Dodaj do ulubionych

Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo

19.03.04, 14:50
W jednym z wątków próbowałem podnieść sprawę "naukowości" astrologii. Cel
został osiągnięty połowicznie, czyli trochę poznaliśmy swoję poglądy.
Rzucam teraz wyzwanie wielu osobom zaangażowaym w ogólnie pojęty ezoteryzm,
wróżbiarstwo, numerologię, aby zechciały ustosunkować się do tematu tego
wątku. Czy zgodne jest z doktryną chrześcijańską (może być też katolicką)
uprawianie tego, co Państwo uprawiają i, czy korzystanie z takich usług też
jest z takową doktryną zgodne?
Obserwuj wątek
    • suljan Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 19.03.04, 15:24
      Wróżbiarstwo ( szerzej - magia ) nie jest przede wszystkim zgodne ze Słowem;
      tj. Biblią. Rzecz bowiem nie w doktrynie ( to wytwór ludzki ) ale w Słowie,
      ktore kieruje do nas Bóg poprzez ludzi, ktorzy pisali Biblię. Tu zakaz, a
      dokladniej rada: nie czyńcie tego!, jest sformułowany jasno, w wielu miejscach,
      tak w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Jeśli wierzxymy, że Bóg jest dobrem,
      chce naszego dobra, to jest to z całą pewnością DOBRA RADA. Można oczywiście
      Biblie odrzucić. Wtedy nie jest sie chrześcijaninem. Wiele osób korzystajacych
      z usług wróżek, uprawiających wróżbiarstwo chodzi do kościoła, obstawia sie
      krucyfiksami, powiada o sobie - jestem katoliczka/katolikiem. Fałsz podwójny.
      Bycie katolikiem nie oznacza, iz automatycznie jest sie chrześcijaninem.
      Uprawianie praktyk magicznych stoi w sprzecznosci z nauka Jezusa Chrystusa.
      Owszem, magia jest "duchowoscią", "droga duchową" i wielu ja tak traktuje. A
      skoro tak, to każdego, kto kroczy jakąkolwiek "duchową drogą" z całą pewnoscia
      obiowiazuje go jeden nakaz: uczciwość wobec siebie, wobec innych i wobec
      tradycji, z którą jest związany. Więc znów albo - albo. Albo ktos jest
      chrześcijaninem ( i wtedy nie uprawia magii i z niej nie korzysta ), albo nie
      jest, gdyz "bawi się" w magię( i wtedy nie wolno mu udawac chrzescijanina,
      skoro obowiązuje go uczciwość ). Pozdrawiam. Dzieki za wszczęcie dyskusji. J.
      W. Suliga
      • yamkr Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 19.03.04, 15:26
        Ciekawe, czy znajdą się odważni aby ją podjąć. :)
      • anahella Do pana Suligi 20.03.04, 15:50
        Szanowny Panie,
        Musze przyznac, ze czytam Panskie wypowiedzi z pewnym niedowierzaniem, a
        zarazem i... no powiem szczerze: niezrozumieniem.

        Jest Pan autorem publikacji popularyzujacych tarota. Panskie opracowania
        dotyczace tej talii bez trudu mozna znalezc w internecie i w ksiegarniach. Na
        panskich pracach uczylo sie wielu tarocistow. Teraz pisze Pan o sobie "ex
        tarocista". Rozumiem, ze pod wplywem pewnych wydarzen odcial sie Pan od swojego
        poprzedniego swiatopogladu.

        Czy moze Pan wyjasnic czemu odcial sie Pan od swoich dotychczasowych praktyk
        magicznych? Ale ciekawa jestem rowniez co sklonilo Pana do ich rozpoczecia.
        Czemu zaprzeczajac calej swojej dotychczasowej dzialalnosci w temacie tarota
        jednoczesnie pozwala Pan, aby Panskie teksty nadal uczyly zainteresowanych
        tarotem, czemu zezwala Pan aby w kierowanej przez Pana placowce byl sklep,
        gdzie mozna kupic karty? Musze przyznac, ze wyczuwam tu jakas niekonsekwencje i
        stad moje niezrozumienie tematu.

        Jezeli faktycznie jest Pan osoba znana w ezoterycznym swiecie (w sieci latwo
        sie pod kogos podszyc), to Panska historia bylaby bardzo pouczajaca dla tych,
        ktorzy lubia wybierac droge na skroty, ktorym wydaje sie ze tarot czy inne
        techniki wrozenia zalatwia za nich ich problemy.
        • suljan Re: Do pana Suligi 22.03.04, 12:33
          Szanowna Pani. Dotkneła Pani szeregu problemów, ktore trudno wyjasnic w krótkim
          tekście. Najkrócej powiem tak. Moje magiczne praktyki nie miały nic wspólnego
          ze swiatopogladem, lecz z duchowa drogą, która podjąłem w najlepszej wierze, iz
          kroczę do Boga. Okazalo sie, że idę, ale prost w objęcia szatana. I ze mkna tam
          wszyscy, ktorzy zajmuja sie magia, takze astrologią ( bo to część magicznej
          tradycji, jak Pani zapewne dobrze wie ). Nie odciąłem sie więc od dawnego
          swiatopogladu, z najwyzszym trudem wyrwałem ( i wciąż wyrywam ) ze zniewolenia,
          jakim jest współdziałanie z diabłem. Daję temu wyraz w tekście "Biblia, tarot,
          magia, okultyzm", nad ktorym własnie pracuję i kiedy go skończę za pare dni,
          mogę Pani podeslac mailem. To po pierwse. Po drugie - widzę, ze koniecznym
          coraz bardziej sie staje danie szerszego "świadectwa"; tj. opisanie tego
          wszystkiego, co mi sie przydarzylo w ciagu wieloletniej praktyki okultystycznej
          w formie książki ( namawia mnie do tego wiele osób ). Moze to bliżej wyjasni
          powody, dla których odciąłem sie od swoich dotychczasowych praktyk. Owszem,
          moje książki i inne teksty są w internecie i w księgarniach ( nie ma mozliwosci
          prawnych, by je wycofać ), lecz wstrzymałem nowe wydania zarówno moich książek
          o tarocie, jak i "Wielkich magow swiata". Zarzuca mi Pani, że toleruję
          ezoteryczny sklep Nieznanego świata w moim muzeum i uznaje to za
          niekonsekwencję. Nawróciłem sie w sierpniu ubiegłego roku. Gdyby to była po
          prostu zmiana swiatopogladu, zapewne wypowiedziałbym umowę z Nieznanym światem,
          lecz byłoby to działanie o charakterze ideologicznym. Ja zaś, jako szef firmy,
          nie mogę kierować sie żadna ideologią. Zaś jako ktos, kto sie nawrócił na
          Jezusa Chrystusa pamiętam to, co pisał swiety Paweł, że "nie walczymy z ciałem
          i krwia, lecz z duchowymi potęgami zła..." Dajmy zatem czasowi czas, jak
          śpiewal Edward Stachura. Na wszystko przyjdzie pora. Pozdrawiam. Jan Witold
          Suliga. Ps. Radziłbym ostrozność w ocenach. Proszę pamietać, ze Zły jest takze
          oskarżycielem. JWS
          • pantomass Re: Do pana Suligi 22.03.04, 16:05
            Panie Janie

            Kiedyś miałem Pana tarota i bardzo Pana podziwiałem.
            Teraz już nie mam Pana tarota i podziwiam Pana jeszcze bardziej.
            To musiał być ciężki krok, bardzo ciężki. Dlatego szanuję Pana za to co Pan
            zrobił. Naprawdę.

            Powodzenia i wytrwałości na nowej drodze...
            • suljan Re: Do pana Suligi 22.03.04, 16:10
              Dziekuję. Wzajemnie. JWS
            • suljan Re: Do pana Suligi 22.03.04, 16:11
              Tzylko co robi kolo Pana to "asrolabium"? JWS
          • anahella Re: Do pana Suligi 22.03.04, 18:47
            suljan napisał:

            > Ps. Radziłbym ostrozność w ocenach. Proszę pamietać, ze Zły jest takze
            > oskarżycielem. JWS

            Szanowny Panie, dziekuje za odpowiedz. W moim poscie nie bylo ani grama
            oskarzenia czy oceny. Po prostu zaciekawila mnie Panska postawa - stad te
            pytania, ktore mogly sie Panu wydawac podchwytliwe. One - jak teraz widze byly
            po prostu naiwne.
            • suljan Re: Do pana Suligi 23.03.04, 12:56
              Sorry, nie chciałem urazić. Po prostu dotkęła Pani tego, co i ja widzę, ale
              muszę mieć czas. A tak w ogóle to milo było poznać. Pozdrawiam, JWS
              • anahella Re: Do pana Suligi 23.03.04, 18:49
                suljan napisał:

                > Sorry, nie chciałem urazić. Po prostu dotkęła Pani tego, co i ja widzę, ale
                > muszę mieć czas. A tak w ogóle to milo było poznać. Pozdrawiam, JWS

                Nie urazil mnie Pan, jestem przyzwyczajona ze ludzie traktuja mnie jak osobe
                agresywna, podczas gdy ja jestem po prostu energiczna i lubie zadawac pytania
                wprost, tym bardziej ze widzialam w zyciu rozne nawrocenia: takie wielkie i
                takie male. Reakcje ludzi na zmiany w ich zyciu sa roznorakie, a ja lubie je
                obserwowac.
                • suljan Re: Do pana Suligi 24.03.04, 11:03
                  Cieszę się, że nie jest Pani urażona. Ja też widziałem różne nawrócenia i
                  dlatego staram się pamietać o tym, by nie popaść w przesadę. Może nie zawsze mi
                  sie to udaje, bo i ja jestem energiczny i czasami - jak to sie mówi - walę
                  prosto z mostu. Pozdowienia. JWS
      • bm123 Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 25.03.04, 13:25
        Szanowny Panie,
        Przeczytalam pana opinie nt tarota i tego, co sie panu przydarzyło. Chciałabym
        prosic o opinie nt mojej sytuacji zyciowej, bo byc moze ma to zwiazek z moimi
        zainteresowaniami. Przez cale swoje zycie szukam milosci i partnera, kogos kto
        bedzie mnie kochal a ja jego; w zwiazku z tym, ze mi sie nie wiedzie, zaczelam
        zbierac talizmany, runy, zaczelam sama wrozyc z kart tarota, chodzilam do
        wrozek i prosilam o pomoc i rade. Im bardziej sie w to angazowalam, tym jest
        gorzej. Jesli uda mi sie nawet stworzyc zwiazek, ktory na poczatku wyglada na
        wielka milosc, to po np roku albodwoch rozpada sie, a ja przechodze po raz
        kolejny zalamanie nerwowe. Od zycia dostalam inteligencje, niezwykla urode,
        dobra i ambitna prace, i wszystko o czym moze marzyc moda dziewczyna. Ale
        prywatnie mi sie nie uklada, a moje znajomosci rujnuja mnie totalnie. Nie
        uklada mi sie, wiec szukam pocieszenia w magii, w nadzieji, ze moze cos mi
        pomoze, jakies zaklecie, wrozba albo talizman. Jaka jest pana rada? Czy tarot
        rzeczywiscie moze wszystko popsuc? Czy to moze byc tak, ze nawet jesli cos sie
        zaczyna pieknie, to pozniej odplaca mi sie czarna magia potrojnym zlem, a ja
        koncze na prochach i terapiach psychologicznych? Dziekuje za odpowiedz
        • suljan Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 25.03.04, 14:41
          A czy ja jestem wróżbitą, by Pani odpowiedziec na te pytania? Wdepnęła Pani w
          magie i teraz płaci za to. Im dalej, tym gorzej, az do całkowitej destrukcji.
          Ratuj zycie, dziewczyno! A jesli nie chce Pani tego zrobic, to co ja na to
          poradzę? Rzecz przeciez nie w tarocie, talizmanach, czy innym g... Rzecz w tym,
          ze wszystko to są okultystyczne praktyki. Okultyzm kala, niszczy, zabija duszę.
          Bo jest domeną jednej osoby, szatana. Pozdrawiam, JWS
          • bm123 do pana J Suligi od bm123 25.03.04, 15:28
            Szanowny Panie,
            Prosze mnie nie oceniac tak bardzo surowo; wiem, ze wdepnelam w bagno, ale juz
            z tym zaczelam walczyc i to dzieki Panu. Po przeczytaniu Panskich opinii -
            wczoraj zreszta, pozbylam sie wszelkich talizmanow, kart itp. A to, z czym
            mialam do czynienia, to tylko dlatego ze bylam bardzo nieszczesliwa i szukalam
            ratunku. Jak widac w zlym kierunku, co zrozumialam teraz. Dlatego dziekuje Panu
            bardzo za te cenne uwagi. Mam nadzieje, ze Pan Bog mnie nie opusci. A Panu byc
            moze zawdzieczam uratowanie duszy i ciala. Dzikuje i zycze wszystkiego dobrego.
        • olek13 Czy bm123 = suljan ??? 10.04.04, 08:07
          • suljan Re: Czy bm123 = suljan ??? 13.04.04, 13:27
            Nie Olku13. bm123 to bm123, a suljan to suljan. Nie pisuje sam do siebie i nie
            podszywam sie pod inne osoby.
    • pantomass Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 19.03.04, 16:04
      Biblia o wróżbach:

      "Niech nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień
      swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto
      by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy
      jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza
      ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza." (Powt.Pr. 18:10-12)

      "Lecz przyjdzie na ciebie nieszczęście, którego nie potrafisz zażegnać, i
      spadnie na ciebie klęska, której nie zdołasz odwrócić, i przyjdzie na cię zguba
      znienacka, ani się spostrzeżesz. Trwajże przy twoich zaklęciach i przy mnogich
      twych czarach, którymi się próżno trudzisz od swej młodości. Może zdołasz
      odnieść korzyść? Może zdołasz wzbudzić postrach? Masz już dosyć mnóstwa twoich
      doradców. Niechaj się stawią, by cię ocalić, owi opisywacze nieba, którzy
      badają gwiazdy, przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się z tobą wydarzyć. Oto
      będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy
      płomieni. Nie będą to węgle do ogrzewania, to nie ognisko, by przy nim
      posiedzieć. Takimi będą dla ciebie twoi czarownicy, z którymi się próżno
      trudzisz od młodości. Każdy sobie pójdzie w swoją stronę, nikt cię nie ocali."
      (Izaj. 47:11-15)

      "Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica,
      opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona
      to, biegnąc za Pawłem i za nami wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego,
      oni wam głoszą drogę zbawienia. Czyniła to przez wiele dni, aż Paweł mając dość
      tego, odwrócił się i powiedział do ducha: Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa,
      abyś z niej wyszedł. I w tejże chwili wyszedł." (Dzieje Ap. 16:16-18)

      Choć w tym wszystkim nie należy zapominać, że Trzej Królowie byli przeciez
      astrologami :-)
      • suljan Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 22.03.04, 16:24
        Sorry, nie asrolabium, lecz astrolabium oczywiscie ( pomyłka niezamierzona ). A
        tak na marginesie cytat z Biblii pod rozwagę: "Niech wystapią i nich ci pomogą
        badacze firmamentu niebieskiego, ogladacze gwiazd, ktorzy co miesiac oglaszają,
        co ma cie spotkac. Patrzcie, są oni jak ciernie, ktore pochlania ogień, nie
        potrafią uratować swojego zycia z plomieni (...). Tak będzie u ciebie z twoimi
        czarownikami, z którymi sie zadawaleś od mlodości swojej; każdy zatacza sie w
        swoja stronę, tobie zas nikt nie pomoże." Izajasz 47,13-15 Pozdrawiam, JWS.
        Ps.Owszem, magowie z ewangelii Mateusza parali się astrologią. I zobaczyli
        tylko Jezusa-dziecko. Nie nawrócili sie i nie stali sie Jego uczniami, zaniesli
        natomiast wieść o Zbawicielu. Dlaczego tylko to? Bo nic wiecej nie wiedzieli,
        nie rozpoznali prawdziwej tajemnicy Mesjasza. Analogiczna sytuację mamy w
        księdze Daniela. Królowi sni sie sen mowiacy o historii zbawienia swiata, lecz
        nikt go nie moze rozczytać. Wezwano wiec Daniela. Ten zas mówi do
        króla: "Tajemnicy, o która pyta król, nier moga wyjawić królowie ani magowie,
        ani wróżbici, ani czarownicy, ani astrolodzy, jest jednak Bóg na niebie, ktory
        objawia tajemnice..." (Dn 2,27-28 ). Warto zauwazyc, ze Daniel stawia
        astroilogow w jednym rzędzie z wróżbitami, czarownikami i magami. Pozdrawiam
        raz jeszcze. JWS
        • pantomass Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 22.03.04, 17:11
          Każdy z nas ma swą drogę i każdy ma swój czas. Być może jest tak, że dla Pana
          tarot, a dla mnie ma oblubienica astrologia są drogą do Niego.

          Jedno wiem na pewno. Astrologia nie jest dla mnie celem samym w sobie, a
          jedynie środkiem do celu. Jakiego celu? Jeszcze nie wiem. Może chodzi o
          oświecenie, może o spokój, a może o zwyczajne szczęście? Trudno mi teraz dać
          jednoznaczną odpowiedź.

          W mojej filozofii nie znajduję Boga. Owszem, może gdzieś tam jest, ale moje
          rozważania go nie dotykają. Jakoś tak stronią od niego, nie chcą popaść w
          antynomię, boją się tego. Tak wiem, że Augustyn mówił 'uwierz abyś zrozumiał'.
          Wiem, że wiara i wiedza to dwie różne rzeczy, że nie można ich łączyć. Ja na
          razie tego nie potrafię. Wiem, że Augustyn by mnie zrozumiał...
          • gamesza1 Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 23.03.04, 09:09
            Niedawno oglądałam Pana Suligę w "Rozmowach w toku". Temat? Oczywiście wróżbiarstwo. Nie wiem kiedy był kręcony ten odcinek, ale nie wyglądało na to, by Pan Jan już przeszedł transformację. Czytając wypowiedzi Pana Suligi mam wrażenie, że popada ze skrajności w skrajność, może to dalsza ścieżka rozwoju duchowego, kto wie ? Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z takim samym zapałem podchodził do praktyk ezoterycznych jak i obecnej sytuacji, czyli porzuceniu ich na rzecz Boga.. Wygląda to na kolejną misję Pana Suligi, widocznie takie jest jego przeznaczenie. Cytując wersety Biblii zapomina się, że są inne żródła, wyjasnijącye luki dotyczące przeszłości.. Poparte są wiedzą, doświadczeniem i wieloletnimi badaniami wybitnych uczonych. Może sam diabeł kierował tymi badaniami, ale wygląda na to, że 2 mln ludzi, którzy zgineli na stosie podczas Inkwizycji też zostali wysłani tam przez diabła, bo sam Pan Bóg nie byłby taki surowy, by zabijać niewinnych ludzi dlatego, że spoglądali w gwiazdy, robili napary z ziół i wierzyli w nadprzyrodzone moce.
            Pozdrawiam
            • suljan Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 23.03.04, 13:12
              "Rozmowy w toku" faktycznie były nagrane jakis czas temu i sa powtarzane bez
              mojej wiedzy i zgody. A poza tym dzieki za komentarz do mojego zyciorysu. Jedna
              poprawka. W czasach ( całkiem niedawnych ), kiedy zajmowałem sie okultyzmem
              znany byłem z tego, ze uczciwie przestrzegam przed jego skutkami. W tym sensie
              nic sie w moim zyciu nie zmieniło. Nt. inkwizycji nie rdyskutuję, tez potępiam
              to, co czyniła. Nie toczę takze "świętej wojny". Od paru tygodni mam internet
              (ot, stary ramol ze mnie!) i dopiero parę dni temu znalazłem ten potral. No i
              zabrałem głos zgoidnie z tym w co wierzę i do czego przywiodło mnie moje
              okultne doswiadczenie ( nie małe przecież ). I to wszystko. Pozdrawiam ciepło.
              J.W.Suliga. Ps. nie ma to nic wspólnego z jakakolwiek misją. Gdy byłem
              okultysta tez nie spełniałem misji. JWS
          • suljan Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 23.03.04, 13:00
            Tarot, magia, kabała były moją drogą do Boga, ale zaprowadziły mnie do
            Przeciwnika. Stąd mój "życiowy zwrot". Ale rozumiem, że Pan szuka. Mnie zajęło
            to sporo latek. Powodzenia. JWS
    • przemek_82 Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 19.03.04, 20:17
      Temat jest rzeczywiscie "sliski". Tez jestem ciekaw ile osóbek odwazy sie cosik o tym powiedziec :). Biorąc to na LOGIKE to Chrzescijanstwo i Wrózbiarstwo - wykluczają sie juz na starcie. W koncu niech ktos mi powie która osoba zajmujaca sie EZOTERYKĄ NIE wierzy w reinkarnacje. Przeciez to podstawa czy to Tarota, NUmerologii, Astrologii itd... A powiedzcie mi KTÓRY chrzescijanin WIERZY w reinkarnacje. Na tym sie przeciez opiera całe wrózbiarstwo, a zaprzecza TEMU katolicyzm/Kosciół - przeciez w BIBLI jest mowa o ZE po zyciu jest NIEBO itd...

      Lecz mozna tez spojzec na MAGIE i Wrózbiarstwo z Psychologicznego punktu widzenia. W psychologii uwaza sie ze CAŁA magia to NIC innego jak AUTOSUGESTIA.
      A osoby zajmujace sie wrózbiarstwem to ludzi którzy sprytnie wykorzystują znajomosc mechanizmów jakimi sie rządzi ludzka psychika. No i oczywiscie bardzo sugestywnym odziaływaniu na PODswiadomosc.

      Widac wiec ze pod psychologicznym kątem, jeszcze jakoś idzie na upartego pogodzic Ezoteryke i chrzescijaństwo. W koncu Kosciól i BIBLIA NIE odwazą sie kwestionować NAUKI, a Psychologia jest jedną z jej gałęzi.
      A najciekawsze jest to ze przez ostanie lata psychologia poczynniła nie małe postepy w odkrywaniu mechnizmów rządzacych ludzką( i nie tylko) psyche.
      A co jest w tym PARADOKSALNE i najciekawsze, ze psycholiga własnie ostannio UDOWADNIA coraz wiecej rzeczy o których w ezoteryce wiadomo juz od dawna.
      Jesli jestesmy przy NAUCE to wezmy najnowszą jej gałąż czyli Fizyke Kwantową.
      Według niej istniej wiecej wymiarów niz tylko ten w którym zyjemy.

      No i podsumowując ( to jes moim zdaniem najlepsze :) ) z biegiem lat nauka bedzie sie rozwijać (kosioł raczej nie sądze :P ), wyjdzioe coraz wiecej RZECZY z EZOTERYKI do NAUKI. Az w koncu NAUKA zleje sie z ezoteryką i CO wtdy zrobi nasz "BIEDNY" kosiół :). To bedzie dopiero DYLEMAT : Zaakceptujemy Wrózbiarstwo zaprzeczymy BIBLI, NIe zaakceptujemy zaprzeczymy NAUCE - oto jest pytanie w stylu BYC ALBO NI BYC :]

      A co WY FORMOWICZE byscie zdecydowali - jestem ciekaw jkabyscie wybrneli z TALKIEGO DYLEMACIKU .....
      • gamesza1 Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 19.03.04, 22:11
        Może warto sięgnąc po V Ewangelię... Tam jest wszystko to, co Kościół
        skutecznie ukrywał przez 2 tys., lat... Ewangelie nam znane sa bardzo
        okrojone...
        Czy Kościół powie, że Jezus między 16 a 30 rokiem zycia zwiedzał Tybet i
        Himalaje ? Czy powie, że miał braci i zonę? A czy powie, że ezoteryka nie była
        mu obca ? Na koniec czy powie o tym, że tak potepiane rozwody były popierane
        przez Jezusa? Wszystko niewygodne, zburzyłoby wizerunek, juz i tak
        nadszarpnięty... Jeszcze pare tygodni temu mozna było poczytac o tym, czy owym,
        ściagnąc V Ewangelię, teraz dziwnym trafem slad po tych rewelacjach zaginął.. A
        przecież to są naukowe osiągnięcia, poparte badaniami wybitnych osob, ktore
        znajac jezyk aramiejski i hebrajski mogli przetlumaczyc wiele cennych
        znalezisk... Wszytko co niewygodne, jest od razu zdmuchiwane z powierzchni
        ziemi...pozdrawiam :)
        • przemek_82 Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 19.03.04, 22:19
          Widze ze TEGO DYLEMACIKu o którym wspomniałem kosiół chce uniknąc :). Ciekawe ile mu sie jeszcze to bedzie udawac, Jednak przyszlośc w kótrej ma sie zmierzyc kosciół z bardzo niewygodnym Dylemacikiem jest blizej niz mi sie wydawało :).
          Teraz pozostaje tylko czekać i obserwować jak Kosciół chce Uniknąc Nieuniknionego :P, sądze ze to bedzie DOSYC ciekawe ;)
        • suljan Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 13.04.04, 13:32
          Gameszo1: a na ktora V ewangelie sie powolujesz? Znam ich kilka. Ta, o ktorej
          piszesz to XIX-wieczny apokryf. Ale nie uwierzysz w to, prawda? Pozdrawiam, JWS
      • yamkr Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 20.03.04, 10:18
        1. Jeżeli powołujesz się na psychologie, to określ na jakie podejście się
        powołujesz.
        2. Co takiego psychologia udowadnia? Jeżeli nie wykażesz, to stwierdzenie Twoje
        nie ma sensu.
        3. Radziłbym ostrożność z wchodzeniem w teren fizyki kwantowej, nie mówi ona o
        rzeczach niematerialnych, bo przedmiotem jej badań jest materia. A jeżeli fizyk
        wypowiada się o rzeczywistości niematerialnej, to uprawia filozofię, a od niej
        wara mu!
        4. Człowieku, jaka nauka zleje się z ezoteryką?!!! Matematyka??? Fizyka???
        logika??? inforatyka??? ekonomia??? ontologia? biologia?

        Więcej konkretów, mniej demagogii :)
        • przemek_82 YAMKR - oto troche konkretów :) 20.03.04, 15:38
          Ad.1
          A chocby psychologia według Freuda. Wg. niego psyche ludzka dzieli sie na 3 czesci. Ponizej zamieszczam fragment artykułu pt."Huna w praktyce!" (najlepiej opsiuje to co chce powiedzeic - cały artykuł znajdziecie na sronce ww.gw.prv.pl w dziale HUNA)
          "- superego Nieświadoma część- Pewne nawyki np. Dobre wychowanie zaszczepione w młodości
          - ego-Część świadoma człowieka, nasze myśli tu i teraz.
          - id-Popędy - Nieświadoma część, z których najważniejszym jest libido (popęd seksualny)

          Z kolei w Hunie podział przedstawia się następująco:

          - wyższe Ja - można by go nazwać wyższą istotą i zarazem częścią nas samych - dlaczego nie Bóg ? (Pozwolę sobie na cytat Chrystusa "Ja rzekłem - Bogami jesteście" ) ,
          - Średnie Ja - czyli nasza świadomość,
          - Niższe Ja - w psychologii zwane podświadomością."

          Ad.2
          A co takiego udowadnia, albo raczej udowdniła juz, w psychologii (nie wiem jaki to jej nirt, ale zdaje mi sie ze w kazdym to jest :) ) istnieje taki terminik jak "swiadomosc lustra"(czy jakos dokładnie nazwy nie pamietam :P ). Chodzi w tym o to ze wszytko co nas darazni w innych osobach, denerwuje, wkurza, to jest to tylko projekcia naszych ukrtytych lęków, pragnień - wysztkiego tego na co sobie nie mozemy pozwolic z jakis powodów. Albo znane wszytkim zjawisko Spirytyzmu. Czyli wywoływania duchów i unoszacych sie stolików. Kiedyś tam wykonano w kontrolowanych warunkach takie wywolywanie duchów. Okazało sie ze osoby które w tym uczestniczyły SAME wykreowały tego "ducha". A czemu bo tak bardzo chciały cos wywołać ze ich nieswiadomy umysł spełnił ich oczekiwania.
          Doswiadczenie to robiono dziesątki razy. Efekt był zawsze ten sam stolik sie unosił i se fruwał w powietrzu, mimo iz byl wczesniej przymocowany do podłogi. Latał tym wyzej i tym intensywniej im wiecej osób Uczestniczyła w tym WYWOŁYWANIU duchów i im wiieksza czesc tych osób PRAGNEŁA wywołać ducha. Stąd sie wzieła nazwa "POLTERGEIST". Idąc dalej wezmy chocby ekperymentalne srodki leczenia niuleczalnych chorób (np. Rak). Pacjentom podowano pewien eksperymentalny lek, mówiąc im ze ma on ich wyleczyć. Pacjenci przyjmowali go regularnie i ich stan sie polepszał. A tak naprawde podawano im tylko kapsułki z cukrem. Wniosek z tąd ze Ci pacjenci wyleczyli sie sami bez pomocy jakichkolwiek farmaceutyków. Oczywisce jest jeszcze Efekt "Placebo" - czyli nagły nnawrót choroby. A działo sie tak gdy powiedziano pacjentą ze to nie był LEK tylko własnie Cukier. Pacjennci nie mogli uwierzyc ze moga sie sami wyleczyć bez zadnych leków, wiec stało sie to w co wierzyli. Choroba wróciła. Jednal gdyby pacjenowi NIE powiedziec ze to NIE był lek, to wtedy jest zaczyna zdrowiec i zyje zdrowy do konca swych dni. Przykład nastepny, nie od dzis wiadomo ze OPTYMISCI zyją dłuzej od PESYMISTÓW. Nie dosc tego ze zyją dłuzej to jeszcze zdrowiej i bardziej szczesliwie. NIe dpouszczają do siebie negatywnych mysli. A Pesymisci ciągle sie martwią, stale narzekają, są przekonani ze swiat jest zły i okrutny i ze nic dobrego ich w zyciu nie spotyka. No i dziej sie to czego chcą. Idąc dalej tym tropem Wezmy SAMOOCENE. W psychologii jest cos takiego (nie wiem jak to sie nazywa)ze człowiek który w siebie wierzy ma lepsze samopoczucie i lepiej mu sie powodzi niz takiemu co w siebie nie wierzy. Mało tego w psychologii zauwazono cos takiego, ze jesli wemie sie człowieka który w siebie nie wierzy, podda sie go terapi zeby uwierzył w siebie. Dizje sie rzecz zaskakujaca, nagle zaczynaja zauwazac go ludzie którzy przedtem nnie zwracali nna niego uwagi. Taki człowiek ma coraz wiecej przyjaciół. Zaczyna mu sie powodzioc w zyciu i staje sie OPTYMISTĄ :).
          Mamy jeszcze przyład w psychologii zwierzęcej. Wezmy tu taką ranną sarenke. Wpadła w sidła jakisk kłusowników i uszkodzila sobie noge. Lesniczy(weterynarz) zajoł sie taką sarenką, opatrzył jej rane, podał srodek przeciwbulowy i wypuscił. Gdzie tu psychologia, a no teraz wemzy sytuacje ze nie podalismy sarence srodka przeciwbulowaego. Sarenka bedzie odczuwać ból, a ze nie posiada inteligencji to nie wie ze to tylko przejsciowe stadium. Jej umysł bedzie wciąz sie skupiał na Bólu - wkoncu to NAJSILNIESZY bodziec jaki odczuwa. I zamiast zdrowiec to sarenka bedzie coraz bardziej podupadac na zdrowiu, nie bedzie jesc ani pic, bo przeciez boli ja noga i jak ma chodzic. Wkoncu przyjdzie jakis drapieznik i bedzie miał łatwą zdobycz - przciez sarenka nie ucieknie - BO BOLI ją noga. A podajac srodek przeciwbulowy oszukujemy umysł Sarenki, Sarenka nie wie ze ma ranną noge, Nie odczuwa tego, dla niej JEJ noga jest taka jak zawsze. Efekt rana sie goi a sarenka normalnie zyje. No i na koniec, najnowsza gałąż Psychologii (ma moze koło 20 lat - od kilku lat znana w POLSCE). NLP (Nuero Lingwinistyczne Programowanie)- chcesz poczytac wiecej o tym wejdz na www.nlp.pl i se poczytaj. Ja nie zdołam tego strescic w paru zdaniach bo tego jest tyle ze mozna by z tego napisac prace Magisterską ,a i tak temat nie był nawet w połowie wyczerpany. A jeszcze zastanów sie nad jendym, jak nie od dziś wiadomo człowiek wykorzystuje .TYlko niewielką czesc Mozliwosci swojego Mózgu(chyba cos koło kilkunastu %). I teraz gdzei tu jest EZOTERYKA, ano wszedzie. Tak jak psychologia zajmuje sie ODKRYWANIEM mozliwosci ludzkiego umysłu tak EZOTERYKA juz od niepamietnych czasów zna przyczyny i mechanizmy rządzące ludzkim umysłem. Tyle ze jest jedno ale, Tak jak wszedzie, tak i w EZOTERTYCE przez te niezmiezone ilosci lat wiedza ezoteryczna została troche dobarwniona. W koncu przez taki szmat czasu ta wiedz byłą przekazywana głwonei dorga ustną (w koncu jeszcze nie tak dawno za posiadanie takeij wiedzy groziła smierc).
          A jesli tyczy sie Fizyki Kwantowej. Tu bym sie z tobą kłócił bo własnie u podstaw Fizyki kwantowej lezą rzczy Niematerialne, a własciwiej Półmaterialne.
          Wkoncu mowa tu o Kwantach. A one zachowują sie wlasnie ... nie wiadmo jak :). Raz są cząstkami a raz falami. Kiedyć (jakiesik chybba koło 50 lat temu) przeprowadzone pewne doswiadczenie. Miało ono na celu ukazenie tego z czzego zbudowane są atomy. No wiec rozszczepiono atom (nie pytaj sie mnie jak i gdzie, jesli chcesz wiedziec to napewno znjadziesz gdzies w necie szczegóły techninczne :P )i przepuszczono to co miało go tworzyc przeze pewną przesłone w kórej były otworzone dwa otowry. I obserwowano ile tych Czastek bedzie przez Te otwory przechodzic. No i teraz doznali niemałego zdziwnia. Na chłopski rozum to jak przepuszczasz cos przez dwa otowry to bedzie przechodziło tego wiecej niz przez jeden. No ale LOS spłatal im figla i pokazal ze jest inaczej. Przez jeden otwor przelatywało wiecej(albo tyle samo - tak czy siak to nie jest normalne :P ) czastek niz przez 2. No i teraz wywnioskowali rzecz nastepujacą. wszytko we wrzechswiecie jest zbudowane z atomów. My nasza ziemi wiec tez. A wiedzieli ze w ciagu godziny, w całym naszym ciele wymiieniją sie wszytkie atomy i są zastepowane nowymi. No i teraz wniosek jesli atomy sa zbudpwane z czego tak nieprzewidywalnego, to jak to sie wszytko trzyma kupu. A no wsnioek jest jkeden musi istniec gdzies MATRYCA, na której zapisana by była informacja jak to wszystko ma wygladac. A ze nie widzimy nigdzie TEJ matrycy Stad wniosek ze misu istniec inny wymiar (Obecnnie Fizcyy kwantowi uwazjaą ze jest conajmniej 10 wymiarów). Albo taka mala zagadka na koniec. Mamy pociąg który przyjezdza na stacje o 17:15. Teraz pytanie czy TO Pociąg przyjezdza według czasu czy Moze Zegaar chodzi podług tego jak jezdzi pociag. I teraz sobie odpowedz czy wiesz czym jest czas. Jesli tak to wyjasnij wszytkim dlateczego LUDZIE postrzegają tą samą godzine zupełni inaczej. Dlaczego jednym ludzią dana godzina zdaje sie wiecznoscią a innym mgnieniem oka. Przedstaw jakiesik RACJONALNE NAUKOWE DOWODY na to zjawisko ???.

          A jak nauka miała bby sie zlać, ano zastanów sie i powiedz mi jak np. wspólczens medycyna mogła by istniec bez Informatyki, i Elektroniki. To samo Bilogia, jak gołym okiem zobaczysz bakterie . A mAtematyka jest prze
          • yamkr Re: YAMKR - oto troche konkretów :) 22.03.04, 19:24
            Ad. Ad. 1
            ok. czyli mam nurt psychoanalityczny

            Ad. Ad. 2
            Nie neguję wyników psychologii, w nauce istnieje pewna flibilność, nie ma praw
            koniecznych i oboiwązujących na zawsze. Nie mogę jednak zgodzić się na wnioski
            wyprowadzane z badań psychologicznych (psychoanalitycznych). Wątpliwości
            pojawiają się, gdy mowa o unoszących się stolikach i NLP.
            Teoria wymiarów w fizyce jest konstruktem teoretycznym mającym pomóc w opisie i
            wyjaśnieniu badanego zjawiska.
            Co do ezoteryki - nie jest ona nauką nawet taką jak psychologia i chyba nie
            istnieje w wykazie nauk ONZ, czy też PAN. Nie jest więc możliwa synteza różnych
            nauk i ezoteryki. Oczywiście niektórzy psychologowie np. K.G.Jung inspirowali
            się okultyzmem, jednak antropologia na której się oparli zasługuje na dogłębną
            krytykę i potępienie.
            -
      • karimar Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 31.03.04, 14:41
        Twój dylemacik został rozwiązany setki lat temu: niejaki Jezus Chrystus
        ZMARTWYCHWSTAŁ i zwyciężył dla Ciebie, dla mnie i nas wszystkich. Wątpisz w
        rozwój Kościoła ? Kościół to my, jeśli nie chcesz się rozwijać - Twój wybór.
        Szatan ma wpływ na naukę, bo ma wpływ na luzki umysł. Jak myślisz, dlaczego
        Jezus chodził wśród prostych i ubogich - bo ich elokwencja i racjonalizacja nie
        blokowała serca. Przemek, życzę Ci żeby nadchodzące święta były dla owocne i
        radosne. Karolina.
    • pawpos Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 20.03.04, 10:17
      A oto mój wkład podzielony na dwie części: teoretyczną i praktyczną.

      Obie te części pokazują jednak to samo - siła, która stoi za ezoteryką - możemy
      ją nazwać sztanem - nienawidzi ludzi i dąży do jego unicestwienia. Dlaczego?
      Ponieważ człowiek jest (póki co) najdoskonalszym bokim dziełem (m.in. dlatego,
      że ma świadomość, wolną wolę itd. - czego np. zwierzęta i rośliny nie mają.

      Walka o unicestwienie człowieka jest realna i warto bycie nieostrożnym można
      przypłacić życiem. Co więcej jeżeli to robimy bez Boga to jakbyśmy się nie
      starali i tak jesteśmy przegrani, ponieważ zło jest mocniejsze od nas. Zawsze
      nas złamie.....

      Jeśli zaś chodzi o V ewangelię i Trzech Króli... Może się mylę, ale wydaje mi
      się, że najważniejsze jest to co w sercu każdego z nas. Uważam, że lepiej jest
      szukać i wyrywać nieprawość z własnego wnętrza, niż szukać wytłumaczeń. Przy
      czym chce zaznaczyć, że ten komentarz jest bardzo osobistym stwierdzeniem nt.
      mnie samego - nie zaś komentarzem do wcześniejszych stwierdzeń.

      Pytam siebie - co ja z tym wszystkim zrobię. Za to jestem odpowiedzialny i na
      to mam wpływ. Kościół (a w zasadzie konkretni ludzie w kościele) mają swoją
      odpowiedzialność.

      Praktyczna:
      Nasza historia dotyczy tzw. sfery duchowej. To ważne - nasza historia
      uświadomiła nam bowiem, że świat duchowy jest realny, nie są to wymysły
      starszej babci, ale całkiem namacalna rzeczywistość, w której istnieją byty,
      są ustalone pewne zasady itd.

      Początek
      Poznaliśmy się z moją żoną 5 lat temu i byliśmy bardzo w sobie zakochani. Szybko
      zdecydowaliśmy na dziecko. Urodził się nam pierwszy synek - Tomcio, potem
      drugi - Kubuś. Żyliśmy dostatnio, dość komfortowo, spokojnie. A jednak....

      Od czasu do czasu nachodziły nas dziwne sytuacje - ataki złości i agresji,
      złego nastroju bez powodu. Sytuacje te się nasilały - pojawiła sie
      obojętność; agresja i złość nasilały się. Dotyczyło to głównie mojej żony,
      ale nie tylko.

      Kłopoty
      W naszym domu moja żona zaczęła odczuwać czyjąć obecność, a w pewnym
      momencie nasze dzieci zaczęły "widzieć" postacie, których myśmy nie
      widzieli.

      Wtedy jednak nie zwracaliśmy na to uwagi. Moja żona była wróżką
      (www.republika.pl/adibea), więc te sprawy nie były jej tak bardzo obce.
      Oboje dopuszczaliśmy do siebie możliwość istnienia duchowej rzeczywistości,
      choć ja we wróżeniu nie uczestniczyłem.

      A jednak.... Sytuacja stawała się coraz cięższa i cięższa. Obojgu nam bardzo
      zależało na małżeństwie i rodzinie. Staraliśmy się bardzo - wspólnie
      planowaliśmy, spędzaliśmy wspólnie czas bez dzieci, korzystaliśmy z
      rodzinnych i indywidualnych terapii.

      W końcu sytuacja nabrzmiała do tego stopnia, że kilka razy rozmawialiśmy o
      tym, że w zasadzie nie jesteśmy już razem. Oboje bardzo to przeżywaliśmy, ale
      nie mogliśmy znaleźć rozwiązania - bo też nie znaliśmy przyczyny. Tłumaczyliśmy
      to sobie wpływem doświadczeń z dziedziństwa itd.

      Koniec końców pod koniec 2002 było już tak źle, że np. ja nie byłem w stanie
      praktycznie pracować - przychodziłem do pracy i praktycznie byłem w stanie
      wykonywać jedynie mechaniczne czynności - i to z trudem. Trudno mi było się
      zmobilizować, skoncentrować. Mój poziom energii był bardzo niski -byłem
      jakby "odłączony". Później dowiedziałem się, że okultyści nazywają to
      stanem "duchowej śmierci", zrestą biblia nzywa to mniej więcej tak samo.

      Wtedy "przez przypadek" poznałem kilku Chrześcijan i postanowiłem prosić
      Boga o ratunek. Nie potrafiłem sobie poradzić z całą sytuacją i Chrystus
      wydawał się być jedynym ratunkiem. Zresztą słusznie. Gorąco modliłem się o
      kilka rzeczy: aby Ojciec zaopiekował się nami, dał nam mądrość co robić i
      siłę aby zrobić to co zrobić należało.

      Wtedy stało się. Spotkaliśmy "przez przypadek" ludzi związanych z okultyzmem
      (różnymi jego odmianami) i okazało się, że nasze doświadczenia nie są im
      obce. Okazało się, że stany nerwowe, problemy ze snem itp. zdarzają się
      praktycznie wszystkim. W wielu przypadkach kończyło się to rozwodami,
      myślami samobójczymi lub wręcz próbami samobójstwa.


      Wtedy postanowiliśmy z tym skończyć. Posłuchaliśmy słowa bożego, które mówi:
      1) okultyzm jest niczym innym jak wykorzystywaniem sił demonicznych - one na
      początku dają chojnie, prędzej czy później jednak przychodzi zapłacić
      rachunek
      1) korzystanie z wróżb oraz kontaktowanie się z duchami zmarłych jest jedną
      z nielicznym rzeczy za które będziemy potępieni.
      2) konsekwencje takich praktyk "ciągną" się za kolejnymi 3-4 pokoleniami
      3) ratunkiem jest wyraźne zwrócenie się kontra, zaprzestanie praktyk i
      zniszczenie (spalenie) wszystkich "akcesoriów".

      Co więc uczyniliśmy - spaliliśmy wszystko. Z perspektywy dzisiajszej - okultyzm
      został praktycznie wyciśnięty z nszego życia - jak tubki od pasty. Nasz udział
      w całym tym procesie był napradę znikomy. Sprawy same się działy. Kolejni
      ludzie, kolejne świadectwa, kolejne decyzje.

      Sytuacja dzisiejsza
      Dziś nasze małżeństwo i rodzina przeżywa bardzo dobry czas. Większość rzeczy
      "sobie wybaczyliśmy". Jak lubię to nazywać - "inaczej oddychamy".
      Zaprzestanie wróżenia oraz zawierzenie naszej rodziny Chrystusowi było
      praktycznie jedyną rzeczą, którą zrobiliśmy.

      Ponieważ w tzw. międzyczasie zdobyliśmy jakiś fragment wiedzy nt. wpływu
      okultyzmu na życie postanowiliśmy wykorzystywać zdobyte doświadczenia do
      tego aby przestrzegać innych. Osobom, które korzystają lub zajmują się tym
      grozi bowiem śmiertelne niebezpieczeństwo. Nie chcę brzmieć jak
      "nawiedzony", ale wiele w międzyczasie widziałem i widzę.


      Nie wiem w 100% dlaczego dzieją się te rzeczy. Wiem jednak, że jedną z
      przyczyn może być udział lub przywiązanie do np. horoskopów. Istnieje
      też możliwość, że w przeszłości ktoś z rodziny (nawet kilka pokoleń
      wstecz)takimi praktykami się zajmowali.

      Dodatkowo: sprawy, których dotykamy są duchowe - nie z naszego świata. One
      funkcjonują inaczej niż sprawy na Ziemi, wśród nas. Jeśli więc chcemy np. od
      czegoś uwolnić się wtedy musimy skorzystać z sił duchowych - nasze "ziemskie"
      metody nie bardzo działają. W naszym przypadku "duchowym" wybawcą był Chrystus.
      Do tej pory nie spotkałem nikogo, kto byłby wybawiony w inny sposób.

      Teoretyczna: przedstawiam całość aby dać kontekst - proszę zwrócić uwagę na
      wers 5
      Księga Wyjścia (exodus) 20 rozdział
      Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: (2) Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię
      wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. (3) Nie będziesz miał cudzych bogów
      obok Mnie! (4) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co
      jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w
      wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im
      służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze
      występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych,
      którzy Mnie nienawidzą. (6) Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym,
      którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. (7) Nie będziesz wzywał
      imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie
      tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. (8) Pamiętaj o dniu szabatu,
      aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe
      zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie
      możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani
      twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani
      cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11) W sześciu dniach bowiem
      uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś
      dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
      (12) Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
      twój, da tobie. (13) Nie będziesz zabijał. (14) Nie będziesz cudzołożył. (15)
      Nie będziesz kradł. (16) Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa
      jako świadek. (17)
    • przemek_82 Apropo chrzescijanstwa 24.03.04, 14:10
      A co wy na to :

      Notyfikacja odnośnie do pism o. Anthony De Mello SJ


      Ojciec jezuita Anthony De Mello (1931-1987), pochodzący z Indii, jest bardzo znany dzięki swoim licznym publikacjom, które zostały przetłumaczone na wiele języków, osiągając znaczna popularność. Często chodzi jednak o teksty przez niego nieautoryzowane. Jego dzieła, mające prawie zawsze formę krótkich opowiadań, zawierają niektóre doniosłe elementy mądrości wschodniej, które mogą pomóc do osiągnięcia panowania nad sobą, zburzyć owe więzy i uczucia, które przeszkadzają do bycia wolnymi, zmierzenia się w spokoju z różnymi wydarzeniami pozytywnymi i negatywnymi w życiu
      człowieka. Ojciec De Mello w swoich pierwszych dziełach, chociaż już wyraźnie ujawniał wpływy prądów duchowości buddystycznych i taoistycznych, utrzymywał się jeszcze w ramach duchowości chrześcijańskiej. W tych książkach przedstawiał rożne rodzaje modlitw: prośby, wstawiennictwa i chwały, jak również kontemplacje tajemnic życia Chrystusa itd. jednak już w niektórych fragmentach tych pierwszych publikacji, a w sposób nasilony w późniejszych pismach tego Autora, zauważa się coraz bardziej niebezpieczne odchodzenie od podstawowych treści wiary chrześcijańskiej. Objawienie dokonane w Chrystusie zastępuje on intuicją Boga bez żadnej formy i możliwości wyobrażenia, dochodząc do określenia Boga jako czystej pustki. Aby ujrzeć Boga, wystarczy patrzeć bezpośrednio na świat. Nic nie można stwierdzić o Bogu: jedyna znajomość jest nieznajomością. Pytanie o istnienie Boga jest już absurdem. To radykalne zaprzeczenie prowadzi także do negacji prawdy, ze w Biblii znajdują się doniosłe potwierdzenia istnienia Boga. Tekst Pisma Świętego jest informacją, która służy jedynie do osiągnięcia wewnętrznego spokoju. W niektórych publikacjach osąd ksiąg świętych religii w ogólności, nie wyłączając także Biblii, jest jeszcze bardziej radykalny: księgi te przeszkadzają, aby osoby szły za własnym zdrowym rozsądkiem i czynią je ograniczonymi i agresywnymi. Religie, włącznie z religią chrześcijańska, są jednym z podstawowych przeszkód do odkrycia prawdy. Ta prawda zresztą nie może być nigdy zdefiniowana co do swojej konkretnej treści. Myśleć, że Bóg własnej religii jest jedynym, znaczy poddać się fanatyzmowi: "Bóg" - według Autora - powinien być widziany jako rzeczywistość kosmiczna, nieokreślona i wszechobecna. Ignoruje się charakter osobowy Boga, a praktycznie Mu się zaprzecza. Ojciec De Mello okazuje szacunek dla Jezusa i uważa się za Jego "ucznia". Jednak dla Autora Jezus jest tylko mistrzem na równi z innymi. Jedyna różnica
      polega na tym, że Jezus był "przebudzony" i całkowicie wolny, natomiast inni nie. Nie jest on uznany jako Syn Boży, lecz jako ten, który poucza, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Także stwierdzenia o ostatecznym przeznaczeniu człowieka budzą wątpliwości. W niektórych miejscach mówi się
      o "rozpłynięciu" w Bogu nieosobowym na podobieństwo soli w wodzie. Przy różnych okazjach stwierdza się, problem przeznaczenia po śmierci nie jest ważny. Powinno interesować nas jedynie życie obecne. W tym życiu jednak - według Autora - nie można mówić o obiektywnych zasadach moralnych, ponieważ zło jest jedynie nieznajomością. Dobro i zło są widziane jako rozumowe wartościowanie narzucone na rzeczywistość. Zgodnie z tym, co zostało powyżej przedstawione, jasne jest, dlaczego - według Autora - jakiekolwiek credo lub wyznanie wiary, czy to w Boga, czy w Chrystusa, może tylko przeszkadzać w osobistym dostępie do prawdy. Kościół, czyniąc bożka ze Słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym, doprowadził do wypędzenia niejako Boga ze świątyni. W konsekwencji stracił autorytet nauczania w imię Chrystusa. Kongregacja Nauki Wiary, mając na celu troskę o dobro wiernych, uznała za konieczne stwierdzić niniejszą "Notyfikacją", że wyżej przedstawione teorie nie są do pogodzenia z wiara katolicką i mogą doprowadzić do poważnych szkód. W czasie audiencji udzielonej Kardynałowi Prefektowi, Jego Świątobliwość Jan Paweł II zatwierdził niniejszą Notyfikacje, uchwaloną na zebraniu plenarnym Kongregacji Nauki Wiary i nakazał jej opublikowanie.


      Joseph kard. Ratzinger - Prefekt Kongregacji
      Tarcisio Bertone SDB
      Arcybiskup emeryt Vercelli - Sekretarz
      Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 23 sierpnia 1998.



      A tak apropo Yamkr zycie zawsze pisze lepsze scenariusze niz moglibysmy w stanie sobie wymyslec. Wejdz se na stronke www.gw.prv.pl(czesto nie działa :) ) i znajdz tam artykuł "REWOLUCYJNA TEORIA" . Fakt faktem nie ma z czym sie zlac ezoteryka, nie powsatnie taka nauka, bo po co, skoro juz istnieje jej odpowiednik :). W artykule tym przeczytasz o niejakim SZYPOWIE - rosyjskim naukowcu i jego teorii. A zanim jej zaprzeczysz, to pomysl przez chwilke co BY sie stało na siwecie gdyby taka teoryjaka wyszła na jaw, a na efekty nie trza by było dlugo czekać. Urzadzonka wykorzystującą tą teoryjke juz istnieją i wg. tego artykulku sa uz kupowane przez Amerykannców, Niemców, Kanadyjczyków.
      Lecz tak jak mówiłem NIC nie moze trwać WIECZNIE :). Wczesnniej czy pozniej ta teoryjka ujzy swiatło dzienne. POdejzewam ze do konca 2012 ludki bedą juz z niej korzystać, a czy w ti uwierzysz czy nine - to jzu twoja sprawa :), poczekasz to sie przekonasz - Wspomnnij wtedy ze jednak kiedys któs ci o tym wspominał....
      • yamkr Re: Apropo chrzescijanstwa 26.03.04, 15:15
        jeśli chodzi De Mello to istniały dwa etapy jego twórczości, ten za życia i ten
        po śmierci. Większość jego dziełek wydali uczniowie i stworzyli wizerunek
        mistrza, którego nauczania Kośćiół Katolicki nie mógł zaakceptować.
      • sagace Re: Apropo przemek_82 11.04.04, 01:26
        .. spuscmy na te rewelacje, litosciwie zaslone milczenia ;)
    • agrentowy4321 Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 09.03.23, 16:18
      To ciekawe pytanie
    • irona.sonata Re: Wróżbiarstwo a Chrześcijaństwo 30.04.23, 05:07
      Jestem oszołomiona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka