Gość: Nikona
IP: 89.108.220.*
12.09.09, 12:20
Witam ;-)
Już któryś raz czytam Pani wypowiedzi.
Nie mam zamiaru Pani obrażać, ale dziwni mnie Pani spostrzeganie innych osób,
które zajmują się tym samym.
Za każdym razem wypowiada się Pani o nich w dziwny sposób.
Niby ich Pani nie obraża, ale delikatnie "w przenośni" daje Pani do
zrozumienia, ze nie ma sensu korzystać z ich usług.
Np.
Pisze Pani, że nie zna Laguza osobiście, ale jak widać ma Pani coś do
powiedzenia na jego temat i na temat jego umiejętności.
Nawet jestem skłonna napisać, ze obraża Pani jego osobę.
Co nie świadczy o Pani zbyt dobrze.
Albo Lilith...
Sytuacja ciut inna, choć podobna.
Niby Pani nic o niej nie pisze, ale ponownie wspomina, ze ma złą opinie.
Skąd Pani posiada te wszystkie informacje?
Chyba, ze Pani sama korzysta z ich usług :-)
Na koniec pozostawiłam sobie najciekawszą rzecz jaką zauważyłam w każdej Pani
wypowiedzi.
Za każdym razem!
W każdym przypadku!
Informuje Pani osobę szukającą pomocy "ja pomogę - napisz"
Czy to nie jest zastanawiające???
Jako osoba postronna i jak już wspomniałam na początku "nie mam zamiaru Pani
obrażać" jest to dla mnie dziwne zachowanie...
Czy nie ma Pani w sobie choć trochę wiary w siebie?
Pani zachowanie jest idealnym przykładem opisywanym w książkach psychologicznych.
Kiedy nie ma się siły przebicia - "niszczy" się konkurencję pokazując ich złe
cechy.
I gdyby nawet przez myśl przeszło mi skorzystanie z takich usług nie
zdecydowałabym się na Panią.
Dlaczego?
Bo swoim postępowaniem jest Pani dla mnie niewiarygodną osobą.
Tym co Pani pisze zraża do siebie potencjalnych klientów.
A szkoda, bo jest całkiem możliwe, ze to właśnie Pani mogłaby pomóc...
Bo jest duże prawdopodobieństwo, ze posiada Pani umiejętności jakich szuka
tutaj spora ilość osób, ale przez takie podejście do sprawy większość
logicznie myślących ludzi - "ucieka".
Bo cały pic pozyskania klienta polega na tym żeby mieć "dobry towar" do
zaoferowania ;)
To tak samo jak na ryneczku z warzywami.
Jest 20 straganów z pomidorami...
Każdy ma podobną cenę i wszystkie pomidorki są śliczne, ale to od klienta
zależy gdzie je kupi.
A jestem pewna, że więcej pomidorków sprzeda osoba, która uśmiecha się do
klienta....niż ta, która na cały ryneczek rozpowiada, ze uśmiecha się tylko GŁUPI.
Pozdrawiam
..i życzę więcej tolerancji dla "Głupich"