Dodaj do ulubionych

Warsztat 17-ty

07.01.08, 18:49
Przenieśmy się ponad pół wieku w przeszłość do roku 1938: w czasy, kiedy moi
dziadkowie byli jeszcze młodymi, wolnymi ludźmi. Poznali się jakiś czas
wcześniej i jak to się wtedy mówiło mieli się ku sobie. Ona - właśnie
skończyła studia i pomimo wesołego usposobienia poważnie myślała o życiu i o
założeniu rodziny. On - ponad 11 lat od niej starszy uwielbiał się bawić,
tańczyć i jeździć w góry. Jako że życie kawalerskie bardzo mu się podobało
robił co tylko można, żeby trwało ono dla niego jak najdłużej. Miał on
wcześniej już wiele innych sympatii, ale z żadną nie związał się na stałe.
Były to czasy, kiedy nie można było za długo ze sobą "chodzić", życie na kocią
łapę nie wchodziło w rachubę, a rodziny wywierały silny nacisk żeby albo
zawrzeć ślub albo ze sobą zerwać. W końcu ona postawiła mu ultimatum, żeby
wreszcie się zdeklarował. Ale widząc jego wahanie oraz niezdecydowanie
obraziła się na niego, wyjechała na wakacje do innej miejscowości nie
informując go gdzie jedzie (równocześnie zabraniając komukolwiek z rodziny
podawania jemu jej adresu) i postanowiła że wyrzuci niewdzięcznika z serca na
zawsze.
Jako, że już wspomniałam, iż ta historia dotyczy moich dziadków - nie trzeba
być wróżką żeby się domyślić że miała ona jednak ciąg dalszy. Jaki? W jaki
sposób się zeszli, kto to zainicjował i kiedy oraz w jakich okolicznościach
się spotkali po opisanym wyżej rozstaniu?
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: Warsztat 17-ty 09.01.08, 17:36
      Najdłużej myślałam nad tym jaki rozkład zrobić, jak ułożyć karty i jakie pytania
      zadać.
      Dzisiaj rozłożyłam karty i przemyślałam interpretację, ale jeszcze poczekam
      trochę z napisaniem, bo jestem trochę zaskoczona końcówką rozkładu...
      • morgana8 Re: Warsztat 17-ty 09.01.08, 18:02
        Ech, ja jestem bardzo zaskoczona calym rozkladem, wiec raczej jeszcze tez bede
        myslec.
      • kita32 Re: Warsztat 17-ty 10.01.08, 18:22
        Układam karty w tabelkę złożoną z 3 kolumn.
        Pierwsza kolumna dotyczy sytuacji dotyczącej czasu wyjazdu, druga czasu
        rozstania, trzecia czasu spotkania.
        W każdej kolumnie pierwszy wiersz to ONA, drugi ON, trzeci co między nimi się
        działo, a ostatnia kolumna jest dłuższa, bo pytam jeszcze o okoliczności
        spotkania i charakterystykę czasu spotkania.
        Tabelka wygląda tak:
        1. Ona, cz. wyjazdu - 4. Ona, cz. rozstania - 7. Ona,
        cz. spotkania
        2. On, cz. wyjazdu - 5. On, cz. rozstania - 8. On,
        cz. spotkania
        3. między nimi –> cz. wyjazdu - > 6. cz. rozstania -> 9. cz. spotkania

        10. okoliczności

        11. jakie czasy
        Wylosowałam:

        1. Królowa Kijów 4. Ósemka Monet 7.
        Dziesiątka Kijów
        2. Walet Mieczy 5. Rycerz Mieczy 8.
        Rycerz Kijów
        3. Czwórka Pucharów 6. Dwójka Pucharów 9. Piątka Kijów

        10. Trójka Monet

        11. Czwórka Monet
        Interpretacja:
        W okresie, gdy ONA zdecydowała się na wyjazd – karty potwierdzają informacje Canady:

        1. (Królowa Kijów) To ONA podjęła decyzję o ich dalszym związku (rozstanie) –
        karty potwierdzają informację Canady. Była spokojna, zdecydowana, jej decyzja
        była „tematem dnia” w rodzinie. Karta przedstawia ją jako mocną psychicznie,
        pewną siebie i charyzmatyczną.
        2. (Walet Mieczy) ON próbował zlekceważyć sytuację, może nawet próbował obrócić
        to w żart. Karta przedstawia go jako bystrego i dowcipnego lekkoducha.
        3. (Czwórka Pucharów) Siła uczuć osiągnęła swój szczyt i mogła albo przejść na
        następny etap poprzez zawarcie małżeństwa i założenie rodziny, albo mogła
        zamienić się na swoje przeciwieństwo – nienawiść. Emocje były już tak silne, że
        trudne do wytrzymania.

        Czas rozstania:

        4. (Ósemka Monet) ONA była niewzruszona w swoim postanowieniu. Aby zapomnieć o
        NIM, angażuje się w jakąś pracę, która wymaga skupienia i precyzji, nie pozwala
        umysłowi błądzić i zajmuje ją całkowicie.
        5. (Rycerz Mieczy) ON walczy o odnalezienie JEJ – angażuje swój umysł,
        pomysłowość, znajomości, pisze listy. Wydoroślał.
        6. (Dwójka Pucharów) Uświadamiają sobie, że łączy ich szalona, czysta miłość,
        że chcą być razem na zawsze. Tęsknią do siebie.

        Czas spotkania mnie zaskoczył – szczególnie ze względu na karty 10.(okoliczności
        spotkania) – Trójka Monet oraz 11.(jakie czasy) – Czwórka Monet. Wnioskuję z
        nich, że spotkali się już w czasie odzyskania przez Polskę niepodległości przy
        odbudowie, jak myślę, Warszawy. Z tego by wynikało, że rozstanie trwało bardzo
        długo – całą wojnę. Wojna musiała ich rozdzielić.

        7. (Dziesiątka Kijów) ONA jako 10 Kijów – ta karta oznacza chyba, że ONA czuła
        się przymuszona, że nie miała siły już się więcej opierać. Ale niepewnie czuję
        się z tą interpretacją... (Mam tu skojarzenia, że ONA walczyła w ruchu oporu.)
        8. (Rycerz Kijów) ON przejął inicjatywę. Walczył o NIĄ. Jest przebojowy, pełen
        energii. (Mam również skojarzenia, że on w czasie okupacji walczył i może był
        dowódcą.)
        9. (Piątka Kijów) Ale mnie ta karta zaskoczyła! Kłócili się? Wygarnęli sobie
        nawzajem wszystko, co mają sobie do zarzucenia? Stawiali sobie warunki?
        To karta nadmiaru ognia. Crowley kojarzy tę kartę z energią wulkanów i z mitem o
        Feniksie – ideą destrukcji i oczyszczenia przez ogień, po którym może nastąpić
        odrodzenie się z popiołów.

        Same Kije na czas spotkania, ho, ho. Gorąco było.
        • kita32 przepraszam 10.01.08, 18:23
          Przepraszam, tabelka mi nie wyszła, spróbuję jeszcze raz.
          • kita32 jeszcze raz 10.01.08, 18:24
            Układam karty w tabelkę złożoną z 3 kolumn.
            Pierwsza kolumna dotyczy sytuacji dotyczącej czasu wyjazdu, druga czasu
            rozstania, trzecia czasu spotkania.
            W każdej kolumnie pierwszy wiersz to ONA, drugi ON, trzeci co między nimi się
            działo, a ostatnia kolumna jest dłuższa, bo pytam jeszcze o okoliczności
            spotkania i charakterystykę czasu spotkania.
            Tabelka wygląda tak:
            1. Ona, cz. wyjazdu - 4. Ona, cz. rozstania - 7. Ona,
            cz. spotkania
            2. On, cz. wyjazdu - 5. On, cz. rozstania - 8. On,
            cz. spotkania
            3. między nimi –> cz. wyjazdu - > 6. cz. rozstania -> 9. cz. spotkania

            10. okoliczności

            11. jakie czasy
            Wylosowałam:

            1. Królowa Kijów 4. Ósemka Monet 7.
            Dziesiątka Kijów
            2. Walet Mieczy 5. Rycerz Mieczy 8.
            Rycerz Kijów
            3. Czwórka Pucharów 6. Dwójka Pucharów 9. Piątka Kijów

            10. Trójka Monet

            11. Czwórka Monet
            Interpretacja:
            W okresie, gdy ONA zdecydowała się na wyjazd – karty potwierdzają informacje Canady:

            1. (Królowa Kijów) To ONA podjęła decyzję o ich dalszym związku (rozstanie) –
            karty potwierdzają informację Canady. Była spokojna, zdecydowana, jej decyzja
            była „tematem dnia” w rodzinie. Karta przedstawia ją jako mocną psychicznie,
            pewną siebie i charyzmatyczną.
            2. (Walet Mieczy) ON próbował zlekceważyć sytuację, może nawet próbował obrócić
            to w żart. Karta przedstawia go jako bystrego i dowcipnego lekkoducha.
            3. (Czwórka Pucharów) Siła uczuć osiągnęła swój szczyt i mogła albo przejść na
            następny etap poprzez zawarcie małżeństwa i założenie rodziny, albo mogła
            zamienić się na swoje przeciwieństwo – nienawiść. Emocje były już tak silne, że
            trudne do wytrzymania.

            Czas rozstania:

            4. (Ósemka Monet) ONA była niewzruszona w swoim postanowieniu. Aby zapomnieć o
            NIM, angażuje się w jakąś pracę, która wymaga skupienia i precyzji, nie pozwala
            umysłowi błądzić i zajmuje ją całkowicie.
            5. (Rycerz Mieczy) ON walczy o odnalezienie JEJ – angażuje swój umysł,
            pomysłowość, znajomości, pisze listy. Wydoroślał.
            6. (Dwójka Pucharów) Uświadamiają sobie, że łączy ich szalona, czysta miłość,
            że chcą być razem na zawsze. Tęsknią do siebie.

            Czas spotkania mnie zaskoczył – szczególnie ze względu na karty 10.(okoliczności
            spotkania) – Trójka Monet oraz 11.(jakie czasy) – Czwórka Monet. Wnioskuję z
            nich, że spotkali się już w czasie odzyskania przez Polskę niepodległości przy
            odbudowie, jak myślę, Warszawy. Z tego by wynikało, że rozstanie trwało bardzo
            długo – całą wojnę. Wojna musiała ich rozdzielić.

            7. (Dziesiątka Kijów) ONA jako 10 Kijów – ta karta oznacza chyba, że ONA czuła
            się przymuszona, że nie miała siły już się więcej opierać. Ale niepewnie czuję
            się z tą interpretacją... (Mam tu skojarzenia, że ONA walczyła w ruchu oporu.)
            8. (Rycerz Kijów) ON przejął inicjatywę. Walczył o NIĄ. Jest przebojowy, pełen
            energii. (Mam również skojarzenia, że on w czasie okupacji walczył i może był
            dowódcą.)
            9. (Piątka Kijów) Ale mnie ta karta zaskoczyła! Kłócili się? Wygarnęli sobie
            nawzajem wszystko, co mają sobie do zarzucenia? Stawiali sobie warunki?
            To karta nadmiaru ognia. Crowley kojarzy tę kartę z energią wulkanów i z mitem o
            Feniksie – ideą destrukcji i oczyszczenia przez ogień, po którym może nastąpić
            odrodzenie się z popiołów.

            Same Kije na czas spotkania, ho, ho. Gorąco było.
            • kita32 Re: jeszcze raz 10.01.08, 18:29
              Układam karty w tabelkę złożoną z 3 kolumn.
              Pierwsza kolumna dotyczy sytuacji dotyczącej czasu wyjazdu, druga czasu
              rozstania, trzecia czasu spotkania.
              W każdej kolumnie pierwszy wiersz to ONA, drugi ON, trzeci co między nimi się
              działo, a ostatnia kolumna jest dłuższa, bo pytam jeszcze o okoliczności
              spotkania i charakterystykę czasu spotkania.
              Tabelka wygląda tak:
              1. Ona, cz. wyjazdu; 4. Ona, cz. rozstania: 7. Ona, cz. spotkania
              2. On, cz. wyjazdu; 5. On, cz. rozstania; 8. On, cz. spotkania
              3. między nimi–> cz. wyjazdu- >6. cz. rozstania ->9. cz. spotkania

              --------------------------------------------------10. okoliczności

              ---------------------------------------------------11. jakie czasy
              Wylosowałam:

              1. Królowa Kijów 4. Ósemka Monet 7. Dziesiątka Kijów
              2. Walet Mieczy 5. Rycerz Mieczy 8. Rycerz Kijów
              3. Czwórka Pucharów 6. Dwójka Pucharów 9. Piątka Kijów

              -----------------------------------------------10. Trójka Monet

              ------------------------------------------------11. Czwórka Monet
              Interpretacja:
              W okresie, gdy ONA zdecydowała się na wyjazd – karty potwierdzają informacje Canady:

              1. (Królowa Kijów) To ONA podjęła decyzję o ich dalszym związku (rozstanie) –
              karty potwierdzają informację Canady. Była spokojna, zdecydowana, jej decyzja
              była „tematem dnia” w rodzinie. Karta przedstawia ją jako mocną psychicznie,
              pewną siebie i charyzmatyczną.
              2. (Walet Mieczy) ON próbował zlekceważyć sytuację, może nawet próbował obrócić
              to w żart. Karta przedstawia go jako bystrego i dowcipnego lekkoducha.
              3. (Czwórka Pucharów) Siła uczuć osiągnęła swój szczyt i mogła albo przejść na
              następny etap poprzez zawarcie małżeństwa i założenie rodziny, albo mogła
              zamienić się na swoje przeciwieństwo – nienawiść. Emocje były już tak silne, że
              trudne do wytrzymania.

              Czas rozstania:

              4. (Ósemka Monet) ONA była niewzruszona w swoim postanowieniu. Aby zapomnieć o
              NIM, angażuje się w jakąś pracę, która wymaga skupienia i precyzji, nie pozwala
              umysłowi błądzić i zajmuje ją całkowicie.
              5. (Rycerz Mieczy) ON walczy o odnalezienie JEJ – angażuje swój umysł,
              pomysłowość, znajomości, pisze listy. Wydoroślał.
              6. (Dwójka Pucharów) Uświadamiają sobie, że łączy ich szalona, czysta miłość,
              że chcą być razem na zawsze. Tęsknią do siebie.

              Czas spotkania mnie zaskoczył – szczególnie ze względu na karty 10.(okoliczności
              spotkania) – Trójka Monet oraz 11.(jakie czasy) – Czwórka Monet. Wnioskuję z
              nich, że spotkali się już w czasie odzyskania przez Polskę niepodległości przy
              odbudowie, jak myślę, Warszawy. Z tego by wynikało, że rozstanie trwało bardzo
              długo – całą wojnę. Wojna musiała ich rozdzielić.

              7. (Dziesiątka Kijów) ONA jako 10 Kijów – ta karta oznacza chyba, że ONA czuła
              się przymuszona, że nie miała siły już się więcej opierać. Ale niepewnie czuję
              się z tą interpretacją... (Mam tu skojarzenia, że ONA walczyła w ruchu oporu.)
              8. (Rycerz Kijów) ON przejął inicjatywę. Walczył o NIĄ. Jest przebojowy, pełen
              energii. (Mam również skojarzenia, że on w czasie okupacji walczył i może był
              dowódcą.)
              9. (Piątka Kijów) Ale mnie ta karta zaskoczyła! Kłócili się? Wygarnęli sobie
              nawzajem wszystko, co mają sobie do zarzucenia? Stawiali sobie warunki?
              To karta nadmiaru ognia. Crowley kojarzy tę kartę z energią wulkanów i z mitem o
              Feniksie – ideą destrukcji i oczyszczenia przez ogień, po którym może nastąpić
              odrodzenie się z popiołów.

              Same Kije na czas spotkania, ho, ho. Gorąco było.
              • kita32 prośba do Dori 10.01.08, 18:36
                Dori, czy mogłabyś skasować te 2 wcześniejsze posty z interpretacjami z
                nieczytelną tabelką rozkładu? Te moje z godziny 18.22 i 18.24. Poprawiłam
                tabelkę, ale podgląd inaczej mi pokazywał niż wyszło - i dlatego wpisałam aż 2
                niepotrzebne posty.
    • romy_sznajder Re: Warsztat 17-ty 09.01.08, 23:47
      Mnie tez wyszlo dziwnie, ale pisze na goraco, najwyzej dopisze kiedy indziej,
      choc zapowiada mi sie galopujacy deficyt czasu.

      Rozklad robie typowy, pytanie jest "problemem" wiec powinno zagrac.

      ---------------------------[Efekt]_Slonce-------------------------
      ------------------------------------------------------------------------
      ------------------------------------------------------------------------
      [On]_7mieczy----[Co]_7kijow--[Co]_Krol kijow-----[Ona]_Ksiezyc
      ------------------------------------------------------------------------
      ------------------------------------------------------------------------
      ----------------------[Geneza]_As pucharow-------------------


      Czyli po bokach oni, w srodku: co sie wydarzylo, plus motywy i efekt.
      Dziwaczne.
      Zeszli sie za sprawa Dziadka. Wymyslilam, ze tu, jak w astrologii horarnej asc
      to on, desc - ona. Skoro ona byla Ksiezycem ktory w efekcie zamienil sie w
      Slonce to ja trzeba bylo przekonac.
      Jak? Tu zagral Ojciec Rodziny, badz inna wazna osoba plci meskiej, najpewniej
      meskiej.... z przyszlym malzonkiem uknuli jakis plan, choc nie moge sie oprzec
      wrazeniu, ze uprzednio niefrasobliwy przyszly Twoj Dziadek zostal obsztorcowany,
      wezwany na dywanik: -Coz dalej zamierzasz, mlody czlowieku...?

      A potem wspolnie, przyszly pan mlody z tym kims straszym, kto ma autorytet, COS
      wymyslili.
      Co?
      Ha, nie wiem. Jakas ROZRYWKE. Wieczorek brydzowy lub gry zespolowe w plenerze
      lub cos w tym stylu, jakas taka rywalizacje o naturze zabawowej, gdzie sa
      smiechy i rozluzniona atmosfera.
      Efekt znany: Nowy poczatek przy udziale kogos z autorytetem, a wcale nie byl ten
      ktos najpewniej szukany celowo.


      Cos, jak u Dziewczyn, zupelnie nieprzystawalny mi sie wydal ten rozklad. Dlatego
      byc moze zbyt doslownie go opisalam.
      • morgana8 Re: Warsztat 17-ty 10.01.08, 00:38
        Tez myslalam o takich haslach dom dziadka, jakis raut, albo polowanie.
        Powtarza sie u mnie 7 kijow, 7 mieczy i as pucharow, ale nic mi do niczego nie
        pasuje w interpretacji.
        Mysle dalej.
      • kita32 porównuję 10.01.08, 19:33
        Romy_Sznajder, mamy tylko jedno podobieństwo w swoich interpretacjach -
        inicjatywa była w rękach dziadka Canady.

        Nie pasuje mi myślenie o nim jako o dziadku, bo był młody. Dlatego pisałam o nim
        ON, a o babci ONA i oczyma wyobraźni widziałam wtedy ich jako młodych ludzi wink
    • morgana8 Moj punkt widzenia 10.01.08, 23:42
      Dobra. Po pierwsze, to z taka duza nieufnoscia podchodze do tematu, bo z
      historiami rodzinnymi roznie to bywa. Co przetrwalo w tradycji rodzinnej, co
      Dziadkowie dzieciom i wnukom opowiadali, a jak bylo naprawde, to moga byc dwie
      zupelnie rozne historie.

      Moj rozklad:

      -------10-------
      -----8----9-----
      --5----6----7---
      1----2----3----4

      1. Dlaczego sie spotkali?
      2. Kiedy sie spotkali?
      3. Gdzie sie spotkali?
      4. Jak sie spotkali?
      5.-7. Akcja, czyli co sie wydarzylo w czasie tego spotkania?
      8. Kto sie przyczynil do tego spotkania, czyli pomoc osob trzecich.
      9. Czym sie ta osoba kierowala?
      10. Wynik spotkania.

      Karty:

      1. Giermek mieczy
      2. Rycerz bulaw
      3. Cesarz
      4. 8 pentakli
      5. Glupiec
      6. 7 bulaw
      7. Giermek pentakli
      8. As pucharow
      9. 2 miecze
      10. 7 mieczy

      Wyciagnelam pierwsze cztery karty i zglupialam do reszty. Myslalam nad tym dwa
      dni i wychodza mi co najmniej dwie rozne mozliwosci interpretacji tych kart -
      dwie zupelnie rozne historie. Jakby nie patrzec, to intryga jest pietrowa, jak w
      przedwojennej polskiej komedii. I zrobilam cos, czego nigdy nie robie. Najpierw
      dociagnelam jedna karte na okreslenie rodzaju zdarzenia - Kochankowie. Nie za
      wiele mi ta karta wniosla nowego, wiec wyciagnelam jeszcze raz karty, w takim
      samym rozkladzie, jako uzupelnienie pierwszego.

      Drugi rozklad:

      1. Smierc
      2. 6 mieczy
      3. Kolo fortuny
      4. 8 pucharow
      5. Mag
      6. 5 mieczy
      7. 7 mieczy
      8. 9 pentakli
      9. 2 bulawy
      10. 9 mieczy

      I co wyszlo? To samo, co w pierwszym rozkladzie, plus kilka nowych elementow.
      Gapie sie w te karty jak sroka w gnat i caly czas mam wrazenie, ze czegos
      istotnego nie widze. Zupelnie, jakbym sama sobie stawiala.

      Dlaczego sie spotkali? Niezaleznie od wszelkich intryg, spotkali sie, bo sie
      mieli spotkac, bo tak bylo zapisane na gorze, zwiazek karmiczny, jak co komu na
      drodze stanie, to nie ominiesz, nie przeskoczysz (Smierc).

      W jakich okolicznosciach? Pierwsza wersja: Cesarz, czyli patriarcha, glowa rodu,
      wiec dom dziadka (czyli prapradziadka Canady). Wyglada mi to na jakies spotkanie
      towarzyskie, rycerz bulaw kojarzy mi sie z polowaniem. Wersja druga: ONA
      wyjechala gdzies daleko, byc moze nawet za granice (Rycerz bulaw i 6 mieczy w
      drugim rozkladzie). 8 pentakli wskazuje na wyjazd zwiazany z praca, moze jakis
      staz zawodowy w instytucji takiej jak szpital, bank, ze scisla hierarchia
      zatrudnionych (Cesarz).

      Kto sie przyczynil do spotkania? Cala masa ludzi. ONA nie wyglada na osobe,
      ktora latwo rezygnuje. Zazwyczaj, jak czegos chce, to zmierza prosto do celu, a
      jak sie nie uda, to zaczyna kombinowac. Taka szyja, co kreci glowa. ON ta glowa
      byl i dawal soba krecic, przekonany, ze wszystko to to jego wlasne pomysly. Tym
      bardziej przeciez, ze dla niego ONA to byla taka smarkula, ktorej sie calkiem
      powaznie nie traktuje.

      Jak doszlo do spotkania? Ech, no i tu jest caly splot okolicznosci. Pierwszy
      rozklad ma takie dominanty: bo to byla taka gra (Giermek mieczy), bo ktos sie
      nad tym bardzo napracowal, zeby do tego doszlo (8 pentakli), 7 mieczy wskazuje
      na jakas intryge, jakies dzialania zakulisowe. Kolo fortuny w drugim rozkladzie
      wskazuje na potege przypadku, wiec spotkanie bylo calkiem przypadkowe, ale caly
      rozklad
      wskazuje na to, ze ktos sie postaral, zeby byc, albo zeby ktos byl w okreslonym
      miejscu w okreslonym czasie. Jednym slowem, ktos temu
      przypadkowi bardzo pomogl. Poza tym, plan byl, ale to nie znaczy, ze wszystko
      poszlo zgodnie z planem. As pucharow w pierwszym rozkladzie tez sugeruje jakies
      niezaplanowane zdarzenia.

      ONA: Zakazala rodzinie mowic, gdzie wyjezdza. Rodzinie! A przeciez jeszcze sa
      kolezanki, wspolni znajomi itp. Jezeli wyjezdzala na dluzej, to na pewno
      informowala, dokad wyjezdza. A im wiecej osob wie, tym mniejsza szansa na to, ze
      sekret zostanie dochowany. Liczyla na to, ze ON jej bedzie szukal i nie
      przeliczyla sie.

      ON: Rozstanie pojechalo mu po ambicji. Takiego obrotu sprawy sie nie spodziewal.
      Szukal jej, nie zdajac sobie sprawy, ze jak po sznurku, idzie wytyczona przez
      nia sciezka. Przekonany, ze to jego wlasna gra.

      OSOBY TRZECIE: Cesarz i As kielichow w tym rozkladzie to dla mnie nie lada
      zagwozdka. Jezeli Cesarz to Dziadek, to oznaczaloby to, ze Dziadek bardzo
      polubil przyszlego ziecia dla ukochanej wnuczki i byl jak najbardziej przychylny
      spotkaniu. Jezeli Cesarz nie jest Dziadkiem, to sprawy sie komplikuja. Moze nie
      bylo osob trzecich? Moze to ONI wzajemnie doprowadzili do tego "przypadkowego"
      spotkania? Przez skore jednak czuje tu wplyw jeszcze jakiejs kobiety. Siostra,
      kuzynka, kolezanka? Jaka byla jej rola? Jej kolezanka czy jego? Wyglada tez, ze
      ta osoba miala w tym wszystkim jakis swoj cel. Polaczyc zakochanych? Sprowokowac
      do decyzji? Taka mozliwosc sugeruja 2 miecze, 2 kije i Kochankowie. A moze bylo
      tak, ze na to zaplanowane, "przypadkowe" spotkanie ON przybyl z jakas kolezanka,
      zeby ONA byla zazdrosna, zeby zobaczyla, co stracila?

      Jak przebiegalo spotkanie? ON i ONA odwroceni od siebie, obrazeni, pokazuja, jak
      bardzo im na sobie nie zalezy.

      Co z tego wyniklo? Nic, albo niewiele, a przynajmniej nie od razu. Ale od tej
      pory juz wiedzieli, ze im na sobie zalezy, ze im bez siebie zle.
      • romy_sznajder 7 Mieczy 11.01.08, 14:40
        > z
        > historiami rodzinnymi roznie to bywa. Co przetrwalo w tradycji rodzinnej, co
        > Dziadkowie dzieciom i wnukom opowiadali, a jak bylo naprawde, to moga byc dwie
        > zupelnie rozne historie.

        Oho, chyba dotknelas sedna sprawy.
        Cos w tym jest bardziej w stylu basni, Mitu Zlozycielskiego Rodziny, legendy,
        niz tzw. prawdy zyciowej. I stad pewnie tak rozne interpretacjie i poczucie
        dyskomfortu, dysonansu.
        I to jest wlasnie 7 Mieczy, karty to pokazaly!

        7 Mieczy, wg Crowleya "Napróżność" - przegadywanie problemu, opowiadactwo.

        Wg WJ:
        "Często Siódemka Mieczy ostrzega, że w tym, co robimy, właśnie w ten sposób cała
        para idzie w gwizdek.
        Za to kiedy chodzi nam o dyskusje, rozmowy, dyskusje, komentarze, pisanie i
        wszelką LITERATURĘ (podkreslenie moje - r_s), karta ta bywa bardzo pomyślną
        wróżbą. Oczywiście inaczej się rzeczy mają, kiedy pytamy o uczucia, o związki
        miłosne: wtedy ta sama karta będzie wskazywać, że z kimś nam się dobrze rozmawia
        - ale to wszystko, co nas z nim łączy! Również kiedy bierzemy się za wszelkie
        przedsięwzięcia konkretne i praktyczne, Siódemka Mieczy będzie ostrzegać przed
        przegadaniem problemu.
        Wszystkie sprawy, które dzieją się pod patronatem tej karty są, z założenia,
        płytkie. Energie Siódemki Mieczy nie poruszają ani czakramu serca, ani energii
        skupionej w okolicach splotu słonecznego. Ale intelektualistom ta karta i jej
        energie służą całkiem dobrze."

        Osmielilam sie wkleic az tak dlugi cytat, bo cos musi byc na rzeczy, kazda z nas
        czuje jakis rozdaj nieadekwatnosci. Nie znaczy to, ze Babcia Canady z Dziadkiem
        Canady latami oklamywali rodzine, ale pewnie nie bylo tak filmowo, harlekinowo
        i legendarnie, jak to przekazano Canadzie i jakie ona na tej podstawie zadala
        pytania.


        A co do Typu Osobowsci, tez mam podejrzenia, to ona byla (jesli ktos nich dwojga
        byl) Krolem Kijowm, a nie on - absztyfikant.

        Teraz powinnam dopytac kart na ten nowy punkt zaczepienia, byc moze uda mi sie w
        weekend.

        ps: I gdzie tu Gwiazda, Dziewczynywink)?? Macie jakies podejrzenia?
      • kita32 Re: Moj punkt widzenia 11.01.08, 16:41
        Morgano, bardzo mi się podoba wybrany przez Ciebie rozkład. Prawdę mówiąc, ja
        najdłużej zastanawiałam się nad tym, jaki rozkład i pytania zadać, aby uzyskać
        odpowiedź.

        Jak traktujesz drugą odpowiedź, tzn wyciągnięcie kart jeszcze raz na
        ten sam rozkład? Jako uzupełnienie - tło, czy równorzędne odpowiedzi?
        A może w naturalny i intuicyjny sposób wyciągnęłaś karty - powiedzmy pierwszą na
        JEJ, drugą na JEGO odpowiedź?

        W obydwu rozkładach są podkreślone karty 3 ( Gdzie sie spotkali?) i 5 (pierwsza
        z 3-ch kart na "co sie wydarzylo w czasie tego spotkania?"), bo wypadły karty z
        Wielkich Arkan. (Za drugim razem jeszcze karta 1-a (Dlaczego sie spotkali?) była
        podkreślona.)

        Myślę więc, że miejsce w którym się spotkali było bardzo ważne. Cesarz i Koło
        Fortuny jako miejsce kojarzy mi się z jakimś ważnym urzędem, gdzie kręci się
        wielu ludzi. Ważny urząd lub więzienie.

        Nie mogę oderwać swoich myśli od daty rozpoczęcia znajomości - rok 1938. Kto
        wie, może JEJ (babci Canady) wyjazd był w wakacje tuż przed rozpoczęciem wojny.
        Potem wojna, okupacja, a miłość mogła zostać odsunięta na plan dalszy. Jeżeli
        spotkali się po wojnie (tak zinterpretowałam swój rozkład), to po wojnie wcale
        nie musiało być sielsko. AK-owcy byli więzieni.
        Jeżeli ONA, jako AK-owiec, znalazła się w więzieniu, to scharakteryzowana w moim
        rozkładzie kartą 10 Kijów, była więźniem. A ON (Rycerz Kijów) nie - ON miał
        możliwość działania.
        (Ale mam fantazję, co?)

        Na czas spotkania w moim rozkładzie zobaczyłam kłótnię, ON i ONA jak przeciwnicy
        wyrzucający sobie wzajemne grzechy i grzeszki. W Twoim rozkładzie tego nie widzę.

        U Ciebie wyszło podkreślenie pierwszej części Akcji - Głupiec i Mag.
        Głupiec kojarzy mi się z całkowitym zaskoczeniem. Myślę, że to ONA była
        całkowicie zaskoczona spotkaniem. Natomiast ON (Mag) stworzył sytuację w której
        się spotkali.
        • morgana8 Re: Moj punkt widzenia 11.01.08, 20:02
          kita32 napisała:

          > Morgano, bardzo mi się podoba wybrany przez Ciebie rozkład.

          Dzieki. Chyba polubilam ostatnio piramidki.

          > Jak traktujesz drugą odpowiedź, tzn wyciągnięcie kart jeszcze raz na
          > ten sam rozkład? Jako uzupełnienie - tło, czy równorzędne odpowiedzi?

          Ech, w tym przypadku to byl raczej akt rozpaczy. Jak juz zupelnie mi sie zapetlilo, to wykombinowalam, ze jezeli dobrze mysle, to za drugim razem powinny wyjsc podobne karty. Raczej traktowalabym to jako uzupelnienie glownego rozkladu.

          > W obydwu rozkładach są podkreślone karty 3 ( Gdzie sie spotkali?) i 5 (pierwsza
          > z 3-ch kart na "co sie wydarzylo w czasie tego spotkania?"), bo wypadły karty z
          > Wielkich Arkan.

          Z tym miejscem to chyba mam najwiecej problemow. Wlasciwie z cala kombinacja: Rycerz kijow + Cesarz + 8 pentakli. Na pewno bylo to daleko od domu, na pewno ktos wazny tam rzadzil, ale to nie bylo zadne z nich (chyba, ze on byl ordynatorem w szpitalu, a ona stazystka, albo jakis podobny uklad wink Na pewno ktos wykonywal tak jakas prace. Jezeli to byl np. bankiet w ratuszu, albo bal dobroczynny, to ona byla w komitecie organizacyjnym.

          > Nie mogę oderwać swoich myśli od daty rozpoczęcia znajomości - rok 1938.

          Kita, wojna wybuchla rok pozniej wink

          > Na czas spotkania w moim rozkładzie zobaczyłam kłótnię, ON i ONA jak przeciwnicy
          > wyrzucający sobie wzajemne grzechy i grzeszki. W Twoim rozkładzie tego nie widzę.

          Ech, u mnie jest to samo, choc moze nie az tak ostro. Przede wszystkim sa do siebie odwroceni tylem:
          taroteca.multiply.com/photos/photo/84/1.jpg
          taroteca.multiply.com/photos/photo/84/65.jpg
          7 kijow miedzy nimi:
          taroteca.multiply.com/photos/photo/84/141.jpg
          Kazde wlazlo na swoja gorke i odpieralo ataki tego drugiego. 5 mieczy i 7 mieczy w drugim rozkladzie tez nic dobrego nie wrozy, zwlaszcza z jej strony. On, owszem, staral sie, jak mogl (Mag).

          > Głupiec kojarzy mi się z całkowitym zaskoczeniem. Myślę, że to ONA była
          > całkowicie zaskoczona spotkaniem.

          Glupiec kojarzy mi sie przede wszystkim z naiwnoscia. To ON dal sie wmanewrowac i podprowadzic. ONA to Giermek pentakli - takie male licho o niewinnych oczkach, po ktorym mozna sie wszystkiego spodziewac.

          Mysle, ze w rodzinnej tradycji przetrwala historia o tym, jak to ON sie staral. Jej rola zostala pominieta milczeniem.
      • canada53 Re: Moj punkt widzenia + podpowiedź 11.01.08, 19:50
        morgana8 napisała:

        > Dobra. Po pierwsze, to z taka duza nieufnoscia podchodze do tematu, bo z
        > historiami rodzinnymi roznie to bywa. Co przetrwalo w tradycji rodzinnej, co
        > Dziadkowie dzieciom i wnukom opowiadali, a jak bylo naprawde, to moga byc dwie
        > zupelnie rozne historie.

        Masz zupełną rację, z opowieściami różnie to bywa. Ale tę akurat znam
        bezpośrednio z ust mojej babci potwierdzoną przez dziadka. Zapewniam Was, że
        spotkali się oni w charakterystycznym miejscu i w charakterystycznym momencie,
        aby do tego spotkania doszło musiał zostać wymyślony i zrealizowany pewien plan.
        Jako podpowiedź dodam, że pobrali się na samym początku 39 roku i przeżyli
        później długie lata jako zgodne małżeństwo.
        Chociaż nie wyszły Wam karty których się spodziewałam, to Wasze interpretacje są
        rewelacyjne! Brakuje jeszcze tylko małej kropeczki nad "i", ale jesteście
        naprawdę blisko.
        • morgana8 Re: Moj punkt widzenia + podpowiedź 11.01.08, 20:11
          Heh, to ja juz wiem, ze jakis plan byl i to najprawdopodobniej ona cos uknula,
          prawdopodobnie z jakas kolezanka (albo z dziadkiem wink. Co do miejsca, to 50
          roznych rzeczy mi do tych kart pasuje - urzad, bo Cesarz, kasyno, bo Kolo. A
          moze gielda?

          Moze byli razem swiadkami na czyims slubie?
          • morgana8 Re: Moj punkt widzenia + podpowiedź 11.01.08, 20:16
            A jezeli byli na weselu, to na pewno bylo "mundurowe" - wojskowe, albo
            marynarskie. Moze strazackie? Bo Cesarz + Rycerz smile
        • kita32 Re: Moj punkt widzenia + podpowiedź 11.01.08, 21:02
          > Jako podpowiedź dodam, że pobrali się na samym początku 39 roku i przeżyli
          > później długie lata jako zgodne małżeństwo.

          ......Dzięki za podpowiedź wink. A ja wyobraziłam sobie, że przynajmniej przez rok "chodzili" z sobą i ONA wyjechała latem 1939 roku.

          To muszę jeszcze raz przemyśleć rozkład.
          • kita32 spotkanie 12.01.08, 09:10
            Po podpowiedzi Canady, oraz znając rozkłady Morgany i Romy, zobaczyłam spotkanie JEJ i JEGO inaczej.

            ON najpierw zbierał informacje o tym, gdzie ONA może być (Walet Mieczy), potem próbował nawiązać z NIĄ kontakt (Rycerz Mieczy), ale ONA była nieugięta i bardzo zaabsorbowana jakimś zajęciem – „odtrutką na miłość” (* Monet). Wtedy ON wymyślił plan, aby zmusić ją do spotkania – tak, żeby nie mogła trzasnąć drzwiami i odejść.

            Teraz przechodzę do kart Morgany i na ich podstawie wymyślam historię spotkania.

            ON namówił kogoś, kto wystawiał sztuki teatralne na uroczystościach (prawdopodobnie amatorskie, bo na profesjonalnych plan by się nie udał), żeby ta osoba namówiła JĄ do odegrania głównej roli kobiecej w sztuce o tematyce romantycznej, takiej jak na przykład Poskromienie Złośnicy.
            JEJ partnerem na próbach był jakiś mężczyzna, ale w momencie wystawienia sztuki na jego miejscu pojawił się ON, kompletnie JĄ zaskakując. Musiała grać. Słowami sztuki przemawiali do siebie. Słowami sztuki oświadczył się JEJ, a ONA przyjęła oświadczyny, ale zanim to nastąpiło, to słowami sztuki wygarnęli sobie różne grzeszki.
            ON ją tym pomysłem całkowicie rozbroił. Zaczęli po sztuce z sobą rozmawiać i „blokada” zakończyła się.

            Uzupełniam kartami z rozkładu Morgany:

            1. Dlaczego się spotkali? Walet Mieczy i Śmierć – Pomysły JEGO i jego zebranie informacji i przeznaczenie.
            2. Kiedy? Rycerz Kijów i 6 Mieczy – działanie i kraina paradoksu – grając sztukę teatralną.
            3. Gdzie? Cesarz i Koło Fortuny – miejsce, gdzie odgrywano sztukę – jakieś znaczące, nie w domu kameralnie, tylko na jakiejś uroczystości. Teatr pasuje tu jak ulał.
            4. Jak? Ósemki – Monety i Puchary – długa droga, długie przygotowania przepełniona uczuciem – nie było łatwo wykombinować i przygotować fortel.
            5-7. Co się wydarzyło w trakcie spotkania?
            - Głupiec, 7 Kijów, Walet Monet – ONA była kompletnie zaskoczona, grała i musiała dać sobie radę, była obdarzona przez partnera uczuciem;
            - Mag, 5 Mieczy, 7 Mieczy – ON tworzył sytuację, może nawet improwizował zmieniając słowa sztuki, a ONA musiała się dostosować, 5 Mieczy to uduchowione oderwanie od rzeczywistości – pasuje do odgrywania sztuki, 7 Mieczy – ON dostał odpowiedź taką jaką chciał wink
            8. Kto pomógł? – As Pucharów i 9 Monet – osoba która wystawiała sztuki teatralne.
            9. Dlaczego pomogła? – Dwójki – Mieczy i Kijów – chciała pomóc IM w dojściu do rozejmu (Miecze) i połączeniu się (Kije).
            10. Wynik – Miecze 7 i 9 – dogadali się wink

            Historia ta pasuje również i do mojego krótkiego rozkładu.
            Okoliczności - 3 Monet - tworzenie w oparciu o plan - sztuka teatralna;
            czas - 4 Monet - czas spełnienia tzn. wystawienia sztuki.
            • kita32 errata 12.01.08, 09:12
              * Monet, to 8 Monet (nacisnął mi się szift)
    • herbatazcytryna Re: Warsztat 17-ty 13.01.08, 04:06
      Kto zainicjował? 3 denarów – ktoś z rodziny lub ksiądz. Ogólnie karta mi się
      kojarzy z kościołem, chrztem i tego typu uroczystościami
      Czy zrobił to celowo? 10 mieczy – nie
      Jaki były tego okoliczności? VII bulaw, król buław i Papież – jak dla mnie znowu
      chodzi o kościelne sprawy . może ktoś coś ślubował, przyjmował święcenia?
      Myślę, że spotkali się w kościele lub jego okolicach.
      I to tyle : ) Za chwilkę przeczytam, co Wam wyszło: )
      • herbatazcytryna Re: Warsztat 17-ty 13.01.08, 04:13
        Wygadane jesteście muszę przyznać wink
        • kita32 Re: Warsztat 17-ty 13.01.08, 09:46
          > Wygadane jesteście muszę przyznać wink

          .......Jeden mój post powtarza się 3 razy. Dori nie zauważyła prośby o
          wykasowanie dwóch pierwszych (z nieudaną tabelką).

          Herbatozcytryną, a o 4.06 - juz wstałaś, czy jeszcze to był dla Ciebie wieczór?
          wink
          • herbatazcytryna Re: Warsztat 17-ty 13.01.08, 14:10
            To jeszcze był wieczór smile Wygadane jesteście nawet bez tego potrójnego postu smile
    • canada53 Re: Warsztat 17-ty - Rozwiązanie 14.01.08, 19:29
      Jesteście niesamowite, wszystko już powiedziałyście, chociaż każda po trochu i z
      innej strony.
      A było to tak. Ona wyjechała chcąc się przekonać czy uda jej się o nim
      zapomnieć. Jednocześnie w głębi ducha chciała, żeby to rozstanie go skruszyło i
      żeby może po jej powrocie z wakacji mogli jeszcze powrócić do tematu gdyby jej
      się nie udało wyrzucić go z serca. To miał być test dla ich obojga i dla
      uczucia, które ich łączyło.
      Jemu faktycznie jej wyjazd bardzo pojechał po ambicji. Chociaż najpierw wcale go
      to specjalnie nie zmartwiło, to jednak po pewnym czasie rozłąka zrobiła swoje a
      dotychczasowe przyjemności jakoś przestały bawić. Sprawę przemyślał,
      przedyskutował, zastanowił się i doszedł do wniosku, że jednak to jest uczucie,
      na które całe życie czekał i że musi ją jak najszybciej odnaleźć i jej to
      powiedzieć. Zaczął więc nagabywać rodzinę oraz znajomych żeby wydobyć od kogoś
      jej adres. Jednak nikt nie chciał go zdradzić. W końcu jej koleżanka trochę
      puściła farbę i podpowiedziała w jakiej miejscowości Ona najprawdopodobniej
      przebywa. Nie namyślając się wiele On tam zaraz pojechał. Ale nadal nie wiedział
      jak ją w tej turystycznej miejscowości pełnej ludzi odnaleźć. Poza tym musiał ją
      jeszcze przekonać o szczerości zmiany swojej decyzji. Wymyślił więc doskonały
      sposób aby załatwić to za jednym zamachem. Wiedział, że jest Ona osobą religijną
      i że na pewno w niedzielę pójdzie do kościoła. Ustawił się więc rano w
      najbliższą niedzielę z bukietem kwiatów pod głównym kościołem i obserwował
      wszystkie osoby przychodzące próbując ją wśród nich wypatrzeć. Kiedy Ona niczego
      nieświadoma szła sobie spokojnie na mszę On podbiegł, rzucił się na kolana i się
      oficjalnie pod tym kościołem oświadczył biorąc na świadków wszystkich wokół jak
      i powołując się na samą powagę miejsca. Zagranie było bardzo teatralne, ale
      skuteczne. Ona uwierzyła w jego przemianę (która by nie uwierzyła w takich
      okolicznościach?), a jego zamiary tym razem były całkowicie sprecyzowane. Jak
      już wspominałam ślub wzięli kilka miesięcy później i chyba nigdy tej decyzji nie
      żałowali.
      Spędziłam część mojego dzieciństwa u dziadków i tę historię słyszałam
      wielokrotnie od nich obojga. Babcia zawsze dodawała na końcu, że nie należy
      uganiać się za mężczyzną, lepiej go wystawić na próbę, a jeśli jego uczucia są
      prawdziwe, to pokaże że mu zależy i pokona wszystkie przeszkody zarówno te
      wewnętrzne jak i zewnętrzne. A jeśli nie, to znaczy że to jeszcze nie to i nie
      ma czego żałować.
      Tak jak napisałyście inicjatywa była po jego stronie, ale to jej zdecydowana
      postawa wpłynęła na jego postępowanie. Ona faktycznie była niewielka wzrostem
      ale silna duchem i zdolna do podejmowania żywiołowych decyzji. On dał jej się
      pokierować, choć sądził że działa z własnej inicjatywy.
      • herbatazcytryna Re: Warsztat 17-ty - Rozwiązanie 14.01.08, 19:37
        Karty mi opowiedziały przebieg spotkania, ale ja chyba nie chciałam słuchać smile
        Piękna historia smile Nie wpadłabym na to, że można się oświadczyć przed kościołem,
        Twój dziadek sam sobie uroczystość zrobił smile
        • canada53 Re: Warsztat 17-ty - Rozwiązanie 14.01.08, 20:14
          herbatazcytryna napisała:

          > Karty mi opowiedziały przebieg spotkania, ale ja chyba nie chciałam słuchać smile

          Jak to? Przecież trafiłaś w dziesiątkę pisząc, że spotkali się w kościele lub
          jego okolicach. Może Twój rozkład nie należał do największych ani jego opis do
          najdłuższych, ale wniosek był bardzo celny.
          • kita32 Re: Warsztat 17-ty - Rozwiązanie 14.01.08, 21:04
            Ale świetna historia!!!
            To aż legenda rodu wink
          • herbatazcytryna Re: Warsztat 17-ty - Rozwiązanie 14.01.08, 21:22
            Tak, z jednej strony trafiłam. Ale mogłam też uroczystość skojarzyć z kwiatami.
            Ślubowanie - oświadczyny itp. Tyle, że i tak jestem zadowolona smile
      • canada53 Wasze karty 14.01.08, 20:09
        Zauważyłam, że w Waszych rozkładach pojawiały się podobne karty. Zwróciłam uwagę
        na 7 Mieczy, 7 Buław, 3 Denary i Asa Kielichów. Było też sporo innych kart
        Buław, szczególnie dworskich. Te wszystkie buławy to zdecydowane działanie i
        aktywne zabieranie się do rozwiązywania problemu. Tutaj dużo się działo, a
        decyzje były podejmowane dość spontanicznie. 7 Mieczy to pomysły (dosyć
        przebiegłe zresztą): z jej strony jak spowodować żeby on się wreszcie zdecydował
        na oświadczyny, a z jego strony jak ją odnaleźć i sprawić żeby złość jej
        przeszła. 7 Buław to te walki z samym sobą, jakie każde z nich toczyło oraz
        zmierzenie się z próbą, na jaką ich uczucie było wystawione. Zresztą to warsztat
        17-ty, więc nic dziwnego, że siódemki wychodziły. 3 Denarów pięknie pokazuje
        miejsce spotkania (pod kościołem, wśród ludzi), As kielichów – to siła uczucia i
        chyba pewna pomoc „z góry” żeby ich przeznaczenie się dokonało.
        Podobało mi się też jak w kartach Morgany fajnie został opisany moment ich
        spotkania: Ona idzie sobie niczego nieświadoma (0 Głupiec), On stoi z bukietem i
        ze skruszoną miną (Paź Denarów) a w momencie jej ujrzenia przepycha się przez
        ludzi i robi popisową akcję (7 Buław).
        • canada53 A dla kogo następny warsztat? 14.01.08, 21:18
          Mam wielki zgryz, bo wszystkie miałyście świetne karty i dobre wnioski.
          Herbatazcytryną napisała najoszczędniej, ale od razu wspomniała o kościele i to
          było to, Kita zrobiła świetną analizę swoich kart, doskonale odebrała klimat
          całej tej historii i dodatkowo wspaniale zinterpretowała karty Morgany zwracając
          uwagę na teatralność spotkania, u Morgany była niesamowicie dokładna (i zgodna z
          prawdą we wszystkich detalach) analiza osobowości Jej, Jego oraz osób trzecich,
          Morgana wspomniała też coś o ślubie i byciu świadkami na weselu (kościół już był
          bardzo blisko!), Romy miała bardzo czytelny rozkład i świetne karty - mam
          wrażenie, że gdyby tylko czas jej pozwolił rozgryzłaby je bez problemu.
          Jako że uważam, że byłyście ex-equo zwróciłam się o pomoc do kart i wyciągnęłam
          na każdą z Was po jednej z pytaniem która powinna poprowadzić następny warsztat.
          Wyszło mi:
          Herbatazcytryną = XVIII Księżyc
          Kita = Król Denarów
          Morgana = 7 Buław (o, znowu one...)
          Romy_sznajder = Królowa Kielichów

          Następny warsztat jest 18-ty z kolei, Herbatko jest więc Twój, myśl nad
          pytaniem! (Chociaż pozostałe karty potwierdzają, że wszystkie na niego
          zasługujecie, bo wyszły i Król i Królowa, i 7 Buław będące kartą przewodnią tych
          warsztatów...). Kita, Król Denarów pięknie pokazuje że się nieźle napracowałaś i
          zasługujesz na specjalne wyróżnienie. Gratuluję wszystkim doskonałego
          porozumienia z kartami.
          • morgana8 Re: A dla kogo następny warsztat? 15.01.08, 00:45
            Herbatko! Gratuluje! Kosciol jako miejsce spotkania byl pokazany z absolutna
            pewnoscia siebie smile
            Ale taki werdykt to chyba komplement dla nas wszystkich smile Tego jeszcze nie
            bylo, zeby karty musialy rozstrzygac!
      • romy_sznajder Re: Warsztat 17-ty - Rozwiązanie 15.01.08, 14:34
        Rzeczywiscie inteligentnie wymyslil.
        {gratuluje Herbacie trafienia)
    • morgana8 Ciekawostka po warsztacie 15.01.08, 00:54
      Ten piramidkowy rozklad wymyslilam specjalnie na warsztat Canady. A dzisiaj mnie
      tknelo i postanowilam powtorzyc wszystko tak samo, ale dla innej pary w podobnej
      sytuacji. Nawet z intencja, ze zrobie dwa identyczne rozklady, jak poprzednio.
      Pytanie brzmialo: Jak i kiedy sie spotkaja - w przyszlosci?

      Wklejam jeszcze raz opis:

      -------10-------
      -----8----9-----
      --5----6----7---
      1----2----3----4

      1. Dlaczego sie spotkali?
      2. Kiedy sie spotkali?
      3. Gdzie sie spotkali?
      4. Jak sie spotkali?
      5.-7. Akcja, czyli co sie wydarzylo w czasie tego spotkania?
      8. Kto sie przyczynil do tego spotkania, czyli pomoc osob trzecich.
      9. Czym sie ta osoba kierowala?
      10. Wynik spotkania.
      (wszystkie pytania w czasie przyszlym)

      Wyszlo tak:

      Pierwszy rozklad:
      1. 9 monet
      2. 3 puchary
      3. Kaplanka
      4. 4 monety
      5. Sprawiedliwosc
      6. Krolowa mieczy
      7. Giermek mieczy
      8. 4 miecze
      9. As kijow
      10. 4 kije

      Drugi rozklad:
      1. 9 monet
      2. 3 puchary
      3. Krol monet
      4. 4 monety
      5. Sprawiedliwosc
      6. Krolowa mieczy
      7. Giermek mieczy
      8. 4 miecze
      9. As kijow
      10. 4 kije

      Roznia sie JEDNA karta! I co Wy na to?

      I tak samo, jak przedtem, nie wiem co to za miejsce - Kaplanka + Krol monet smile A
      wyglada na wazne...

      • herbatazcytryna Re: Ciekawostka po warsztacie 15.01.08, 03:11
        w miejscu, gdzie ktoś pomaga innym zawodowo? Czy Ty znasz odpowiedź?
      • kita32 Re: Ciekawostka po warsztacie 15.01.08, 09:40
        Zaszokowana jestem tym, że wyszły (poza jednym miejscem) te same karty!!!
        Morgano, czy wyszły Ci te same karty, bo znałaś odpowiedź i nie potrzebowałaś
        dodatkowych wyjaśnień?
        • herbatazcytryna Re: Ciekawostka po warsztacie 15.01.08, 10:28
          Szok, to prawda. Z drugiej strony pewnie w przypadku tej konkretnej pary
          oznaczają już coś innego te same karty.
          • morgana8 Re: Ciekawostka po warsztacie 15.01.08, 12:34
            Nie znam odpowiedzi - to sie jeszcze nie wydarzylo...
      • canada53 Re: Ciekawostka po warsztacie 15.01.08, 20:04
        Niesamowite! Aż sobie ten rozkład w całości rozrysowałam, żeby popatrzeć.
        Ale skoro obydwa rozkłady różnią się tylko jedną kartą, to może to spotkanie
        będzie identycznie odebrane przez nich obojga, tylko miejsce jest różne - więc
        miejsce spotkania nie będzie się im obu kojarzyło z tym samym. Na przykład jedno
        będzie gdzieś wypełniać swoje służbowe obowiązki, a drugie pojawi się tam jako
        przypadkowy, niczego nieświadomy klient. Patrząc na całość tego rozkładu
        powiedziałabym, że spotkają się spontanicznie, żadne z nich ani też nikt inny
        nie będzie tego spotkania specjalnie prowokować. Ot, takie zrządzenie losu. Mogą
        się spotkać na neutralnym gruncie, gdzie jedno wcale się drugiego spodziewać nie
        będzie. Może to się zdarzyć przy okazji jakiejś transakcji handlowej kiedy jedno
        odpowie na ofertę drugiego nie wiedząc kto za nią osobiście stoi. Ten pierwszy
        kontakt nawet mógłby odbyć się za pośrednictwem jakiś osób trzecich lub
        telefonicznie i raczej wygląda na dość krótki. I chociaż ich zaskoczy, to chyba
        jednak sprawi przyjemność.
        Tak mi się to na szybko skojarzyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka