Dodaj do ulubionych

Przyjaźń i kasa

02.12.02, 11:56
Mój problem nie jest może zbyt typowy, ale dla mnie jest problemem.

Miałem dwójkę serdecznych przyjaciół - męża i żonę.
Razem robiliśmy wiele różnych rzeczy i we trójkę byliśmy dla siebie jak
rodzeństwo. Niedawno, Iza zgięła w wypadku samochodowym i teraz Tomek, który
postanowił sprzedać mieszkanie i wyjechać z kraju, poprosił mnie, abym zajął
się sprzedażą jego mieszkania i uzyskaną stąd kasę bezpiecznie i korzystnie
ulokował.

O ile nie ma problemu ze sprzedażą w jego imieniu mieszkania, o tyle nie
jestem szczęśliwy z drugiej części prośby. Znam się nieco na zarządzaniu
finansami, ale to raczej hobby niż zawód. Szczerze mówiąc, boję się
odpowiedzialności za, jakby na to nie patrzeć, bardzo duże pieniądze. Wiem,
że on mi uffa, ale ... - inwestowanie cudzych 200.000 zł, to już nie zabawa.
Dałem przyjacielowi do zrozumienia, że nie pałam zapałem do tego pomysłu i
wyczułem sporą dawkę żalu z jego strony. Niemal zawodu.

I co mam z tym zrobić ? Fizycznie starciłem już przyjaciółkę, teraz nie
chciałbym stracić emocjonalnie przyjaciela, ale co będzie gdy pomylę sie
inwestując jego pieniądze ? Szczerze mówiąc, jestem między młotem, a kowadłem.
Obserwuj wątek
    • Gość: *** Re: Przyjaźń i kasa IP: proxy / *.chello.pl 02.12.02, 12:38
      Zainwestuj w papiery dluzne...
    • Gość: inka_sama Re: Przyjaźń i kasa IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.12.02, 12:44
      A powiedziałes mu czemu to nie napawa cię szczęściem???
      Niech on wie o twoich obawach, ż estarcisz albo za mało uzyskasz...

      Co do jego reakcji - on pewnie teraz nie potrafi o tym mysleć i jest mu wszstko
      jedno czy te pieniądze beda się pomnażać, czy mniej czy wiecej czy wcale.
      Żadne pieniądze nie zwrócą mu żony - i tylko to jest istotne. A skoro tak - czy
      wązne co sie z nimi stanie?... Byc może on tak myśli?
      Porozmawiaj z nim o tym.
      Czy mieli dzieci? NIc nie piszesz o tym czyli chyba nie.
      To istotne.
      Czy gdy wyjedzie będziesz maił z nim częsty kontakt ?
      • yonker Re: Przyjaźń i kasa 02.12.02, 13:02
        Gość portalu: inka_sama napisał(a):

        > A powiedziałes mu czemu to nie napawa cię szczęściem???

        Tak, ale razem z jego żoną lubiłem bawić się pieniędzmi i mieliśmy w tym jakieś
        tam sukcesy, on o tym wie i liczy na to, że zrobię z nich lepszy użytek, niż
        gdyby miał zajmować się tym sam.

        > Niech on wie o twoich obawach, ż estarcisz albo za mało uzyskasz...
        >

        wie, ale chyba za bardzo mi ufa.

        > Co do jego reakcji - on pewnie teraz nie potrafi o tym mysleć i jest mu
        wszstko
        >
        > jedno czy te pieniądze beda się pomnażać, czy mniej czy wiecej czy wcale.
        > Żadne pieniądze nie zwrócą mu żony - i tylko to jest istotne. A skoro tak -
        czy
        >
        > wązne co sie z nimi stanie?... Byc może on tak myśli?
        > Porozmawiaj z nim o tym.
        > Czy mieli dzieci? NIc nie piszesz o tym czyli chyba nie.
        > To istotne.

        Tak, 2,5 rocznego syna, a ta kasa, ma być raczej dla niego kapitałem na
        przyszłość.

        > Czy gdy wyjedzie będziesz maił z nim częsty kontakt ?

