julisa
27.04.03, 01:09
snilo mi sie , ze jestem w Egipcie. wioska, gdzies na pustyni, bylam tam ja i
moj maz Egipcjanin,.ktos zakazal nam tego zwiazku ,z powodu roznicy kultur a
przede wszystkim religii, pod grozba smierci, ja-chrzescjanka, on-
mulzumanin.zapada zmierzch .ide piaszczysta droga,ktos strzela, chce mnie
zabic...uciekam .ktos mi pomaga .zyje!..wracam do domu .tam znowu ktos chce
mnie zabic...potem widze jak Amirowi obcinaja stopy,duzo krwi...widze jak
chodzi bez stop do tego wszystkiego ma skrzywiona prawa noge......
....jestesmy w kawiarni, on siedzi z kuzynami, ja jestem tam tez ale nikt
mnie nie widzi,zupelnie jakby mnie nie bylo....on nie ma stop ale sie
usmiecha....jestem w meczecie z tata i oboje wiemy , ze zaraz umrzemy,
naprawde wierze,pogodzilam sie z koncem.
.......ucieklismy, biegniemy , jestesmy wolni