kita32
13.05.12, 18:55
Temat dotyczy historii z życia mojego miasta.
Prawie codziennie przejeżdżam ścieżką rowerową przy kilkuhektarowym terenie dawnego zakładu. I ciągle myślę o historii związanej z tym zakładem.
W zakładzie tym pracowało 2 tysiące ludzi. Dawno, dawno temu, w okresie gdy prywatyzacja zakładów zaczęła się i była „wielkim HURA!!!” – ten zakład wykupił jakiś bogaty lokalny biznesmen. Zakład działał na wielką skalę i rozwijał się intensywnie, ale nie na tym zależało biznesmenowi. Jak się okazało – wykupił zakład, żeby wykorzystać ziemię przynależną do zakładu.
Działanie biznesmena było oparte na „przekrętach” w których doradzał mu prawnik, oraz umożliwił mu (za łapówkę) wojewódzki konserwator zabytków (dał pozwolenie na wyburzenie zabytkowych budowli w których pracowali ludzie).
Pytanie dotyczy tej ziemi i na tle tej sprawy – jak potoczyła się dalej historia tych ludzi.
1. Czy na tej ziemi coś wybudowano i jeżeli tak, to co?
2. Czy biznesmen bardzo się wzbogacił, czy tylko trochę, czy stracił?
3. Co zyskał, a co stracił prawnik?
4. Co zyskał wojewódzki konserwator zabytków (na co wydał pieniądze z łapówki), a co stracił (idąc do więzienia, gdy sprawa łapówki wyszła na jaw)?
Historia może być znana, proszę więc tych co ją znają o nie zdradzanie odpowiedzi przed czasem. Sama nie znam wielu szczegółów, historię znam z gazet (nie znam żadnych spraw osobistych tych ludzi, a nawet nie pamiętam nazwisk), ale pamiętam wielkie napięcie emocjonalne jakie było związane z tą sprawą. Myślę, że całe miasto żyło sprawą nagłą utraty pracy przez 2 tysiące ludzi, którzy z dnia na dzień dostali wypowiedzenie.. Bardzo bolesna historia….
Sprawa przykra, trudna, ale na warsztaty ciekawa. Zapraszam do udziału w warsztatach!