IP: 213.17.219.* 18.05.02, 00:32
Od 3 lat mieszkam u męża w domku jednorodzinnym. Dom został pobudowany (jak i
inne dookoła) na działce wydzielonej z potężnego ogrodu. Mieszkały w nim już
trzy rodziny i żadnej w życiu się nie ułożyło. Między nami również dochodzi do
spięć, o mniej lub bardziej ważne sprawy. Czasami mam wrażenie, że ktoś z nami
mieszka i "przeszkadza". Nachodzą mnie różne myśli, że może w tym ogrodzie ktoś
został pochowany, albo stało się coś złego... A jako ryba (10.03. g.1:50)
intuicję mam dobrą. W ogóle od momentu zamieszkania tutaj, ciągnie się za mną
jakaś zła moc. Nie wspominając już o życiu osobistym (z mężem 29.05. g. ok.12-
ej), niedawno odeszła ode mnie najbliższa mi osoba, a sprawy zawodowe wiszą na
włosku. Czy te wszystkie niepowodzenia mogą mieć związek z tym domem? Co trzeba
zrobić, żeby "wyprowadzić" to fatum, może samemu zmienić miejsce zamieszkania?
Obserwuj wątek
    • Gość: revlon Re: Dom IP: 213.17.219.* 18.05.02, 10:35
      Oboje urodziliśmy się w Lipnie niedaleko Włocławka.
      • iza.podlaska Re: Dom 21.05.02, 10:54
        Witam ponownie,
        według gwiazd czekają Panią przez najbliższe dwa lata, od początku 2003 do końca 2004 roku,
        bardzo duże zmiany. Wątpliwosci co do celu i sensu życia, przemyslenia dotyczące związków i
        kontaktów z innymi znacznie się nasilą. Nie może Pani stawiać się w roli ofiary, co często Ryby robią,
        bo wtedy sytuacja Panią przerosnie. W tym roku za sprawą planety Saturn brak Pani sił życiowych,
        optymizmu i energii do działania. Ale będzie tak jeszcze przez czerwiec, a potem trudnosci zmaleją.
        Planeta Pluton, która przez najbliższe dwa lata będzie w kwadraturze do Pani Słońca, da Pani wielką
        siłę, ale i dużą odpowiedzialnosć w działaniu. Trzeba zmianieć, ale nie chodzi tu tylko o sam dom
        jako
        przetrzeń. Sama przeprowadzka jest zawsze dobra, ale to nie wystarczy, aby ułożyć sobie życie. Musi
        Pani wyrzucic ze swojego życia ludzi, sytuacje i miejsca, które Pani przeszkadzają i ograniczaja Pani
        zdolnosci. Dopiero wtedy będzie Pani mogła zacząć życie na nowo. Bo Pluton jest planetą odrodzenia.

        Powodzenia i odwagi

        Iza Podlaska
        • Gość: revlon Re: Dom IP: 213.17.219.* 21.05.02, 11:53
          Witam!
          Bardzo dziękuję za słowa pocieszenia, że to fatum kiedyś zmieni obiekt
          zainteresowania.
          Pozdrawiam
    • iza.podlaska Re: Dom 18.05.02, 13:10
      Witam,
      jesli jakieś miejsce nam nie sprzyja, to trzeba sie zastanowić, co jest tego
      przyczyną. Może to relacje miedzy Wam sprawiły, że miejsce jest dla Was
      niekorzytsne? Carlos Castaneda w "Naukach Don Juana" opisuje, jak dużo czasu i
      wysiłku trzeba poświęcić, abyz naleźć miejsce, w którym czujemy sie bezpieczni
      i silni. Robimy to na codzień, kiedy wchodzimy do nowego pomieszczenia i
      szukamy instynktownie miejsca, aby usiąść. Jes.i jakas grupa ludzi wchodzi do
      nowego pomieszczenia, przeważnie każdy wybierze sobie inne, dla niego
      odpowiednie miejsce. Tak samo jest z miejscem na wybudowanie domu. Intuicja nas
      prowadziw dobre miejsca, a każe omijać te niekorzytne dla nas.
      Pani sytuacja wymaga konsultacji na miejscu- radiestety, geomanty, a może
      również astrologa. Jesli poda Pani rok urodzenia Pani i męża i datę
      wrpowadzenia się do domu, mogę napisac kilka słów o tej sytuacji z punktu
      widzenia astrologii.

      Pozdrawiam serdecznie

      Iza Podlaska
      • Gość: revlon Re: Dom IP: 213.17.219.* 18.05.02, 13:22
        Witam!
        Dom został wybudowany w 1972r. przez rodziców męża. Później jego rodzice
        rozwiedli się i założyli nowe rodziny. W 1994r. i 1996r. wyprowadzili się, my
        zaś mieszkamy od końca 1999r. Ja urodziłam się 10.03.1972r. godz.01:50 mąż
        29.05.1969r. godz. 11:45 albo 12:15, a dziecko 24.11.2000r. godz.02:40. A, żeby
        było jeszcze ciekawiej, dwa domy obok, są niezamieszkane, jednak "doglądane"
        przez właścicieli.
        • Gość: em Re: Dom IP: 62.148.83.* 20.05.02, 13:27
          mieszkałam w Lipnie koło Włocławka - nienawidzę tego miasteczka, dla mnie
          nieszczęśliwa była cała jego aura, większość domów malowano na szaro, ławki w
          parku też, ale to było dawno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka