IP: *.krak.gazeta.pl 10.05.02, 11:37
Mi,
pokochałam kogos z kim jednak los nas rozdzielił, wiem ze nigdy juz nas nie połaczy...ale czuje sie b.
winna wobec tej osoby. Prosze tylko o sprawdzenie czy w jego zyciu wszystko OK. Zwłaszcza czy
porozumie sie ze swoją zona. Mam nadzieję ze zrobisz to dla mnie, tak b. mi na tym zależy.On jest
rakiem, 28.06.1976.
Obserwuj wątek
    • mii.krogulska Re: los 12.05.02, 00:59
      Witam serdecznie,
      niestety nie zawsze miłość dotyczy tej osoby, z którą można później żyć i być
      szczęśliwą. Ale poczuła Pani miłość choć przez chwilę, więc może mieć Pani
      pewność, że ona istnieje. To ważne odkrycie, bo daje niezwykłą wiarę i siłę.
      Skoro jednak on podjął decyzję, trzeba to uszanować i się z tym pogodzić.
      Zamartwienie się tym, czy on jest cały i zdrowy nadal "trzyma" Panią w centrum
      wydarzeń, które już minęły. A przed nim czas ważnych decyzji i
      odpowiedzialności za rodzinę.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Mii Krogulska
    • Gość: jak Re: los IP: *.krak.gazeta.pl 13.05.02, 10:18
      Dzieki droga Mi,
      załuje tego co było,masz całkowita racje, niestety na dodatek sama byłam powodem rezygnacji z
      tego co sie miedzy nami rodziło. Mam jednak swiadomośc, ze było to niezwykłe i piekne.Niesety
      musiałam dokonać wyboru. To co napisałas daje mi poczucie, ze moze jego rodzina nie rozpodnie
      sie zupełnie,choc wiedzac to co wiem, nie mam specjalnych zludzen co do tego czy bedzie szczesliwy,
      ale moze tak juz jest ze ja tez nigdy szczesliwa do końca bez niego nie będe...? Oboje szanujemy
      nasze wybory. Ani ja ani on nie próbujemy nawet dawac sobie złudzeń, ze moglibysmy kontaktować
      sie kiedykolwiek i w ogóle. Ja już niedługo zmieniam miejsce zamieszkania i prace - pewnie do
      końca roku.On mieszka na tyle daleko, zebyśmy mogli siebie juz nigdy nie spotkać... Moich uczuc nie
      zmiena jednak czas. Tesknie, przezywam ale wiem ze to juz przeszłośc i taka we mnie pozostanie,
      moje inne, cudowne życie. Mam nadzieję, ze dokona właściwych wyborów. W kazdym razie bede za
      niego "trzymać kciuki", zawsze.
      pozdrawiam Mi
      • mii.krogulska Re: los 13.05.02, 23:26
        Ja też pozdrawiam bardzo serdecznie, i podziwiam Pani siłę wobec na prawdę
        trudnego wyboru. Szczególnie, że w takich sprawach zwykle nie ma się komu tak
        do końca zwierzyć, trudno też wciąz prosić o wsparcie lub radę. Jednak dalszy
        rozwój sytuacji prawdopodobnie nie zależy już od Pani.

        Mii Krogulska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka