alabama8
04.09.09, 13:55
W naszej szkole utworzono dwie klasy "0" korzystające z jednej sali
lekcyjnej, tak więc zajęcia odbywają się na 2 zmiany (pal licho,
nawet mi to pasuje). Ale teraz okazało się że:
1) pierwsza zmiana przychodzi na 7:30 - 11:30
2) druga zmiana ma zajęcia od 11:00 do 16:00
Czyli pół godziny albo jedna albo druga grupa się szwenda po
korytarzu. Dodatkowo powiedziano nam, że dzieci schodzą się do
szkoły od 11:00 do 11:30, a rozchodzą od 15:30 do 16:00. Czyli
dziennie godzina w plecy, bo przeznaczona jest na "schodzenie się".
Z pięciu godzin robią się cztery.
Do tego obowiązkowa godzina na świeżym powietrzu (więc z czterech
godzin robią się trzy)
W międzyczasie o 13:00 obiad - minimum pół godziny i zostają 2,5
godziny "dydaktyczne". Zapowiedziano też, że w trakcie zajęć będą
przeprowadzane dodatkowe zajęcia płatne (angielski, rytmika i cośtam
= 3 * 1/2 godziny.)
I tak po podsumowaniu wszystkiego okazuje się że z 5
godzin "dydaktycznych" dziennie zrobiły się 2 godziny.
Jak wygląda rozkład dnia w waszych zerówkach szkolnych? Też takie to
naciągane i rozmemłane?