Gość: kocimiętka
IP: *.chello.pl
17.10.04, 19:51
Proszę, wytłumacz mój sen... zwracam się do Ciebie, bo sen jest dla mnie
kompletnie niezrozumiały, a ja jeszcze nie byłam na takim życiowym zakręcie
jak teraz.
Śniło mi się, że razem z synem trafiliśmy do sklepiku, w którym było mnóstwo
kolorowych dziecięcych koszulek, bardzo dobrej jakości. Można było się
spodziewać, że są drogie. Stanęliśmy przed kupką seledynowych z Myszką MIki.
Zapytałam sprzedawczynię, ile kosztują. Ona odpowiedziała: Te na 122 (cm
wzrostu) kosztują 3,20 zł a te na 146 - 5.60 zł. Byłam bardzo zaskoczona ich
niską ceną i kilka razy pytałam ją o to samo, a ona potwierdzała, że takie
tanie. Sama w tym czasie miałam na sobie koszulkę syna (!) z której on już
wyrósł, a na mnie jakimś cudem była dobra... Potem przyśnił mi się pies,
wilczur, który należał do mnie. Szedł za mną, kiedy wspinaliśmy się na jakąś
górę i... podgryzał mi łydki, warczał na mnie i w ogóle był agresywny. Nie
bałam się go i powiedziałam mu wyraźnie, że nie życzę sobie takiego
zachowania... Wspinałam się pod górę w poszukiwaniu kleju "kropelka" zeby
skleić plastikowy karabin mojego kolegi z liceum (którego nb. nie widziałam z
15 lat). Dziwny sen, Matyldo. Bardzo Cię proszę, zastanów się w wolnej
chwili, co on może oznaczać. Jestem w takim "dole", że sama ze sobą nie mogę
się dogadać... może Ty wiesz, co moja podświadomość mówiła do mnie w tym
śnie?
Pozdrawiam, kocimiętka