Dodaj do ulubionych

płaczliwość

07.11.08, 18:38
moja córka ma sześć i pół roku i chodzi do zerówki, na ogół jest
bardzo pogodną i grzeczną dziewczynką, ale właśnie dziś poprosiła
mnie o rozmowę jedna z jej wychowaczyń (ma dwie) i oznajmiła mi, że
moje dziecko jest nadwyraz płaczliwe i powinnam udać się z nią do
psychologa albo do jakiegoś innego lekarza, powiedziała mi, że
dziecko płacze wtedy gdy czegoś nie rozumie albo nie potrafi zrobć,
uważa że powinna się zapytać lub poinformować nauczyciela o swoim
problemie a nie płakać i tu się zgadzam, tylko zastanawia mnie fakt
dlaczego moja córka tego nie robi, czy to jest powód aby wysyłać
dziecko do psychologa, dodam że ma bardzo dobry kontakat z
rówieśnikami i drugą panią, nie ma kłopotów w nauce tylko są te
uwagi do tego że nie potrafi radzić sobie z emocjami, co państwo na
ten temat sądzicie, pozdr.
Obserwuj wątek
    • lula777 Re: płaczliwość 09.11.08, 00:50
      Witaj,
      u mnie zdarza się podobnie. Nauczyciele nie zgłaszali, ale Jas sam
      mi mówi, ze było zadanie z pisania "I" i posżło mu źle ze troche
      popłakał.... Tłumaczę, ze nie wszystko wychodzi. Staram sie
      zadaniować Synka. Aby miła odwagę robić nowe rzeczy. Żeby nie miał
      strachu przed nieznanym...

      Rozmawiałam z Pania z mojej inicjatywy i powiedziałą, ze inne dzieci
      tez mają chwile załamania i płaczą, odmawiają pisania, czy nauki
      literek....

      Nie martw się. Masz wrazliwe dziecko. Dla samego dziecka to
      niedobrze, ale bardzo dobrze dla otoczenia. Wkrótce sie o tym
      przekonasz smile Najgorsze sa takie bucowate, nadęte dzieciaki-podbne
      do swoich rodziców. Nie przejmuj sie tym. Jak bedziesz często
      poruszać temat to bedzie jeszcze gorszy efekt.
      Poczekaj jeszcze z psychologiem. Mój synek miał problem na poczatku
      z zaakceptowaniem tego, ze jest praca z ksiązką, ze jest jakieś
      zadanie do wykonania. Bał sie ze nie sprosta, stresował się.
      Popłakiwał jak nie wychodziło. Tłumaczyła, ze przeciez mi tez nie
      wszystko wychodzi, ze czasami zdarzy mi sie ugotowąc kiepski obiad...

      Jak nie bedziesz widziała jakiejs poprawy idz pogadaj z
      psychologiem. Pogadaj z Panią, jakich sytuacji to dotyczy. Mi Pani
      powiedziała ze Jas sie stresował jak pani mówiał aby wziąc
      książeczki z półki i usiąść do stolików... Musisz poznać co to za
      stresor, wtedy łatwiej bedzie działać. Psycholog który nie zna
      dziecka pomoże ci zdawkwo, współpracuj z paniami, one znają córcię
      bardzo dobrze. Popros aby zaobserwowały kiedy płacze...

      Dasz rade. Powodzenia.
      L.
    • smerfeta7 Re: płaczliwość 10.11.08, 23:27
      Ambitne dzieci, tak mają. Z czasem sie przyzwyczai i nie bedzie
      plakac, szczegolnie jak zacznie zauważać, że nie tylko jej coś nie
      wychodzi. rozmawiaj z nią, że nie zawsze wszystko moze wychodzić, że
      wam doroslym także nie zawsze wszystko wyjdzie.
      daj jej przyklad z zycia codziennego i powiedz jej, widzisz mamusi
      takze nie wszystko wychodzi.
      U mojej corki dzialało, może i twojej zadziala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka