Gość: Karolina WODNIK - PANNA IP: 78.149.132.* 29.01.09, 21:27 Ja panna rowniez jestem od 1,5 roku z wodnikiem. Musze przyznac ze bywalo roznie. Na poczatku wogole sie nie rozumielismy, bardzo czesto sie klocilismy, ja jak to panna bylam chorobliwie zazdrosna. Ale zakochalam sie w jego innym swiecie. Przyznaje ze jestem sztywna i taka uporzadkowana. Wszystko musi byc na swoim miejscu. Ale jak twierdzi moj wodink przeciwienstwa sie przyciagaja :-) Czasami sie zastanawiam czy my faktycznie do siebie pasujemy?. Z uplywem czasu nauczylismy sie kompromisu, bo nie wyobrazamy sobie zycia bez siebie. Ja pesymistycznie podchodzaca do zycia ucze sie od mojego wodnika jak spojrzec na swiat z innej perspektywy. Kocham go bardzo, on zawsze mowi ze bardziej heh...czasami mnie tym wkurza!!!Potem jednak dochodzimy do porozumienia i jest wspaniale. Tak chyba w zwiazku musi byc, a nie nuda i nuda? pozdrawiam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wodnik! Re: WODNIK - PANNA IP: *.3s.pl 06.04.09, 11:49 Byłem w związku z Panną przez 5 lat, takie wnioski: Ja wariat, głowa w chmurach, 1000 pomysłów na minutę, wpierw mówię potem myślę, strasznie zakochany, pomagałem we wszystkim, w niczym jej nie krytykowałem, kocham podróżować, poznawać nowych ludzi, chce być wszędzie gdzie się coś dzieje i jest duzo ludzi, ale kocham też byc samemu, chodzić po górach, uwielbiam wieczorne przejażdzki samochodem z radiem na full. Ona, sztywna, bez pomysłów na spędzanie wolnego czasu, ale życie to już miała zaplanowane do końca, zazdrosna o wszystko, cały czas mnie krytykowała, obrażała się cały czs i milczała godzinami i cały czs płakała, a ja chodz to nie była moja wina musiałem góry przenosić, żeby się pogodzić! Tragedia, niech se znajdzie jakiegoś naukowca lub urzędasa w szarym garniturze! Teraz poznałem Wodniczkę:) i o 13 umówiliśmy się na lunch! z nią jest super, gadamy o wszystkim i przeskakujemy z tematu na temat! Rewelacja! Kocha sport, podróże, ma własne zdanie, które Panna nigdy nie miała! Yuppi!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moncia Re: WODNIK - PANNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 00:13 bo Wodniczki najlepsze sa - a jak! Ja od kilku miesiecy spotykam sie z Panna, od samego poczatku bylo magicznie, poznalismy sie na przystanku o 4 rano. Ja wracalam z imprezy - on rowniez. Nie wiedziec czemu zagadal do mnie, choc nie mial tego w zwyczaju. Polaczyla nas muzyka Amon Tobin, wykonawca ktorego nie zna wiele osob - ja mowie "...ale ty i tak pewnie nie znasz", a on wyciaga telefon i puszcza mi kolejne kawalki. Za trzy dni umowilismy sie wieczorem na spotkanie- kawa? kino? skonczylo sie na calonocnym, dwunastogodzinnym spacerze po Katowicach, z tego powodu musial zwiac urlop na zadanie :) Zlamalam przy nim wiele blokad, kiedy myslalam "nigdy w zyciu tak nie postapie. Ja? nieeee...." a jednak. Z racji tego, ze mam wlasne mieszkanie, on sie do mnie "wprowadzil" poczatkowo wrecz wbrew mojej woli :) wyniklo to tylko z tego, iz bywamy z soba dzien w dzien i tak jakos zaczal do mnie zwozic swoje rzeczy. Oboje pracujemy, jestesmy nierozlaczni. Dzielimy sie obowiazkami.... Jestem straszna balaganiara, momentami az wstyd, ale jakos daje z nim rade, albo raczej on ze mna. Na poczatku znajomosci sama nie wiedzialam co mi jest. On nie mowil mi komplementow, myslalam ze jestem jedna z wielu, choc seks bym nieziemski (dalej jest zreszta). Rowniez w to nie moglam uwierzyc, gdyz bylam chwilowo "aseksualna" - jak mi sie zdawalo. Po dosc burzliwym i kompletnie nieudanym prawie 6 letnim zwiazku z Lwem, ktory na kazdym kroku probowal mnie zdominowac i zdeptac, mialam wiele obaw, lekow, nie ufalam nikomu, a juz napewno nie mezczyznom. Z moja Panienka jest zupelnie inaczej. Dzis co dzien slysze komplementy, czuje sie rozpieszczana jak ksiezniczka, jakby instynktownie wyczuwal czego potrzebuje, a jesli nie - wystarczy ze mu powiem i mam czego pragne. Potrafi sluchac, docenia mnie i szanuje moje zdanie. Ja staram sie byc dla niego dobra, kochana, dostarczam mocnych wrazen, pod wzgledem seksu sama rozwijam skrzydla, wychodzi ze mnie wrecz demonica. Sama nie moge uwierzyc w swoje dokonania, choc wydawalo mi sie ze jestem wredna, zgorzkniala i oziebla baba. wiadomo nie potrafi mnie nie raz zrozumiec, ale przeciez jestem kobieta, a kobiety niezaleznie od znaku miewaja swoje humorki. Duzo rozmawiamy, on nieraz sila wyciaga to, o co mi chodzi. A ja ze lzami w oczach mowie co czuje, wtedy on mnie przytula, caluje i mowi "oooo glizdeczko..." :) a nastepnie mowi jak zrobimy nastepnym razem zeby bylo lepiej ;) WARIAT jak ja, lubimy wspolne imprezy, wypady, wyjazdy:) mamy mnbostwo "zrytych" pomyslow. Doceniam to, bo trudno znalezc takiego drugiego swira;) wspaniale sie uzupelniamy!!! :) poza tym jest dobry, pracowity, opiekunczy, kochajacy. Chce z nim byc, chce byc jego zona i miec z nim dzieci - Kocham go!!! czuje ze jest moja bratnia dusza, choc ja lubie blyszczec a on taki niepozorny. w mysl zasady "im wiecej wolnosci on mi zostawia - tym bardziej mi go brakuje..." sprawdza sie to wszystko. Nie kontroluje mnie, byc moze jest zazdrosny ale nie okazuje tego i nie neka mnie swoim niezrownowazeniem emocjonalnym jak poprzedni - nie chce go zostawiac ani na chwile. Kiedy on jedzie do siebie do domku na pare godzin, badz do pracy (na kopalnie) - nie moge sie od niego oderwac, a on ode mnie. Tak przytulac moglabym sie do niego godzinami.... Co tu duzo mowic, zmienilam sie, zakochalam, odzyskuje zaufanie do swiata, do tego ze moze byc lepiej. A moje kochane Kotki (moje jedyne dzieci jak narazie ;) uwielbiaja go, choc myslalm ze sa tak jak ja - plochliwe i nieufne, choc niezwykle i dopiero w towarzystwie zaufanych osob pokazywaly na co je stac, zupelnie jak ja. Dopiero teraz czuje sie stuprocentowym Wodnikiem, dzieki niemu mam sile ktora napedza i wpelni rozwija moja zodiakalna osobowosc :) W koncu jestem soba!!! Dziekuje Ci P. moja najdrozsza na swiecie Panno!!! :*** chaotyczne to , ale taka juz jestem a moja Panna rowniez za to mnie kocha :) Odpowiedz Link Zgłoś