balagan w pokoju 9latki

01.03.09, 10:42
poprosze o podpowiedzi: jakie "logiczne" konsekwencje wyciagnac z
chaosu nie do opisania? jak sie nie da, to tam nie wchodze, swieza
bielizne skladam na stoleczku tuz za drzwiami (bo sie szafy nie da
otworzyc). wczoraj weszlam i posprzatalam "po swojemu" czyli
zgarnelam wszystko do worow na smieci, tak na oko 3/4 wszystkich
zabawek. tylko sama mnie serce boli, bo wyladowaly tam drogie
Barbie, karety, polowa czesci zamku Playmobil, mikroskop, ksiazki
itd...oddawac po jednym worze, a nastepny jak ten
bedzie "posprzatany"?
juz zarzadzilam, ze moze zaprosic kolezanki tylko do posprzatanego
pokoju.

kwestia spokrewniona: niby psychologowie mowia, ze dzieci ilosc
prezentow rozumieja doslownie jako dowod milosci. u nas kazdorazowo
zbiera sie niezla kupka: dwie babcie, dwie ciocie, my rodzice. i
Mloda promienieje - tylko gdzie to wszystko sie ma pomiescic? a
wyrzucic nie da niczego. no i faktem jest : jak juz zrobi balagan
to potem nie jest w stanie tego ogarnac.

co mnie wdupcza w tym balaganie? nie wierze, ze mozna w takim
balaganie w skupieniu zrobic zadanie, poczytac itp. no i czasem
zdarzaja sie "smakolyki" czyli zapomniane szkolne kanapki,
plesniejaca reszta soku itd.
    • inguszetia_2006 Re: balagan w pokoju 9latki 01.03.09, 10:50
      Witam,
      Nadmiar szkodzi. Brak również.
      Wobec powyższego zarządziłam akcję; prezenty tylko na okazje typu
      urodziny, imieniny, gwiazdka. I sama też już nie kupuję, by sprawiać
      dziecku radość, bo dziecko utonęło w zabawkach. Powoli odgruzowuję
      pokój, część zabawek oddaję, część wyrzucam itp. Za zgodą córy,
      ofkors.
      Chińczycy maja jednak rację ze swoim feng shui - musi być przestrzeń
      i czysto, wtedy człowiek oddycha. Przywalony toną pluszaków, gubi
      własne myśli;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • tijgertje Re: balagan w pokoju 9latki 01.03.09, 12:34

      Oj, znam to z autopsji. Nie nadmiar prezentow, ale balaganwink Nawet
      jak niewiele mialam, to jakos nigdy porzadku nie moglam utrzymac.
      Tata robil porzadki blyskawicznie. Dawal okreslony czas (np do
      poludnia) i mial byc porzadek. wszystko, co nie bylo na miejscu
      wywalal przez oknowink Ja mialam pokoj na parterze, ale siostra z
      poddasza musiala czasem kilkanascie razy chodzic, zeby wszystkie
      ciuchy wyzbieracwink W szafach tez nam tak sprzatal, bo zwlaszcza u
      siostry nigdy sie nie domykaly, wszystko upychala pozwijane jak
      leci, byle na wierzchu widac nie bylo. Metoda dosc drastyczna, ale u
      nas dzialalo, choc uwazam, ze to byla lekka przesada. Z corka
      sprobuj ponegocjowac. Jak nie umie wysprzatac pokoju, to faktycznie
      zbieraj to co nie lezy na swoim miejscu , jak przez caly dzien jest
      porzadek, to oddajesz jedna rzecz. za balagan jedna z rzeczy
      oddajesz, wyrzucasz lub sprzedajesz, a corce pozwalaj wybierac. na
      pewno jej sie nie spodoba, ale z czasem wyrobi sobie nawyk
      porzadkowania. Lepiej pilnowac tego codziennie, a nie raz w
      tygodniu, wtedy nie dosc, ze sie wiecej nasklada, to i nerwow wiecej
      kosztuje. jak sie mala bawi, to ok, normalne, ze sie balagan zrobi,
      ale daj jej np godzine po skonczeniu zabawy na posprzatanie, jak
      przychodza kolezanki, to uprzedz je wczesniej i przed wyjsciem maja
      razem pomoc corce doprowadzic pokoj do stanu uzywalnosci. Pilnuj
      tego, corka to za jakis czas doceni, a ty nie bedziesz wysluchiwac
      jej zali (slusznych zreszta), ze ma sprzatac po kolezankach-
      balaganiarach. Powtarzaj jej do skutku, ze jak sie bawi, to jedna
      zabawka, jak zaczyna cos innego, niech odklada ja na miejsce,
      wowczas nic jej nie zginie, a ty nie bedziesz sie na nia denerwowac,
      jak ma w pokoju porzadek, zagladaj do niej czesciej, pobaw sie raem
      z nia, poczytaj jej cos, poopowiadaj historie z dziecinstwa,
      poogladajcie stare zdjecia, zapros ja do wspolnego pieczenia,
      cokolwiek, co dla dziecka bedzie wyjatkowe. Szybko skojarzy, ze
      utrzymanie porzadku w pokoju jej sie oplaca, a przebywanie z mama i
      robienie czegos fajnego razem bedzie dla niej znacznie wiekszym
      przejawem milosci niz 10 nowych zabawek! W dodatku bedzie
      skuteczniejsze od karania.
      • sion2 Re: balagan w pokoju 9latki 01.03.09, 18:50
        NIe wiem czy wczesniej zapowiadalas corce takie konkretne i brutalne
        dzialania, ostrzegalas, dawalas konkretny termin do zrobienia
        porządku? bo jesli dzialalas pod wplywem impulsu to chyba dziecko
        moze poczuc sie zagrozone twoja nieprzewidywalnoscią...

        NIe rozumiem takich sytuacji gdzie dziecko tonie w zabawkach... a
        nie macie wokol siebie zadnego mlodszego i biedniejszego dziecka? bo
        ja bym regularnie dwa razy do roku, najlepiej przed Bozym
        Narodzeniem i przed urodzinami, kazal corce odlozyc częśc zabawek
        nieuzywanych juz i oddala razem z nia mlodszemu lub biedniejszemu
        dziecku przy czym jeszcze nie pozwolilabym na oddawanie połamanych,
        zdekompletowanych i pobrudzonych bo biedniejsze dziecko to nie
        smietnik.
        Szkoda wyrzucac takie drogie zabawki, naprawde, chyba cie ponioslo.
        A moze macie problemy bo corka musi utrzymywac porzadek na polkach?
        zdecydowanie lepiej w pokoju bałaganiary lub bałaganiarza sie
        sprawdzaja pojemniki typu chomik, jeden na lalki z ubrankami, jeden
        na puzzle, jeden na gry planszowe itd. Na polkach ksiazki i np.
        mikroskop, biurko zawsze czyste na koniec dnia. No i ciuchy w
        szafie, nawet skotłunione - prosze bardzo ale jak nie bedzie miala
        rano czystych majtek to idzie w brudnych i juz.
        • mamusia1999 Re: balagan w pokoju 9latki 02.03.09, 11:11
          faktem jest, ze nie jestem calkiem zadowolona ze swojego zachowania.
          wprawdzie juz kilka razy w ciagu jej dziecinstwa znikala kupa
          zabawek z dywanu, to samo zdarza sie czasem mlodszemu bratu - na
          spokojnie i po uplywie ultimatum. w aktualnym przypadku zwracalam
          przez kilka dni uwage na koniecznosc posprzatania pokoju, w koncu
          zarzadzilam kategorycznie "teraz sprzatasz" - skonczylo sie to
          ostrym wyciem. no a wycia nie moge zniesc (taka mam slabosc)i
          cala "czystke" przeprowadzilam na wysokich obrotach.

          w miedzyczasie pomalutku wory oproznila i poukladala, miejsca jak
          sie okazuje jest pod dostatkiem (choc nie nadmiar).

          moj maz najchetniej by jej nic nie kupowal crying rodzine trudno namowic
          na skladki i kazdy kupuje kupe drobiazgow. ja chetnie od wielkiego
          dzwonu kupuje porzadne, wymarzone zabawki. a Mloda jest ogolnie
          rozwazna dziewuszka i prawie nic nie psuje. I jest dosc kreatywna -
          z rzeczy zepsutych, dziurawych rajtek itd "szyje" i skleja rozne
          cuda. i nic nie chce oddac. ale chyba wprowadze ten zwyczaj (u nas
          nawet dziala taka akcja "Boze Narodzenie w kartonie po butach",
          gdzie wysyla sie biednym dzieciom dobre zabawki)i z okazji swiat
          bedziemy cos oddawac. do tej pory oddawalismy tylko garderobe.
    • angazetka Re: balagan w pokoju 9latki 02.03.09, 11:21
      Jej pokój, jej bałagan. Nie sprzątaj tam, nie rób "akcji", olej - o
      ile nie bałagani gdzie indziej niz u siebie. To już spora
      dziewczynka, w końcu jej samej bajzel zacznie przeszkadzać - musi
      (mnie, bałaganiarze, też w końcu przeszkadza). Jedyny wymóg, jaki
      bym postawiła, to przestrzeganie zasad bhp wink Czyli żadnych
      pleśniejących kanapek itp.
      • mamusia1999 Re: balagan w pokoju 9latki 02.03.09, 12:07
        ha, kiedy nie przeszkadza (tez tak myslalam). a jak nie moze znalezc
        szkolnych przyborow zaczyna sie wycie i rozpacz. znajduje i zupelnie
        nie kojarzy tego z koniecznoscia posprzatania. kazdy ma swoja
        indywidualna potrzebe porzadku - dla mojego meza ja jestem
        balaganiara, ale do pokoju Mlodej czesto nie da sie wejsc.

        no ale konkretnie (bo ja sie wyprztykalam koncepcyjnie): co
        zarzadzic wlasnie co do zasad bhp? skad mam wiedziec, gdzie co
        plesnieje, jesli tam nie wejde i nie przeszukam? i co zrobic jak
        znajde smakolyk? bo juz bylo tak, ze nie mialam zadnego pudelka na
        kanapki (bo wszystkie gdzies w tym bajzlu twkily i kwitly) -
        oczywiscie musiala isc do szkoly bez kanapek, ale ja kolezanki
        poratowaly i jeszcze bylo fajnie, bo Mloda nie dostaje ciasteczek,
        serkow etc. No i sama musiala te pudelka wyszorowac.

        ja to oczywiscie wsyzstko z duza doza humoru tu wypisuje(z mojej
        akcji tze sie juz obsmialysmy). bo generalnie - obym tylko takie
        problemy w zyciu miala!
        • angazetka Re: balagan w pokoju 9latki 03.03.09, 11:53
          > a jak nie moze znalezc szkolnych przyborow zaczyna sie wycie i
          rozpacz. znajduje i zupelnie nie kojarzy tego z koniecznoscia
          posprzatania.

          A pomagasz jej szukać? Bo ja bym nie pomagała. Jej syf, jej zguba,
          jej problem. Kiedyś załapie.

          > skad mam wiedziec, gdzie co
          > plesnieje, jesli tam nie wejde i nie przeszukam?

          Nie przeszukuj. Dokładnie tak, jak zrobiłaś - nie ma pudełek na
          kanapki, zapytaj, gdzie są, niech znajdzie i wyszoruje (btw nie
          lubię pudełek na kanapki, uważam, że folia wystarczy wink). I umówcie
          się, że jesli nie będzie dbała o wywalanie własnych resztek żarcia,
          to Ty będziesz miała prawo jej robić takie naloty jak wyżej opisałaś
          i sprzątać wedle własnego uznania (co bywa straszne). Może takimi
          małymi kroczkami gdzieś dojdziecie?
          • mamusia1999 Re: balagan w pokoju 9latki 03.03.09, 13:43
            nie pomagam w szukaniu. za to moj maz pomaga w generalnych
            porzadkach - ale on sie wtedy bardzo upiera i sporo badziewia trafia
            ostatecznie do smieci.
            wczoraj sie ze mna wyklocala o serdaczek krakowski, od jakichs
            trzech lat za maly wink za to nowiutki, blyszczacy.
    • stokrota113 Re: balagan w pokoju 9latki 04.03.09, 21:17
      ja jako dziecko 2 razy w roku robiłam z mamą akcję przeglądu zabawek i oddawania
      biednym dzieciom. Oczywiście mama nas tak przygotowywała rozmowami byśmy
      cieszyli się, że robimy dobry uczynek i nie czuli żalu. To nauczyło nas
      wrażliwości na biednych ludzi i dzielenia się z innymi. sami decydowaliśmy co
      chcemy oddać. Są domy samotnej matki i oni chętnie przyjmują.
      a co do bałaganienia: moja mama przez lata walczyła ze mną różnymi sposobami i
      nie pomagało. koleżanki mówiły jej: jak pozna chłopaka to sporządnieje i miały
      rację big_grin
    • yenna_m Re: balagan w pokoju 9latki 04.03.09, 23:28
      a ja od dzis testuję metodę: magnesik na lodowce za dobre zachowanie (w tym
      sprzątanie), zabranie magnesika za zle zachowanie (w tym niesprzątanie), 5
      uzbieranych magnesikow - jakas nagroda (niekoniecznie materialna - np wypad na
      lodowisko, spacer, malowanie i te de)

      zobaczymy, jak się metoda sprawdzi
      na razie chlopaki spisują się na medal smile
      • mamusia1999 Re: balagan w pokoju 9latki 05.03.09, 10:27
        u nas sa "smiley's" czyli szklane nuggety za szkole (glownie za
        matematyke, ktorej sie potrafi nauczyc ale nienawidzi): 1 smiley za
        kazda strone cwiczen z matematyki odrobiona bez wycia i innych
        cyrkow, za wynik klasowki tez (6 za 6, 5 za 5, 4 za 4). za pelny
        kieliszek smileys jakas atrakcja ze mna (spa jest ulubione). ale
        moze je wydawac "po drodze" np. na wypozyczenie "dlugiego" filmu (4
        smileys), 1/2 na kompie to 1 smiley, gry edukacyjne for free.
        wypadaloby wlaczyc to sprzatanie, ale rowniez "ludzkosc" wobec
        mlodszego brata. niby do mnie dociera, ze trzeba chwalic, chwalic,
        chwalic i honorowac, honorowac, honorowac. ale cos sie we mnie
        burzy. zeby juz tak kompletnie nic nie robila "po prostu", bo zycie
        tego wymaga?
        • ewa_m8 Re: balagan w pokoju 9latki 07.03.09, 16:42
          Ja wychodzę z założenia, że dzieci muszą pewne rzeczy robic dla
          zasady, ze tak się wyrażę, a nie dla nagrody. Przy czym nagrodę
          staram im się wsazać jaka z tego moze wyniknać. Przede wszystkim
          nauka, nigdy nie daje nagrody za dobre stopnie, mówie im do
          znudzenia, aż w końcu zrozumieja i zapamiętają, że nagrodą samą w
          sobie jest wiedza - to ona jest największym skarbem człowieka,
          którego nikt mu nigdy nie zabierze. Mądry człowiek, zawsze sobie w
          życiu poradzi, będzie miał wymarzona dobrą pracę i zadowolenie, a
          głupi moze co najwyżej liczyc na czyjąś łaskę. To do nich zaczyna
          docierać i bardzo się z tego cieszę. Jeśli chodzi o sprzątanie, to
          bałaganiarstwa nie toleruję, tzn nie uważam, ze mieszkanie ma być
          nieskazitelnie czyste niczym muzeum i tak nie jest, w końcu tu się
          żyje i tak się nie da, ale po zabawie pokój musi być wysprzątany,
          żeby rano jak się wstanie można było znaleźć kapcie, bluzkę i
          spodnie bez potrzeby przerzucania tony zapomnianych kiedyś rzeczy.
          Musi panować ogólny ład, zeby po prostu nam było milo wrócić do
          domu, usiąść i odpocząć czy to po szkole, czy pracy, a nie
          przewracać się w progu o lalkę smile Czasem niestety musze zwracac
          uwage dzieciom bardziej kategorycznym głosem, bo ze sprzątaniem jest
          ciężej niż z nauką, ale efekt zazwyczaj jest. A jak nie, to wszystko
          ląduje w łózku (brudne skarpety, butelka po soku i inne
          niesprzątnięte niespodzianki)wtedy oczywiście jest złość, "co to
          robi w moim łóżku?" a ja wtedy zawsze na spokojnie odpowiadam, że
          skoro nie wie, gdzie jest śmietnik, albo kosz na pranie to niech to
          trzyma w swoim łózku, bo ja się nie chcę o niec potknąc.Co jakiś
          czas tez robimy akcje typu : czym sie już nie bawisz do jednego
          worka do oddania dla biedniejszych dzieci, a do drugiego uszkodzone
          i zepsute - do śmieci. To samo tyczy sie ubrań. To działa na mojego
          9-latka i 6- latkę
        • jakw Re: balagan w pokoju 9latki 08.03.09, 10:36
          Ja tam wredna jestem. Za zrobienie porządku w pokoju nie daję
          żadnych nagród. Co najwyżej obcinam dostęp do kompa w przypadku
          jakiegoś potwornego bałaganu.Znajdę butelkę po wodzie - następne
          picie kupuje sobie ze swojego kieszonkowego. A jak kiedyś uzbierałam
          z jej grosików równowartośc tygodniówki i zgarnęłam to od tego czasu
          jakby mniej kasę rozrzuca.
          PS
          U mojej starszej bałagan nie kłóci się ze skupieniem.
          • morekac Re: balagan w pokoju 9latki 19.03.09, 00:19
            Z tymi butelkami po wodzie to niezły pomysł...
    • warszawa.pl Re: balagan w pokoju 9latki 08.03.09, 12:21
      co wy gadacie!!!!!!
      ja to bym zjadł ten bałagan wy to nic a co dopiero pies on to dywan
      brudzi !!!!!.
      • elske Re: balagan w pokoju 9latki 08.03.09, 18:55
        Nie czytalam wszystkiego,wiec moze juz padla taka propozycja.

        Moja cora ma 4 lata i tatusia,ktory ma fiola na pukcie kupowania zabawek.A ja
        juz nie wiem co z tym robic.A wiec:co jakis czas robie przeglad zabawek,te
        ktorymi juz od dawna sie nie bawi do kartonu i do schowka.Na reszte kupilam
        kolorowe pojemniki.Do jednego wrzucilam wszystkie klocki,do nastepnego barbi i
        wyposażenie,do nastepnego reszte zabawek.W sumie ma 4 duze pojemniki z zabwkami
        i 3 male .Zasada jest taka:po zabawie wszystko ma wrocic do pojemnikow.Podloga
        ma byc czysta. Wciagu dnia duzo czsu spedzamy w salonie.Tam tez ma swoje zabawki
        w koszykach wiklinowych i na polkach w komodzie.Zanim zacznie bawic sie
        nastepnymi zabawkami,musi posprzatac wczesniejsze.
        U nas kazda rzecz ma swoje miejsce,wiec sprzata sie bardzo szybko.Cora nie
        zastanawia sie co gdzie polozyc,bo wie ze kredki i malowanki zawsze sa w
        szufladzie ,puzzle na polce,a laki barbi w koszyku.

        • 3-mamuska Re: balagan w pokoju 9latki 08.03.09, 20:13
          moje dzieci 10 i 5 lat bawia sie u corki w pokoju( bo jest duzy)gdy jest czas
          posprzatac to corka sie leni i liczy ze brat posprzata,wchodze mowie, kto co ma
          zrobic syn szybko sprzata a corka udaje wtedy, syn gdy skonczy moze zejsc do
          salonu a corka zostaje w pokoju az nie posprzata 1 razem byla tam 1.5
          godzinny.dostaja tez plusy i minusy jak jest duzo plusow to idziemy na lody lub
          gdzies do parku ,ale musi byc duzo tych plusow.Chwale corke i wtey ona zaczyna
          sama z siebie robic rozne zeczy zeby dostac pochwale,a w sobote to jest wieksze
          sprzatenie i kazdy sprzata swoj pokoj syn dodatkowo odkurz caly doma corka
          wyciaga naczynia ze zmywarki.Jesli nie sprzataja to nie ogladaja bajek lub nie
          ma dostepu do komputera.Na syna mam nowy sposob dostal pod choinke laptopa i
          jesli znajbuje brudne ubrania na podlodze lub w szfie wepchniete to ile sztuk
          znajde na tyle dni konfiskuje laptopa.Gdzies widzialam w jakims programie o
          niani na tvn style,ze to co bylo na podlodze wkladal do workow i chowala i tak
          po pewnym czsie nie miala zabawek przyborow do szkoly i czystych ciuchow,niania
          byla u nich tydzien dotarlo co sie stanie z balaganem i zaczela sprzatac,nie
          bylo krzyku proszenia mowienia poprostu worek i za spokojem znieranie do
          wora.Oczywiscie byla na poczatku rozmowa i wyjasnienie nowych zasad pozdrawiam
    • zefirekk Re: balagan w pokoju 9latki 19.03.09, 07:30
      to po co ma swój pokój jak nawet tam muszą panować Twoje zasady. Weź odpuść. W końcu skoro przydzieliłaś jej osobne pomieszczenie, to chyba po to, żeby miała jakąś prywatność. Zamknij drzwi i nie wchodź - jak nie będize mogła czegoś znaleźć - jej problem, jak nie poprzynosi brudnych ciuchów do prania - jej problem, będzie chodzić w brudnych. Przecież zacznie sprzątać jak zaczną pojawiać się koledzy itp. smile
      • lucy_mama Re: balagan w pokoju 9latki 23.03.09, 10:07
        skłaniam się do opinii zefirekk, choć przyznam, że porządek w pokoju
        mojej 7letniej córeczki od jakiegoś czasu stanowi mój dylemat
        wychowawczy.
        No bo ideologicznie jestem bałaganiarą - jak to mówią przykład idzie
        z góry i trudno mi jest trąbić jej o sprzątaniu, gdy sama nie
        pamiętam o odkładaniu rzeczy na miejsce. Wiecznie czegoś szukamy.
        Ale człowiek swoje lata ma, a na dodatek zawsze byłam w miarę
        odpowiedzialną osobą, tak więc umiałam i umiem za ten swój bałagan
        wziąć odpowiedzialność.
        Ale gdy czasem bałagan córki nabierze naprawdę dużych rozmiarów, gdy
        idę ją utulić do snu i dać jej książeczkę - mam wrażenie że ciężko
        jej będzie zasnąć w takim bałaganie. I od czasu do czasu zapominam o
        zasadzie "Twój pokój, Twój bałagan". Dostaje wtedy ultimatum - np.
        za posprzątanie dostęp do komputera. Najczęściej jest oczywiście
        tak, że pomagam jej w tym sprzątaniu, bo wtedy nie czuję się tak źle
        naruszając swoje zasady dotyczące wolności wyboru itpsmile pomagam jej
        w segregacji pierdółek itp.
        Martwi mnie jednak to, że sprzątanie najczęściej jest okraszone jej
        płaczem i myślę sobie, że już na zawsze sprzątanie będzie się jej
        kojarzyć - tak jak mnie - z czymś niemiłym. Ona jest takim wolnym,
        kolorowym ptakiem i naprawdę źle się czuję z zaganianiem jej do
        sprzątania i zaczynam się zastanawiać, czy nie odpuścić i zobaczyć
        co z tego wyniknie.
        • mamusia1999 Re: balagan w pokoju 9latki 23.03.09, 16:23
          no wszystko pieknie i demokratycznie i byloby po mojej mysli gdyby
          nie drobiazg: regularnie odbywaja sie ryki bo piora nie da sie
          znalezc albo brak spodni w szafie (lezy w kacie zwinieta kupa). na
          wzmianke, ze to wszystko wina balaganu ryk sie tylko wzmaga, zero
          zrozumienia sytuacji i wyciagniecia wnioskow. niby moglabym wyjsc z
          domu i rykow nie sluchac - tylko ze o 7.00 to mi sie na mropzie
          stac nie chce i Mlody tez jeszcze spi.
    • esmeraldine Re: balagan w pokoju 9latki 23.03.09, 20:32
      Niestety, z moją 10-latką mam to samo. I muszę z żalem stwierdzić,
      że bałagan nie przeszkadza nawet po osiągnięciu punktu krytycznego.
      Jak nie można znaleźć pióra, książki, zeszytu itp to idzie i kupuje
      nowe (ze swoich a potem domaga się oddania, bo potrzebowała na już).
      Kiedy jej posprzątałam po swojemu wpadła w histerię, że teraz już
      nic nie znajdzie. A ja cały dzień w tym bajzlu tyrałam jak wół uncertain
      Moja wie, że może zaprosić koleżanki tylko do posprzątanego pokoju.
      W efekcie nie zaprasza koleżanek a jeśli już, to raz na ruski rok
      sprząta. I naprawdę potrafi uncertain
      Ja już nie mam pomysłu uncertain
      • mamusia1999 Re: balagan w pokoju 9latki 25.03.09, 18:00
        on prosze. spadl jej na glowe i noge ( z najwyzszej polki) stos
        ksiazek. palec u nogi ubity do krwi. cala buzia usmarkana i
        zalzawiona. bynajmniej nie poukladala ksiazek. jak jej spadnie na
        glowe encyklopedia moze byc problem wink

        a z tym rewirem, prywatnoscia etc to jednak jest inaczej. wietrze
        tam, ukladam swieze ciuchy w szafie, przychodze pielegnowac w
        chorobie i czytac/przytulac, rozmawiac w 4 oczy etc. owszem moge
        nie czytac i zegnac wieczorem pod drzwiami, ale juz w chorobie
        wejsc musze. i dopoki tak jest musi tam panowac wzgledny lad.
    • da.ria35 Re: balagan w pokoju 9latki 24.03.09, 12:48
      U nas byl podobny problem i w sumie jest. Tylko ze ja w koncu
      przestalam postrzegac to jako problem. Jestem pedantka, lubie
      czystosc i jak wszystko jest na swoim miejscu. Corka nie. Ona lubi
      jak w pokoju duzo sie dzieje i na podlodze i biurku itp.
      Nie od razu to zaakceptowalam, przekonywalam, karalam, prosilam....
      Pewnego dnia stwierdzilam ze mam dosc. Ze nie sprawia mi
      przyjemnosci sprawdzanie i ciagle poprawianie mojego dziecka.
      Uznalam ze to jej rewir. Ale zeby jakies zasady byly, wspolnie
      ustalilysmy ze ja w tygodniu "nie marudze", natomiast ona w sobote
      sprzata swoj pokoj na blysk. Bez przypominania. Jednoczesnie
      wszsytko co zostawia, nie sprzatniete, w reszcie naszego domu, tam
      gdzie chcemy zeby bylo czysto i milo.... laduje u niej.
      No i okazalo sie to strzalem w dziesiatke. Teraz mam spokoj. Ja
      przymykam oczy na balagan miedzysobotni, nie marudze, ona sprzata w
      sobote bez przypominania. A po 3 takich tygodniach stwierdzila....
      ze niefajnie miec balagan i ze postara sie bardziej dbac... Ale to
      juz jej sprawa smilesmile
      • anmanika Re: balagan w pokoju 9latki 24.03.09, 14:41
        jak to dobrze, że nie jestem osamotniona w problemie bałaganu. Ja już sił nie
        mam, przestałam sprzątać. W soboty każdy sprząta u siebie. Jak sie nadmiernie
        zabałagani zagroziłam, że zamieszczę zdjęcia pokoju w internecie: działa.
        Nie jestem pedantką ale to co się w młodej pokoju dzieje przerasta wszystko.
    • justyna1212 Re: balagan w pokoju 9latki 25.03.09, 15:29
      Moja córka też ma 9 lat. Problem bałaganu dawno mamy za sobą, ale bywało
      "gorąco". Szczególnie po zabawie z koleżanką. Wyjmowały wszystko co się da,
      pakowały w torebusie, a potem segregowanie tego zajmowało 2 godziny i kupę
      nerwów, bo mnie szlag trafiał.
      Teraz jest zasada, że sprzątają razem, chociaż z grubsza.
      Druga żelazna zasada: na podłodze minimum zabawek, tak aby można było przejść
      przez pokój. Pokój dodam-malutki. Teraz dodatkowo dzielony z braciszkiem, który
      też ma dużo swoich zabawek.
      Trzecia zasada: gdy córka dostaje nową zabawkę, sama decyduje, którą zabawkę
      oddać(w najgorszym wypadku wyrzucić, ale wtedy serce boli). Czyli "coś
      przybywa-coś ubywa". Świetnie się sprawdza.
      Oczywiście raz na jakiś czas przegląd zabawek i decyzja, które można oddać lub
      wyrzucić, jeśli bardzo zniszczone.
      Ogromnym ułatwieniem w utrzymaniu porządku jest duża ilość półeczek, gdzie można
      znakomicie wszystko segregować. Przed pójściem spać wszystko musi być
      uprzątnięte, inaczej nie można rozścielić łóżek.
      Teraz największy bałagan robi nasza świnka morska smile
      • bi_scotti Re: balagan w pokoju 9latki 25.03.09, 18:05
        Sprzatanie, ukladanie, trzymanie porzadku to nie jest jakas
        instynktowna wiedza podobna do umiejetnosci ssania - tego sie trzeba
        nauczyc. Czy uczysz/uczylas swoja corke jak sie sklada rzeczy, jak
        uklada? Jak czesto to z Nia robisz? Czy Ona naprawde wie jaki jest
        zwiazek przyczynowo-skutkowy pomiedzy niezjedzona kanapka a
        smrodkiem w pokoju?
        Ja wiem, ze to truizm, ze z dziecmi trzeba spedzac czas (rowniez
        czas przeznaczony na porzadki!)no ale inaczej sie nie da - czas na
        wspolne sprzatanie to bardzo produktywny czas wychowawczy (jesli sie
        chce zeby byl produktywny) i trzeba go znalezc.
        Najczesciej obserwuje dwie szkoly postepowania: 1 - nie moj pokoj,
        nie moj balagan, niech dziecko robi u siebie co chce; 2 - jak nie
        posprzatasz za 5 minut (godzine, do jutra, w sobote - wersji jest
        kilka), to wszystko z dywanu (biurka, szafki, polki) wyrzuce/oddam
        biednym/schowam w piwnicy.
        Zadna z tych opcji tak naprawde niczego dziecka nie uczy a juz na
        pewno ani nie uczy sprzatania, ani faktycznych konsekwencji
        niesprzatania, ani pozytkow z porzadku, ani wspolpracy dziecko-
        rodzic w kwestii utrzymania porzadku.
        Ja bym zachecala do tej wspolpracy smile
    • szarsz Re: balagan w pokoju 9latki 25.03.09, 20:29
      Po pierwsze, dziecko trzeba uczyć sprzątania. Moi rodzice mnie nie
      uczyli, robiąc to, co większość radzi tu: zostawiali z bałaganem w
      imię tego, że to nie ich pokój tylko mój. I nie nauczyli sprzątać,
      więc uczę i uczyłam się sama, z bólem i wciąż nie jestem w tym dobra.

      Uczyć, czyli pokazywać, co to znaczy "sprzątać". Ja do mojego
      dziecka miałam w pierwszym i drugim roku życia przefajną opiekunkę,
      która z nim wszystko sprzątała, sama z siebie, lubiła to i Młodego
      mi przyuczyła. Do dziś, choć tamtej pani już nie pamięta, uwielbia
      wycierać kurze, myć podłogi, zamiatać itp. Zupełnie inaczej niż jego
      mamusia wink

      Może niektórym dzieciom bałaganiarstwo przechodzi samo. Ale nie
      wszystkim.

      Po drugie, trzeba tłumaczyć, dlaczego bałagan jest zły. I na czym
      polega sprzątanie.

      I po trzecie, ja polecam metodę, która sprawdziła się u nas - kilka
      (chyba 6 czy 7) pudeł na zabawki. Rozsortować i schować pod sufit.
      Dziecko może korzystać ze wszystkich, ale zanim zdejmiemy drugie
      pudło, pierwsze musi być zapakowane i gotowe do schowania.
      Młody odkrył dzięki temu systemowi wieeeele dawno zapomnianych, bo
      schowanych pod stertą, zabawek.

      Czasem jest problem, jak chce się bawić rzeczami, które są w dwóch
      pudłach. Ale wtedy po prostu wyciągamy jedno, a z drugiego to, co
      jest akurat potrzebne.
      • szarsz składanie ciuchów 25.03.09, 20:38
        To może być świetna okazja do babskich plotek.
        Jeśli się "poświęcisz" i spróbujesz to robić razem z córką, to
        możesz się trochę o niej, jej gustach i wyborach dowiedzieć.
Pełna wersja