Dodaj do ulubionych

wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 09:36
czytam to forum od kilku lat. Postanowiłam, że ja też coś napiszę, a mam co
napisać, ponieważ chyba mogę powiedzieć, że jestem w jakiś sposób uzależniona
od wróżek i chęci poznania przyszłości. 10 lat temu spotkało mnie nieszczęście
i chyba żeby nie zwariować i nie iść do psychiatry poszłam do wróżki. Pani
przyjmowała w uliczce odchodzącej od Puławskiej (bliżej Piaseczna). Jeśli
chodzi o wróżenie to całkowita pomyłka ale się wygadałam a pewnie to mi było
potrzebne, bo nie zawsze chcę obciążać swoich przyjaciół problemami. KOlejna
pomyłka to wróżka Sybilla (tę zobaczyłam w programie telewizyjnym) i udałam
się do niej osobiście ( w okolicach Promenady). Kategorycznie wróżbiarsko
pomyłka ale pogadałam sobie i ponarzekałam a ona zapewniła mnie o pomocnych
duchach przy mojej osobie więc terapeutycznie oceniam ją nieźle. Kolejny był
Pan Ryszard Zawadzki z centrum Mandagaz. Do kitu, nawet żadnego psychicznego
wsparcia. Nic się nie sprawdziło, ponieważ tu akurat trzeba było zadać
konkretnych kilka pytań (ilość pytań jest chyba ustalona z góry w opłacie,
którą uiszcza się w recepcji, ponieważ ten Pan jest całkowicie
skomercjalizowany). Tak jak czytałam na tym forum, żeby cham nie było aż takim
niemiłym określeniem to chyba by pasowało żeby go użyć. Potem był jakiś bardzo
słynny pan, który przyjmuje przy Wołoskiej, tylko komputer i horoskop,
totalnie do niczego. Nic się nie sprawdziło z tego co mówił. Wreszcie słynna
Aida, mnóstwo pieniędzy a nie dowiedziałam się zupełnie nic. Jakieś gadanie o
uważaniu na cyfry i ludzi z imionami czy nazwiskami zaczynającymi się na
jakieś litery. Chyba miała całkowite zaćmienie jak mnie przyjmowała.
Odwiedziłam też Panią Annę Kempisty. Swietna w powiedzeniu co się stało kilka
godzin wcześniej i co się stanie za kilka najbliższych godzin np. spotkasz
kogoś i to Cię bardzo ucieszy. Dalsza przyszłość nietrafiona. Ale tu
terapeutycznie po prostu CUDOWNIE. Pani Anna jest aniołem. Jak maść kojąca na
wszelkie rany. Promienna, uśmiechnieta, miła i uprzejma. Powie Wam to co
chcecie usłyszeć, że spotkacie super faceta i zaraz będzie ślub i wyjedziecie
za wodę itp (nie sprawdza się) Warto iść żeby zobaczyć jaką można mieć
pozytywną aurę dookoła siebie (niej). Wreszcie tak na tym gronie
rozpowszechniona Pani Agnieszka wizjonerka z Piaseczna. Nie waham się napisać,
że to był syf totalny. 100% naciągaczki, miałam wrażenie, że to ja mogę jej
powróżyć a nie ona mi. to była tragiczna pomyłka. Nic a nic. Po prostu zrobiła
sobie naciagaczka reklamę na gronie i zarobiła kupę kasy. Na sam koniec
zostawiłam sobie to co najlepsze - Pana Krzysztofa Sierżęgę. Nie pamiętam
nawet jak się o nim dowiedziałam, bo na gronie się o nim nie pisze ( a
szkoda). Odpowiada na zadane pytania dość szeroko, uwzglednia możliwości, że
jak postąpisz tak to skończy się to w taki akurat sposób, a czegoś tam lepiej
nie robić a na coś innego zwrócić uwagę. Byłam u niego 3 razy ( średnio raz w
roku kiedy pojawia się jakaś sprawa np. zmiana w pracy czy coś w interesach) i
jak do tej pory udało mu się wstawić mnie na właściwe tory rozumowania i
postępowania. Jako jedyny też jasno i wyraźnie mówi za każdym razem, że nie ma
na horyzoncie rocznym żadnego faceta na stałe i żadnej wielkiej miłości ( bo
przecież o to też pytam przy okazji spraw biznesowych) i jak do tej pory
sprawdza się stety bądź niestety. Przy czym co ciekawe On wyraźnie zaznacza,
ze ja nie chcę nikogo znaleźć i robię wiele rzeczy żeby nie udało się to co
może jest zalążkiem czegoś poważnego (co jest całkowitą prawdą). Robi na mnie
wrażenie, bo jak do tej pory sprawdziło się to co mówił, również to, przed
czym przestrzegał a ja postąpiłam po swojemu. Nadmienię, iż jest to syn wróżki
Bereniki, więc wydaje mi się, że jak coś się przekazuje z pokolenia na
pokolenie jest to pewniejsze niż jakaś Pani, której nie układało się w życiu i
nie chciało się jej pracować więc w wieku lat 40 postanowiła czytać przyszłość
z kart. Pan Krzysztof jest po prostu wieloletnim fachowcem, chociaż to takie
mało pasujące w tym otoczeniu słowo. Napisałm to, ponieważ byłam u niego w
ubiegłym tygodniu zapytać o coś co miało rozgrywać się wczoraj i powiedział mi
na co się nastawić. I było podobnie jak ostrzegał, więc z tego wrażenia i
chyba zadowolenia, że byłam na to przygotowana, piszę to, bo chyba chciałam
się podzielić radością, że "nie dałam się zrobić w balona".
A podsumowując 10 lat tych przygód chcę powiedzieć, że ludzie są różni, jedni
potrzebują wizyt u wróżek i wydają na to pieniądze, inni nigdy nie poszliby do
żadnej wróżki (większość moich znajomych). Ja jestem uzależniona i muszę iść,
ale tak naprawdę zdaje sobie sprawę, ze można wszystko jakoś rozwiązać samemu
i wróżkowie nie są bardzo w życiu potrzebni. Niestety nałóg jest nałogiem. Nie
palę papierosów więc pieniądze mogę od czasu do czasu przeznaczyć na wróżkę.
Sorry, że to napisałam ale nie mogłam się powstrzymać
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.acn.waw.pl 25.05.07, 09:51
      Myślę, że to dobrze, iż napisałas o swoich wrażeniach. Niestety coraz częściej
      zdarza się, że Ci wielcy nie są koniecznie najlepsi...Czy możesz podać kontakt
      do p. Krzysztofa, koszt wizyty, sposób jego wróżenia?
      • beanr Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 09:55
        Ja również prosiłabym o kontakt do P. Krzysztofa ... Może być na maila:
        beanr@gazeta.pl
        Dzięki!
        • Gość: hannajolanta Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:17
          podam kontakt osobom, które podadzą adres mailowy lub numer gg (dziś do godz 13
          albo dopiero w poniedziałek, ponieważ wyjeżdżam z dala od komputera ale możecie
          pewnie skontaktować się też z pierwszą osobą, bo na ten mail na pewno zaraz
          wyślę numer telefonu - mam nadzieję, że Pan Krzysztof nie będzie mi miał tego za
          złe, bo nie wygląda na bardzo napalonego na zdobywanie klientów).
          Ale zaznaczam, że naprawdę jeśli nie musicie i może Wam pomóc koleżanka rozmową,
          to wydajcie te 150 złotych na kawę i ciastko z mądrą i niezawistną koleżanką.
          Wróżenie to jest coś takiego dziwnego, że wydaje mi się, ze szkoda na to
          pieniędzy a jak człowiek sam w sobie się spręży to wszystko poukłada i rozwiąże.
          Ja jestem uzależniona więc tego potrzebuję od czasu do czasu. Podam ten numer
          temu kto będzie chciał, ponieważ wydaje mi się, że jeżeli już ktoś MUSI iść do
          wróżki i wydać te pieniądze to według mojej opinii i doświadczeń Pan Sierżęga
          jest najlepszym rozwiązaniem.
          Wróży tylko z kart tarota, nie znam się na ich rodzajach i pochodzeniu.
          Nie prosi o żadne daty urodzenia.
          Nie pyta o rodzinę i znajomych i jak nie pytam o nich konkretnie to o nich w
          ogóle nie wspomina.
          Skupia się na zadanym pytaniu.
          Ostrzegam, że nie jest to przemiła Pani wróżka, która Wam powie, że będzie
          cudownie. Jak coś ma się posypać to powie o tym. Jeżeli jest to Wasza wina, że
          coś się dzieje źle też powie bez ogródek, że jesteś (jestem) leniem, choleryczką
          itp. Jeśli ktoś nie chce wysłuchać takiej prawdy bez ogródek o sobie to niech
          nie idzie.
          Koszt wysoki ale normalny w Warszawie - 150 zł
          • beanr Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 10:22
            Tak, ja chcę wysłuchać prawdy, nawet najgorszej ... To tak, jak z diagnozą -
            lepsza zła, niż żadna, bo ile można trwać w niepewności?
            Zatem podaję raz jeszcze maila: beanr@gazeta.pl
            Dzięki i pozdrawiam.
            • joan122 Re: do hannajolanta 25.05.07, 11:09
              czesc, odpowiedz mi prosze tylko, czy ten Pan Krzysztof, przyjmuje badz
              przyjmowal na grojeckiej badz w okolicy? jezeli tak, to bylam u niego jakies 6
              lat temu, i rowniez dolaczam sie w stwierdzeniu, ze mowi tylko na zadany temat
              i nic wiecej, i nie jest milutko;)
              • Gość: hannajolanta Re: do hannajolanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:17
                owszem, na Grójeckiej. No i właśnie nie jest milutko, jest bardzo rzeczowo. Tak
                się zastanawiam nad tym co napisałam, że polecam wlasnie jego ze wszystkich
                tych, których odwiedziłam. Ale problem jest taki, że nie jest milutko i zostaje
                po wizycie u niego takie dziwne uczucie. Dziwne, nie umiem znaleźć innego słowa,
                które by to opisało. Po Pani Kempisty np. jest cudownie. Wpadłam w kilkudniową
                radość, ze takie cudowne jest życie i ta radość była mi bardzo potrzebna. Potem
                zniknęła ale pewnie tak to bywa z radościami. Po Panu Sierżędze nie zostaje mi
                taka radość tylko zastanowienie nad tym co mam zrobić żeby było dobrze.
                • majeranka5 Re: do Joan 25.05.07, 11:19
                  A jak po tych 6 latach oceniasz trafność wróżb?
                  • Gość: hannajolanta Re: do Joan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:40
                    właśnie, joan, napisz jak to oceniasz co wtedy powiedział. Jestem ciekawa odczuć
                    innych osób
                    • joan122 Re: do Joan 25.05.07, 15:48
                      przyznam, ze czulam sie nieswojo po wizycie u niego. wizyta byla dosc krotka,
                      dotyczyla tylko jednego tematu, "informacje" przekazane przez tego Pana
                      dotyczyly tylko bardzo bliskiej przyszlosci i byly dla mnie wtedy, jakby to
                      nazwac, oczywiste. I tak naprawde nie pamietam, chyba nie przywiazalam do tego
                      spotkania duzej wagi, i nie za bardzo analizowalam, staralam sie zapamietac
                      jego wypowiedz. skierowala mnie do niego jego matka, u ktorej bylam dwukrotnie
                      i dwukrotnie powiedziala, ze jej karty nie chca aby mnie wrozyla.
                • agunia228 Re: do hannajolanta 20.11.08, 12:14
                  moge prosic o namiary na tego pana
          • Gość: mailooo Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.aster.pl 30.05.07, 11:15
            Bardzo bym prosiła także o tel. kontaktowy p.Krzysztofa
            mój adres e-mailowy:milenaziety@wp.pl
          • Gość: MariaEwa Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.chello.pl 18.10.07, 12:54
            Ja tez jestem osobą, która bardzo chciałaby pójsc do dobrego
            tarocisty lub tarocistki. Bardzo proszę o podanie kontaktu też do
            tego dobrego tarocisty. Mój numer gg: 59 53 537.

            Pozdrawiam
          • Gość: emilia Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.naenxx10.adsl-dhcp.tele.dk 28.10.07, 00:11
            Bardzo Cie prosze, podaj mi kontakt do Pana Krzysztofa Sierzegi, na
            e mail: emiemi1@o2.pl, pozdrtawiam serdecznie
          • edyta_anna Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 12.11.07, 23:00
            Przeczytałam właśnie o wróżbicie Krzysztofie Sierzęga, czy mogłabyś
            mi podac namiary na tego Pana.
          • jozefinax Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 19.03.08, 14:19
            Czy moze Pani przesłac mi kontakt do Marii Białoszewskiej na adres:

            jozefinax@gazeta.pl

            bardzo dziękuje
            • Gość: agata kłoszewska Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: 62.69.212.* 23.08.08, 16:27
              Witam serdecznie,

              Poszukuję nr tel. do P. Marii Bigoszewskiej, mój adres e-mail:
              agata.kloszewska@wp.pl

              Z góry dziękuję
              • Gość: izaws Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.ktr.pl 03.03.09, 12:48
                witam, czy mogłabyś mi podać kontakt do p. Bigoszewskiej? a jeśli
                byłąś u Niej to jak wrażenia? warto?
              • Gość: izaws Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.ktr.pl 03.03.09, 12:49
                i jeszcze maila zapomnialam izaws@wp.pl
          • agni74only Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 01.06.08, 09:50
            kochana,wiem że od tego wpisu minęło już trochę czasu ale bardzo cię proszę
            podaj mi nr telefonu d pana Krzysztofa na maila gazetowego,ja też chyba jestem
            uzależniona...mam straszny problem i naprawdę potrzebuję pomocy,dziękuje.czy pan
            Krzysztof przyjmuje tylko osobiście? do stolicy mam daleko....
          • Gość: anita Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 17:52
            ja tez prosze o kontakt moj mail anitardwanska@wp.pl
          • Gość: Aga Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.chello.pl 20.11.08, 12:06
            ja tez poproszę o kontakt agunia228@wp.pl
          • Gość: len Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.aster.pl 01.04.09, 21:24
            witam ja rowniez bardzo prosze o informacje do Pana krzysztofa bede
            wdzieczna nr gg 657 13 78
          • Gość: magda Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.w90-13.abo.wanadoo.fr 15.06.09, 15:00
            szuam wrozki Soni z Anina , zna ja ktos? ,podrawiam
            nika68@orange.fr
            • Gość: szara myszka Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.aster.pl 05.08.09, 12:59
              Ja przez okres 5 lat, byłam u trzech osób to:

              Tarocista Ryszard Zawadzki (w 2005)
              Wróżka Maria Bigoszewska (w 2007)

              Wróżka Anna K-y (nie napisze nazwiska żeby jej nie zrobić
              niedzwiedziej przysługi. Ją szanuję i u niej mi się sprawdziło, ani
              polecam ani nie polecam, każdy musi przez to przejść by trafić do
              dobrej wróżki) (w 2009)


              Taka jest moja opinia:

              U Pana Ryszarda Zawadzkiego, byłam tylko raz, niestety nie
              sprawdziło się nic. Odpowiedzi
              niemalże dwu/trzy zdaniowe z moimi dopytywaniami, jakby od
              niechcenia odpowiedziane.
              Też była mowa o facecie z drogi. Nie było ani żadnego faceta, ani
              żadnej drogi, drogi był tylko seans. Jak dla mnie to dużo pieniędzy.
              Nadmienie, że nie rozumie dlaczego ktoś traktuje człowieka, za
              niemałe zapłacone pieniądze, jak natręta i mówi od niechcenia.
              Przecież jakby niebyło, zapłaciłam za czas. Ponadto to jest praca,
              nie łaska, ani chyba nie zabawa. Ja pracuje w Urzędzie, nie płacą mi
              tam od osoby, tylko mam stałą pensję. Zdarza się, że mam kiepskie
              dni- pogoda nie taka, ktoś nie taki, mam swoje uczucia i emocje, ale
              mimo wszystko niezależnie od tego, do każdego się uśmiecham, jestem
              życzliwa, udzialam wyczerpujących odpowiedzi. W sumie nie powinnam,
              bo tym bardziej nie mam motywacji, bo tylko mam stałą pewną pensję.
              Nie mam pretencji do niespełnionej wróżby. Mam żal za zniechęcenie,
              apatie w kontakcie z klietnką, odpowiedzi tonem łaski, typu "toooooo
              coooooooo jeszcze chce pani wiedziec?". Powiedziane tak, że człowiek
              czuje się jak zbity pies któremu który zebrze o nad-dodatkową miske
              z jadłem.

              Byłam też u Pani Marii Bigoszewskiej, wróżba też się nie sprawdziła.
              Nadmienie, że całkowicie odmienne "fakty" niż u Pana Zawadzkiego,
              rok wcześniej. Co do podejścia do klientki- Pani Mariia ma trochę
              lepsze, ale też pozostawia wiele do życzenia.

              Szczególnie Pan Zawadzki bazuje na znajomościach dlatego udziela się
              w telewizji. Pani Bigoszewska pisze do tygodnika Gwiazdy mówią,
              poprzez to ludzie się chcą przychodzić, ja też tak myślałam, że jak
              pisze to musi być dobra.
        • Gość: emilia Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.naenxx10.adsl-dhcp.tele.dk 28.10.07, 00:08
          Bardzo Cie prosze, przeslij mi kontakt do Pana Krzysztofa Sierzegi,
          pozdrawiam moj e mail:emiemi1@o2.pl
      • Gość: m.j Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.subscribers.sferia.net 13.07.07, 12:10
        Czy możesz podać kontakt
        do p. Krzysztofa, koszt wizyty, sposób jego wróżenia?
    • pocotak Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 11:11
      Bardzo prosze o kontakt na maila pocotak@gazeta.pl
      • to-paz Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 11:24
        Ile trwa wizyta?
        • Gość: hannajolanta Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:37
          godzinę, ale nie wypędza jeśli jest coś jeszcze do powiedzenia. Nie trzyma Cię
          też godzinę jeśli nie ma już nic do powiedzenia na temat, o który pytasz
          • Gość: marika Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 12:40
            no nareszcie wątek który przeczytałam z przyjemnością, fajne są te Wasze
            historie dziewczyny, ja też jestem uzależniona i to w dużym stopniu, ale do dziś
            niestety nie znalazłam odpowiedzi na dręczące mnie pytanie- dotyczy rodziny-po
            prostu wróżki do których chodzę nie są dla mnie- właściwie to jedyną osobą
            której słowa sprawdziły się jak narazie w 90 % jest anik44, ale była to wróżba
            telefoniczna niestety. Hannajolanta- napisz mi namiar na tego Pana q18@gazea.pl
            i powiedz czy on wróży także mejlowo czy tylko ososbiście
            • Gość: hannajolanta Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 12:50
              nie wiem czy wróży również mailowo i telefonicznie, ponieważ nigdy nie pytałam
              Go o to. Ja wolę kontakt osobisty, prawdopodobnie zaspokojenie tego uzależnienia
              wymaga spotkania oko w oko. Zresztą bardzo lubię przyglądać się tym kartom. Są
              takie tajemnicze i nic z nich nie pojmuję. Telefon przesłałam Ci na mail więc
              zadzwoń i zapytaj
              • Gość: anka Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: 198.28.69.* 25.05.07, 13:13
                To ja tez poprosze na proformiana@gazeta.pl :)
                • pocotak Re: Do Margrabianki 25.05.07, 13:57
                  Bardzo proszę o telefon do P. Marii Bigoszewskiej na maila
                  pocotak@gazeta.pl
                  Dziękuję
                  • franulka5 Re: Matka Krzysztofa 25.05.07, 15:55
                    Podobno jego matka wrózka Berenika, to prawdziwy talent, był ktoś?
              • Gość: Maja Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.chello.pl 18.10.07, 13:20
                Bardzo proszę o podanie kontaktu do Marii Bigoszewskiej. mój mejl:
                chryzolit3@o2.pl
                numer gg: 59 53 537

            • Gość: Kasia Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.07, 17:53
              Ja też muszę z przykrością stwierdzić,że jestem uzależniona od wróżek.Ale
              ostatnio nastąpił postęp,bo będąc u wróżek polecanych przez koleżanki
              stwierdziłam,że wróżby wszystkie to jest stek bzdur,w które usilnie chcemy
              wierzyć,ale one niezawsze,a nawet często się nie sprawdzają.Owszem zawsze
              sprawdzi się coś co jest dla wróżki bardzo charakterystyczne w układzie kart i
              to co się powtarza,ale reszta cała zależy od nas.Ale do tej mojej opini trzeba
              dojrzeć,niestety.
    • Gość: hannajolanta Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 12:55
      ach i jeszcze, margrabianko, dopiszę, że nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem
      iż "Moja historia nie jest tak zawiła jak Twoja, ale w kilku zdaniach ją
      opisze.". Historia jest całkiem, całkiem i to było kilka długich zdań. Podobała
      mi się
    • Gość: yoginka Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 14:01
      a moge prosic o podanie kontaktu do Pani Marii Bigoszewskiej: yoginka2@gazeta.pl
      Dziekuje i podrawiam.
      • Gość: Ania Re: IP: *.eimperium.pl 17.06.07, 10:39
        Witamm czy posiadasz juz moze kontakt z wrozka Maraia BIGOSZEWSKA? Jezeli tak
        to moge prosic o jej kontakt.POZDRAWAIAM ania7705@o2.pl
    • Gość: Ilona Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 15:58
      Swietny tekst, ja tez mam nalog, ale tylko na jedna, starsza babcie czytajaca z
      kart czasami za pomoca zdjec, jesli pyta sie o konkretna osobe. bierze tak
      przerazajaco male pieniadze, ze nikt by nie uwierzyl jaka jest w tym doskonala.
      Ja ja traktuje jak terapeutke. byl zly okres w moim zyciu, ze nie potrafilam
      zrobic kroku, podjac zadnej decyzji, ale potem prawie rok sie z nia nie
      widzialam, jakos sie poukladalam i teraz od ponad pol roku co jakis czas do niej
      dzwonie (bo od dawna juz nie mieszkam w tamtej malej miejscowosci, w ktorej
      mieszka owa babcia). Absolutnie nie wolno jej naduzywac, sluchac tylko tego co
      ona ma do powiedzenia, bo jak zadaje sie jej pytania to raczej probuje
      interpretowac, dorabiac to co widzi do pytania i wtedy niebardzo wychodzi. Wtedy
      kiedy bylam u niej po raz pierwszy nie powiedzialam ani slowa oprocz dzien dobry
      i do widzenia i od a do z wyspiewala wszystkie najwazniejsze rzeczy,
      najtrudniejsze sprawy, ludzi dookola mnie ze szczegolami fizjonomi... wiadomo,
      teraz juz az tak nie moge sprawdzic, czy to co mowi trzyma sie kupy, bo znamy
      sie i wiele rzeczy ona po prostu o mnie wie, ale kiedy do niej dzwonie jak mam
      problem to mowie po prostu "chodzi o faceta", "chodzi o prace" i dzwonie za pol
      godziny zeby powiedziala co jej tam wyszlo. Jest dla mnie autorytetem. To prosta
      kobieta. Bardzo uczciwa. I wesolo przeklina, jak ja cos wpieni :)))
      Bylam raz u jednej innej wrozki w innym miescie, rozrywkowo. Do bani.

      pozdrawiam
      • beanr Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 16:20
        A gdzie owa "babcia" zamieszkuje? Podasz mi namiary na maila: beanr@gazeta.pl?
        Właśnie kogoś takiego szukam, zwykłej - i zarazem niezwykłej, "babci", bo
        wierzę, że takie są, a nie kogoś z super kolorową stroną internetową i całą gamą
        "usług" ...
      • pocotak Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 16:46
        I ja proszę na pocotak@gazeta.pl,dziękuję
        • Gość: potrzebujaca Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.cable.ubr01.hari.blueyonder.co.uk 25.05.07, 19:21
          Ja rowniez poprosze o telefon do pana Sierzega i kontakt do pani Marii B.
          notak@gazeta.pl
          • Gość: potrzebujaca zly mail, tu jest dobry: IP: *.cable.ubr01.hari.blueyonder.co.uk 25.05.07, 19:24
            notak8@gazeta.pl
        • sasza11 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 10.07.07, 11:50
          Dziewczyny jesli macie kontakt do tej wspanialej BABCI to prosze podzielcie sie!
          aniam@tenbit.pl
          • m_i_n_i Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 23.06.10, 10:20
            Jeśli ktoś ma kontakt do "babci" to poproszę na priv mini.kasia@gmail.com
      • pulpet17 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 27.05.07, 22:45
        daj kobieto namiary na babcię, pulpet17@gazeta.pl
        • Gość: gość Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: 212.106.20.* 25.03.10, 22:07
          Ja też b. poproszę o namiary na "babcię": topenanta@gmail.com
      • Gość: ilona Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.lublin.mm.pl 14.09.13, 13:30
        Podaj mi prosze telefon do tej babci wrozki dziekuje i pozrawiam- sara
        moj mail sara777@onet.eu
    • Gość: Barbara Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.aster.pl 25.05.07, 20:56
      to ja też bardzo poproszę namiar do pana Krzysztofa: anegra@gazeta.pl
      Z góry wielkie dzięki.
      • kaska123 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 21:00
        ja tez bym poprosila o namiary do tej "Babci"
      • k19701 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 25.05.07, 21:36
        Czy może ktoś podac mi kontakt do pana Krzysztofa?
        Proszę i dziękuje.
        adres k19701@gazeta.pl
    • anahella Pytanie od wrozki 26.05.07, 01:59
      Zapytam z ciekawosci - jako tarocistka:

      Skoro iles wrozb sie nie sprawdzilo, to po co chodzilyscie po nastepne? Na ile
      uwazacie, ze Wasze zycie jest zdeterminowane?
      • lilia263 Re: Pytanie od wrozki 25.07.14, 15:57
        TEZ TAK SADZE BO JEDNYM SIE SPRAWDZ DRUGIM NIE U TEJ SAMEJ WROZKI NIE KADEMU JEST DANA TA SAMA WROZKA OCZYWISCIE CZYTAJAC TO FORUM WIEC NIE MA CO SIE NIM SUGEROWAC;-)
    • magda1311 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 26.05.07, 18:22
      ja też poproszę o kontakt do Pana Krzysztofa - magda1311@gazeta.pl
      dziękuję
    • Gość: calineczka Re: do anahella i innych IP: *.chelm.gda.pl 26.05.07, 20:08
      Obecnie raz na dwa-trzy miesiące (wróżby są bardzo trafne), to nie jest często
      (tak mi się wydaje).

      A wg mnie raz na 2-3 miesiace to dosc czesto
    • Gość: cyprianka Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 21:17
      Ja do wróżki chodzę 1 w roku, nawet w sytuacji kryzysowej. Zresztą gdybym
      częściej chciała do niej "zachodzić" to mnie nie przyjmie.
      • Gość: moja opinia Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.10, 13:56
        ja tez jestem uzależniona od wrózek
        moje doswiadczenia

        wróżka Jadzia z Lublińca
        starsza wróżka duza sprawdzalnośc jak masz konkretne pytania i pytania
        dotycza nie dalekiej przyszłosci ,duza sprawdalność przeszłosci oraz opis
        teraźniejszości ale tak ogólnie mało rozmowna w ciagu 10 lat byłam u
        niej 8 razy )

        Wróżki z EZO
        tu totalna pomyłka ani razy nie dodzwoniłam s ie na antene zawsze
        jakaś asystentka i nic sie nie sprawdziło ,szkoda kasy ta takie wrózki
        nawet nie potrafie wymienić kto mi stawiał jak dla mnie szkoda kasy
        i totalna pomyłka ,o sms to nawet nie wspominam ,pytam s ie czy dostane
        awans? a w esemesie popracuj nad małżeństwem szkoda kasy czyste
        naciagactwo

        Beata Kalinowska
        Duża sprawdzalność ,bardzo miły kontakt i dużo dobrego słowa miałam u
        niej podczas wróżby zdecydowanie potrafi poprawić samopoczucie poza tym
        miałam wrażenie ze ona naprawdę mnie rozumie i interesuje się moim
        problemem podczas rozmowy wyczuwałam ze ona jest zaangażowana w to co
        robi (wybierając pełna wróżbę przez telefon )2 razy korzystałam

        Podsumowując z tych serwisowych i portalowych wróżek już nie korzystam
        .Jak potrzebuje to jadę do pani Jadzi a jak nie mogę jechać to
        wybieram wróżbę przez telefon u pani Beaty Kalinowskiej .

        Edyta Ostrowska
        tu jeszcze nie korzystałam ale mam w planach osobista wróżbę u tej pani.


        Uliczna Cyganka
        Posprawdzało mi się ale ja się ja bałam źle ja odbierałam po prostu
        czułam przy niej strach . 1 raz. korzystałam a raczej ona mnie zaczepiła.


        Ja mam 37lat
        Pozdrawiam
      • Gość: mała Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 11:27
        proszę o namiary na dobra i sprawdzona wróżkę warszawa i okloice nelmos1@wp.pl dzięki z góry.
      • abigay Re: to za dużo to nie zdrowo 15.12.10, 02:07
        Moge polecic Pania Anete z Saskiej Kepy, oraz Anete Z Steczkiewicz iJana Sulige - U nich bylam i wszyscy moiwli to samo....i to sie "wlasnie dzieje" :-)
        • remik86 Re: to za dużo to nie zdrowo 17.02.18, 20:11
          Proszę o dobrą wróżę/wróża z Warszawy lub okolic.
          t.renia@poczta.fm
    • Gość: hannajolanta Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 17:47
      "Skoro iles wrozb sie nie sprawdzilo, to po co chodzilyscie po nastepne? Na ile
      uwazacie, ze Wasze zycie jest zdeterminowane?" - to pytanie od Anhelli tarocistki.
      Odpowiedź jest prosta i kilka razy powtórzona w moim opisie. Zwyczajne
      uzależnienie. Tylko nie wiem czy to zwyczajne uzależnienie czy chęć powiedzenia
      komuś obcemu, że coś cię trapi. Nie chcesz tego mówić znajomym (tym bardziej
      komuś kogo uważasz za przyjaciela) bo to chyba za bardzo obciążające. Wolę żeby
      życie osób mi bliskich (bardziej i mniej) było jak najmniej obarczone moimi
      problemami, bo oni mają swoje kłopoty. Zupełnie inne, nawet nie wiedzieliby jak
      mi pomóc. Odpowiadam od razu, że wrózki też nie wiedzą jak mi pomóc, bo tylko ja
      mogę to zrobić. Mija czas i wszystko znajduje swoje rozwiązanie, lepsze lub
      gorsze ale sprawa się jakoś rozwiązuje. Poza tym szukanie następnych wróżek jest
      spowodowane rozczarowaniem, które spotyka mnie u tej , u której jestem, bo wiem,
      że nie pomoże mi w problemie ale niech chociaż nie opowiada niestworzonych
      farmazonów, które nijak się mają do tego co już mogę sprawdzić.
      No i wreszcie wydaje mi się, że najważniejszy motor poszukiwań następnych wróżek
      po kolejnych marnych wróżbach, to jednak chęć znalezienia kogoś kto WIE (dowie
      się jak spojrzy mi w oczy lub rozłoży karty) I MI POWIE co mnie czeka. Czy
      ludzie, z którymi się spotkam są uczciwi czy zrobią wszystko żeby mnie zrobić na
      szaro. To chyba niepewność co do własnych decyzji i chęć potwierdzenia trafności
      swojej opinii. Myślę, że dla wielu osób (głównie pewnie nas - dziewczyn) ważne
      jest żeby potwierdzić (lub zaprzeczyć), że ten, którego właśnie spotkały to jest
      miłość na całe życie. Czy chcemy wiedzieć, że nas zdradzą za jakiś czas i nic z
      tego nie będzie? Czy to co powie wróżka coś zmieni? Nie wiem, akurat faceci to
      najmniej interesujący mnie temat. Ale proszę dziewczyny, wypowiedzcie się po co
      chodzicie do wróżek, o co pytacie? Czy tak naprawdę to idąc do wróżki już nie
      wiecie najczęściej jaka jest odpowiedź na pytanie? chcecie tylko powiedzieć na
      głos co myślicie albo żeby ktoś sympatyczny (bo one - wróżki takie są na ogół)
      wypowiedział to co Wy myślicie. Napiszcie o co pytacie (i jakie słyszycie
      odpowiedzi), chociaż zdaję sobie sprawę, że to bardzo głębokie tajemnice.
      • anahella Re: to za dużo to nie zdrowo 27.05.07, 21:12
        Gość portalu: hannajolanta napisał(a):

        > Odpowiedź jest prosta i kilka razy powtórzona w moim opisie. Zwyczajne
        > uzależnienie.
        > Tylko nie wiem czy to zwyczajne uzależnienie czy chęć powiedzenia
        > komuś obcemu, że coś cię trapi.

        No wlasnie tego bylam ciekawa. Zatem wychodzi na to, ze wrozka czesto bywa nie
        tyle osoba przepowiadajaca przyszlosc, tylko zaglebiajaca sie w Waszych
        problemach i pomagajaca je rozgryzc.

        I teraz ciekawa jestem: czy Wasze wrozki mowia "bedzie to-tamto-siamto" czy
        raczej grzebia sie w Waszej przeszlosci i daja rady na przyszlosc?

        Ja znam kilka osob uzaleznionych i absolutnie im nie wroze, bo ja mam taki styl:
        przeszlosc - terazniejszosc - przyszlosc i rada.
        Wychodze z zalozenia ze przyszlosc jest budowana tu i teraz, jest tez owocem
        przeszlosci i te trzy wymiary czasu sa ze soba nierozerwalnie powiazane.
        Kilku osobom jest to bardzo nie w smak, bo wolalyby abym im ustawila zycie,
        powiedziala co bedzie, a one usiada na kanapie i spokojnie na dobre chwile
        poczekaja.

        > Odpowiadam od razu, że wrózki też nie wiedzą jak mi pomóc, bo tylko ja
        > mogę to zrobić.

        No wlasnie, a czy wizyta u wrozek Cie mobilizuje?

        > I MI POWIE co mnie czeka.

        a wiec jednak bardziej poglad, ze zycie jest z gory ustawione?

        > Myślę, że dla wielu osób (głównie pewnie nas - dziewczyn) ważne
        > jest żeby potwierdzić (lub zaprzeczyć), że ten, którego właśnie spotkały to
        > jest
        > miłość na całe życie.
        > Czy chcemy wiedzieć, że nas zdradzą za jakiś czas i nic z
        > tego nie będzie?

        No tak, ale przeciez zwiazek to jak kazdy inny aspekt zycia: trzeba ciagle nad
        nim pracowac. Z miloscia jest tak, ze wola i dzialanie obu stron, nawet w
        trudnej relacji moze zwiazek ulepszyc, a gdy jest zla wola i fatalne dzialania,
        to jedna osoba potrafi zwyczajnie popsuc piekny uklad.

        > Napiszcie o co pytacie (i jakie słyszycie
        > odpowiedzi), chociaż zdaję sobie sprawę, że to bardzo głębokie tajemnice.

        A ja Wam powiem ciekawa rzecz:)
        Gdy przychodza kobiety, to w pierwszej kolejnosci padaja pytania o prace i
        kariere zawodowa (w tym stosunki miedzyludzkie w pracy), a w drugiej o
        milosc/zwiazek/dzieci

        Gdy przychodza mezczyzni to najpierw jest milosc, a potem pieniadze/kariera.
        Stosunki w pracy rzadziej.

        A wydawaloby sie ze jest na odwrot!

        Przy czym mezczynom trzeba "podpowiadac" - to znaczy pytam: "w pierwszej
        kolejnosci wolisz mowic o milosci czy o innych rzeczahc" i oni zawsze milosc
        wybieraja jako pierwszy problem. Inaczej zastanawialiby sie caly wieczor, od
        czego zaczac. Kobiety sa bardziej konkretne, niektore nawet maja pytania
        zanotowane.
        • Gość: hannajolanta Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 10:52
          Anhella napisała

          > I teraz ciekawa jestem: czy Wasze wrozki mowia "bedzie to-tamto-siamto" czy
          > raczej grzebia sie w Waszej przeszlosci i daja rady na przyszlosc?

          mój wróżek (bo inni, których opisalam, nie są MOI, ponieważ już się do nich na
          pewno nie wybiorę) przeszłość i teraźniejszość traktuje jak test na to, czy
          karty rozłożyły się akurat dla mnie i prosi o potwierdzenie tego co w nich
          wyczytał. Dotyczy to głównie moich cech charakteru i zachowań, które mogą w
          jakiś sposób wpływać na sprawę, o którą aktualnie pytam. Mówi, że karty radzą
          bardzo uważać na jakieś zachowania i czegoś się wystrzegać a na coś innego
          położyć bardzo silny nacisk. Jeśli pytam o interesy, w które mają być
          zaangażowani inni ludzie, podpowiada co w kartach wyszło na temat jakichś grup i
          możliwości rozwiązań. Podpowiada żeby komuś nie wierzyć bo być może ten ktoś nie
          jest do końca fair i może trzeba samemu się tym zająć i zwrócić na to uwagę
          (mimo, że ten ktoś jest pełen dobrych chęci ale nie wszystko robi najlepiej)

          > No wlasnie, a czy wizyta u wrozek Cie mobilizuje?

          Tak, bardzo mnie mobilizuje, bo On mówi, że mogę zrobić to, co zarysowuje się w
          mojej głowie, i że się uda jeśli nie osiądę na laurach i wezmę się do roboty.
          Zastanawiam się czy powiedziałby, że to co akurat zamyślam jest do kitu i na
          pewno się nie powiedzie.
          Zeby było jasne, wcale nie jestem zachwycona tym, że usłyszę, że mam się
          zabierać do roboty

          > Kilku osobom jest to bardzo nie w smak, bo wolalyby abym im ustawila zycie,
          > powiedziala co bedzie, a one usiada na kanapie i spokojnie na dobre chwile
          > poczekaja.

          Wielka prawda, JA TEż BYM TAK CHCIAłA, żeby ktoś mi powiedział, że mogę
          spokojnie kupić kilka fajnych książek, usiąść i poczytać a jak pojutrze będę
          jechała do pracy albo szła do sklepu spotkam wielką miłość swojego życia albo
          dpostanę ogromny spadek zza oceanu po kimś kogo nigdy nie widziałam na oczy i
          nie słyszałam o nim (bo spadek po kimś kogo znam to ja nie chcę). On będzie
          bardzo, bardzo bogaty, a spadek bardzo, bardzo wielki, tak, że niczego mi nigdy
          nie zabraknie i będę mogła spełniać swoje wszystkie zachcianki. I jeszcze
          wypięknieję i wyszczupleję i bardzo zmądrzeję bez wysiłku, właśnie od tego
          siedzenia na kanapie, bo to będzie już taka super extra kanapa. Chciałabym,
          chciała. Ale tak nie jest u tego Mojego. Każda wizyta kończy się tym, że jak
          będę orać to zbiorę plon a jak będę leżała na kanapie to dostanę odleżyn

          > No wlasnie tego bylam ciekawa. Zatem wychodzi na to, ze wrozka czesto bywa nie
          > tyle osoba przepowiadajaca przyszlosc, tylko zaglebiajaca sie w Waszych
          > problemach i pomagajaca je rozgryzc.

          Wróżki na różnych etapach i w różnych sytuacjach spełniają rożne role. Tak jak
          napisałam zakładając ten wątek, 10 lat temu potrzebowałam raczej psychologa albo
          psychiatry żeby wypowiedzieć na głos swoje nieszczęście. Zeby ktoś obcy (bo dla
          bliskich to ja mam być opoką) poużalał się trochę nade mną. Wtedy chciałam
          usłyszeć o tej magicznej kanapie. A do tego spokojnie wystarcza bardzo
          sympatyczna, współczująca i wcale nawet nie mająca pojęcia o przepowiadaniu
          przyszłości nieznajoma Pani, która nie zna mnie i ja rownież jej nie znam i się
          z nią nie zapoznam. Teraz jest mi to łatwo oceniać z takiej dalekiej perspektywy
          ale pewnie dopiero teraz mogę tak na zimno do tego podejść.
          Teraz bardziej oczekuję potwierdzenia, że to co chcę zrobić, nie jest za wielkim
          dla mnie przedsięwzięciem, że dam radę i że ludzie dookoła mnie nie zawiodą
          (ponieważ ja czasem błędnie) zakładam, ze wszyscy, których spotykam i znam kilka
          lat są na wskroś uczciwi.

          > > I MI POWIE co mnie czeka.
          >
          > a wiec jednak bardziej poglad, ze zycie jest z gory ustawione?

          Tak, oczywiście, według mnie mamy wszystko gdzieś zapisane, chociaż nie wiem
          przez kogo i dlaczego. Chociaż to chyba durne myślenie. A jeszcze bardziej,
          chciałabym usłyszeć, że czeka mnie tylko wszystko co dobre i jak trochę
          poczekam, to zaraz to się ziści

          • anahella Re: to za dużo to nie zdrowo 29.05.07, 00:37
            Gość portalu: hannajolanta napisał(a):

            > Wielka prawda, JA TEż BYM TAK CHCIAłA, żeby ktoś mi powiedział, że mogę
            > spokojnie kupić kilka fajnych książek, usiąść i poczytać a jak pojutrze będę
            > jechała do pracy albo szła do sklepu spotkam wielką miłość swojego życia albo
            > dpostanę ogromny spadek zza oceanu po kimś kogo nigdy nie widziałam na oczy i
            > nie słyszałam o nim (bo spadek po kimś kogo znam to ja nie chcę). On będzie
            > bardzo, bardzo bogaty, a spadek bardzo, bardzo wielki, tak, że niczego mi
            > nigdy
            > nie zabraknie i będę mogła spełniać swoje wszystkie zachcianki. I jeszcze
            > wypięknieję i wyszczupleję i bardzo zmądrzeję bez wysiłku, właśnie od tego
            > siedzenia na kanapie, bo to będzie już taka super extra kanapa. Chciałabym,
            > chciała. Ale tak nie jest u tego Mojego. Każda wizyta kończy się tym, że jak
            > będę orać to zbiorę plon a jak będę leżała na kanapie to dostanę odleżyn

            Bardzo, bardzo pieknie to napisalas:) Wypisalas jednym tchem marzenia wielu
            osob. Tylko swiat jest tak urzadzony, ze ta sie nie da:)))))
            Bardzo pozytywnie mnie rozbawilas na koniec dnia. Dziekuje za te slowa, bo one
            mi uzmyslowily, ze JA TEZ TAK CHCIALBYM! :)))))))

            > Tak, oczywiście, według mnie mamy wszystko gdzieś zapisane, chociaż nie wiem
            > przez kogo i dlaczego.

            A nie myslalas nigdy o tym, ze zapisany jest start i meta (narodziny i smierc),
            zaliczenie kilku lotnych premii (kluczowe momenty zycia) a reszta to sciezki,
            ktore same wybieramy?


            > A jeszcze bardziej,
            > chciałabym usłyszeć, że czeka mnie tylko wszystko co dobre i jak trochę
            > poczekam, to zaraz to się ziści

            No wiesz, tylko ze truskawki z wlasnej, wypielegnowanej grzadki smakuja lepiej
            niz kupione w supermarkecie:)
            • Gość: hannajolanta Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 13:24
              Anahella napisała:
              > A nie myslalas nigdy o tym, ze zapisany jest start i meta (narodziny i smierc),
              > zaliczenie kilku lotnych premii (kluczowe momenty zycia) a reszta to sciezki,
              > ktore same wybieramy?
              Chyba nie ma żadnych ścieżek, które możemy wybierać, chyba zostaliśmy postawieni
              na jakiejś drodze i nią leziemy (ja lezę, inni może sobie idą, niektórzy
              podróżują nią w radosnych podskokach, niektórzy tak głupiutko i radośnie jak
              koniki polne, ktoś się czołga, kogoś niosą - to chyba zależy od tego co akurat
              było wolne w transporcie przy zaplanowaniu pobytu nowej osoby na tej drodze).
              Jak na mój gust to wszystko jest zapisane od A do Z. Bo czy ja mogłabym wybrać
              ścieżkę kariery modelki na przykład. Nie mogłabym. Albo artystki scenicznej. Nie
              mogłabym. A uwierz, że wiem co mogę a czego nie. A to, że nie leżę na tej super
              kanapie tylko orzę, to też nie jest mój wybór. Widocznie potykam się co chwilę
              na tej drodze na jakiejś motyce albo widłach i zeby leźć dalej muszę wykonać
              kilka ruchów tymi narzędziami. Jak zobaczę kanapę to się wyłożę, a jakże, z całą
              nagromadzoną przez lata chęcią poleżenia (i w dupie mam, za przeproszeniem,
              problemy z odleżynami, może jak zacznę gnić z lenistwa, to się zastanowię nad
              maścią albo przekręceniem na drugi bok, ale nie zlezę aż mnie nie zepchną albo
              kanapa nie spróchnieje i nie zeżrą jej mole). I jak już zalegnę to zaproszę tam
              kogo się da. Ty też masz otwarte zaproszenie skoro wyraziłaś taką chęć

              • anahella Re: to za dużo to nie zdrowo 31.05.07, 00:57
                Gość portalu: hannajolanta napisał(a):

                > Chyba nie ma żadnych ścieżek, które możemy wybierać, chyba zostaliśmy postawien
                > i
                > na jakiejś drodze i nią leziemy

                A ja twierdze,ze sa. Rodizmy sie w szczerym polu. Zmierzamy do smierci. Jedno
                jest pewne: kiedys (nie wiadomo kiedy) odnajdziemy cel. Ale w tej wedrowce sami
                wybieramy swoje sciezki. Sa pewne rzeczy zdeterminowane: to rodzina z ktorej
                pochodzimy, czasy w jakich zyjemy, kraj, itp. ale zauwaz, ze to wszystko nas
                ukierunkowuje, jednak nie dokonuje wyborow za nas. Wyborow dokonujemy sami.


                > Bo czy ja mogłabym wybrać
                > ścieżkę kariery modelki na przykład. Nie mogłabym. Albo artystki scenicznej. Nie
                > mogłabym. A uwierz, że wiem co mogę a czego nie.

                No tak, a chcialas kiedys zostac i zrobilas cos w tym celu?

                > A to, że nie leżę na tej super
                > kanapie tylko orzę, to też nie jest mój wybór. Widocznie potykam się co chwilę
                > na tej drodze na jakiejś motyce albo widłach i zeby leźć dalej muszę wykonać
                > kilka ruchów tymi narzędziami. Jak zobaczę kanapę to się wyłożę, a jakże,
                > z całą nagromadzoną przez lata chęcią poleżenia (i w dupie mam, za
                > przeproszeniem,
                > problemy z odleżynami, może jak zacznę gnić z lenistwa, to się zastanowię nad
                > maścią albo przekręceniem na drugi bok, ale nie zlezę aż mnie nie zepchną albo
                > kanapa nie spróchnieje i nie zeżrą jej mole). I jak już zalegnę to zaproszę
                > tam kogo się da. Ty też masz otwarte zaproszenie skoro wyraziłaś taką chęć

                Z wielka przyjemnoscia zalegne na chwilke na Twojej kanapie, wierze ze bedzie
                super wygodna. I po chwili obie polecimy dalej, bo ile mozna na kanapie lezec?
                Nuuuuuuuuudy;)

                Jest czas na harowanie, i czas na kanape. Tego drugiego, mamy niestety ciutke
                mniej, ale tak czy siak po ciezkiej harowce kanapa bedzie wydawala sie bardziej
                miekka niz po tygodniowym lezeniu:)
          • Gość: kasia podam namiary IP: *.icpnet.pl 04.03.10, 11:50
            podam namiary na panią Marie .Moje gg 3467850
        • Gość: Tekla Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.centertel.pl 07.01.08, 10:35
          Ciekawe spostrzeżenie.ja tez mam podobne...Kobiety zaczynają od pracy,kariery,finansów,panowie-od pytań o związek...Bardzo mnie to kiedys dziwiło...
      • Gość: Tekla Re: to za dużo to nie zdrowo IP: *.centertel.pl 07.01.08, 10:32
        Hmm,może ja odpowiem-jako osoba z "drugiej" strony,bo jestem tarocistką...Osoby przychodzące na wrózbę do mnie przeważnie JUŻ wiedza,jak powinny postąpić,czują,jak potoczy się im los.A przychodzą,aby potwierdzic te przeczucia.Często słyszę-no tak,tak myslałam,że takie jest wyjście.I druga rzecz-seans u wróżki to taka swoista forma psychoterapii.Osoba nie znana nam osobiście,taka trochę "z boku"-wysłucha,nie oceni...Pozdrawiam
    • pulpet17 Re: wróżki w Warszawie - poproszę adres 27.05.07, 22:35
      poproszę o namiary na pulpet17@gazeta.pl
    • pulpet17 Re: do hannajolanta i wszystkich 27.05.07, 22:37
      poproszę adres na pulpet17@gazeta.pl
      • renwet Re: do hannajolanta i wszystkich 31.07.08, 17:16
        Witam, kilka lat temu byłam u Pani Marii. Także byłam zadowolona z
        tego spotkania. wtedy jej numer telefonu zdobyłam przez wydawnictwo
        Gwiazdy. Nie zapisałam go niestety, bo potraktowałam tą wizytę jako
        epizod. Gdyby zechciała mi Pani wysłać jej numer telefonu na adres
        renwet@wp.pl byłabym Pani bardzo wdzięczna. Pzdrawiam Renata
    • Gość: elif Re: do hannajolanta i wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 11:07
      Hej.Własnie sie zastanawiam nad pojsciem do wrózki.Twoja wypowiedz bardzo mnie
      ujela.Akurat jestem w takim wieku(25 lat) ze zycie układa mi sie bardzo
      róznie.Chcialabym sie dowiedziec jak to bedzie.Bede bardzo wdzieczna.
      Pzdr
    • Gość: elif Re: do hannajolanta i wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 11:08
      acha moj mail ayschen@o2.pl
    • gossia_p Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 11.06.07, 21:54
      witam,
      bardzo proszę o namiar do p. Krzysztofa
      gossiap@tlen.pl

      pozdrawiam
    • Gość: Altheia Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.aster.pl 13.06.07, 13:35
      Uprzejmie proszę o kontakt do tarocisty Krzysztofa Sierżęgi.Kontakt
      a.swiecicka77@wp.pl
    • zuzaleczka Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 15.06.07, 14:25
      witam,
      bardzo prosze o kontakt do Pana K.Sierżęgi oraz do wróżki Bereniki
      dziekuję
      mój e-mail; zuzaleczka@gazeta.pl
    • alina12.1978 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 21.06.07, 23:12
      czy moge prosic o podanie namiarow do p Krzysztofa - alina.12.1978@gazeta.pl
      z gry dziekuje
      • Gość: seniorka1 do przemyślenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 01:09
        Jednym z podstawowych praw, jakie działają w naszym świecie - tak materialnym,
        jak i duchowym - dotyczących emocji, uczuć, myśli, energii itd. jest WYMIANA.
        Dzięki wymianie rośniemy i rozwijamy się, możemy się zmieniać i poznawać nowe
        rzeczy. Gdy wymiana nie występuje - albo biegnie tylko w jedną stronę - u biorcy
        następuje siłą rzeczy skostnienie, stagnacja, coś, co można byłoby nazwać
        "energetycznym zaparciem", przy jednoczesnym rozdęciu ego i chorobliwym,
        nadmiernym głodzie nowych wrażeń.

        W istocie rzeczy jednostronny biorca jest jak narkoman. Nie liczy się ani ze
        swoimi prawdziwymi potrzebami, ani z potrzebami innych. Szuka za to ofiary,
        która da się omotać i dostarczy mu na jakiś czas silnych wrażeń. Jeśli
        jednostronny i pokrętny biorca nie zmieni swojej postawy, stanie się wampirem,
        który sądzi, że nic nie posiada, niczym nie może się podzielić, a więc stara się
        wyciągnąć różne dobra od innych. Brak wysiłku - poza tymi manipulującymi
        sztuczkami na początku, które mają na celu wyłudzenie czegoś dla siebie cennego
        sprawia, że kiedy już to uzyska, ukradziony skarb zamienia się w proch i pył.
        Więc rozczarowany biorca, nie będąc w stanie docenić tego, co dostał, szuka
        następnego skarbu do zrabowania...

        Jeśli wampiryczny biorca Chce być traktowany poważnie i uczciwie? Sam więc tak
        powinien się zachowywać – poważnie i uczciwie, Często ludzie zamiast coś
        dać z siebie, biadolą i toczą jad złośliwie „no bo jak on /a śmie”.
        Wcale nie jest dziwne, że ludzie z takim roszczeniowo-pieniackim podejściem
        wciąż wpadają na oszustów, szarlatanów. No a na kogo ma wpadać człowiek o
        mentalności roszczeniowego wampira? Przecież podobne przyciąga podobne!
        • Gość: martka Re: do przemyślenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:04
          Fakt trzeba miec dystans....wróżka to też człowiek, ale jednak sa i takie które
          żerują, naciągają a karty to dla niektórych tylko zródło pieniedzy, już dawno
          zapomniały po co tak naprawde wróżą, zapomniały o pomocy jaką niosą a
          priorytetem są dla nich pieniądze i więcej klientów. Czuje się żle gdy pod
          koniec mojej wrózby rozlega się dzwonek domofonu, wchodzi nastepna osoba,
          wrózka każe jej czekac w pokoju obok, moja wrózba jest dla niej mniej ważna,
          czuje presję chęci skończenia seansu........w sumie niczego się nie dowiaduje,
          a ona z przyjemnością przyjmuje 120 zł. Czy tak powinno być?? Chyba nie i
          mysle że nie ma to nic wspólnego z moim nastawieniem, że oczekuje cudów, wrózby
          trafnej w 100% łacznie z odgadnięciem mojej godnosci wraz z
          adresem.......rozumiem że wróżka to też człowiek, ma lepsze gorsze dni, ma
          prawo boleć ja głowa, czy zwyczajnie akurat komuś "nie potrafiła" powrózyć.
          Więc faktycznie nie powinno się kogoś oczerniac, obsmarowywać......ale czemu
          nie można napisac prawdy......Chodziłam do kilku wróżek, i nie jest tak żekażdą
          musze skrytykować, ale skoro coś mnie zaniepokoilo, poczułam się oszukana,
          olana przez wróżkę to dlaczego nie pisać prawdy?

      • Gość: figielek3000 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.08, 15:34
        ja także prosiłabym o namiar na pania Marie Bigoszewska figielek3000@wp.pl z
        góry dziękuje
    • magda77771 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 03.07.07, 15:15
      Witam serdecznie, czy ktoś mółby mi przesłać na maila telefon i dokładny adres do p. Krzysztofa?
      Bardzo dziękuję,

      mój mail: magda77771@gazeta.pl
    • Gość: dalena@op.pl Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: 217.153.180.* 10.07.07, 11:14
      Uprzejmie proszę o kontakt do tarocisty Krzysztofa Sierżęgi.Kontakt
      dalena@op.pl
      • sasza11 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 10.07.07, 11:52
        Kochane dziewczyny, jestem w wielkiej potrzebie:-( bardzo Was prosze jesli
        posiadacie jakis kontakt do wspomnianej wyzej BABCI lub/i Pani Marii B. prosze
        WAs bardzo o pomoc!
        moj meil to aniam@tenbit.pl bardzo dziekuje z gory.
        • Gość: iwona Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: 212.76.37.* 12.07.07, 15:27
          słyszałam, że to dobry tarocista. W czasch młodości moja mama, była na wróżbie
          u jego matki, wróżki Bereniki.
      • Gość: Izka Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: 193.120.116.* 13.04.08, 16:43
        Jestem na zakrecie, b.prosze o kontakt do P.Krzysztofa i P.Marii
        Bigoszewskiej, julkar@wp.pl

        Dziekuje Iza
        • laura1238 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 19.05.08, 14:23
          Ja mam sparwdzonego wróżbitę.Byłam u niego trzy razy w życiu do
          dzisiejszego dnia wszystko mi sie sprawdziło.Teraz jade do niego w
          piatek ,troche sie boje,ale wole wiedziec wcześniej.Może sie od
          czegos uchronię. Jeżeli ktos jest zainteresowany moge podac na niego
          namiary mója poczta laury@poczta.onet.pl
    • iokepine Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 19.07.07, 13:10
      Gość portalu: hannajolanta napisał(a):

      > Na sam koniec
      > zostawiłam sobie to co najlepsze - Pana Krzysztofa Sierżęgę. Nie pamiętam
      > nawet jak się o nim dowiedziałam, bo na gronie się o nim nie pisze ( a
      > szkoda). Odpowiada na zadane pytania dość szeroko, uwzglednia możliwości, że
      > jak postąpisz tak to skończy się to w taki akurat sposób, a czegoś tam lepiej
      > nie robić a na coś innego zwrócić uwagę. Byłam u niego 3 razy ( średnio raz w
      > roku kiedy pojawia się jakaś sprawa np. zmiana w pracy czy coś w interesach) i
      > jak do tej pory udało mu się wstawić mnie na właściwe tory rozumowania i
      > postępowania.

      Cieszę się, że pojawiła się tutaj dobra opinia o moim nauczycielu Tarota :)
      Przez peewien czas wykładał w warszawskim Collegium Psychotronicznym i miałam
      przyjemność poznawać tajniki Tarota przez 3 lata właśnie u niego. Czy wykłada
      nadal, nie wiem, natomiast uważam że jest świetny w tym, co robi.
      • Gość: justtt Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich IP: *.chello.pl 13.08.07, 00:54
        ja sie wlasnie zbieram,zeby odiwedzic jakas wrozke. Jesli ktoś moglby mi
        przeslac namiary na Pania Marię Bigoszewską i Pana Krzysztofa Sięrżęgę to
        bylabym baaardzo wdzieczna. Moj mail: just26@gmail.com

        PS.Dzieki wszystkim za wasze historie :)
    • kasiar_83 Re: do margrabianka 14.08.07, 19:07
      czy moglabys podac numer telefonu do pani marii, sposob w jaki wrozy z jakich
      kart jak to wyglada?
    • ewcik03 Re: wróżki w Warszawie - odwiedziłam ich 15.08.07, 11:44
      witam cię bardzo serdecznie,przeczytałam to i jestem pod wrażeniem,
      proszę Cię podaj mi namiary na Pana Krzysztofa, lub jego mamę,
      jestem na takim zakręcie ,że chyba potrzebuje ich pomocy.prosze o
      wysłanie telefonu na email ewa.lipinska3@interia.pl
      dziękuję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka