znow wstalam za wczesnie, specjalnie zeby zobaczy csobie final housa przed praca

)
no i
caly odcinek byl nudny. czytalam w miedzyczasie gazete, nakarmilam koty.. no nudnawo bylo. ale ostatnie 10? min, super

idealne zakonczenie housa. minimalnie sie wzruszylam, no bo cos sie konczy;P ale generalnie wylaczylam z usmiechem

wyszedl im ten final,a wlasciwie wyszla im koncowka finalu.
bo przez wieksozsc odcinka probowali zbudowanc jakis dramtyzm, ktory mnie osobiscie nudzil