzura ? Brak praw pracowniczych ? Dziennikarze spędzający aktualnie czas w więzieniach na okazję mówienia prawdy o przygotowaniach do olimpiady ?

          IMHO mylisz liberalną gospodarkę z łamaniem praw człowieka.

          Ala
          Fasol/Fasola
          • maksimum Co jest normalne? 16.02.08, 15:15
            gaja78 napisała:

            > Co jest normalne ? Namiastka o
            > pieki socjalnej i zdrowotnej ? Cenzura ? Brak praw pracowniczych ?
            Dziennikarze
            > spędzający aktualnie czas w więzieniach na okazję mówienia prawdy
            o przygotowa
            > niach do olimpiady ?
            >
            > IMHO mylisz liberalną gospodarkę z łamaniem praw człowieka.
            ------------
            Normalne jest to,co daje szanse szybkiego rozwoju,a nienormalne sa
            prawa pracownicze i wszystko to co hamuje rozwoj.
            I moze wytlumacz,co znaczy "lamanie praw czlowieka"?
            To ze we Francji pracuja 37 godz,to jest tylko prawo Francuza do
            tylu godzin,a Chinczyk w dalszym ciagu ma prawo pracowac 60 godzin
            tygodniowo i nie lamie prawa chinskiego.
            • gaja78 Re: Co jest normalne? 16.02.08, 17:20
              maksimum napisał:

              > Normalne jest to,co daje szanse szybkiego rozwoju,a nienormalne sa
              > prawa pracownicze i wszystko to co hamuje rozwoj.

              A możesz konkretnie wymienić "normalne" czynniki, które twoim
              zdaniem dają Chinom szansę szybkiego rozwoju ?

              > I moze wytlumacz,co znaczy "lamanie praw czlowieka"?
              > To ze we Francji pracuja 37 godz,to jest tylko prawo Francuza do
              > tylu godzin,a Chinczyk w dalszym ciagu ma prawo pracowac 60 godzin
              > tygodniowo i nie lamie prawa chinskiego.

              Ty Maksimum zgrywasz się na ignoranta czy tak na serio masz takie
              pojęcie o świecie ?
              • verdana Re: Co jest normalne? 16.02.08, 18:01
                Hm.
                Niemcy w czasie II wojny światowej mordując Żydów tez nie lamali
                niemieckiego prawa.
                Komunisci wykonujac wyroki śmierci na sprawcach "afery miesnej" nie
                łamali polskiego prawa.
                W ogóle mozna ustalić prawo, ze od jutra wszyscy pracownicy stają
                sie wlasnoscią pracodawców - i też niewolnictwo wtedy nie zlamie
                prawa. A rozwój bedzie, ze ho, ho!
                • maksimum Re: Co jest normalne? 17.02.08, 01:00
                  verdana napisała:

                  > W ogóle mozna ustalić prawo, ze od jutra wszyscy pracownicy stają
                  > sie wlasnoscią pracodawców - i też niewolnictwo wtedy nie zlamie
                  > prawa. A rozwój bedzie, ze ho, ho!

                  Juz widze,co chcesz zaprowadzic.
                  Jest jeszcze WTO,do ktorej Chiny naleza a Rosja jeszcze nie i dlugo
                  nie bedzie nalezec,ze wzgledu na nieuregulowanie praw wlasnosci.
                  en.wikipedia.org/wiki/World_Trade_Organization
                  Te szare plamy,to byle ZSRR i troche Afryki i tam jest wlasnie
                  niewolnictwo o ktorym mowisz.
                  No wiec Chiny od dawna naleza do normalnych krajow,a Rosja z
                  bialorusia niestety nie.
                • samson.miodek Re: Co jest normalne? 23.02.08, 01:19
                  A Krzys Daukszewicz swego czsu donosil ze"pasazer wsiadajacy do
                  pociagu jest wlasnascia PKP i nie pamieta zeby sie ktos przez ten
                  przepis przebil" - moze inni postanowili tez wcielic go w zycie...
              • maksimum Re: Co jest normalne? 17.02.08, 01:17
                gaja78 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > Normalne jest to,co daje szanse szybkiego rozwoju,a nienormalne
                >sa prawa pracownicze i wszystko to co hamuje rozwoj.
                >
                > A możesz konkretnie wymienić "normalne" czynniki, które twoim
                > zdaniem dają Chinom szansę szybkiego rozwoju ?

                Najwieksza zaraza sa wszelkiego rodzaju zwiazki zawodowe,ktore nie
                dbaja o pracownikow lecz o gore zarzadzajaca zwiazkiem zawodowym.
                To cos takiego jak PO.Po zmianie rzadu poprawilo sie kilku tysiacom
                ludzi z PO a reszta ma tak samo albo gorzej.

                > > I moze wytlumacz,co znaczy "lamanie praw czlowieka"?
                > > To ze we Francji pracuja 37 godz,to jest tylko prawo Francuza do
                > > tylu godzin,a Chinczyk w dalszym ciagu ma prawo pracowac 60
                godzin
                > > tygodniowo i nie lamie prawa chinskiego.
                >
                > Ty Maksimum zgrywasz się na ignoranta czy tak na serio masz takie
                > pojęcie o świecie ?

                Ja oceniam kraje,tak samo jak robi to WTO
                en.wikipedia.org/wiki/World_Trade_Organization
                Jesli prawa wolnosci i wlasnosci sa przestrzegane,tak jak jest to w
                Chinach,to wszystko jest OK.
                A to,ze Chinczycy chca pracowac 60 godz tyg a Francuzi tylko 37 godz.
                to jest indywidualna decyzja ludzi.
                Zobacz gdzie sa Chiny i Rosja w dostepie do kablowego internetu.
                www.nationmaster.com/graph/int_bro_sub-internet-broadband-subscribers
                Ja wiem,ze wiekszosc EUropejczykow chce dokonac rewolucji w Chinach
                i przekonac ich by pracowali jak Europejczycy.
                Niestety EU nie jest juz zadnym dobrym przykladem dla swiata o czy
                Europejczycy nie wiedza.
                • wieczna-gosia Re: Co jest normalne? 17.02.08, 19:42
                  moj drogi jakbys pracujac 60 godzin tygodniowo byl w stanie ledwie utrzymac
                  siebie, albo i nie to tez by ci sie chcialo, tak to jjuz jest dziwnie
                  poukladane, ze jak czlowiek glodny i mieszkac nie ma gdzie to zasuwa i sie nie
                  pyta za ile. Druga sytuacja gdy mu sie chce jest taka ze zarabia duzo a potrzeby
                  ma wieksze. Zas cala reszta szaraczkow lubi miec work life balance smile
          • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 20:42
            No wlasnie - najblizsza wizyta u lekarza za dwa lata.Przyklad
            autentyczny.Znam osobe co to musiala isc do szpitala w Pekinie i
            poszla z tlumaczka.Tlumaczka blagala zeby mogla zostac w
            pomieszczeniu po przetlumaczeniu z czym sie idzie bo ma sprawe do
            lekarza a wyznaczyli jej wizyte wlasnie za dwa lata.Jak sie maksimum
            podoba to niech sie tam przeprowadzi.Wszak chinczycy patrza w
            przyszlosc.Troche krotkowzroczni sa.Bo gdyby naprawde patrzyli w
            przyszlosc toby cos zrobili z tymi wszystkimi zanieczyszczeniami
            ktore produkuja w zastraszajacych iolosciach.
            • maksimum Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 20:46
              Jak Anglia miala swoja rewolucje przemyslowa,to tez haldy zalegaly
              ulice.A nie tak dawno jak Baildona spuszczala surowke w nocy,to nad
              calym Slaskiem byla luna.
              • maksimum Jesli do NHL,to dopiero po studiach. 22.02.08, 20:49
                My juz zadecydowalismy,ze jesli Maciek rzeczywiscie bedzie dobry w
                hokeja,to zacznie grac zawodowo dopiero po studiach.Oczywiscie
                zaczyna sie od AHL i jakiegos marnego kontraktu za 150 tys.
        • wieczna-gosia Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 19:39
          ostatnio podobno stara dobra EU przeskoczyla USA w PKB, nie, zebym byla fanka smile

          Zdanie "normalne kraje jak Chiny" zawiera w sobie pewna sprzecznosc. To juz bym
          wolala normalne kraje jak Japonia, ktpra nota bene tez ciagnela jak szlona a
          ostatnio niekoniecznie, za duzo gajdzinow pojechalo smile

          Chiny maja w plecy w takim stopniu ze nie dziwota ze ciagna, jak im gprset nieco
          poluzowali, przy taaaakiej darmowej praktycznie sile roboczej......
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 21:30
            wieczna-gosia napisała:

            > ostatnio podobno stara dobra EU przeskoczyla USA w PKB, nie, zebym
            >byla fanka : )

            Ta zmiana polega na tym,ze wartosc euro podskoczylo w porownaniu z
            wart dolara.
            I wyglada na to,ze EUropejczycy zarabiaja wiecej niz Amerykanie.
            Tylko dlaczego stary Baski przyjechal do USA kupic dwa samochody??
            Dlatego,ze sa 2X tansze niz w starej dobrej EU,nawet po oplaceniu
            cel.

            > Zdanie "normalne kraje jak Chiny" zawiera w sobie pewna
            sprzecznosc. To juz bym
            > wolala normalne kraje jak Japonia, ktpra nota bene tez ciagnela
            jak szlona a
            > ostatnio niekoniecznie, za duzo gajdzinow pojechalo smile
            >
            > Chiny maja w plecy w takim stopniu ze nie dziwota ze ciagna, jak
            im gprset nieco
            > poluzowali, przy taaaakiej darmowej praktycznie sile roboczej...
            --------------
            Sama widzisz,ze taniosc sily roboczej jest calym clue!
            Dochodza do tego jeszcze niskie podatki i cla i juz wiesz dlaczego w
            USA wszystko jest tansze niz w EU.
            • wieczna-gosia Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 23:04
              Faktycznie- zasuwac za miske ryzu bez zadnych praw i wszystko jest proste, jak
              dolozymy do tego oficjalne posiadanie jednego dziecka, a wiadomo ze ludzie
              dzieci maja wiecej, tylko sie ich nie rejestruje, taki muly pociagowe, no w
              Chinach emeryturek tez nie ma i posiadanie wiecej niz jednego dziecka jest musem
              a nie kaprysem- no raj na ziemi, nie rozumiem czemu nie czerpiemy wzorcow.....
              • maksimum "One child policy" & 345.000 milionerow w Chinach. 18.02.08, 01:59
                wieczna-gosia napisała:

                > Faktycznie- zasuwac za miske ryzu bez zadnych praw i wszystko jest
                proste, jak
                > dolozymy do tego oficjalne posiadanie jednego dziecka, a wiadomo
                ze ludzie
                > dzieci maja wiecej, tylko sie ich nie rejestruje, taki muly
                pociagowe, no w
                > Chinach emeryturek tez nie ma i posiadanie wiecej niz jednego
                dziecka jest musem
                > a nie kaprysem- no raj na ziemi, nie rozumiem czemu nie czerpiemy
                wzorcow.....
                -------------
                Naczytalas sie wrogiej propagandy,w ktora nawet dzieci teraz nie
                wierza.
                en.wikipedia.org/wiki/One-child_policy
                Moreover, in accordance with PRC's affirmative action policies
                towards ethnic minorities, all non-Han ethnic groups are subjected
                to different rules and are usually allowed to have two children in
                urban areas, and three or four in rural areas; in addition, some
                couples simply pay a fine, or "social maintenance fee" to have more
                children.[8] Thus the overall fertility rate of mainland China is,
                in fact, closer to two children per family than to one child per
                family
                ------------
                afp.google.com/article/ALeqM5ixQlU1GeghWewhn1PFb2nZwzEPPg
                No tak,jak sie ma 106 miliarderow i 345.000 milionerow w kraju,to
                Polska na tle Chin wyglada bardzo cieniutko.
                Bo ilu w Polsce jest miliarderow??
                4 czy 6 ?
                • wieczna-gosia Re: "One child policy" & 345.000 milionerow w Chi 18.02.08, 06:42
                  bo to by trzeba przelozyc na np. ilosc milarderow na milion ludzi. USA na tle
                  Chin pewnie tez nie wypadaja spiewajaco smile
    • nangaparbat3 Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 13:31
      > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?

      Tak, w Polsce też jest takie szaleństwo.
      Pracujac w bardzo dobrej szkole sredniej czesto mam do czynienia z jego ofiarami.
      Na szczęście nie wszystkich Polaków to szaleństwo zdążylo juz ogarnąć. Ale
      poczekajmy.
      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 17:11
        nangaparbat3 napisała:

        > > Czy w Polsce tez jest takie szalenstwo?
        >
        > Tak, w Polsce też jest takie szaleństwo.
        > Pracujac w bardzo dobrej szkole sredniej czesto mam do czynienia z
        jego ofiarami.
        > Na szczęście nie wszystkich Polaków to szaleństwo zdążylo juz
        >ogarnąć. Ale poczekajmy.
        ------------
        Wlasnie o tym od poczatku pisze,ze poziom szkolnictwa w Polsce jest
        duuuuuuuuuuzo nizszy niz w USA.
        Tu sie wrecz walczy o dobre szkoly i niemal kazdy chce byc najlepszy.
        Ciekawe ile powinienem sobie zazadac,jesli za rok uda mnie sie syna
        przygotowac do Stuyvesant?
        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 17.02.08, 18:22
          maksimum napisał:

          > > Tak, w Polsce też jest takie szaleństwo.
          > > Pracujac w bardzo dobrej szkole sredniej czesto mam do czynienia z
          > jego ofiarami.
          > > Na szczęście nie wszystkich Polaków to szaleństwo zdążylo juz
          > >ogarnąć. Ale poczekajmy.
          > ------------
          > Wlasnie o tym od poczatku pisze,ze poziom szkolnictwa w Polsce jest
          > duuuuuuuuuuzo nizszy niz w USA.

          Jednocześnie poziom agresji jest również niższy. Coś za coś. Zbyt wysokie
          wymagania, wyścig szczurów, pieniądz i sukces jako wartości wyższe od humanizmu
          - to chyba oczywiste że takie czynniki kreują frustratów.
        • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 00:08
          poziom szkolnictwa jest dużo niższy? zgadnij w którym państwie jest
          wyższy procent wtórnych analfabetów? w Polsce czy w USA? Może ja nie
          mam zbyt wysokiego wykształcenia..ale kiedy rozmawiam z synami,
          synową czy ich znajomymi wiem o czym mówią..ani informatyka, ani
          filozofia nie są dla mnie sztukami tajemnymi! ..i do tego wiem gdzie
          leży Górna Wolta, co to jest Indus, biały karzeł, jak upiec schab ze
          śliwkami, gdzie posadzić hortensję..i dlaczego, wiem też jak
          rozliczyc podatek VAT, sprzedaż akcji, jaki olej i kiedy wymienic w
          samochodzie..i jak coś sprzedać by sprzedający i kupujący byli
          zadowoleni...Polak potrafi, bo wiele umie!
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 02:07
            babcia47 napisała:

            > poziom szkolnictwa jest dużo niższy? zgadnij w którym państwie
            jest
            > wyższy procent wtórnych analfabetów? w Polsce czy w USA? Może ja
            nie
            > mam zbyt wysokiego wykształcenia..ale kiedy rozmawiam z synami,
            > synową czy ich znajomymi wiem o czym mówią..ani informatyka, ani
            > filozofia nie są dla mnie sztukami tajemnymi!

            Sama widzisz,ze nauka i sukces zyciowy,to sprawy genetyczne.
            Kazde nastepne pokolenie ma wiecej wiedzy i pieniedzy i to uwazam za
            sytuacje normalna.
            • maksimum 13 miliarderow polskich przy 106 chinskich. 18.02.08, 02:12
              100najbogatszych.wprost.pl/
              Przy 1 misce ryzu dziennie im sie latwiej dorobic.
            • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 20:05
              odpowiedź nie na temat!! moje dzieci ani ja nie chodziliśmy do jakiś
              super szkół..korzystaliśmy z dobrodziejstw zwykłego "przaśnego"
              polskiego szkolnictwa państwowego..ale jak widac w odróżnieniu od
              amerykańskiego jest ono na dużo wyższym poziomie!! Głośne są
              przypadki kiedy polskie dzieci (nawet te z poślednimi wynikami w
              polskiej szkole) w zagranicznych są prymusami i odwrotnie, kiedy te,
              dotychczas wychowywane poza krajem i majace dobre wyniki za
              granicą..w kraju sobie zupełnie nie radzą! To czy ludzie potrafia
              wykorzystać swój potencjał i umiejętności nabyte w szkołąch nie
              zależy od "jakości" szkół lecz od tego jak dane państwo pozwala go
              wykorzystać! Na szczęście w Polsce wiele sie pod tym względem
              zmieniło!..i dlatego mi osobiście "wisi" czy USA zniosa wizy czy
              nie..nie mamy tam czego szukac swoje El Dorado mamy tu w Polsce
              • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 18.02.08, 20:28
                Wydaje mi sie, ze tak jest tylko do poziomu liceum. Uniwersytety amerykanskie sa
                jednak o niebo lepsze od polskich, nie oszukujmy sie smile
                • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 00:22
                  moje dzieci kończą lub skończyły polskie uczelnie i nie przeszkadza
                  im to w utrzymaniu się przy zyciu..chyba autor wątku i Ty próbujecie
                  dopasować amerykańskie realia do polskiej rzeczywistości..i tu
                  zgadzam się z zdaniem wielu osób wypowiadających się na tym wątku..w
                  Polsce nie ma takiego szaleństwa i mam nadzieje, że długo nie
                  będzie, bo tzw. renoma szkoły czy uczelni niekoniecznie musi się
                  wiązać z poziomem wiedzy, której nabywa uczeń czy student..wszystko
                  to kwestia reklamy i niestety więcej w tym komercji niz rzeczywistej
                  korzyści
                  • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 00:56
                    Alez nie mowie, ze Twoje dzieci maja od razu przymierac glodem albo pracowac w
                    budce z kurczakami po ukonczeniu polskich uczelni. Na pewno nie przeszkadza im
                    to utrzymaniu sie przy zyciu (i zdobyciu przyzwoitej pracy w zawodzie), ale moze
                    i nie pomaga w otrzymaniu prestizowej nagrody albo stypendium.

                    Konczylam tzw elitarne polskie liceum i niestety moglam sie napatrzyc na wyscig
                    szczurow - dlatego nie mozesz powiedziec ze w Polsce nie ma takiego szalenstwa,
                    bo bywa.

                    Byc moze renoma szkoly nie wiaze sie z poziomem wiedzy, ale osmiele sie
                    stwierdzic ze jednak jest roznica miedzy Wyzsza Szkola Turystyki i Hotelarstwa w
                    Pcimiu Dolnym a uniwersytetem Yale. Albo nawet UW i Lafayette College.
                    • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 09:42
                      mmaupa napisała:

                      > Byc moze renoma szkoly nie wiaze sie z poziomem wiedzy, ale osmiele sie
                      > stwierdzic ze jednak jest roznica miedzy Wyzsza Szkola Turystyki i Hotelarstwa
                      > w
                      > Pcimiu Dolnym a uniwersytetem Yale. Albo nawet UW i Lafayette College.
                      >

                      Trochę dziwne porównanie. Zarówno w USA jak i w Polsce jest masa szkół wyższych
                      typu "Pcimć Dolny". Jednocześnie i tu i tu są uczelnie elitarne. Elitarność w
                      Polsce nie wybija się tak bardzo ponad przeciętną jak ma to miejsce w USA, ale
                      minister edukacji już kombinuje jak ten stan rzeczy zmienić (czyli obniżyć
                      średni poziom wiedzy wśród studentów) przez zwiększenie zróżnicowania wydatków
                      na poszczególne uczelnie.

                      Jednocześnie Polskie uczelnie elitarne nie są takie "zacofane" jak zwykło się o
                      nich mówić. Zajmuję się wąską dziedziną będącą mieszanką automatyki i
                      telekomunikacji. Korzystam z wielu publikacji, których macierzystymi uczelniami
                      są elitarne uczelnie techniczne USA. I powiem tak: na mojej polskiej
                      macierzystej uczelni technicznej wiedza oraz poziom jej analizowania oferowany
                      przez wykładowców nie odbiega jakoś szczególnie od wiedzy, jaką znajduję w
                      publikacjach takiego na przykład MIT. Kolosalna różnica istnieje natomiast w
                      sposobie przekazywania, formułowania tej wiedzy.
                      Dobre rozprawy doktorskie z polskiej uczelni technicznej nie różnią się
                      merytorycznie od tych pisanych pod okiem uznanych profesorów MIT. Ale są
                      "ładniej" napisane, bardziej uporządkowane.

                      Oczywiście, poziom nauczania zależy m.in. od sposobu przekazywania wiedzy. Ale
                      wiedza sama w sobie jest nauczana na polskich uczelniach w ilościach naprawdę
                      imponujących smile Ile z tego wyniesie student - to jest problem formy przekazu tej
                      wiedzy oraz chęci samego studenta.
                      • gaja78 Co ciekawe ... 19.02.08, 10:00
                        Jeśli chodzi o poziom szkół podstawowych i średnich.

                        Dostałam się na "elitarny" wydział dobrej uczelni technicznej ukończywszy
                        wcześniej prowincjonalne liceum. Bez korepetycji, bez pieniędzy, bez starań
                        rodziców, bez ich wpływu na moje decyzje. Wszystko czego potrzebowałam to
                        dopiero na studiach 400 zł miesięcznie żeby przeżyć. Gdybym nie miała tej kasy
                        od rodziców - wzięłabym kredyt studencki.

                        Maximum pisze w tym wątku o ładowaniu kasy, o wyścigu szczurów, o wypruwaniu żył
                        w ramach wciśnięcia dzieciaka do dobrej szkoły.

                        O co kaman ja się pytam ? Jeśli ja wiedząc co lubię w życiu robić dostaję się na
                        "elitarne" studia bez całej tej otoczki, to może świadczyć o:
                        1. Niskim poziomie uczelni wyższej ( ale tak nie jest, o czym już napisałam powyżej)
                        2. Wysokim poziomie prowincjonalnego liceum

                        Istnieje jeszcze możliwość:
                        3. O tym, że dzieciak/młody człowiek nie zmuszany do uczestnictwa w wyścigu
                        szczurów, dzieciak mający czas i swobodę w rozwijaniu zainteresowań, będzie
                        wiedział co chce w życiu robić. Będzie wiedział, że to zależy od niego a nie od
                        portfela rodzica. Będzie wiedział, że to jego własne decyzje. I taki dzieciak
                        wybierze najlepsze dla niego rozwiązanie i zdobędzie wykształcenie w zawodzie, w
                        którym będzie doskonałym fachowcem.

                        Znam ludzi, którzy dostali stypendia na elitarnych uczelniach USA. Oni nie
                        kończyli super-hiper szkół za super-hiper kasę. Kończyli zwykłe polskie licea,
                        byli na zwykłych polskich studiach.

                        Zmuszanie do wyścigu szczurów może tylko zabić w dziecku jego potencjał. Bo
                        zdolności trzeba pielęgnować, ale nie wystawiać w olimpijskim biegu na 100 m uncertain
                        • budyniowatowe Re: Co ciekawe ... 19.02.08, 18:45
                          gaja78 napisała:


                          >
                          > Maximum pisze w tym wątku o ładowaniu kasy, o wyścigu szczurów, o
                          wypruwaniu ży
                          > ł
                          > w ramach wciśnięcia dzieciaka do dobrej szkoły.
                          >


                          Bo Maximum nacpal sie dzisiaj czegos i bredzi.

                          Dobrzy uczniowe nawet w USA dostana sie do dobrej szkoly i starzy
                          przy tym nie musza sobie wyprowac flakow aby korepetycje po 100 za
                          godzine placic. A jak ktos jest cienki to i korepetycje za 200 na
                          godzine mu nie pomoga :o)
                        • maksimum Re: Co ciekawe ... 20.02.08, 02:17
                          gaja78 napisała:

                          > Dostałam się na "elitarny" wydział dobrej uczelni technicznej
                          ukończywszy
                          > wcześniej prowincjonalne liceum. Bez korepetycji, bez pieniędzy,
                          >bez starań rodziców,

                          > O co kaman ja się pytam ? Jeśli ja wiedząc co lubię w życiu robić
                          dostaję się na
                          > "elitarne" studia bez całej tej otoczki, to może świadczyć o:
                          > 1. Niskim poziomie uczelni wyższej ( ale tak nie jest, o czym już
                          >napisałam powyżej)
                          > 2. Wysokim poziomie prowincjonalnego liceum
                          --------------
                          Swiadczy to o tym,ze w Polsce:
                          1-nie wylapuje sie talentow.
                          2-studia sa na niskim poziomie.
                          Czy mozliwym jest,zebys z prowincjonalnego liceum dostala sie
                          na "elitarny" wydzial uczelni technicznej?
                          Tak,bo na te wydzialy jest mniej chetnych niz miejsc.
                          Nawal kandydatow jest na :psychologie,socjologie,Filologie,turystyki
                          itd.
                          Poza tym,zdolni ludzie rodza sie wszedzie i na pewno lepiej bys sie
                          czula w wyselekcjonowanym liceum,bo to przeciez w liceum zawierasz
                          znajomosci "do konca zycia".
                          Domyslam sie,ze Ty nie trzymasz z nikim z liceum,wlasnie dlatego,ze
                          tracilo prowicja.
                          • gaja78 Re: Co ciekawe ... 20.02.08, 09:53
                            maksimum napisał:

                            > Czy mozliwym jest,zebys z prowincjonalnego liceum dostala sie
                            > na "elitarny" wydzial uczelni technicznej?
                            > Tak,bo na te wydzialy jest mniej chetnych niz miejsc.

                            Zapewniam cię, że na mój wydział było i jest po kilku kandydatów na miejsce
                            każdego roku.
                            Twoje teorie są oparte na głębokiej niewiedzy.

                            Nie przeczę, że są wydziały na które jest mniej chętnych niż miejsc. Jednak w
                            przypadku większości konkurencja istnieje.
                          • gaja78 Re: Co ciekawe ... 20.02.08, 10:25
                            maksimum napisał:

                            > Nawal kandydatow jest na :psychologie,socjologie,Filologie,turystyki
                            > itd.

                            Ja nie kumam jak można porównywać psychologię z turystyką uncertain

                            > Poza tym,zdolni ludzie rodza sie wszedzie i na pewno lepiej bys sie
                            > czula w wyselekcjonowanym liceum,bo to przeciez w liceum zawierasz
                            > znajomosci "do konca zycia".
                            > Domyslam sie,ze Ty nie trzymasz z nikim z liceum,wlasnie dlatego,ze
                            > tracilo prowicja.


                            Nie wiem czy bym się lepiej czuła. Mój mąż był w wyselekcjonowanym liceum. Nie
                            utrzymuje kontaktów z nikim ze swojej klasy. Nie nawiązał żadnej przyjaźni. W
                            klasie trwał permanentny wyścig szczurów, a każdy osobnik z męża klasy, którego
                            zdążyłam poznać (wielu również studiowało razem z mężem), miał kłopoty z
                            komunikacją i empatią.

                            W mojej prowincjonalnej klasie czułam się świetnie. Po godzinach szkolnych
                            rozwijało się szerokie spektrum zainteresowań. Łącznie z jeżdżeniem z klasową
                            paczką po prowincjonalnych domach kultury i bibliotekach celem koncertowania
                            poezji śpiewanej ;P

                            Z ręką na sercu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że byłam w szkole
                            zwyczajnie szczęśliwa. Przyjaźnie licealne trwają do dziś.
                            • maksimum Re: Co ciekawe ...Ty bedziesz mial spokoj i my bed 20.02.08, 15:01
                              gaja78 napisała:

                              > Z ręką na sercu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że byłam w
                              >szkole zwyczajnie szczęśliwa. Przyjaźnie licealne trwają do dziś.
                              ----------
                              Ja tez bylem szczesliwy,chociaz szedlem zupelnie pod prad i na
                              maturze dyrektorka powiedziala mnie:"No nareszcie Macieju,Ty
                              bedziesz mial spokoj i my bedziemy mieli spokoj."
                              Z nauczycielem z WF omal sie nie pobilem i on wymyslil uklad,ze ja
                              nie chodzilem na WF,a on mnie ten WF zaliczal.
                              Jedyny ,ktory do mnie trafial,to mlody nauczyciel fizyki.

                              • gaja78 Re: Co ciekawe ...Ty bedziesz mial spokoj i my be 20.02.08, 15:20
                                maksimum napisał:

                                > Ja tez bylem szczesliwy,chociaz szedlem zupelnie pod prad i na
                                > maturze dyrektorka powiedziala mnie:"No nareszcie Macieju,Ty
                                > bedziesz mial spokoj i my bedziemy mieli spokoj."
                                > Z nauczycielem z WF omal sie nie pobilem i on wymyslil uklad,ze ja
                                > nie chodzilem na WF,a on mnie ten WF zaliczal.
                                > Jedyny ,ktory do mnie trafial,to mlody nauczyciel fizyki.
                                >

                                Ty no większość licealistów idzie pod prąd. Taki urok tego wieku.
                                Mi się nie chciało iść pod prąd w kwestii edukacji. Znalazłam sobie inne
                                dziedziny. Zdobywanie wiedzy było synonimem rozwoju i szansy na niezależne,
                                samodzielne życie. Myślę że to zależy od wychowania. Od tego, czy od lat
                                najmłodszych uczy się dziecko uczyć, uczy się dziecko, że przede wszystkim ono
                                samo jest odpowiedzialne za owoce swojej nauki. Nie nauczyciel z odpowiednim
                                podejściem, ale sam uczeń.

                                Nauczyciel nie umie dotrzeć ? Czyli poprzeczka jest wyższa - trzeba się więcej w
                                przedmiocie napracować żeby przyswoić wiedzę. Bo dla siebie to robię, a nie dla
                                nauczyciela.
                      • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 11:56
                        No patrz, skora na twoim kierunku publikuje sie artykuly, pisze doktoraty i
                        prowadzi badania na poziomie MIT, to dlaczego z MIT wyszlo 63 noblistow? Moze
                        warto by bylo podszkolic troche sposob przekazywania wiedzy, "napisac ladniej"
                        to i owo i chapnac sobie nobelka? W koncu Sztokholm sie na tym powinien poznac...

                        Jesli sie spojrzy na rankingi swiatowe, to niestety polskie uczelnie sa poza
                        pierwsza 500tka.

                        Poza tym nauka to nie tylko wiedza ksiazkowa - to takze, jak pisalas powyzej,
                        forma przekazu - jak rowniez etyka akademicka. Na uczelniach amerykanskich
                        sciaganie, plagiaty, oszustwa itd sa karane znacznie bardziej surowo (won z
                        uczelni, plus wilczy bilet), nie ma 10 terminow poprawkowych do kazdego
                        egzaminu, nie ma skomlenia o oceny. To uczy rzetelnej pracy - i tego w duzej
                        mierze w Polsce brakuje. Wiec jesli mamy sie czegos od Amerykanow nauczyc, to
                        wlasnie takiej postawy.
                        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 12:13
                          mmaupa napisała:

                          > No patrz, skora na twoim kierunku publikuje sie artykuly, pisze doktoraty i
                          > prowadzi badania na poziomie MIT, to dlaczego z MIT wyszlo 63 noblistow? Moze
                          > warto by bylo podszkolic troche sposob przekazywania wiedzy, "napisac ladniej"

                          Mylisz system edukacji młodzieży z badaniami naukowymi.
                          Ja pisałam o wiedzy dostępnej studentom. Przekazuje im się wiedzę mniej więcej
                          na poziomie doktoratu, wymaga się mniej - czyli wiedzy na poziomie pracy
                          magisterskiej/inżynierskiej.

                          Ty piszesz o badaniach naukowych, których efekty bywają uwieńczone sukcesem w
                          postaci nagrody Nobla. Otóż do prowadzenia TAKICH badań naukowych potrzebne są
                          ogromne pieniądze, których w Polsce żadnej ośrodek naukowy po prostu nie ma.
                          Jednak prowadzi się badania na miarę zasobności portfela - również z sukcesami.

                          Ani w Polsce, ani w USA nie wykłada się studentom wiedzy na poziomie
                          zaawansowanych badaniach naukowych.

                          > Poza tym nauka to nie tylko wiedza ksiazkowa - to takze, jak pisalas powyzej,
                          > forma przekazu - jak rowniez etyka akademicka. Na uczelniach amerykanskich
                          > sciaganie, plagiaty, oszustwa itd sa karane znacznie bardziej surowo (won z
                          uczelni, plus wilczy bilet), nie ma 10 terminow poprawkowych do kazdego
                          egzaminu, nie ma skomlenia o oceny. To uczy rzetelnej pracy - i tego w duzej
                          mierze w Polsce brakuje. Wiec jesli mamy sie czegos od Amerykanow nauczyc, to
                          > wlasnie takiej postawy.
                          >

                          Zgadzam się smile
                          • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 12:41
                            Jednak uniwersytet to nie tylko dydaktyka, to rozniez badania. Dlatego tez
                            pisze, ze amerykanskie sa lepsze - osiagaja wieksze sukcesy na wszystkich
                            polach. Oczywiscie, maja wiecej pieniedzy, a co za tym idzie lepszy sprzet itd.
                            Ale wykladowcy maja tez wieksza motywacje zeby sie doksztalcac, zeby przekazywac
                            najbardziej aktualna wiedze, najnowsze wyniki badan i sposoby myslenia. W Polsce
                            zbyt czesto wyklad jest czytany z pozolklych 10cioletnich notatek, a kadra nie
                            prowadzi wlasnych badan bo po habilitacji im sie normalnie nie chce. Nie mowie,
                            ze tak jest wszedzie w Polsce - ale w Stanach jesli ktos siedzi na uniwerku, nie
                            publikuje, nie odkrywa, nie bada, to dostaje kopa dosc poteznego. A w Polsce nie.
                            • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 13:09
                              mmaupa napisała:
                              > Nie mowie,
                              > ze tak jest wszedzie w Polsce - ale w Stanach jesli ktos siedzi na uniwerku, ni
                              > e
                              > publikuje, nie odkrywa, nie bada, to dostaje kopa dosc poteznego. A w Polsce ni
                              > e.

                              Na szczęście w Polsce też tak będzie za chwilę. Właściwie już jest. Widzę na
                              swojej macierzystej uczelni jak się gorączkowo wszyscy "leserzy" zabrali za
                              swoje kariery naukowe, bo wisi nad nimi widmo utraty ciepłej posadki. Kilka już
                              lat temu zmieniono system wyboru specjalności i zasady egzystowania katedr. Nie
                              ma chętnych na daną specjalność - nie ma katedry. Czyste zasady, które już
                              zaczynają przynosić efekty w postaci nauczania bardziej atrakcyjnej zawodowo
                              wiedzy.

                              I jeszcze odnośnie bycia lepszymi na "wszystkich polach", przykład sztandarowy:
                              osiągnięcia polskich studentów w międzynarodowych olimpiadach informatycznych ...
                              • mmaupa Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 13:37
                                Ej, no ja Ci przeciez nie probuje wmowic, ze wszyscy Polacy to idioci, a wszyscy
                                Amerykanie to geniusze. Po prostu amerykanski student ma o wiele lepsza (a przez
                                to w pewnym sensie ulatwiona), konkretniejsza droge akademicka, gdyz jego
                                uniwersytet jest stworzony tak, zeby zapewnic mu jak najbardziej komfortowe
                                warunki pracy. A polski student sie meczy przy 50letnim spektrofotometrze, albo
                                analizujac dane w Excelu bo jego uczelnia nie ma licencji na SPSS albo MiniTab.
                                Wiec miejmy nadzieje, ze to sie zmieni dosc szybko.

                                Pozdrawiam smile
                                • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 14:09
                                  mmaupa napisała:

                                  > Ej, no ja Ci przeciez nie probuje wmowic, ze wszyscy Polacy to idioci, a
                                  wszyscy Amerykanie to geniusze. Po prostu amerykanski student ma o wiele lepsza
                                  (a przez to w pewnym sensie ulatwiona), konkretniejsza droge akademicka, gdyz
                                  jego uniwersytet jest stworzony tak, zeby zapewnic mu jak najbardziej komfortowe
                                  > warunki pracy. A polski student sie meczy przy 50letnim spektrofotometrze, albo
                                  > analizujac dane w Excelu bo jego uczelnia nie ma licencji na SPSS albo MiniTab.
                                  > Wiec miejmy nadzieje, ze to sie zmieni dosc szybko.

                                  Racja racja.
                                  Choć nie przesadzałabym ze znaczeniem "wypasionego" sprzętu czy "wypasionego"
                                  oprogramowania. Najlepsi specjaliści to jednak wciąż ludzie, którzy potrafią w
                                  razie potrzeby rozszerzyć funkcjonalność Excela o własne funkcje w VBA ;PPP

                                  To oczywiście przerysowany przykład, ale właśnie o to chodzi, by pamiętać że
                                  taki Excel czy droższe cudo to tylko narzędzie i tylko od naszych umiejętności
                                  zależy, jak je wykorzystamy.

                                  BTW Excel to całkiem zaawansowane narzędzie matematyczne. Możliwości, również w
                                  temacie analizy statystycznej, ma dość duże. A konieczność grzebania się w nim
                                  ma swoje dobre strony - przynajmniej trzeba wiedzieć jak działają bardziej
                                  zaawansowane algorytmy analizy statystycznej, bo trzeba je samodzielnie
                                  implementować ;P
                                  Znajomość specyfiki algorytmów analizy danych wydaje się być umiejętnością
                                  konieczną w przypadku dobrego fachowca. Chociażby ze względu na wiedzę o ich
                                  złożoności obliczeniowej, ewentualną propagację błędów, ograniczenia dotyczące
                                  danych wejściowych.

                                  Na własnym doświadczeniu mam wyhodowaną ostrożność co do narzędzi matematycznych
                                  wysokiego poziomu. Na niejednym "gotowym" algorytmie już się przejechałam -
                                  posiadał ewidentne błędy.

                                  W badaniach w dobrych ośrodkach naukowych wykorzystuje się tak niski poziom
                                  funkcjonalności narzędzia, jak tylko się da. W obawie przed wpływem
                                  niedoskonałości narzędzia obliczeniowego na wyniki badań zjawisk - bądź co bądź
                                  - rzeczywistych i ciągłych.
                                  • gaja78 Ps. 19.02.08, 14:16
                                    Oczywiście nie chciałam przez to co napisałam powyżej powiedzieć, że uważam
                                    naukę używania zaawansowanych narzędzi na studiach za zbędną.

                                    Pewnie że brak kasy na porządny sprzęt czy oprogramowanie jest upierdliwy i smutny.

                                    IMHO absolwent powinien znać i rozumieć algorytm, którego używa do analizowania
                                    danych, na poziomie umożliwiającym w razie konieczności zaimplementowanie go
                                    chociażby w Excelu.
                                    Jednocześnie powinien mieć choćby minimalne doświadczenie w pracy z narzędziami
                                    z wysokiej półki.
                                    • mmaupa Re: Ps. 19.02.08, 14:51
                                      W pewnym stopniu sie zgadzam. Ale z drugiej strony dlaczego biolog albo socjolog
                                      ma tracic miesiace na grzebanie w oprogramowaniu zamiast na przeprowadzenie
                                      kolejnej analizy? Wszystko zalezy od dziedziny. Ekolog moze chodzic w terenie z
                                      mapka, kompasem, cyrklem i katomierzem i zaznaczac krzyzykiem, gdzie znajduje
                                      sie dane zwierze. Ale chyba latwiej jest oznaczac to GPSem, sciagnac dokladne
                                      wspolrzedne na dysk, naniesc w danym programie na mapke, na to dodac np. mapke
                                      roslinnosci itd. Niby to wszystko da sie zrobic kredkami smile

                                      No nic, chyba odbieglysmy troche od glownego tematu. Trzeba by sie bylo wziac za
                                      reforme oswiaty...
                                      • gaja78 Re: Ps. 19.02.08, 15:10
                                        mmaupa napisała:

                                        > Ekolog moze chodzic w terenie z
                                        > mapka, kompasem, cyrklem i katomierzem i zaznaczac krzyzykiem, gdzie znajduje
                                        sie dane zwierze. Ale chyba latwiej jest oznaczac to GPSem, sciagnac dokladne
                                        wspolrzedne na dysk, naniesc w danym programie na mapke, na to dodac np. mapke
                                        roslinnosci itd. Niby to wszystko da sie zrobic kredkami smile

                                        To zależy z jaką rozdzielczością ekolog robi tą mapkę roślinności. Jeśli małą -
                                        GPS jak najbardziej się przyda. Jeśli dużą - niestety, GPS to narzędzie o
                                        pewnych ograniczeniach jeśli chodzi o dokładność określania pozycji. Zwłaszcza w
                                        lesie/w terenie górzystym. W pewnych konkretnych zastosowaniach dokładność rzędu
                                        kilkunastu metrów może być dla ekologa zbyt mała wink

                                        Żeby móc stosować umiejętnie jakieś narzędzie, należy znać jego ograniczenia i
                                        umieć zastosować metodę alternatywną.

                                        GPS nie jest dobrem publiczny całego świata. Jest własnością Sił Zbrojnych USA.
                                        Prezydent USA może pewnego pięknego poranka uznać, że koniec z udostępnianiem
                                        systemu nawigacji zastosowaniom cywilnym. I co wtedy ? Ano wtedy wypada umieć
                                        posługiwać się mapką, kompasem, cyrklem i kątomierzem wink)

                                        > No nic, chyba odbieglysmy troche od glownego tematu. Trzeba by sie bylo wziac z
                                        > a
                                        > reforme oswiaty...

                                        Jup big_grin
                                        • mmaupa Re: Ps. 19.02.08, 15:30
                                          Hi hi....

                                          A jak na skutek kary boskiej matematykom polamia sie wszystkie olowki, wyczerpia
                                          dlugopisy i pokrusza kredy, to beda musieli pisac wzory patykiemm po piasku. smile))

                                          Tak a propos kary boskiej to powinnam zabezpieczyc wszystkie dokumenty
                                          elektroniczne poki czas...
                                          • gaja78 Re: Ps. 19.02.08, 15:36
                                            mmaupa napisała:

                                            > Hi hi....
                                            >
                                            > A jak na skutek kary boskiej matematykom polamia sie wszystkie olowki, wyczerpi
                                            > a
                                            > dlugopisy i pokrusza kredy, to beda musieli pisac wzory patykiemm po piasku. smile
                                            > ))
                                            >
                                            > Tak a propos kary boskiej to powinnam zabezpieczyc wszystkie dokumenty
                                            > elektroniczne poki czas...
                                            >

                                            A tym to się chyba zajmuje taka jedna dziedzina nauki, opisana tzw. prawami
                                            Murphiego wink)))))

                                            Powodzenia w zabezpieczaniu dokumentów. Bo na pewno jest jakieś prawo Murphiego,
                                            które mówi, że jak się pomyśli o zabezpieczaniu dokumentów, to akurat w ten
                                            dzień ...


                                            ...


                                            żartowałam ;DDDD
                              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 02:33
                                gaja78 napisała:

                                > I jeszcze odnośnie bycia lepszymi na "wszystkich polach", przykład
                                sztandarowy:
                                > osiągnięcia polskich studentów w międzynarodowych olimpiadach
                                >informatycznych ...
                                --------------
                                1-nie zapominaj,ze polski student jest 2 lata starszy od
                                amerykanskiego
                                2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys doll.
                                a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.
                                • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 09:58
                                  maksimum napisał:

                                  > 2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys doll.
                                  > a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                  > Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.


                                  I to jest właśnie kwintesencja twojego sposobu myślenia smile
                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 14:22
                                    gaja78 napisała:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    > > 2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys
                                    doll.
                                    > > a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                    > > Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.
                                    >
                                    >
                                    > I to jest właśnie kwintesencja twojego sposobu myślenia smile

                                    To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                    wyciagam wnioski.
                                    • kropkacom Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 14:35
                                      > To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                      > wyciagam wnioski.

                                      Suche fakty bez głębszej znajomości tematu i odpowiednich odniesień to nadal
                                      tylko suche fakty.
                                      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 15:02
                                        kropkacom napisała:

                                        > > To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                        > > wyciagam wnioski.
                                        >
                                        > Suche fakty bez głębszej znajomości tematu i odpowiednich
                                        >odniesień to nadal tylko suche fakty.
                                        -----------
                                        No wlasnie!
                                        A nasza rola jest je zestawic ze soba i wyciagnac wnioski.
                                    • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 14:55
                                      maksimum napisał:

                                      > gaja78 napisała:
                                      >
                                      > > maksimum napisał:
                                      > >
                                      > > > 2-nagrody na tych konkursach informatycznych sa rzedu 10 tys
                                      > doll.
                                      > > > a za wygranie "spelling bee" mozna dostac az 40 tys doll.
                                      > > > Tam,gdzie sa wysokie nagrody,studenci polscy sie nie lapia.
                                      > >
                                      > >
                                      > > I to jest właśnie kwintesencja twojego sposobu myślenia smile
                                      >
                                      > To nie jest moj sposob myslenia lecz fakty.Ja tylko z faktow
                                      > wyciagam wnioski.

                                      Fakty są takie, że:
                                      - porównujesz olimpiadę informatyczną do spelling bee pod względem Polaków
                                      osiągających sukcesy,
                                      - zakładasz, iż spelling bee jest bardziej prestiżową imprezą bo nagroda jest wyższa
                                      - wyciągasz wniosek, że Polak jednak cienki jest, bo w bardziej prestiżowej
                                      imprezie nie bierze udziału.

                                      Zgadza się ?

                                      Błąd tkwi w założeniu. Nie tylko wysokość nagrody pieniężnej determinuje prestiż
                                      imprezy. Liczą się też możliwości, jakie laureat imprezy zyskuje.
                                      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 15:06
                                        gaja78 napisała:

                                        > Fakty są takie, że:
                                        > - porównujesz olimpiadę informatyczną do spelling bee pod względem
                                        Polaków osiągających sukcesy,
                                        > - zakładasz, iż spelling bee jest bardziej prestiżową imprezą bo
                                        nagroda jest wyższa
                                        > - wyciągasz wniosek, że Polak jednak cienki jest, bo w bardziej
                                        prestiżowej imprezie nie bierze udziału.
                                        >
                                        > Zgadza się ?
                                        >
                                        > Błąd tkwi w założeniu. Nie tylko wysokość nagrody pieniężnej
                                        determinuje prestiż
                                        > imprezy. Liczą się też możliwości, jakie laureat imprezy zyskuje.
                                        ----------
                                        Fakty sa takie,ze Nobel,to az lub tylko 1 mln doll i B.Gates nigdy
                                        Nobla nie dostanie,ale zaden z noblistow nie jest tak bogaty jak
                                        Gates.
                                        No wiec,kto jest dla Ciebie lepszy?
                                        • maksimum 90% inteligencji 20.02.08, 15:09
                                          czlowiek nabywa do 3 roku zycia.
                                          Nie wiedze,bo wiedze najlepiej zdobywa sie w szkole sredniej lub na
                                          studiach.
                                          Ja bym sie z tym nie zgodzil,bo tu nie chodzi o inteligencje lecz
                                          umiejetnosc postrzegania swiata.
                                          • babcia47 Re: 90% inteligencji 20.02.08, 15:58
                                            co prawda szczeniak też wie, że woda jest mokra czy że ogień
                                            parzy... ale ludzki trzylatek potrafi juz zapamietać wiele
                                            wierszyków i piosenek, może znać się na zegarze, liczyć do
                                            dziesięciu i więcej, znać marki samochodów i na jakie paliwo jeżdżą,
                                            co to jest księżyc, skąd się bierze mleko..a nawet jak zrobic
                                            jajecznicę..mój dwu i pół latek wysłany po cebulę (do klopsików, ja
                                            musiałam zostać z miesięcznym braciszkiem, ale przez okno
                                            pilnowałam) do zieleniaka pod klatką, kupił szczypiorek, bo cebuli
                                            zabrakło, sam wykombinował..to jednak chyba jest wiedza!
                                            • babcia47 Re: 90% inteligencji 20.02.08, 16:03
                                              ps. jakiś czas temu jako "michałek" prasowy podawano wiadomośc, że
                                              uczniowie na jakimś amerykańskim kampusie wnieśli reklamację, że nie
                                              ma instrukcji obsługi zamiaszczanej na opakowaniu z jajkami..smile)))
                                              nie wiedzieli co z nimi robić i jak..
                                              • maksimum Re: 90% inteligencji 20.02.08, 17:24
                                                babcia47 napisała:

                                                > ps. jakiś czas temu jako "michałek" prasowy podawano wiadomośc, że
                                                > uczniowie na jakimś amerykańskim kampusie wnieśli reklamację, że
                                                nie
                                                > ma instrukcji obsługi zamiaszczanej na opakowaniu z jajkami..smile)))
                                                > nie wiedzieli co z nimi robić i jak..
                                                ------------
                                                Tu jest jedno ze swiat ,w czasie ktorego malolaty w samochody
                                                rzucaja jajkami.W czasie roznego rodzaju strajkow,tez sa uzywane
                                                jajka zamiast kamieni,co jest naturalne w mniejcywilizowanych
                                                krajach.
                                                A moja znajoma zna 14 sposobow przyrzadzania jajecznicy.
                                                Ja zawsze robie scramble.
                                            • maksimum Re: 90% inteligencji 20.02.08, 17:20
                                              babcia47 napisała:

                                              > musiałam zostać z miesięcznym braciszkiem, ale przez okno
                                              > pilnowałam) do zieleniaka pod klatką, kupił szczypiorek, bo cebuli
                                              > zabrakło, sam wykombinował..to jednak chyba jest wiedza!

                                              Ja mysle,ze sklepowa mu podpowiedziala.
                                              • babcia47 Re: 90% inteligencji 20.02.08, 19:16
                                                też podejzewałam. więc zapytałam przy okazji..powiedziała, że sam
                                                wykombinował..ale w tym wieku miał juz taki zasób wiedzy, słów i
                                                doswiadczenie w jej wykorzystywaniu, że się srednio zdziwiłam..kiedy
                                                miał ponizej 1,5 roku chrzestny wyniósł go przed dom (my wynosiliśmy
                                                wózek i zamykalismy drzwi) i mało go nie upuscił z wrażenia, bo na
                                                pytanie co to? (stały w pobliżu samochody i wujek spodziewał się w
                                                najlepszym przypadku odpowiedzi: auto)Młody rzucił "fachowym" okiem
                                                i powiedział zgodnie z prawdą Ułaz! (gazik produkcji
                                                radzieckiej)..ale to akurat było jego hobby..na spacerkach słyszałam
                                                co chwilę: "mama to auto???" a mama odpowiadała w miarę własnej widzy
                                                (ułaza pokazał ojciec..ja nie znałam)
                                        • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 15:21
                                          maksimum napisał:

                                          > Fakty sa takie,ze Nobel,to az lub tylko 1 mln doll i B.Gates nigdy
                                          > Nobla nie dostanie,ale zaden z noblistow nie jest tak bogaty jak
                                          > Gates.
                                          > No wiec,kto jest dla Ciebie lepszy?

                                          Noblista.
                                        • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 21:16
                                          JAkikolwiek noblista jest lepszy niz Bill Gates - przynajmniej dla
                                          mnie.NIe dla wszystkich pieniadze sa wyznacznikiem
                                          Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                          spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                          sobie przeinstaluje system na Windows XP.
                                          • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 22:40
                                            tyle, że nie każdy człowiek na świecie ma ambicje zostać
                                            Noblistą..za to kasa jest potrzebna każdemu..większa czy mniejsza...
                                            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 01:52
                                              babcia47, zgadza sie, ale maksimum zadal pytanie kto jest lepszy
                                              noblista czy Bill Gates.Wybralam nobliste.Pewnie ze nie kazdy ma
                                              preferencje na bycie naukowcem.Ktos kto skonczy dobra czy srednia
                                              uczelnie, ale postanowi zainwestowac w swoja edukacje cos z soba w
                                              zyciu zrobi, chce miec jakies wieksze ambicje niz ambicje jakie ma
                                              maksimum dla swego syna.Uwierz mi, hokeisci czy nawet zawodnicy od
                                              baseball'a czy ichniej football to jak daja wywiad to mi lzy
                                              leca.Czasami tak chrzania ze az przykro i czlowiek sie zastanawia
                                              kto dal im dyplom ukonczenia danej prestizowej uczelni.
                                          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:08
                                            samson.miodek napisała:

                                            > JAkikolwiek noblista jest lepszy niz Bill Gates - przynajmniej dla
                                            > mnie.NIe dla wszystkich pieniadze sa wyznacznikiem
                                            > Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                            > spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                            > sobie przeinstaluje system na Windows XP.

                                            Powinnas po europejsku namawiac wszystkich na Linuxa.
                                            Po co wam amerykanski windows?
                                            No ,ale jesli juz sami nie potraficie nic lepszego wymyslec,to
                                            trzeba przynajmniej po europejsku ponarzekac.
                                            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:15
                                              Ty nie zrozumiales tego czlowieku.Tu nie chodzi o przejscie na
                                              Linuxa.Tu chodzi o to ze jest wadliwy produkt, czlowiek dzwoni i
                                              prosi o rade a idiota z Microsoftu daje mu rade zeby sobie kupil
                                              Windows XP i przeinstalowal.
                                              I dlaczego mam wszystkich po europejsku do czegokolwiek namawiac?
                                              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:33
                                                samson.miodek napisała:

                                                > Ty nie zrozumiales tego czlowieku.Tu nie chodzi o przejscie na
                                                > Linuxa.Tu chodzi o to ze jest wadliwy produkt, czlowiek dzwoni i
                                                > prosi o rade a idiota z Microsoftu daje mu rade zeby sobie kupil
                                                > Windows XP i przeinstalowal.
                                                > I dlaczego mam wszystkich po europejsku do czegokolwiek namawiac?
                                                -----------------
                                                W jaki sposob jest on wadliwy?
                                                Miliony ludzi instaluja go co dziennie na calym swiecie,a Polacy
                                                narzekaja.
                                          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:30
                                            samson.miodek napisała:

                                            > Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                            > spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                            > sobie przeinstaluje system na Windows XP.
                                            ------------
                                            A jaki jest problem z Vista?
                                            Bo wlasnie chce sobie kupic.
                                            • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:41
                                              Sa opinie podzielone, nie bede ukrywac.Jedni chwala drudzy psy
                                              wieszaja , z czego tych drugich jest znacznie wiecej.
                                              Generalnie system jest bardzo niestabilny i latwo sie wywala i rada
                                              od technical support jest nastepujaca - przeinstaluj od nowa, albo
                                              zainstaluj sobie Windows XP.Komputer musio byc ciagle w sieci zeby
                                              jako tako pracowal.Przynajmniej tak slyszalam.MAz mial vista w pracy
                                              i w ciagu 3 dni zawiesil mu sie system chyba z 10 razy.A raczej
                                              oblatany w te klocki bo cala rodzina wydzwania do niego jak ma
                                              problemy z komputerami.
                                              Jest piekna reklama "Don't ask what vista can do for you, ask what
                                              you can buy for vista"
                                              Wiecej grzechow nie pamietam...
                                              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:50
                                                samson.miodek napisała:

                                                > Sa opinie podzielone, nie bede ukrywac.Jedni chwala drudzy psy
                                                > wieszaja , z czego tych drugich jest znacznie wiecej.
                                                > Generalnie system jest bardzo niestabilny i latwo sie wywala i
                                                rada
                                                > od technical support jest nastepujaca - przeinstaluj od nowa, albo
                                                > zainstaluj sobie Windows XP.Komputer musio byc ciagle w sieci zeby
                                                > jako tako pracowal.Przynajmniej tak slyszalam.MAz mial vista w
                                                pracy
                                                > i w ciagu 3 dni zawiesil mu sie system chyba z 10 razy.A raczej
                                                > oblatany w te klocki bo cala rodzina wydzwania do niego jak ma
                                                > problemy z komputerami.
                                                > Jest piekna reklama "Don't ask what vista can do for you, ask what
                                                > you can buy for vista"
                                                > Wiecej grzechow nie pamietam...
                                                -----------
                                                Bo ja mam XP a chce kupic drugi,wlasnie vista,bo jest za duzy tlok
                                                przy komputerze.
                                                No i jak syn zacznie HS to bedzie panisko i bedzie siedzial na
                                                komputerze kilka godzin dziennie.
                                                W jakim wieku jest twoj maly geniusz?
                                                • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 03:15
                                                  Moj geniusz jest w wieku twojej corki a dwa lata mlodsza od syna.
                                                  Kup drugi komputer, ale zastanow sie czy koniecznie z Vista.Chyba ze
                                                  jestes dobry w te klocki.W sumie mozesz sprobowac i jak nie wyjdzie
                                                  to zastosowac sie do rady doradcow z Mikrosoftu.
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 03:18
                                                    Mam jeszcze pare miesiecy na kupno komputera,chyba ze dzieciaki
                                                    wezma sie solidnie do nauki,na co sie nie zanosi.
                                                  • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 04:09
                                                    We wrzesniu powinny byc najlepsze ceny na komputery.Wtedy sa roznego
                                                    rodzaju promocje.Tzn w okolicach wrzesnia bo czasami zaczynaja juz i
                                                    w sierpniu, tzw back to school.Przynajmniej w Kanadzie wtedy
                                                    najlepiej kupic komputer.
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 05:00
                                                    U nas najwieksze przeceny sa w styczniu,bo to jest typowo najgorszy
                                                    miesiac dla biznesu.

                                                    PS Powiedz Staremu,ze jak przestanie ogladac porno,to vista
                                                    przestanie sie zawieszac!
                                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 04:35
                                                    zależy do czego bedzie wykorzystywał kompa..jak nie gra
                                                    w "wypasione" programowo gierki do których potrzebna dobra grafa i
                                                    wielka pamięć..to wystarczy dobry laptopek z Xp-ekiem..parametry
                                                    może mieć podobne do stacjonarnego a mniej zajmuje miejsca..no i
                                                    zawsze mozna zabrac ze soba w podróż..do obsługi pakietu biurowego,
                                                    komunikacji czy nawet sciągania i oglądania filmów starczy(mozna
                                                    zresztą podłączyć do TV jeżeli komus zależy bardzo na jakości
                                                    obrazu)..z moich doświadczeń kiedy byłam adminem w banku..im
                                                    prostszy system operacyjny i mniej zajmuje miejsca na dysku tym
                                                    stabilniejszy..więcej jest w nowych systemach gadżetów niż narzędzi
                                                    naprawde przydatnych w codziennej obsłudze..wazniejsza jest dobra
                                                    płyta główna i procesor..jak bedzie taka potrzeba zawsze mozna
                                                    zainstalować nowy system operacyjny, ale sens jest tylko wtedy kiedy
                                                    jest to naprawde niezbędne
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 05:04
                                                    babcia47 napisała:

                                                    >..wazniejsza jest dobra
                                                    > płyta główna i procesor..jak bedzie taka potrzeba zawsze mozna
                                                    > zainstalować nowy system operacyjny, ale sens jest tylko wtedy
                                                    >kiedy jest to naprawde niezbędne
                                                    -----------
                                                    Ja caly czas sie waham,ze gdy kupie drugi komputer,a dzieciaki
                                                    domagaja sie Vista,to one juz nie beda nic robily,tylko na
                                                    komputerze siedzialy.
                                                    Wczesniej czy pozniej mnie to czeka i wlasnie nastawiam sie na Vista.
                                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 06:22
                                                    to do czego im ten komputek potrzebny do gierek? wtedy bez Visty ani
                                                    rusz..niektóre gry pod wcześniejszymi systemami nie chca chodzić..a
                                                    Tobie do czego potrzebny? jezeli dzieciaki będą siedzieć non-stop to
                                                    nawet Vista Ci nie pomoże..nie dopuszcząsmile u nas każdy ma swój, u
                                                    nas i u starszego jeszcze są jakieś 3-letnie "dziadki..no i ja i
                                                    starszy mamy laptopy do celów zawodowych..tylko młodszy Młody
                                                    zainstalował Vistę bo jest "gierkowym" maniakiem..pozostali jadą na
                                                    XP-kach domowych i profesjonalnych..i tylko dlatego, że juz
                                                    większośc aplikacji urzytkowych wymaga tego systemu
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.02.08, 02:07
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > to do czego im ten komputek potrzebny do gierek? wtedy bez Visty
                                                    >ani rusz

                                                    Tu masz racje,oni caly czas na jakichs gierkach jada,ale ostatnio
                                                    zauwazylem,ze sluchaja duzo muzyki.
                                                  • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 15:28
                                                    Sluchaj to jak dzieciaki chca komputer do gier to zainwestuj w WII
                                                    albo w Play Station3 - tylko tutaj musisz miec wypasiony full hd
                                                    tv.Lepsza grafika, lepsze gry.A nie komputer.Zapytaj sie do czego
                                                    tak naprawde ten komputer potrzebny.Bo jak do pracy i pisania
                                                    projektow dla mlodego to wystaczy laptop jak sugerowala babcia -
                                                    mniej miejsca zajmuje i wogole a rownie dobre i vista tez tam sobie
                                                    mozez zainstalowac jak tak strasznie sie w niej lubujesz.Ale jak
                                                    dzieciaki chca gry to kup porzadna konsole do gier i przestan
                                                    zmydlac oczy ze komputer dzieciakowi potrzebny do szkoly skoro
                                                    bedzie cial w gry.
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.02.08, 02:28
                                                    samson.miodek napisała:

                                                    > Sluchaj to jak dzieciaki chca komputer do gier to zainwestuj w WII
                                                    > albo w Play Station3 - tylko tutaj musisz miec wypasiony full hd
                                                    > tv.Lepsza grafika, lepsze gry.A nie komputer.

                                                    I wtedy bede musial Ciebie zaprosic,zebys odganiala ich od tego
                                                    wspanialego sprzetu i zmuszala do nauki.
                                                    Ich juz teraz jest ciezko odgonic od kompa i TV,szczegolnie zima.
                                                  • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 24.02.08, 15:17
                                                    to sam zdecyduj sie w końcu do czego dzieciakom ten sprzęt
                                                    potrzebny..do nauki czy do zabawy?? ja zbednych zakupów sprzetowych
                                                    czy programowych nie robiłam (celowo)..skoro komp miał słuzyc do
                                                    nauki..Teraz młody sam sobie funduje (ale i sam zarabia) to co chce
                                                    do gierek..ale jest na tyle dorosły, że ja nie musze go pilnować czy
                                                    zaganiac do nauki..zreszta nigdy nie musiałam. Wcześniej, zbędnymi
                                                    zakupami (bo w modzie jest mieć bardziej wypasiony sprzęt czy
                                                    oprogramowanie), nie prowokowałam takich sytuacji..do
                                                    obsługi "uzytków" wystarczało..a tylko to było niezbędne do
                                                    odrobienia pracy domowej czy nauki..i to ja byłam właścicielem i
                                                    dysponentem sprzetu kiedy w domu był tylko jeden komputer..młodzi
                                                    mogli sie "bawić" kiedy ja uznałam, że kompa nie potrzebuję lub
                                                    kiedy naprawde musieli skorzystać np. do odrobienia pracy domowej
                                                  • maksimum Re: Kowalska dala siana.do nauki czy zabawy?? 24.02.08, 16:45
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > to sam zdecyduj sie w końcu do czego dzieciakom ten sprzęt
                                                    > potrzebny..do nauki czy do zabawy??

                                                    Niektore rzeczy ze szkoly musza robic na komputerze,bo inaczej sie
                                                    nie da,ale w 90% sluzy im do zabawy.
                                                    Ostatnio bardzo modna jest muzyka i projektowanie jakichs obrazkow.

                                                    > ja zbednych zakupów sprzetowych
                                                    > czy programowych nie robiłam (celowo)..

                                                    No wlasnie ja tak sobie mysle,ze jak kupie drugiego kompa,to bedzie
                                                    zabawa na calego,a odrabianie lekcji ograniczone do minimum.
                                            • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 13:08
                                              maksimum napisał:

                                              > samson.miodek napisała:
                                              >
                                              > > Ilu pomstowalo na jego ostatni produkt?I jakie maja rozwiazanie
                                              > > spece od Windowsa jak kupisz sobie komputer z Vista?To niech pan
                                              > > sobie przeinstaluje system na Windows XP.
                                              > ------------
                                              > A jaki jest problem z Vista?
                                              > Bo wlasnie chce sobie kupic.

                                              Przede wszystkim taki, że ma wysokie wymagania sprzętowe. Możliwości sprzętu
                                              komputerowego dawno już przekroczyły granicę naszych potrzeb. Nawet jeśli chodzi
                                              o profesjonalne programy matematyczne, symulacyjne. No ale jakoś trzeba popyt na
                                              mega-szybkie-procesory i giga-pamięci w zastosowaniach domowych nakręcać, na
                                              przykład takim Vistą ;P

                                              IMHO jeśli chodzi o Windowsa przebłyski geniuszu Gatesa były dwa: pomysł na
                                              Windowsa w ogóle i X lat później: technologia NT. Od tego czasu jest już tylko
                                              czysty marketing ...

                                              Bo jeśli chodzi o niedociągnięcia, to w sumie standard. Z pierwszym Windowsem
                                              2000 też tak było. Upłynął rok czy dwa lata, zanim system dał się obsługiwać po
                                              ludzku.
                                              • maksimum Re: Kowalska dala siana.Windows niedociagniecia. 24.02.08, 02:16
                                                gaja78 napisała:

                                                > Bo jeśli chodzi o niedociągnięcia, to w sumie standard. Z
                                                pierwszym Windowsem
                                                > 2000 też tak było. Upłynął rok czy dwa lata, zanim system dał się
                                                >obsługiwać po ludzku.
                                                ---------
                                                To nie sa niedociagniecia,tylko specjalnie umieszczane bledu w
                                                programach,zeby ci ktorzy chca kopiowac windows za darmo mieli
                                                przesr zycie.
                                                Pozniej te "niedociagniecia" eliminuje sie darmowymi
                                                unowoczesnieniami,ktory kazdy ,kto kupil windows legalnie moze sobie
                                                sciagnac.
                                                A ci,ktorzy pajeczuja,niech narzekaja na bledy i "niedociagniecia".
                                                • gaja78 Re: Kowalska dala siana.Windows niedociagniecia. 24.02.08, 10:48
                                                  maksimum napisał:

                                                  > gaja78 napisała:
                                                  > To nie sa niedociagniecia,tylko specjalnie umieszczane bledu w
                                                  > programach,zeby ci ktorzy chca kopiowac windows za darmo mieli
                                                  > przesr zycie.
                                                  > Pozniej te "niedociagniecia" eliminuje sie darmowymi
                                                  > unowoczesnieniami,ktory kazdy ,kto kupil windows legalnie moze sobie sciagnac.
                                                  > A ci,ktorzy pajeczuja,niech narzekaja na bledy i "niedociagniecia".

                                                  Mówimy jednak o dwóch różnych sprawach smile
                        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 20.02.08, 02:27
                          mmaupa napisała:

                          > Na uczelniach amerykanskich
                          > sciaganie, plagiaty, oszustwa itd sa karane znacznie bardziej
                          surowo (won z
                          > uczelni, plus wilczy bilet), nie ma 10 terminow poprawkowych do
                          kazdego
                          > egzaminu, nie ma skomlenia o oceny. To uczy rzetelnej pracy - i
                          tego w duzej
                          > mierze w Polsce brakuje. Wiec jesli mamy sie czegos od Amerykanow
                          >nauczyc, to wlasnie takiej postawy.
                          ------------
                          Ja sobie nie przypominam,zeby syn sciagal w podstawowce czy Junior
                          High.Na testach do HS tez nie ma mowy o sciaganiu.
                          Nawet sobie nie wyobrazasz co Rosjanie wymyslili.
                          Na egzaminy do Stuyvesant podstawiali innych starszych studentow.
                          Dyrekcja sie na tym polapala,bo jakis Bogdanowicz czy Pawlow zdal do
                          Stuyvesant i na pierwszym roku polegl jak ostatnia niemota.
                          Od tamtego czasu,wszyscy ktorzy przychodza na egzamin sa
                          fotografowani i jak ci nie idzie na 1-szym roku,to porownuja zdjecia
                          z egzaminu z ID na poczatku roku szkolnego.
                          W Polsce natomiast wrecz oglaszaja sie ludzie,ktorzy za kazdego
                          napisza prace magisterska.

                  • maksimum Re: Kowalska dala siana.Wyprowadze babcie z bledu 19.02.08, 05:22
                    babcia47 napisała:

                    > Polsce nie ma takiego szaleństwa i mam nadzieje, że długo nie
                    > będzie, bo tzw. renoma szkoły czy uczelni niekoniecznie musi się
                    > wiązać z poziomem wiedzy, której nabywa uczeń czy
                    student..wszystko
                    > to kwestia reklamy i niestety więcej w tym komercji niz
                    rzeczywistej korzyści
                    ----------------
                    Musze babcie wyprowadzic z bledu.
                    Moja corka jest w 5 klasie i w marcu bedzie zdawala egzaminy do dwoch
                    JH(gimnazjow).
                    W jednym,M.Twain(IS-239) liczy sie tylko i wylacznie wynik z
                    egzamminu,a w drugim McAuliffe(IS-187) 50% to egzamin a 50% to
                    wyniki z podstawowki.
                    Do pozostalych szkol,zglasza sie po prostu chec chodzenia i
                    przyjmuja one w zaleznosci od wynikow testow z podstawowki.
                    Identycznie tak samo przebiega nabor do HS(liceum).
                    Na studia natomiast licza sie wyniki testow SAT ,ktore trzeba
                    zrobic w szkole sredniej.
                    Nie ma czegos takiego,ze ktos slaby lub tylko dobry dostanie sie do
                    najlepszej szkoly albo uczelni.

                    • babcia47 Re: Kowalska dala siana.Wyprowadze babcie z bledu 19.02.08, 15:05
                      znów odpowiedź nie na temat..bo nie chodzi mi o sporób rekrutacji na
                      poszczególne uczelnie. W Polsce również uczniowie sa poddawani
                      testom, uczelnie (gimnazja i licea również) biorą pod uwage cały
                      okres nauki i osiagane wyniki w poprzedniej szkole, część uczelni
                      dodatkowo stosuje własne metody naboru tzn oprócz rozmowy
                      kwalifikacyjnej i "konkursu swiadectw" testy kompetencyjne. A
                      wracając do tego czy dana uczelnia jest bardziej "pożądana" ze
                      względy na swoja markę..fakt, ze niektóre zapewniaja łatwiejszy
                      start zawodowy, ponieważ jej absolwenci sa rozchwytywani,
                      szczególnie przez zagraniczne firmy w Polsce..ale..mój syn po 3-im
                      roku studiów załozył własna firmę i juz wykorzystuje w praktyce (i z
                      sukcesem)to czego zdążył się nauczyć..i chyba to jest najlepszym
                      sprawdzianem dla tej uczelni!! Podobnie jest z młodszym, studiujacym
                      na innym kierunku..juz znalazł zatrudnienie w przyszłym zawodzie i
                      ma mozliwośc w praktyce wykorzystać swoja wiedzę..widac, że ta
                      szkoła dobrze przygotowuje młodziez do startu w dorosłe zycie a
                      chyba o to chodzi?? Oczywiście moje dzieci nie marza o karierze
                      akademickiej czy zdobywaniu Nagrody Nobla..uczą się po to by
                      zapewnic sobie i rodzinie dobre warunki zycia!
                • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 00:53
                  mmaupa napisała:

                  > Wydaje mi sie, ze tak jest tylko do poziomu liceum. Uniwersytety amerykanskie s
                  > a
                  > jednak o niebo lepsze od polskich, nie oszukujmy sie smile
                  >

                  Chodzi ci oczywiście o tą garstkę "elitarnych" uczelni, na których rzeczywiście
                  zdobywa się solidne wykształcenie ? Na tle całkowitej liczby uczelni wyższych w
                  USA i Polsce owa "garstka" w obydwu krajach wypada różnie ...
                  • maksimum Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 05:09
                    gaja78 napisała:

                    > mmaupa napisała:
                    >
                    > > Wydaje mi sie, ze tak jest tylko do poziomu liceum. Uniwersytety
                    amerykanskie sa
                    > > jednak o niebo lepsze od polskich, nie oszukujmy sie smile
                    > >
                    > Chodzi ci oczywiście o tą garstkę "elitarnych" uczelni, na których
                    rzeczywiście
                    > zdobywa się solidne wykształcenie ? Na tle całkowitej liczby
                    uczelni wyższych w
                    > USA i Polsce owa "garstka" w obydwu krajach wypada różnie ...
                    ------------
                    Elitanych uniwersytetow w USA jest okolo 50 z listy:
                    colleges.usnews.rankingsandreviews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/t1natudoc_brief.php
                    Z tym,ze wg mnie tak na prawde liczy sie pierwsza 9-tka i NYU.

                    • gaja78 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 13:38
                      maksimum napisał:

                      > Elitanych uniwersytetow w USA jest okolo 50 z listy:
                      > <a
                      href="colleges.usnews.rankingsandreviews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/t1natudoc_brief.php"
                      target="_blank">colleges.usnews.rankingsandreviews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/t1natudoc_brief.php</a>
                      > Z tym,ze wg mnie tak na prawde liczy sie pierwsza 9-tka i NYU.

                      I jaki to odsetek wszystkich uczelni wyższych w USA ?
                • maksimum Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 04:59
                  mmaupa napisała:

                  > Wydaje mi sie, ze tak jest tylko do poziomu liceum. Uniwersytety
                  amerykanskie sa
                  > jednak o niebo lepsze od polskich, nie oszukujmy sie smile

                  JH i HS tez sa duzo lepsze w Stanach niz w POlsce,z tym ze wiekszosc
                  Polakow przebywajacych w USA(NYC) nie wie,gdzie te najlepsze szkoly
                  sa.
                  Poza tym HS(liceum) w USA konczy sie w wieku 17 lat,a ci,jak moj syn
                  urodzeni pod koniec roku,zaczynaja studia w wieku 17 lat.
                  W Polsce konczy sie liceum w wieku 19 lat,to chyba normalne,ze przez
                  te extra 2 lata powinno sie wcisnac wiecej mlodziencom do glowy.
                • mamamamba Re: Kowalska dala siana. 08.04.08, 14:49
                  to ciekawe czemu hamerykancy przyjezdzaja na Akademie Medyczne w Polsce..?
                  • myelegans Re: Kowalska dala siana. 08.04.08, 17:28
                    Dlatego, ze w Poznaniu nie musza placic 80-100.000 USD czesnego na
                    rok (!), razy 4, plus koszty utrzymania, po skonczeniu akademii
                    medycznej, ktora jest PO studiach, za ktore tez placi sie 30-50tys.
                    na rok,to mozesz miec spokojnie pol miliona dlugu do splacenia.

                    Tylko ekonomia, nie poziom. Oni ich w tym Poznaniu ucza pod katem
                    zdawania egzaminow tutejszych na "board", ktorego student po
                    polskiej medycynie nie zdaje latwo. Widzialam na kilku przykladach.
                    • maksimum MCAT Test i studia medyczne. 08.04.08, 22:03
                      en.wikipedia.org/wiki/MCAT
                      W USA zeby studiowac medycyne,to trzeba najpierw:
                      1- skonczyc w miare dobra uczelnie 4-letnia,ktora kosztuje ok 40 tys
                      doll rocznie
                      2-Zdac MCAT Test ,ktory trwa ponad 4 godziny
                      3-Wyniki MCAT test przedstawic w akademii medycznej,ktora
                      zadecyduje,czy cie przyjac czy tez nie.

                      Na 100% Ci gwarantuje,ze nikt w Polsce,kto idzie na studia medyczne
                      nie zdalby MCAT test.

                      Corka Dzidki poszla na studia medyczne i to z roczna przerwa po
                      normalnych studiach,by dobrze przygotowac sie do MCAT test.
                      Mimo ze jest z NYC i tutaj studiowala,na studia medyczne dostala sie
                      w Syracuse,co dla normalnego lekarza jest wrecz obraza,bo NYU jest
                      bardzo dobra uczelnia medyczna.
                      Lekarze polscy w USA to jest posmiewisko.
              • maksimum Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 04:53
                babcia47 napisała:

                > odpowiedź nie na temat!! moje dzieci ani ja nie chodziliśmy do
                jakiś
                > super szkół..korzystaliśmy z dobrodziejstw zwykłego "przaśnego"
                > polskiego szkolnictwa państwowego..ale jak widac w odróżnieniu od
                > amerykańskiego jest ono na dużo wyższym poziomie!!

                To sa pobozne zyczenia i nic poza zyczeniami.

                > Głośne są
                > przypadki kiedy polskie dzieci (nawet te z poślednimi wynikami w
                > polskiej szkole) w zagranicznych są prymusami i odwrotnie, kiedy
                te,
                > dotychczas wychowywane poza krajem i majace dobre wyniki za
                > granicą..w kraju sobie zupełnie nie radzą!

                Ja tez te przypadki znam i to nie z opowiadan,bo Baska z 3 dzieci
                wrocila ze Stanow do Pruszkowa,a jej corka chodzila z moim synem do
                jednej klasy.
                Poza tym widze,kto jest w najlepszych szkolach w NYC.
                W klasie mojego syna jest rowniez jedna Polka i ona nie dostala sie
                do Brooklyn Tech ani Stuyvesant.
                Z klasy mojego syna 5 uczniow dostalo sie do Stuyvesant i 15 do
                Brooklyn Tech.
                Z tych ,ktorzy starali sie do Brooklyn Tech ,5 uczniow nie zostalo
                przyjetych i byli totongue_outolka,Irlandczyk,Wloszka i 2 Chiczykow.
                Lepsze wyniki od mojego syna mialo tylko 7 Chinczykow,czyli Maciek
                byl najlepszy bialy w swojej klasie.

                > To czy ludzie potrafia
                > wykorzystać swój potencjał i umiejętności nabyte w szkołąch nie
                > zależy od "jakości" szkół

                Tu sie grubo mylisz,bo macka szkola jest najlepsza na Brooklynie i
                gdy z jego klasy 20 dzieciakow dostalo sie do Stuy czy BT,to z calej
                innej szkoly dostalo sie tylko 2 uczniow.
                Kowalska byla najlepsza w najlepszej klasie w swojej szkole i sie
                nie dostala.
                Jak powiedzialem Kowalskiej ,ze z Macka klasy dostalo sie 20 osob,to
                nie mogla uwierzyc i myslala ,ze to z calej szkoly.
                Z wiekszosci szkol NYC ani jedno dziecko nie dostaje sie do Stuy i
                BT,a przecietna szkola liczy okolo 1.000 uczniow.

                Tu masz Top rated schools;
                www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY#from..BigPicture
                Pierwsza jest IS-187 a druga IS-239,a reszta sie praktycznie nie
                liczy.

                > lecz od tego jak dane państwo pozwala go
                > wykorzystać! Na szczęście w Polsce wiele sie pod tym względem
                > zmieniło!..i dlatego mi osobiście "wisi" czy USA zniosa wizy czy
                > nie..nie mamy tam czego szukac swoje El Dorado mamy tu w Polsce

                Ja jezdze do tego El Dorado od czasu do czasu,to moze sie spotkamy i
                otworzysz mnie oczy.
                • babcia47 Re: Kowalska dala siana. 19.02.08, 15:41
                  to jak sobie dzieci poradzą w życiu nie będzie swiadczyła ilośc
                  powywieszanych dyplomów na scianie tylko jak bedą sobie umiały
                  radzic w zyciu, jak szybko beda potrafiły sie przekwalifikować
                  zdobywajac nowe umiejetnosci (zawód), jak bedą odporne na chwilowe
                  niepowodzenia..czy będa umiały nawet chwilowe porazki przekuć na
                  sukces!! Jeżeli całe swoje młode zycie będą brac udział w wyscigu
                  szczurów gdzie więcej zależy od zasobności portfela rodziców niz od
                  własnej przedsiebiorczości..to ja im kiepsko wróżę..studia na
                  najlepszej uczelni im nie pomogą! Miewałam w klasach do których
                  chodziłam kolegów, którym rodzice robili wode z mózgu i ograniczając
                  wychowanie do wygórowanych nacisków na najlepsze oceny praktycznie
                  zniszczyli zycie..Świadectwa z czerwonym paskiem, wielogodzinne
                  korepetycje, "najlepsze", dostepne wówczas szkoły, a ja do nich
                  dostawałam się bez całego tego cyrku i uczyłam sie tego co uważałam
                  za potrzebne ale z domu wyniosłam przekonanie, że warto sie uczyc..i
                  to przez całe życie! Żadne z tych dzieci nie poradziło sobie w
                  samodzielnym życiu!! ..a co do wizyt w Polsce, to chyba dawno cie tu
                  nie było..lub patrzysz na to z perspektywy swojego miejsca
                  pochodzenia i tego jak radzi sobie twoja rodzina..przyjedź
                  na "ścianę zachodnią" smilei tu sie rozejżyj..
              • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 22.02.08, 21:06
                Z polska i amerykanska edukacja jest tak, ze ci wameryce maja
                wiekszy dostep do technologii, do nowinek, lab. sa nowoczesniejsze,
                materialy sa ogolnodostepne dla wszystkich.W polsce na uczelniach
                jak juz jest cos nowoczesnego to jest to jedna aparatura na cala
                uczelnia, albo na cale miasto i sa wycieczki studentow zeby cos
                sprawdzic, pomierzyc...JAk chce sie czegos wiecej dowiedziec to
                student musi dokopywac sie do materialow - nie ma ich na uczelni.Ale
                prawda jest ze niejedna praca magisterska z Polski jest zbyt
                zaawansowana dla studenta ze Stanow.Studenci z Polski maja wieksza
                wiedze ogolna, amerykanscy bardziej wyspecjalizowana i waska - nie
                wiem czy jest to az takie dobre.
                Ale jedno jest pewne - dobrzy studenci sa wszedzie tak jak i zli.Ten
                ktory chce zdobyc wiedze to ja zdobedzie nawet jak bedzie musial
                przestawiac gory zeby zdobyc jakies materialy.JAk mu zalezy to
                znajdzie czego szuka.
                Dzieciaki i mlodziez edukowana poza polska rzucona do polskicgh
                szkol moze sobienie poradzic.Znam przypadek kiedy to rodzice
                postanowili wrocic i pociagneli za soba 12latka.Przeklinal ich przez
                kolejne 4 lata.Skonczyl 16 lat , spakowal sie i przyjechal do
                dziadkow do Kanady i skonczyl edukacje tutaj.System nauczania tutaj
                jest zupelnie inny, bardziej przyjazny dziecku - tak ja uwazam.I jak
                przyjezdzajac z Polski szybko sie przestawisz na ten system, tak o
                wiele trudniej jest sie przestawic na system polski, chyba ze ma sie
                szczescie i trafi sie na dobrych nauczycieli ktorzy pomoga sie
                odnalezc w tej rzeczywistosci, a to juz nie jest codziennoscia.
                • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:00
                  samson.miodek napisała:

                  > Dzieciaki i mlodziez edukowana poza polska rzucona do polskicgh
                  > szkol moze sobienie poradzic.Znam przypadek kiedy to rodzice
                  > postanowili wrocic i pociagneli za soba 12latka.Przeklinal ich
                  >przez kolejne 4 lata.

                  I na tym jednym przypadku powtarzanym przez cala Polske idzie
                  uogolnienie w swiat,jaka to wysoki poziom w polskich szkolach jest.
                  Bo ja znam osobiscie kilkoro dzieci,ktore nie dawaly sobie rady w
                  NYC a po powrocie do Polski zaczely blyszczec.

                  > Skonczyl 16 lat , spakowal sie i przyjechal do
                  > dziadkow do Kanady i skonczyl edukacje tutaj.

                  Tutaj,tznw Kanadzie czy w Polsce?
                  No i w Kanadzie jest moze jedna dobra uczelnia w Toronto i to by
                  bylo na tyle.
                  • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:11
                    A ja nigdzie nie pisalam ze dzieciak sobie nie mogl poradzic ze
                    wzgledu na wysoki poziom nauki.Po prostu nie potrafil sie odnalezc w
                    polskiej szkole i nikt mu tego nie ulatwil.
                    W kanadzie dla twojej wiadomosci jest troszeczke wiecej uczelni niz
                    Uniwerek w Toronto.McMaster w Hamiltonie, w London,
                    Oshawa,Guelph.Kazde z nich ma swoja dziedzine w ktorej jest
                    perelka.Mcmaster dosc znany i mocno sponsorowany przez ludzi na
                    badania raka i na ksztalcenie studentow w tym kierunku.Technologia
                    na bardzo wysokim poziomie - nanotechnologia.Poczytaj troche wiecej
                    a potem sie wypowiadaj.
                    Bo tuaj zaczyna wygladac ze masz jakies powazne kompleksy i chcesz
                    wszystkich co pozostali w Polsce i ich dzieci tam uczeszczaja na
                    wedlug ciebie zapyziala polibude czy uniwerek sa nic nie warci.Jak
                    twoj syn spelni twoje marzenie, dostanie sie do NHL i bedzie stal na
                    tej bramce, bedzie dostawal 4 banki rocznie, ale jak otworzy buzie w
                    wywiadzie to tez z zapyzialej polibudy z Polski bedzie z niego
                    luszczyl jaki z niego cienias i ze nic soba nie reprezentuje.Bo co
                    bo wielki hokeista.Zastanow sie czlowieku.
                    • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:19
                      samson.miodek napisała:

                      > A ja nigdzie nie pisalam ze dzieciak sobie nie mogl poradzic ze
                      > wzgledu na wysoki poziom nauki.Po prostu nie potrafil sie odnalezc
                      w
                      > polskiej szkole i nikt mu tego nie ulatwil.
                      > W kanadzie dla twojej wiadomosci jest troszeczke wiecej uczelni
                      niz
                      > Uniwerek w Toronto.McMaster w Hamiltonie, w London,
                      > Oshawa,Guelph.Kazde z nich ma swoja dziedzine w ktorej jest
                      > perelka.

                      Wiem,w kazdym z tych miast jest niezla druzyna hokejowa juniorow.

                      > Mcmaster dosc znany i mocno sponsorowany przez ludzi na
                      > badania raka i na ksztalcenie studentow w tym kierunku.Technologia
                      > na bardzo wysokim poziomie - nanotechnologia.Poczytaj troche
                      >wiecej a potem sie wypowiadaj.
                      > Bo tuaj zaczyna wygladac ze masz jakies powazne kompleksy i chcesz
                      > wszystkich co pozostali w Polsce i ich dzieci tam uczeszczaja na
                      > wedlug ciebie zapyziala polibude czy uniwerek sa nic nie warci.

                      Kazdy jest cos warty i to wyraza sie w ofercie pracy po studiach.

                      > Jak
                      > twoj syn spelni twoje marzenie, dostanie sie do NHL i bedzie stal
                      na
                      > tej bramce, bedzie dostawal 4 banki rocznie, ale jak otworzy buzie
                      w wywiadzie to tez z zapyzialej polibudy z Polski bedzie z niego
                      > luszczyl jaki z niego cienias i ze nic soba nie reprezentuje.Bo co
                      > bo wielki hokeista.Zastanow sie czlowieku.
                      ----
                      On jest dosc wygadany,zdziwilabys sie.A w zapyzialej polibudzie to
                      jest nizszy poziom niz w Brooklyn Tech.
                      • samson.miodek Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:30
                        Sluchaj to twoj syn jest wygadany, czy cichy i niesmialy bo podales
                        w tym watku dwie sprzeczne informacje.
                        A ten dalej o durnym hokeju.Tobie nie zalezy na edukacji syna.Tobie
                        zalezy by dostal sie tam gdzie jest druzyna hokejowa z potencjalnymi
                        mozliwoasciami selekcji do NHL
                        Napisz to wyraznie i nikt ci nie bedzie glowy suszyl.Ale wypisujesz
                        takie farmazony o wysokiej poprzeczce o dobrych szkolach,
                        uczelniach, a kazdy zdaje sobie sprawe ze hokeisci i ci inni
                        sportowcy to czesto gesto mlotki.Maja skonczone uniwersytety, ale
                        jakie maja przedmioty tam?Z pewnoscie nie fizyka, nie matematyka i
                        nie na zaawansowanym poziomie bo nie podolaliby z tym wszystkim.
                        Takie sa niestety realia.
                        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 23.02.08, 02:38
                          samson.miodek napisała:

                          > Sluchaj to twoj syn jest wygadany, czy cichy i niesmialy bo
                          >podales w tym watku dwie sprzeczne informacje.

                          Z pozoru moze tak wygladac,bo on jest niesmialy w stosunku do
                          doroslych i obcych,ale z kumplami jest wygadany.
                          Czy tu jest sprzecznosc wymagajaca dalszego sledztwa?

                          > A ten dalej o durnym hokeju.Tobie nie zalezy na edukacji syna.

                          Zalezy mnie przede wszystkim na edukacji,ale synowi bardziej zalezy
                          na hokeju.Tak sie sklada,ze najlepsza szkola w NYC ma wlasnie sekcje
                          hokejowa.
                          Gdybysmy byli w Kanadzie,gdzie kazda szkola ma hokej,to sprawa
                          bylaby juz rozwiazana.Poszedlby do drugiej najlepszej i nawet nie
                          probowal dostac sie do Stuy.
    • bomba001 MNIE sie wydaje 17.02.08, 22:34
      ...ze ty bys na jaies szkole skorzystal...
      • gaja78 Re: MNIE sie wydaje 18.02.08, 10:16
        bomba001 napisała:

        > ...ze ty bys na jaies szkole skorzystal...

        Chciałam to samo napisać big_grin
        Niewiedza to kruchy fundament do budowania światopoglądu.
    • lila1974 Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 18.02.08, 22:31
      (przyklejone przez moderatora)


      Wczoraj byla nasiadowa,bo przyjechala Baska z Pruszkowa ze swoja
      corka Blanka,ktora kiedys chodzila z Mackiem do tej samej klasy do
      podstawowki,gdy jeszcze Baska z rodzina mieszkala na Brooklynie.
      Baska juz 3 lata temu wrocila do Pruszkowa,bo jej ojciec znalazl tam
      biznes,ktory teraz jej maz prowadzi.Przy okazji pobytu w
      Stanach,Robert kupil dwa samochody,ktore juz wczoraj wyslal
      kontenerem do Niemiec,bo tam sie taniej odbiera niz w Polsce(clo).
      Baska przyjechala z Dzidka,ktora teraz mieszka w NYC i jej syn jest
      rowniez w wieku Macka.
      Z Dzidka to jest cala historia,bo ona pochodzi z Piastowa i
      mieszkala next door z moja owczesna dziewczyna Aldona,ktora teraz
      mieszka w Australii.I jak Dzidka jedzie do Polski na wakacje i
      Aldona przyjezdza z Australii,to oczywiscie gadaja o mnie.
      A wczoraj Dzidka juz zapowiedziala,ze latem jedzie na 7 tygodni do
      Polski i bedzie oczywiscie sie kumac z Baska,bo z Piastowa do
      Pruszkowa to kamieniem rzucic,a ja z Ozarowa tam kiedys na rowerze
      jezdzilem.Poza tym my dzialke z domem mamy w Komorowie,a to sa
      przedmiescia Pruszkowa i zeby tam dojechac z Ozarowa,to trzeba
      przejechac przez Pruszkow.No wiec Dzidka miala problemy wychowawcze
      ze swoim synem Konradem i wziela go z publicznej do katolickiej juz
      w podstawowce.JH tez ciagnal w katolickiej,ale juz do HS dzidka miala
      nadzieje pchnac go do Stuyvesant lub co najmniej Brooklyn Tech.
      Dzidce ambicji nie mozna odmowic,bo sama jest po studiach i jest
      Bogus tez,wiec normalna koleja rzeczy jest,ze dzieciak powinien byc
      w dobrym HS.
      Making long story short,powiem ze Konek dal poopy i do Brooklyn Tech
      sie nie dostal.
      On ma jakies problemy z oczami,ktore po babce odziedziczyl a polega
      to na tym,ze ma jakas pryzme w jednym oku i gdy czyta dluzej niz 15
      minut,to mu sie na rzuganie zbiera.Przynajmniej Dzidka tak mowi,bo
      Konek zaprzecza.Konek caly test zrobil przed czasem,bo jest szybki i
      wyrosniety nad wyraz,tak ze w wieku 13 lat ma juz druga dziewczyne.
      Po wyjsciu z testu mowil,ze byl latwy,choc 3 inni jego kumple mowili
      ze byl trudny,a moj syn nawet sie z tego napiecia zalzawil.
      Ci,dla ktorych test byl trudny zostali przyjeci,a Konek zostal na
      lodzie.
      No i przychodzi mnie na mysl Gary,Chinczyk z Macka klasy.Chlopak tez
      wyrosniety,ze prawie mutuje,ale rodzicow ma prostych,choc
      robotnych,bo gdy jego ojca widzialem,to w zaden sposob nie mogl on
      studiow skonczyc,nawet w zapyzialych Chinach.
      No wiec ten Gary sam sie przygotowywal do egzaminow,bo starzy nie
      byli mu w zaden sposob pomoc i zrobil im niezla niespodzianke,bo
      dostal 490 pkt i zostal przyjety do Brooklyn Tech.
      Przoczylem sprawe najwazniejsza,ze Dzidka jest nauczycielka w NYC i
      wyslala Konka na kursy przygotowawcze Kaplana,ktore kosztuja z 1,5
      tys.
      Nie jest to zdumiewajace,ze my Polacy mamy ambicje swiatowe,ze biali
      i EUropejczycy i ta kultura srodziemnomorska,a w porownaniu z
      pracowitymi i ambitnymi Chinczykami wypadamy cieniutko.



      • samson.miodek Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 22.02.08, 21:40
        Alez belkot.Ja juz sie w takim razie nie dziwie ze syn maksimum chce
        zostac hokeista.tatus z takim polotem.....
        No ale co ja bede konkurowac.Dowiedzialam sie ze jestem umyslowa czy
        jak to zostalo okreslone po wyrazeniu ochoty przeczytania Dobrego
        Wojaka Szwejka.
        • maksimum Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 02:11
          > jak to zostalo okreslone po wyrazeniu ochoty przeczytania Dobrego
          > Wojaka Szwejka.

          Nowoczesniejsi ludzie czytaja Harry Pottera,bo Szwejk jest
          przedwojenny.
          Ile razy mam wysluchiwac historie zycia mojego dziadka?
          • samson.miodek Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 02:21
            Harry Potter przeczytany i zapomniany, teraz na tapecie mini seria
            Pullmana - Golden Compass.
            A nie zaszkodzi sobie poczytac dobrej ksiazyk wydanej w poprzednim
            wieku.Rozumiem ze dla ciebie przeczytanie teraz Trylogii
            Sienkiewicza to strata czsu co - przeca opisywane zdarzenia starsze
            niz te w Szwejku - po co tracic czas.
            Tyle ze jaka jest wartosc tej lektury a Harrego Pottera?
            • maksimum Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 02:28
              >Rozumiem ze dla ciebie przeczytanie teraz Trylogii
              > Sienkiewicza to strata czsu co - przeca opisywane zdarzenia
              starsze
              > niz te w Szwejku - po co tracic czas.
              > Tyle ze jaka jest wartosc tej lektury a Harrego Pottera?
              -------------
              Sposob narracji sie przejada z czasem i taki Sienkiewicz zupelnie
              nie rozwija wyobrazni.
              • samson.miodek Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 02:49
                Znam wielu ktorzy siegaj po klasyke i nie narzekaja ze ogranicza to
                ich wyobraznie.Moze twoja, moze zbyt trudnym jezykiem napisane...
                • maksimum Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 02:51
                  samson.miodek napisała:

                  > Znam wielu ktorzy siegaj po klasyke i nie narzekaja ze ogranicza
                  to
                  > ich wyobraznie.Moze twoja, moze zbyt trudnym jezykiem napisane...
                  ---------
                  Yea........... right!
                  • babcia47 Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 06:14
                    Boziu!!..Ty się lepiej nie wypowiadaj na temat literatury, bo się
                    ośmieszasz!! Kocham Pottera to piękna i ciekawa bajka, czytam
                    wszystkie ukazujące się tomy, ale do głowy by mi nie przyszło
                    porównywac z Szwejkiem czy Potopem...to róznica klasy..zresztą..co
                    ja Cię tu będe edukować..może syn Ci to wytłumaczy jeżeli jest w tak
                    dobrej szkole..a tego spokojnie można wymagać juz od 13-tolatka..
                    • samson.miodek Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 23.02.08, 15:39
                      NIe sadze aby syn mogl mu to wytlumaczyc, bo maksimum patrzy w
                      przyszlosc jak chinczycy.Wiec domyslam sie ze klasyki jak Trylogia
                      czy takiego niepozornego Wojaka Szwejka u niego w biblioteczce nie
                      znajdziesz.Zastanawiam sie co uniego w biblioteczce znajdziesz poza
                      magazynami hokejowymi.
                      • maksimum Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 24.02.08, 01:43
                        samson.miodek napisała:

                        > NIe sadze aby syn mogl mu to wytlumaczyc, bo maksimum patrzy w
                        > przyszlosc jak chinczycy.Wiec domyslam sie ze klasyki jak Trylogia
                        > czy takiego niepozornego Wojaka Szwejka u niego w biblioteczce nie
                        > znajdziesz.Zastanawiam sie co uniego w biblioteczce znajdziesz
                        >poza magazynami hokejowymi.
                        ----------
                        Poland,Polska Piastow,Polska Jagiellonow itd.
                    • maksimum Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 24.02.08, 02:05
                      babcia47 napisała:

                      > porównywac z Szwejkiem czy Potopem...to róznica klasy..zresztą..co

                      Ile razy bedziesz czytala ksiazki napisane 50 czy 150 lat temu?
                      To tak jakbys z zamilowanie Syrenka albo Junakiem jezdzila na
                      Mazury.

                      • babcia47 Re: Dzidka-Konek i Gary - autor: maksimum 24.02.08, 15:40
                        "dobra" wartościowa literatura ma to do siebie, ze z przyjemnościa
                        się do niej wraca..Potop mimo, że dobrze napisany to dla mnie jednak
                        też jest rodzaj ksiązki "przygodowej"(za dużo błędów historycznych)
                        za to Szwejk..ponadczasowy..ale tu jak i z całym "czytelnictwem"
                        niezbędna jest umiejętnośc czytania ze zrozumieniem. Moja osobista
                        biblioteczka obejmuje kilka tysiecy tomów (mimo, że Młodzi
                        powyciągali z niej swoje ulubione i zabrali ze sobą)znajdziesz w
                        niej sporo klasyki, literatury światowej i polskiej,albumów,
                        encyklopedii, poradników, troche poezji ale też ksiązek
                        przygodowych, które dobrze napisane pozwoliły synom rozwijać
                        zainteresowania..np. cała seria Szklarskiego o przygodach Tomka
                        Wilmowskiego..istna kopalnia wiedzy o historii odkryć
                        geograficznych, geografii, zoologii, historii
                        powszechnej,etnografii..przy czytaniu takich książek wiedza
                        dzieciakowi sama "wchodzi" do głowy, przy okazji..sama lubie do nich
                        wrócić od czasu do czasu..ale z przyjemnością (dla rozrywki) czytuje
                        tez Żywoty Cezarów Swetoniusza czy Haska..
    • gaja78 Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 19.02.08, 13:29
      "Polskie uczelnie są gorsze od amerykańskich"
      "Polski poziom nauczania jest gorszy niż amerykański"
      "Amerykańskie szkoły są pod każdym względem lepsze"
      I w końcu ...
      "Bez kasy dziecko nie ma szans na edukację na poziomie"

      Nie zastanawiacie się czasem, skąd się to bierze ? Może to jest dziedziczne na
      zasadzie "czym skorupka za młodu ... " ?
      Jak takie komentowanie rodzimego systemu edukacji wpływa na wiarę we własne
      możliwości dziecka ? Jak kształtuje się jego postawa wobec edukacji w atmosferze
      permanentnego narzekania ?

      Mnie to generalnie bawi. Jak się chce to można wiele osiągnąć. Pieniądze,
      miejsce zamieszkania - to czynniki drugorzędne. Priorytetowe są chęci i ambicje
      własne dziecka, wiara w możliwość spełnienia marzeń. Śmiesznie i naiwnie brzmi ?
      Być może. Ale IMHO to właśnie jest decydujące. Przekonanie dziecka o własnych
      dużych możliwościach i umiejętność uczenia się. Tego nie da się kupić na żadnych
      korepetycjach, nie zapewni tego żadna dobra szkoła.

