lukrecja34
02.02.09, 07:58
tak mi wczoraj powiedział mój 11-letni syn..a dlaczego pytam.a on mi na to,że
tak bardzo nie chce mu się uczyć,że aż nie chce żyć..ręce mi opadły.i co teraz
zrobić? zawsze się dobrze uczył (choć mógł lepiej ale nie stawialiśmy mu nigdy
przesadnych wymagań)-teraz dopadł go klasyczny kryzys 4
klasy.tłumaczymy,rozmawiamy-kulą w płot.
macie jakieś rady co z tym fantem zrobić?
dodam jeszcze,że ten tekst o niechęci do życia nie był powiedziany jakoś
śmiertelnie poważnie no ale jednak..