Dodaj do ulubionych

Dziecko u endokrynologa

06.04.09, 12:52
Do założenia wątku skłonił mnie inny na tym forum, mianowicie o nadmiernej
potliwości dzieci. Pojawiły się tam posty o lekach hormonalnych i przypomniała
mi się moja sprawa:
Moja córka 10 lat od paru lat jest pod opieka endokrynologa, skierowana tam z
powodu niskiego wzrostu. Trochę śmieszne, bo jest raczej za chuda niż za
niska, co potwierdziła doktor specjalista. Po wszechstronnym przebadaniu
oczywiście wyszło, ze jest zdrowa. Piszę "oczywiście", bo sama już wcześniej
badałam jej krew i było zawsze ok, poza tym my z mężem w jej wieku to były dwa
chudzielce- niejadki z wieczną niedowagąsmile Ale jak już raz się trafi do
poradni specjalistycznej, to wiadomo, że chodzi się już do pełnoletności,
trzeba dmuchać na zimne i kontrolować, sama zresztą to popieram. Wizyty u
endokrynologa są teraz raz w roku, by obejrzeć dziecko.
No i wreszcie przechodzę do meritum- ostatnia wizyta. Pani doktor po
obejrzeniu dziecka stwierdziła, że pomimo dobrych wyników zaleca lek
hormonalny, bo córka ma lekko suchą skórę, ciut za mało urosła i ona swoim
profesjonalnym okiem widzi jednak mikro- wole. Poza tym niedługo zacznie
dojrzewać i jej się to przyda (branie tego leku). Spytała, czy się zgadzam. Ja
oczywiście się zgadzam, przecież ona wie lepiej, jest lekarzem, no nie?
Oczywiście po wyjściu z gabinetu dopiero trzeźwe myślenie i wątpliwościsad
Wykupiłam ten nieszczęsny lek, Euthyrox N25, przeczytałam ulotkę, no i nie
podaję go córce. Wizytę mam za pół roku.
Acha, jeszcze pani doktor powiedziała coś takiego: mam podawać lek i
obserwować, jak coś mnie zaniepokoi to mam od razu do niej dzwonić. Zapytałam,
na co mam zwracać uwagę, na co ona "zapewniam, będzie pani wiedziała". Fajne, nie?
Przydałyby mi się potwierdzenia od Was, ze dobrze zrobiłam, nie podając tego
leku Oli, bo decyzję podjęłam, ale czy dobrą?sad
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: Dziecko u endokrynologa 06.04.09, 13:30
      a jakie wyniki ma Twoja córka?

      poczytaj o nieleczonej niedoczynnosci, szczególnie u dzieci to szybko zmienisz
      zdanie.
      wierz mi, byłam u kilku endokrynologów z synem, nie podają oni leków na wyrost.

      swoją drogą co takiego złego przeczytałaś w ulotce?
      sama łykam ten lek i podaję go dziecku.
      • alinka_li Re: Dziecko u endokrynologa 06.04.09, 14:10
        Ależ u mojej córki nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości! Naprawdę gdyby były
        takie wskazania, nie wahałabym się podać leku. Czy na pewno przeczytałaś
        dokładnie mój post? Z tego co mówiła doktor, dała lek trochę tak w razie czego,
        bo będzie dojrzewać to się przyda....
        • olotka Re: Dziecko u endokrynologa 06.04.09, 14:42
          jesli jest to mozliwe to skonsultowałabym to z innym endokrynologiem, są tzw lekarze "sponsorowani" nie wiem dokładnie na czym to polega ale uwielbiają wypisywać leki pewnych firm
          moja siostra swego czasu trafiła do takiej pani dermatolog, która jej nie pomogła ale za to zrobiła z niej królika doświadczalnego przepisując coraz to inne leki
          skończyło się na ostrym podrażnieniu całej skóry twarzy a problemy które miała z trądzikiem pozostały, aha na te leki moi rodzice wydawali wtedy niezła sumkę co miesiąc
          myślę, że tak sobie to można łykać witaminy a nie leki ze skutkami ubocznymi
          poradziłabym się innego lekarza, bo rozumiem Twoje rozterki, z jednej strony nie podawać i zaniedbać coś a z drugiej strony podawać i zaszkodzić swojemu dziecku też nie chcesz
          • mami7 Re: Dziecko u endokrynologa 06.04.09, 16:33
            euthyrox25 - miesięczna kuracja ok. 10 zł.

            ja sie dziwię, ze sama decydujesz o tak waznej kwestii.
            konsultowałam się z kilkoma endokrynologami, najpierw z powodu niepodawania
            leków mojemu dziecku, a potem z powodu zalecenia ich podania.
            masz watpliwosci skonsultuj to z innym lekarzem.
        • mami7 Re: Dziecko u endokrynologa 06.04.09, 16:28
          jakie wyniki ma Twoja córka?

          nie spotkałam się, żeby lekarz zapisał komukolwiek leki na wszelki wypadek.
          niestety praktyki są zupełnie inne.
          moje dziecko z nieprawidłowymi wynikami było przez blisko rok na obserwacji.

          przeczytałam Twój post.

    • olifra moja córeczka 06.04.09, 16:37
      A to nasza historia. Moja córeńka jest bardzo drobną dziewczynką. chodze z nią
      do endokrynologa od bilansu 6- latka. dokładnie wypadła ponizej 3 centyla o
      0,5cm. Generalnie wyniki badan hormonalne sa świetne i genetycznie ma to po mnie
      uwarunkowane. Ale dla spokoju wszystko sprawdzamy. Wizyta raz na rok, tak dla
      odbębnienia, mierzymy wzrost, wage itd, i oczywiście pani doktor przepisuje
      leki. Pierwsze jakie w od niej dostała (nie pamietam nazw) spowodowały problemy
      z paznokciami. pediatra nasz kazał odstawić. i tak zrobiłam. kontrola u pani
      endokrynolog wykazała odpowiedni przyrost wzrostu i wagi. powiedziałam o
      paznokciach. stwierdziła, ze dobrze zrobiłam odstawiając. no i przepisała cynk.
      ja się kiedyś nasłuchałam o cynku i nie wykupiłam go nigdy. no i znowu kontrola
      u pani endokrynolog. diagnoza- bardzo dobry przyrost wzrostu i troche mały wagi
      (no ale ona taka fryteczka jest i juz bedzie). I pani doktor bardzo zadowolona,
      ze tak jej CYNK pomógl. na co ja bardzo delikatnie mówię, ze jej nie podałam
      tego leku bo zapomniałamsmile o nim na śmierć. i co pani doktor na to - To w
      zasadzie dobrze, to niech ona go w ogóle nie bierze. Prosze przyjśc za rok.
      Pozostawiam do przemyślenia
      • mami7 Re: moja córeczka 06.04.09, 16:43
        do jakich lekarzy wy chodzicie? bardzo proszę o podanie nazwy konkretnych placówek.

        sorry, ale dla mnie byłaby to strata czasu, chodzenie do lekarza tylko po to,
        zeby chodzic. skoro systematycznie "olewam" jego zalecenia (niewazne czy ja mam
        racje, czy nie) to po co te kontrole?
        nie ufam, szukam innego, albo zamykam sprawę, skoro uważam, ze problemu nie ma.
        • alinka_li Re: moja córeczka 06.04.09, 18:30
          Posłuchaj, chodzę do lekarza, bo mimo tego, że córka jest zdrowa, zawsze może to
          się zmienić. Chodząc raz w roku przynajmniej wiem, że nadal jest wszystko w
          porządku. Poza tym raz w roku to żaden kłopot przejść się do lekarza, traktuję
          to trochę jak profilaktykę. A przepisanie przez panią doktor leku wyglądało
          jakby było tylko po to, by cokolwiek mieć do zapisania w karcie, no bo jak
          dziecko zdrowe, to by nie było sensu wyznaczać następnej wizyty, a tak sens jest
          i jest co poobserwować (reakcja na lek). Czy widzisz sens podawania leku
          hormonalnego zdrowemu człowiekowi? Ja widzę tylko w przypadku antykoncepcji, a
          suchość skóry chyba nie jest do tego wskazaniem.
          Ostatnie badanie krwi było robione rok temu, także prześwietlanie ręki oraz
          konsultacje z dietetykiem. Był to całodniowe badanie w szpitalu. Dziecko jest
          zdrowe i praktycznie zawsze tak było.
          Nie będę szukała innego lekarza, bo nic mnie u córki nie niepokoi, jest zdrowa
          (poza skoliozą), radosna i pełna wigoru. Poza tym jest również pod kontrolą
          gastrologa- również zawsze wszystko ok.
          A co do zaufania do lekarza: owszem, miałam sytuację, gdy zauważyłam skrócenie
          jednej nóżki u córki. Lekarz nic nie zobaczył. Dałam sobie wmówić, że mam
          przywidzeniasmile Ola miała wtedy 2 lata. Po następnych trzech zauważyłam
          skrzywienie kręgosłupa. Chodziłam od lekarza do lekarza, wszyscy uważali, że
          sobie wymyślam problemy. W końcu jeden porządnie zmierzył i potwierdził. Wtedy
          jakby wszystkim bielmo z oczu opadło (musiałam wrócić do wcześniejszej poradni).
          Jak już było na papierku od innego lekarza, to kręcili głowami i cmokali, oj,
          faktycznie! Nalegałam na prześwietlenie- nie ma potrzeby, skrzywienie malutkie,
          a ja wredna matka chcę dziecko napromieniowywać bez potrzebysmile Gimnastyka
          wystarczy. Po pół roku prześwietlenie i skrzywienie 25%- jeszcze trochę i
          gorset. Pani doktor- ale w ogóle tak źle to nie wyglądało!smile
          Opisuję tę historię, żeby cię przekonać, że wtedy, gdy są ku temu podstawy, a
          choćby cień podejrzenia, ze coś nie jest w porządku, to tego nie lekceważę. Ale
          lekarz to nie bóg, i często trzeba zawierzyć swojej intuicji.
          Co do Euthyroxu- przeczytaj w ulotce wskazania do stosowania. Mają się nijak do
          "suchej skóry, mikrowola (?) i bliskiego dojrzewania"
          Przepraszam, trochę się rozpisałam, ale są tego plusy: widząc to wszystko czarno
          na białym pozbyłam się wątpliwości co do słuszności mojej decyzji. Jeśli za pół
          roku będzie coś niepokojącego (za mało urośnie), wtedy będę nalegała najpierw na
          ponowne badania, a potem pomyślę o leku (albo zmianie lekarza)
          • mami7 Re: moja córeczka 06.04.09, 19:37
            ta dyskusja nie ma sensu.

            ja nie przekonuję Cię do leczenia córki, czy też nie.
            zastanawiam sie tylko po co pisałaś ten post. "leczysz" dziecko sama i jestes
            swięcie przekonana do słusznosci swojej diagnozy.


            • verdana Re: moja córeczka 06.04.09, 19:53
              Leczenie zupelnie zdrowego dziecka hormonami nie wydaje mi się
              dobrym pomyslem. Ostatecznie tarczyce można przebadać, a lekarz nie
              powinien ignorowac wynikow badań.
              hormonalne leczenie dojrzewajacej dziewczynki to nie dawanie
              witamin. Jedno, co bym zrobiła - zmieniła lekarza.
          • radiata Re: moja córeczka 14.04.09, 19:10
            Chwila moment. Ja akurat znam ten lek i podaję go córce smile Jest to lek na
            niedoczynność tarczycy, którą diagnozuje się przede wszystkim na podst. badań
            TSH, F4,F3 a objawia się m.in. suchą skórą, powiększoną tarczycą - czyli wolem,
            ospałością czasem otyłością, czasem wręcz otępieniem umysłowym. Osoby którym z
            jakiegoś powodu usunięto tarczycę przyjmują ten lek do końca życia.
            Wprowadzanie w błąd endokrynologa jest moim zdaniem dość nieodpowiedzialne, bo
            akurat zakłócenia w gospodarce hormonalnej mają dość długofalowe skutki, nie
            zawsze oczywiste. U mojej rzeczywiście przez lata udawało się nie podawać leku
            mimo wartości hormonu poniżej normy, a teraz w okresie dojrzewania, kiedy
            potrafiła spać kilkanaście godzin z rzędu został włączony, żeby przyśpieszyć
            metabolizm, dodać kopa i chęci do życia. Mam nadzieję go odstawić za niedługo,
            ale nie sama....
            • alinka_li Re: moja córeczka 15.04.09, 13:05
              Radiata, a ten wpis to do czego się odnosi: "Wprowadzanie w błąd endokrynologa
              jest moim zdaniem dość nieodpowiedzialne"?
              Ola ma wyniki prawidłowe, niestety nie pamiętam już, jakie dokładnie wartości.
              Suchą skórę ma, wola nie ma, jest bardzo żywa i inteligentna ponad przeciętną wink
              Otyłość?- jest wręcz za chuda, co przez długi czas mnie bardzo martwiło.
              Ps.Nie mam zamiaru ukrywać przed lekarzem tego, że nie podawałam córce leku.
    • renkag Re: Dziecko u endokrynologa 15.04.09, 10:37
      CZy to czasem nie jest na Kasprzaka u pani o nazwisku na SZ...? U
      nas było podobnie, córka poszła profilaktycznie, kilka razy badania
      ale nic nie wykazały. Przestałam jeździć profilaktycznie, uznałam,
      że wleczenie tam dziecka do pełnoletności jest bez sensu, a jak coś
      mnie zaniepokoi to wtedy pójdę do lekarza. Przez takie osoby jak my
      (przychodzące profilaktycznie, bez żadnych wskazań) są potem
      półroczne kolejki i dzieci naprawdę potrzebujące tych wizyt nie mogą
      się dostać. A pani doktor byłą bardzo nadgorliwa, moim zdaniem
      • alinka_li Re: Dziecko u endokrynologa 15.04.09, 13:00
        Nie, to nie ta panismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka