zlewozmywak1
23.12.03, 10:49
Stoi dziewczynka na skraju kałuży i ma ochotę wejśc do niej. Obok kałuzy mama
ostrzega:
- nie wchodź, nie wolno
dziewczynka robi delikatne kroczki i widac ze ma wielka ochotę przejść sie po
kałuzy. Mama wtedy:
- jak wejdziesz, dostaniesz lanie.
W tym momencie dziewczynka jak na rozkaz chlap do kałuży.Mama cap dziewczynke
i wypłaca obiecane klapsy. Krzyk płacz.
Kurtyna.
Tak to widzę: Nie rób tego chodź wiem że to bardzo lubisz, bo jeśli to
zrobisz to wpierdol. Chcielibyśmy dorośli takich kar od silniejszych za
sprawianie sobie przyjemności? A dlaczego nie kalosze i swobodne chodzenie po
kałuzy, po jaka cholere ten akt przemocy i pokaz własnej siły i przewagi
fizycznej. Przed czym to dziecko zostało ochronione, co mu udowodniono. Ja
nie rozumiem.