        Oczywicie, choć on zamierza wyjechać do Nowej Zelandi, gdzie za kilka dni mieli
        emigrować we trójkę, z żoną i dzieckiem.
    • proo Re: Przyjaźń i kasa 02.12.02, 13:15
      Jeśli te pieniądze mają byc kapitałem na przyszłość dla syna to niestety już
      popełniliście błąd bowiem nic nie opłaci się bardziej niż wynajęcie mieszkania.
      Przelicz sobie roczny dochód z czynszu i oblicz procent w stosunku do kapitału
      jakim jest wartość mieszkania. Jest nieporównywalny z obligacjami i rachunkiem
      oszczędnościowym. Może giełda mogłaby go przebić ale gdzie tu , w Polsce ,
      widoki na hossę?!
      Oprócz tego ów kapitał cały czas rośnie. To stara zasada - kupujemy lokale
      (obojętne , mieszkalne czy biurowe lub jeszcze inne) po to aby zainwestować
      pieniądze i czerpać zyski z ich podnajęcia.
      Myślę że przyjaciel ma kontakt z Tobą i powinniście dalsze ewentualne kroki
      w celu inwestowania gotówki , dokładnie omowić. Wówczas Ty nie będziesz
      przeżywał stresow a on nie rozczaruje się do Twoich decyzji.
      Trzymam kciuki za prawidłowe posunięcie.
      proo
      • matrek Wynajęcie mieszkania 02.12.02, 13:31
        to raczej nie jest dobry pomysł. Z tymi przepisami o najmie lokali (ustawa o
        ochronie praw lokatorów), ostatnie co komukolwiek bym doradzał, to wynajęcie
        mieszkania na cele mieszkaniowe.
        • proo Re: Wynajęcie mieszkania 02.12.02, 13:41
          Nie masz racji , matrek. Prawo lokalowe jest jasne i dobrze chroni właściciela.
          proo
          • Gość: inka_sama Re: Wynajęcie mieszkania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.12.02, 13:58
            T e o r e t y c z n i e proo - prawo jest po to by nas chronic... w praktyce
            różnie bywa...

            Z wynajmem już nie tak słodko - mineły czasy prosperity.

            W każdym razie namów go na ubezpieczenie na życie i polise dla dziecka -
            posagową czy coś takiego w jakims dobrym towarzystwie. W życiu różnie bywa...

            Zapytaj przyjaciela na jaki czas masz sie zaopiekowac pieniędzmi.
            Powiedz wyraźnie i wprost - boje się ż eźle sobie z nimi poradze i będziesz
            miał do mnie pretensje. Spróbuj go namówic na wspólna deczję - a potem ty byś
            tylko czuwał nad tym.
            A w jakiej on jest ogólnej kondycji? Czy minął już odść długi czas od tej
            śmierci?... Bo od tego zalezy tez czy go "na siłę" wciągac w podejmowanie
            decyzji czy lepiej go nie dobijac. Z innymi decyzjami (pozafinansowymi) radzi
            sobie teraz sam? Czy tylko idzie rozpędem, robi tylko to co musi, co już dawno
            było zaplanowane???
            • Gość: pom Re: Wynajęcie mieszkania IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 02.12.02, 14:25
              Także bym odradzała wynajmowanie na cele mieszkaniowe... Kłopoty z lokatorami,
              płatnościami itd. Summa summarum okazać się może ze już lepiej ulokować w
              banku, papierach itp. Spokojna głowa a na jedno może wyjść, niestety.
              • Gość: ryjek Re: Wynajęcie mieszkania IP: *.waw.cdp.pl, / *.crowley.pl 02.12.02, 14:33
                Ech jej.... w obligacje Skarbu Państwa...na dodatek bez podatku od odsetek :)
            • yonker Re: Wynajęcie mieszkania 02.12.02, 15:33
              Gość portalu: inka_sama napisał(a):

              > Powiedz wyraźnie i wprost - boje się ż eźle sobie z nimi poradze i będziesz
              > miał do mnie pretensje. Spróbuj go namówic na wspólna deczję - a potem ty byś
              > tylko czuwał nad tym.
              > A w jakiej on jest ogólnej kondycji? Czy minął już odść długi czas od tej
              > śmierci?...

              Niecałe 2 tygodnie

              Bo od tego zalezy tez czy go "na siłę" wciągac w podejmowanie
              > decyzji czy lepiej go nie dobijac. Z innymi decyzjami (pozafinansowymi) radzi
              > sobie teraz sam? Czy tylko idzie rozpędem, robi tylko to co musi, co już
              dawno
              > było zaplanowane???

              Raczej nie nadaje się jeszcze do życia. Zdziwiłem się, że w ogóle był w stanie
              podjąć decyzję, że jednak wyjedzie teraz jedynie z synem. Wyjazd mieli
              zaplanowany we trójkę. Oboje pozwalniali się już z pracy...
              • Gość: inka_sama Re: Wynajęcie mieszkania IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.12.02, 16:02
                yonker napisał:
                > Niecałe 2 tygodnie
                > Raczej nie nadaje się jeszcze do życia. Zdziwiłem się, że w ogóle był w
                stanie
                > podjąć decyzję, że jednak wyjedzie teraz jedynie z synem. Wyjazd mieli
                > zaplanowany we trójkę. Oboje pozwalniali się już z pracy...

                ????!!!!!
                O mamo!
                On nie podjął raczej tej decyzji świadomie do końca w tej sytuacji.
                Tak jak myślałam - to chyba raczej "rozpęd" - i byc moze chęć ucieczki...
                Nie wiem czy to dobrze dla niego czy źle że wyjeżdża - czy on ma tam kogos kto
                pomoże mu na początek??? Nie tylko materaolnie ale i psychicznie?

                Szczerze mówiąc nie bardzo moge pisac bo mnie trzepnęła ta informacja jak
                bardzo to jest świeże....

                To zwolnienie z pracy tez ma wpływ na to że jednak jedzie.
                Jemu jest chyba wszytko jedno gdzie jest - bo JEJ nie ma nigdzie...
                Przynajmniej na ziemi...
          • matrek Re: Wynajęcie mieszkania 02.12.02, 15:22
            proo napisała:

            > Nie masz racji , matrek. Prawo lokalowe jest jasne i dobrze chroni
            właściciela.
            > proo

            Mam diametralnie inne zdanie na temat ustawy o ochronie praw lokatorów, a
            zajmuję się tym całkiem zawodowo.
        • Gość: maly.k Re: Wynajęcie mieszkania IP: *.BrockU.CA 02.12.02, 16:36
          Sprzedanie mieszkania bylo dobrym posunieciem. Dla emigranta posiadanie w
          Polsce mieszkania i zameldowania (stalego adresu) to potencjalne klopoty.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • yoona Re: Wynajęcie mieszkania 02.12.02, 18:05
            Gość portalu: maly.k napisał(a):

            > Sprzedanie mieszkania bylo dobrym posunieciem. Dla emigranta posiadanie w
            > Polsce mieszkania i zameldowania (stalego adresu) to potencjalne klopoty.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.

            Jakie zameldowanie ? Po co staly adres? Uwazasz ze aby posiadac mieszkanie czy
            inna nieruchomosc w Polsce trzeba miec staly adres ? gdzie ty zyjesz mk?

            dla yonkera

            Dobry pomysl z wynajeciem mieszkania (sprawdz najemce lub wynajmij komus
            poleconemu) to bezpieczny i godziwy zysk a tak w ogole twoj przyjaciel nie
            powinien jeszcze definitywnie odcinac sie od kraju jadac na emigracje.
            Tym bardziej ze (tak jak inka pisze)on nie okrzepl w swojej tragedii ,
            za malo czasu uplynelo i moze sie okazac ze zechce wrocic do Polski.

    • Gość: ToeToe Re: Przyjaźń i kasa IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 03.12.02, 02:14
      Troche to wyssane z palca (jak dla mnie:)) Jezeli myle sie to
      zasugeryj przyjacielowi doradce inwestycyjnego... i po ptokach:))
      • yonker Re: Przyjaźń i kasa 03.12.02, 10:36
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Troche to wyssane z palca (jak dla mnie:)) Jezeli myle sie to
        > zasugeryj przyjacielowi doradce inwestycyjnego... i po ptokach:))

        Dzięki za podpowiedź, ale taki mądry to ja już też byłem. Szkoda tylko, że nie
        rozumiesz problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka