Bylam wczoraj na spacerze z przyjaciolka i przy okazji zajrzalysmy do sklepiku Innego Swiata (swoja droga przeniosl sie z ciasnej klitki w Muzeum Etnograficznym do obszernych, przyjemnych pomieszczen na przeciwko. Super sprawa, teraz mozna spokojnie usiasc i przejrzec wszystko, absolutnie wszystko. I paniom chyba tez humory sie poprawily od tej przestrzeni

). Dorwalam tam dwie talie w wersji mini, na ktore polowalam juz od dawna - Secret i Vice-Versa - taniej niz gdziekolwiek! Warto zajrzec i poszukac czegos dla siebie, ceny Lo Scarabeo maja teraz zaskakujaco niskie. Ale to tak na marginesie, nie tym mialam sie chwalic.
Przyjaciolka moja zdecydowala sie nareszcie na kupno swojej pierwszej talii. Dlugo, dlugo kombinowala, stala przed gablotkami, ogladala opasle segregatory z samplami kart, az w koncu zdecydowala: Tarot of the Spirit World i zaden inny. Twierdzi, ze ciagnal ja niesamowicie i po prostu musiala go miec tu i teraz. Sama z ciekawoscia obejrzalam z nia te karty. Sa bardzo ladne od strony graficznej, a ich tresc bywa poruszajaca. Na pierwsze podroze w Tarotowy swiat beda jednak bardzo wymagajace i pewnie niedlugo odesla dziewczyne do Rider-Waite'a

.
Zaawansowany czytelnik tarotowych opowiesci na pewno doceni wielowymiarowosc tej talii. I WA, i MA odbiegaja czesto od tradycyjnej symboliki i klada nacisk na zupelnie inne, ukryte zazwyczaj aspekty arkan, dajac tym samym pole do popisu intuicji tarocisty.
Pojawia sie ciekawy watek wielokulturowosci. Na kilku kartach bardzo wyraznie widac proby pojednania postaci pochadzacych z diametralnie roznych kultur. To bardzo rozszerza mozliwosci intepretacyjne.
Oprocz ludzi, karty zamieszkuja duchy, duszki, zjawy przodkow, demony i wszelkiej masci stwory z innych swiatow, glownie zaswiatow. Wiekszosc z nich wyglada na opiekunow, pomocnikow, rzadko pojawia sie trickster, a jesli juz, to tylko po to, zeby dodac nieco animuszu zaspanemu swiatu, w ktorym zyjemy. Opiekunowie nie sa jednak slodcy i lagodni. Czesto (zwlaszcza w swietnie skonstruowanym kolorze Bulaw) ich powierzchownosc objawia sie jako zaskakujaca, niepokojaca. Dopiero po uwazniejszym przyjrzeniu sie, stwierdzamy, ze ten straszny, czerwony, rogaty diabel nie chce zrobic nam krzywdy, tylko po prostu wyglada jak wyglada. To swoja droga swietny punkt wyjscia do rozwazan na tle uwarunkowan, jakimi obdarza nas kultura, w ktorej zyjemy. Kto by sie nie przestraszyl rogatego demona prosto z piekla? Kto by nie pomyslal, ze taki potwor chce zrobic cos zlego? A jednak... nie wszystko jest takie, jakie sie jawi, a pod powloka ognistego diabla moze kryc sie istota przepelniona masa pozytywnej energii. A to, ze boimy sie tej energiii i siedzimy na czterech literach przy komputerze? Ha! To nie diabla juz wina

.
W zwiazku z powyzszym ruszam swoje cztery litery od komputera i zrobic cos konstruktywnego, na przyklad umyc sie, bo czas najwyzszy. Pelniejsza recenzje tej talii zamieszcze na TreeMoonie w najblizszym czasie.
Karty do obejrzenia tu:
taroteca.multiply.com/photos/album/431/Spirit_World
a recenzje do poczytania tu:
www.aeclectic.net/tarot/cards/spirit-world/review.shtml
i w niedlugim czasie u mnie na blogu.
Pozdrawiam,
pani.jazz