      To rozwija codzienne systematyczne odrabianie lekcji z dzieckiem. Chwalenie za
      ładny rządek literki 'A'. Przykładanie wielkiej wagi do odrabiania lekcji jako
      stałego punktu dnia. Pocieszanie, gdy coś się nie powiedzie. Dawanie dobrego
      wzorca swoją osobą. I uparte uczenie/dawanie wzorca, że prawdziwa wartość to
      potencjał w naszych głowach, a nie opłata za godzinę korepetycji.

      No ale jeśli dzieciak słyszy zewsząd, że "polskie szkoły mają niski poziom" albo
      "wydam tyle pieniędzy ile będzie trzeba na twoją edukację", to sorry ...
      pielęgnujemy nasz edukacyjny kompleks i hodujemy pokolenie ludzi, którzy nie
      potrafią wykorzystać swojego potencjału, za to wiedzą kto udziela jakich
      korepetycji i za jaką kasę.

      Ot taka mnie refleksja naszła mnie po lekturze tego wątku wink))
      • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 19.02.08, 15:07
        100/100
        • alessia27 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 00:00
          maksimum co ty palisz i ile za to placisz...
          bo jak to takie dobre to mozy bys nam cos podeslal big_grin
      • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 02:44
        gaja78 napisała:
        > Pieniądze, miejsce zamieszkania - to czynniki drugorzędne.

        Z tym sie nie zgodze,bo pieniadze ma sie za prace,a miejsce
        zamieszkania mozna dowolnie zmieniac wlasnie wedle zarobkow.

        > Priorytetowe są chęci i ambicje
        > własne dziecka, wiara w możliwość spełnienia marzeń. Śmiesznie i
        naiwnie brzmi?
        > Być może. Ale IMHO to właśnie jest decydujące. Przekonanie dziecka
        o własnych
        > dużych możliwościach i umiejętność uczenia się. Tego nie da się
        kupić na żadnych
        > korepetycjach, nie zapewni tego żadna dobra szkoła.
        ------------
        Piszesz o tym,jak inteligentni ludzie wychowuja swoje dzieci,a
        dyskusja jest o :
        1-przecietnym poziomie nauczania w Polsce i USA oraz
        2-umiejetnosci wylapywania talentow przez system amerykanski.

        Ty akurat nie zostalas zdemoralizowana przez slabe liceum na
        prowincji,ale sporo zdolnych uczniow poszloby na latwizne i
        dostosowalo sie do przecietnej.
        Dlatego najwazniejsza jest wczesna selekcja,by znalezc sie w dobrym
        towarzystwie i do tego towarzystwa dostosowac.
        • maksimum Okolo 1.500 uczelni w USA 20.02.08, 03:08
          Z tym,ze zdecydowana wiekszosc z nich prezentuje slaby poziom i
          konczy sie je dla wlasnej satysfakcji,bo trudno po nich znalezc
          prace w
          zawodzie.colleges.usnews.rankingsandreviews.com/usnews/edu/col
          lege/rankings/brief/t1natudoc_brief.php

          No wiec przelece po moich znajomych.
          Corka Dzidki,Eliza,uwazana przez mame za bardzo zdolna dostala sie
          na
          #50 Syracuse U. na med school,a skonczyla w NYC Hunter College,ktory
          jest grubo poza 100-tka.
          Corka innych znajomych jest na #67 Fordham U. i to juz jest szpan,bo
          ona sie nawet na Brooklyn Tech nie zalapala.
          Nasz baby sitter Amanda jest na #82 SUNY Binghamton i tez na
          Brooklyn Tech sie nie zalapala.
          A Adrian,ktory skonczyl Brooklyn Tech jest na # 96 SUNY Stony Brook.
          Adrian jest bardzo dobry z matematyki,ale cieniutki z
          angielskiego,bo oni w dalszym ciagu w domu po polsku rozmawiaja.
          Testy z matmy robi na 95% a z angielskiego na 62%,no i srednia jest
          marna.
          Moj syn caly czas gada,ze musi sie zalapac na pierwsza dziesiatke.
          Harvard albo NYU.Sporo pracy go czeka i zobaczymy.
          Jeden z moich znajomych ,z ktorym gram w kosza studiowal na #14
          Brown U. a teraz jest na med school.I on tez byl w Brooklyn
          Tech,chociaz zdal do Stuyvesant,ale blizej mu bylo do BT,wiec
          zrezygnowal ze Stuyvesant.
          To by potwierdzalo zasade,ze dobra szkola srednia daje gwarancje na
          dobra uczelnie.
          • alessia27 Re: Okolo 1.500 uczelni w USA 20.02.08, 09:09
            skoro zyjesz w stanach to po gwizdek tobie wiedziec jaka
            sytuacja jest w polsce a moze chcesz go zapisac na #67
            Politechnika Slaska wydzial geodezji ?
            Siedz w tych stanach zapisz go gdzie chcesz i daj se spokoj.
          • samson.miodek Re: Okolo 1.500 uczelni w USA 22.02.08, 22:02
            No i co z tego ze rozmawiaja w domu po polsku?My tez i moje dziecko -
            matematyka 97-100%, angielski 90-98%.NAjwyrazniej jest malo
            oczytany, ma za maly zasob slow.I gorszy z angielskiego od niego
            moze byc rodowity hamerykanin mimo ze w domu gadaja po angielsku.
            Poza tym z twoimi wywodami spadles bardzo nisko jak pochwaliles sie
            ze syn chce sie dostac do danej szkoly ze wzgledu na druzyne
            hokejowa.Uczelnia moze dobra, ale tacy hokeisci jednak ambitnych
            przedmiotow sobie nie wybieraja bo nie beda w stanie zaliczyc
            przedmiotow i uczestniczyc we wszystkich treningach.
            • maksimum Re: Okolo 1.500 uczelni w USA 23.02.08, 02:26
              samson.miodek napisała:

              > No i co z tego ze rozmawiaja w domu po polsku?My tez i moje
              >dziecko - matematyka 97-100%, angielski 90-98%.

              A w ktorej klasie ten twoj geniusz jest?

              > Poza tym z twoimi wywodami spadles bardzo nisko jak pochwaliles
              sie
              > ze syn chce sie dostac do danej szkoly ze wzgledu na druzyne
              > hokejowa.Uczelnia moze dobra, ale tacy hokeisci jednak ambitnych
              > przedmiotow sobie nie wybieraja bo nie beda w stanie zaliczyc
              > przedmiotow i uczestniczyc we wszystkich treningach.
              ------------
              Widze,ze nie znasz nikogo zdolnego,ktory jest na dodatek
              usportowiony.
              Zapomnialem Ci napisac,ze syn gra na trabce a corka na klarnecie.
              • samson.miodek Re: Okolo 1.500 uczelni w USA 23.02.08, 02:58
                Moj geniusz jest w 5 klasie - fakt ma jeszcze troche czasu do wyboru
                HS ale nie sadze aby miala problemy z dostaniem sie gdziekolwiek.
                Uzdolniona i to bardzo muzycznie - w jednym roku zalicza dwa poziomy
                nauki w szkole muzycznej- gra na pianinie i flecie.
                Bardzo dobre wyniki na basenie.
                Znam ktorzy sa uzdolnieni w sporcie, ale nie znam zadnego wysoko
                postawionego sportowca ktory zrobilby na mnie powazniejsze
                wrazenie.Byc moze sie myle, ale juz tyle sie ich naobserwowalam i
                nasluchalam ze juz stracilam nadzieje ze wsrod nich spotkam geniusza.
                • maksimum Re: Okolo 1.500 uczelni w USA 23.02.08, 03:11
                  samson.miodek napisała:

                  > Moj geniusz jest w 5 klasie - fakt ma jeszcze troche czasu do
                  wyboru
                  > HS ale nie sadze aby miala problemy z dostaniem sie gdziekolwiek.
                  > Uzdolniona i to bardzo muzycznie - w jednym roku zalicza dwa
                  poziomy
                  > nauki w szkole muzycznej- gra na pianinie i flecie.
                  > Bardzo dobre wyniki na basenie.
                  > Znam ktorzy sa uzdolnieni w sporcie, ale nie znam zadnego wysoko
                  > postawionego sportowca ktory zrobilby na mnie powazniejsze
                  > wrazenie.Byc moze sie myle, ale juz tyle sie ich naobserwowalam i
                  > nasluchalam ze juz stracilam nadzieje ze wsrod nich spotkam
                  geniusza.

                  ----------
                  Monika tez jest w 5 klasie i za pare tyg bedzie zdawala do JH.
                  Na lyzwach jezdzi jak baletnica.Dobrze plywa i kilka dni temu miala
                  11 urodziny.
                  • maksimum W kanadzie tez sa uniwersytety. 23.02.08, 03:12
                    www.arwu.org/rank/2004/Top%20100%20North%20&%20Latin%20American%20Universities.htm
                    Nie to,zeby jakies przebojowe,ale poza Toronto ,takie bardziej
                    regionalne.
        • gaja78 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 10:11
          maksimum napisał:

          > Piszesz o tym,jak inteligentni ludzie wychowuja swoje dzieci,a
          > dyskusja jest o :
          > 1-przecietnym poziomie nauczania w Polsce i USA oraz
          > 2-umiejetnosci wylapywania talentow przez system amerykanski.
          >
          > Ty akurat nie zostalas zdemoralizowana przez slabe liceum na
          > prowincji,ale sporo zdolnych uczniow poszloby na latwizne i
          > dostosowalo sie do przecietnej.
          > Dlatego najwazniejsza jest wczesna selekcja,by znalezc sie w dobrym
          > towarzystwie i do tego towarzystwa dostosowac.

          Moi rodzice to całkiem przeciętni ludzie. Po prostu zamiast ładować kasę w moje
          korepetycje ( której to kasy z resztą nie mieli) uczyli mnie, jak mam sobie
          strugać wędkę tongue_out

          Dzieciak, który wie że coś potrafi, nie da się tak łatwo zdemoralizować
          środowisku. Ja prawdę mówiąc środowisko miałam "kiepskie" z punktu widzenia
          chęci do nauki. Ale moja nauka była dla mnie rzeczą świętą. Bo ją po prostu lubiłam.

          W szkole przekazuje się wiedzę.
          To od rodzica zależy, czy dziecko będzie umiało się tej wiedzy uczyć i czy
          będzie to dla niego przyjemnością.

          Płacisz majątek za korepetycje, bo zaniedbałeś naukę uczenia się dziecka.

          Ktoś już w tym wątku napisał - w Stanach jak w Polsce, kto jest dobry w jakiejś
          dziedzinie, poradzi sobie sam, bez kasy. Ale żeby być dobrym, trzeba wiedzieć co
          się lubi i wierzyć, że coś się osiągnie. Bez pomocy tatusiowej kasy uncertain
          • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 14:45
            gaja78 napisała:

            > Moi rodzice to całkiem przeciętni ludzie. Po prostu zamiast
            ładować kasę w moje
            > korepetycje ( której to kasy z resztą nie mieli) uczyli mnie, jak
            mam sobie strugać wędkę tongue_out
            >
            > Dzieciak, który wie że coś potrafi, nie da się tak łatwo
            zdemoralizować
            > środowisku. Ja prawdę mówiąc środowisko miałam "kiepskie" z punktu
            >widzenia chęci do nauki.

            Wlasnie na to zwracalem uwage,ze w malych miejscowosciach,gdzie
            konkurencji po prostu brak,czlowiek nie moze sie doczekac,kiedy
            wyrwie sie do duzego miasta i zacznie zyc.
            Gdybys zyla w wielkim miescie jak ja,jako dobra uczennica mialabys
            szanse na wybor dobrych szkol i wtedy koledzy z liceum byliby
            kolegami na cale zycie.

            > Ale moja nauka była dla mnie rzeczą świętą. Bo ją po prostu lub
            > iłam.
            >
            > W szkole przekazuje się wiedzę.
            > To od rodzica zależy, czy dziecko będzie umiało się tej wiedzy
            >uczyć i czy będzie to dla niego przyjemnością.

            A lepsza wiedze zdobywa sie w lepszej szkole.

            > Płacisz majątek za korepetycje, bo zaniedbałeś naukę uczenia się
            >dziecka.

            Ja ani grosza nie wydalem na korepetycje,poswiecilem jedynie swoj
            czas by synowi pomoc i uwazam to za bardzo wychowawcze.
            Syn mnie po zakonczeniu powiedzial,ze nie mial nigdy tak dobrego
            nauczyciela jak ja.Wyciagam z tego wniosek,ze ilosc przyswojonej
            wiedzy zalezy od poziomu nauczycieli.Jesli sie myle,to daj mnie znac.

            > Ktoś już w tym wątku napisał - w Stanach jak w Polsce, kto jest
            dobry w jakiejś
            > dziedzinie, poradzi sobie sam, bez kasy. Ale żeby być dobrym,
            trzeba wiedzieć co
            > się lubi i wierzyć, że coś się osiągnie. Bez pomocy tatusiowej
            >kasy uncertain
            ------------
            Nie jest to takie proste jak piszesz.Syn akurat zalapal sie w polowie
            stawki do Brooklyn Tech bo mial 514 pkt a przyjmowali tam z 470-560
            pkt.
            Bez mojej pomocy prawdopodobnie by sie tam nie dostal i mowiloby sie
            o kolejnym zmarnowanym talencie, ktorego nauczyciele nie potrafili
            nauczyc.
            To nie jest tak,ze jest tylko jeden sposob przekazywania wiedzy i
            kazdy nauczyciel jest taki sam.Trzeba umiec trafic do ucznia i
            potrafic go nauczyc stosujac podejscie indywidualne.
            Moj syn mial i ma potencjal,ale nauczyciele szkolni do niego nie
            trafiali,a moze nawet zaniedbywali,bo on jest cichy i niesmialy i
            sam sie z niczym nie wyrwie.Oni ta niesmialosc traktuja jako
            niemoctwo,a ja dowiodlem,ze tak nie jest.
            To ze ktos jest smialy i wygadany,wcale nie znaczy ,ze jest
            madry,znaczy po prostu ,ze jest wygadany i smialy.
            Niemal caly czas przez 3 lata przewodzila w Macka klasie dosc
            dojrzala,bo o rok starsza Adriana.Zawsze miala najlepsze stopnie i
            umiala sie znalezc,a gdy przyszlo do egzaminow do HS,to miala tylko
            490 pkt i z ledwoscia zalapala sie do BT.Ona mimo dojrzalosci i
            obycia,ma problemy z logicznym mysleniem i ja jej nie wroze sukcesow
            w BT ani pozniej na studiach,ale jak na razie jest bardzo popularna
            w JH. No i ladna z niej dziewczyna,nie mialbym nic przeciwko temu,ze
            syn sie z nia zadawal.
            • gaja78 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 15:07
              Czyli w pierwszym poście chodziło o to, że twój syn dostał się gdzieś tam, bo
              pomogłeś mu w nauce ? Aha. Sorki, zatem nie udało mi się tego postu poprawnie
              zrozumieć.

              Super zatem smile Gratuluję smile

              Jesteś świetnym nauczycielem dla swojego syna, bo się rozumiecie. Częściowo
              myślicie w podobny sposób, co jest naturalne - bo geny, bo wspólne mieszkanie i
              życie od X lat. Ot cała tajemnica.

              Nauczyciel ma całą klasę uczniów. Ciężko żeby znalazł z każdym z osobna
              indywidualny język. Dlatego we wczesnym wieku szkolnym wspólna praca nauczyciela
              i rodzica jest potrzebna, żeby dziecko umiało się uczyć. Nawet gdy się trafi
              nauczyciel "nieprzystępny".

              Zrzucanie winy na nauczycieli w przypadków niepowodzeń uczniów w wieku twojego
              syna jest ...hmm no dziwne trochę.
              • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 15:21
                gaja78 napisała:

                > Nauczyciel ma całą klasę uczniów. Ciężko żeby znalazł z każdym z
                osobna
                > indywidualny język. Dlatego we wczesnym wieku szkolnym wspólna
                praca nauczyciela
                > i rodzica jest potrzebna, żeby dziecko umiało się uczyć. Nawet gdy
                się trafi nauczyciel "nieprzystępny".
                >
                > Zrzucanie winy na nauczycieli w przypadków niepowodzeń uczniów w
                >wieku twojego syna jest ...hmm no dziwne trochę.
                ------------
                Moze to bylo podobnie jak ze mna.Ja zwracalem na co innego uwage niz
                nauczyciele.
                Syn zostal w 8 klasie zakwalifikowany do sredniej grupy z matematyki
                i jak zobaczylem,co on umie,to rzeczywiscie orlem nie byl,ale jak to
                sie stalo,ze po 6 tyg pracy ze mna,on nie tylko zdal na BT,ale jest
                jednym z najlepszych w klasie z matematyki.
                Z tej sredniej grupy tylko syn i Gary dostali sie do BT,co otworzylo
                nauczycielom szeroko oczy,bo oni nawet w snach nie przewidywali,ze z
                tej grupy ktos sie dostanie do BT.
                Generalnie nauczyciele nie egzekwuja tego czego ucza i jest sporo
                miejsca na to,by uczen sie nie przykladal.

            • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 16:19
              "Wlasnie na to zwracalem uwage,ze w malych miejscowosciach,gdzie
              konkurencji po prostu brak,czlowiek nie moze sie doczekac,kiedy
              wyrwie sie do duzego miasta i zacznie zyc.
              Gdybys zyla w wielkim miescie jak ja,jako dobra uczennica mialabys
              szanse na wybor dobrych szkol i wtedy koledzy z liceum byliby
              kolegami na cale zycie."
              W sprawie nauki syna zacząłes juz pisać jak człowiek ale tu znów
              sie "sadzisz" a co ma małe miasto do jakości wykształcenia? Ja
              mieszkam w małym miescie ok 30 tys. i nie przeszkodziło to mi,
              męzowi ani moim synom w zdobyciu wykształcenia..z kolegami z
              wszystkich szkół utrzymuję kontakt (z kolegami męża ze studiów też)
              Synowie ucza się w sporym mieście ale starszy mieszka w małym, a
              pracuje na terenia całej Polski.. młodszy chyba nawet osiądzie na
              wsi..w dobie internetu, komputerów (każdy ma swój + laptopy do
              pracy) i powszechnie posiadanych samochodów(u nas tylko najmłodszy
              jeszcze nie ma) to nie problem..człowiek nie odrywa się od życia i
              ludzi, nie musi swoich kontaktów towarzyskich czy zawodowych
              uzależniac od reszty rodziny a i o zdobywanie wiedzy czy
              uczestniczenie w życiu kulturalnym tez nie trzeba sie martwić.
              • maksimum Jestem z miasta 20.02.08, 17:30
                babcia47 napisała:

                > Synowie ucza się w sporym mieście ale starszy mieszka w małym, a
                > pracuje na terenia całej Polski.. młodszy chyba nawet osiądzie na
                > wsi..w dobie internetu, komputerów (każdy ma swój + laptopy do
                > pracy) i powszechnie posiadanych samochodów(u nas tylko najmłodszy
                > jeszcze nie ma) to nie problem..człowiek nie odrywa się od życia i
                > ludzi, nie musi swoich kontaktów towarzyskich czy zawodowych
                > uzależniac od reszty rodziny a i o zdobywanie wiedzy czy
                > uczestniczenie w życiu kulturalnym tez nie trzeba sie martwić.
                -----------
                Teraz mozna i tak,bo na wsi jest spokojniej.
                Problem w tym,ze sielskie zycie nie dostarcza tylu bodzcow na co
                dzien do dzialania niz zycie w miescie i ludzie tam kapcanieja
                szybciej.
                Poza tym,konkurencja jest znikoma i znowu trzeba bedzie szukac
                szkoly w duzym miescie.
                Jak ktos sie przyzwyczai do chodzenia boso po trawie,to przechodzi
                to na nastepne pokolenie albo i dwa naprzod.
                • babcia47 Re: Jestem z miasta 20.02.08, 18:55
                  uuuu to teraz "pojechałeś po bandzie"!!!W Polsce większość artystów
                  i intelektualistów mieszka na odludziu(bo ich na to stać)..Jak oni
                  dają sobie radę z tą ułomnością?..a może to ludzie wciągnięci w
                  wyścig szczurów zapominaja o rozwoju próbując za wszelka cenę
                  przescignąć "Kowalską" i zamiast sie rozwijac żyją na pokaz???Gdzie
                  Rzym gdzie Krym?? czy to przypadkiem nie stawianie sprawy na głowie?
                  Odpowiednie wykształcenie ma dać mozliwość "godziwego" i wygodnego
                  życia, możliwość wychowania w spokoju potomstwa i wystarczajaco
                  czasu by móc zająć się dziećmi i dac im odpowiednie podstawy do
                  wejścia we własne dorosłe życie! Zakopanie sie w pracy od rana do
                  nocy, wyścig za coraz większa kasą (której nawet nie ma czasu
                  wykorzystać czy wydać), brak czasu dla własnej rodziny, dzieci
                  skazane na "placówki", znajace rodziców ze zdjęć i nie mające
                  żadnych wspólnych z nimi wspomnień, skazane na realizowanie "marzeń"
                  własnych rodziców.. to jakaś paranoja!"Znaj proporcjum mocium
                  Panie!!"
                  • maksimum Re: Jestem z miasta 21.02.08, 06:54
                    babcia47 napisała:

                    > uuuu to teraz "pojechałeś po bandzie"!!!W Polsce większość
                    artystów
                    > i intelektualistów mieszka na odludziu(bo ich na to stać)..Jak
                    >oni dają sobie radę z tą ułomnością?

                    Na odludziu jak wiesz jest taniej niz w miescie i mieszkaja tam,ze
                    wzgledow finansowych.

                    >..a może to ludzie wciągnięci w
                    > wyścig szczurów zapominaja o rozwoju próbując za wszelka cenę
                    > przescignąć "Kowalską" i zamiast sie rozwijac żyją na pokaz???

                    Ja mialem 2 lata temu bardzo dobra okazje na biznes na Florydzie,Ft
                    Lauderdale.Nawet dalem 50 tys zadatek,ale pozniej zaczalem myslec.
                    Floryda ma swoje dobre strony,jak sie tam jedzie w zimie na
                    wakacje,natomiast pozostale 8 miesiecy jest tam wrecz przes.... Zyje
                    sie w klimatyzacji od rana do rana.W domu air condition w
                    samochodzie klima,w pracy klima i praktycznie nie mozesz wyjsc na
                    spacer,bo Ciue slonce zniszczy.
                    Do tego dochodza jeszcze slabe szkoly na Florydzie.Dzieci trzebaby
                    posylac do katolickich,co na twarz wychodzi nie dosc ,ze 10 tys
                    rocznie,to na dodatek te katolickie sa gorsze niz te publiczne do
                    ktorych moje dzieci chodza w NYC.A jak juz raz dostaniesz sie do
                    slabej szkoly(podstawowki) to pozniej musisz isc do slabej JH,a
                    nastepnie do slabej HS i slabe studia.Czyli wyprowadzajac sie na
                    Floryde,zarabialbym wiecej,wydawal wiecej,zyl w klimie,czego
                    nienawidze i zmarnowal dzieciakom przyszlosc.

                    > Gdzie
                    > Rzym gdzie Krym?? czy to przypadkiem nie stawianie sprawy na
                    głowie?
                    > Odpowiednie wykształcenie ma dać mozliwość "godziwego" i wygodnego
                    > życia, możliwość wychowania w spokoju potomstwa i wystarczajaco
                    > czasu by móc zająć się dziećmi i dac im odpowiednie podstawy do
                    > wejścia we własne dorosłe życie! Zakopanie sie w pracy od rana do
                    > nocy, wyścig za coraz większa kasą (której nawet nie ma czasu
                    > wykorzystać czy wydać), brak czasu dla własnej rodziny, dzieci
                    > skazane na "placówki", znajace rodziców ze zdjęć i nie mające
                    > żadnych wspólnych z nimi wspomnień, skazane na
                    realizowanie "marzeń"
                    > własnych rodziców.. to jakaś paranoja!"Znaj proporcjum mocium
                    > Panie!!"
                    -------------
                    Widzisz,srednie szkoly czy nawet dobre sa niemal wszedzie,ale
                    takiego poziomu jak w Stuyvesant czy Brooklyn Tech nie znajdziesz w
                    wiekszosci stanow amerykanskich.
                    Ci najlepsi sa skazani na wielkie aglomeracje,gdzie sa najlepsze
                    szkoly,uczelnie i najlepiej platne prace.
                    Gdy masz dzieci srednio zdolne,to mozesz i na Hawajach zamieszkac i
                    ich zycie bedzie spelnione.

                    PS Na Hawajach szkolnictwo jest jeszcze gorsze niz na Florydzie.
                    • babcia47 Re: Jestem z miasta 21.02.08, 17:01
                      a co ma miejsce zamieszkania do wykształcenia??? To naturalne,
                      ze "dziecko" po skonczeniu sredniej szkoły rusza samodzielnie
                      w "swiat" jest juz w końcu dorosłe!! i to nawet to, które w USA
                      ma "tylko" 17 lat! To nie tylko okres uczęszczania na uczelnie ale i
                      okres wkraczania w dorosłe życie i zdobywania umiejętności zadbania
                      najpierw o siebie potem o rodzinę. Po co więc Młodemu konieczna jest
                      pod bokiem rodzinka?? Moim zdaniem to ta młodzież, która studiuje w
                      miejscu zamieszkania ma "przechlapane", bo rodzice staraja się go
                      kontrolować czy wyreczać we wszystkim..a to już jest za stary "koń"
                      by mu organizowac czas, sprawdzać zeszyty, dobierac towarzystwo czy
                      wyręczać w "życiowych sprawach jak aprowizacja,
                      pranie,gospodarowanie pieniedzmi. Do domu moze przyjechać zawsze
                      kiedy chce (z czasem jest to coraz rzadziej sad)ale w dobie internetu
                      kontakt ma sie na bieżąco i jak Młody potrzebuje porady czy pomocy
                      ma rodziców stale do dyspozycji..nawet jak potrzebuje przepisu na
                      spagetti czy pomocy w napisaniu urzedowego pisma..smile)..i jego sprawą
                      jako dorosłego!! człowieka jest dobrze sie uczyć, bo robi to dla
                      swoich przyszłych dzieci..nawet nie dla siebie! co ja swoim synom
                      zawsze mówiłam ..jeżeli tego jeszcze nie wie to znaczy, ze
                      dotychczas był hodowany a nie wychowywany!! Jeżeli tego nie wie..to
                      czy bedzie na "kiepskiej" uczelni czy na najlepszej nic mu to nie
                      pomoże!!!!
                      • maksimum Re: Jestem z miasta 22.02.08, 05:32
                        babcia47 napisała:

                        > Moim zdaniem to ta młodzież, która studiuje w
                        > miejscu zamieszkania ma "przechlapane", bo rodzice staraja się go
                        > kontrolować czy wyreczać we wszystkim..a to już jest za
                        stary "koń"
                        > by mu organizowac czas, sprawdzać zeszyty, dobierac towarzystwo
                        czy wyręczać w "życiowych sprawach jak aprowizacja,
                        > pranie,gospodarowanie pieniedzmi.

                        To chodzi raczej o to,ze wlasnie w NYC sa najlepsze na swiecie
                        uczelnie jak Columbia czy NYU i wyjezdzac stad by studiowac na
                        zadupiu nie ma zadnego sensu,bo tu tez jest najwiekszy rynek pracy.
                        Jesli bedzie studiowal ekonomie,tak jak ja,to wlasnie NYU jest
                        najlepszym na to miejscem.
                        Ja sie urodzilem w Warszawie i studiowalem na SGH.Czy mialoby
                        jakikolwiek sens wyjezdzac z Warszawy na studia do Krakowa czy
                        Poznania?
                        Ja nie mam nic przeciwko podrozowaniu,ale jestem przede wszystkim
                        praktyczny.
                        • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 19:35
                          "Ja sie urodzilem w Warszawie i studiowalem na SGH.Czy mialoby
                          jakikolwiek sens wyjezdzac z Warszawy na studia do Krakowa czy
                          Poznania?
                          Ja nie mam nic przeciwko podrozowaniu,ale jestem przede wszystkim
                          praktyczny."
                          ..a co stoi na przeszkodzie z Radomia, Pułtuska czy "Pcimia Dolnego"
                          pojechać na studia na SGH do Warszawy?
                          PS.mój mąż po kierunku matematyczno-fizycznym w naszym LO(swietny
                          nauczyciel choć oryginał) i z racji tego, że u nas język niemiecki
                          jest na wysokim poziomie..i wykorzystywany w praktyce ze wzgladu na
                          sąsiedztwo granicy lepiej sobie radził i miał lepsze oceny niż
                          uczniowie po elitarnych liceach..od poczatku miał też stypendium
                          fundowane z jedego z największych zakładów przemysłowych w
                          Polsce..rodzice praktycznie dokładali sie mu "na przyjemności". Moi
                          synowie (jak pisałam) równiez i to od poczatku mają teraz stypendia
                          naukowe z uczelni(nagroda za najlepsze wyniki na swoim kierunku)i to
                          jest dla mnie najlepsza cenzurką jaka mozna wystawić
                          tym "prowincjonalnym" szkołom średnim, które kończyli..starszy
                          konczy kierunek (humanistyczny), na wydziale, który ma certyfikat
                          europejski..czy jak to sie tam nazywa, srednio mnie to interesowało
                          ale kiedyś wspomniał..w kazdym razie po pierwszym roku wiele osób
                          przeniosło się z niego na UJ w Krakowie(mieli blizej do miejsca
                          zamieszkania) i przyjmowani byli przez tą w koncu renomowaną
                          uczelnię "z pocałowaniem w rękę"..
                          • maksimum Re: Jestem z miasta 22.02.08, 19:59
                            babcia47 napisała:

                            > ..a co stoi na przeszkodzie z Radomia, Pułtuska czy "Pcimia
                            >Dolnego" pojechać na studia na SGH do Warszawy?

                            Nic nie stoi na przeszkodzie,a wrecz tak powinno byc.

                            > PS.mój mąż po kierunku matematyczno-fizycznym w naszym LO(swietny
                            > nauczyciel choć oryginał) i z racji tego, że u nas język niemiecki
                            > jest na wysokim poziomie..i wykorzystywany w praktyce ze wzgladu
                            na sąsiedztwo granicy lepiej sobie radził i miał lepsze oceny niż
                            > uczniowie po elitarnych liceach..

                            Twoj syn byl dojrzaly na tyle,ze zdawal sobie sprawe z tego,czego
                            chce,a Maciek jest 13-letnim dzieckiem,ktorego trzeba czesto
                            przypilnowac,zeby nie zapomnial pracy domowej odrobic.
                            Ja tez bylem taki i w szkole sredniej uczylem sie srednio,a na
                            studiach mialem 4 srednia.
                            Taki jest problem z late bloomers,ze oni pozno zaczynaja wyscig a
                            pozniej dlugo sa najlepsi.
                            Nie chcialbym,zeby corka byla najlepsza w liceum,a pozniej miala
                            problemy z dostaniem sie na studia.

                            > od poczatku miał też stypendium
                            > fundowane z jedego z największych zakładów przemysłowych w
                            > Polsce..

                            Ja tez mam nadzieje,ze syn bedzie mial stypendium naukowe na
                            studiach,jak juz sie rozpedzi w liceum.
                        • samson.miodek Re: Jestem z miasta 22.02.08, 22:14
                          Mi sie wydaje maksimum ze ty masz klapki na oczach i nie ma nic
                          lepszego od NYC.Siedz sobie na tym Brooklynie i zachwycaj sie
                          widokami i sprawdzaj rankingi szkol bo to przeciez jest
                          najwazniejsze w zyciu.
                    • babcia47 Re: Jestem z miasta 21.02.08, 17:09
                      "Na odludziu jak wiesz jest taniej niz w miescie i mieszkaja tam,ze
                      wzgledow finansowych."
                      ..nie w Polsce..wiąże sie to z dojazdami, zaopatrzeniem..no i tym
                      czy kogoś stać na kupno domu z sporym kawałkiem ziemi..smile)na
                      wyprowadzkę "poza miasto" niestety stać tych
                      zamozniejszych..szczególnie, jeżeli mimo mieszkania na odludziu
                      biorą aktywny udział w życiu towarzyskim i kulturalnym..
                    • babcia47 Re: Jestem z miasta 21.02.08, 17:46
                      "A jak juz raz dostaniesz sie do
                      slabej szkoly(podstawowki) to pozniej musisz isc do slabej JH,a
                      nastepnie do slabej HS i slabe studia." ..i to dopiero jest paranoja
                      i wariactwo!!kiedy o losie dziecka decyduje "placówka"..ja i mąż
                      chodziliśmy do najnizej klasyfikowanej podstawówki w naszym mieście,
                      moje dzieci do niewiele lepszej (ale to było uzależnione od
                      rejonizacji) i nie przeszkodziło nam to w dostaniu sie do
                      najlepszych w danym czasie szkół srednich a potem na dobre studia.
                      Cały czas podnosisz temat "dobrych szkół" a mnie interesuje co
                      dziecku, po skończeniu tych Twoich "dobrych szkół" to daje!! Być
                      może w USA jest to warunek uzyskania dobrze płatnej pracy..w Polsce
                      jeszcze nie ma takiego uzależnienia!! Są uczelnie, których
                      absolwenci są rozchwytywani "na pniu" ale to nie znaczy, że ktoś kto
                      skończył uczelnię w "pcimiu Dolnym" nie ma takiej szansy czy
                      mozliwości jeżeli ma głowe na karku i moze sie np. wykazać np.
                      doświadczeniem zawodowym juz z okresu studiów lub przejdzie
                      pozytywwnie rekrutację przeprowadzona przez fachowe firmy.
                      Kończenie "dobrych szkół" jako sztuka dla sztuki czy ma to jakieś
                      przełozenie na przyszłość potomka??? Z tego co pisałeś to Twój Młody
                      chce grać w drużynie hokejowej na uczelni..a co potem co ona mu da
                      po zdobyciu dyplomu???..zakładam, że nie marzy o karierze naukowej..
                      • maksimum Re: Jestem z miasta 22.02.08, 05:22
                        babcia47 napisała:

                        > Kończenie "dobrych szkół" jako sztuka dla sztuki czy ma to jakieś
                        > przełozenie na przyszłość potomka??? Z tego co pisałeś to Twój
                        Młody
                        > chce grać w drużynie hokejowej na uczelni..a co potem co ona mu da
                        > po zdobyciu dyplomu???..zakładam, że nie marzy o karierze
                        naukowej..
                        --------------
                        W lepszej szkole jest wyzszy poziom nauczania i gdyby cala klasa ze
                        szkoly,ktora jest 10-ta w rankingu zostala przeniesiona do 1-szej w
                        rankingu,to nikt by nie otrzymal promocji do nastepnej klasy.
                        Selekcja jest tak wazna,bo zastepuje indywidualny tok nauczania.
                        Jest 483 Middle Schools(gimnazja) w Brooklynie
                        www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY#from..BigPicture
                        najlepsza jest IS-187(moj syn do niej chodzi)
                        Z tych kilku najlepszych szkol dostaje sie po 100 uczniow do
                        Brooklyn Tech.,czyli pierwszych 10 szkol zapelnia okolo 90% miejsc w
                        Brooklyn Tech,a z pozostalych 473 szkol dostaje sie jedno dziecko do
                        BT albo zadne.
                        W NYC nie jest tak jak w Polsce ,czy na prowincji amerykanskiej,ze
                        poziom szkol jest zblizony do siebie.Tu jest olbrzymia konkurencja i
                        nikt nie chce zostac z tylu.
                        Syn mysli o karierze hokeisty a co z tego wyjdzie,to nigdy nie
                        wiadomo.
                        • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 19:10
                          jeżeli jest tak dobrze a szkoła w NY o tak wysokim poziomie
                          nauczania..to czemu musiałeś osobiście wyręczać jej nauczycieli w
                          przygotowaniu Maćka do egzaminów??? Ja mimo, ze syn chodził
                          do "prowincjonalnego" technikum nie musiałam tego robić!! bez
                          problemu z dobrymi wynikami zdał maturę, obronił prace dyplomową i
                          dostał się na elitarny kierunek gdzie na 50 miejsc było ponad 600
                          chętnych..
                          • maksimum Re: Jestem z miasta 22.02.08, 19:50
                            babcia47 napisała:

                            > jeżeli jest tak dobrze a szkoła w NY o tak wysokim poziomie
                            > nauczania..to czemu musiałeś osobiście wyręczać jej nauczycieli w
                            > przygotowaniu Maćka do egzaminów???

                            Jest dosc proste wytlumaczenie na to.Materialu jest duzo i
                            nauczyciele leca z nim dosc szybko.To ze uczen nie odrobi lub zle
                            odrobi prace domowa,nikogo nie obchodzi.To jest strata tylko i
                            wylacznie ucznia.Co jakis czas sa testy i one wykazaly,ze Maciek
                            jest raczej sredni z matematyki i w 8 klasie(ostatnia klasa w
                            gimnazjum) zostal przydzielony do sredniej grupy z matematyki.
                            Kazda klasa zostala podzielona na 3 grupy i on sie w tej najlepszej
                            nie znalazl.
                            Gdy ja sie go pytalem ,jak mu w szkole idzie,zawsze odpowiadal ze
                            dobrze,a te slabe testy gdzies ukrywal.
                            Skonczylo sie awantura,bo mu powiedzialem,ze jak mnie bedzie
                            oszukiwal,co do swoich testow,to mu doope skroje az zacznie sie
                            zachowywac jak normalne dziecko.Niektorzy rodzice maja z tym
                            klopoty,bo ich 13-latki sa prawie tak wysokie jak oni,a Maciek jest
                            raczej niski i moje grozby na niego dzialaja.
                            No wiec na jakies 5-6 tyg przed egzaminami do Stuyvesant zaczalem z
                            nim sam przerabiac material i zagrozilem,ze jak ma zamiar
                            kantowac,to pojdzie do lokalnej szkoly dla niezbyt inteligentnych.
                            Ta lokalna szkola,nie jest taka zla,ale tam mlodziez jest niezle
                            wyrosnieta i od czasu do czasu wyzywa sie na slabszych.W najlepszych
                            szkolach tego nie ma.

                            > Ja mimo, ze syn chodził
                            > do "prowincjonalnego" technikum nie musiałam tego robić!! bez
                            > problemu z dobrymi wynikami zdał maturę, obronił prace dyplomową i
                            > dostał się na elitarny kierunek gdzie na 50 miejsc było ponad 600
                            > chętnych..

                            Maciej chce zdawac do jednego z 10 najlepszych universytetow na
                            swiecie,a w najgorszym przypadku do NYU,ktory jest na 32 miejscu na
                            swiecie,a polskich uniwersytetow nie ma wsrod pierwszych 300
                            najlepszych.
                            www.arwu.org/rank/2004/top500(1-100).htm
                            I nie zapominaj,ze w USA na studia ida 17-18 latki,a w Polsce 19-20
                            latki.
                            Elitarny w Polsce,to nie jest to samo,co elitarny w USA.
                            • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 20:04
                              co mnie obchodzi czy są na jakiejś liście czy nie..jeżeli dobrze
                              przygotowały już do zycia(co widać po wynikach pracy synów)!!! Obaj
                              w praktyce i z sukcesem wykorzystuja wiedze nabyta w swojej
                              uczelni!! Dyplomem nawet najlepszej uczelni sie nie najedzą i
                              rodziny nie wykarmią!! Co z tego że Maciek jakoś tam przebrnie przez
                              najlepszą uczelnię?? Mój syn zrezygnował po roku, bo uznał, że
                              rozminął się z kierunkiem i nie chce robić całe życie tego czego na
                              nim wykładają..wybrał równie dobry (jeśli nie lepszy)..akurat
                              robiono nabór na esperymentalny kierunek (ze specjalnością uczoną od
                              poczatku..w innych latach mozna ją było sobie wybrać jako
                              specjalizację po 3-cim roku)..i okazało się, że się "wstrzelił"..juz
                              drugi rok zalicza egzaminy jako ekstern..i dalej jest jednym z
                              najlepszych mimo, ze pracuje i ma rodzine "na głowie". Młodszy
                              konczy kietunek techniczny i pracuje w zawodzie..ale mysli o
                              zdawaniu jeszcze na filologię angielską..a co stac go na to niech
                              się uczy..tylko, że to jego decyzja! jego nauka i jego życie..
                              • maksimum Re: Jestem z miasta 22.02.08, 20:11
                                babcia47 napisała:

                                > co mnie obchodzi czy są na jakiejś liście czy nie..jeżeli dobrze
                                > przygotowały już do zycia(co widać po wynikach pracy synów)!!!

                                Roznica jest taka,ze po dobrym uniwersytecie zarabia 70 tys doll
                                rocznie i dostaje jeszcze bonus kilkadziesiat tysiecy doll za
                                podpisanie umowy o prace.
                                Po dobrym polskim uniwersytecie dostaje 40 tys zl rocznie,a ceny w
                                Polsce i USA sa bardzo do siebie zblizone.
                                • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 20:49
                                  nie znam cen w USA..w Polsce średnia krajowa ok 3000,- spokojnie
                                  wystarczy na dostatnie zycie nawet w moim mieście..a ze wzgledu na
                                  ruch przygraniczny mamy tu ceny porównywalne z stolicą.. np w
                                  Krakowie sa o wiele niższe..podobnie w miejscowościach oddalonych o
                                  20km od mojego miasta..nawet spraęt elektroniczny czy AGD mozna tam
                                  kupić w cenie 20% nizszej niz u nas..jak planuje sie większy zakup
                                  opłaca się mała podróż ale na codzień się nie chce..
                                  • maksimum Re: Jestem z miasta 22.02.08, 20:56
                                    babcia47 napisała:

                                    > nie znam cen w USA..w Polsce średnia krajowa ok 3000,- spokojnie
                                    > wystarczy na dostatnie zycie nawet w moim mieście..a ze wzgledu na
                                    > ruch przygraniczny mamy tu ceny porównywalne z stolicą.. np w
                                    > Krakowie sa o wiele niższe..podobnie w miejscowościach oddalonych
                                    o
                                    > 20km od mojego miasta..nawet spraęt elektroniczny czy AGD mozna
                                    tam
                                    > kupić w cenie 20% nizszej niz u nas..jak planuje sie większy zakup
                                    > opłaca się mała podróż ale na codzień się nie chce..
                                    ---------------
                                    To jest sytuacja dosc typowa dla bogatych rejonow w EUropie,ale
                                    musze Cie zmartwic,bo w NYC jest odwrotnie.
                                    Potezne miasto,a ceny sa najnizsze w USA.
                                    Pewno sie zdziwisz ,jak to mozliwe?
                                    No wiec tu nie ma zadnych koncesji na otwieranie sklepow i moze to
                                    zrobic kazdy.Konkurancja tutaj jest duzo wieksza,niz we wsiowej
                                    Pensylwanii ,gdzie jezdzimy na wakacje i ceny sa tu nizsze niz w
                                    Penn.
                                    Ciekawym zjawiskiem jest diamond district w NYC,gdzie masz ze 60
                                    sklepow ze zlotem i bizuteria na jednej ulicy i wybierasz jak w
                                    ulegalkach.Gdyby ilosc sklepow byla ograniczona,to ceny poszlyby w
                                    gore.
                                    No i oczywiscie liczymy na turystow z EUropy,ktorzy przyjezdzaja tu
                                    z pelnymi portfelami a wyjezdzaja z pelnymi walizkami.
                                    • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 21:19
                                      przeczysz sam sobie..wcześniej pisałeś, że ludzie osiedlają się na
                                      prowincji ze względu na niższe ceny smile))ale u nas jest podobnie
                                      wieksze miasta to markety z tańszymi produktami, wszystko "pod ręką"
                                      mieszkając na "prowincji" trzeba sie liczyc z większymi marzami w
                                      handlu i kosztami dojazdów..Warszawa jest wyjątkiem, ponieważ są
                                      b.wysokie zarobki, związane z istnieniem wielu zagranicznych firm,
                                      które oferuja dużo wyższe zarobki..a za tym idą wysokie
                                      ceny..podobnie jest w moim miasteczku gdzie ludzie zarabiaja sporo a
                                      dodatkowo popyt "nakręcają" obcokrajowcy..co prawda w hipermarketach
                                      ceny sa znośne..a jak na miasto ok 30 tyięczne mamy ich tu ok 8
                                      duzych, kilka mniejszych i dalsze są w budowie..i wszystkie mają
                                      zbyt..ale nie kazdy lubi zaopatrywać sie w hipermarketach..i nie
                                      wszystko da sie w nich kupić (mięso odpada)
                                    • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 21:40
                                      "Ciekawym zjawiskiem jest diamond district w NYC,gdzie masz ze 60
                                      sklepow ze zlotem i bizuteria na jednej ulicy i wybierasz jak w
                                      ulegalkach.Gdyby ilosc sklepow byla ograniczona,to ceny poszlyby w
                                      gore."
                                      Złoto i biżuteria kiedyś w Polsce były drogie i pożadane, bo były
                                      dobrą lokatą kapitału..teraz ma wzięcie jedynie kiedy jest
                                      interesująca dla osoby, która chce ją nosić, a tego i u nas
                                      dostatek smile..jako inwestycje finansowe lepsze są nieruchomości,
                                      akcje, fundusze, ostatnio wracają do łąsk lokaty bankowe..nawet
                                      waluta nie ma juz tego "wzięcia" co kiedyś, bo złotówka za brdzo się
                                      umocniła..do USA wybrałabym się turystycznie, zeby wydac troche kasy
                                      i pozwiedzac..ale skoro mnie i moich pieniedzy tam nie chcą(wizy i
                                      traktowanie każdego przyjeżdżajacego jako potencjalnego imigranta)to
                                      pojadę gdzie indziej..świat jest wielki i sporo jest na nim
                                      ciekawych miejsc..i jeszcze..gdzieś tam napisałeś, że ktoś
                                      przyjechał do stanów po dwa samochody..wariat??? moze przechodzone
                                      samochody tanie ale za sam transport pewnie zapłacił fortunę!! Na
                                      miejscu lub z UE można za śmieszne pieniądze kupic niezłe
                                      autko "bezwypadkowe", bo jak sądze ten Twój znajomy nie kupował
                                      nowego w salone..a gdyby nawet to napewno taki sam kupiłby taniej na
                                      miejscu..co prawda doliczono by koszty transportu, ale "hurtowo"
                                      sprowadzając samochody firma ma taniej..no i zawsze jest duuuzo
                                      różnych opustów, rabatów na zachętę fundowanych ubezpieczeń...chyba,
                                      że to jakiś hobbysta i sprowadzał określony model, określonego
                                      rocznika?
                            • babcia47 Re: Jestem z miasta 22.02.08, 20:17
                              "To ze uczen nie odrobi lub zle odrobi prace domowa,nikogo nie
                              obchodzi"..to gdzie tu miejsce na dobrą opinie o tej szkole????
                              wychhodzi na to, że jedyna jej zaleta to "marka"..czyli dobra
                              opinia..tylko u kogo?? jeżeli nauczyciele nie potrafią przekazać
                              wiedzy i zainteresować swoimi wykładami ucznia??..bywa, że uczeń w
                              pewnym wieku ustawia się "bokiem"..takie jest prawo dorastania..w
                              jednej ze szkół przez blisko rok totalnie "olewałam" zajęcia..na
                              szczęście zaliczenia odbywały się w czasie sesji egzaminacyjnej i
                              mozna było równiez zaliczyc "zawalone" przedmioty wykazując sie
                              odpowiednim poziomem wiedzy, oczywiście ocena była o 1 stopień
                              zanizana ze względu na to, że nie uzyskało się zaliczenia w
                              odpowiednim terminie..taki był regulamin..zaliczałam i obowiązkowe
                              i "zawalone" i skonczyłam ją z jednym z lepszych wyników..ale juz w
                              czasie rozpoczynania kariery zawodowej okazało się, że nauczono mnie
                              tyle..nawet mimo, że opuszczałam zajęcia, że wszystkie te wiadomości
                              i umiejętności starczyły mi na osiągnięcie wysokiego stanowiska w
                              firmie..umiano uczyć..i to nawet kiedy uczeń tego nie chciałsmile)
                    • samson.miodek Re: Jestem z miasta 23.02.08, 02:01
                      Pytanko- to ty dawales zadatek 50 tysiecy na poczet pracy?Ja cos nie
                      rozumiem.Ktos ci proponuje robote a ty placisz zadatek?
                      Chyba ze ten zadatek byl na cos innego.Jak tak to pisz wyrazniej.
          • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 14:52
            gaja78 napisała:

            > Płacisz majątek za korepetycje, bo zaniedbałeś naukę uczenia się
            >dziecka.

            Ja tez mialem problemy w podstawowce i szkole sredniej i to glownie
            polegalo na braku umiejetnosci nauczycieli w przekazywaniu wiedzy.
            Przed matura troche sie przylozylem i bez problemu zdalem na
            SGH,gdzie juz brylowalem bez niczyjej pomocy.
            Chyba nie znalas nikogo,kto byl slaby w podstawowce,sredni w
            sredniej a dobry na studiach?

            > Ktoś już w tym wątku napisał - w Stanach jak w Polsce, kto jest
            dobry w jakiejś
            > dziedzinie, poradzi sobie sam, bez kasy. Ale żeby być dobrym,
            trzeba wiedzieć co
            > się lubi i wierzyć, że coś się osiągnie. Bez pomocy tatusiowej
            >kasy uncertain
            --------------
            Do mnie ta swiadomosc czego sie chce dotarla dopiero po studiach.
            Co za beztroskie dziecinstwo,powiesz!
            • gaja78 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 15:10
              maksimum napisał:

              > Ja tez mialem problemy w podstawowce i szkole sredniej i to glownie
              > polegalo na braku umiejetnosci nauczycieli w przekazywaniu wiedzy.
              > Przed matura troche sie przylozylem i bez problemu zdalem na
              > SGH,gdzie juz brylowalem bez niczyjej pomocy.
              > Chyba nie znalas nikogo,kto byl slaby w podstawowce,sredni w
              > sredniej a dobry na studiach?
              (...)
              > Do mnie ta swiadomosc czego sie chce dotarla dopiero po studiach.
              > Co za beztroskie dziecinstwo,powiesz!

              I na tym właśnie polega rola rodzica, żeby dopilnować, aby dziecko kończąc
              podstawówkę/gimnazjum/szkołę średnią umiało się uczyć. Żeby miało później szansę
              wybrać studia świadomie i samodzielnie.
              • myelegans Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 20.02.08, 18:22
                >Jak ktos sie przyzwyczai do chodzenia boso po trawie,to przechodzi
                >to na nastepne pokolenie albo i dwa naprzod.

                Maksimum, uwielbiam Cie. Jestem Twoim nieustajacym fanem...

                • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 21.02.08, 05:04
                  > Jestem Twoim nieustajacym fanem...

                  Mam takiego znajomego Janka F. ,ktory kiedys mieszkal calkiem blisko
                  nas na Brooklynie ale caly czas go cos krecilo.Chlopak jest z
                  Glogowka czy Glogowa pod Rzeszowem i tam wlasnie przywykl do
                  chodzenia boso po trawie,a na Brooklynie nijak mu to nie wychodzilo.
                  Postawil wiec wszystko na jedna karte i kupil ktoregos roku dom w
                  NJ,dosc daleko od NYC w ktorym pracuje.I co do niego nie
                  pojedziemy,to on boso po trawie chodzi,choc czasami jest dosc
                  zimno,bo jedziemy tam np na Thanksgiving.W nocy moga byc
                  przymrozki,ale w dzien jak sie slonce ukaze i osuszy trawe,to Johnny
                  Boy(bo tak go teraz nazywamy) sciaga skarpetki i swietuje po swojemu.
                  Najbardziej nasz Homeboy lubi chodzic w lecie po swojej ulubionej
                  trawie i to zaraz po deszczu,wtedy mycie nog mozna odlozyc nawet na
                  kilka dni.
                  Ta babka,ktora przed nim byla wlascicielka domu ,miala jakies
                  wsciekle psy i sasiedzi sie od niej odgrodzili,a ze w NJ jest takie
                  prawo,ze bez zgody obu wlascicieli gruntu nie mozesz postawic plotu
                  na miedzy lecz na swoim gruncie i to stope od miedzy.
                  Wyszlo na to,ze Homeboy ma dzialke 2 stopy szersza niz jego
                  sasiedzi,bo jak juz ja nabyl,to sasiadom nie chcialo sie przestawiac
                  plotu,ktory jest dosc solidny z obu stron.
                  No wiec tuz obok tarasu na backyardzie stoja dwa spore drzewa,miedzy
                  ktorymi obowiazkowo jest zawieszony hamak,zeby naszym dzieciakom sie
                  nie nudzilo,bo on ze swoja Kryska dzieci sie nie dorobili.
                  Jedyny minus tej idylicznej dzialki,z trawa zielona ,jak ta
                  oryginalna w rzeszowskim jest taki,ze po wiekszych deszczach,woda z
                  yardu wlewa mu sie do piwnicy.Pomyslalby ktos,ze to zaden big deal
                  woda w piwnicy 2 razy do roku,ale przy gospodarnosci ziomali,cala
                  piwnica jest wykonczona jako pokoj wypoczynkowy i po deszczu meble i
                  dywany plywaja.

                  • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 21.02.08, 17:25
                    i z tego przypadku wyniosłeś przekonanie, że wszyscy mieszkający "na
                    wsi" chodzą non-stop na boso, popadają w marazm i kapcanieją
                    umysłowo? gratuluję przenikliwości myślenia..choć mi to bardziej
                    przypomina powiedzenie "jak mały Jasiu sobie wyobraża".. być może
                    Tobie i Twoim dzieciom duża aglomeracja jest niezbędna dla
                    stumulowania rozwoju intelektualnego..ale w tym przypadku sądzisz
                    innych według siebie. Jako mała dziewczynka mieszkałam z rodzicami w
                    jednym z największych miast w Polsce..w teatrze bywaliśmy z taką
                    sama częstotliwościa co po przeprowadzce do tego(małego) w którym
                    obecnie mieszkam, mimo, ze do najblizszego jest kilkadziesiat
                    kilometrów...a znam takie rodziny mieszkające w tym duzym mieście,
                    które w teatrze nigdy nie były..i jedyne ksiązki które znajdziesz w
                    ich domu, to stare podręczniki dzieci
                    • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 22.02.08, 05:43
                      babcia47 napisała:

                      > Jako mała dziewczynka mieszkałam z rodzicami w
                      > jednym z największych miast w Polsce..w teatrze bywaliśmy z taką
                      > sama częstotliwościa co po przeprowadzce do tego(małego) w którym
                      > obecnie mieszkam, mimo, ze do najblizszego jest kilkadziesiat
                      > kilometrów...

                      A my we wtorek oraz srode pojechalismy na lodowisko,mimo ze
                      temperatury sa dodatnie a na wsi na sadzawce woda by nie zamarzla.
                      Dzieci za wejscie placa tylko po 3 doll bo lyzwy maja swoje,a jak
                      mialbym czekac na darmowe jezdzenie po zamaznietej sadzawce,to moze
                      bym sie w tym roku nie doczekal.
                      Lodowisko jest ode mnie 15 minut drogi.
                      • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 22.02.08, 19:53
                        pisze o teatrze nie slizgawce..bo tych (sztucznych lodowisk)a także
                        krytych basenów, w tym też aqua park, o salch sportowych juz nie
                        wspomnę..mam w okolicy pod dostatkiem...mimo, że mieszkam w małym
                        miescie..nawet osoby, które mieszkają poza nim czyli na wsi lub w
                        jeszcze mniejszych mieścinach maja co najwyżej 15 min jazdy
                        samochodem (koszt za godzinę jest porównywalny a nawet chyba
                        niższy..choć dolar ostatnio u nas bardzo spadł na wartości ok. 2,5
                        zł)..co prawda z teatrem też nie jest tak źle bo w moim miasteczku
                        odbywa się co roku jeden z festiwali teatralnych no i kilka razy w
                        roku odbywają się tez goscinne występy teatralne..są też
                        organizowane występy zespołów muzycznych i piosenkarzy, są stałe
                        galerie malarstwa, rzeźby i fotografii w domu
                        kultury..i "przyjezdne" wernisaże..każdy znajdzie coś dla siebie..a
                        jeżeli nie, zawsze mozna wybrać się do miasta gdzie placówki
                        kulturalne maja swoja siedzibę..góra 1,5-2 godziny jazdy..do miasta
                        wojewódzkiego wygodna autostrada..bezpłatna, do drugiego..1,5 godz
                        jazdy..do pomniejszych miejscowości gdzie sa tego typu placówki
                        (teatry, muzea)0,5 do godziny jazdy...pewnie taki sam czas lub
                        więcej musisz poświęcić na dotarcie do takich placówek w NY..smile)
                        • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 22.02.08, 20:06
                          babcia47 napisała:

                          > pisze o teatrze nie slizgawce..bo tych (sztucznych lodowisk)a
                          także
                          > krytych basenów, w tym też aqua park, o salch sportowych juz nie
                          > wspomnę..mam w okolicy pod dostatkiem...

                          Ty chyba zartujesz?
                          Sztuczne lodowiska w malych miastach sa tylko w Kanadzie i
                          ewentualnie w polnocnych stanach USA.
                          Wypozyczenie lyzew za to kosztuje 8 doll. i jak ktos czesto
                          chodzi,to warto miec swoje.
                          A teraz Cie zaskocze.Lyzwy hokeje czy figurowki kosztuja u nas 50
                          doll.
                          • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 22.02.08, 20:29
                            mam własnych pod dostatkiem..nie musze pozyczać..a wyobraź sobie, że
                            sztuczne lodowiska są nie tylko w USA czy Kanadzie..fakt, że
                            mieszkam w stosunkowo bogatym regionie i moim małym miasteczku
                            działa pierwszoligowy klub sportowy..przy tym mamy dwa wielkie
                            zakłady przemysłowe, które swego czasu sponsorowały budowy..teraz
                            przekazały je miastu..żeby jeszcze Cię trochę "zdenerwować" napisze,
                            że do niemieckiej granicy mam 15 min.spacerkiem a do Czeskiej..15
                            min jazdy autkiem..więc również zagraniczne osrodki są dla nas
                            dostepne, w tym Czeskie ośrodki narciarskie i niemieckie sportów
                            wodnych, wcześniej pływali na naszym zalewie, teraz my przenosimy do
                            nich nasze żaglówki bo powstał kilkakrotnie większy akwen..ale to
                            pozatym co pisałam..fakt, że pierwsze baseny na które chodziliśmy w
                            latach 70-tych leżały za granicą..teraz już nie musimy latac tak
                            daleko bo mamy wszystko na miejscu..i czesto Niemcy lub Czesi
                            korzystaja z tych "dobrodziejstw" u nas..bo taniej..zreszta podobnie
                            z usługami(fryzjer, krawcowa, kosmetyczka) czy nawet prywatną opieką
                            medyczna , stomatologiczną..pozatym w sąsiedztwie powstała strefa
                            wolnocłowa (przemysł lekki)to sprawia, że region jest bogaty i
                            szybko sie rozwija..ludzie nie sa ograniczeni do szukania pracy na
                            polskim terenie sporo pracuje a nawet mieszka za byłą granicą..pisze
                            byłą bo od grudnia nie ma juz tych barier..Spora grupa młodzieży
                            chodzi do szkół integracyjnych po niemieckiej stronie, wielu
                            kończyło też ich uczelnie..ale nie są najwyższego poziomu...
                            • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 22.02.08, 20:36
                              babcia47 napisała:

                              > żeby jeszcze Cię trochę "zdenerwować" napisze,
                              > że do niemieckiej granicy mam 15 min.spacerkiem a do Czeskiej..15
                              > min jazdy autkiem..więc również zagraniczne osrodki są dla nas
                              > dostepne, w tym Czeskie ośrodki narciarskie i niemieckie sportów
                              > wodnych, wcześniej pływali na naszym zalewie, teraz my przenosimy
                              >do nich nasze żaglówki bo powstał kilkakrotnie większy akwen

                              To brzmi wrecz jak bajka,ale nie wspomnialas nic o zanieczyszczeniu
                              powietrza spalanym weglem brunatnym.
                              • maksimum Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 22.02.08, 20:43
                                www.arwu.org/rank/2004/top500(302-403).htm
                                Jak zwykle UJOT za Karolem,ale to juz wielka przesada,ze UJOT niby
                                jest najlepszy w Polsce.
                                szkoly.wprost.pl/?e=39&c=5
                                • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 22.02.08, 21:08
                                  Twój problem polega na tym, że zapatrzony jesteś w rankingi, listy,
                                  klasyfikacje...i posyłasz dziecko do szkoły (ponoć elitarnej) gdzie
                                  musisz zastepować jej nauczycieli...pytałeś czy w Polsce jest takie
                                  szaleństwo w pierwszym wpisie..NIE MA!! nie protestowałam kiedy moje
                                  dzieci zdecydowały starać się o przyjecie na ta uczelnię a nie inną,
                                  nie interesowałam sie jej miejscem na "listach", bo jak dotychczas
                                  na przyszłość "dziecka" ma większy wpływ czego się nauczy(jeżeli
                                  będzie prowadził swoją firmę) lub czy będzie pożądanym "nabytkiem"
                                  dla przyszłego pracodawcy ze względu na praktyczne umiejetności
                                  potwierdzone w trakcie naboru niz to jakiej uczelni dyplom mu
                                  pokaże! W Polsce coraz powszechniej naborem do renomowanych firm
                                  zajmuja się profesjonaliści..specjalne firmy zajmujace się
                                  zarzadzaniem "materiałem ludzkim" jak to sie brzydko
                                  nazywa..najlepszy dyplom nie pomoze jeżeli absolwent nadaje sie co
                                  najwyżej na "ciecia"
                                  • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 02:05
                                    babcia47 napisała:
                                    > W Polsce coraz powszechniej naborem do renomowanych firm
                                    > zajmuja się profesjonaliści..specjalne firmy zajmujace się
                                    > zarzadzaniem "materiałem ludzkim" jak to sie brzydko
                                    > nazywa..najlepszy dyplom nie pomoze jeżeli absolwent nadaje sie co
                                    > najwyżej na "ciecia"
                                    --------------
                                    Probuje Ci od poczatku wyjasnic,ze na najlepszy dyplom nie masz
                                    szans jak nie zdasz najlepiej egzaminow.
                                    A polscy profesjonalisci od zarzadzania materialem ludzkim,zastapia
                                    egzaminy na uczelni?
                                    Przeciez to golym okiem widac,ze to kolejne zrodlo wyciagania z
                                    ludzi pieniedzy.
                                    • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 04:45
                                      no wiesz..nie wiem śmiać się czy płakać..od tych profesjonalistów
                                      zależy czy pracownik zostanie zatrudniony czy nie a nie ten paperek
                                      ped tytułem dyplom..miałam okazję szkolić się pod okiem właściciela
                                      takiej firmy..i wierz mi, że wie co robi a pracodawcy wygodniej jest
                                      zapłacić komuś takiemu kto przetestuje kandydata pod każdym
                                      względem: czy jest odporny na stres, przedsiębiorczy, twórcz, czy
                                      potrafi pracować w grupie (dla osiągnięcia wspólnych celów) czy
                                      potrafi przewodzić grupie, czy nie jest konfliktowy i czy jego
                                      wygórowane ambicje nie przeszkodza w realizacji zamierzonych
                                      zadań..to jest ważne dla pracodawcy a nie PAPEREK wystawiony przez
                                      najlepszą nawet uczelnię na różnych listach czy
                                      rankingach...pracownik jest narzędziem do osiągania zysku, trybikiem
                                      w maszynie a nie kwiatkiem którym pracodawca powinien sie
                                      zachwycać...i za dobrą prace dostaje pieniądze i awanse a nie za
                                      dyplom w ramce
                                      • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 05:20
                                        babcia47 napisała:

                                        > no wiesz..nie wiem śmiać się czy płakać..od tych profesjonalistów
                                        > zależy czy pracownik zostanie zatrudniony czy nie a nie ten
                                        >paperek ped tytułem dyplom..

                                        Widze,ze musze Ci znowu tlumaczyc,ze syn ma ambicje studiowac na
                                        uczelni,ktora jest w pierwszej 10-tce na swiecie,a nie na uczelni
                                        polskiej,ktora jest w 3-ciej setce na swiecie.
                                        Roznica jest taka,ze z tych najlepszych uczelni wychodza min tacy
                                        ludzie jak B.Gates,ktorych zupelnie nie musisz szkolic,bo oni sa 10X
                                        madrzejsi od najlepszego profesjonalisty.
                                        Nie wiem dlaczego,nie doceniasz uczelni amerykanskich.Uwierz mnie,to
                                        jest calkiem inny poziom nauczania niz w Polsce.
                                        A po jakiej uczelni jest ten "profesjonalista"? Tez po Harvardzie?

                                        > miałam okazję szkolić się pod okiem właściciela
                                        > takiej firmy..i wierz mi, że wie co robi a pracodawcy wygodniej
                                        jest
                                        > zapłacić komuś takiemu kto przetestuje kandydata pod każdym
                                        > względem: czy jest odporny na stres, przedsiębiorczy, twórcz, czy
                                        > potrafi pracować w grupie (dla osiągnięcia wspólnych celów) czy
                                        > potrafi przewodzić grupie, czy nie jest konfliktowy i czy jego
                                        > wygórowane ambicje nie przeszkodza w realizacji zamierzonych
                                        > zadań..to jest ważne dla pracodawcy a nie PAPEREK wystawiony przez
                                        > najlepszą nawet uczelnię na różnych listach czy
                                        > rankingach...

                                        Nie przejdziesz przez zadna z najlepszych uczelni,jak nie masz tych
                                        cech i papierek jest tego potwierdzeniem.

                                        > pracownik jest narzędziem do osiągania zysku, trybikiem
                                        > w maszynie a nie kwiatkiem którym pracodawca powinien sie
                                        > zachwycać...i za dobrą prace dostaje pieniądze i awanse a nie za
                                        > dyplom w ramce

                                        To ktora gospodarka jest bardziej nastawiona na zysk,polska czy
                                        amerykanska?
                                        • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 05:56
                                          To ktora gospodarka jest bardziej nastawiona na zysk,polska czy
                                          > amerykanska?..a która ma wyższy procent wzrostu???? co prawda
                                          polska gospodarka dopiero się rozwija..ale kto wie co będzie za
                                          kilkanaście czy kilkadziesiąt lat..my zaczynamy z bardzo niskiego
                                          pułapu..ale to co osiągnęliśmy w czasie ostatnich 20 lat to juz jest
                                          dużo..i nie wierz w to co "krzanią" politycy..to ich zawód..ja to
                                          moge ocenić na podstawie tego co miałam w roku 90-tym a co mam
                                          teraz..pewnie, moge narzekac , ze zycie kosztuje..ale wtedy nie
                                          musiałam zarabiać na utrzymanie tego co mam teraz (dom, samochody,
                                          komputek w każdym pokoju, małe stadko zwierzaków, dzieci w szkołach
                                          a teraz na studiach, choć to mi juz prawie odpadło)apetyt rośnie w
                                          miare jedzenia..i o ile kiedyś dziennie wydawałam(porównywalnie, bez
                                          rachunków stałychi wydatków i np na ubranie czy przyjemności) 10 zł
                                          dziennie na utrzymanie teraz kiedy wydaję 50,- uwazam, że byłam dziś
                                          bardzo oszczędna...a nie jestem osoba przesadnie zamożną..raczej
                                          taka sobie niższy poziom klasy średniej
                                          • samson.miodek Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 15:10
                                            Babcia 47 zostaw, nie przetlumaczysz.Zwroc uwage ze maksimum ma
                                            ambicje by syn poszedl na najlepsza uczelnie.Jego syn owa uczelnie
                                            wybiera nie dlatego ze oferuja najlepsze wyksztalcenie, ale dlatego
                                            ze jest tam dobra druzyna hokejowa a on ma ambicje bycia zawodnikiem
                                            hokejowym( oczywiscie nic w tym zdroznego).Jak sama stwierdzilas nie
                                            kazdy musi zostac noblista.Tylko nie rozumiem jednego.Dlaczego
                                            wiesza az tak psy na tych polskich uczelniach.
                                            Bo fakt faktem nie wszystkie polskie uczelnie sa tak znane w
                                            szerokim swiecie jak Harward, uniewrsytet w Toronto czy inne wieksze
                                            czy mniejsze uczelnie znane z tego czy innego.Ale j potrafia
                                            wyksztalcic mlodych ludzi, bo na zachodzie doceniaja magistrow
                                            ktorzy staraja sie dostac na studia doktoranckie czy nawet zeby
                                            przyjac ich do pracy.Doceniaja wyksztalcenie zdobyte w
                                            Polsce.Ciekawe dlaczego.
                                            A ijeszcze jedno.Moj ojciek wyksztalcony na zapyzialej wedlug
                                            maksimum polibudzie, pracowal wsrod amerykanow wyksztalconych na
                                            najlepszych uczelniach amerykanskich w tym jednych z lepszych
                                            nowojorskich.hamerykanski geniusz zgubil swoja sciage przeliczeniowa
                                            i w panice szuka drugiej.Ojciec sie pyta jaki ma problem a tem mowi
                                            ze nie wie ile to jest sin 30 stopni.Ojciec mu bez problemu i
                                            zagladania gdziekolwiek odpowiada a ten w szoku skad wiesz to.No to
                                            mu mowi ze po pierwsze nauczyl sie tego w podstawowce, po drugie
                                            przeciez konstruuje na codzien wiec chocby przyjdzie zapamietac.A
                                            koles co sie go o to pytal takze konstruktor i za kazdym razem
                                            musial sprawdzic ile to sin30 stopni.Takie to wyksztalcenie odbiera
                                            sie na najlepszych uczelniach stanow zjednoczonych.
                                            • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 02:24
                                              samson.miodek napisała:

                                              > Moj ojciek wyksztalcony na zapyzialej wedlug
                                              > maksimum polibudzie,

                                              Akurat uwazam,ze polibuda jest na duzo wyzszym poziomie niz UJOT.

                                              > pracowal wsrod amerykanow wyksztalconych na
                                              > najlepszych uczelniach amerykanskich w tym jednych z lepszych
                                              > nowojorskich.hamerykanski geniusz zgubil swoja sciage
                                              przeliczeniowa
                                              > i w panice szuka drugiej.Ojciec sie pyta jaki ma problem a tem
                                              mowi
                                              > ze nie wie ile to jest sin 30 stopni.Ojciec mu bez problemu i
                                              > zagladania gdziekolwiek odpowiada a ten w szoku skad wiesz to.No
                                              to
                                              > mu mowi ze po pierwsze nauczyl sie tego w podstawowce, po drugie
                                              > przeciez konstruuje na codzien wiec chocby przyjdzie zapamietac.A
                                              > koles co sie go o to pytal takze konstruktor i za kazdym razem
                                              > musial sprawdzic ile to sin30 stopni.Takie to wyksztalcenie
                                              >odbiera sie na najlepszych uczelniach stanow zjednoczonych.
                                              -----------
                                              Wyglada mi na to,ze amerykanski dowcipnis ,chcial twojemu staremu
                                              przyjemnosc sprawic.
                                              Nie zauwazylas,ze do poslugiwania sie swobodnie jezykiem angielskim
                                              potrzebna jest znajomosc okolo 50 tys slow,a w polskim mozna
                                              spokojnie gadac znajac tylko 10 tys slow.
                                              To jest aluzja ,co do pamieci Amerykanow.
                                              • samson.miodek Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 04:44
                                                Jasne i owa przyjemnosc polowa pracownikow firmy robila ojcu przez
                                                15 lat kiedy tam pracowal.Zeby podbudowac na duchu i dowartosciowac
                                                emigranta.Usmialam sie...
                                                • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 05:24
                                                  samson.miodek napisała:

                                                  > Jasne i owa przyjemnosc polowa pracownikow firmy robila ojcu przez
                                                  > 15 lat kiedy tam pracowal.Zeby podbudowac na duchu i
                                                  >dowartosciowac emigranta.Usmialam sie...

                                                  Jasne,ze mozna zapamietac cos,co mozna tez szybko obliczyc,ale to
                                                  chyba nie rozwiazuje problemu?
                                                  • samson.miodek Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 16:39
                                                    To tys za kazdym razem obliczal te podstawowe funkcje?Bo ja to
                                                    zapamietalam jak sie tym bawilismy w podstawowce.Teraz juz tego nie
                                                    pamietam.Ale jak sie tego na codzien uzywa to po co to obliczac
                                                    nawet jak jest to latwe do obliczenia.Caly proces bedzie trwal
                                                    dluzej.
                                                  • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 16:51
                                                    samson.miodek napisała:

                                                    > To tys za kazdym razem obliczal te podstawowe funkcje?

                                                    Ja tez zapamietywalem,ale gdy nie jest to potrzebne na codzien,to
                                                    lepiej pamietac o urodzinach dzieci.Zawsze cos z glowy wyparuje.
                                                  • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 17:33
                                                    są rzeczy, które raz nauczone zostaja w głowie i po prostu sie je
                                                    WIE! tak jak tabliczke mnozenia czy mapą świata..to sa rzeczy, które
                                                    potem potrzebne sa przez całe zycie i to w sytuacjach, których
                                                    nauczyciele by się nie spodziewali..tak jak tabliczka mnożenia
                                                    przydaje się przy robótkach na drutach, chemia w zwykłym
                                                    gospodarstwie domowym (jaka wodą, gorącą czy zimną zacząc myć
                                                    szklankę po mleku?? i dlaczego, jak i czym wywabić plamę z jabłka..
                                                    i dlaczego) czy przy słuchaniu "wiadomości".. to ostatnie dla
                                                    Amerykanów mało przystepne, bo często nawet nie wiedzą gdzie leży
                                                    kraj o jakim się mówi..nawet na jakim kontynencie..o tym, że mylą
                                                    Polskę z Holandia jest powszechnie znane..ale od jakiegos czasu
                                                    przynajmniej lokuja ją w Europie nie w Azji
                                                  • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 20:06
                                                    babcia47 napisała:
                                                    >cryingjaka wodą, gorącą czy zimną zacząc myć
                                                    > szklankę po mleku?? i dlaczego,

                                                    Ja wszystko zaczynam myc goraca woda,a pozniej troche toniuje,zeby
                                                    sobie rak nie poparzyc.Poza tym,my pijemy mleko sojowe.

                                                    > jak i czym wywabić plamę z jabłka..

                                                    Ja nie wiedzialem,ze jablka zostawiaja plamy!
                                                  • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 25.02.08, 15:32
                                                    no i błąd..mleko to białko! i podobnie jak skrobia (np mąka) ścina
                                                    się pod wpływem wysokiej temperatury..naczynia ubrudzone białkiem
                                                    lub skrobią należy najpierw spłukać zimną wodą, która je rozpuszcza
                                                    i wypłukuje!! a dopiero potem umyć w gorącej, zeby pozbyć się
                                                    tłuszczu!..inaczej zostaje mętna warstwa ściętej substancji i trzeba
                                                    się namęczyc zeby go usunąć, szczególnie to widać na szklanych
                                                    naczyniech..a po co?? na naczyniach np. porcelanowych nie widać..a
                                                    zostaje..smileSok jabłka zostawia paskudne brązowe plamy, które
                                                    ujawniają się po kontakcie z proszkiem w czasie prania w goracej
                                                    kąpieli..po tym praktycznie nie do wywabienia..każda mama, która
                                                    karmiła dziecko tartym jabłuszkiem o tym wie i czasem wie jak je
                                                    wywabić wcześniej..potraktować (natrzeć splamione miejsce)kwaskiem
                                                    lub sokiem z cytryny i wypłukać b.gorącą wodą..do czyszczenia
                                                    biżuterii mozna również zastosować metodę chemiczną, przy której
                                                    likwiduje się zabrudzenia czyli powstałe tlenki..odzyskując metal
                                                    szlachetny a nie narażając na ścieranie..ale też trzeba wiedzieć jak
                                                    i czego uzyć..
                                          • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 02:01
                                            babcia47 napisała:

                                            > To ktora gospodarka jest bardziej nastawiona na zysk,polska czy
                                            > > amerykanska?..a która ma wyższy procent wzrostu???? co prawda
                                            > polska gospodarka dopiero się rozwija..ale kto wie co będzie za
                                            > kilkanaście czy kilkadziesiąt lat..

                                            Polska gospodarka zatrzyma sie duzo szybciej niz Ci sie wydaje.
                                            Jak na razie imponujaco w Polsce rosna ceny i to do tego stopnia,ze
                                            wszystko jest drozsze niz w USA.

                                            > ja to
                                            > moge ocenić na podstawie tego co miałam w roku 90-tym a co mam
                                            > teraz..

                                            Postep polega na tym,ze kazdemu lub prawie kazdemu jest lepiej.
                                            Jak myslisz,dlaczego w Polsce sa takie horrendalne cla na samochody
                                            i inne towary z USA?
                                            Cala gospodarka EU by padla w ciagu roku,gdyby cla zniesli.
                                            Caly swiat produkuje taniej niz EU i EU jest zmuszona miec cla
                                            zaporowe,bo towary z Chin i USA sa duuuuuuuuuzo tansze.
                                            • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 16:11
                                              dlaczego ceny idą w górę od ok pół roku mogłabym Ci napisać, ale to
                                              nie forum do dyskusji politycznej,poddaje tylko pod rozwage proste
                                              pytanie: co nakręca inflację i jak ma się do tego "uwolnienie płac"
                                              i spełnianie żądań płacowych nie majacych pokrycia w wydajnośći??
                                              (gdzieć tu pisałeś, ze masz wykształcenie ekonomiczne..).co do
                                              ceł..nie znam ich wysokości więc nie będę się wypowiadać..jednak
                                              zawsze koszty transportu przez ocean wpływaja na wysokośc ceny
                                              towaru..a jeżeli mozna kupić tańszy, równie dobrej jakości..to po co
                                              przepłacać?? Czy rozwój się zatrzyma??? od roku '90 polska
                                              gospodarka rozwija się w tempie 6-7% rocznie najnizszy wskaźnik był
                                              chyba na poziomie 3,7%..w międzyczasie wielu wróżyło już załamania,
                                              kryzysy..bywało gorzej ale mimo to jakoś idziemy do przodu..i to
                                              widac choćby w poziomie zycia..porównując co mieliśmy i na co nas
                                              było stać 20 lat temu..a narzekać ludzie chyba będą zawsze..kiedy
                                              spytasz milionera czy mu wystarczy to co ma..żaden Ci nie
                                              przytakniesmile)..podobnie jest z ludźmi w Polsce..są osoby, które żyją
                                              w niedostatku, nie radza sobie lub nie potrafią zdobyć nowych
                                              umiejętności zawodu itd..ale nie powiesz mi chyba, że w USA nie ma
                                              takich??? tylko, że w Polsce istniały inne warunki 20 lat temu..mało
                                              kto mógł załozyc własną firmę a kariera w pracy "państwowej" żadko
                                              zależała od osobistych umiejętności..i teraz jakoś tak się składa,
                                              że po otwarciu granic polscy fachowcy sa rozchwytywani w całej
                                              Europie i to nie tylko robotnicy czy rzemieślnicy ale również
                                              lekarze, pielęgniarki,ekonomisci, menagerowie, informatycy(ci nawet
                                              duzo wcześniej)..jeszcze a'propos polskich informatyków i ich
                                              osiągnięć w konkursach..niedawno polski młody programista wygrał
                                              konkurs dzięki któremu uzyskał pracę u Gatesa i wielomilionowy
                                              kontrakt na kilka lat..a w Niemczech polskich informatyków
                                              zatrudniają "z pocałowaniem w rękę" na b.dobrze płatnych etatach od
                                              połowy lat 90-tych..nawet tych po "zapyziałych, prowincjonalnych"
                                              polskich uczelniach
                                    • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 05:06
                                      podkreślam!! to pracodawcy wynajmują fachowców , którzy prowadza
                                      rekrutację!!!i oni im płaca za to by przetestowali kandydatów na
                                      dane stanowisko! Kandydat przechodzi kilka etapów i ostatnim dopiero
                                      jest rozmowa kwalifikacyjna z przyszłym pracodawcą
                                      • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 05:29
                                        babcia47 napisała:

                                        > podkreślam!! to pracodawcy wynajmują fachowców , którzy prowadza
                                        > rekrutację!!!i oni im płaca za to by przetestowali kandydatów na
                                        > dane stanowisko! Kandydat przechodzi kilka etapów i ostatnim
                                        >dopiero jest rozmowa kwalifikacyjna z przyszłym pracodawcą
                                        --------
                                        Rozmowa kwalifikacyjna wszedzie jest istotna,ale musisz wziac pod
                                        uwage,ze swiezo upieczony absolwent Harvardu czy NYU jest madrzejszy
                                        od tego,ktory przeprowadza z nim wywiad.
                                        Postep dokonuje sie z roku na rok w kazdej dziedzinie i najbardziej
                                        naladowani najnowsza wiedza sa wlasnie absolwenci najlepszych
                                        uczelni.
                                        Ja widze,czego moj syn uczy sie w JH w wieku 13 lat i wlosy mnie
                                        deba staja.To nie ma nic wspolnego z ta wiedza,ktora ja
                                        nabywalem,gdy bylem w jego wieku.A roznica miedzy najlepsza szkola a
                                        ta 20-sta z kolei jest kolosalna.
                                        Z Macka klasy dostalo sie 15 uczniow do Brooklyn Tech,a z calej
                                        szkoly gdzie chodzi mloda Kowalska tylko 2 osoby na 1.000.
                                        • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 23.02.08, 05:42
                                          "ale musisz wziac pod
                                          uwage,ze swiezo upieczony absolwent Harvardu czy NYU jest
                                          madrzejszy" wybaczam Ci albowiem mam wrażenie, że nie wiesz o czym
                                          piszesz..to nie panie "kadrowe" oceniajace kandydatów według
                                          własnego "widzi mi się" tylko ludzie po kilku fakultetach mający
                                          wiedze z zakresu psychologi, socjologii, prawa, itd. itd. z ich
                                          usług korzystaja firmy zagraniczne w strefach wolnocłowych i w
                                          ramach swiadczonych usług maja nie tylko "odsiew" potencjalnych
                                          kandydatów ale również przeprowadzanie szkoleń np. w centralach
                                          banków z zakresu technologii sprzedaży..absolwent uczelni nawet
                                          najlepszej..a juz tym bardziej bez doświadczenia zawodowego to przy
                                          pracowniku takiej firmy szczeniaczek błądzący we mgle...
                                          • maksimum Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 01:55
                                            babcia47 napisała:

                                            > to nie panie "kadrowe" oceniajace kandydatów według
                                            > własnego "widzi mi się" tylko ludzie po kilku fakultetach mający
                                            > wiedze z zakresu psychologi, socjologii, prawa, itd. itd.

                                            W dalszym ciagu mowimy o czyms innym.
                                            Prawdopodobnie syn bedzie studiowal ekonomie w Stern School of
                                            Business
                                            en.wikipedia.org/wiki/New_York_University_Stern_School_of_Business
                                            Masz ja tez po niemiecku
                                            de.wikipedia.org/wiki/Stern_School_of_Business
                                            Pracodawcy z najlepszych firm na Wall Street czekaja na absolwentow
                                            w kolejce ustawieni i to absolwent decyduje do ktorej firmy idzie,a
                                            nie odwrotnie.
                                            Poza tym,ze maja zagwarantowane 70 tys rocznie,to jeszcze dostaja
                                            bonus w wys 50 tys za podpisanie umowy o prace.
                                            Uwierz mi,to sa inne uczelnie niz SGH.
                                            • babcia47 Re: Uniwersytet Karola i UJOT w 4-tej setce. 24.02.08, 16:33
                                              to sa chyba Twoje pobożne życzenia, bo jeżeli młodemu zależy jedynie
                                              na grze w drużynie hokejowej a Ty nie rozumiesz np. roli
                                              czytania "dobrej" literatury, samodzielnego rozwoju i zdobywania
                                              wiedzy po to by nie byc "matołkiem" to skąd masz pewnośc, że Młody
                                              dostanie sie na ta uczelnię..no i czy da sobie na niej rade, bo
                                              chyba sam fakt "bycia" na uczelni nie swiadczy że ją skonczy i to z
                                              dobrym wynikiem???!!Liczysz, że sama obecnośc na uczelni, która ma
                                              wysokie miejsce na jakis tam listach wystarczy..a ja pytam czy syn
                                              się do tego nadaje?? Z tego co czytam to Ty ułozyłeś SOBIE ścieżkę
                                              kariery dla syna..tylko czy on to akceptuje i czy temu PODOŁA??? i
                                              czy będzie chciał nią pójść?? Przed wami jeszcze jego okres
                                              dorastania, okres "buntu i rozpaczy"..A nawet kiedy juz ją skończy z
                                              wynikiem pozytywnym czy będzie się nadawał do tego typu pracy?? i to
                                              nie tylko dlatego, ze może rozminie sie z własnymi predyspozycjami
                                              ale i marzeniami!! Czy będzie dobrym pracownikiem kiedy po
                                              kilkanaście godzin dziennie będzie musiał robić coś czego nie
                                              znosi?? Moi synowie (podobnie jak my) wybierali samodzielnie i
                                              daliśmy im mozliwośc korekty kiedy okazało się, że ten wybór nie był
                                              najlepszy!..bo liczyło sie szczęście dziecka jego samorealizacja a
                                              nie "rankingi"..słuzyliśmy mu tylko rada a
                                              potem "kobicowaliśmy"..ale w życiu by mi nie przyszło do głowy
                                              planować im przyszłość na wiele lat z góry..tym bardziej, że jak
                                              widać Twoje wybory nie są tez najlepsze (konieczność douczania syna
                                              w "najlepszej" szkole)
                              • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 22.02.08, 20:56
                                filtry założone już 20 lat temu(wymogi UE)!!! powietrze napewno dużo
                                czystsze niz w NY...wcześniej faktycznie śnieg na drugi dzień bywał
                                czarny ale to niestety działalność elektrowni po drugiej stronie
                                granicy (zlikwidowanej w tym samym mniej wiecej czasie)
                          • samson.miodek Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 03:09
                            Jezu, maksimum skad ty wziales te 8 dolcow za wypozyczenie lyzew?
                            To strasznie drogo placisz za te hokejowki, bo ja wlasnie kupilam
                            dla corki koleaznki za cale 12 dolcow.Ale moze to dlatego ze byly
                            rozowe?
                            • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 03:16
                              samson.miodek napisała:

                              > Jezu, maksimum skad ty wziales te 8 dolcow za wypozyczenie lyzew?
                              > To strasznie drogo placisz za te hokejowki, bo ja wlasnie kupilam
                              > dla corki koleaznki za cale 12 dolcow.Ale moze to dlatego ze byly
                              > rozowe?
                              --------------
                              Na tym lodowisku wypozyczenie wlsnie tyle kosztuje.Na innym wejscie
                              jest drozsze,a wypozycznie lyzew tansze.
                              W sumie to lodowisko jest najblizej mnie i kupilem dzieciakom lyzwy
                              po 50 doll. Nowe,z nie jakies przechodzone za 12 doll. i to
                              figurowki dla corki(z butami).
                              Bo Ty moze lyzwy bez butow kupujesz?
                              • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 04:54
                                mam w domu mały skłąd figurówek, hokejówek w różnych rozmiarach, bo
                                dzieci rosły..zadne nie kosztowały więcej niż 150,-..(+/- 60
                                dolarów)"przechodzonych nie kupowaliśmy bo to jednak buty
                                (grzybica!!)..może poproś, żeby rodzina kupiła Ci tu w Polsce..jest
                                taniej a jakość naprawde dobra..kiedyś wyczynowo uprawiałam jazdę
                                szybką na lodzie..
                                • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 04:58
                                  pisze nie więcej niż 150,-..dotyczy to sprzętu dobrego..przeciętne
                                  ale dobrej jakości mozna kupić juz od 65 zł
                                • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 05:11
                                  babcia47 napisała:

                                  > taniej a jakość naprawde dobra..kiedyś wyczynowo uprawiałam jazdę
                                  > szybką na lodzie..

                                  nawet pamietam jedna panczenistke,ktora miala sukcesy w Europie.
                                  Te amerykanskie po 50 doll sa dobrej jakosci.To nie sa zadne
                                  papierowe buty,czy drewniane lyzwy,to jest dobra solidna jakosc.
                                  Na urodziny Moniki dzieciaki z jej klasy mialy party na lodzie i
                                  takich piruetow jak Monika nikt nie robil.Zdecydowana wiekszosc
                                  dzieciakow wypozyczala lyzwy i sie nawet troche dziwili,ze my mamy
                                  swoje.
                                  • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 05:21
                                    kiedy uprawiałam jazdę(choć nie byłam znana panczenistką, to był
                                    raczej incydent w moim życiu sportowym)..kupowali mi rodzice te z
                                    najwyższej pólki ale mimo to cena była umiarkowana choćby z tego
                                    powodu, że do dzić mam "dziecięcy" rozmiar buta (22cm smile)nie
                                    twierdzę, ze te kupione przez Ciebie to chłam..ale te polskie za 65-
                                    115 zł to tez nie "karton".. stal weglowa, buty oddychające..pozatym
                                    bez problemu i deformacji wytrzymały intensywne urzytkowanie przez
                                    moich chłopaków..ostrzami do dziś mozna chleb ukroićsmile
                                    • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 05:34
                                      babcia47 napisała:

                                      > stal weglowa, buty oddychające..pozatym
                                      > bez problemu i deformacji wytrzymały intensywne urzytkowanie przez
                                      > moich chłopaków..ostrzami do dziś mozna chleb ukroićsmile
                                      ----------
                                      Ja mysle,ze panczeny sa inaczej robione niz seryjne hokejowki czy
                                      figurki.Czasami przy wiekszych naciskach czy uderzeniu krazkiem
                                      lyzwa sie szczerbi i to sa dosc drogie zawodowe hokejowki.
                                      • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 06:44
                                        myślisz czy wiesz? jak chcesz wiedzieć to wejdź choćby na
                                        allegro..masz tam mozliwośc sprawdzić ile co kosztuje i jakiej jest
                                        jakości, bo sprzedają n atym portalu również firmy i sklepy produkty
                                        fabrycznie nowe, niuzywane..wtedy będziesz mógł wyrazić swoje
                                        przemyslenia...ja co prawda dzieciom przez internet nie kupowałam bo
                                        wtedy nie miałam dostępu ale będziesz sobie mógł wyrobić zdanie lub
                                        dowiedziec się mniej więcej jak kształtują się ceny w Polsce
                                        • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 24.02.08, 02:11
                                          babcia47 napisała:

                                          > to wejdź choćby na
                                          > allegro..masz tam mozliwośc sprawdzić ile co kosztuje i jakiej
                                          >jest jakości,

                                          Ja kupuje na amazon.Wszystko dobrej jakosci,szybka dostawa do domu.
                                          Ceny lepsze niz w sklepach.Tylko troche nudne zycie sie staje,bo
                                          wsklepach mozna spotkac kogos znajomego lub ciekawych nowych
                                          znajomosci kilka zawrzec.
                                      • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 06:48
                                        powtarzam i cytuję samą siebie:"mam w domu mały skłąd figurówek,
                                        hokejówek w różnych rozmiarach" o uprawianiu jazdy szybkiej
                                        wspomniałam, zebyś wiedział, że wiem o czym piszę...potrafię
                                        odróznić łyżwy dobrej klasy od chłamu
                                  • babcia47 Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 05:28
                                    PS Polska panczenistka Ryś-Ferenc byłą wielokrotną mistrzynią europy
                                    i świata!!!
                                    • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 05:31
                                      babcia47 napisała:

                                      > PS Polska panczenistka Ryś-Ferenc byłą wielokrotną mistrzynią
                                      >europy i świata!!!

                                      Wlasnie o niej myslalem.Dosc mocno zbudowana i rzeczywiscie dobra.
                              • samson.miodek Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 23.02.08, 14:46
                                Zdziwie cie, ale akurat to sa hokejowki, rozowe, nowiutkie bo takie
                                preferuje kolezanka( zarowno model jak i kolorr) to ze nie wiesz
                                gdzie pojsc i kupic taniej to nie moj problem.Tez wiem ze w sears
                                mozna kupic lyzwy za 50 i wiecej dolarow, tylko po co?
                                • maksimum Re: Polski kompleks dziedziczny a wychowanie 24.02.08, 02:18
                                  samson.miodek napisała:

                                  > Tez wiem ze w sears
                                  > mozna kupic lyzwy za 50 i wiecej dolarow, tylko po co?

                                  Akurat blizej mnie jest Modell's i tam kupujemy rakiety
                                  tenisowe,lyzwy,kije hokejowe itd.
                                  • maksimum Chcialem sie z Kowalskimi napic. 24.02.08, 05:29
                                    Wlasnie z okazji dostania sie naszych pociech do Brooklyn Tech.,ale
                                    teraz jak Mloda Kowalska dala siana,to nawet nie wiem jak sie do
                                    nich odezwac,a to sa bardzo serdeczni ludzie.
                                    Nie to,zebym przepadal za piciem,ale raz na jakis czas dobrze jest
                                    krew z jadu oczyscic i mialem wlasnie na mysli Kowalskich,a wyjdzie
                                    na to,ze znowu bede popijal z kuzynem,ktory wlasnie wrocil z Hawajow.
                                    Wszystko bylo jak na obrazku,a moze nawet ladniej niz na
                                    pocztowce,ale jednak nie surfowal,bo jak sam twierdzi ,za stary na
                                    to jest i za bardzo wypasiony.
                                    • samson.miodek Re: Chcialem sie z Kowalskimi napic. 24.02.08, 16:45
                                      No i tak cie boli ze dala tego siana?Jej siano nie twoje.Chcesz sie
                                      z nimi napic bo serdeczni ludzie to sie z nimi napij, a nie
                                      rozpatruj czy dali ia jak dali to ile.Ich sprawa.Jak ty nie dales to
                                      sie ciesz ze dzieciak sie dostal do szkoly do ktorej chciales zeby
                                      sie dostal.Oby wybral porzadne przedmioty, Dobrze sie uczyl, zdobyl
                                      wyksztalcenie i to porzadne, i zeby spelnil swoje marzenie bycia
                                      hokeista.I ty bedziesz zadowolony ze syn skonczyl dobra uczelnie i
                                      on bedzie zadowolony, i bedziesz mial serdecznych znajomych za
                                      przyjaciol.Nigdy nie wiesz czy za kilka miesiecy, lat nie przyda ci
                                      sie pomocna dlon Kowalskiej co to w 2008 roku dala siana.Zastanow
                                      sie nad tym.
                                      • maksimum Re: Chcialem sie z Kowalskimi napic. 24.02.08, 16:57
                                        samson.miodek napisała:

                                        > No i tak cie boli ze dala tego siana?Jej siano nie twoje.Chcesz
                                        >sie z nimi napic bo serdeczni ludzie to sie z nimi napij,

                                        To niby racja i tak chyba zrobie,szczegolnie ,ze nasze mlodsze
                                        dzieci chodza do tej samej klasy i za kilka tyg beda zdawac do tych
                                        samych JH.
                                        Jakby mlodsza Kowalska dala siana do JH,to juz bym sie chyba pod
                                        ziemie zapadl.

                                        > Nigdy nie wiesz czy za kilka miesiecy, lat nie przyda ci
                                        > sie pomocna dlon Kowalskiej co to w 2008 roku dala siana.Zastanow
                                        > sie nad tym.

                                        Chcialbym utrzymywac kontakty z Kowalskimi,bo sa bardzo przyjemnymi
                                        ludzmi i pomocni tez zawsze sa,to moze masz racje co do tego.
                                        • maksimum Dalem Monice test z rana. 24.02.08, 17:01
                                          Bo ona jak sie tylko obudzi,to juz wali w ciemno do kompa i muzyka
                                          na caly gwizdek i te rozne rysowanki.
                                          Dalem jej wiec test wejsciowy do HS z verbal reasoning.To sa te
                                          testy,z ktorych syn sie sie niedawno przygotowywal do katolickich HS.
                                          To bylo tylko 10 pytan i zrobila wszystkie bezblednie.
                                          Bede musial jej dac jeszcze ze 100 pytan,bo mnie zameczy,ta ciagla
                                          muzyka i spiewaniem,bo ona to czego slucha,spiewa na glos.
                                        • babcia47 Re: Chcialem sie z Kowalskimi napic. 24.02.08, 17:57
                                          > No i tak cie boli ze dala tego siana?Jej siano nie twoje.Chcesz
                                          > >sie z nimi napic bo serdeczni ludzie to sie z nimi napij,

                                          ..i z drugiej strony nie ciesz się z cudzych porażek..i uważaj, bo
                                          jak to się mówi..:pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy" ..jak
                                          będziesz sie czuł kiedy po roku okaże się, że Twój Młody nie radzi
                                          sobie w tej szkole mimo Twojej pomocy w nauce..wszystko jeszcze
                                          przed Wami...mimo to będę za Was trzymać kciuki tylko pamiętaj, że
                                          to przyszłość i życie Maćka a nie Twoje!!..i zycze sporo
                                          dystansu..mam wrażenie, że wpadłeś tu pochwalic się osiągnięciami,
                                          być może działa kompleks Polaka, który wyjechał sporo lat temu i w
                                          jego przekonaniu osiągnął niebywały sukces a z drugiej strony
                                          wiadomości o Polsce zatrzymały się na momencie wyjazdu..łatwo tez
                                          przyjmujesz, że osiągnąłeś "sukces" w konfrontacji z sytuacją mamy,
                                          siostry czy ich sąsiadów..a świat idzie do przodu, nawet jeżeli tego
                                          nie zauwazyłeś pochłoniety "wyścigiem szczurów"..i trzeba z niego
                                          faktycznie brac to co najlepsze..ale z rozwagą a nie na
                                          zasadzie "owczego pędu"..bo jeżeli inni uważają, że to "coś" jest
                                          najlepsze to ja też muszę to mieć..mój Starszy w takiej sytuacji
                                          przytacza powiedzenie: "G*wno musi być smaczne..w koncu kilka
                                          miliardów much nie może się mylić!!!"..w pomocy dzieciom w
                                          planowaniu ich przyszłości weź pod uwagę równiez to czego one same
                                          chcą!Dla dobra was wszystkich!!..bo jak to się mówi dobrymi chęciami
                                          piekło jest wybrukowane!!!
                                          • maksimum Re: Chcialem sie z Kowalskimi napic. 24.02.08, 20:16
                                            babcia47 napisała:
                                            > jak
                                            > będziesz sie czuł kiedy po roku okaże się, że Twój Młody nie radzi
                                            > sobie w tej szkole mimo Twojej pomocy w nauce..

                                            Raczej to mu nie grozi,bo on jest late bloomer jak ja i czym wyzej w
                                            szkole,tym mnie lepiej szlo.

                                            >..mam wrażenie, że wpadłeś tu pochwalic się osiągnięciami,

                                            Tez prawda,bo bylo sporo emocji w czasie przygotowywania do
                                            egzaminow a nastepnie w czasie czekania na wyniki.

                                            > w pomocy dzieciom w
                                            > planowaniu ich przyszłości weź pod uwagę równiez to czego one same
                                            > chcą!Dla dobra was wszystkich!!..bo jak to się mówi dobrymi
                                            >chęciami piekło jest wybrukowane!!!
                                            ---------
                                            Moje dzieci sa podobne do mnie.Ja tez nie wiedzialem czego chce w
                                            ich wieku i na niczym mnie nie zalezalo.
                                            Znasz kogos,kto sie zaczal uczyc dopiero na studiach?
                                            W Polsce to bylo mozliwe,bo solidne przygotowanie przez 2 miesiace
                                            przed studiami wystarczylo mnie na SGH.
                                            Tutaj jest calkiem inaczej.
                                            Te 6 tyg jakie przygotowywalem syna wystarczylo mu na Brooklyn
                                            Tech,ale bylo za malo na Stuyvesant.
                                            A w szkole sredniej roznice sie jeszcze bardziej zwiekszaja na
                                            korzys lepszych szkol.Nie masz zadnych szans na studiowanie na
                                            uczelni z pierwszej dziesiatki,jak nie jestes w Stuyvesant.
                                            • maksimum Jak ostre sa lyzwy. 25.02.08, 03:07
                                              Richard Zednik ze Slowacji,a grajacy obecnie w Buffalo lyzwa kolegi
                                              z zespolu mial przecieta arterie szyjna.
                                              www.youtube.com/watch?v=g-OsHA1cBjE&feature=related
                                              Natychmiastowa operacja uratowala mu zycie i po kilku tygodniowym
                                              leczeniu chce wrocic do gry.
                                              • maksimum Wywiadowka. 01.03.08, 18:57
                                                Ja to chodze na wywiadowki w celach rozrywkowych,ale Kowalska poszla
                                                niezle podminowana,bo przeciez Mloda zawalila egzamin do Brooklyn
                                                Tech.Co z tego,ze jej naopowiadaja w szkole,jaka to ma genialna
                                                corke,skoro nie dostala sie tam,gdzie chciala sie dostac.
                                                Dzwonie o 9 wieczorem,a jej jeszcze w domu nie ma!Ludzie wywiadowka
                                                konczy sie o 8:30 a doszkoly ma 10 minut spacerkiem,cos to nie gra.
                                                Od razu pomyslalem,ze daje Mlodej ostro w doope,tylko nie bardzo
                                                wiedzialem za co,bo wyniki znala juz wczesniej.
                                                No wiec okazalo sie,ze jej corunia ciaga sie po szkole z jakims
                                                Portorykiem,co go samotna matka wychowuje,bo tatus dawno polecial do
                                                drugiej.Jak juz dyrektorka zapodala Kowalskiej o tym Portoryku,tzn
                                                ze to zadna tajemnica dla nikogo w szkole nie jest i oblapuja sie
                                                przy wszystkich i jak zwykle matka dowiedziala sie ostatnia,choc
                                                ponoc mocno trzyma corunie pod kluczem.
                                                Mlodsza siostra tez pewno o tym wie,bo trudno zeby jej sie nie
                                                pochwalila swoimi osiagnieciami w romansowaniu.O czyms musza gadac w
                                                domu,jak od 3 do 6:30 siedza same,bo Kowalska z mezem sa w pracy.
                                                A moze ona w domu nie siedziala i po szkole tez sie ciagala z tym
                                                Portorykiem w neighbourhood.
                                                Zaczelo sie od tego,ze skasowala Mlodej komorke na dzwonienie po
                                                ludziach i teraz tylko do niej mozna sie dodzwonic.Mlodej komorka
                                                byla za skomplikowana,to dala jej inna,prosta, ktora sama sie umie
                                                poslugiwac.
                                                Jedno jeszcze Kowalska trapilo niemilosiernie jak wracala wieczorem
                                                do domu.Corunia jak zwykle przed komputerem i juz w pizamie,ale
                                                wystrojona w bizuterie i rzekomo prace domowa odrabia.Jak ona moze
                                                prace domowa odrabiac,z tym calym straganem obwieszonym na szyi
                                                uszach i gdzie sie jeszcze da.Ze to niby mialo dodac jej pewnosci
                                                siebie i wmocnic duchowo.Pozniej dopiero Kowalska zauwazyla,ze Mloda
                                                ma mala kamere nad komputerem i jak z kims rozmawia,to go widzi i ja
                                                widza.To odkrycie juz wq.... Kowalska na maxa.Zeby jeszcze jakiegos
                                                Polaka miala za chlopaka,albo nawet Ruskiego,ale siedzi z golym
                                                cycem przed ekranem ,zlotem i brylantami obwieszona i z Portorykiem
                                                gaworzy.A Portoryk pewnop tez przed ekranem prace domowa jedna reka
                                                odrabia,a ekran zasliniony,ze az z niego kapie.
                                                • maksimum Czy cos sie u pani w domu stalo????????? 02.03.08, 22:22
                                                  pyta nauczycielka.
                                                  Kowalska na to oczy jak meduzy,choc znajac ja ,to od razu wyglada
                                                  guilty.
                                                  Jak nauczycielka zadala to samo pytanie czwarty raz,to Kowalska
                                                  niesmialo:a co sie mialo stac?
                                                  Moze rozwod?
                                                  Nieeeeeeeeeee,choc stary nie zawsze robote ma.
                                                  Moze ktos umarl,moze jakas choroba?
                                                  Nie,nic sie nie stalo,a czemu pani pyta?
                                                  Bo pani corka pol roku temu z testow miala nagminnie 95% a teraz
                                                  jeden test na 57% inny na 63%.
                                                  Matko Boza! wykrzyknela Kowalska.
                                                  No teraz,to sie w domu bedzie dzialo.
                                                  Carka caly czas w domu siedzi i sie uczy,tylko ze dwa razy w
                                                  tygodniu idzie do kolezanki pomagac jej w matematyce.
                                                  Jak ona moze pomagac z matematyki,jak z testow tez ma 60%?
                                                  Na razie dyplomatycznie do Kowalskiej nie dzwonie,ale picie choc
                                                  przelozone,ma sie definytywnie odbyc.Czekam tylko ,az Kowalska sama
                                                  wpadnie na to,ze te 2-3 razy w tygodniu to Mloda nie pomagala
                                                  kolezance z matematyki,ale uczyla Portoryka zycia,albo on ja
                                                  nauczal,bo u nich od 13 roku zycia dziewczyny zaczynaja dzieci
                                                  rodzic.Nie wiem tez ,jak tu wspomniec Kowalskiej,zeby corka jakies
                                                  protekszyn uzywala,bo to nigdy nic nie wiadomo.
                                                  • zgagusia Re: Czy cos sie u pani w domu stalo????????? 03.03.08, 17:48
                                                    nie smiej sie maks, ty tez masz corke - a tak to juz jest ze
                                                    dziewczynki zaczynaja dojrzewac wczesniej i kiedy w gre zaczynaja
                                                    wchodzic sprawy damsko-meskie nauka idzie w kat. Zle wiekowo sa
                                                    dobrane te egzaminy - 12 lat to dla dziewczynek goracy okres, u
                                                    chlopcow pozniej sie zaczyna.

                                                    Aga
                                                  • maksimum Re: Czy cos sie u pani w domu stalo????????? 04.03.08, 01:45
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > nie smiej sie maks, ty tez masz corke - a tak to juz jest ze
                                                    > dziewczynki zaczynaja dojrzewac wczesniej i kiedy w gre zaczynaja
                                                    > wchodzic sprawy damsko-meskie nauka idzie w kat.

                                                    Sam zaczalem sie zastanawiac ,w jaki sposob milosc i sex wplywaja na
                                                    mlodych i nie ma nic lepszego,jak sobie przypomniec,jak to ze mna
                                                    bylo.
                                                    No wiec u mnie sex i milosc nie mialy zadnego wplywu na nauke.
                                                    Biorac sprawe zupelnie na logike,to sex i milosc pobudzaja czlowieka
                                                    do wiekszego wysilku tak fizycznego jak i umyslowego,czyli zadnej
                                                    kolizji z nauka tutaj nie widze.
                                                    Ja widze te malolaty w parku,jak z dziecmi chodze,to one niemal
                                                    wsciku dostaja.
                                                    Z Mloda Kowalska to wydaje mnie sie,ze ona najnormalniej w swiecie
                                                    zatrzymala sie umyslowo w rozwoju.Ona juz w wieku 11 lat byla niezle
                                                    wyrosnieta,a teraz w wieku 13 lat,to juz normalna baba.Poza tym
                                                    rodzice powyzej matury chyba nie podskoczyli,to jej tez bedzie
                                                    ciezko,chyba ze rzuci tego Portoryka i wezmie sie do nauki,to na
                                                    Brooklyn College sie zalapie.
                                                    Zdolnosci to przeciez sprawa w 100% genetyczna i nie ma co na corke
                                                    wsiadac,jak sie samemu za wysoko nie podskoczylo.
                                                    Niektorzy ludzie wychodza z zalozenia,ze "mnie bylo ciezko,to ja
                                                    tobie dziecko ulatwie zycie,abys sie tylko zechciala uczyc".
                                                    A co zrobisz,jak dziewczyna siedzi nad ksiazka i nic jej do glowy
                                                    nie wchodzi,za to z chlopakiem by porajcowala,bo do tego nie trzeba
                                                    zdolnosci matematycznych.

                                                    > Zle wiekowo sa
                                                    > dobrane te egzaminy - 12 lat to dla dziewczynek goracy okres, u
                                                    > chlopcow pozniej sie zaczyna.
                                                    >
                                                    > Aga

                                                    Te egzaminy do High School's sa w pazdz/listopadzie czyli dzieciaki
                                                    maja juz po 13 lat,chyba ze niektore sa z konca listopada lub
                                                    grudnia.
                                                    Caly czas mowa tu o najlepszych szkolach,bo do dobrych dzieci
                                                    przyjmowane sa bez egzaminow,a na podst testow jakie mialy w swojej
                                                    szkole w ciagu roku szkolnego.
                                                    Teraz juz tak sie porobilo w NYC,ze do wszystkich najlepszych JH
                                                    (gimnazjow) tez trzeba zdawac egzaminy.
                                                    Moj syn 3 lata temu zostal przyjety do swojej szkoly na podstawie
                                                    bardzo dobrych wynikow w podstawowce,a moja corka chce isc do tej
                                                    samej szkoly i teraz juz sa tam egzaminy dla wszystkich.
                                                    Jedynym ulatwieniem jest to,ze egzamin to 50% a pozostale 50% to
                                                    wyniki testow z podstawowki.
                                                    www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY#from..BigPicture
                                                    Do tych wszystkich szkol sa egzaminy,z tym,ze do IS-239 i IS-98 Bay
                                                    Academy jest ten sam egzamin i kto zda go lepiej idzie do IS-239,a
                                                    ci ktorzy troche gorzej to do IS-98 Bay A.
                                                    Oddzielny egzamin jest do IS-187,tam gdzie moj syn jest. I corka
                                                    bedzie zdawala 2 oddzielne egzaminy do JH.
                                                  • maksimum Mlodsza Kowalska.. 08.03.08, 23:11
                                                    dzisiaj miala test do J.H. a ze jest tam zatrzesienie kandydatow,to
                                                    nie wszyscy maja test jednego dnia.Nic dziwnego jest to najlepsza
                                                    J.H. w naszym rejonie i Monika bedzie miala ten test jutro w
                                                    poludnie.
                                                    Juz od dwoch godzin wszystkie kolezanki Moniki,ktore dzisiaj mialy
                                                    test dzwonia i opowiadaja jaki on byl latwy i wiekszosc z nich
                                                    niestety nie mialo czasu go skonczyc.
                                                    Takiego gadania to juz nie lubie,ze test byl latwy ,ale go nie
                                                    zdazylam skonczyc.Znaczy najnormalniej w swiecie nie zakumala jedna
                                                    z druga o co w tescie chodzi.
                                                    Jest 72 pytania na 45 minut i sa np ciagi liczbowe,ktore trzeba
                                                    uzupelnic,lub luzno podane wyrazy,ktore trzeba ulozyc w zdania.
                                                    Krotko mowiac OLSAT
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Otis-Lennon_School_Ability_Test
                                                    Do testu za bardzo przygotowac nie mozna,ale mozna rozwiazywac
                                                    podobne i nabierac wprawy,podobnie zreszta jak z IQ testem.
                                                    Jedyna z kolezanek Monika,Mlodsza Kowalska powiedziala,ze test byl
                                                    trudny,ale skonczyla go przed czasem i przejrzala jeszcze kilka
                                                    ostatnich pytan ponownie.
                                                    Na podstawie tego testu mozna sie dostac do dwoch najlepszych szkol
                                                    w rejonie,a do pozostalych 8 sie dostaje na podst stopni z
                                                    podstawowki.
                                                    Good luck.
                                                  • alessia27 Re: Mlodsza Kowalska.. 20.03.08, 23:39
                                                    maksimum ty bierzesz cos ... jakies dragi albo cos palisz moze ???
                                                  • maksimum The truth isI'm never gonna get another first love 21.03.08, 05:34
                                                    www.youtube.com/watch?v=Av1APWLTchI&feature=related
                                                  • maksimum Podnosze sluchawke,a tu szloch i lament. 30.03.08, 05:33
                                                    Ja z synem sprawe mam zalatwiona.Idzie do Brooklyn Tech. a w
                                                    pazdierniku jeszcze raz sprobuje dostac sie do Stuyvesant.
                                                    Kowalska od dawna wiedziala,ze jej Mloda do BT nie idzie,ale nie
                                                    wiedziala gdzie idzie,bo zgosila jak wszyscy 3 szkoly w kolejnosci
                                                    od najlepszej ,w ktorych chcialaby widziec swoja corke i wlasnie
                                                    nadeszla odpowiedz!!
                                                    Wyobraz sobie,napisali congratulation,a dostala sie do Ft Hamilton HS
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Fort_Hamilton_High_School
                                                    ktora byla trzecia i ostatnia na jej liscie wymarzonych szkol,do
                                                    ktorych nie trzeba zdawac egzaminu.
                                                    Zaczalem ja pocieszac,ze szkola lezy w bardzo dobrej dzielnicy,tuz
                                                    nad oceanem,park obok szkoly.W szkole basen i boiska sportowe,wiec
                                                    czego ona chce.Jej sie wymarzyly dwie inne,ktore leza w gorszych
                                                    dzielnicach i towarzystwo tam bardziej podpalane chodzi,ale szkoly
                                                    maja lepsze renomy i wyzszy poziom nauczania.Czarny tez czlowiek i
                                                    ma prawo dobrze sie uczyc.
                                                    Tlumacze jak komu dobremu,ze szkola srednia,to pierwsze milosci i
                                                    znajomosci do konca zycia i wlasnie towarzystwo i dzielnica sa
                                                    najwazniejsze,a Kowalska chce z Mlodej geniuszke zrobic i nic sobie
                                                    powiedziec nie da.Wreszcie jej tlumacze,ze geniuszem sie czlowiek
                                                    rodzi i gdyby miala ten talent,to by zdala do Stuyvesant
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                                                    lub co najmniej z moim synem do BT,ale ona kuleje z matmy i te
                                                    szkoly sa nie dla niej.
                                                  • maksimum Egzaminy do Mark Twain.Tym razem ja dalem siana. 31.03.08, 05:45
                                                    www.insideschools.org/fs/school_profile.php?id=599
                                                    Zawiozlem Kowalska i jej mlodsza corke razem z Monika na egzaminy do
                                                    M.Twain.Obie zdawaly z:
                                                    1- creative writing.
                                                    2- math/computers.

                                                    To sa dwa oddzielne egzaminy i kazdy trwa po okolo 1,5 godziny.
                                                    Zdawac mozna z 2 z 10 przedmiotow.
                                                    -------
                                                    Children are admitted based on an audition or test in one of ten
                                                    areas: art, athletics, computer math, creative writing, dance,
                                                    drama, instrumental music, photo media, science, or vocal music.
                                                    -------
                                                    Ad1)Creative writing skladal sie z 50 pytan,a pozniej trzeba bylo
                                                    napisac wypracowanie na jeden z dwoch tematow do wyboru.
                                                    Monika pokazala mnie w domu jedno z jej wypracowan i bylem
                                                    oszolomiony.Nie mialem pojecia ,ze w tym wieku mozna tak wspaniale
                                                    pisac.
                                                    Ad2)Za to z matmy/komputery dala siana.
                                                    Bylo 50 pytan.35 z matmy i 15 z komputerow.Z komputerow w sumie
                                                    nie byly takie trudne i wiekszosc zrobila dobrze,ale z matmy
                                                    polozyla sie na plecy.Z 15 pytan bylo tak trudnych,ze nie wiedziala
                                                    jak sie do nich zabrac.Zrobila wszystko i zostalo jej troche czasu
                                                    na sprawdzenie,co nie wszystkim sie udalo,wiec mysle,ze nie bylo tak
                                                    zle,jak ona to opisuje.
                                                    Poza tym,wystarczy dac jeden z tych dwoch egzaminow,by byc przyjetym
                                                    do M.Twain.
                                                    To nie jest dla mnie wielkim zmartwieniem,bo ja nie zamierzam jej
                                                    tam do szkoly wyslac,a na egzaminy poszla,zeby obyc sie z hukiem.
                                                    Duzo bardziej zalezy mnie na tym,by dostala sie do McAuliffe,IS-187
                                                    www.insideschools.org/fs/school_profile.php?id=563
                                                    bo tam jest moj syn i szkola jest blisko nas.

                                                    No wiec Mloda Kowalska lepiej napisala matematyke niz
                                                    Monika,przynajmniej duzo bardziej byla zadowolona po egzaminie.
                                                    Monika na dobra sprawe zupelnie do tego egzaminu sie nie
                                                    przygotowywala,a Kowalska programowo wkuwa codziennie.

                                                    Zeby nie wyszlo na to,ze kolezanki z jednej klasy z podstawowki
                                                    pojda do innych gimnazjow,bo Kowalska uwziela sie na M.Twain a ja na
                                                    McAuliffe.
                                                  • maksimum Najlepsze gimnazja na Brooklynie. 31.03.08, 05:58
                                                    www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=t&compare_type=city&street=2401+Neptune+Ave&city=Brookly
                                                    n&sortby=NYSA_MATH&school_selected=2694&tab=acad
                                                  • maksimum Re: Najlepsze gimnazja na Brooklynie. 31.03.08, 06:03
                                                    Ten link jest lepszy.
                                                    www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
                                                  • maksimum Halinki keyboard. 03.04.08, 22:47
                                                    Halinka ma dwie corki jak Kowalska,z tymze jej starsza Ewa jest w
                                                    wieku Moniki i Mlodszej Kowalskiej.
                                                    No wiec Halinka przeprowadzila wywiad ze mna,gdzie poslac Starsza do
                                                    szkoly i wyszlo na to,ze miala zdawac tam gdzie Monika,tj do M.Twain
                                                    i McAuliffe.
                                                    Do M.Twain miala zdawac z dramy i keyboard i wlasnie tak napisala w
                                                    papierach.Wiec ja do niej wyskoczylem,ze nie wiedzialem ze ona jest
                                                    az tak muzykalna.Halinka na to,ze muzykalna to Mloda troche jest,ale
                                                    zeby az tak,to nie.
                                                    -To dlaczego wyslalas ja na keyboard?
                                                    -Bo ja myslalam,ze to pisanie na maszynie,a Ewa bardzo dobrze pisze
                                                    na komputerze.
                                                    No tak,ale w tym wypadku to chodzilo o instrument muzyczny.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Keyboard_instrument
                                                    No wiec zadzwonila do szkoly,ze chce jej zmienic egzamin z keyboard
                                                    na critical writing,ale powiedzieli,ze juz za pozno,wiec Halinka nie
                                                    poslala Mlodej na egzamin.
                                                    Wlasnie ja dzisiaj spotkalem w warzywniaku i ona pytala ,jak Monice
                                                    poszlo i ja spytalem jak jej corce poszlo.
                                                    Zaczynam jej tlumaczyc,ze powinna ja wyslac na :drama i keyboard,bo
                                                    wystarczy jak tylko z jednego zda i jest przyjeta,a drugi egzamin by
                                                    po prostu przesiedziala lub przegwizdala.
                                                    Znowu sie okazalo,ze dowiedziala sie czegos za pozno i czuje ,ze to
                                                    moja wina.
                                                  • maksimum Z Kowalska sprawa sie rypla. 06.04.08, 20:34
                                                    No wiec Mloda Kowalska ma najlepsze stopnie z angielskiego,bo ona
                                                    chce byc dziennikarka i przedmiotow humanistycznych,a Kowalska chce
                                                    ja na sile wpakowac do szkoly o profilu technicznym,tlumaczac to
                                                    tym,ze przy pisaniu SAT najwazniejszy jest logical reasoning i
                                                    matematyka.
                                                    No i stad jej corka nie dostala sie nie tylko do Brooklyn Tech,ale i
                                                    do dwoch pierwszych ,ktore wybrala z rejonu.
                                                    No wiec dzwoni do Board of Education i opier.... ich,ze corka z
                                                    takimi stopniami nie dostala sie do first choice.
                                                    Wreszcie jej wytlumaczyli,ze skoro jest najlepsza z angielskiego,to
                                                    powinna szukac szkoly i kierunku o takim profilu.
                                                    W tej szkole,ktory byl jej pierwszym wyborem jest kierunek
                                                    humanistayczny,ale Kowalska go nie wskazala,tylko wybrala
                                                    matematyczny,podczas gdy Mloda ma tylko 91% z matmy.
                                                    Dla przykladu moj syn ma 94-96 % z matematyki,ale gorszy jest z
                                                    angielskiego od Mlodej Kowalskiej,ktora juz Shakespeara czyta.
                                                  • maksimum MCAT test 08.04.08, 22:17
                                                    en.wikipedia.org/wiki/MCAT
                                                    W USA zeby studiowac medycyne,to trzeba najpierw:
                                                    1- skonczyc w miare dobra uczelnie 4-letnia,ktora kosztuje ok 40 tys
                                                    doll rocznie
                                                    2-Zdac MCAT Test ,ktory trwa ponad 4 godziny
                                                    3-Wyniki MCAT test przedstawic w akademii medycznej,ktora
                                                    zadecyduje,czy cie przyjac czy tez nie.

                                                    Na 100% Ci gwarantuje,ze nikt w Polsce,kto idzie na studia medyczne
                                                    nie zdalby MCAT test.

                                                    Corka Dzidki poszla na studia medyczne i to z roczna przerwa po
                                                    normalnych studiach,by dobrze przygotowac sie do MCAT test.
                                                    Mimo ze jest z NYC i tutaj studiowala,na studia medyczne dostala sie
                                                    w Syracuse,co dla normalnego lekarza jest wrecz obraza,bo NYU jest
                                                    bardzo dobra uczelnia medyczna.

                                                    O studiach medycznych corki Dzidki dowiedzialem sie,jak wszyscy
                                                    bylismy troszeczke wstawieni,a Dzidka wygladala na zmeczona zyciem
                                                    przy okazji,to moga byc jakies niescislosci z jej corki
                                                    studiowaniem,ale za rok sprawa sie chyba wyklaruje.
                                                    W kazdym razie na 100% nie bedzie studiowala ani w NYU ani na
                                                    Columbii.
                                                  • wieczna-gosia Re: MCAT test 08.04.08, 22:55
                                                    > Na 100% Ci gwarantuje,ze nikt w Polsce,kto idzie na studia medyczne
                                                    > nie zdalby MCAT test.

                                                    bo?
                                                    gwarantowac se mozesz i tak wiadomo ze nikt nie sprawdzi wiec jestes kryty smile
                                                  • maksimum Re: MCAT test 08.04.08, 23:28
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > > Na 100% Ci gwarantuje,ze nikt w Polsce,kto idzie na studia
                                                    medyczne
                                                    > > nie zdalby MCAT test.
                                                    >
                                                    > bo?
                                                    > gwarantowac se mozesz i tak wiadomo ze nikt nie sprawdzi wiec
                                                    jestes kryty smile
                                                    -----------------
                                                    To jest test dla ludzi juz po 4 letnich studiach w USA,wiec
                                                    maturzysta polski tylko by sie rozdziawil na nim i to by bylo na
                                                    tyle.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/MCAT
                                                    To ze napiszesz ten test na 75%,to nie znaczy,ze jakas uczelnia Cie
                                                    przyjmie.
                                                    Dzidki corka dopiero rok czasu po Hunter College
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College
                                                    ktory jest miejskim uniwersytetem napisala MCAT test
                                                    zadowalajaco,zeby jakas uczelnia na zadupiu ja przyjela.
                                                    Wiekszosc lekarzy do ktorych chodze skonczyla NYU.

                                                    PS.Poza tym,te Hamerykany ktore studiuja medycyne w Poznaniu,sa w
                                                    zdecydowanej wiekszosci pochodzenia polskiego,bo przecietny
                                                    Amerykanin pojecia nie ma,ze taka uczelnia medyczna w Polsce
                                                    istnieje.
                                                    No wiec jada do Poznania nieudaczniki polskich emigrantow,ktorzy
                                                    chca dochtorami zostac,ale nie moga sie na medycyne w USA zalapac.
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 08.04.08, 23:38
                                                    Dzidki corka geniuszka nie jest,bo tez po JH nie zalapala sie na
                                                    Brooklyn Tech.,gdzie moj syn sie zalapal.
                                                    Dzidki syn jest w wieku Macka i tez na Brooklyn Tech sie nie zalapal.
                                                    Dla ulatwienia dodam,ze Dzidka i jej Stary sa po studiach w Polsce.
                                                    Jesli corka Dzidki bedzie caly czas miala pod gorke i w oczy,to kto
                                                    wie,czy nie skonczy w Poznaniu.
                                                    Dzidka jest z Piastowa i studiowala w Warszawie,a nie gdzies w
                                                    Bialymstoku czy Rzeszowie.
                                                    Wielu Polakom sie zdaje,ze skonczenie uniwersytetu warminsko-
                                                    mazurskiego daje gwarancje sukcesu w USA.
                                                  • babcia47 Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 00:26
                                                    Maksiu, od lutego kiedy się ostatni raz tu wypowiedziałam jest 20
                                                    wpisów..z tego tylko 5 nie Twojego autorstwa..po co Ty tak się
                                                    produkujesz?.. żeby nam udowodnić jakim (wg Ciebie) Polska jest
                                                    zaściankiem czy żeby siebie umocnić w przekonaniu że trafiłeś
                                                    do "nieba"???..jeżeli tak Ci dobże w NYC, a wszystko co polskie jest
                                                    takie "do bani", to po kiego diabła udzielasz sie na tym forum???
                                                    Przecież w "stanach" też ponoć mają internet i tam mozesz się
                                                    pochwalić osiągnieciami..i znajdziesz zrozumienie dla Twoich ambicji
                                                    (bo raczej nie dzieci)..i pewnie usłyszysz oklaski(a może nie?)..bo
                                                    dla mnie to co wypisujesz to "przerost formy nad treścią"
                                                    Ps. im dłuzej czytam Twoje posty tym bardziej się dziwię, że
                                                    skonczyłeś (ponoć) SGH..nie ten poziom..nawet na jakąś WSP na filii
                                                    prowincjonalnej wyższej szkółki..jeżeli Twoje dzieci taki również
                                                    reprezentują..to zostańcie w USA ..i to byle dłużej a najlepiej na
                                                    stałe..
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 06:10
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > Maksiu, od lutego kiedy się ostatni raz tu wypowiedziałam jest 20
                                                    > wpisów..z tego tylko 5 nie Twojego autorstwa..po co Ty tak się
                                                    > produkujesz?..

                                                    To jest taki moj blog.

                                                    > żeby nam udowodnić jakim (wg Ciebie) Polska jest
                                                    > zaściankiem czy żeby siebie umocnić w przekonaniu że trafiłeś
                                                    > do "nieba"???..jeżeli tak Ci dobże w NYC, a wszystko co polskie
                                                    jest
                                                    > takie "do bani", to po kiego diabła udzielasz sie na tym forum???
                                                    > Przecież w "stanach" też ponoć mają internet i tam mozesz się
                                                    > pochwalić osiągnieciami..i znajdziesz zrozumienie dla Twoich
                                                    ambicji
                                                    > (bo raczej nie dzieci)..i pewnie usłyszysz oklaski(a może
                                                    nie?)..bo
                                                    > dla mnie to co wypisujesz to "przerost formy nad treścią"

                                                    Czy Ty przypadkiem nie zakochalas sie we mnie?

                                                    > Ps. im dłuzej czytam Twoje posty tym bardziej się dziwię, że
                                                    > skonczyłeś (ponoć) SGH..nie ten poziom..nawet na jakąś WSP na
                                                    >filii prowincjonalnej wyższej szkółki..

                                                    Nie moge dojsc do siebie po tym przeroscie formy nad trescia!
                                                    Bo gdybym ja nie napisal jakie sa wymagania na uczelnie medyczna w
                                                    USA,to Ty tez bys nie wiedziala.

                                                    > jeżeli Twoje dzieci taki również
                                                    > reprezentują..to zostańcie w USA ..i to byle dłużej a najlepiej na
                                                    > stałe..

                                                    To juz jest zaklepane,ale skoro palasz taka miloscia do mnie,to moze
                                                    wpadne do Ciebie latem,bo bede odwiedzal rodzine w Polsce?
                                                    www.youtube.com/watch?v=0lpFusM4qs0&feature=related
                                                  • babcia47 Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 11:47
                                                    > Bo gdybym ja nie napisal jakie sa wymagania na uczelnie medyczna w
                                                    > USA,to Ty tez bys nie wiedziala
                                                    mo to "lotto" i obawiam się, że dla innych również nie jest
                                                    interesujace..Hamerykańskie wymagania nijak przystają do polskiej
                                                    rzeczywistości..i szczerze mówiac z racji wąskich specjalizacji
                                                    tamtejszym lekarzom bym nie zawierzyła a ni nie powierzyła zdrowia
                                                    kogoś z rodziny..nie mówiąc o tym, że do wyleczenia kataru
                                                    musiałabym pewnie odwiedzić kilku..i tego od prawej dziurki nosa, i
                                                    tego od lewej, tego od zatok, o interniście nie wspomnę..tongue_out
                                                  • mamamamba Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 12:20
                                                    :0 no wlasnie. dobrze,ze ktos poruszyl temat uniwersytetow medycznych. ciekawe
                                                    czemu tyle tu hamerykancow..natykalam sie co rusz na jakiegos.
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 16:23
                                                    > czemu tyle tu hamerykancow..natykalam sie co rusz na jakiegos.
                                                    -----
                                                    Wracaja do kraju przodkow wybrac sobie swojska zone,bo Amerykanki
                                                    jak wiesz sa, nie do zniesienia.Wymagania maja duzo wieksze niz Polki
                                                    itd itp.
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 16:18
                                                    ..Hamerykańskie wymagania nijak przystają do polskiej
                                                    > rzeczywistości..
                                                    --------
                                                    I sama przyznasz,ze rzeczywistosc jest tez rozna.W USA sa wyzsze
                                                    wymagania i wyzszy poziom zycia.
                                                    Pozostaje pytanie,czy w Polsce mozna podniesc poprzeczke np na
                                                    wyzszych uczelniach?
                                                    Okazuje sie,ze nie,bo i tak co zdolniejsi wyjezdzaja na studia za
                                                    granica.

                                                    > musiałabym pewnie odwiedzić kilku..i tego od prawej dziurki nosa,
                                                    >i tego od lewej, tego od zatok, o interniście nie wspomnę..tongue_out
                                                    ---------
                                                    Gdybys sie uparla,to kto wie,moze i postawilabys na swoim.
                                                    Pamietam jak pojechalem do Polski i poprosilem lekarke o przepisanie
                                                    mojej matce Exelon.No i zaczely sie schody.Najpierw trzeba odwiedzic
                                                    interniste,pozniej specjaliste,a zapisy sa na 2-3 miesiace naprzod.
                                                    W sumie po kilku miesiacach lekarze polscy zrobili to ,co w USA
                                                    zalatwia sie w 2 dni.
                                                    Na katar mozesz wziac Nyquil en.wikipedia.org/wiki/NyQuil
                                                    ktory kupujesz bez recepty,ale sa ludzie,ktorzy uwielbiaja chodzic
                                                    zasmarkani.
                                                  • babcia47 Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 17:38
                                                    > Pamietam jak pojechalem do Polski i poprosilem lekarke o
                                                    przepisanie
                                                    > mojej matce Exelon.No i zaczely sie schody.Najpierw trzeba
                                                    odwiedzic
                                                    > interniste,pozniej specjaliste,a zapisy sa na 2-3 miesiace naprzod.
                                                    > W sumie po kilku miesiacach lekarze polscy zrobili to ,co w USA
                                                    > zalatwia sie w 2 dni.
                                                    i tu wychodzi wyzszość polskich lekarzy..exelon ma bardzo poważne
                                                    działania uboczne i lekarz zarządził konsultacje ze specjalistami,
                                                    żeby sprawdzić czy jej stan zdrowia pozwala na jego zastosowanie,
                                                    zamiast truć Twoją matkę sprawdził czy stan jej nerek i wątroby
                                                    pozwala na urzycie leku w terapii, tym bardziej, że kiedy exelon
                                                    jest stosowany z innymi lekami wchodzi z nimi w interakcje, która
                                                    zmienia skutki leczenia, możliwe sa krwawienia z przewodu
                                                    pokarmowego o skutkach neurologicznych i dotyczacych zwykłego
                                                    funkcjonowania pacjeta nie wspomnę (przygnębienie, mdłości,
                                                    wymioty, "splatanie", depresja zaburzenia snu, biegunka, skłonności
                                                    do infekcji)..a tym bardziej ze szczególnie te dolegliwości dotyczą
                                                    kobiet..Hamerykański lekarz by przepisał..klient nasz pan..
                                                    W USA sa wyzsze
                                                    > wymagania i wyzszy poziom zycia.
                                                    na czym niby polega ten wyzszy poziom życia??..już Ci pisałam że
                                                    patrzysz na Polske przez pryzmat miescinki z której wyjechałeś wieki
                                                    temu i przez poziom życia własnej mieszkajacej tam rodziny, która do
                                                    tego wyciąga do Ciebie łapkę po "dulary"..może jak przyjeżdżasz na
                                                    wakacje to wyciągaja tarkę do prania sprzed wojny, wynosza do
                                                    piwnicy telewizor, lodówke i wszystkie sprzęty i ubierają się w
                                                    obstrzępione krajki jak Kargul w filmie "Nie ma mocnych"?smile)
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 09.04.08, 23:49

                                                    > i tu wychodzi wyzszość polskich lekarzy..exelon ma bardzo poważne
                                                    > działania uboczne

                                                    Mowisz tak,jakby aspiryna nie miala dzialan ubocznych.Poza tym
                                                    polscy lekarze sa niedouczeni w sprawie exelonu i przepisuja go
                                                    inaczej niz amerykanscy lekarze.W sumie wyszlo na to,ze dostala
                                                    jakas podrobke unijna.
                                                    Ale pamiec wrocila jej tak,ze nawet sprzed wojny pamietala.

                                                    > może jak przyjeżdżasz na
                                                    > wakacje to wyciągaja tarkę do prania sprzed wojny, wynosza do
                                                    > piwnicy telewizor, lodówke i wszystkie sprzęty i ubierają się w
                                                    > obstrzępione krajki jak Kargul w filmie "Nie ma mocnych"?smile)
                                                    -------
                                                    Telewizora nie moga wyniesc,bo sam im go kupilem i zainstalowalem
                                                    kablowke,ale z tymi krajkami,to bede musial im
                                                    podpowiedziec,szczegolnie jak beda po mnie przyjezdzac na lotnisko.

                                                    PS.Tarka to calkiem nowa i niezniszczona rzecz,bo ja jeszcze kijanke
                                                    mam dobrze w pamieci.
                                                    Baby z kijankami nad strumykiem,dziadek ciagnie plug za koniem i
                                                    wali go witka przez zad,wypoominajac mu przy tym ludzkim glosem
                                                    rozne potkniecia.
                                                    Nie masz tam strumyka obok siebie?
                                                  • babcia47 Re: MCAT test i Dzidki corka 15.04.08, 22:59
                                                    > Mowisz tak,jakby aspiryna nie miala dzialan ubocznych.Poza tym
                                                    > polscy lekarze sa niedouczeni w sprawie exelonu i przepisuja go
                                                    > inaczej niz amerykanscy lekarze.W sumie wyszlo na to,ze dostala
                                                    > jakas podrobke unijna.
                                                    > Ale pamiec wrocila jej tak,ze nawet sprzed wojny pamietala.
                                                    Pamięć "długa" utrzymuje sie najdłużej przy zaburzeniach
                                                    pamięci..nawet przy chorobie Alzheimera..to pozostaje choremu
                                                    najdłuzej..nie pamieta imienia dziecka a pamieta co sie działo w
                                                    czasach młodości! Dziadek mojej koleżanki, były nauczyciel geografii
                                                    wymagał juz przewijania i karmienia a potrafił jej
                                                    udzielić "korepetycji" kiedy zadała mu pytanie z tej dziedziny.. Mój
                                                    ojciec nie pamietał mojego imienia, a potrafił powiedzieć co robił
                                                    w '39 roku..I nie lekceważ polskich lekarzy! ..bo mojego ojca nie
                                                    wykończyła "podstawowa" choroba, tylko jeden z dziesiątków lekarzy
                                                    na których trafił.. i który nie sprawdził jak zadziałaja leki na
                                                    nerki, na które chorował od dziesiecioleci w połączeniu z
                                                    exelonem..i niestety leki weszły w niekorzystną interakcję!..tyle,
                                                    że mój ojciec trafił na "konowała" a Twoja mama miała szczęście, że
                                                    ktoś się zastanowił, nawet gdyby miało to być dmuchanie na zimne..
                                                    Exelon to nie aspiryna!!
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 16.04.08, 03:12
                                                    > Pamięć "długa" utrzymuje sie najdłużej przy zaburzeniach
                                                    > pamięci..nawet przy chorobie Alzheimera..
                                                    ------
                                                    Matka nie ma Alzheimera ani Parkinsona,bo exelon niekoniecznie
                                                    przepisywany jest wlasnie w tych przypadkach.
                                                    --------
                                                    Exelon improves the function of nerve cells in the brain. It works
                                                    by preventing the breakdown of a chemical called acetylcholine (ah
                                                    see til KO leen). People with dementia usually have lower levels of
                                                    this chemical, which is important for the processes of memory,
                                                    thinking, and reasoning.

                                                    Exelon is used to treat mild to moderate dementia caused by
                                                    Alzheimer's or Parkinson's disease.

                                                    Exelon may also be used for other purposes not listed in this
                                                    medication guide.

                                                    www.drugs.com/exelon.html----------
                                                    No wiec matka jak szla do sklepu,to po drodze zapominala polowe
                                                    rzeczy ,ktore miala kupic.I przy okazji miala problemy z tym co
                                                    pisza:"for the processes of memory, thinking, and reasoning."
                                                    No wiec lekarka nie chciala jej przepisac exelonu,bo matka nie miala
                                                    Alzheimera ani Parkinsona tylko te problemy z pamiecia i mysleniem.
                                                    W Stanach bez zadnego problemu na to przepisuja exelon i to w kilka
                                                    dni a w Polsce zajelo to kilka miesiecy.
                                                    -----
                                                    Zaczelo sie to tak,ze matka(Sabina) powiedziala mnie przez
                                                    telefon,ze ma te problemy,a ja mam znajoma,rowniez Sabine,ktora
                                                    mieszka niedaleko mnie i powiedzialem jej o tym.Wtedy znajoma Sabina
                                                    powiedziala mnie o exelon,ktory ma przepisany i w jaki sposob to
                                                    dziala.Zeby bylo smieszniej,to obie sa nie tylko w tym samym
                                                    wieku,ale i maja podobne spokojne charaktery.Wygladaja tez podobnie.

                                                    > że mój ojciec trafił na "konowała" a Twoja mama miała szczęście,
                                                    że
                                                    > ktoś się zastanowił, nawet gdyby miało to być dmuchanie na zimne..
                                                    -------
                                                    Moze i masz racje,ale Sabina bierze rowniez inne leki,z tym ze nie
                                                    wiem na co i czy moga wspolreagowac z exelonem.
                                                    Najbardziej jej sie podobaly te sny kolorowe,ktorych od dawna nie
                                                    miala i ktore co rano opowiadala calej rodzinie.To bylo lepsze niz
                                                    najlepszy serial w telewizorni.
                                                  • babcia47 Re: MCAT test i Dzidki corka 16.04.08, 12:48
                                                    > Matka nie ma Alzheimera ,bo exelon niekoniecznie
                                                    > przepisywany jest wlasnie w tych przypadkach.
                                                    > No wiec matka jak szla do sklepu,to po drodze zapominala polowe
                                                    > rzeczy ,ktore miala kupic.I przy okazji miala problemy z tym co
                                                    > pisza:"for the processes of memory, thinking, and reasoning."
                                                    a jak myślisz od czego zaczyna sie ta choroba? często do rozpoznania
                                                    mija kilka lat,podczas gdy proces chorobowy postępuje, bo początkowe
                                                    objawy sa lekcewarzone przez lekarzy i otoczenie..obecnie nie ma na
                                                    nią skutecznego leku jednak przy szybkim rozpoznaniu i podaniu leków
                                                    we wczesnym stadium (nawet jeżeli jest to"na wyrost") znacznie
                                                    opóźnia sie wystapienie objawów i hamuje postęp choroby nawet na
                                                    kilka, kilkanaście lat.
                                                    Inna rzecz, że nie ma nic mniej odpowiedzialnego jak wymuszanie na
                                                    lekarzu, bez przeprowadzenia specjalistycznych badań, przepisania
                                                    leku który pomaga "koleżance", bo przyczyny zaburzeń mogą być
                                                    odmienne nawet gdy objawy wydają się być podobne..a każdy lek,
                                                    nawet "witaminki", wchodzą w reakcje z innymi lekami, które dana
                                                    osoba zazywa. Wbrew pozorom nawet syrop na kaszel, który pomaga
                                                    jednej osobie u innej moze zaostrzyć chorobę i jej objawy..
                                                  • maksimum Re: MCAT test i Dzidki corka 16.04.08, 23:07
                                                    > a jak myślisz od czego zaczyna sie ta choroba? często do
                                                    rozpoznania
                                                    > mija kilka lat,podczas gdy proces chorobowy postępuje, bo
                                                    >początkowe objawy sa lekcewarzone przez lekarzy i otoczenie
                                                    ---------
                                                    Wlasnie o to mnie chodzilo,zeby proces wykrycia i leczenia nastapil
                                                    w jak najwczesniejszym stadium choroby.Jak tylko Sabina powiedziala
                                                    mnie o tej slabej pamieci,to zaczalem dzialac.Lekarka oponowala i
                                                    nie chciala przepisac exelonu,bo przeciez zna Sabine od lat i ja
                                                    leczy i wie,ze Sabina nie ma Alzheimera,ale wymusilem by dala
                                                    skierowanie do specjalisty.Do specjalisty nie moglem juz pojechac,bo
                                                    wizyta byla wyznaczona na kilka miesiecy do przodu i musialem wrocic
                                                    do USA,ale powiedzialem Sabinie i siostrze,zeby bez exelonu nie
                                                    wracaly.

                                                    >..obecnie nie ma na
                                                    > nią skutecznego leku jednak przy szybkim rozpoznaniu i podaniu
                                                    leków
                                                    > we wczesnym stadium (nawet jeżeli jest to"na wyrost") znacznie
                                                    > opóźnia sie wystapienie objawów i hamuje postęp choroby nawet na
                                                    > kilka, kilkanaście lat.
                                                    ---------
                                                    Dokladnie tak.I tak wlasnie w USA lecza ta Sabine ,moja sasiadke.

                                                    > Inna rzecz, że nie ma nic mniej odpowiedzialnego jak wymuszanie na
                                                    > lekarzu, bez przeprowadzenia specjalistycznych badań, przepisania
                                                    > leku który pomaga "koleżance", bo przyczyny zaburzeń mogą być
                                                    > odmienne nawet gdy objawy wydają się być podobne..
                                                    -----
                                                    To juz jest kwestia wieku,bo w pewnym wieku choruje sie na pewne(te
                                                    same) choroby.Swinki czy Odry na emeryturze nie beda przechodzic.

                                                    > a każdy lek,
                                                    > nawet "witaminki", wchodzą w reakcje z innymi lekami, które dana
                                                    > osoba zazywa. Wbrew pozorom nawet syrop na kaszel, który pomaga
                                                    > jednej osobie u innej moze zaostrzyć chorobę i jej objawy..
                                                    --------
                                                    Syrop na kaszel ma dzialanie uspokajajace,a nikt nie chce az tak sie
                                                    uspokoic,zeby sie z lozka ruszyc nie mogl.
                                                    Sam to na sobie odczulem zazywajac Nyquil.
                                                    www.vicks.com/nyquil.php
                                                    To jest bardzo dobre lekarstwo,ale nie mozna przesadzac czy
                                                    naduzywac.
                                                  • maksimum Kowalska wyciaga reke. 17.04.08, 21:47
                                                    Mlodej Kowalskiej juz wszystkie mysli po glowie chodzily,wlacznie z
                                                    ta,zeby ze soba skonczyc.Jesli byla najlepsza w klasie i jedna z
                                                    najlepszych w szkole,a celowala tylko i wylacznie w Stuyvesant,czyli
                                                    najlepsza szkole w NYC,a tu przyszla kupa,ze nawet do Brooklyn Tech
                                                    sie nie dostala,to gdyby nie Bog i polska szkolka sobotnia,ktora
                                                    utrwala w niej wiare,to nie mialaby juz po co zyc.
                                                    Ja sie nawet dziwilem Kowalskiej,ze po szkole i zajeciach u
                                                    prywatnego tutora,ciaga dzieciaki jeszcze do polskiej szkolki
                                                    sobotniej.
                                                    Wprawdzie sam tam kiedys dzieci wysylalem,ale gdy zaczelo to
                                                    kolidowac z ich innymi zajeciami,to z polskiej szkoly bez zalu
                                                    zrezygnowalem,szczegolnie ze ucza tam roznych rzeczy ale nie
                                                    matematyki.
                                                    Ciekawe,ze u Chinczykow mentalnosc jest bardziej pragmatyczna i w
                                                    swoich szkolkach weekendowych ucza niemal wylacznie
                                                    matematyki,science i angielskiego.
                                                    Making long story short,Kowalska gdzies wywachala od jakiejs Ruskiej,
                                                    ze jej corka chodzi do takiej chinskiej szkolki i jest tam jedyna
                                                    nieskosna.
                                                    Mloda Kowalska pytala sie jakiejs Skosnej w swojej szkole,ale tamta
                                                    powiedziala,ze w jej chinskiej szkole wykladaja po chinsku
                                                    matematyke.To juz by byla za duza sodoma,nawet jak dla Mlodej
                                                    Kowalskiej,mimo ze ona jest mocno czolgana przez ambitna mamuske.
                                                    No wiec jak Kowalska ustalila ponad wszelka watpliwosc,ze w tej
                                                    wlasnie szkole wykladaja po angielsku,to sie spytala,czy bysmy Macka
                                                    razem z jej Mloda nie wyslali do tej szkolki w czasie wakacji,by
                                                    jeszcze raz sprobowali szczescia do Stuyvesant.
                                                    Szkola miala kosztowac 1.000 ,trwac przez 5 tygodni,5 dni w tygodniu
                                                    po 3 godziny.Klasy 14 osobowe,wykladowcy ze szkol srednich.
                                                    Stanelo na tym,ze szkola ma kosztowac 900 doll. a nie 1.000 a jak
                                                    sie zaplaci przed 10 maja to tylko 800.Zajecia od 7-lipca do 8
                                                    sierpnia.
                                                    W szkolce ma byc przerabiana "Math B" i wszystko to,co do egzaminow
                                                    do Stuy potrzebne.
                                                    www.regentsprep.org/Regents/mathb/mathb.cfm
                                                    Dla ulatwienia dodam,ze dzieciaki maja po 13 lat,a moj syn na
                                                    dodatek wyglada,jakby mial rok mniej.
                                                    Mloda Kowalskiej jest nastawiona entuzjastycznie do tego pomyslu,a
                                                    moj syn tez nie oponowal,ale domagal sie nagrody za nauke w
                                                    wakacje.Ludzie,czy on sie przypadkiem nie robi bezczelny?
                                                  • wieczna-gosia Re: MCAT test 26.11.09, 20:27
                                                    no ale zauwaz ze wiekszosc Amerykanow idacych na studia tez MCAT by
                                                    nie napisala bo w USA jest inny system i juz musisz byc po studiach.
                                                    No trudno by czlowiek ktory dopiero idzie sie nauczyc medycyny zdawal
                                                    test medyczny- z drugiej strony o matko a coz to znowu takiego testy
                                                    sa dla ludzi- jak masz tyle materialow, przerobisz te practice testy
                                                    to zdajesz i tyle.
                                                  • maksimum Re: MCAT test 28.11.09, 06:34
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > z drugiej strony o matko a coz to znowu takiego testy
                                                    > sa dla ludzi- jak masz tyle materialow, przerobisz te practice
                                                    >testy to zdajesz i tyle.

                                                    Te testy sa glownie z biologii i logicznego myslenia.Biologie moze
                                                    zakuc,a z logicznego myslenia padniesz.
                                                  • samson.miodek Re: MCAT test 21.04.08, 01:36
                                                    maksimum napisal
                                                    dostala sie
                                                    > w Syracuse,co dla normalnego lekarza jest wrecz obraza,

                                                    A to juz jest bardzo ciekawe.Bo ja znam lekarza co to konczyl
                                                    uczelnie medyczna w Syracuse,wyspecjalizowal sie tam i dosc sporo
                                                    szpitali sie o niego bilo zeby przyjechal do nich.Ciekawe ciekawe....
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 05:14
                                                    samson.miodek napisała:

                                                    > maksimum napisal
                                                    > dostala sie
                                                    > > w Syracuse,co dla normalnego lekarza jest wrecz obraza,
                                                    >
                                                    > A to juz jest bardzo ciekawe.Bo ja znam lekarza co to konczyl
                                                    > uczelnie medyczna w Syracuse,wyspecjalizowal sie tam i dosc sporo
                                                    > szpitali sie o niego bilo zeby przyjechal do nich.Ciekawe
                                                    ciekawe....
                                                    -----------

                                                    grad-schools.usnews.rankingsandreviews.com/grad/mdr/search/
                                                    Rzuc okiem na ranking.
                                                    11-Columbia
                                                    18-Cornell
                                                    23-Mount Sinai
                                                    34-NYU
                                                    a 105 Syracuse
                                                    Jesli mieszkasz w NYC i moze studiowac na miejscu na lepszych
                                                    uczelniach,to daj mnie powod jechania na zadupie do Syracuse?
                                                    Kazdy ma ambicje zalapac sie na uczelnie z pierwszej 50-tki ,a jesli
                                                    jest jeszcze ona w miejscu zamieszkania,to czego jeszcze szukac?
                                                  • wieczna-gosia Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 10:36
                                                    samson, bo ja mysle ze w szale rankingow NAWET Amerykanie dobremu fachowcowi nie
                                                    przepuszcza. I zapewnie jest tak jak wszedzie na swiecie ze pewne kierunki warto
                                                    studiowac w okreslonych miejscach,niezaleznie od rankingu, gdyz ta akurat
                                                    uczelnia sie specjalizuje w tym czy innym. Piszez nie o nieopierzonym medyku ale
                                                    o specjaliscie- moze akurat ta specjalizacja w syracuse jest dobra i mozna sie
                                                    nawet pociagiem tam przejechac z Cheetaway smile
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 17:50
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > samson, bo ja mysle ze w szale rankingow NAWET Amerykanie dobremu
                                                    > fachowcowi nie przepuszcza.

                                                    W Stanach juz dosc dawno bylo niezle poukladane ze na uczelnie
                                                    przyjmowani sa studenci wg wynikow testow SAT czy tez MCAT lub tez
                                                    innych w zaleznosci od kierunku studiow.
                                                    W NYC do najlepszych szkol srednich trzeba obowiazkowo zdawac
                                                    egzaminy i nie ma tak jak w Polsce,ze zwyciezcy jakiejs olimpiady
                                                    ida do najlepszej szkoly bez egzaminu.
                                                    Co zauwazylem oststnio,to ze do wszystkich lepszych JH(gimnazjow)
                                                    tez trzeba zdawac egzaminy.Do tego gimnazjum,do ktorego uczeszcza
                                                    moj syn,corka w tym roku zdawala egzamin,a syn 3 lata temu zostal
                                                    przyjety na podstawie dobrych stopni z podstawowki.
                                                    Mowiac krotko,we wszystkich szkolach ponadpodstawowych nie ma zadnej
                                                    przypadkowosci.Albo masz dobre wyniki z egzaminow i sie tam
                                                    dostajesz,albo idziesz do sredniej lub slabej szkoly,ktorych jest
                                                    zatrzesienie.
                                                    To ze ktos dostaje sie do Syracuse,a nie na Harvard to nie jest
                                                    zaden przypadek,lecz tylko i wylacznie wyniki z egzaminow.
                                                    Jesli mieszkasz w NYC i jest tu kilka uczelni lepszych niz
                                                    Syracuse,to co za sens jest wyjezdzac daleko od domu na gorsze
                                                    studia?
                                                  • wieczna-gosia Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 18:29
                                                    max, jesli nie czytasz mojej odpowiedzi to po co na nia odpowiadasz? Az tak mnie
                                                    lubisz?
                                                    nie ma zadnego linka do wikipedii czuje sie zawiedziona,a ty na moj gust ani z
                                                    Cheetaway ani z Syracuse.
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 19:02
                                                    <to daj mnie powod jechania>
                                                    od takich tekstów zęby MNIE zaczynają boleć, i ten człowiek wmawiał
                                                    MI, że skonczył SGH? jakim cudem?..i tak szybko zapomniał
                                                    elementarnej odmiany w polskim jezyku? Takich rzeczy się nie
                                                    zapomina nawet po kilku dziesiecioleciach..
                                                    ..TO DAJ MI POWÓD DO WYJAZDU...
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 21:01

                                                    > ..TO DAJ MI POWÓD DO WYJAZDU...

                                                    O co Ciebie chodzi?

                                                    "to daj mnie powod jechania na zadupie do Syracuse"

                                                    Chyba nie o mnie?
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 23:37
                                                    > > ..TO DAJ MI POWÓD DO WYJAZDU...
                                                    >
                                                    > O co Ciebie chodzi?
                                                    >
                                                    > "to daj mnie powod jechania na zadupie do Syracuse"
                                                    >
                                                    > Chyba nie o mnie?
                                                    -jak najbardziej o Ciebie..jak na tak krótki pobyt za granicą coś za
                                                    szybko zapomniałeś prawideł posługiwania sie polskim językiem..moi
                                                    niektórzy znajomi sa dłużej jednak podstaw nie zapomnieli tak
                                                    szybko, mimo, że wielu z nich nie miało wyższego wykształcenia
                                                    zdobytego podobno przez Ciebie w Polsce na renomowanej uczelni..
                                                    a tak a'propos nie pisze sie: o co Ciebie chodzi..tylko o co Ci
                                                    chodzi (starsza odmiana) lub zamiennie: Tobie, ostatnio popularna
                                                    forma i bardziej prawidłowa pod względem odmiany..
                                                    daj powód (komu ?) - mi
                                                    nie ma (kogo?)- mnie
                                                    o co chodzi (komu?) Tobie
                                                    (kogo?) nie ma? Ciebie
                                                    Nie kalecz proszę polskiego języka..i przy okazji przypominam, że to
                                                    forum na polskim portalu..zwykła grzeczność wymaga korzystać jedynie
                                                    z polskiego jezyka..po to by każdy mógł sie zapoznac i odnieśc do
                                                    Twoich postów
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 29.04.08, 05:49
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > szybko zapomniałeś prawideł posługiwania sie polskim językiem..moi
                                                    > niektórzy znajomi sa dłużej jednak podstaw nie zapomnieli tak
                                                    > szybko, mimo, że wielu z nich nie miało wyższego wykształcenia
                                                    > zdobytego podobno przez Ciebie w Polsce na renomowanej uczelni..

                                                    Dlaczego piszesz "podobno",tak jakbys mnie nie wierzyla?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=4137557&a=4137557
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332&a=3644332
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 30.04.08, 11:13
                                                    > Dlaczego piszesz "podobno",tak jakbys mnie nie wierzyla?
                                                    i znów ten sam błąd: mnie nie wierzyla...MI nie wierzyła
                                                    maksiu..mówi sie i pisze MI a nie MNIE
                                                    sugerujesz, ze to sa Twoje wypowiedzi? wybacz ale pod koniec
                                                    średniej szkoły toczyliśmy ciekawsze dyskusje na tematy
                                                    ekonomiczne..i to co tu czytam jest właśnie na poziomie amatora lub
                                                    licealisty..
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 30.04.08, 14:55
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > > Dlaczego piszesz "podobno",tak jakbys mnie nie wierzyla?
                                                    > i znów ten sam błąd: mnie nie wierzyla...MI nie wierzyła
                                                    > maksiu..mówi sie i pisze MI a nie MNIE

                                                    Czy Ty nie widzisz,ze M(n)I(e) jest skrotem od mnie?

                                                    > sugerujesz, ze to sa Twoje wypowiedzi? wybacz ale pod koniec
                                                    > średniej szkoły toczyliśmy ciekawsze dyskusje na tematy
                                                    > ekonomiczne..

                                                    Co innego sa dyskusje w szkole,a co innego zaliczenie egzaminow na
                                                    uczelni.W dyskusjach moze kazdy miec racje,a prof na uczelni moze
                                                    Cie zawsze utracic.

                                                    > i to co tu czytam jest właśnie na poziomie amatora lub licealisty..

                                                    Ciekawe wiec,ze nie wypowiadasz sie na forum gospodarka.
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 01.05.08, 00:20
                                                    > Czy Ty nie widzisz,ze M(n)I(e) jest skrotem od mnie?
                                                    Maksiu regularnie robisz błędy w odmianie i to takie od których MNIE
                                                    zęby bolą..Mi sie wydaje, ze powinieneś umiec sie wypowiadać
                                                    prawidłowo..
                                                    > Ciekawe wiec,ze nie wypowiadasz sie na forum gospodarka.
                                                    ..bo za wypowiadanie się na ten temat MI płacą..a nie mam zwyczaju
                                                    łączyć pracy z wypoczynkiem
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 01.05.08, 04:41
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > > Czy Ty nie widzisz,ze M(n)I(e) jest skrotem od mnie?
                                                    > Maksiu regularnie robisz błędy w odmianie i to takie od których
                                                    >MNIE zęby bolą..

                                                    A mnie sie zdaje,ze Ty bole zebow masz zupelnie bez powodu.

                                                    > Mi sie wydaje, ze powinieneś umiec sie wypowiadać
                                                    > prawidłowo..

                                                    Dla mnie najwazniejsza jest spojnosc logiczna zdania,a gramatyke
                                                    zostawiam koneserom.

                                                    > > Ciekawe wiec,ze nie wypowiadasz sie na forum gospodarka.
                                                    > ..bo za wypowiadanie się na ten temat MI płacą..a nie mam zwyczaju
                                                    > łączyć pracy z wypoczynkiem

                                                    Zdziwilabys sie,bo jest tam kilku fachowcow od ktorych moglabys sie
                                                    sporo nauczyc.
                                                    Tylko nie pisz,ze masz studia ekonomiczne i to na SGH!!!!!
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 02.05.08, 00:18
                                                    Zdziwilabys sie,bo jest tam kilku fachowcow od ktorych moglabys sie
                                                    > sporo nauczyc.
                                                    > Tylko nie pisz,ze masz studia ekonomiczne i to na SGH!!!!!
                                                    jeżeli juz odczuwam silna wewnetrzna potrzebę to udzielam sie na
                                                    forach..ale na portalach fachowych, gdzie faktycznie moge
                                                    porozmawiać na tematy mnie interesujace z osobami zainteresowanymi
                                                    tematem ..a nie z kims opanowanym manią "skosnookich" i ich
                                                    ekspansji zarównow szkołach w USA jak i w gospodarce.. Maksiu Ty
                                                    masz obsesję!! Dla mnie to margines, który miewa jedynie wpływ na
                                                    finanse ale o nich nie decyduje..
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 02.05.08, 05:31
                                                    babcia47 napisała:

                                                    >..a nie z kims opanowanym manią "skosnookich" i ich
                                                    > ekspansji zarównow szkołach w USA jak i w gospodarce.. Maksiu Ty
                                                    > masz obsesję!!

                                                    Niestety nie. Taka jest rzeczywistosc na swiecie iw USA.Za 10 lat
                                                    skosni beda rzadzic swiatem,z Polska wlacznie.Na razie was cla
                                                    zaporowe w EU ratuja przed zalaniem rynku tanim chinskim towarem,ale
                                                    to tylko kwestia czasu,jak 90% towarow w sklepach bedzie made in
                                                    China.
                                                    Moze chcesz sie przy okazji zalozyc,ze Chinczycy zdobeda polowe
                                                    medali w Pekinie?

                                                    > Dla mnie to margines, który miewa jedynie wpływ na
                                                    > finanse ale o nich nie decyduje..

                                                    Bo w EU nie ma jeszcze wolnego handlu z Azja,ale to kwestia czasu.
                                                    Zacznie sie chinska imigracja do Polski,a oni nie narzekaja gdy
                                                    pracuja 72 godziny tygodniowo i maja 1 tydz urlopu w roku.Ci
                                                    bardziej zasluzeni maja az 2 tyg.

                                                    A w Polsce mlodziez bedzie filmy krecic:
                                                    www.youtube.com/watch?v=t_LHhATxb-U
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 04.05.08, 23:08
                                                    Znów nieznajomość polskich realiów..chińszczyzna zalała nas juz od
                                                    roku '90..szczególnie gdy chodzi o odzież, obuwie i
                                                    zabawki..korzystały z mozliwości sprowadzania jej (chińszczyzny)
                                                    głównie prywatne hurtownie, obecnie wiekszość towaru w marketach,
                                                    łącznie z towarami informatycznymi czy AGD są produkowane lub
                                                    składane w Chinach, niektóre "markowe" firmy polskie przeniosły się
                                                    od lat z produkcją do Chin..a jednak żyjemy..
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 04.05.08, 23:24
                                                    > składane w Chinach, niektóre "markowe" firmy polskie przeniosły
                                                    >się od lat z produkcją do Chin..a jednak żyjemy..

                                                    Zyjecie glownie dlatego,ze od wejscia Polski do EU ,duzo produkcji z
                                                    EU zostalo przeniesionej do Polski.
                                                    Spowolnienie gospodarcze w USA,ktore mialo miejsce w lutym 2008,za
                                                    okolo 6 miesiecy dotknie Zach Europe i nastepnie Polske.
                                                    Eksport z EU stanal w miejscu,ze wzgledu na wysokie euro a import
                                                    ruszyl z kopyta,to odbije sie na bezrobociu,a nastepnie na produkcji
                                                    w Polsce.
                                                    Myslisz,ze wzrost cen nie odbije sie na poziomie zycia?
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 05.05.08, 00:19
                                                    Myslisz,ze wzrost cen nie odbije sie na poziomie zycia?
                                                    to na pewno, szczególnie, że znacznie wzrosły ceny energii i
                                                    gazu..to sie musi odbic..ponadto słabo obecny rząd radzi sobie z
                                                    dławieniem inflacji..i tu mozna upatrywać sporego niebezpieczeństwa,
                                                    szczególnie ze względu na duzy wzrost w ostatnich latach kredytów,
                                                    zarówno konsumpcyjnych jak i hipotecznych. Niestety wzrosty płac,
                                                    zafundowane nam w ostatnich dwóch latach również nakręcaja inflacje
                                                    a nie sądzę by miały pokrycie w wzroście wydajności, a co gorsza
                                                    niepokojace są doniesienia w sprawie zamówień dla MSP na okres
                                                    nastepny
                                                    > Zyjecie glownie dlatego,ze od wejscia Polski do EU ,duzo produkcji
                                                    z EU zostalo przeniesionej do Polski.
                                                    to akurat również błąd w założeniu..może i chcielibyśmy..ale nie ma
                                                    tego zbyt duzo..a na pewno nie tak dużo by wpływało na poziom życia
                                                    i poziom PKB, to co nakręcało polską gospodarke przez ostatnie kilka
                                                    lat to wzrost ilości i zysków w MSP..to one doprowadziły do hossy na
                                                    giełdzie i znacznego rozwoju gospodarczego, spadku bezrobocia i
                                                    wzrostu średniej płacy..Gospodarka Amerykańska i jej kłopoty
                                                    wpływaja bezpośrednio na koniunkrurę na giełdzie, bo jednak nasza
                                                    giełda jest jeszcze "młoda" i mocno uzależniona od
                                                    niestabilnego "planktonu" czyli inwestorów, krórzy panikarsko
                                                    reaguja na korekty..jednak obroty i wymiana nie sa aż tak duze i
                                                    decydujace by problemy gospodarcze w USA wpływały bezpośrednio na
                                                    naszą sytuację gospodarczą, wbrew pozorom nawet ceny paliwa nie
                                                    wzrosły mimo znacznego ich wzrostu na giełdach amerykańskich, płacę
                                                    za litr tyle samo co 4 lata temu!!..co prawda umocnienie złotego nie
                                                    sprzyja eksportowi jednak import staje się dużo bardziej opłacalny,
                                                    a rezerw walutowych starczy nam jeszcze na dłuugo
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 05.05.08, 18:43
                                                    babcia47 napisała:

                                                    >..jednak obroty i wymiana nie sa aż tak duze i
                                                    > decydujace by problemy gospodarcze w USA wpływały bezpośrednio na
                                                    > naszą sytuację gospodarczą,

                                                    Nie pisalem,ze bezposrednio,ale poprzez stagnacje w EU wywolana
                                                    wzrostem wart euro.
                                                    Pisalo sie duzo n/t kryzysu w USA,a okazalo sie,ze tylko w lutym 2008
                                                    GDP spadl,ale juz w marcu sie odbil.
                                                    Skutki wzrostu wartosci euro i zlotowki odczujecie dopiero za pol
                                                    roku od momentu gdy zloty osiagnal 2,20 za 1 doll.
                                                    Jedyne co Polske ratuje,to sporo pieniedzy z EU na Euro 2012 i
                                                    infrastrukture.


                                                    > wbrew pozorom nawet ceny paliwa nie
                                                    > wzrosły mimo znacznego ich wzrostu na giełdach amerykańskich,
                                                    >płacę za litr tyle samo co 4 lata temu!!

                                                    Przyjmij ze benzyna moze byc taka sama waluta jak dolar czy zloty.
                                                    I jesli zloty idzie w gore i benzyna idzie w gore w takim samym
                                                    tempie,to dla Ciebie nie jest to zauwazalne.
                                                    Gdy natomiast wartosc dolara spada,a wartosc benzyny idzie w gore,to
                                                    my placimy wiecej dolarow za benzyne w dolarach.
                                                    Nie znaczy to,ze benzyna nie zdrozala w Polsce.Jej wzrost jest taki
                                                    sam ,jak wzrost polskiej waluty.
                                                    Mozesz dla przykladu wziac inne towary jak telewizory czy komputery
                                                    i porownac ich ceny na rynkach swiatowych oraz w Polsce.
                                                    Okaze sie,ze na rynkach swiatowych one nie zdrozaly,a ich ceny w
                                                    Polsce powinny spasc,ze wzgledu na rosnaca zlotowke.
                                                    To czy spadly czy tez nie jest uzaleznione rowniez od polityki
                                                    celnej i podatkow.
                                                    W Stanach ta sytuacja jest o tyle stabilna,ze cel nie ma,a podatkami
                                                    nikt nie manipuluje.

                                                    >..co prawda umocnienie złotego nie
                                                    > sprzyja eksportowi jednak import staje się dużo bardziej
                                                    >opłacalny, a rezerw walutowych starczy nam jeszcze na dłuugo

                                                    Przy takich dlugach jakie Polska ma!
                                                    www.nationmaster.com/graph/eco_deb_ext-economy-debt-external
                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 06.05.08, 14:03
                                                    Nie znaczy to,ze benzyna nie zdrozala w Polsce.Jej wzrost jest taki
                                                    sam ,jak wzrost polskiej waluty.
                                                    zapominasz (lub nie wiesz), że w miedzyczasie polski rząd przywrócił
                                                    akcyzę na paliwo do poprzedniego poziomu sprzed 01.09.2005r, co
                                                    automatycznie podniosło jego cene o 0,25 zł na litrze..
                                                    > Przy takich dlugach jakie Polska ma!
                                                    prawie 77 mld $ rezerw starczy spokojnie na różnice kursowe..
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 06.05.08, 18:22

                                                    > zapominasz (lub nie wiesz), że w miedzyczasie polski rząd
                                                    przywrócił
                                                    > akcyzę na paliwo do poprzedniego poziomu sprzed 01.09.2005r, co
                                                    > automatycznie podniosło jego cene o 0,25 zł na litrze..

                                                    Ale rozumiesz chyba,ze przy wzroscie wartosci polskiej waluty,a
                                                    spadku wart dolara i chinskiej waluty,towary produkowane poza EU
                                                    powinny byc w Polsce teraz tansze w zl.?
                                                    Bo jesli nie sa,to wam daje wzrost wartosci zlotego?

                                                    > > Przy takich dlugach jakie Polska ma!
                                                    > prawie 77 mld $ rezerw starczy spokojnie na różnice kursowe..

                                                    "Często rezerwy nie służą ochronie przed inflacją, która powoduje
                                                    osłabienie waluty, lecz stosowane są w przeciwnym celu - do
                                                    utrzymania taniej waluty."
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwy_walutowe
                                                    Rezerwy walutowe w Chinach i Japonii sa najwieksze na swiecie,bo
                                                    zalezy im na utrzymaniu taniej waluty wlasnej.Tania waluta znaczy
                                                    wysoki export i wysoka produkcje,co rowna sie wysokiemu zatrudnieniu.
                                                    Inflacja nie jest wrogiem rozwoju,bo przyczynia sie wlasnie do
                                                    oslabienia wartosci waluty.

                                                  • babcia47 Re: MCAT test 105-Syracuse 02.05.08, 00:21
                                                    > Tylko nie pisz,ze masz studia ekonomiczne i to na SGH!!!!!
                                                    z taki mi błędami w odmianie..nie zaliczyłbyś testu w gimnazjum a co
                                                    dopiero SGH..
                                                  • osmanthus Do Maksia 09.07.09, 07:40
                                                    Proponuje jednak doksztalt
                                                    W Celowniku uzywa sie "mi" albo "mnie" w zaleznosci od pozycji w
                                                    zdaniu. "Mnie" jest forma mocna i wystepuje na poczatku zdania, np :
                                                    "A mnie (nie mi) sie to wszystko nie podoba"



                                                    pl.wiktionary.org/wiki/Aneks:Język_polski_-_zaimki
                                                  • maksimum Re: Do Maksia 11.07.09, 19:16
                                                    osmanthus napisała:

                                                    > Proponuje jednak doksztalt

                                                    Doksztalcalismy sie w Pensylwanii.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,1041,92239976,97716821,Split_Rock_Resort_Pa.html?wv.x=2
                                                  • wieczna-gosia Re: MCAT test 105-Syracuse 26.11.09, 20:28
                                                    na takiej samej zasadzie po 2 latach ludzie wracaja i mowia z akcentem-
                                                    nie wiesz?
                                                  • maksimum Re: MCAT test 105-Syracuse 21.04.08, 19:10
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Piszez nie o nieopierzonym medyku ale
                                                    > o specjaliscie- moze akurat ta specjalizacja w syracuse jest dobra
                                                    >i mozna sie nawet pociagiem tam przejechac z Cheetaway smile

                                                    Nie wiedzialem,ze taka muzykalna jestes.
                                                    www.zprp.pl/news/519
                                                    www.youtube.com/watch?v=yo6vw7mB-hg&feature=related
                                                  • maksimum Great Wolf Lodge-waterpark. 30.04.08, 04:57
                                                    Kowalska zapytala grzecznie,czy moze zabrac Monike do waterpark w
                                                    Pensylwanii na srode i czwartek,czyli 30 kwietnia i 1 maja,bo oni
                                                    jada ze swoimi corkami i jest jeszcze miejsce dla dzieci.Mloda
                                                    Kowalska bierze swoja kolezanke z podworka,Anie-ktora jakies dwa
                                                    lata temu przyjechala z Polski,a Mlodsza Kowalska chce wziac swoja
                                                    kolezanke z klasy,moja Monike.Trudno bylo odmowic,szczegolnie ,ze
                                                    szkole praktycznie maja juz za soba,egzaminy stanowe tez,ze o
                                                    wstepniakach do JH nie wspomne.
                                                    A zaczelo sie to tak,ze Kowalska zadzwonila i spytala co nasze
                                                    dzieciaki robia,bo jej siedza w domu lub na schodach na zewnatrz i
                                                    sie nudza.No wiec mowie,ze moje codziennie pare godzin w parku
                                                    siedza i ja z nimi tez.Ja gram z synem w kosza lub hokeja,a corka
                                                    lata z kolezankami,albo jezdzi na wrotkach czy rowerze.
                                                    Powiedzialem jej gdzie ten park jest i jej dziewczyny razemz Ania
                                                    juz tam za pol godziny byly.Monika byla znudzona i chciala jechac do
                                                    domu,ale przy wyjezdzie z parku zauwazyla Kowalskie i
                                                    Anie.Przyjechala spowrotem,rzucila rower i powiedziala ,ze zostaje.
                                                    Ta Ania przyjechala jakies 2 lata temu z Polski,ale niekumata z
                                                    angielksiego i matematyki,wiec dali ja w szkole o rok ponizej jej
                                                    rocznika,wiec chodzi do 5 klasy tak jak Monika i Mlodsza Kowalska,z
                                                    tym ze do innej szkoly.Jak dla mnie z dziewczyna wygladu prezentuje
                                                    sie bardzo dobrze i myslalem,ze to jakis kujon polski przyjechal.
                                                    Kowalska mnie objasnila,ze Ania do nauki nie ma zaciecia,ale w wieku
                                                    12 lat juz za chlopakami sie oglada,a Mloda Kowalska sie jej
                                                    trzyma,bo mimo ze kujon ,to takiej urody jak Ania nie posiada.
                                                    Kowalska juz zaczyna swoimi znajomosciami ruszac,zeby Anie pchnac do
                                                    jakiejs lepszej szkoly,bo wstyd zeby tak odstawala od latorosli
                                                    Kowalskich.Nawet sie nie zdziwie jak jej jakies korepetycje
                                                    oplaci,albo corki zagoni do pomagania jej w pracy domowej.
                                                    No wiec rozsiadly sie wszystkie cztery na lawce w parku,a chlopaki
                                                    az zarzaly i grzywy im sie nastroszyly.
                                                    Oczywiscie ja,jak jakis ostatni gamon narobilem dziewczynom
                                                    obciachu,bo zagadalem do nich po polsku.Oczywiscie dalem
                                                    plame,jakiej mnie nie wybacza do konca zycia.
                                                    One na razie nie kumaja,ze ja tych wszystkich chlopakow z parku
                                                    znam,bo to albo moi kumple od kosza,albo kumple mojego syna.
                                                    Kowalska nawet zaproponowala,ze ich sama do tego parku
                                                    zaprowadzi,ale dziwczyny ja zrugaly,ze z nia to juz tam absolutnie
                                                    nie pojda.
                                                    Z grubsza dostalem juz wytyczne,ze mam sie od nich z daleka trzymac
                                                    i w parku sie zupelnie nie znamy.One troche zdaja sie zapominac,ze
                                                    miedzy nimi jest tez moja corka,ktora tez wszyscy znaja i wiedza kto
                                                    jej ojcem i bratem jest.
                                                    W Pensylwanii za to moga poszalec na calego,bo tam ich nikt nie zna
                                                    i do domu nie doniesie.
                                                    Kiedys sie zdarzalo,ze jak ja jechalem do parku,a syn wlasnie z
                                                    niego wracal z kumplami,to ja z daleka sie usmiecham,a on patrzyl w
                                                    plot po przeciwnej stronie ulicy,jakby mu nagle przyszlo do glowy
                                                    sztachety policzyc.Teraz juz jego kumple wiedza,ze ja to ja,ale syn
                                                    dla nich nazywa sie Mike,a dla mnie Maciek.
                                                  • maksimum Re: Great Wolf Lodge-waterpark. 30.04.08, 04:57
                                                    www.greatwolf.com/locations/poconos/explore.aspx
                                                  • maksimum Litwa,Lotwa itd 05.05.08, 18:47
                                                    www.nationmaster.com/graph/eco_gdp_pur_pow_par_percap-purchasing-power-parity-per-capita

                                                    Ja rozumiem byc za Wegrami,Estonia czy Slowacja,ale za Litwa i
                                                    Lotwa,to juz przesada.
                                                  • wieczna-gosia Re: Litwa,Lotwa itd 05.05.08, 20:12
                                                    ale przed Chinami smile
                                                  • maksimum Re: Litwa,Lotwa itd 05.05.08, 22:11
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ale przed Chinami smile

                                                    Jeszcze chwilowo tak,ale zauwaz,ze dane sa z 2005 roku i wtedy Chiny
                                                    byly na poziomie Ukrainy,a teraz to juz doganianiaja Polske w
                                                    szybkim tempie.
                                                    I pomyslec,ze Polacy maja Chinczykow za trzeci swiat.
                                                    Przy wiekszej imigracji z Chin,niedlugo oni przejma wiekszosc
                                                    biznesow,a Polacy beda sie bili o prace u nich.
                                                    Kiedys mieszkalem w norweskiej dzielnicy,w ktorej byl tylko jeden
                                                    chinski sklep.Teraz jest tam Chinatown.
                                                    Przeprowadzilem sie do wloskiej dzielnicy i Wlosi im pierwsze
                                                    biznesy tutaj palili,a teraz juz polowe biznesow jest w rekach
                                                    chinskich.

                                                  • wieczna-gosia Re: Litwa,Lotwa itd 06.05.08, 00:22
                                                    > wieczna-gosia napisała:
                                                    >
                                                    > > ale przed Chinami smile
                                                    >
                                                    > Jeszcze chwilowo tak,ale zauwaz,ze dane sa z 2005 roku i wtedy Chiny
                                                    > byly na poziomie Ukrainy,a teraz to juz doganianiaja Polske w
                                                    > szybkim tempie.
                                                    no tak, dane wzgledem Chin od 2005 mogly sie zmienic a dane z Polski oczywiscie
                                                    nie mogly a jak mogly to na gorsze.
                                                  • maksimum Re: Litwa,Lotwa itd 06.05.08, 00:46
                                                    > no tak, dane wzgledem Chin od 2005 mogly sie zmienic a dane z
                                                    >Polski oczywiscie nie mogly a jak mogly to na gorsze.

                                                    Oczywiscie,ze na lepsze,ale nie az takie lepsze-lepsze jak chinskie.
                                                  • maksimum Walk Like An Egyptian 06.05.08, 01:14
                                                    www.youtube.com/watch?v=gYe53YwErGM
                                                    Mloda Kowalska tak chodzila przed egzaminami,ale pozniej to juz
                                                    tylko do kosciolka sie pomodlic o dobra szkolke.
                                                    No wiec latem Mloda Kowalska z Mackiem chyba pojda do szkolki by sie
                                                    zalapac do Stuyvesant i ciekawe kto bedzie chodzil jak Egyptian po
                                                    egzaminach.
                                                  • maksimum "Charlie & the Chocolate Factory" 10.05.08, 22:56
                                                    Zadecydowalem z Kowalska,ze jest Mloda i moj Maciek beda chodzili w
                                                    wakacje przez 6 tyg do szkolki,coby sie zalapac na Stuyvesant.
                                                    Opory dzieciakow byly niewielkie,ale zostaly zgniecione w zarodku.
                                                    Za to nasz mlodsze latorosle maja przedstawienie w szkole:
                                                    youtube.com/watch?v=jyB4s9eox2o
                                                    Nasze dziewczyny sa Ooompa Loompa.
                                                    Bedziemy mieli artystki w rodzinach.

                                                    Wlasnie jade po Kowalska,bo ona pieszo szla by pol godziny.
                                                  • maksimum Kowalska znowu dala siana. 31.05.08, 21:53
                                                    Kowalska dzwoni,ze jej Mlodsza dostala paier od pani,ze ma isc na Brooklyn
                                                    College by odebrac nagrode za nauke i wzorowe zachowanie.
                                                    To jest sped z calego Brooklyna najlepszych dzieciakow z podstawowek,gimnazjo i
                                                    liceow z wreczaniem im dyplomow i nagrod pienieznych.
                                                    Mlodsz Kowalska rzeczywiscie jest bardzo zdyscyplinowana,ale do najlepszej w
                                                    klasie jej sporo brakuje,a zostala wystawiona przez pania nauczycielke jako
                                                    jedna z najlepszych w szkole.
                                                    Na ostatniej wywiadowce Kowalska niezle nauczycielce lizala d...,ze taka dobra
                                                    jest itd ,ze az sie obie poplakaly,bo nauczycielka wielce emocjonalna jest.
                                                    Troche sie dziwie,jak nauczycielka mogla pominac dwoje Chinczykow,Tine i
                                                    Erica,ktorzy niemal zawsze testy robia na 100% i Mlodszej Kowalskiej sporo do
                                                    nich brakuje.
                                                    Nic na to nie poradze,ze emocje odgrywaja spore znaczenie w zyciu wielu ludzi,a
                                                    ja niestety lizania d.. nigdy sie nie nauczylem.
                                                  • maksimum Monika otwiera skrzynke na listy po raz pierwszy . 07.06.08, 05:51
                                                    Monika wpada do domu z krzykiem,ze dziewczyny z jej klasy juz dostaly wyniki
                                                    egzaminow do Junior High i zada ode mnie kluczy do skrzynki by sama list otworzyc.
                                                    Nigdy w zyciu skrzynki nie otwierala,a teraz ja przypililo.Lece razem z
                                                    nia,otwieram skrzynke,wyjmuje listy i daje jej jeden z NYC Dept of Edu.
                                                    Rozrywa list nerwowo,czyta w goraczce i zaczyna piszczec tak,jak jej nigdy
                                                    jeszcze nie slyszalem.Dostala sie tam ,gdzie chciala.
                                                    No i zaczyna sie the hell w najgorszym wydaniu.Na komputerze rozmawia z jedna
                                                    kolezanka,a na telefonie jest z druga.
                                                    No wiec ja korzystajac z drugiego telefonu dzwonie do Kowalskiej,by zajrzala do
                                                    skrzynki,bo wyniki sa.Niestety Stary ma klucze od skrzynki,a on wraca pozno,wiec
                                                    dziewczyny modla sie do Boga o dobre rezultaty.Pozniej jeszcze raz rozmawialem z
                                                    Kowalska i wyczulem straszne napiecie nerwowe,mowila matowym glosem,kompletnie
                                                    bez intonacji.Pomyslalem sobie,nie bede sie wgryzal w zagadnienie,niech Kowalska
                                                    to sama przetrawi,a pozniej i tak zadzwoni jak obiecala.
                                                    No i zadzwonila,ze jej Mlodsza nie dostala sie do najlepszej szkoly,ale do
                                                    drugiej z wyboru,no wiec nie beda juz razem chodzic z Monika nie dosc ze do
                                                    jednej klasy,ani do tej samej szkoly.
                                                    Atmosfera zrobila sie grobowa,bo Mlodsza Kowalska placzem sie zanosi,a ja wrecz
                                                    nie wiem co powiedziec,bo przeciez jeszcze pare dni temu Mlodsza Kowalska
                                                    odbierala nagrode jako najlepsza uczennica w szkole.
                                                    Oczywiscie doradzilem Kowalskiej,zeby kopnela w zad korepetytora i wyrwala od
                                                    niego pieniadze,ktore mu wciskala przez ostatnie 2 lata.
                                                    Zal mnie sie zrobilo,szczegolnie ze sie zzylem z Kowalskimi i ich dziewczyny sa
                                                    nie dosc ze grzeczne i dobrze ulozone,to jeszcze ucza sie bardzo pilnie.Gdyby
                                                    Monika uczyla sie polowe tego czasu,co spedza Kowalska nad ksiazkami,to by
                                                    spokojnie rywalizowala z najlepszymi Chinczykami w klasie.
                                                    I pomyslec ze Mlodsza Kowalska miala(2.731) tylko 22 pkt mniej niz Monika(2.753)
                                                    i 9 pkt mniej niz inna dziewczyna z klasy,Mary-Jane(2.740),ktora sie zalapala do
                                                    IS-187.
                                                  • maksimum Kowalska wcisnela Mloda do Midwood HS. 08.06.08, 20:22
                                                    Midwood H.S. jest druga po Brooklyn Tech szkola na Brooklynie pod wzgledem jakosci.
                                                    Kowalska poruszyla niebo i ziemie,dzwonila do Board of Edu. i poruszala jakies
                                                    prywatne sznurki i wreszcie dala rade.
                                                    Czesto tak jest,ze czesc uczniow,mimo ze dostana sie do danej szkoly,rezygnuja z
                                                    niej,bo ida do innej dobrej szkoly lub po prostu zmieniaja miejsce zamieszkania
                                                    i wtedy zwalnia sie kilka miejsc w tych dobrych szkolach i dlatego warto skladac
                                                    odwolania,jesli tylko kilka punktow zabraklo do przyjecia do danej szkoly.
                                                    www.insideschools.org/fs/school_profile.php?id=1023
                                                    Midwood jest dosc dobra szkola,a jej jedynym minusem jest,ze jest tam
                                                    zatrzesienie czarnych(43%).
                                                    www.youtube.com/watch?v=Ucwsi0L93w4&feature=related
                                                  • maksimum Kowalska bedzie walczyc do ostatniej kropli krwi. 10.06.08, 18:09
                                                    A jak bedzie trzeba ,to i do gazety pojdzie.
                                                    Jak to mozliwe,ze jej Mlodsza dostala jako jedyna w szkole nagrode,ktora
                                                    odbierala w Brooklyn College,a teraz nie dostaje sie do najlepszej JH na Brooklynie.
                                                    Poszla wiec do Board of Edu. w naszym rejonie i zrobila im awanture.
                                                    Facet na to odpowiedzial,ze wszelkie nagrody maja jej poprawic samopoczucie,ale
                                                    nie maja nic wspolnego z procesem kwalifikacyjnym do gimnazjum.
                                                    Kowalskiej wystapila piana na ustach,ze az 10 uczniow z klasy jej Mlodszej
                                                    dostalo sie do IS-187 a jej Mlodsza nie.
                                                    Nauczycielka jej tlumaczy,ze ta nagroda w Brooklyn College,to nie tylko za
                                                    nauke,ale i za zachowanie i "prace spoleczne".
                                                    Nie mam pojecia o jakie prace spoleczne chodzi w gimnazjum,bo to jest
                                                    glownie"przynies,podaj,pozamiataj".
                                                    No jesli chodzi o zachowanie,to tu trzeba przyznac racje Kowalskiej,ze jej
                                                    Mlodsza jest wrecz wzorowa.
                                                    Nie gada niepytana,zdyscyplinowana i bardzo rozsadna.Mozna normalnie z nia
                                                    pogadac,niemal jak ze starym.Bo moja Monika jest za dziecinna i nie ma takiej
                                                    koncentracji na dluzsze rozmowy.
                                                    Az mnie korci by spytac nauczycielke,jaki % tej nagrody na najlepsza uczennice w
                                                    szkole,jest za wzorowe zachowanie?
                                                    80% czy moze wyzej,ale nie chce sie tej nerwowce narazac tuz przed zakonczeniem
                                                    szkoly,zeby Monice w papiery nie nasr.....
                                                    W klasie Moniki jest 29 uczniow i z nich 10 dostalo sie do najlepszego gimnazjum
                                                    na Brooklynie.Z tym ze do tej klasy w ciagu ostatnich 2 lat dokooptowano kilku
                                                    namoli,zeby droga osmozy wysysaly wiedze od tych najlepszych.
                                                    Nigdy tego nie rozumialem,co za sens ma sadzanie w jednej klasie namoli ze
                                                    zdolnymi dzieciakami,bo to przeciez oslabia chec do nauki tych najlepszych,jak
                                                    sie napatrza na namoli.
                                                    Minimum kwalifikacyjne do IS-187 bylo 2.736 pkt a Mlodsza Kowalska miala
                                                    2.731.Problem w tym,ze Chinczyk Samuel z ich klasy mial 2.733,czyli 2 punciory
                                                    wiecej od Kowalskiej i gdyby ewentualnie miejsce sie zwolnilo w IS-187 to on
                                                    mialby pierwszenstwo.
                                                    Do egzaminow podeszlo 3.000 dzieci z rejonu ,a IS-187 przyjmuje tylko 300.Jest
                                                    to najlepszy rejon na Brooklynie,czyli ci szczesliwcy nie sa
                                                    w pierwszych 10% ale doslownie w samym czubie 1-2%.
                                                    Podpowiedzialem Kowalskiej,ze sporo dobrych dzieci zdawalo do najlepszych szkol
                                                    w 2 rejonach i jesli sie do obu dostana,to jedno miejsce zwolnia.
                                                    Monika tez zdawala do IS-187 i IS-239.
                                                    www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY#from..BigPicture
                                                    a ze szkoly sa w dwoch roznych dystryktach i obie bardzo dobre i niedaleko od
                                                    siebie,to jest mozliwosc wyboru.
                                                    W Rejonie wytlumaczyli jej,ze IS-187 przyjmuje 30 uczniow wiecej niz im
                                                    potrzeba,liczac wlasnie na to,ze czesc odejdzie do innych szkol.
                                                    Cos mnie sie zdaje,ze mnie kaktuz predzej na dloni wyrosnie niz Kowalska
                                                    wepchnie Mlodsza do IS-187.
                                                  • maksimum Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 08.07.08, 07:36
                                                    Za namowa Kowalskiej wyslalismy jej Starsza i Macka do chinskiej szkoly
                                                    coby podszkolili sie przez wakacje i jeszcze raz podeszli do egzaminu do
                                                    Stuyvesant,ktory Starszej sie sni po nocach.
                                                    Juz pierwszy dzien byl kleska Starszej po calej linii.
                                                    Niby z matmy napisala regent na 100% a z dzisiejszego testu dala tak doopy ,ze
                                                    az sie nauczyciel za glowe zlapal.
                                                    Na 50 pytan,16 zrobila zle.Maciek byl troche lepszy bo mial 10 bledow,co mu daje
                                                    80%.To niestety na Stuy jest za malo.A te 68% Kowalskiej to juz ponizej deprechy.
                                                    Kowalska miala srednia 97,5% w swoim HS,ale ta jej szkolka byla tylko ciut
                                                    lepsza niz ta Lukasza Zbyluta.
                                                    Ja pojechalem syna odebrac po lekcjach,to Starsza Kowalska wyszla obrazona na
                                                    caly swiat i wq..... nieziemsko.
                                                    Ze Stara zupelnie nie chciala gadac i poszla sie podtuczyc na pizze,bo dobry
                                                    szamunek nerwy uspokaja.
                                                    Nawet zadzwonila do mnie,zebym jej jedno zadanie wytlumaczyl,bo mimo
                                                    ze odpowiedz jest podana,to ona w dalszym ciagu go nie zakumala.
                                                    Syn tez tego nie zakumal,no wiec wam napisze.
                                                    ----------
                                                    The product of the first ten prime numbers must be divisible by:
                                                    a)16
                                                    b)18
                                                    c)20
                                                    d)22
                                                    e)24
                                                    ---------
                                                    Wynik mnozenia pierwszych dziesieciu liczb pierwszych musi sie dzielic przez:
                                                    a,b,c,d,e,
                                                  • zgagusia Re: Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 08.07.08, 20:41
                                                    rozwiazanie tego zadania zajelo mojemu 9-letniemu synowi 10 min. Ale
                                                    on zdolny jest - wygrywa konkursy matematyczne nawet dla starszych
                                                    dzieci. W szkole (prywatnej) idzie innym programem z matematyki niz
                                                    przewidziany dla jego wieku, my w domu tez z nim pracujemy - tzn.
                                                    wyglada to tak ze jak ktores z nas natknie sie na ciekawe zadanie to
                                                    syn dostaje je do rozwiazania, tak jak teraz smile
                                                    Tak sie sklada ze jego przyrodni brat przez 3,5 roku chodzil do
                                                    szkoly w USA wiec troszke wiem jak to wyglada wink Wszystkich
                                                    naskakujacych na ciebie i usilujacych dowiesc jak to znakomite sa
                                                    polskie szkly musze zmartwic bo generalnie to ty masz racje. Polskie
                                                    dziecko jest przydzielane do klasy 1 wstecz w co najwyzej
                                                    przecietnej szkole amerykanskiej. Nic dziwnego ze na takim tle
                                                    wydaje sie 'dobre', podczas gdy do naprawde dobrych amerykanskich
                                                    rowiesnikow brakuje mu lat swietlnych.
                                                    Bardzo zaluje ze w Polsce nie ma selekcji zdolnych uczniow we
                                                    wczesnych latach edukacji - koniec podstawowki, liceum to i owszem.
                                                    Ale gdyby moj syn mial robic tylko program II kl. to by sie zanudzil
                                                    na smierc i bylyby to zmarnowane lata. Tylko dlatego ze jest w
                                                    szkole prywatnej mozna bylo zorganizowac 'cos extra' dzieki temu ze
                                                    ma osiagniecia w konkursach. A ty piszesz ze zdolnosci Moniki
                                                    zauwazono juz w przedszkolu... marzenia....
                                                    Brat mojego syna dostal z testu SAT 1350 pkt. - nie wystarczylo zeby
                                                    dostal sie na Georgia Tech a tam sie staral.
                                                    pozdrawiam
                                                    Aga

                                                    Ps. nie wiem czy chciales zeby podac tu odp. do tego zadania - ja
                                                    nie podaje zeby nie psuc innym zabawy smile Moge wyslac na priva smile
                                                  • babcia47 Re: Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 08.07.08, 21:23
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=81886224&a=81886444
                                                    znajdziesz tam też kilka ciekawych zadań dla swojego syna..wynik
                                                    podany w 6 minut od wpisania ..nie wiem kiedy mmaupa znalazła nowy
                                                    wątek..wygląda, ze podała go "z marszu"
                                                  • maksimum Re: Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 09.07.08, 02:10
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=81886224&a=81886444
                                                    > znajdziesz tam też kilka ciekawych zadań dla swojego syna..wynik
                                                    > podany w 6 minut od wpisania ..nie wiem kiedy mmaupa znalazła nowy
                                                    > wątek..wygląda, ze podała go "z marszu"

                                                    mmaupa rzeczywiscie jest bardzo dobra,bo sa dwa sposoby na rozwiazanie tego
                                                    zadania i ona podala ten madrzejszy.
                                                    Widac bardzo dobre podstawy z matmy u niej i logiczne myslenie.
                                                    PS.Czy ona nie studiowala nauk scislych?
                                                  • maksimum Re: Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 09.07.08, 02:03
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > rozwiazanie tego zadania zajelo mojemu 9-letniemu synowi 10 min.

                                                    Jesli robil to bez kalkulatora,to rzeczywiscie geniusz.

                                                    > Bardzo zaluje ze w Polsce nie ma selekcji zdolnych uczniow we
                                                    > wczesnych latach edukacji - koniec podstawowki, liceum to i owszem.

                                                    Caly sens odpowiedzniego szkolnictwa,to jest wlasnie najwczesniejsza selekcja.W
                                                    amerykanskich szkolach ona jest i to juz u 4 latkow w pre-K.
                                                    Moja corka wlasnie zostala wylowiona z normalnej klasy do klasy dla
                                                    uzdolnionych,ktore w NYC nazywaja sie Delta na poziomie podstawowym,a
                                                    superintendent na wyzszych poziomach.

                                                    > Ale gdyby moj syn mial robic tylko program II kl. to by sie >zanudzil na
                                                    smierc i bylyby to zmarnowane lata.

                                                    Zeby zapewnic dobra edukacje zdolnemu dziecku musisz mieszkac w wielkim
                                                    miescie,gdzie jest duza selekcja i duzo zdolnych dzieci lub tak jak Ty robisz
                                                    uczyc prywatnie.

                                                    > Tylko dlatego ze jest w
                                                    > szkole prywatnej mozna bylo zorganizowac 'cos extra' dzieki temu ze
                                                    > ma osiagniecia w konkursach. A ty piszesz ze zdolnosci Moniki
                                                    > zauwazono juz w przedszkolu... marzenia....

                                                    Poszla do szkoly w wieku 4 lat i wieku 5 lat juz czytala,a czytanie po angielsku
                                                    jest duzo trudniejsze niz po polsku czy po hiszpansku,bo wymowa tych samych
                                                    liter w roznych wyrazach jest inna.
                                                    Z Moniki klasy az 11 osob dostalo sie do najlepszej JH na Brooklynie,
                                                    podczas gdy z Macka klasy,ktora rowniez byla bardzo dobra dostalo sie tylko 5
                                                    uczniow.
                                                    Do wszystkich lepszych JH i HS sa tu egzaminy i poziom podnosi sie z roku na rok.
                                                    Twoj syn mialby tu okazje wykazac sie,jak zrobil to Lukasz Zbylut.

                                                    > Brat mojego syna dostal z testu SAT 1350 pkt. - nie wystarczylo >zeby dostal
                                                    sie na Georgia Tech a tam sie staral.

                                                    To jest niezly wynik powyzej sredniej krajowej(1.150) ale do najlepszych
                                                    uniwersytetow trzeba miec ponad 1.500 pkt.
                                                    Georgia Tech jest 30 na liscie swiatowej:
                                                    www.webometrics.info/top4000.asp
                                                    i tam bez bardzo dobrego SAT nie ma co podchodzic.

                                                    > pozdrawiam
                                                    > Aga

                                                    Serdeczne dzieki za wpis osoby,ktora zna amerykanski system szkolnictwa.

                                                    > Ps. nie wiem czy chciales zeby podac tu odp. do tego zadania - ja
                                                    > nie podaje zeby nie psuc innym zabawy smile Moge wyslac na priva smile

                                                    maksimum@gazeta.pl

                                                    Wiem ,ze sam wynik moze nie wszystkim podpowiedziec jak rozwiazac zadanie,bo
                                                    Starsza Kowalska znajac wynik zadzwonila do mnie po rozwiazanie.
                                                  • zgagusia Re: Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 08.07.08, 20:43
                                                    Ps. II
                                                    "musi sie dzielic BEZ RESZTY przez"
                                                  • maksimum Re: Kowalska znowu dala siana.Zadanie z matmy. 09.07.08, 02:07
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > Ps. II
                                                    > "musi sie dzielic BEZ RESZTY przez"

                                                    Oczywiscie.
                                                    Nie pisalem tego,bo dla kogos kto zna sprawe,wiadomym jest ze dzielic sie bedzie
                                                    przez te same,przez ktore byl pomnozony,wiec nalezy tylko wypisac kilka
                                                    pierwszych liczb pierwotnych i pokombinowac mnozenia na nich.
                                                  • maksimum Hunter College na 8 miejscu w USA. 09.01.09, 06:57
                                                    Kowalska przeczytala w NY Post,ze Hunter College na Manhattanie jest na 8
                                                    miejscu w USA i juz mysli zeby tam corki wyslac.
                                                    www.getlisty.com/wwltv/top-10-best-value-public-colleges-for-2009/
                                                    Ja jej dopiero zaczalem tlumaczyc,ze to jest best value public colleges
                                                    czyli co najlepszego mozna dostac za niewielkie pieniadze.
                                                  • maksimum Zdjecie Kowalskiej z Monika i Krystyna. 15.01.09, 01:17
                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,maksimum.html
                                                    To jeszcze z podstawowki,jak wszystkie byly w jednej klasie.
                                                    Teraz Monika z Krystyna sa w jednej szkole ale roznych klasach,bo Krystyna
                                                    najlepiej z nich zdala do tej najlepszej szkoly.
                                                    Z tym ze trzeba uczciwie przyznac,ze Krystyna jest z nich najbardziej dorosla.
                                                    Mlodsza Kowalska jest w innej szkole,ale czesto sie spotykaja,bo mieszka
                                                    niedaleko i obok mnie jest Starbucks do ktorego Kowalscy codziennie przychodza
                                                    na kawe.
                                                  • maksimum Rozumiesz wioske. 24.05.09, 20:28
                                                    Jakis miesiac czy dwa temu gralem w parku w kosza i smignela mnie
                                                    obok boiska jakas trojka nawiedzonych pankow,z tym ze ta jedna
                                                    pekata,mala po lewej stronie dziwnie podobnie wygladala do Starszej
                                                    Kowalskiej.Juz mialem do Kowalskiej dzwonic,ze jej corunia walesa
                                                    sie z jakimis trumniarzami po parku po zmierzchu,ale pomyslalem,ze
                                                    to nie moja broszka,bo ta jej corunia ma 104% srednia w tej swojej
                                                    nie najlepszej szkole,wiec nie bede jej trul o tym,jak ona w
                                                    towarzystwie punkow ubranych na czarno zasmuca nam atmosfere w parku.
                                                    Az sie dziwie,ze tych smetkow nikt z parku nie pogonil,bo oni nawet
                                                    cpunom obrzydzaja zycie,tym swoim nienagannym czarnym ubiorem i
                                                    trzymaniem tylko miedzy soba.
                                                    Wlosy oczywiscie tez na czarno miala ufarbowane,no ale jak juz jej
                                                    szajba odbija,to chyba musi obowiazkowo po calosci.
                                                    No wiec wczoraj Kowalska do mnie dzwoni,ze idzie do tego Starbucka
                                                    obok mnie i chcialaby pogadac ,a przy okazji ma mnie ksiazki do
                                                    oddania,ktore pozyczylem jej geniuszce by przygotowywala sie do SAT.
                                                    No wiec Kowalska troche w rozpaczy,ze nie daje sobie rady z ta swoja
                                                    geniuszka i bedzie musiala ja do psychologa zaciagnac,a corunia jej
                                                    na to,ze sama mamuska powinna pojsc,bo jej nic nie dolega.
                                                    No wiec,ja jej wtedy wspomnialem,ze widzialem jej geniuszke jakis
                                                    czas temu w parku z jakims chudym punkiem i inna dziewczyna po jego
                                                    drugiej stronie i wtedy wylala sie ta puszka pandory.
                                                    Ta druga dziewczyna po stronie punka,top jego siostra lesba,a
                                                    geniuszka Kowalskiej wlasnie z nia eksperymentuje.
                                                    Tego juz stara zniesc nie mogla i okazalo sie to gorsze bagno niz 2
                                                    lata temu czarny narzeczony,bez ktorego Jessica zyc nie umiala i jak
                                                    Stary go pogonil,to grozila nawet samobojstwem.
                                                    Wyglada na to,ze Kowalscy corce zakochac sie nie dadza w nikim,czyby
                                                    to mial byc czarny chlopak,czy cpajaca lesbijka.
                                                    A ta zaraze do domu przyprowadzila Ania,zamulona przyjaciolka siostr
                                                    Kowalskich,ktora te wlasnie siostry douczaja,a w zamian za to,Ania
                                                    zapewnia im towarzystwo wszelakiego rodzaju do wyboru do koloru,bo
                                                    na nia wszyscy leca.Sam jak ja zobaczylem pierwszy raz,to sie
                                                    oblizalem,ale pozniej Kowalska mnie wtajemniczyla,ze ojciec nie
                                                    dosc,ze po zawodowce budowlanej,to jeszcze pije ostro,a matka po
                                                    jakichs przyspieszonych kursach fryzjerskich.
                                                    To juz chyba jakas u nas taka tradycja narodowa jest,ze murarze z
                                                    fryzjerkami,ladne dzieci maja.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 21:25
                                                    Jak sie matka Ani kapnela,ze Kay to lesbijka,to zabronila sie corce
                                                    z nia zadawac,bo Kay nie dosc ze wtajemniczona w zycie jest,to
                                                    jeszcze po ojcu nalog narkotykowy odziedziczyla.
                                                    Kay nie miala sie z kim zadawac,a ze Starsza Kowalska nie grzeszy
                                                    uroda,wiec przylgnela do niej,a ze Jessica jej nie odpchyla,to
                                                    wyszlo na to,ze Jessica tez lesba i cpun.
                                                    Jessica przyjazni sie z Kay,wiec mama Ani wydala zarzadzenie,ze
                                                    corce nie wolno sie bawic ze Starsza Kowalska,ale z mlodsza
                                                    oczywiscie bez problemow.
                                                    Wyszlo na to,ze jak Kowalska przychodzi z pracy i wygania dziewczyny
                                                    na podworko,to Jessica wychodzi bardzo chetnie,ze to Angelica nie
                                                    chce wychodzic wcale,bo nie chce byc w towarzystwie lesby Kay,z
                                                    ktora jej siostra cos kombinuje.
                                                    Kowalska nigdy tak szybko nie posiwiala jak ostatnio,gdy corki
                                                    zaczely sie miedzy soba drzec i to we wlasnym domu.
                                                    Cale podworku juz wrzalo o nowych milosciach lesbijskich,a Kowalska
                                                    brala nadgodziny w pracy.
                                                    Pierwsze oznaki szamba byly,jak Jessica chciala sobie przebic dolna
                                                    warge i sie tam wlasnie zakolczykowac.Nawet nauczycielki w szkole
                                                    powiedzialy,ze przy 104% sredniej matka nie powinna miec oporow.
                                                    Stara na to,ze gdyby ona miala nawet 404% srednia,to wagri se
                                                    dziurawic nie bedzie,a jak bedzie trzeba ,to stary ja do pionu
                                                    postawi,a Jacek ma lape jak Popeye.
                                                    Na wszelki wypadek,Kowalska wyslala Jacka z dziewczynami
                                                    upstate,zeby odpoczely od tego szamba,ktore ma zadziwiajaca
                                                    tendencje uaktywniania sie podczas wakacji czy dlugich weekendow.
                                                    Narobila im pierogow,kotletow,nalesnikow,zapakowala wszystko i
                                                    wyslala na dlugi weekend,a sama dnia w pracy nie odpusci.
                                                    Az Jacek zadzwonil z upstate,ze po co on tyle koryta tam ciagnal,jak
                                                    ten weekend maja oplacony z wyzywieniem.
                                                    Rok temu brali jeszcze Anie do towarzystwa,bo do Ani wiadomo wszyscy
                                                    sie kleja i ma zadziwiwjaca latwosc w nawiazywaniu podlych kontaktow.
                                                    No wiec Kowalska najbardziej ta stara suka(matka Ani) podq....
                                                    ze pozwala sie coruni zadawac z Mlodsza Kowalska ,a ze Starsza juz
                                                    nie,jakby ta skorupa zapomniala,ze to wlasnie Ania poznala Kowalskie
                                                    z Kay.
                                                  • makurokurosek Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 22:28
                                                    Zajmij się własną córka, bo nie od dzis wiadomo że dziewczyny na tak krótkiej
                                                    smyczy trzymane bardzo szybko się z niej zrywają i okaże sie, że koleżanka lesba
                                                    to najmniejszy problem.
                                                    Popieram wypowiedz starszej kowalskiej do psychologa powinna iśc matka, dla
                                                    ciebie pozostaje już tylko psychiatra bo psycholog nic już nie zdziała.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 22:37
                                                    Jak jej zaczalem opisywac czarna jak wegiel fryzure,to zapytala,czy
                                                    zauwazylem fioletowe koncowki u dolu?
                                                    Niestety sciemnialo sie i ani koncowek nie zauwazylem ani
                                                    szpaniastych butow,ktore te punki nosza,bo ponoc sa od jednego
                                                    szewca.

                                                    PS.A Ty makuro tez masz jakies przeklucia?
                                                  • asia.sthm Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 22:49
                                                    Znakomity tekst Maksimum.
                                                    Zbieraj to gdzies. Szkoda zeby sie marnowalo. Scenariusze do mydlanych oper
                                                    calkiem dobrze sie sprzedaja.
                                                    Jak nie wiesz gdzie to wygoogluj.
                                                    Powodzenia.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 23:38
                                                    Dzieki asia.Mnie by sie przydal taki menadzer jak Ty,bo sam nie
                                                    bardzo dbam o te teksty i przejmuje sie tym ,co makuro pisze.
                                                  • asia.sthm Re: Rozumiesz wioske. 26.05.09, 23:44
                                                    > Dzieki asia.Mnie by sie przydal taki menadzer jak Ty,bo sam ....>

                                                    Nie chcialbys miec menadzera, ktory uwaza tresc twoich tekstow za obrzydliwa. ja
                                                    ci tylko zasugerowalam pisanie scenariuszy na sprzedaz. Idzie ci to swietnie.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 27.05.09, 01:11
                                                    > Nie chcialbys miec menadzera, ktory uwaza tresc twoich tekstow za
                                                    obrzydliwa. ja ci tylko zasugerowalam pisanie scenariuszy na
                                                    >sprzedaz. Idzie ci to swietnie.
                                                    ------
                                                    Czasami zycie jest obrzydliwe i nie mnie to oceniac,ja tylko opisuje
                                                    to co sie wokol dzieje.
                                                    A przy okazji,dlaczego serial "Swiat wg Kiepskich" jest taki
                                                    popularny w Polsce?
                                                    www.youtube.com/watch?v=kb6Q_jfLT70&feature=related
                                                  • makurokurosek Re: Rozumiesz wioske. 27.05.09, 06:29
                                                    Czyżby maksiu zabolała prawda o prymitywnym i żałosnym zachowaniu córeczki, że
                                                    wolisz się wypowiedzieć na tym watku.
                                                  • makurokurosek [...] 27.05.09, 09:42
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • asia.sthm Re: Rozumiesz wioske. 27.05.09, 09:44
                                                    > Czasami zycie jest obrzydliwe i nie mnie to oceniac,ja tylko opisuje
                                                    > to co sie wokol dzieje.

                                                    Oceniasz wszystko i wszystkich nalogowo wrecz, to mania bardzo niebiezpieczna.
                                                    Sam sie przekonasz, bo na slowo nie uwierzysz.

                                                    Tak czy siak moglbys produkowac Kiepskich w wersji horroru, tylko dla doroslych
                                                    po 22.
                                                  • makurokurosek Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 23:11
                                                    ja Maksiu nie raz widziałam panienki na tak krótkich smyczach i z takimi
                                                    kochającymi tatusiami jak ty, które w najlepszym wypadku szybko brzuszka się
                                                    dorobiły a następnie od wspaniałego mężusia to szpitala jeździły złamane rączki
                                                    prostować. Cóż nastolatka zrobi wszystko aby ze smyczy się zerwać, nawet praca w
                                                    burdelu wydaje się lepsza od najgorszego tyrana jakim jest tatuś. Zajmij sie
                                                    córko , żeby sie nie okazało że wyśmiewając kowalską przeoczyłeś okres gdy mała
                                                    w bagno wpadła
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 24.05.09, 23:37
                                                    Co Ty makuro porownujesz ksiezniczke do jeza? Starsza Kowalska jest
                                                    zupelnie niewyjsciowa i ma nadwage,no wiec co przyciagnie to jej.
                                                    Moja corka jest smukla, wysoka i specjalnie naciaga czapke na
                                                    oczy,zeby sie ludzie na nia nie gapili.
                                                    A ze Ty bylas w towarzystwie,gdzie sie malolaty ze smyczy urywaly i
                                                    szybko brzucha dostawaly,to napisz cos wiecej na ten temat,bedzie
                                                    bardzo edukacyjnie na forum.
                                                  • makurokurosek Re: Rozumiesz wioske. 25.05.09, 00:17
                                                    hahahahahaha cóż zawsze lepiej być ślepym niż dostrzec coś co nas może zaboleć,
                                                    a uroda ma zdecydowanie mniejsze znaczenie niż próba urwania sie ze smyczy.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 25.05.09, 03:41
                                                    To urywanie sie ze smyczy ma to do siebie,ze jest dziedziczne.
                                                    Mamcia byla za uzde trzymana,bo glupie pomysly rodzily jej sie w
                                                    glowie jak na drozdzach na zawolanie i corka ma to samo.
                                                    U mnie tego nie ma.Ja jestem w domu przewodnia sila narodu i
                                                    dzieciaki chodza jak po sznurku bo rozumieja tresc poslania
                                                    zyciowego,ktore im objawiam.
                                                    Ja rozumiem urwac sie ze smyczy,zeby sobie poprawic,ale urywac sie
                                                    by sobie pogorszyc? Kto na to pojdzie?
                                                  • wieczna-gosia Re: Rozumiesz wioske. 25.05.09, 07:29
                                                    przeslana zyciowego? to ty masz przeslanie zyciowe? ze d.upy i tak sa
                                                    najwazniejsze? i cycki? takich obrzydliwych opisow nastolatek dawno nie
                                                    czytalam- ani pedofilskiego oblizywania sie na widok 14 letnich dziewczynek.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 25.05.09, 17:26
                                                    Czy chcesz czy tez nie,jak cie widza tak cie pisza.Wyglad ma
                                                    kolosalne znaczenie i nie dotyczy to tylko nastolatek.Mozna i po 40-
                                                    stce wygladac bardzo dobrze,ale zazwyczaj mamuchy sa juz zapasione
                                                    bo przygniecone kieratem,no i te nadgodziny na okraglo by dzieciom
                                                    zycie ulatwic.Wlasnie dlatego Kowalska pytala mnie o dobrego
                                                    psychologa,ale ciekawe,ze ona przychodzi do mnie z tymi
                                                    najtrudniejszymi pytaniami jak mojej zony w domu nie ma.Marys
                                                    zreszta jak nas widzi,to sama wychodzi,bo Kowalska bardziej na luzie
                                                    wlasnie ze mna rozmawia,a przy Marys sie usztywnia i dobiera
                                                    bardziej wyszukane slownictwo.
                                                  • wieczna-gosia Re: Rozumiesz wioske. 27.05.09, 07:40
                                                    Maks pobrzmiewa u ciebie taka pogarda do ludzi- nie tylko do Polakow, bo ja
                                                    rozumiem ze dla ciebie bydlo jestesmy, ale i do Amerykanow, Latynosow i
                                                    Chinczykow i nawet wlasne dzieci jak ieso traktujesz, ze przykro czytac
                                                    naprawde. Zal wszystkich ludzi ktorzy ciebie spotkali z Marys, monika i mlodym
                                                    na czele.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 06.07.09, 06:54
                                                    Nie wiem wieczna co ci bardziej dolega,czy samotnosc czy brak
                                                    pomyslunku,ze sie tak mnie czepiasz.
                                                    Dzieci wlasnie oznajmily,ze chca sie co nieco przez wakacje
                                                    pouczyc,bo corka bedzie miala za rok najwazniejszy egzamin w jej
                                                    zyciu,a chcialaby chodzic do Stuyvesant HS.
                                                    Syn natomiast zdecydowal,ze chce sie z matmy podciagnac,bo regent mu
                                                    wypadl slabiej niz przypuszczal,a do SAT juz niedaleko.
                                                  • anmanika Re: Rozumiesz wioske. 06.07.09, 12:05
                                                    Tak kiepsko im idzie, że muszą się uczyć w wakacje? Oj współczujęwink
                                                  • makurokurosek Re: Rozumiesz wioske. 06.07.09, 12:43
                                                    Maksiu ale przecież aby być sutenerem nie trzeba kończyć wyższych uczelni, po co
                                                    więc męczysz ta córkę skoro i tak juz wybrałeś jej zawód
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 06.07.09, 20:45
                                                    Idzie im bardzo dobrze,a z wiedza jest tak jak z pieniedzmi,nigdy
                                                    sie nie ma ich za duzo.
                                                    Poza tym,zeby przyswajac cos w wakacje to trzeba miec otwarty
                                                    umysl,czego wiekszosci dzieci brakuje,bo juz sa przepelnione nauka w
                                                    czasie roku szkolnego.
                                                  • maksimum Re: Rozumiesz wioske. 06.07.09, 23:47
                                                    Czy mozliwe jest polskie forum bez narzekania???
                                                    Watpie!
                                                  • azile.oli Re: Rozumiesz wioske. 07.07.09, 09:22
                                                    Ale kto w tym wątku narzeka? Mnie osobiście też nie podoba się
                                                    pomysł douczania w wakacje u dzieci z ponoć świetnymi wynikami.
                                                    Pewnie, że zawsze można być jeszcze lepszym i do tego się dąży, ale
                                                    wakacjwe są głównie do odpoczynku, co nie znaczy, że w tym czasie
                                                    dziecko się nie rozwija. Młoda jest teraz 3 tygodnie we Francji, nie
                                                    dość , że odpocznie i pozwiedza, to podszlifuje język. Zanim
                                                    wyjechała zaliczyła już zgrupowanie kadry. Młody za tydzoiń wyjeżdża
                                                    na Węgry, a na razie codziennie trenuje sobie w klubie.
                                                    Szczerze powiedziawszy, to córka nie miałaby nawet kiedy uczyć się w
                                                    wakacje, bo jeszcze przed nią dwa zgrupowania i rodzinny wyjazd
                                                    (czyli całkowite ''byczenie się''). I tak obojre są sporo z
                                                    materiałem do przodu, więc nie widzę powodu do nauki w wakacje.
                                                    Młody organizm odpocząć kiedyś musi.
                                                  • anmanika Re: Rozumiesz wioske. 07.07.09, 12:25
                                                    Przeca dzieci maksa muszą się uczyć inaczej wylądują jako pracownicy najemni w
                                                    Chinach i będą analogicznie do maksia zrywać azbest ze swiątyń i chatekwink
                                                  • maksimum Egzaminy do Stuyvesant. 07.07.09, 16:44
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > Mnie osobiście też nie podoba się
                                                    > pomysł douczania w wakacje u dzieci z ponoć świetnymi wynikami.

                                                    Ja tez tak kiedys myslalem.
                                                    Egzaminy do Stuyvesant HS sa pod koniec pazdziernika i gdzies na
                                                    poczatku wrzesnia chcialem syna do nich przygotowac,ale nie bardzo
                                                    wiedzialem jaki material obejmuje egzamin itd.
                                                    Jeden Chinczyk z klasy syna powiedzial mu wtedy,ze sa specjalne
                                                    ksiazki,z ktorych sie trzeba przygotowywac
                                                    search.barnesandnoble.com/Barrons-SHSAT/Larry-Zimmerman-MA/e/9780764136481/

                                                    i najlepiej to robic w wakacje,bo w czasie roku szkolnego trzeba sie
                                                    uczyc biezacych spraw,ktore nic nie maja wspolnego z egzaminami do
                                                    HS.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                                                    No wiec zamowilem te ksiazki na internecie i zostalo nam 6 tygodni
                                                    na nauke,poza jego normalnymi lekcjami.
                                                    Solidne odrabianie normalnych lekcji zajmuje od2-4 godzin dziennie i
                                                    jak tu sie zebrac do dodatkowej nauki.
                                                    Docenilem wtedy pomysl Josepha-Chinczyka,ze trzeba to robic wlasnie
                                                    w wakacje,a ewentualnie powtorzyc w czasie roku szkolnego.
                                                    Poza tym ten egzamin to nie jest proste rozwiazywanie zadan ale
                                                    niezla myslowa by wybrac tych najlepszych z okolo 30 tys zdajacych.

                                                    Zeby nie bylo nieporozumien,to chodzi o nauke w granicach 2 godzin
                                                    dziennie i zawsze jest czas na tenisa i plywanie w oceanie.
                                                  • azile.oli Re: Egzaminy do Stuyvesant. 07.07.09, 17:23
                                                    To bardzo dużo czasu zajmuje Twoim dzieciom odrabianie lekcji. Moje
                                                    poświęcają na to max. 1 godzinę, chyba, że realizują jakiś projekt.
                                                    Pozostały czas pożytkują na ;przygotowywanie się do konkursów,
                                                    olimpiad, rozwiązywanie dodatkowych testów, 2razy w tygodniu na
                                                    naukę języków, 4 razy w tygodniu na treningi. W niedzielę (czasem w
                                                    sobotę) są zawody.
                                                    Ja rozumiem, że przygotowywanie się do takich testów wygląda nieco
                                                    inaczej, niż zwykłe odrabianie lekcji, ale bez przesady, żeby uczyć
                                                    się w wakacje się uczyć. Swoją drogą uważam taki system testów za
                                                    mocno ogłupiający i tyle.
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 07.07.09, 20:31
                                                    azile.oli napisała:

                                                    > To bardzo dużo czasu zajmuje Twoim dzieciom odrabianie lekcji.

                                                    Niestety dla rodzicow wlasnie tak wyglada sytuacja w dobrych
                                                    szkolach,ze prace domowa odrabia sie 2-4 godziny jesli sie chce byc
                                                    w czolowce.
                                                    Po to wlasnie sa egzaminy wstepne do tych szkol,bo dzieci srednio
                                                    zdolne musialyby poswiecac 6 godzin dziennie na nauke w domu.

                                                    > Pozostały czas pożytkują na ;przygotowywanie się do konkursów,
                                                    > olimpiad, rozwiązywanie dodatkowych testów, 2razy w tygodniu na
                                                    > naukę języków, 4 razy w tygodniu na treningi. W niedzielę (czasem
                                                    >w sobotę) są zawody.

                                                    Syn gra w szkolnej druzynie tenisowej,wiec w czasie sezonu tenisowego
                                                    gra praktycznie codziennie po okolo 2 godziny po szkole a mecze sa w
                                                    tygodniu,wiec na weekend czasami cwiczy dodatkowoz kumplami.

                                                    > Ja rozumiem, że przygotowywanie się do takich testów wygląda nieco
                                                    > inaczej, niż zwykłe odrabianie lekcji, ale bez przesady, żeby
                                                    >uczyć się w wakacje się uczyć.

                                                    Wyjscie jest takie,ze albo sie przygotujesz do tych testow w
                                                    wakacje,albo nie bedziesz miala czasu w czasie roku szkolnego.
                                                    Te testy sa calkiem inne niz testy i klasowki przerabiane w szkole.

                                                    > Swoją drogą uważam taki system testów za mocno ogłupiający i tyle.

                                                    Te testy badaja bardzo dobrze wiedze jak i inteligencje dziecka,by
                                                    srednio zdolne dziecko nie dostalo sie do najlepszej szkoly a
                                                    pozniej rozpaczalo,ze nie daje sobie rady.
                                                    Starsza Kowalska,ktora byla najlepsza uczennica w swoim gimnazjum i
                                                    testy stanowe miala lepsze niz moj syn nie dostala sie do Brooklyn
                                                    Tech HS,ze nie wspomne o jeszcze lepszej Stuyvesant HS.
                                                    Masz 100 pytan w 2,5 godziny i tak trzeba rozlozyc czas i
                                                    umiejetnosci,by co najmniej 80% zrobic dobrze by dostac sie do
                                                    Brooklyn Tech HS.
                                                    To sa w duzej mierze testy na inteligencje.
                                                  • elizka666 Re: Egzaminy do Stuyvesant. 09.07.09, 10:11
                                                    Wspólczuję Kowalskiej znajomych.
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 11.07.09, 19:18
                                                    elizka666 napisała:

                                                    > Wspólczuję Kowalskiej znajomych.

                                                    A oni chca z nami na wakacje jechac,wiec nie wiem ciebie mam sluchac
                                                    czy Kowalskich?
                                                  • makurokurosek Re: Egzaminy do Stuyvesant. 11.07.09, 01:23
                                                    Wyjątkowo mało błyskotliwy ten twój syn skoro zarówno do egzaminów jak i w celu
                                                    przyswojenia bieżącego materiału, w wieku szesnastu lat potrzebuje stałej
                                                    kontroli i pomocy ojca. Nie mam pojęcia co ma wspólnego test z treningami syna,
                                                    skoro do drużyny dostał sie pół roku po testach.
                                                    Co do wiarygodności testów jako miernika inteligencji i wiedzy wcześniej już
                                                    wykazałeś, że amerykanie uczą się systemu rozwiązywania testów i ważny jest
                                                    system, a nie wiedza. Wszak to ty powiedziałeś w jaki sposób twój syn wybiera
                                                    odpowiedz gdy pytanie jest dla niego zbyt trudne, odrzuca krańcowe i strzela w
                                                    jedną z trzech. Wyjątkowo wiarygodny sposób sprawdzenia wiedzy
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 11.07.09, 19:23
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Wyjątkowo mało błyskotliwy ten twój syn skoro zarówno do
                                                    egzaminów jak i w celu przyswojenia bieżącego materiału, w wieku
                                                    >szesnastu lat potrzebuje stałej kontroli i pomocy ojca.

                                                    Syn ma 14 lat i rzeczywiscie przejawia male zainteresowanie
                                                    szkola,stad czasami musze go przypilnowac.

                                                    > Nie mam pojęcia co ma wspólnego test z treningami syna,
                                                    > skoro do drużyny dostał sie pół roku po testach.
                                                    > Co do wiarygodności testów jako miernika inteligencji i wiedzy
                                                    wcześniej już wykazałeś, że amerykanie uczą się systemu
                                                    >rozwiązywania testów i ważny jest system, a nie wiedza.

                                                    Niestety dla marzycieli bez wiedzy zadnego testu nie ruszysz.


                                                    > Wszak to ty powiedziałeś w jaki sposób twój syn wybiera
                                                    > odpowiedz gdy pytanie jest dla niego zbyt trudne, odrzuca krańcowe
                                                    i strzela w jedną z trzech. Wyjątkowo wiarygodny sposób sprawdzenia
                                                    >wiedzy

                                                    Jesli ty o tym wiesz,to piszacy testy tez o tym wiedza i tak
                                                    przygotowuja testy by najlepiej sprawdzaly wiedze.
                                                  • makurokurosek Re: Egzaminy do Stuyvesant. 11.07.09, 21:45
                                                    Chyba zapomniałeś znaczenia słowa 'czasem ", zapewniam cię że codzienne
                                                    kilkugodzinne ślęczenie z synem nad książkami nie łapie się w jego znaczenie, w
                                                    tym przypadku należałoby użyć słowa zawsze.
                                                    Po drugie z niekumatego czternastolatka, z całkowitym brakiem zainteresowania
                                                    nauką niezależnie od tego jak bardzo będziesz na głowie stawał nie zrobisz
                                                    inteligenta , tak samo zresztą jak sportowca skoro nie ma ku temu predyspozycji.
                                                    Zacznij w końcu akceptować swojego syna takim jakim jest i zamiast tracić czas
                                                    na spełnianiu swoich ambicji jego kosztem zajmij się wychowaniem córki, bo tu
                                                    widze niezły element wyhodowałeś .

                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 11.07.09, 21:56
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Chyba zapomniałeś znaczenia słowa 'czasem ", zapewniam cię że
                                                    codzienne kilkugodzinne ślęczenie z synem nad książkami nie łapie
                                                    >się w jego znaczenie, w tym przypadku należałoby użyć słowa zawsze.

                                                    Dokladnie to ja mu moze 6 razy w ciagu roku szkolnego pomoglem w
                                                    lekcjach,po pol godziny za kazdym razem.

                                                    > Po drugie z niekumatego czternastolatka, z całkowitym brakiem
                                                    zainteresowania nauką niezależnie od tego jak bardzo będziesz na
                                                    >głowie stawał nie zrobisz inteligenta ,

                                                    Ja tez w jego wieku nie bylem zainteresowany szkola i nie ma to nic
                                                    wspolnego z inteligencja.
                                                    Zaczalem sie dobrze uczyc dopiero na studiach i tam juz nikt nie
                                                    mogl mnie dorownac.

                                                    > tak samo zresztą jak sportowca skoro nie ma ku temu predyspozycji.

                                                    Ja z niego nic nie zrobie,jak on nie bedzie chcial.Chce grac w
                                                    tenisa,wiec jest w druzynie szkolnej.

                                                    > Zacznij w końcu akceptować swojego syna takim jakim jest i
                                                    zamiast tracić czas na spełnianiu swoich ambicji jego kosztem zajmij
                                                    >się wychowaniem córki, bo tu widze niezły element wyhodowałeś .

                                                    Corka praktycznie nie trzeba sie zajmowac,bo ona sama garnie sie do
                                                    nauki.

                                                  • makurokurosek Re: Egzaminy do Stuyvesant. 11.07.09, 22:45
                                                    Maksiu nie chce mi się wyszukiwać konkretnego cytatu z tego wątku, bo mam
                                                    ciekawszą lekturę na dzisiejszy wieczór. W tym wątki kilkukrotnie podkreślałeś,
                                                    że codzienni ślęczysz z synem nad książkami i że bez twojej pomocy nie dałby
                                                    sobie rady z matematyką. Co zresztą udowodnił gdy zaczął się buntować przeciwko
                                                    twojej kontroli i w efekcie spadła jego średnia, na co odpowiedziałeś dość
                                                    szybko powrotem do kontrolowania nauki syna.

                                                    ">
                                                    > Corka praktycznie nie trzeba sie zajmowac,bo ona sama garnie sie do
                                                    > nauki. "

                                                    Tylko jak na razie z tej jej nauki za dużo nie wychodzi, bo oprócz dobrych ocen
                                                    w głowie całkowita pustka, całkowity brak myślenia i sposobu na życie. Sposób w
                                                    jaki zachowuje się twoja córka nie jednemu rodzicowi dałby do myślenia, ale do
                                                    tego trzeba widzieć coś więcej niż tylko oceny. Oczywiście dla niektórych
                                                    zwłaszcza tych z ambicjami ale bez kasy ważne jest aby córka potrafiła sie
                                                    dobrze sprzedać, ale nie zależnie od wszystkiego nie zmienia to faktu że jest to
                                                    zwykłe ku...two
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 20.11.09, 21:17
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Maksiu nie chce mi się wyszukiwać konkretnego cytatu z tego wątku,
                                                    bo mam ciekawszą lekturę na dzisiejszy wieczór. W tym wątki
                                                    kilkukrotnie podkreślałeś, że codzienni ślęczysz z synem nad
                                                    >książkami i że bez twojej pomocy nie dałby sobie rady z matematyką.

                                                    Ja z nim codziennie sleczalem nad ksiazkami przez 6 tyg. gdy zdawal
                                                    egzaminy wstepne do Brooklyn Tech. przez 1-2 godz dziennie.

                                                    > Co zresztą udowodnił gdy zaczął się buntować przeciwko
                                                    > twojej kontroli i w efekcie spadła jego średnia, na co
                                                    >odpowiedziałeś dość szybko powrotem do kontrolowania nauki syna.

                                                    I na to sie jeszcze raz zanosi,bo on mowi,ze wszystko rozumie w
                                                    szkole,a pozniej znowu przynosi slabe wyniki z testow.


                                                    > > Corka praktycznie nie trzeba sie zajmowac,bo ona sama garnie sie
                                                    >do nauki. "
                                                    >
                                                    > Tylko jak na razie z tej jej nauki za dużo nie wychodzi, bo oprócz
                                                    dobrych ocen w głowie całkowita pustka, całkowity brak myślenia i
                                                    >sposobu na życie.

                                                    Ostatnio nawet chetniej gra w tenisa,ale faktem jest,ze woli pytlowac
                                                    z kolezankami.

                                                    > Sposób w jaki zachowuje się twoja córka nie jednemu rodzicowi dałby
                                                    do myślenia, ale do tego trzeba widzieć coś więcej niż tylko oceny.
                                                    Oczywiście dla niektórych zwłaszcza tych z ambicjami ale bez kasy
                                                    ważne jest aby córka potrafiła sie dobrze sprzedać, ale nie zależnie
                                                    >od wszystkiego nie zmienia to faktu że jest to zwykłe ku...two

                                                    Tu juz przesadzilas!
                                                    Wsztstkim dziewczynom zalezy na tym by sie jak najlepiej sprzedac,bo
                                                    wszystko jest na sprzedaz.
                                                  • makurokurosek [...] 26.11.09, 20:33
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • anmanika Re: Egzaminy do Stuyvesant. 27.11.09, 08:53
                                                    "Niestety dla rodzicow wlasnie tak wyglada sytuacja w dobrych
                                                    szkolach,ze prace domowa odrabia sie 2-4 godziny jesli sie chce byc
                                                    w czolowce.
                                                    Po to wlasnie sa egzaminy wstepne do tych szkol,bo dzieci srednio
                                                    zdolne musialyby poswiecac 6 godzin dziennie na nauke w domu."

                                                    W dobrej szkole tak uczą, że zdolny uczeń nie musi ślęczeć w domu 2-4 godz.
                                                    No ale to musi być zdolny uczeń.....
                                                  • makurokurosek Re: Egzaminy do Stuyvesant. 27.11.09, 10:58
                                                    Nie ma wątpliwości, że maksia syn do zdolnych nie należy skoro pomimo 2- 4h
                                                    codziennego ślęczenia nad lekcjami, na teście zdobył zaledwie 49%. Nie wiem
                                                    nawet czy tak kiepska punktacja nie oznacza klasyfikacji do klasy o niższym
                                                    poziomie.
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 28.11.09, 06:41
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Nie ma wątpliwości, że maksia syn do zdolnych nie należy skoro
                                                    pomimo 2- 4h codziennego ślęczenia nad lekcjami, na teście zdobył
                                                    >zaledwie 49%.

                                                    Jest duzo pracy domowej z innych przedmiotow.Sporo rysunkow
                                                    technicznych z roznymi rzutami itd.

                                                    Z matematyki jest dobry,ale testy sa tak ustawione,ze nie ma czasu na
                                                    zastanawianie sie,bo jest 18 zadan w ciagu 35-40 minut.
                                                    W szkole u Starszej Kowalskiej maja po 15 zadan i co najmniej 45
                                                    minut.


                                                    > Nie wiem nawet czy tak kiepska punktacja nie oznacza klasyfikacji
                                                    >do klasy o niższym poziomie.

                                                    Z poprzedniego testu mial 85% wiec nie boj zaby.

                                                    Syn nie moze miec slabych wynikow w nauce,bo nie pozwoliliby mu grac
                                                    w tenisa.
                                                  • makurokurosek Re: Egzaminy do Stuyvesant. 28.11.09, 12:42
                                                    "Nie wiem nawet czy tak kiepska punktacja nie oznacza klasyfikacji
                                                    > >do klasy o niższym poziomie.
                                                    >
                                                    > Z poprzedniego testu mial 85% wiec nie boj zaby.
                                                    >
                                                    "

                                                    Raczej szkoła w trosce o innych uczniów zgodnie z zasadą segregacji może
                                                    przenieść twojego syna do klasy o niższym poziomie, tak aby nie zaniżał poziomu
                                                    klasy.

                                                    "> Syn nie moze miec slabych wynikow w nauce,bo nie pozwoliliby mu grac
                                                    > w tenisa. "
                                                    Sory ale wynik 49 % to bardzo kiepski wynik i w Polsce oznacza niedostateczny.
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 28.11.09, 06:47
                                                    anmanika napisała:

                                                    > W dobrej szkole tak uczą, że zdolny uczeń nie musi ślęczeć w domu
                                                    2-4 >godz.

                                                    We wszystkich dobrych szkolach wszyscy uczniowie odrabiaja lekcje
                                                    minimum 2-4 godziny,bo material jest rozszerzony w porownaniu z
                                                    normalna szkola.

                                                    > No ale to musi być zdolny uczeń.....

                                                    Po to sa wlasnie egzaminy wstepne przez ktore tylko niewielu
                                                    przechodzi.
                                                  • anmanika Re: Egzaminy do Stuyvesant. 28.11.09, 14:34
                                                    No jeżeli twoje dziecko ma aż takie kłopoty z czytania ze zrozumieniem jak ty,
                                                    to zostanie najwyzej cieciem na budowie.
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 29.11.09, 04:17
                                                    anmanika napisała:

                                                    > No jeżeli twoje dziecko ma aż takie kłopoty z czytania ze
                                                    zrozumieniem jak ty,
                                                    > to zostanie najwyzej cieciem na budowie.
                                                    --------

                                                    A ja ci tak odpowiem na twoje watpliwosci watpliwosci:

                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego
                                                    poziomu, a potem pokona wcześniej zdobytym tam doświadczeniem.

                                                    A od siebie jeszcze dodam,ze zwykla kretynka jestes.

                                                  • anmanika Re: Egzaminy do Stuyvesant. 29.11.09, 11:04
                                                    Zastosuję się do porady niżej
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a
                                                    potem pokona wcześniej zdobytym tam doświadczeniem.
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 29.11.09, 17:28
                                                    Wiem,wiem.makuro rzeczywiscie jest natretna i meczaca.
                                                  • wieczna-gosia Re: Egzaminy do Stuyvesant. 29.11.09, 19:42
                                                    Maksiu ty lec syna dociskaj, 89% 49% Boj sie Boga co to za wynik,
                                                    matko boska jak ten chlopak se w zyciu poradzi mam nadzieje ze
                                                    wprowadziles restrykcje......
                                                  • maksimum Re: Egzaminy do Stuyvesant. 29.11.09, 19:57
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > wprowadziles restrykcje......

                                                    Tak.Teraz idziemy na tenisa,a wieczorem jak zwykle szachy.
                                                  • maksimum [...] 28.11.09, 06:22
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • makurokurosek [...] 28.11.09, 12:45
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • makurokurosek Re: Rozumiesz wioske. 11.07.09, 01:30
                                                    Raczej wyjątkowo tępe i pozbawione własnej woli, skoro aby utrzymać się na
                                                    stałym poziomie muszą uczyć się w wakacje pod okiem tatusia. Dla osób wybitnych
                                                    nauka jest łatwa i przyjemna, a odrabianie lekcji nie zajmuje im 2h, tak jak i
                                                    do ich odrabiania w wieku 16 lat nie potrzebują pomocy rodzica. Śmiem twierdzić,
                                                    że w Polsce tylko osoby opóźnione intelektualnie odrabiają w tym wieku lekcje z
                                                    rodzicami. Maksiu czyżbyś sugerował, ze pomimo jakiegoś potencjału twoje dzieci
                                                    są opóźnione.
                                                  • maksimum U psychologa. 26.11.09, 19:54
                                                    Wszystko w szkole szlo swietnie,znowu 100% srednia na wywiadowce i
                                                    nagrody za pisanie opowiadan na konkursy pozaszkolne,ale jednak jakby
                                                    jej powoli zaczela szajba odbijac.
                                                    Caly czas zadaje sie z tymi trumniarzami,co sie tylko na czarno
                                                    ubieraja i po przyjsciu ze szkoly spedza tylko z nimi czas na
                                                    dyskusjach o zyciu.
                                                    Ostatnio jej smiglo sie zakrecilo wokol kolczyka w jezyku.To juz
                                                    postep jest ,bo rok temu ten kolczyk mial byc w dolnej wardze.
                                                    Stara sie wscieka,ze niedlugo corunia moze sobie cipke
                                                    zakolczykowac,bo nieuchronnie zmierza do pelnoletnosci i co jej wtedy
                                                    zrobi lub gdzie jej wtedy naskoczy.
                                                    Chciala miec dobre stopnie,wiec ma dobre stopnie a w nagrode kolczyk
                                                    sie nalezy.
                                                    No wiec zamiast do szkoly,cala rodzina poszla do psychologa,a on
                                                    objasnil,ze najpierw bedzie zdenerwowanie,pozniej placz,a na koncu
                                                    akceptacja.
                                                    Kowalska byla zdezorientowana,kto ma co i kogo zaakceptowac,ale jak
                                                    wyszlo,ze to ona decyzje corki,to juz sie wq.... nie na zarty i malo
                                                    do rekoczynow nie doszlo,a stary stanowczo odrzekl,ze po jego trupie.
                                                  • anmanika Re: U psychologa. 30.11.09, 09:56
                                                    Ty też maksiu byłeś u psychologa? Aczkolwiek jest już chyba za późno.
                                                  • maksimum Re: U psychologa. 02.12.09, 05:57
                                                    Nie bylem i sie nie wybieram,ale ciebie to nie ominie.
                                                  • anmanika Objawy schizofrenii 02.12.09, 08:44
                                                    Pasuje maksiu do ciebie jak ulał:

                                                    formalne zaburzenia myślenia – „formalne” tzn. związane z samą strukturą procesu
                                                    myślenia. Mogą być spostrzeżone i analizowane niezależnie od wypowiadanych przez
                                                    osobę chorą treści. Należy tu zwłaszcza rozkojarzenie – szczególnego rodzaju
                                                    niespójność wypowiedzi, ześlizgiwanie się wątków i podążanie za niespodziewanymi
                                                    dla słuchacza skojarzeniami, a nawet większego stopnia dezintegracja myślenia,
                                                    bałagan wątków i myśli, zahamowania. Charakterystyczne jest także odsuwanie się
                                                    w rozważaniach i wypowiedziach od realnych aspektów świata (dereizm) oraz
                                                    mniejsza efektywność myślenia. Zaburzenia formalne występują u większości chorych.
                                                  • maksimum to nie jest szpital anmanika-tu cie nikt nie wylec 03.12.09, 03:03
                                                    Zaden lekarz nie wyda diagnozy przez internet,a ty lekarzem nie
                                                    jestes tylko sie w znachora zabawiasz i wszystkie te dolegliwosci
                                                    ,ktore u ciebie wystepuja przypisujesz innym.
                                                    Nie przejmuj sie mna,tak samo jak ja toba sie nie przejmuje i jak
                                                    masz cos do dodania w temacie to zrob to i daruj sobie psychiczne
                                                    wynurzenia.
                                                    Jesli natomiast nie masz nic do dodania w temacie a caly czas
                                                    wyskakujesz ze swoimi psychozami,to tu nikt cie nie wyleczy.
                                                  • maksimum Poszla na gigant. 04.12.09, 18:29
                                                    Wywiadowka sie zbliza,wiec wszyscy sie na swieto w domu szykowali,ze
                                                    srednia powyzej 100% i Harvardy w kolejce na to objawienie intelektu
                                                    czekaja,a tu kubel zimnej glowy na rozgrzane glowy szkola wylala,ze
                                                    Kowalska wylatuje z wszystkich AP(dla zaawansowanych) klas.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Placement
                                                    Nie dosc ze wylatuje z tych AP klas to jeszcze jej srednia spada ze
                                                    104% w poprzednim okresie do 55% teraz.
                                                    Przyszlo by sie dlugo dziwic w jaki to sposob jedna z najlepszych
                                                    uczennic w szkole tak szybko upadla,a rozwiazanie zagadki jest proste
                                                    i stare jak swiat.
                                                    Kowalska poszla na calosc,czyli jak to sie drzewiej mowilo na gigant.
                                                    6 tygodni do szkoly nie chodzila i balowala dzien w dzien z
                                                    narzeczonym,w swoim wlasnym domu zreszta,bo rodzice zapracowani by
                                                    zarobic na korepetycje dla corki,tudziez na wakacje europejskie.
                                                    Zeby wszystkich wyprowadzic totalnie w pole,to na korepetycje,za
                                                    ktore mamcia wywala 60 doll za godz w dalszym ciagu chodzila.
                                                    Szkola w takich wypadkach dosc szybko informuje dom,ze dzieciaka na
                                                    lekcjach nie ma,ale od czego pomyslowosc Mlodej Kowalskiej.
                                                    Wziela rachunki z poprzedniego adresu zamieszkania,zaniosla je do
                                                    szkoly i oficjalnie zmnienila adres zamieszkania calej rodziny,by
                                                    listy ze szkoly przychodzily na stary adres,a nie do obecnego domu.
                                                    Numeru telefonu nie udalo jej sie zmienic,wiec kasowala wszystkie
                                                    nagrania na tasme,jakie zostawiala szkola w jej domu.
                                                    Skoro juz odizolowala szkole od domu,to mogla z nowych marzeczonym
                                                    isc na calosc i to we wlasnym domu.
                                                    Ja sie pytam mamci,jak to mozliwe,ze nikt ze znajomych czy sasiadow
                                                    nie zauwazyl,jak ona przychodzila do domu z narzeczonym w czasie
                                                    dnia,bo to przeciez jakby nie bylo przyjemna biala dzielnica a
                                                    narzeczony czarny?
                                                    Mloda Kowalska niestety nie jest wyjsciowa,bo taka troche grubasna
                                                    jest i na dodatek sepleni,ze o nerdowskich okularach nie wspomne.
                                                    Stara jakby jakos z raz miala przeczucie,ze cos w trawie piszczy,bo
                                                    firanki byly jakos ladniej ulozone i mieszkanie wysprzatane na cacy,a
                                                    normalnie dziewczyny burdel z domu robia,ze usiasc i plakac.
                                                    Making long story short mamcia z corka cala noc gadaly i plakaly,a ta
                                                    druga przyrzekla poprawe,choc juz dzis z wycienczenia nocnego do
                                                    szkoly nie poszla.Moze szykuje jakies pozegnanie z narzeczonym,bo jak
                                                    znam jej ojca,ktory cale zycie na budowach spedzil,to jest w stanie
                                                    kazdemu czarnemu glowe ukrecic wlasnymi rekami,skoro do skrecania rur
                                                    kluczy nie potrzebuje.
                                                  • maksimum Megan. 05.12.09, 19:59
                                                    Niby o Mlodej Kowalskiej byly pierwsze oznaki buntu i zmiany stylu
                                                    zycia,ale mamcia nie byla na tyle alert by wychwycic te niuanse i
                                                    ulozyc wszystkie klocki w zgrabna puzzle.
                                                    No wiec te 7 tygodni temu,czyli tydzien przed naglym znielubieniem
                                                    szkoly Mloda dostala z angielskiego 95% ,co jak na jej dotychczasowe
                                                    mozliwosci bylo totalna kleska,bo ona caly garaz ksiazek przeczytala
                                                    i dla niej pisac essay to jak dla mnie jesc eklerki.
                                                    Zamulila czyms mamacie,ze jakies bledy w pisowni miala,bo tresc jak
                                                    zwykle byla fantastyczna.
                                                    Tego samego tygodnia dostala tez 90% z matematyki i to juz byl wielki
                                                    dzwon,a nie jakis skromny sygnal ostrzegawczy,bo mamcia wydaje
                                                    tydzien w tydzien po 60 doll/godz na korki i tutor ma isc z nia do
                                                    przodu by nic Mlodej w szkole nie zaskoczylo.
                                                    Jakos to mamci ani tutorowi nie dalo nic do myslenia i puszka pandory
                                                    dopiero miala sie otworzyc,choc mlodsza siostra Mlodej tez mamci
                                                    sygnaly dawala,ze Mloda jakos wczesnie z tej szkoly przychodzi,bo
                                                    normalnie to Mloda po Mlodszej przychodzila.
                                                    Ta sie wymigala,ze przylozyla sobie jakis przedmiot na inny semestr i
                                                    za to ma troche czasu by w domu posprzatac,zanim sterani zyciem i
                                                    robota rodzice wroca do domu.
                                                    Normalnie mamcia ten caly syf z majtkami wlacznie sprzatala po
                                                    corkach,a tu nagle taka odmiana u Mlodej na lepsze choc kosztem
                                                    wynikow z testow.
                                                    Mniemam,ze Kowalska w dalszym ciagu wolalaby sprzatac burdel po
                                                    corkach by moc sie po dawnemu pochwalic nienagannymi osiagnieciami
                                                    naukowymi corki,ale chyba zmeczenie zyciem powoduje wieksza
                                                    akceptacje rzeczywistosci,ktora nie jest juz tak nieskazitelna jak
                                                    jeszcze miesiac temu.
                                                    Sygnaly byly choc nie wylapane i przeanalizowane,a teraz szambo sie
                                                    wylalo i trzeba psychologa o pomoc prosic.
                                                    Psycholog zapewnil ze to nie sa przypadki odosobnione i on wiec jak
                                                    sobie z tym dawac rade,tym bardziej ze sam z Rosji pochodzi,a tam to
                                                    juz niemal normalka,z tym ze polaczona z alkoholizmem,syfem i coraz
                                                    czesciej AIDSem.
                                                    Mloda tez zaczela uspokajac mamcie,ze ona zadna czarna owca nie
                                                    jest,bo taka Megan,ktora jest jej najlepsza kolezanka,tez w dokladnie
                                                    w tym samym czasie byla na gigancie z czarnym i ten do szkoly przez 6
                                                    tygodni nie chodzila.
                                                    Na swoje usprawiedliwienie ma to,ze jednak tego czarnego nie dzielily
                                                    a kazda stac bylo na swojego wlasnego.
                                                    Megan tez z polskiej rodziny pochodzi,choc mamcia Polka ma teraz
                                                    Portoryka,ale mamcia tez na prosta wychodzi i juz sobie Polaka
                                                    znalazla.
                                                    Ojciec Stara kopnal w zad,bo nog nie mogla razem scislo utrzymac,to
                                                    ona znalazla sobie szybko tego hiszpanskojezycznego,ale juz widzi ze
                                                    to byla wielka pomylka,choc powrotu do Starego nie ma.
                                                    Meganowna ma za to ciekawe rodzenstwo,bo jedne,ktory z dwojgiem
                                                    pozostalych zupelnie nie trzyma uczy sie w Stuyvesant,drugie zdalo do
                                                    Brooklyn Tech. a Meganowna do Midwood HS.
                                                    No wiec Kowalska od matki Megan tez sie nie mogla niczego
                                                    dowiedziec,bo obie cory zyly w konspiracji,a teraz obie maja pokornie
                                                    na leczenie glowy chodzic.
                                                  • zgagusia Re: Megan. 05.12.09, 20:53
                                                    A czy wyskok Mlodej Kowalskiej nie wynika przypadkiem z tego ze za wiele sie od
                                                    niej oczekuje? Ze ona nie daje rady z taka iloscia nauki (te korki po lekcjach)
                                                    i oczekiwania rzedu 100% z testow? Moze przestala chodzic do szkoly bo nie
                                                    nadaza w tym wyscigu szczurow?

                                                    A.
                                                  • maksimum Re: Megan. 05.12.09, 22:38
                                                    Prawdopodobnie tak.Jej matka stwarza niesamowita atmosfere wielkich
                                                    oczekiwan w domu.
                                                    Jeszcze 2 miesiace temu byly rozwazania czy Yale czy Harvard a teraz
                                                    sa problemy czy ukonczy szkole srednia.
                                                    Matka stawia przed nia potezne wymagania i wydaje kupe pieniedzy na
                                                    korepetycje.Wszystko po to,by z matmy gdzie byla najciensza szla z
                                                    materialem do przodu i gdy w szkole nauczyciel tlumaczyl nowe
                                                    zagadnienia ona juz to wszystko wiedziala i mogla sie popisac.
                                                    Matka powinna sie ustatkowac,ale jak jej powiedziec,ze gdy rodzice
                                                    nie maja wyzszego wyksztalcenia,to nie ma za bardzo co przec na
                                                    dzieci by byly wybitne w szkole czy na studiach.
                                                    Poza tym Kowalska jest early bloomer a moj syn late bloomer i Mloda
                                                    Kowalska szczyt swoich mozliwosci ma juz za soba,a moj syn jakies 5
                                                    lat przed soba.
                                                    Ona juz w wieku 13 lat miala narzeczonego i opuszczala szkole.
                                                    Pozniej jak nie zdala do tej szkoly co syn,to chciala samobojstwo
                                                    popelniac,a matka ja caly czas pchala i geniuszke w niej widziala.
                                                    Czesto trzeba sie pogodzic z tym,ze los dziecka bedzie podobny do
                                                    zycia rodzicow.
                                                  • anmanika Re: Megan. 06.12.09, 11:29
                                                    "Czesto trzeba sie pogodzic z tym,ze los dziecka bedzie podobny do
                                                    zycia rodzicow."

                                                    Przerażająca perspektywa dla twoich dzieci - zostaną takimi jaki ty.
                                                  • hankam Re: Megan. 06.12.09, 12:57
                                                    E tam, Maksi bardzo by się cieszyl, gdyby się Kowalskiej nie udalo,
                                                    ale mało kto nie mial zawirowań w tym wieku. To dopiero początek
                                                    średniej edukacji, zdaje się. Dziewczyna ma jeszcze czas wziąć się
                                                    garść i nadrobić zaległości.
                                                    Gorzej, jak synowi Maksiego odbije za rok albo dwa, na przyklad.
                                                    Wszak chlopcy później dojrzewają. To będzie dużo większy problem.
                                                    I wtedy pewnie stara Kowalska będzie miala nie mniejszą satysfakcję,
                                                    niż Maksi ma teraz uncertain
                                                  • maksimum Re: Megan. 06.12.09, 17:28
                                                    hankam napisała:

                                                    > E tam, Maksi bardzo by się cieszyl, gdyby się Kowalskiej nie udalo,

                                                    A od kiedy to sukcesy w zyciu od udawania sie zaleza?
                                                    Domyslam sie ze wg was sa dwie mozliwosci w zyciu,albo sie uda albo
                                                    sie ma znajomosci.

                                                    > ale mało kto nie mial zawirowań w tym wieku.

                                                    Zgadza sie i taka Capriati czy Seles mialy spore osiagniecia na
                                                    arenie miedzynarodowej w tym wieku.
                                                    U ludzi z glowa,wiek dojrzewania odznacza sie sporymi sukcesami,ale
                                                    pewno gorzej jest z tymi wsrod ktorych sie obracasz.

                                                    > To dopiero początek średniej edukacji, zdaje się. Dziewczyna ma
                                                    >jeszcze czas wziąć się garść i nadrobić zaległości.

                                                    Moze tak,moze nie.Jedno jest pewne,brylowac juz tak nie bedzie jak do
                                                    tej pory.
                                                    Ciekawe czy znow w nagrode pojedzie na wycieczke do Europy w wakacje?

                                                    > Gorzej, jak synowi Maksiego odbije za rok albo dwa, na przyklad.

                                                    U ludzi z glowa,to odbicie jest w gore,a u ludzi bez glowy -tylko w
                                                    dol.

                                                    > Wszak chlopcy później dojrzewają. To będzie dużo większy problem.

                                                    Problemy sa wtedy,jak dzieciakom pomyslow brak i nie maja zadnych
                                                    zainteresowan.
                                                    Chodzi przeciez o wyladowanie nadmiaru energii i u ludzi madrych
                                                    przeklada sie to na wieksze osiagniecia w sporcie i nauce,a u
                                                    przecietniakow w dalszym ciagu na giganty.
                                                    Slyszalas zeby B.Gates z czarna narzeczona na giganty sie zrywal?
                                                    On w tym wieku krecil juz pierwsze biznesy i to jest normalne dla
                                                    ludzi inteligentnych.

                                                    > I wtedy pewnie stara Kowalska będzie miala nie mniejszą
                                                    >satysfakcję, niż Maksi ma teraz uncertain

                                                    Zapomnij o Kowalskiej,bo ona jest przyzwoita kobieta.To tobie chodzi
                                                    o ta satysfakcje.
                                                  • hankam Re: Megan. 06.12.09, 19:13
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Zgadza sie i taka Capriati czy Seles mialy spore osiagniecia na
                                                    > arenie miedzynarodowej w tym wieku.

                                                    A ty co osiągnąleś w ich wieku? Jakimi sukcesami mogłeś się
                                                    pochwalić?

                                                    > Moze tak,moze nie.Jedno jest pewne,brylowac juz tak nie bedzie jak
                                                    do
                                                    > tej pory.

                                                    Skąd wiesz? A zresztą, może ona woli mieć czarnego chlopaka niż 110%
                                                    z testu?

                                                    > Ciekawe czy znow w nagrode pojedzie na wycieczke do Europy w
                                                    wakacje?

                                                    Życzę jej jak najbardziej. Podroże ksztalcą. Bardziej niż szkola.

                                                    >
                                                    > > Gorzej, jak synowi Maksiego odbije za rok albo dwa, na przyklad.
                                                    >
                                                    > U ludzi z glowa,to odbicie jest w gore,a u ludzi bez glowy -tylko
                                                    w dol.

                                                    Wishful thinking.
                                                    Tak samo jak to, żeby Kowalskiej się nie udało ; )

                                                    > Problemy sa wtedy,jak dzieciakom pomyslow brak i nie maja zadnych
                                                    > zainteresowan.

                                                    To wlaśnie dotyczy twojego syna. Nie ma żadnych pomyslow na życie,
                                                    poza tymi, które mu ojciec podsunie. Zainteresowań też nie, poza
                                                    tym, od kogo jest lepszy czy gorszy.

                                                    > Chodzi przeciez o wyladowanie nadmiaru energii i u ludzi madrych
                                                    > przeklada sie to na wieksze osiagniecia w sporcie i nauce,a u
                                                    > przecietniakow w dalszym ciagu na giganty.
                                                    > Slyszalas zeby B.Gates z czarna narzeczona na giganty sie zrywal?
                                                    > On w tym wieku krecil juz pierwsze biznesy i to jest normalne dla
                                                    > ludzi inteligentnych.

                                                    No wlaśnie, Gates kręcil w tym wieku biznesy, a twoj syn nie. Marnie
                                                    się stara. Potrafi tylko testy rozwiązywać i to nie najlepiej.

                                                    > Zapomnij o Kowalskiej,bo ona jest przyzwoita kobieta.To tobie
                                                    chodzi
                                                    > o ta satysfakcje.

                                                    Nie dajesz nam o kowalskiej zapomnieć, niestety. Bez Kowalskiej jako
                                                    punktu odniesienia zgubilbys się w bruklyńskiej rzeczywistosci.
                                                  • maksimum Re: Megan. 06.12.09, 20:02
                                                    hankam napisała:

                                                    > A ty co osiągnąleś w ich wieku? Jakimi sukcesami mogłeś się
                                                    > pochwalić?

                                                    Jak na polskie warunki bylem bardzo dobry.

                                                    > Skąd wiesz? A zresztą, może ona woli mieć czarnego chlopaka niż
                                                    >110% z testu?

                                                    Jedno i drugie jest juz przesadzone.
                                                    Ona przed gigantem juz sie opuscila w nauce,a bialego chlopaka
                                                    jeszcze nigdy nie miala i nie zanosi sie na to.

                                                    > > Ciekawe czy znow w nagrode pojedzie na wycieczke do Europy w
                                                    > wakacje?
                                                    >
                                                    > Życzę jej jak najbardziej. Podroże ksztalcą. Bardziej niż szkola.

                                                    Szczegolnie jak sie z czarnymi podrozuje.
                                                    Podroze wbrew pozorom nie ksztalca,bo ksztalcenie to zdobywanie
                                                    wiedzy a podroze to ogladanie czegos innego,co nie musi sie wiazac ze
                                                    zrozumieniem czegokolwiek.
                                                  • hankam Re: Megan. 06.12.09, 21:40
                                                    maksimum napisał:

                                                    > > A ty co osiągnąleś w ich wieku? Jakimi sukcesami mogłeś się
                                                    > > pochwalić?
                                                    >
                                                    > Jak na polskie warunki bylem bardzo dobry.

                                                    Kłamca musi mieć dobrą pamięć. O ile pamiętam byleś late bloomer i w
                                                    wieku Kowalskiej, kiedy Seles i Capriati miały już pewne sukcesy ty
                                                    byleś przeciętniakiem w technikum w Ożarowie. A teraz jesteś
                                                    przeciętniakiem na Bruklynie.
                                                    Nie wiem po co ci podbijam ten wątek.
                                                  • maksimum Re: Megan. 07.12.09, 00:28
                                                    > byleś przeciętniakiem w technikum w Ożarowie.

                                                    Zle pamietasz,bo do szkoly sredniej chodzilem w Warszawie.

                                                  • hankam Re: Megan. 07.12.09, 12:45
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Podroze wbrew pozorom nie ksztalca,bo ksztalcenie to zdobywanie
                                                    > wiedzy a podroze to ogladanie czegos innego,co nie musi sie wiazac
                                                    ze
                                                    > zrozumieniem czegokolwiek.

                                                    Kwaśne, powiedział lis o winogronach. Szkoda, że nie stać cię na
                                                    podroże, zwlaszcza dla dzieci.

                                                    Rzeczywiście w twoim przypadku podroż z Ożarowa na Greenpoint
                                                    niczego nie zmieniła.
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 00:48
                                                    hankam napisała:

                                                    > Rzeczywiście w twoim przypadku podroż z Ożarowa na Greenpoint
                                                    > niczego nie zmieniła.

                                                    Nie wiem co ci polska dzielnica na Brooklynie zawinila,ale ja tam nie
                                                    mieszkam.
                                                    Do jednej z najlepszych szkol w Stanach moja corka chodzi pieszo.
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 00:38
                                                    hankam napisała:

                                                    > To wlaśnie dotyczy twojego syna. Nie ma żadnych pomyslow na życie,
                                                    > poza tymi, które mu ojciec podsunie. Zainteresowań też nie, poza
                                                    > tym, od kogo jest lepszy czy gorszy.

                                                    Syn jest w szkolnej druzynie tenisowej i szachowej i jest tak jak
                                                    piszesz,ci co przegrywaja odpadaja z gry.
                                                  • makurokurosek [...] 06.12.09, 21:06
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 00:34
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > To twój syn jakimś debilem jest, nie dość ze nie kręci żadnego
                                                    interesu, nie ma własnych zainteresowań to jeszcze dodatkowo od roku
                                                    >cały czas męczy zadanie o Sally

                                                    Moj syn wzial sie ostro za tenis i chce isc na zawodostwo,a zadanie z
                                                    Sally to tylko tobie sprawialo klopoty.
                                                  • makurokurosek Re: Megan. 08.12.09, 14:32
                                                    Moj syn wzial sie ostro za tenis i chce isc na zawodostwo,a zadanie z
                                                    > Sally to tylko tobie sprawialo klopoty.

                                                    O zawodowstwie to twój syn może tylko pomarzyć, o tym to trzeba było myśleć z 10
                                                    lat temu. Co do zadania o Sally to twój syn przerabia je przez rok i ma je za
                                                    każdym razem na teście, a nie je.
                                                  • wieczna-gosia Re: Megan. 07.12.09, 06:02
                                                    tak tak Maksiu a twoj syn- no wlasnie jakie ma sukcesy? Przyznasz sam
                                                    ze nie wyglada to dobrze.

                                                    a jak sie jest takim kontrolujacym ojcem to zawsze mozna dostac taki
                                                    prezent jaki Agassi ojczulkowi sprawil w swej autobiografii- mam
                                                    nadzieje ze czytales?
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 00:41
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > a jak sie jest takim kontrolujacym ojcem to zawsze mozna dostac
                                                    taki
                                                    > prezent jaki Agassi ojczulkowi sprawil w swej autobiografii- mam
                                                    > nadzieje ze czytales?

                                                    Nie ,nie czytalem i nie mam zamiaru.
                                                    Syn gra od paru lat w tenisa a corka ostatnio zaczela i idzie jej
                                                    dobrze.
                                                  • hankam Re: Megan. 08.12.09, 08:43
                                                    Syn gra w tenisa, ale do Agassiego, Capriati, czy nawet Radwańskiej
                                                    mu baaaaardzo daleko.
                                                    Tak samo do Gatesa. I w ogóle do kogokolwiek, kto cokolwiek
                                                    osiągnął. Jest co najwyżej niezlym uczniem. Niezlym dzięki
                                                    ustawicznemu molestowaniu przez tatę, bo wlasne motywacje już dawno
                                                    w nim zabileś.

                                                    Aaa, Grynpojnt mi w niczym nie zawinil, raz tam bylam, jak potrzebny
                                                    mi byl tlumacz przysiegly. Ciekawe doświadczenie.
                                                    Ale ty masz mentalność klasycznie z polskiej dzielnicy, gdziekolwiek
                                                    byś nie mieszkał.
                                                  • wieczna-gosia Re: Megan. 08.12.09, 10:12
                                                    > Syn gra w tenisa, ale do Agassiego, Capriati, czy nawet Radwańskiej
                                                    > mu baaaaardzo daleko.
                                                    > Tak samo do Gatesa. I w ogóle do kogokolwiek, kto cokolwiek
                                                    > osiągnął. Jest co najwyżej niezlym uczniem. Niezlym dzięki
                                                    > ustawicznemu molestowaniu przez tatę, bo wlasne motywacje już dawno
                                                    > w nim zabileś.

                                                    ano wlasnie maksiu ano wlasnie. Twoj syn jest w niech ci bedzie
                                                    najlepszej szkole w USA- bynajmniej nie jest w tejze szkole najlepszy
                                                    ani z tenisa ani z czego innego, parcie masz glownie ty. O ile
                                                    wyobrazam sobie ze 5 letniemu dziecku (halo zeby byc w tenisie
                                                    liczacym sie zawodnikiem trzeba mniej wiecej w tym wielu wlozyc
                                                    dziecku rakiere w lape i wie o tym tata seles i tata willams i nawt
                                                    tata Rdwanski to skumal, chociaz nie mieszka na Bruklinie a tata
                                                    Maksio jakos nie) trzeba zalozyc cugle zeby wkrecic je w machine
                                                    sportowa to nastolatek powinien glownie ciagnac sam- jesli jest
                                                    ambitny. Przy wsparciu rodzicow- finansowym chociazby.

                                                    Maksiu zejdz na ziemie. Trzeba sie bylo realizowac a nie nad dziecmi
                                                    teraz dyszec.
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 20:54
                                                    hankam napisała:

                                                    > Syn gra w tenisa, ale do Agassiego, Capriati, czy nawet Radwańskiej
                                                    > mu baaaaardzo daleko.

                                                    Na razie tak,ale juz widze ze za jakies 3 lata zaczna mu na sile
                                                    polskie obywatelstwo wciskac.

                                                  • wieczna-gosia Re: Megan. 09.12.09, 08:05
                                                    Capriatti na miesiec przezd 14 zostala zawodowym graczem, a majac 13
                                                    miala na koncie kilka tytulow.
                                                    Aggassi majac 16 zostal zawodowcem. a pod koniec tego samego roku byl
                                                    juz w pierwszej setce rankingu.
                                                    Radwanska- majac 16 lat wygrala dwa turnieje juniorskie we Francji a
                                                    rok pozniej- wystartowala w Wimbledonie. Chociaz nie wiem czy takiemu
                                                    ambitnemu czlowiekowi kariera na miare Radwanskiej wystarczy......

                                                    w kazdyn razie synus ma troche dedlajnow przed soba a niektore juz go
                                                    bye bye....... kiepsciuchno sie staracie chlopaki.....
                                                  • makurokurosek Re: Megan. 09.12.09, 13:39
                                                    Maksiu ja rozumiem, że żyjesz we własnym wyimaginowanym świecie w którym jesteś
                                                    pożądanym pracownikiem, a cały świat dostosowuje się do rozwoju twoich dzieci.
                                                    Nawet rozumiem twoją obsesję, wyjechałeś z nadzieją na lepsze jutro, a w obecnej
                                                    chwili nie stać cię nawet na kieszonkowe dla dzieci nie mówiąc już o
                                                    sfinansowaniu ich studiów, a niestety zegar tyka. Bądźmy jednak szczerzy twój
                                                    świat to fikcja, która nijak się ma do rzeczywistości.
                                                  • maksimum Kowalska jak Polanski z bransoletka. 09.12.09, 16:37
                                                    Mloda nie ma wprawdzie bransoletki na nodze,ale za to obecnosc na
                                                    kazdej lekcji musza podpisywac jej nauczyciele i to w dwoch
                                                    egzemplarzach.Jeden egzemplarz zostaje w szkole a drugi ma zobaczyc i
                                                    podpisac matka.
                                                    Poza tym Stary codziennie wozi Mloda do szkoly i czeka az ta wejdzie
                                                    do srodka,a pozniej 2x dziennie przyjezdza pod szkole i sprawdza czy
                                                    tam jeszcze jest,bo budowe ma niedaleko.
                                                    Z uciekania z domu sie na razie wyleczyla,a z czarnym narzeczonym
                                                    moze sie co najwyzej w niedziele po kosciele spotkac.
                                                    Skonczylo sie wloczenie z Kaye po nocach i Mloda sie czuje jak w
                                                    obozie koncentracyjnym,co dala juz do zrozumienia Starym.
                                                    Szkola,dom,lekcje-to jest prze..... zycie w wieku 15 lat dla
                                                    Mlodej,jak do glowy wchodzi coraz ciezej i chcialoby sie polatac.
                                                    Na poczatek wyrzucili ja z wszystkich AP klas i zostala tylko w dwoch
                                                    GP(gifted program) czyli dokladnie tak jak moj syn,tylko szkola
                                                    niestety dla niej calkiem inna.
                                                    Syn ma dzis przyniesc report card ,ale juz mu obwiescilem,ze po raz
                                                    pierwszy w zyciu bedzie mial wyzsza srednia niz Kowalska,bo Kowalska
                                                    ma juz 55% zaklepane,a syn bedzie mial kolo 90%.
                                                  • iwoniaw No to faktycznie - dokonanie życiowe :-D 09.12.09, 22:24
                                                    Cytat> Syn ma dzis przyniesc report card ,ale juz mu obwiescilem,ze po raz
                                                    > pierwszy w zyciu bedzie mial wyzsza srednia niz Kowalska


                                                    Nie wiem tylko czemu uważasz to za JAKIEKOLWIEK dokonanie w świetle tego, co
                                                    właśnie nam piszesz o Kowalskiej i w jaki sposób to komentujesz...
                                                  • makurokurosek Re: No to faktycznie - dokonanie życiowe :-D 09.12.09, 23:30
                                                    Nie wiesz . Pierwszy raz maksia syn jest lepszy od przeciętnej nastolatki, wow
                                                    .Przy czym ona przy swoim trybie życia bez problemu osiągała lepsze wyniki niż
                                                    maksia syn który codziennie 4h spędza przed książkami. No to naprawdę coś w
                                                    końcu dorównać do kogoś takiego jak Kowalska
                                                  • maksimum Wyzsza srednia niz Kowalskiej. 09.12.09, 23:59
                                                    Kowalska zawsze byla w gorszych szkolach,gdzie latwiej o wyzsza
                                                    srednia,ale cos mnie sie zdaje,ze juz teraz syna nie dogoni.
                                                    Ona spadla ze 104 na 55 a syn sie dzwignal z 86 na 89.
                                                    Material sie robi coraz trudniejszy i mysle ze ona sie dzwignie na 85-
                                                    90 ale nie wyzej,oczywiscie jak jej szajba znowu nie odbije.
                                                  • makurokurosek Re: Wyzsza srednia niz Kowalskiej. 10.12.09, 00:14
                                                    Kowalska zawsze byla w gorszych szkolach,gdzie latwiej o wyzsza
                                                    > srednia

                                                    ale była w klasach o wyższym poziomie, wszak twój syn o AP mógł tylko pomarzyć
                                                    "> Material sie robi coraz trudniejszy i mysle ze ona sie dzwignie na 85-
                                                    > 90 ale nie wyzej,oczywiscie jak jej szajba znowu nie odbije."

                                                    Mówisz o tym, że na testach twojego syna zaczęto mieszać odpowiedzi i w zadaniu
                                                    o Sally nagle odp c) przestała być aktualna. Fakt to może tłumaczyć dlaczego
                                                    dostał tylko 49
                                                  • maksimum Re: Wyzsza srednia niz Kowalskiej. 10.12.09, 05:59
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Kowalska zawsze byla w gorszych szkolach,gdzie latwiej o wyzsza
                                                    > > srednia
                                                    >
                                                    > ale była w klasach o wyższym poziomie,

                                                    Te klasy byly na wyzszym poziomie w jej szkole TYLKO,bo nie ma ich co
                                                    porownywac do poziomu klas w szkole syna.
                                                    Wyglada to tak,ze najlepsza klasa w szkole Kowalskiej jest na nizszym
                                                    poziomie niz najgorsza klasa w szkole syna.


                                                    > wszak twój syn o AP mógł tylko pomarzyć

                                                    AP jest uzaleznione od sredniej.Jesli masz powyzej 85% z danego
                                                    przedmiotu,to mozesz zalapac sie na AP klasy.
                                                    ALE 85% w Midwood HS to calkiem co innego niz 85% w Brooklyn Tech HS.
                                                    To tak jakbys porownywala jablka i pomarancze.

                                                    PS.Dla przypomnienia wyniki z egzaminow wstepnych do Brooklyn Tech
                                                    HS.
                                                    Kowalska miala 455 pkt ,prog wejsciowy byl 480 pkt a moj syn mial 514
                                                    pkt.
                                                    Jak widzisz moj syn dostal sie do Brooklyn Tech z palcem w zadzie,a
                                                    Kowalska byla daleko za Murzynami.
                                                  • wieczna-gosia Re: Kowalska jak Polanski z bransoletka. 10.12.09, 07:32
                                                    tak zwyczajnie po plsku nic cie bardziej nie cieszy niz nieszczescie
                                                    blizniego. co?
                                                  • maksimum Cudownie ocalony. 10.12.09, 22:30
                                                    Tu jest zero radosci.
                                                    Naturalna kolei rzeczy.Zbyt duza presja na srednio zdolne dziecko
                                                    zaowocowala buntem.
                                                    A ta bransoletka jak u Polanskiego jest normalnym wyborem dla ludzi
                                                    nieodpowiedzialnych.

                                                    Moze sie tez okazac,ze tak Polanski jak i Kowlaska beda cudownie
                                                    ocaleni.

                                                    www.youtube.com/watch?v=RbGDhlIAVpg
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 11.12.09, 07:01
                                                    zbyt duza presja zawsze owocuje buntem, niezaleznie od zdolnosci-
                                                    frustrat jest frustrat, moze byc co najwyzej zdolny frustrat.
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 11.12.09, 19:08
                                                    Mloda Kowalskia nie wytrzymala presji,bo jej mama za duza presje
                                                    wywiera na swoje dzieci.
                                                    Ja po rozmowie z Kowalska tez potrzebuje troche czasu zeby dojsc do
                                                    siebie.
                                                    Matka jest bardzo ambitna i pracowita ale prawda jest taka,ze sama na
                                                    maturze skonczyla,a wymaga od corek Harvardow.
                                                    Teraz tez napiera na Mloda by miala 85% srednia,bo inaczej to wskoczy
                                                    do normalnych klas z murzynami i zaczna sie balangi.
                                                    Ja juz jej mowilem,zeby stawiala na systematycznosc i pracowitosc,a
                                                    zadowolila sie kazdym stopniem powyzej 65%(promujacy).
                                                  • makurokurosek Re: Cudownie ocalony. 11.12.09, 20:33
                                                    Maksiu ty zastosuj te rady stosunku do siebie, bo jak widać nie idzie ci to
                                                    najlepiej. Wymagasz od syna by był sportowcem ewentualnie ekonomistą podczas gdy
                                                    on nie ma ani predyspozycji fizycznych by być sportowcem ani intelektualnych by
                                                    być ekonomistą.
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 12.12.09, 04:46
                                                    A ty makuro... nie masz prdyspozycji intelektualnych zeby rozwiazac
                                                    kilka zadan z matematyki na poziomie liceum.
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 12.12.09, 07:35
                                                    ty tez ich nie rozwiazales wiec jestescie kwita smile
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 21.12.09, 01:29
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ty tez ich nie rozwiazales wiec jestescie kwita smile

                                                    Bylem proszony by te zadania tu napisac.Nic wiecej.
                                                  • makurokurosek Re: Cudownie ocalony. 12.12.09, 11:59
                                                    A ty makuro... nie masz prdyspozycji intelektualnych zeby rozwiazac
                                                    > kilka zadan z matematyki na poziomie liceum.

                                                    Na poziomie podstawówki maksiu, na poziomie podstawówki.
                                                    Nie widzę powodu aby robić za twojego darmowego korepetytora
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 21.12.09, 01:31
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Nie widzę powodu aby robić za twojego darmowego korepetytora

                                                    Zrob ze dwa dla przykladu a pozniej moze zatrudnie cie na korepetytora.

                                                    PS.Cos mnie sie zdaje,ze u was w szkolach nie ma takich zadan.
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 21.12.09, 06:58
                                                    sluchaj szczerze- nie mam pojecia jakie zadania sa w polskich
                                                    szkolach gdyz nigdy nie zostalam poproszona o pomoc w zadaniach
                                                    powyzej 3 klasy szkoly podstawowej. A swoich wlasnych- nie pamietam.
                                                    Poniewaz nie zyje zyciem swoich dzieci ani ich mbicjami za odpowiedz
                                                    co macie na zajeciach starsza mi "ciagi, trygonometrie" czy cos w tym
                                                    stylu i zapewnienie ze nie potrzebuje pomocy.
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 21.12.09, 23:27
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > sluchaj szczerze- nie mam pojecia jakie zadania sa w polskich
                                                    > szkolach gdyz nigdy nie zostalam poproszona o pomoc w zadaniach
                                                    > powyzej 3 klasy szkoly podstawowej.

                                                    Ja mu jusze przez ramie zagladac,bo tez nie pyta o pomoc,ale
                                                    olsniewajacych wynikow nie ma.
                                                    Zadania z PSAT zrobilem mu na luziku i przy okazji skrzyczalem,ze
                                                    takich glupot nie wie.

                                                    > Poniewaz nie zyje zyciem swoich dzieci ani ich mbicjami za
                                                    odpowiedz co macie na zajeciach starsza mi "ciagi, trygonometrie" czy
                                                    >cos w tym stylu i zapewnienie ze nie potrzebuje pomocy.

                                                    Ja tez nie zyje ich zyciem,ale staram sie je popychac troche do
                                                    przodu.Trygonometrie syn bedzie mial za rok,czyli w wieku 16 lat.
                                                  • anmanika Re: Cudownie ocalony. 22.12.09, 08:33
                                                    Ja tez nie zyje ich zyciem,ale staram sie je popychac troche do
                                                    przodu.Trygonometrie syn bedzie mial za rok,czyli w wieku 16 lat.

                                                    Tak późno? jakieś zacofanie w tym jułesej panuje.
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 22.12.09, 09:29
                                                    no faktycznie TROCHE maksik strach pomyslec co by sie dzialo gdybys
                                                    popychal je bardzo.
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 22.12.09, 19:59
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > no faktycznie TROCHE maksik strach pomyslec co by sie dzialo gdybys
                                                    > popychal je bardzo.

                                                    Zaczyna sie buntowac,widac na sile mu tej wiedzy nie przekaze.
                                                    Ale znalazlem dobra strone na internecie i juz dzis wezme go za leb i
                                                    niech zaczyna cos robic,a nie ciagle tylko szachy i tenis.
                                                    Z szachow dal plame ostatnio i musialem go objechac,bo sam konczylem
                                                    partie,ktora on niefortunnie zaczal.Przyznal sie pozniej do
                                                    bledow,ale co mi po tym.
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 22.12.09, 20:20
                                                    aj aj aj wizja gates bis odjezdza? Musi ci byc przykro oj tak mi
                                                    przykro.
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 22.12.09, 20:37
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > aj aj aj wizja gates bis odjezdza? Musi ci byc przykro oj tak mi
                                                    > przykro.

                                                    Robi sie coraz wiekszy i na krzyk go juz nie wezme.
                                                    Bede go musial nastraszyc,ze jak skonczy szkole,to sie z domu
                                                    wyprowadza.
                                                    Corka tez sie stawia.
                                                    Chyba beda sie musialy uczyc na wlasnych bledach.
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 23.12.09, 09:02
                                                    a ty bys sie nie mogl zaczac uczyc na wlasnych bledach? Zbyt
                                                    zaawansowana ewolucyjnie to koncepcja?
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 23.12.09, 17:28
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > a ty bys sie nie mogl zaczac uczyc na wlasnych bledach? Zbyt
                                                    > zaawansowana ewolucyjnie to koncepcja?

                                                    Koncepcja jest zbyt prosta by dawala dobre rezultaty.

                                                    Generalnie chodzi o to by postawic dzieci na bardzo wysokim poziomie
                                                    kiedy sa jeszcze pod kontrola rodzicow by to uczenie sie na wlasnych
                                                    bledach zaczynalo sie z wyzszej polki.
                                                    Pamietam,jak nie moglem sie doczekac by Monika wreszcie skonczyla
                                                    podstawowke i wyrwala sie z towarzystwa kilku glupich kolezanek z
                                                    klasy.
                                                    Jak poszly juz do innych gimnazjow,to jeszcze przez rok wlekly sie te
                                                    beznadziejne kolezanice za nia z glupimi pomyslami na zycie.
                                                    Az mnie sie przypomina moja mlodosc,ze gdy wychodzilem na podworko
                                                    poganiac z chlopakami,to matka krzyczala za mna:"Tylko zebys sie z
                                                    Kolikowskim(Pershing) nie bawil"
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Kolikowski
                                                  • wieczna-gosia Re: Cudownie ocalony. 23.12.09, 20:02
                                                    no pacz pani ja jakos nigdy z marginesem klopotow nie mialam ani w
                                                    zyciu wlasnym ani w zyciu moich dzieci.
                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 24.12.09, 04:36
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > no pacz pani ja jakos nigdy z marginesem klopotow nie mialam ani w
                                                    > zyciu wlasnym ani w zyciu moich dzieci.

                                                    Dlatego ja wlasnie jestem ten "Cudownie ocalony".
                                                    Jak juz zaczalem w Warszawie studiowac na obecnej SGH,to wszyscy
                                                    kumple:"Wooooooooooooowwwwwwwwwwww!!!!! z podziwu robili".
                                                    Po zajeciach i w weekendy szalalem z kumplami po
                                                    Ozarowie,Piastowie,Pruszkowie i Kampinosie,a w poniedzialek z rana na
                                                    uczelnie i tam miejscowi patrzyli na mnie jak na goscia z innego
                                                    swiata.

                                                  • maksimum Re: Cudownie ocalony. 22.12.09, 19:56
                                                    anmanika napisała:

                                                    > Tak późno? jakieś zacofanie w tym jułesej panuje.

                                                    Rzeczywiscie? Bo jak przyjdzie wam rozwiazac kilka zadan z liceum
                                                    amerykanskiego,to.... glucho wszedzie i cicho wszedzie.
                                                  • maksimum Re: Megan. 06.12.09, 17:30
                                                    anmanika napisała:

                                                    > "Czesto trzeba sie pogodzic z tym,ze los dziecka bedzie podobny do
                                                    > zycia rodzicow."
                                                    >
                                                    > Przerażająca perspektywa dla twoich dzieci - zostaną takimi jaki
                                                    ty.

                                                    Miejmy nadzieje,ze im sie to uda,a ty i tak tego nigdy nie osiagniesz
                                                    i pozostanie ci ogryzanie paznokci.
                                                  • wieczna-gosia Re: Megan. 07.12.09, 06:03
                                                    Jak to NADZIEJE? Przekonanie graniczace z pewnoscia chyba raczej? Oj oj
                                                    brak determinacji nie wrozy dobrze sukcesowi oj nie.
                                                  • anmanika Re: Megan. 07.12.09, 08:54
                                                    Dobrze wychowany człowiek nie obgryza paznokci, pozostawiam to tobiewink
                                                    Moje dziecko chwała bogu nie będzie mieszkać w imigranckim gettcie na
                                                    Brooklynie, więc już więcej osiągnęła niż ty.
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 00:45
                                                    anmanika napisała:

                                                    > Moje dziecko chwała bogu nie będzie mieszkać w imigranckim gettcie
                                                    na
                                                    > Brooklynie, więc już więcej osiągnęła niż ty.

                                                    Wlasnie Manhattan jest jednym wielkim gettem,bo na Brooklynie jest
                                                    przestrzen i luz.
                                                    Dlugo nie przezujesz tego,ze ta szkola na Upper Eastside jest gorsza
                                                    od tej na Brooklynie do ktorej moja corka chodzi.
                                                  • anmanika Re: Megan. 08.12.09, 08:46
                                                    Powtarzaj to sobie co najmniej 3 razy dziennie, może wtedy uwierzysz sam sobie,
                                                    że Brooklyn to nie imigranckie getto.
                                                    I nic nie będę przezuwac bo moja córka nie chodzi do szkoły w Stanach (chwała bogu).
                                                  • maksimum Re: Megan. 08.12.09, 20:56
                                                    anmanika napisała:


                                                    > I nic nie będę przezuwac bo moja córka nie chodzi do szkoły w
                                                    >Stanach (chwała bogu).

                                                    Nie przeszla przez wymagajace egzaminy i zostal jej internat w
                                                    Szwajcarii i prestizowa szkola w Krakowie?



                                                  • maksimum Kowalska zrywa sie z chaty. 08.12.09, 21:40
                                                    Ucieczke miala slabo zaplanowana a i tym razem mama byla uswiadomiona
                                                    przez psychologa co stac sie moze.
                                                    No wiec Mloda mowi wszem i wobec,ze w gdzies ma te porzadki w
                                                    domu,gdzie starzy nad nia wisza i musi uczyc sie w domu po szkole a
                                                    wyjsc na dwor tylko wtedy gdy rodzice pozwola.
                                                    Chwycila swoja torbe podrozna z podrozy europejskiej,zaczela juz
                                                    pakowac komorke i jakies ciuchy,a tu matka wyskakuje,ze komorka jest
                                                    jej,tak jak i torba podrozna,wiec nie wezmie ta czarna torbe w ktorej
                                                    sie ciuchy do pralni nosi i bryka.
                                                    Ona nawet nie bedzie sie pytac,gdzie idziesz,tylko zadzwoni do
                                                    psychologa a ten na policje.A jak cie juz znajda w domu dziecka,to my
                                                    tak szybko nie pojedziemy cie odbierac-nie mysl sobie.
                                                    Mlody myslala,ze mamcia padnie przed nia na kolana jak za dawnych lat
                                                    i poprosi o przebaczenie i przy okazji spyta,jaki jej prezent kupic,a
                                                    tu stala sie rzecz nioczekiwana i chec do urwania sie z domu Mlodej
                                                    niemal natychmiast uciekla.
                                                    Dzieciaki dosc szybko kombinuja jak tuszantazowac starych,a starzy w
                                                    wiekszosci sa miekcy jak kulki w nosie i w ten oto sposob w rodzinach
                                                    o slabym kregoslupie mlodzi rzadza szybko i bezwzglednie.
                                                    Oliwy do ognia troche i moja corka dolala,bo juz w piatek krzyknela
                                                    odkrywczo,ze Kowalska ma bialego narzeczonego i znalazla nawet jego
                                                    zdjecia na facebook.
                                                    Kaye przytulal sie do Kowalskiej a nawet glowe mial na jej kolanach i
                                                    wygladali jak dobrze dobrana para,bo szkla maja mocne w okularach i
                                                    na dodatek w grubych oprawkach,cos jakby nie tylko od tego samego
                                                    okulisty ale i na identyczny styl zarazem.
                                                    Ja o Kaye juz slyszalem,jak byla mowa o tych pogrobowcach z ktorymi
                                                    Kowalska sie skumala i paradowali po parku i ulicach na czarno
                                                    ubrani,jakichs gothow udajac.
                                                    Dzwonie wiec z dobra wiadomoscia do Kowalskiej,ze Mlodej narzeczony
                                                    jest bialy i ma Kaye na imie,a pod zdjeciem bylo napisane ze sa mezem
                                                    i zona.
                                                    Dluga cisza w sluchawce i jakies onomatopeie do mnie dochodza i jak
                                                    sie Kowalska opanowala,to uslyszalem,ze juz woli zeby Mlodej czarny
                                                    ..... lizal niz ma to robic ta cpunka,dziwka Kaye.
                                                    Ja tez myslalem,ze Kaye to dziewczyna ,z ktora Mloda K. o zyciu
                                                    rozprawia w nieskonczonosc na schodach przed domem i po calej
                                                    okolicy,ale na zdjeciu wyglada na 100% jak chlop.
                                                    Wysoka,plaska jak decha,okulary zajmuja pol twarzy,a grzywka drugie
                                                    pol.
                                                    Ta Kaye pochodzi z Italian trash family,gdzie stary cpa i wtedy wali
                                                    w nich jak w worek treningowy,a jak nie jest na ciagu,to go do rany
                                                    przyloz i gra z dzieciakami w hokeja czy kosza.
                                                    Ta Kaye ma brata Chris'a i to wlasnie oni we trojke sie tak
                                                    prowadzali i wygladalo na to ze Mloda Chris'owi dobrze robi a siostra
                                                    sie przyglada,a wyszlo odwrotnie.
                                                  • hankam Re: Kowalska zrywa sie z chaty. 09.12.09, 00:03
                                                    Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg tej opery mydlanej o
                                                    przygodach polskich imigrantow na Grynpojncie.
                                                    To jest coraz bardziej pasjonujące.
                                                    Kiedy następna transmisja?
                                                  • anmanika Re: Megan. 09.12.09, 08:22
                                                    Mój znajomy który pracuje w oświacie opowiadał kiedyś o takiej szkole średniej w
                                                    której średnia ocen była 2,0 a uczniowie nie umieli przeczytać bajki o Sierotce
                                                    Marysi ze zrozumieniem. To była na bank szkoła maksia, też ma spore kłopoty z
                                                    czytaniem ze zrozumieniem, no i pisaniem z sensem też.
                                                  • maksimum Megan. 09.12.09, 16:46
                                                    Megan pochodzi z trojaczkow polsko-hiszpanskojezycznych i tak sie
                                                    dziwnie sklada,ze jedno jest calkiem inne od dwoch pozostalych.
                                                    Jest dwoch chlopakow i jedna dziewczyna w tych trojaczkach i jeden z
                                                    chlopcow dostal sie do Stuyvesant HS,ktora jest najlepszym liceum w
                                                    NYC,drugi chlopak dostal sie do Brooklyn Tech HS a Megan tylko do
                                                    Midwood HS,czyli tam gdzie Kowalska.
                                                    Z jakichs tam powodow,chlopak z Brooklyn Tech HS zrezygnowal i
                                                    przeniosl sie do Midwood by razem z siostra chodzic.
                                                    I teraz zaczyna sie najciekawszy numer w calej sprawie.
                                                    Ten jej brat chodzacy z nia razem do szkoly ,wiedzial ze ona
                                                    opuszczala i balowala z czarnym a NIC w domu nie powiedzial.
                                                    Kowalska na to,ze dzieci takie msciwe sa,ze jedno drugie bedzie
                                                    krylo,choc miedzy soba beda sie zarly.
                                                    Ciekawe ze ja tego u siebie w domu nie widze,gdzie corka owszem
                                                    zadziera z synem ,ale i pierwsza jest do zakablowania jego zlego
                                                    zachowania.
                                                    Stara Megan jest wtrakcie rozwodu z hiszpanskojezycznym mezem,bo juz
                                                    sobie polskiego kochanka znalazla.
                                                  • makurokurosek Re: Megan. 09.12.09, 16:56
                                                    Ciekawe ze ja tego u siebie w domu nie widze,gdzie corka owszem
                                                    > zadziera z synem ,ale i pierwsza jest do zakablowania jego zlego
                                                    > zachowania.

                                                    To raczej świadczy o tym, że nie tylko zabiłeś w nich samodzielność ale również
                                                    zniszczyłeś więzi emocjonalnej, ot po prostu traktują sie jak kolejny mebel.
                                                  • maksimum Kowalska jak Polanski-pod nadzorem. 10.12.09, 00:04
                                                    Z tym ze Polanski daje tylko sygnal ze opuscil dom,a Kowalska jest pod
                                                    GPS i jak opusci szkole w godzinach 9-15:30 to ja GPS namierzy po
                                                    komorce ktora ma ze soba.
                                                    Oczywiscie Mloda o tym nie wie,ale Stara sie wq..... i zadzwonila do
                                                    kompanii tel i zazadala nadzoru.Kosztuje ja to tylko 10 doll
                                                    miesiecznie.
                                                    Jak w godzinach szkolnych opusci budynek szkolny,to mamcia dostaje od
                                                    razu message ze corka sie zerwala i w ktorym miejscu jest.
                                                  • lipsmacker Re: Kowalska jak Polanski-pod nadzorem. 21.12.09, 01:18
                                                    Uhahaha, przelecialam przez 4 strony belkotu w 10min ku swojej
                                                    uciesze czytajac ze synalek z utalentowanego hokeisty jakim byl w
                                                    lutym '08 zmienil sie w jeszcze bardziej obiecujacego tenisiste,
                                                    tatulo dalej podnieca sie zyciem malolat a rywalizacja z Kowalska
                                                    kwitnie w najlepsze. Zal mi Ciebie chlopie, nudne musisz miec zycie
                                                    w tej Hameryce skoro tak uparcie meczysz ten sam watek juz prawie 2
                                                    lata smile
                                                  • maksimum Re: Kowalska jak Polanski-pod nadzorem. 21.12.09, 01:28
                                                    lipsmacker napisała:

                                                    > Uhahaha, przelecialam przez 4 strony belkotu w 10min ku swojej
                                                    > uciesze czytajac ze synalek z utalentowanego hokeisty jakim byl w
                                                    > lutym '08 zmienil sie w jeszcze bardziej obiecujacego tenisiste,

                                                    Przeciez Federer i Nadal tez mieli do wyboru pilke nozna i tenis.
                                                    Kazdy dobry sportowiec za mlodu uprawia co najmniej 2 dyscypliny
                                                    sportu.
                                                    Domyslam sie,ze ty sobie sadlo zawiazujesz po obiedzie.

                                                    > rywalizacja z Kowalska kwitnie w najlepsze.

                                                    A czym by bylo zycie bez rywalizacji?
                                                    Przejrzyj sie w lustrze,to sie dowiesz.




                                                  • hankam Re: Kowalska jak Polanski-pod nadzorem. 21.12.09, 08:40
                                                    Twoj syn nie będzie nawet Klimkiem Murańką, Maksiu.
                                                    Jakby mial coś osiągnąć, to już by byl pierwszym albo drugim juniorem w Stanach.
                                                    Za poźno.
                                                    Lepiej niech się weźmie do nauki.
                                                  • maksimum Re: Kowalska jak Polanski-pod nadzorem. 21.12.09, 23:22
                                                    hankam napisała:

                                                    > Twoj syn nie będzie nawet Klimkiem Murańką, Maksiu.
                                                    > Jakby mial coś osiągnąć, to już by byl pierwszym albo drugim
                                                    >juniorem w Stanach.

                                                    Na razie to my obaj marzymy,zeby on byl drugim juniorem w swojej
                                                    szkole.
                                                    Dwoch pierwszych w jego szkole idzie na zawodostwo,a syn nawet o tym
                                                    nie marzy.

                                                    > Za poźno.
                                                    > Lepiej niech się weźmie do nauki.

                                                    Z tym nigdy nie jest za pozno.
    • wieczna-gosia Re: Kowalska dala siana. 23.12.09, 20:03
      inna sprawa ze nigdy w zyciu nie mialam klopotow specjalnych ze
      "stawianiem sie" owszem konflikty sa i beda ale nigdy nie musialam
      ich rozwiazac silowo.
      • hankam Re: Kowalska dala siana. 23.12.09, 20:32
        Swoją drogą ta Kowalska... Nie znam dziewczyny, ale życzę jej wszelkiego powodzenia.
        • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.12.09, 04:40
          hankam napisała:

          > Swoją drogą ta Kowalska... Nie znam dziewczyny, ale życzę jej
          >wszelkiego powodzenia.

          Ona jest taka przecietna dziewczyna z przecietnej rodziny i latwo sie
          z nia utozszamiac,ale ja nie widze zbyt rozowo jej szans w
          przyszlosci.

      • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.12.09, 04:37
        wieczna-gosia napisała:

        > inna sprawa ze nigdy w zyciu nie mialam klopotow specjalnych ze
        > "stawianiem sie" owszem konflikty sa i beda ale nigdy nie musialam
        > ich rozwiazac silowo.

        Z dziewczynami to jednak inaczej bywa.
        • maksimum Slon i komora. 24.12.09, 06:12
          Z ktorej strony by na sprawe nie patrzec,to Mlodej milosc nie
          przechodzi,a nawet jakby zaczela sie bac o rozwoj wypadkow w
          niedalekiej przyszlosci.
          Mloda zaczyna w depreche popadac,ze ten czarny ja rzuci,jak ona
          bedzie tyle czasu nad ksiazkami spedzala ile chca rodzice,czyli zeby
          miec przyzwoita srednia i szanse na jakis college,nawet ten na
          Brooklynie.
          Nauczycielka Kowalskiej podpowiedziala,by Mloda nastawila sie raczej
          na Brooklyn College(ktory jest przecietna amerykanska uczelnia) a
          wybila sobie z glowy Harvardy,bo stopnie jej ostatnio ostro leca.
          Z testu z chemii dostala tylko 83%,to nawet Stara zbladla,bo
          przywykla do setek.Mloda sie gesto tlumaczyla,ze test byl nudny i w
          miedzyczasie musiala wyslac kilka text messages do ukochanego,bo
          czuje ze z nim wiez traci,jak sie textuja rzadziej niz raz na 2
          godziny.
          Przy okazji troche za zimno teraz na parki i spacery i zwieksza sie
          prawdopodobienstwo,ze ta milosc moze zimy nie przetrzymac.
          Oczywiscie odbyla sie rytualna 2 godzinna nasiadowa u psychologa i
          Mloda wylala,ze nie dosc ze ojca kocha,to jeszcze nienawidzi.
          Starego juz to wq..... nie na zarty,bo nie dosc ze nie jest jej
          biologicznym,to od 1-szego roku zrec daje i dach nad glowa
          zapewnia,ze o ciuchach i wakacjach nie wspomne,a ta przedklada
          czarnego nad Starego.
          Jej biologiczny choc ponoc niezle inteligentny i oczytany,to cpal do
          upartego i ten cpunek woda ognista przepijal,tak ze w wieku 30 cos
          tam mial ostatni odlot.
          Mloda z tego nic nie pamieta,ale jak sie przegladala w lustrze a
          pozniej patrzyla na mlodsza siostre,to zadnego podobienstwa nie
          zauwazyla i zaczely sie niekonczace pytania i domysly.
          Stara wreszcie pekla i wypaplala,a ta tajemnica miala je zwiazac na
          smierc i zycie,a teraz jest jej przepustka na frywole poza domem.
          No wiec Stara jej komorke skasowala by Mloda mogla sie na testach
          koncentrowac niz textowaniu z narzeczonym i przy okazji nadmienila,ze
          poki ma 15 lat i mieszka z rodzicami,to ma sie uczyc i do szkoly
          chodzic,a jak skonczy 18 i sie wyprowadzi na college,to moze nawet
          nie tylko czarnego ale i slonia do domu sprowadzic i z nim mieszkac.
          Na razie czarny szlaban ma na rezydencje Kowalskich i nadzieja wielka
          w tym,ze zima dokona reszty,bo Mloda nie bedzie sie szlajac po
          slamsach swego ukochanego,bo zdazyla juz przywyknac do domowego hi
          lifu i miala cicha nadzieje,ze starzy kochasia zaakceptuja.
          • hankam Re: Slon i komora. 24.12.09, 08:47
            Ale zaraz.
            Ostatnio, to Kowalska miala być lesbijką.
            Coś ci się zaczyna sypać ta bruklyńska telenowela.
            • maksimum Re: Slon i komora. 24.12.09, 22:54
              hankam napisała:

              > Ale zaraz.
              > Ostatnio, to Kowalska miala być lesbijką.

              Poza tymi rodzajami scisle okreslonymi sa jeszcze rozne mix.
              Mloda jest mocno zdezorientowana i wyglada na to,ze szuka odpowiedzi
              na pytanie co w niej siedzi.

              > Coś ci się zaczyna sypać ta bruklyńska telenowela.

              A mnie sie wydaje,ze na wiosne rozkreci sie na dobre.Just wait!
        • wieczna-gosia Re: Kowalska dala siana. 24.12.09, 09:51
          no jak to przeciez corka tez ci sie stawiac zaczyna.....
          • maksimum Re: Kowalska dala siana. 24.12.09, 22:58
            wieczna-gosia napisała:

            > no jak to przeciez corka tez ci sie stawiac zaczyna.....

            ale konstruktywnie.
            Nie opuszcza szkoly ani nie ucieka z domu.
            Takie stawianie sie,to nawet popieram,bo znalazlem dobry program
            przygotowawczy do SAT na necie i mysle,ze uda mnie sie wydusic z niej
            troche wiecej nizbym sam mial ja douczac.
            • maksimum Tutor.Nie wytrzymal. 20.01.10, 16:17
              Kowalska mnie dlugo plakala,ze po 6 tyg balandze,cora sie tak
              opuscila z chemii i innych,ze musi jej tutora znalezc,ale ze ja na
              tych sprawach sie znam,wiec mnie sprawe zlecila.
              Znalazlem jej wiec mlodego i calkiem niedrogiego faceta,studenta
              NYU,ktory zgodzil sie douczac Mloda za jedyne 20 doll za godz i to u
              niej w domu,bo stara nie bardzo wierzy corce poza domem.
              Facet okazal sie przystojniejszy niz na zdjeciu i Kowalska jest
              wiecej niz zadowolona,specjalnie ze nowy tutor pochwalil Mloda za
              szybkie lykanie nowego materialu i ogolne zdolnosci matematyczne.
              No wiec Kowalska zamiast umowionych 20,zaczela mu placic 30/godz i na
              dodatek odwiozla do domu,zeby sie mlodziak po nocy po miescie nie
              wloczyl.
              Stara pewno kombinuje,zeby sie taki w Mlodej zakochal,bo sama sie do
              niego slini,a przyznac trzeba ze kobitka z niej niczego sobie i latwo
              moze faceta okrecic naokolo malego palca.
              Przy okazji studenciak powiedzial jaka to presja na NYU jest i ze nie
              wszyscy dobrze sobie rade ze stresem daja.Nawet profesorowie.

              www.nypost.com/p/news/local/nyu_prof_suicide_fInHOWWkVnLzUudQkzYNlJ

              ale ze scislymi to tak bywa,ze szerszego pojecia o zyciu nie maja i
              jak przyjdzie dzieci bawic,to zaczynaja sie wieksze problemy niz ze
              zdobyciem Nobla.
              • lipsmacker Re: Tutor.Nie wytrzymal. 20.01.10, 19:39
                >ale ze scislymi to tak bywa,ze szerszego pojecia o zyciu nie maja i
                jak przyjdzie dzieci bawic,to zaczynaja sie wieksze problemy niz ze
                zdobyciem Nobla.

                no tak, dla zwyklych smiertelnikow, ale Ty juz przeciez Nobla masz
                chyba, nie? Nie zdziwilabym sie jesli kilka wink
                • anmanika Re: Tutor.Nie wytrzymal. 21.01.10, 08:30
                  Chyba chodziło ci o Darwina a nie Noblawink?
                  • hankam Re: Tutor.Nie wytrzymal. 21.01.10, 09:03
                    Niestety, Max na nagrodę Darwina już się nie załapie, mają szansę tylko jego dzieci.
                    • maksimum Normalna klasa. 23.01.10, 00:03
                      Mloda zostala relegowana do normalnej klasy,czyli skonczylo sie
                      kumpelstwo z normalnymi ludzmi a zaczelo z podpalana i czarna
                      dzicza,bo szkola jest taka sobie.
                      No wiec juz na pierwszej lekcji ukradli jej komoore,bo ona myslala,ze
                      im mozna wierzyc i komoora byla w torbie.
                      Stara na to jak na lato,ze jej nie stac na nowa,bo ta ukradziona byla
                      bardzo droga i niech sobie daje rade bez komorki.
                      W tych lepszych klasach sa normalni ludzie,a w tych normalnych
                      identycznie jak w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka