Gość: agniecha14
IP: *.pkobp.pl
10.11.04, 11:08
Droga Pani Matyldo,
mam problem, z którym nie potrafię sobie poradzić.
przeszło 2 lata temu zginął tragicznie mężczzna, z którym żyłam. Poradziłam
już sobie z własnym bólem, jedyny problem jest w tym, że w momencie, w którym
wydaje mi się, że już jest ok, on przychodzi w snach. Zaczęłam się już
zastanwiać nad tym, że może specjalnie nie pozwala mi zapomnieć (był bardzo
zazdrosny).
Ostatni sen był wyjątkowy. Wchodziłam po schodkach do restauracji gdzie
czekał na mnie obecny mąż i nagle usłyszałam za plecami "cześć piękna". Nogi
mi się ugięły. W śnie tak jakby wrócił po dłuższej nieobecności.
Powiedział "słyszałem, źe wyszłas za mąż. Zdajesz sobie z tego sprawę, że
nigdy odemnie nie odejdziesz i zawsze będziesz moja?" Po tym poprosił mnie o
wodę do picia, którą przyniosłam z restauracji. Mężowi powiedziałam, że musze
z kimś porozmawiać na zewnątrz. Były próbował mnie pocałować, ale mu na to ie
pozwoliłam, nie chciałam. Zaczęłam mu tłumaczyć, że to już konieć, on złapał
mnie i powiedział, że jestem tylko jego. Wyszedł mój mąż i były z kolegami
zaczęli naś gonić. Ja uciekłąm na ulecę i zatrzymałam samochód. W nim była
matka z dzieckiem (ja też mam synka), która powiedziała, ze może mnie gdzieś
wywieźć. Po chwili stwierdziłam, że wracam bo i tak przed tym nie ucieknę, że
muszę mu stawić czoła.
w kolejnym fragmencie snu okazało się, że gram w sztuce. Wg scenariusza
jestem żoną mojego męża, ale tak naprawdę żyję z byłym.
Co o tym myśleć. Dodam, że sny tego rodzaju zdażają się często. Zamówiłam
ostatnio mszę za jego duszę, może tego potrzebował???
Po kilku dniach miałam kolejny dziwny sen. Śniło mi się, że mój mąż zabił
kobietę i dostał 7 lat więzienia. Po trzech wyszedł i pojechaliśmy do jego
rodzinnego miasta, z którego ta kobieta pochodziła. Przejeżdżaliśmy koło jej
domu i zobaczyłam jej ojca. Było mi starsznie wstyd i przykro (sama mam
dziecko) ale ten ojciec nas nie widział. Nastęnie podjęchaliśmy do domu
teściów, który płonął. Mąż upokoił mnie, że to nie pożar (ogień był w środku)
tylko to, że zmieniają papę na dachu. Dodam, że on był bardzo spokojny, ja
miałam straszne wyrzuty przez śmierć tej kobiety.
prosże o pomoc
Dziękuję
Agnieszka