Dluga podroz samolotem

IP: *.tamu.edu 17.10.03, 06:09
Witam,
Wiem, ze to moze juz czesto omawiany temat, ale niedlugo moja zona bedzie
lecieic z moim synem do mnie samolotem. Podroz z Polski do HUston (USA). Maly
bedzie wtedy mial poltora roku. Prosze wszystkich o rady, jak nalezy sie do
takiej podrozy, na co nalezy uwazac. Kazde spostrzezenie bedzie dla mnie
bardzo pomocne. Pozdrawiam
sewer
    • Gość: Iza Re: Dluga podroz samolotem IP: *.dip.t-dialin.net 17.10.03, 08:13
      Niech wezmie ze soba ubrania dla dziecka na zmiane (oczywiscie do torby
      podrecznej), musi tez wziasc cos dla siebie na zmiane...kilka lat temu lecialam
      z N.y. z moim malenstwem no i biedne dziecko zwymiotowalo na mnie , dla dziecka
      ubrania mialam na zmiane ale dla siebie nie ha ha ha podroz mialam wspaniala.
      O napojach i jedzeniu nie bede wspominac, wiem ze maja na pokladzie ale nie
      zawsze moga je podac (np turbulencje)dlatego lepiej miec to wszystko ze soba.
      Pozatym nic mi juz nie przychodzi do glowy.....milej podrozysmile))
      • Gość: Brookie Re: Dluga podroz samolotem IP: *.tnt2.per1.da.uu.net 17.10.03, 09:57
        Jesli zona leci bez przesiadek to powinno byc ok. Niech wezmie ze soba
        jedzonko dla malucha, bo te ktore podaja w samolocie moze maluchowi nie
        smakowac. Jesli bedzie przesiadka to polecam wziasc spacerowke, inaczej z
        dzieckiem na reku i bagazem podrecznym bedzie koszmarnie.
        Ja lecialam z rocznym maluchem do Australii i mialam 2 przesiadki. 22 godziny
        lotu, nie bylo latwo ale sie udalo. Pozdrawiam i zycze udanej podrozy.
        • Gość: noni Re: Dluga podroz samolotem IP: *.energis.pl 17.10.03, 10:52
          najwazniejsze przygotowanie do pozdrozy jest na tyzien przed co najmniej-
          opowiadamy dziecku ze lecimy, ale z detalami. jedziemy taksowka na lotnisko,
          wyladowujemy bagaze, wieziemy je wozeczkiem, gdzie ODDAJEMY , zeby panowie
          zapakowali na specjalna poleczke w samolocie etc- bo nagle dziecko moze dostac
          histerii, w podnieceniu podroza, ze jego walizka z jego rzeczami ktos
          zabiera!!! a po co? zauwazylam, ze im wiecej opowiem dziecku szczegolow, co to
          jest lotnisko, jak wyglada, co bedziemy robic, ile bedziemy czekac, co sie
          zdarzy krok po kroku po kolei, ze bedzie przesiadka, ze wtedy zrobimy to i
          tamto- dziecko pewne sienbie i spokojne- no bo wie rpzeciez, co sie zieje, mama
          wszystko opowiedziala, i rzeczywiscie- jest tak wlasnie, czyli nie ma sie czego
          bac- tym bardziej "doroslego" towarzysza podrozy mam, tzn nie muze sie martwic
          typowymi dzidecinnymi akcjami- jak nagle placze ze strachu, ze dziejsie cos,
          gdzies biegniem, gdzies sie spieszymy, cos huczy, samolot glosny, etc.

          a tak to wiedzial, ze w samolocie bedzie mial stoliczek ktory sie rozlozy, etc.
          na biezaco jak na cos sie natykalismy od razu opowiadalam co to i do czego
          sluzy.

          moj akurat wlasnie poltoraroczny synek podrozowal perwszy raz i mialam aniola
          nie dziecko! teraz uwielbia latac samolotami, zawsze to dla nieo wielka
          przygoda, ktora przezywamy dlugo przed i dlugo po, ale maksymalnie pozytywnie.

          a! i, np, uprzedzic dziecko ,ze z lotniska do tatusia dlugo sie jedzie. po
          calej tej podrozy umeczony maluch jak jeszcze nagle bedzie musial dlugo
          siedizec w samochodzie t wtedy moze sie zalamac smile.

          I wziac zabawki, ktore lubi najbardziej, jego malutki podreczny plecaczek, moze
          to upierdliwe, ale wtedydaje mu poczucie bezpieczenstwa- ma sowjego misia, swoj
          samochodzik, swoje ksiazeczki, ktoe mama moze mu poczytac...

          i te ubrania na zmiane i jedzenie to zdecydowanie. i duzo chusteczek, najlepiej
          takich specjalnych wilgotnych chusteczek, wszystko sie da nimi wytzec, meicw
          torebce, jego i siebie umyc, powycierac wszedzie.. no i jesli nosi pieluchy, to
          zestaw na zmiane oczywiscie. przecwiczylam ,na lotniskach jest wygodnie w tych
          lazienkach miejsce do przewijania zawsze, natomiast w samolocie w toalecie da
          sie spokojnie na stojaco rpzewinac. tylko tez go uprzedzic, ze tak to bedzie
          wygladac.
          im wiecej rozmow technicznych, tym maluch bardziej moze sie cieszyc podroza bez
          obaw przed nieznamnym. a na spontamiczne ptrzygody ma czas, lepiej niech ma
          niespodzianki podczas krotszych podrozy- w tym wieku to i dla mamy i dla
          dziecka liczy sie spokoj, komfort i poczucie bezpieczenstwa, a nie ogrom nowych
          bodzcow. i tak, nawet przygotowany, bedzie to wszystko radosnie przezyal- jesli
          oczywiscie rodzice przedstawiaja to jako fajna przygode, sam lot, nie tylko cel
          podrozy, czyli tatus.

          Cudownej podrozy! Dzieci moga byc wspanialymi podroznikami. MOj jak mial roczek
          to udalismy sie w dluuga podroz samochdem, plynelismy promem i dziecko
          wspaniale to znosilo. dobrze wyekwipowany rodzic i dobrze pzygotowane
          psychicznie dziecko rowna sie radosna podroz wink!!!

    • Gość: ewcia Re: Dluga podroz samolotem IP: *.csfb.com 17.10.03, 11:19
      Przy starcie i ladowaniu dobrze dziecku dac jakie picie, alby cukierka
      (z tym, ze Twoje jest na to akurat za male). Chodzi o to, zeby dziecko
      przelykalo, szczegolnie jak ma katar - to pomaga w szybkiej adaptacji
      do ronicy cisnien.
      To zreszta nie dotyczy jedynie dlugich lotow, ale lotow ogolnie.

      Nie wiem tez czy wiesz, ale nawet jak sie leci w klasie economy, to
      mozna w liniach lotniczych "zamowic" konkretne miejsce w samolocie,
      tak zeby bylo Wam wygodniej. To nie jest gwarancja, ze te miejsca
      dostaniesz, ale jak do tej pory nam sie udawalo. Plany samolotow
      mozna znalezc na internecie.
    • Gość: sewer Re: Dluga podroz samolotem IP: *.tamu.edu 17.10.03, 15:05
      hej
      dzieki za podpowiedzi. Troche sie nie najlepiej skalda, ale zona bedzie miala
      dwie przesiadki, jedna w europie, a druga w USA. Na szczescie po tej drugiej
      jest tylko 25 min lotu.
      Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.
      sewer
    • barbasia2 Re: Dluga podroz samolotem 23.10.03, 10:50
      Dziecko w tym wieku leci bezpłatnie,więc nie ma miejsca siedzącego dla
      niego.My zarezerwowaliśmy miejsce na wprost ściany i to był genialny
      pomysł.Jest tam więcej miejsca pod nogami,więc niespełna 2letnia córka spała
      pod naszymi nogami prawie całą noc.Dostała śpiworek ,kocyk i było jej bardzo
      wygodnie,niestety nam trochę mniej.Jednak warto o tym miejscu
      pomyśleć.Również ,jeżeli jest przesiadka,to nie nadawajcie wózka na bagaż.
      Ja z córką leciałam sama do Nagasaki i miałam 3 przesiadki i za każdym razem
      wózek był niezbędny.Bałam się okropnie,ale się udało.Wam też życzę udanego
      lotu.Basia
      • miss_mag Re: Dluga podroz samolotem 23.10.03, 19:44
        barbasia2 napisała:

        > Dziecko w tym wieku leci bezpłatnie,więc nie ma miejsca siedzącego dla
        > niego.
        Mozna kupic bilet dla dziecka i wtedy placi sie 75%. Na dlugie loty przez
        Atlantyk jest lepiej kupic bilet. Dzieci zle znosza starty i ladowania, ze
        wzgledu na waskie kanaliki uszne, wiec trzeba miec picie pod reka. Jesli
        dziecko bardzo zle reaguje na zmiany cisnienia, mozna mu podac jakies
        lekarstwo (oczywiscie odpowiednie dla tego wieku), ktore podaje sie przy
        alergiach, aby rozszerzyc wszystkie kanaliki w ukladzie oddechowym i uszach.
        Mam nadzieje, ze miedzyladowanie w Europie nie jest na De Gaulle'u w Paryzu -
        koszmarne lotnisko do zmiany, nawet bez dziecka, poza tym Francuzi palcem nie
        kiwna, aby pomoc. Schody ruchome (jesli sa) sa bardzo waskie, wind nie mozna
        znalezc, a drzwi nie otwieraja sie automatycznie. Warto wziac ze soba taki
        lekki wozek skladany typu "parasolka", ktory mozna przewiesic przez reke, bo
        pokonywanie dlugich terminali z dzieckiem na reku (czy tez nawet drepczacym)
        jest bardzo meczace.
        • Gość: sewer Re: Dluga podroz samolotem IP: *.tamu.edu 25.10.03, 23:58
          > Mam nadzieje, ze miedzyladowanie w Europie nie jest na De Gaulle'u w Paryzu -
          Na szczescie nie - miedzyladowanie maja we Frankfurcie, a drugiw w Huston. Ja
          lecialem tak samo i oprocz naprawde duzych problemow z samolotem w warszawie
          (awaria silnikow podczas startu). Wszysko bylo dobrze. Nie wiem jak wygladaj
          przesiadki we Frankfurcie gdyz musialem tam spedzic noc. Mysle jednak, ze niemcy
          maja duzo rzeczy przemyslanych i bedzie jest lepiej niz naDe Gaulle'a.
          Co do biletu to wykupilismy malemu osoben siedzenie (33% znizki) gdyz tyle
          godzin w samolocie z dzieckiem na kolanach musi byc meczace.
          Pozdrawiam i dzieki za rade
          • miss_mag Re: Dluga podroz samolotem 26.10.03, 02:30
            Gość portalu: sewer napisał(a):

            > Na szczescie nie - miedzyladowanie maja we Frankfurcie, a drugiw w Huston.
            Przepraszam, ale czy Ty mieszkasz w College Station (TX A&M)? Pytam sie, bo
            mieszkalam kiedys w Houston. Wlasciwie, to moglbys zone odbrac na Houston
            Intercontinental, wpasc na Beltway 8, stamtad na 290 i bylibyscie w domu
            szybciej niz kolejna przesiadka. Od skrzyzowania Beltway 8 z 290 (tam wlasnie
            kiedys mieszkalam) jest tylko godzina jazdy do College Station.
            • opty22 Re: Dluga podroz samolotem 26.10.03, 22:07
              hej
              Tak mieszkam w College Station (A&M). Wiem, ze to nie daleko do Huston, ale
              jeszcze nie mam samochodu, wiec ten wariant odpada. Jestem tez tu dosc krotko i
              nie poznalem wszystkiego. Palnuje kupic jakis samochod ale dopiero po ich
              przyjezdzie.
              pozdrawiam
              sewer
    • Gość: R Re: Dluga podroz samolotem IP: *.tnt27.chi15.da.uu.net 28.10.03, 14:00
      W sumie nie musicie brac osobnego miejsca; dziecko moze leciec w kolysce na
      scianie...
    • brita5 Re: Dluga podroz samolotem 29.10.03, 10:07
      Male dzieci nie potrafia sobie regulowac cisnienia w uszach i niestety to
      prawadzi do glosnego placzu. Po prostu je to boli. Proponuje zeby mama masowala
      uszy dziecka i naciskala malzowiny podczas loty.
      Powodzenia!
    • Gość: E.T. Re: Dluga podroz samolotem IP: *.dyn.optonline.net 08.11.03, 07:50
      Poltoraroczne dziecko jest za duze (zbyt ciezkie) na kolyske w ktorej i tak by
      nie wylezalo. Moim zdaniem najlepiej wykupic osobne siedzenie, wtedy i bagazu
      wiecej mozna zabrac. Ponadto dziecku nieodplatnie przysluguje na pokladzie
      wozek lub fotelik samochodowy i torba na akcesoria + normalny bagaz rodzica z
      torba podreczna. Przy zakupie biletu nalezy zarezerwowac jedzenie dla dziecka.
      Jesli sie tego nie zrobi jedzenia nie bedzie w ogole lub nie takie jak powinno
      byc. A najlepiej jest i tak wziac swoje.
      • Gość: R Re: Dluga podroz samolotem IP: *.tnt9.chi15.da.uu.net 08.11.03, 14:17
        Czy za duze?
        Nasza Malutka, wowczas 15 miesieczna, leciala w tej kolysce z Chicago do
        Kopenhagi. Bylo to dla nas duzym zbawieniem poniewaz prawie cala droge
        przespala w tejze kolysce. Sa jednak ograniczenia: wiek i/lub waga.
        • miss_mag Re: Dluga podroz samolotem 08.11.03, 21:40
          Gość portalu: R napisał(a):

          > Czy za duze?
          > Nasza Malutka, wowczas 15 miesieczna, leciala w tej kolysce z Chicago do
          > Kopenhagi. Bylo to dla nas duzym zbawieniem poniewaz prawie cala droge
          > przespala w tejze kolysce. Sa jednak ograniczenia: wiek i/lub waga.

          Loty z Ameryki do Europy sa w nocy, w samolotach jest przycmione swiatlo i
          dzieci spia (nawet moj niespacz). Loty z Europy do Ameryki sa w ciagu dnia,
          duzo sie dzieje, wszystko jest interesujace i dzieci rutynowo nie spia. Bilet
          na osobne siedzenie dla dziecka jest niezbedny (jesli laskawie zechce
          siedziec).
          • Gość: sewer Re: Dluga podroz samolotem IP: *.tamu.edu 10.11.03, 01:18
            hej
            Dzieki za wszystkie podpowiedzi, postanowilismy wykupic malemu miejsce w
            samolocie - 11 godzin z dzieckiem na kolanach to bylaby przesada. Mam nadzieje,
            ze maly bedzie choc przez jakis czas bedzie siedzial spokojnie.
            Pozdrawiam wszystkich i dziaki za rady - moze macie jeszcze jakies
            sewer
            • miss_mag Re: Dluga podroz samolotem 10.11.03, 18:10
              Gość portalu: sewer napisał(a):

              > Pozdrawiam wszystkich i dziaki za rady - moze macie jeszcze jakies
              W zasadzie to mam jedna. Houston Intercontinental to jest duze lotnisko, od 3
              lat w ciaglej przebudowie. Zona pewnie wyladuje na terminalu miedzynarodowym,
              musi sama przejsc do Biura Imigracyjnego, a potem wyrwac walizki z konwejera
              (z dzieckiem na reku), nastepnie przejsc do kontroli bagazu, przejechac na
              inny terminal i zdac bagaz go na kolejny lot. Poradz jej, aby skorzystala z
              uslug bagazowych (przewaznie czarnych), ktorzy sie tam kreca. Oni sa troche
              nachalni i mozna sie przestraszyc, kiedy taki gosc bez pardonu pakuje Twoj
              bagaz na wozek i go zabiera, ale po pierwsze nie bedzie musiala tego sama
              nosic, po drugie oni omijaja wszelkie kolejki i ida do znajomych oficerow
              imigracyjnych i celnych, wiec formalnosci trwaja bardzo krotko. Trzeba tylko
              takiemu dac pozniej piataka. Nie wiem, na ile zna angielski, ale jesli
              poprosi o pomoc ("Excuse me, would you be so kind and help me with my
              luggage? Thank you so much. You are being so nice. This is my first visit
              to the US", itd. itp. z usmiechem numer szesc na twarzy - to kupi kazdego), to
              zawsze jej ktos pomoze.
Pełna wersja