doradca.kredytowy
29.01.05, 14:23
Szanowni Państwo!
Zastanawiamy się bardzo często w naszej firmie nad pewnym specyficznym dla
naszego rynku pojęciem "Niezależne doradztwo finansowe".
Dla wszystkich osób znających sytuację na rynku finansowym jest oczywiste, że
to hipokryzja. Każdy Bank posiadający umowę z jakimkolwiek podmiotem
zewnętrznym placi okresloną stawkę prowizyjną za pozyskanego Klienta
(czytaj: "dostarczonego" Kredytobiorcę). Stawki bywają bardzo różne, dlatego
zdaniem "niezależnych doradców" pewne Banki posiadają "lepszą ofertę" od
innych. Generalną zasadą niezależnego doradztwa jest fakt, że to osoba
pozyskująca informację/e o rzeczywiście najlepszym produkcie (czyli Klient)
jest platnikiem. Tak funkcjonuje doradztwo na calym świecie. W Polsce
natomiast wierzymy, że wszyscy sympatyczni doradcy finansowi w lokalach w
centrum miasta (czynsze!) pracują dla Naszego dobra w imię zasad. Uczciwość i
etyka biznesu?! Naszym zdaniem: żenujące. Natomiast fakt, że największy na
polskim rynku "Niezależny doradca" należy do grupy bankowej-potentata na
rynku kredytów hipotecznych (w pierwszej "5" pod względem wolumenu sprzedaży)
również należy uznać za... zastanawiający.
Pozdrawiamy
doradca.kredytowy@gazeta.pl