Dodaj do ulubionych

Potęga podświadomości

15.06.08, 15:44
Witam
Po przeczytaniu "Potęgi podświadomości" Murphy'ego doszłam do wniosku, że
przez brak wiary w to, że się uda, straciłam faceta, na którym mi zależało.
Miałam kiepskie wspomnienia z poprzedniego związku i nie potrafiłam wierzyć w
to, że tym razem się uda, czekałam kiedy to wszystko się rozpadnie. No i stało
się... Zaczęły się dziać jakieś dziwne rzeczy, wyglądało to jakby los
specjalnie rzucał nam kłody pod nogi. I w konsekwencji tego, nie spotykamy się
od kilku miesięcy, mimo że oficjalnie się nie rozstaliśmy. Teraz po głowie
chodzą mi słowa z tej książki "Jeśli nie wierzysz, że coś się uda, to bądź
pewny, że się nie uda".
Czy myślicie, że to naprawdę możliwe, że moje myśli miały wpływ na to co się
stało?
Obserwuj wątek
    • jamoty Re: Potęga podświadomości 15.06.08, 18:20
      Parę lat temu byłam w strasznym dołku. Nic się nie układało.
      Straciłam pracę, mój mąż romansował na boku i generalnie z której
      strony nie spojrzałam wszystko waliło się w gruzy. Zrozpaczona
      pojechałam do mojej kuzynki - wróżki. Siedziałyśmy całą noc na
      tarasie i gadałyśmy do rana. Opowadałam jaka jestem nieszczęśliwa,
      jak sypie się moje życie. Opowiadałam jak w mojej głowie
      widzę "ogień, wojnę i pożogę", jak czekam na kolejny cios losu.
      Następnego dnia dała mi do pczytania " Potęgę podświadomości" i
      zrozumiałam, że sama sobie kreuję te wszystkie złe rzeczy. Zabrałam
      ksiażkę, przeczytałam ją sobie kilkakrotnie w tym raz na głos.
      Uczyłam się pozytynego myślenia, klepałam afirmacje,robiłam
      wizualizacje - dobrego, szczęśliwego życia. I wierzyłam, wierzyłam,
      wierzyłam. Pomału zaczęło się spełniać. Patrząc w niebo zamiast
      lecących samolotów zrzucajacych bomby, widzę teraz błękit, słońce,
      radosć, świat. Cieszę się z małych rzeczy tak jakby były
      największymi. Jeszcze w dołku, ale po przezczytaniu Potęgi..,
      npisałam sobie czego chcę i co dostanę. I dostałam: pracę, szczęście
      rodzinne, zbudowałam dom, mam psa i dwa koty. Oba czarne. Tak jak
      chciałam. Spełniło się co do joty to o czym "gadałam" z moją
      podświadomością. I mam w nosie, że się ze mnie śmieją, że "czaruję
      jak połowa mojej rodziny". Moja prababcia, pradziadek, babcia,
      kuzynka. Zresztą śmieją się do czasu. W sytuacjach podbramkowych
      sami proszą o radę. A ja "gadam" sobie z nią dalej. Pozdrawiam i
      życzę samych pozytywnych zmian w życiu.
      • annna84 Re: Potęga podświadomości 15.06.08, 19:46
        A ja chyba zbyt łatwo się zniechęcam. Klepię afirmacje i robię wizualizacje
        przez parę dni, potem stwierdzam, że nic to nie dało i się poddaje. Muszę
        przeczytać tę książkę jeszcze raz i bardziej się postarać.
        Nie daje mi tylko spokoju myśl, że z własnej winy straciłam faceta, którego
        kocham. Zastanawiam się czy można to jakoś odwrócić?
        • jamoty Re: Potęga podświadomości 15.06.08, 21:01
          A czy warto odwrócić? Może tak być musiało, żebyś mogła skorzystać z
          pełni życia. Jak mantrę powtarzam sobie że aby coś się zdarzyło, coś
          musi się wydarzyć. To też jest tekst z Potęgi podś. Weź to tak: Nie
          będę odwracać, pójdę dalej i wyciągnę wnioski. Może tak musiało być?
          Pamiętam swoją rozpacz - byłam w identycznej sytuacji jak Ty
          obecnie. Mój 7 letni związek zakończył się z "mojej" winy. A obok
          czekał ktoś z kim jestem szczęślwa od lat chyba już 16. A może za
          rogiem czeka ktoś naprawdę Ci przeznaczony. Nie jestem specjalistką,
          ale afirmacje, wizualizacje to nie jest zabawa na dni. Aczkolwiek
          zdarzało się, że i po paru dniach zaledwie dostawałam z nawiązką to
          czego chciałam. Są na tym forum pewnie mądrzejsi ode mnie może ktoś
          coś podpowie. Pzdr M
      • jamoty Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 15:20
        Z praca akurat to było natychmiast. Siedziałam sobie na zasiłku dla
        bezrobotnych. Sytuacja finansowa - dramat. Dopiero co wzięliśmy
        kredyt na kupno mieszkania. A 3 miesiace późnej z bardzo dobrze
        płatnej pracy wyleciał mój mąż, dwa tygodnie potem ja. Też niezłej.
        Oszczędności zero. Kredyt w euro na lat 10. Kurs waluty z dnia na
        dzień wyższy. Z wysokiego konia polecieliśmy w dół nawet nie ruchem
        konika szachowego, ale pionowo z kosmiczną prędkością. Zaczęłam
        klepać (wyedukowana przez moją kuzynko-wróżkę). Dwa tygodnie był
        spokój i nic. Aż tu nagle dzwoni do mnie mój były dyrektor, ni mniej
        ni więcej zatrudnił mnie ponownie tyle, że na 3 miesiące, na umowę
        zlecenie 100 km od miejsca zamieszkania. Oczywiście przyęłam tą
        robotę. Nie o to mi jednak chodziło, więc zaczęłam klepać uważniej.
        Okazuje się, że moja podświadomość "posłuchała" rozkazu : Ja M
        dostaję dobrze płatną pracę. Dostałam zatem to o co prosiłam.
        Zaczęłam więc od początku: Ja M. dostję bardzo dobrze płatną, stałą
        pracę, w miejscu zamieszkania, z której jestem bardzo zadowolona i
        która przynosi mi satysfakcję. Po tych 3 miesiącach, czekała na mnie
        umowa na czas nieokreślony, w tej samej firmie lecz tym razem w
        miejscu zamieszkania, z podwyzką w roli głównej. I tak się zaczęła
        moja przygoda z podświadomością, pozytywnym myśleniem i tą całą
        zabawą. Przykładów mam w zanadrzu jeszcze trochę - czy to wiara, óg,
        podświadomość, przypadek nie wiem - ale to się dzieje i codziennie
        mam tego dowody. Dopóki nikomu tym nie szkodzę, korzystam z tego ile
        wlezie. pzdr M
        • jamoty Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 15:50
          O rany, przy zmywaniu garów uświadomiłam sobie że strzeliłam babola
          w poprzednim poście! Oczywiście nie " dostaję" coś tam, tylko "
          mam". Ważny jest czas teraźniejszy! Trzeba być jak najbardziej
          precyzyjnym! Bo ona słucha i spełnia. Tu jeszcze jedna historyjka.
          Moja znajoma, umęczona poprzednim mężem i jego namętnością do
          znacznie młodszych przedstawicielek naszej płci, zarazona przeze
          mnie "klepaniem", zaczęła mantrować na nowego chłopa. Wyglądało to
          mniej wiecej tak: Ja B spotkałam na swojej drodze mężczyznę swojego
          życia. Jest dobry, opiekuńczy, bogaty, zdrowy itd. itd. Było tych
          cech chyba z 10. I...... spotkała takego, pokochali się, pobrali są
          wzorowym małżeństwem.Ostatnio jednak powiedziała: " cholera
          zapomniałam jeszcze dodać żeby był szczupły!". Jej wybranek waży 160
          kg. Ale i tak są cholernie szczęśliwi.
      • Gość: Miśka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 15:51
        Pytanie - jak definiujesz te swoje afirmacje (w sensie - powinno być 'dziękuję
        za cudowną pracę, którą otrzymam', zamiast 'nie chcę tej pracy, co ją teraz
        mam'). i czy wierzysz w nie faktycznie, w głębi ducha, że to co robisz,
        przyniesie określone rezultaty. Tu nie chodzi tylko o 'klepnie' formułek, bez
        wiary w nie.
        Powodzenia!
    • paplaninka Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 17:23
      a tak a propo wątku dot.faceta dlaczego " spotkałam " według mnie
      spotykam czy to ma jakies znaczenie spotkałam jest jakby czasem
      przeszłym, a spotykam teraźniejszym ale nigdy nie byłam dobra z
      polskiego hi,hi,hi,pytam się dlatego ze od jakiegos czasu ją stosuję
      głownie w kwstii zdrowotnej i nic odwrotnie moze robie cos nie tak
      jak moesz to napisz prosze na paplaninka@gazeta.pl
      • jamoty Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 18:58
        Zawsze możesz powiedzieć ( i tak by było chyba poprawniej): Mam
        faceta, który....... ,mój facet jest......., tworzymy razem
        szczęśliwy związek.
        Do Anny: jak często? Najczęściej przed snem. Leżę sobie spokojniuka
        i wyciszona, zamykam oczy i wyobażam sobie rózne fajne rzeczy. Np.
        chciałam mieć dom z ogródkiem. W głowie widziałam obrazki z tym
        związane, czyli ja, mój maż, dzieci, wszyscy szczęślwi, zadowoleni,
        roześmiani. Świeci słońce, siedzimy z mężem na tarasie i pijemy
        kawę,obok mnie wyleguje się kot, syn szaleje na rowerze, Kasia
        (córka) bryka z psem. Kwiaty, bez, jaśmin, peonie,brzozy, pachnie
        wiosną. Widziałam jak mój wymarzony dom wygląda, jakie ma firanki w
        oknach, furtkę obrośniętą pnącymi różami i tak dalej. Klepałam: Ja
        M. mam dom, w którym jesteśmy szczęśliwi i bezpieczni. Ja M z M.
        tworzymy szczęśliwą rodzinę, jesteśmy zdrowi, żyjemy dostatnio itp.
        Klepałam i widziałam te wszyskie obrazki. Koncentrowałam się na
        rzeczach w danej sytuacji dla mnie najistotnejszych. Nie wiem kiedy
        usypiam. Ale te obrazy są ze mną nawet podczas snu. Jeżeli mam
        parcie szczególne na jakaś określoną rzecz np. zdrowie staram się
        klepać zawsze kiedy mi na to pozwala czas. Nawet podczas zmywania,
        sprzątania, spaceru z psem. Przyłapałam się na mimowolnym klepaniu
        podczas prowadzenia samochodu - ale wystraszyłam sie - nie pamiętam
        drogi którą pokonałam. Nie chciałabym żebyście odniosły wrażenie, że
        zjadłam wszystkie rozumy. Tak nie jest, dzielę się po prostu z Wami
        tym co sama stosuję i co mi bardzo pomaga. Pzdr M
    • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 20:18
      Witam,

      Ja mam takie techniczne pytanie. "Przekopałam" właśnie mnóstwo
      sklepów internetowych i w większości z nich książka "Potęga
      podświadomości" jest z 2007 roku i wtedy jej średnia cena to 25 zł.
      Natomiast co dziwne, wg mnie, nowsze wydanie, bo z 2008 kosztuje
      średnio 8-9 zł. Spora różnica. Tak jak patrzę to wydanie z 2007 mam
      twardą okładkę, i nie wiem czy za nią trzeba aż tyle zapłacić? Bo ta
      książka wydana w 2008 ma miękką okładkę. Nie widzę innych różnic.
      Ilość stron w wydaniu z 2007 i w tym z 2008 ta sama, więc chyba
      treść też?
      Co mnie jeszcze dziwi: wydanie z 2008 ma różne okładki np.
      www.401.pl/290506,Ksiazki_psychologia_Potega-
      podswiadomosci.html

      kameron.pl/product_info.php?products_id=17002
      Czy to tylko wymysł wydawców, inne projekty graficzne okładki i
      niezależnie od niej zawartość ksiażki będzie identyczna?

      A ta z 2007 ma zawsze taką niebieską okładkę np.
      merlin.pl/Potega-podswiadomosci_Joseph-
      Murphy/browse/product/1,518230.html Ktoś z was wie czy one się
      różnią? Czy jak kupię tą z 2008 za mniejszą cenę to będzie jakieś
      inne wydanie? Bardzo chciałabym kupić tą książkę ale nie chcę kupić
      bubla. z góry dzięki za radę
          • czarnamajka75 Re: Potęga podświadomości 28.09.08, 08:53
            Jamoty,chciałam napisać do Ciebie na prywatną pocztę,ale nie masz
            wizytówki.Powiedz jak można przekonać podświadomość do tego by przyjęła to co do
            niej mówię,co z afirmacji jak nic nie dochodzi do skutku.Ty jestes wróżką,może
            masz po prostu dar wywróżenia sobie takieo życia-ja jestem pesymistką,choć
            staram się z afirmacjami-nie wychodzi.A przed snem to po prostu zasypiam i nie
            pamiętam o czym myślałam..Pewnie będę nadal próbować tylko nie wiem szy
            afirmacja w czasie teraźniejszym czy przyszłym?
              • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 16.06.08, 22:27
                Powiem to tak. Bylam w dolku..tez porad szukalam u wrozek. Czy
                pomogly? Raczej NIE...Dowiedzialam sie o tej ksiazce od znajomej.
                Kupilam ja. I jak tylko mam ta ksiazke powiedzialam sobie Nie bedzie
                zadnych porad u wrozek. Musze wierzyc w siebie i stosowac rady jakie
                sa w tej ksiazce. Jestem teraz powiem szczerze juz calkiem inna
                osoba. Nie latam do wrozek..Mysle pozytywnie nikt nie bedzie mi
                zaklocal spokoju..
                Przeczytalam tu na forum dobra rade -slowa ktore powtarzam sobie
                kilka razy na dzien tak. Kazdy dzien przynosi mi szczescie.. Moje
                mysli sa pelne nadziei milosci i szczescia. Powtarzaj sobie te slowa
                nawet kilka razy na dzien. To tez dziala!
                Jaka ja jestem teraz spokojna to az sama sobie nie wierze..
                Zycze Powodzenia:)
                • paplaninka Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 23:54
                  Gość portalu: tekla-0 napisał(a):

                  > Powiem to tak. Bylam w dolku..tez porad szukalam u wrozek. Czy
                  > pomogly? Raczej NIE...Dowiedzialam sie o tej ksiazce od znajomej.
                  > Kupilam ja. I jak tylko mam ta ksiazke powiedzialam sobie Nie
                  bedzie
                  > zadnych porad u wrozek. Musze wierzyc w siebie i stosowac rady
                  jakie
                  > sa w tej ksiazce. Jestem teraz powiem szczerze juz calkiem inna
                  > osoba. Nie latam do wrozek..Mysle pozytywnie nikt nie bedzie mi
                  > zaklocal spokoju..
                  > Przeczytalam tu na forum dobra rade -slowa ktore powtarzam sobie
                  > kilka razy na dzien tak. Kazdy dzien przynosi mi szczescie.. Moje
                  > mysli sa pelne nadziei milosci i szczescia. Powtarzaj sobie te
                  slowa
                  > nawet kilka razy na dzien. To tez dziala!
                  > Jaka ja jestem teraz spokojna to az sama sobie nie wierze..
                  > Zycze Powodzenia:)


                  Zgadzam się z Tobą Teklo też to przerabiałam mimo jakiś tam
                  zawirowań człowiek nabiera spokoju i nie potrzebuje potwierdzeniu
                  innych bądź jakiś wskazówek co dalej,chociaż jakaś tam sytuacja w
                  której się znalazłam nie należy do spokojnych pozdrawiam cieplutko
                  • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 17.06.08, 17:03
                    Widzisz paplaninko u mnie tez jeszcze nie wszystko sie poukladalo w
                    zyciu. Moja sytuacja tez nie nalezy do spokojnych. Ale jak mam ta
                    ksiazke czytam staram sie dostosowac do tych wskazowek to naprawde
                    pomaga. Musisz myslec pozytywnie i sie nie poddawac! Nie tracic
                    nadziei po dwoch tygodniach..Jest ciezko ale zobaczysz poprawe.
                    jaka ja widze u siebie to tak jak pisalam - Nie wierze ze to JA:)
                    Pozdrawiam cieplutko:)
            • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 16:30
              I niestety w księgarniach u mnie "Sekretu" nie ma, nawet w
              hurtowniach brak. Muszę więc poczekać aż dostarczą. Za to pani w
              księgarni polecała mi "Mnicha, który sprzedal swoje Ferrari".
              Podobno lepsze nawet od "Sekretu". Wogóle widziałam kilka fajnych
              książek, stwierdziłam że wychodzę bo tam 100 zł stracić, to nic :)
                • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 18:29
                  Mogłabym zamówić "Sekret" przez internet ale nie opłaca się zamawiać
                  jednej książki, więc poczekam aż sprowadzą do księgarni. Chociaż
                  prędzej pewnie tego "Mnicha" kupię bo to w tym podobnym stylu, a
                  podobno nawet lepsze.

                  tiny.pl/k5sq
                  biblionetka.pl/ks.asp?id=51422

                  tiny.pl/k5sh

                  • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 17.06.08, 18:48
                    Widzisz ja ja kupilam bez problemu. Tylko ze ja nie mieszkam w
                    Polsce:) Ale musze sie dowiedziec o tym Mnichu:)
                    Weszlam na ta strone i przeczytalam o czym ta ksiazka jest i powiem
                    ci ze bardzo ciekawa.
                    A zaraz zabieram sie za moja lekure Sekretu. Czytam ja codziennie.
                    Nawet wiesz obejrzalam sobie krociutki film co byl z boku Larry
                    King - Oprah. Ciekawe jak ona opowiada jemu.. Larry King ma
                    naprawde ciekawe programy.
                    Mozna zamowic przez internet jak mowisz ale po co jak mozna
                    zaczekac.
                    • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 20:56
                      Ja też ten filmik z Oprah obejrzałam. Zamieniła się rolami :)
                      No jak będą w księgarni zwlekali za bardzo ze sprowadzeniem tej
                      książki to w końcu zamówię przez internet, ale wtedy to raczej nie
                      jedną, tylko coś jeszcze żeby się opłacało :)
                      Miłej lektury
                        • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 21:54
                          Dzięki za info. Tam akurat nie spojrzałam :) Chociaż ja jednak wolę
                          osobisty kontakt, czyli klient - sprzedawca. To chyba takie
                          zboczenie zawodowe -:)
                          Już im w księgarni powiedziałam że chcę to książkę więc teraz
                          grzecznie poczekam a dopiero jak zaczną w razie przeginać z czasem
                          to wtedy zdecyduję się na zakup online. W księgarni ok. 25 zł ma
                          kosztować.

                          annna84 napisała:

                          > Nie wiem ile ta książka kosztuje w księgarni, ale na Allegro ok.
                          30 zł z
                          > przesyłką, więc chyba też się opłaci:)
                      • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 21:51
                        Wiesz wlasnie ona jest teraz najbogatsza kobieta i wogole osoba w
                        Stanach i nie tylko.:)
                        I musze cos powiedziec ze bylam w sklepie dzisiaj kupilam sobie za
                        dolara "ticket" i wygralam dwa dolary. I z tego tak sie tez
                        ucieszylam nawet z tego dolara:) Pozniej stoje w kolejce a tu taka
                        duza kolejka..A tu podchodzi do mnie osoba i mowi ze mnie obsluzy
                        przy nastepnej kasie:) i wlasnie akurat do mnie...
                        Czy to nie jest "COS". Wierzylam ze cos wygram:) i myslalam sobie a
                        dlugo w tej kolejce nie bede stala szybko idzie..
                        I tak sie stalo jak pomyslalam:))
                        Zabieram sie teraz za moja lekture:)
                        Pozdrawiam cieplutko:)
                        Ta ksiazka kosztuje tutaj $ 30 dol. Ta sama cena co mniej wiecej w
                        Polsce 30 zl a tutaj 30 dol.
                        • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 22:18
                          To niby takie drobnostki ale "aż strach" pomyśleć co będzie jak
                          wyobrazisz sobie coś z poważniejszych rzeczy i to się spełni -:) Ale
                          masz rację to na pewno motywuje do dalszego działania. Działaj więc,
                          korzystaj, i informuj co ciekawego jeszcze się spełni :) Aż kusi
                          żeby wypróbować do innych celów:) Np. co dzień będę wmawiać sobie że
                          jestem bardzo szczupła i będę:) O albo coś innego jeszcze przyszło
                          mi do głowy co chciałabym żeby mi się zakodowało, że nie lubię
                          słodyczy. O jejku jak ja bym chciała wreszcie przestać jeść
                          słodycze, ale mi to nie wychodzi, chociaż wiem jak to szkodzi. Może
                          faktycznie spróbuję myśleć o tym i mi w końcu słodycze zbrzydną i
                          przestanę je lubić.

                          P.S. Czyli w stanach trzeba trochę więcej zapłacić za tą książkę bo
                          30$ to ok. 60 zł będzie bo kurs dolara to ok. 2,18 zł.
                          • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 22:53
                            Ja mieszkam w Kanadzie to blisko Stanow:) I wiesz jak kupowalam ta
                            ksiazke to poszlam do ksiegarni patrze duzo tych ksiazek jest. Cena
                            30 dol. Ale mysle sobie pojde do drugiego przypomnialam sobie ze w
                            tamtym sklepie maja rozne ksiazki magazyny 25 procent taniej. Jade
                            tam szukam patrze jest tylko JEDNA - Ostatnia. Jakby czekala na mnie
                            i za mniejsza cene oczywiscie:) Myslalam jak tam nie dostane to
                            kupie tam za 30 dol. I czy ta kasiazka nie czekala na mnie??:)
                            Musialam ja miec.
                            A to prawda teraz sa drobnostki co sie sprawdza i ciesza..Ale ja tak
                            mam juz zakodowane w swojej glowie... O czym ja nie mysle jakie ja
                            mam wyobrazenia:)) i jak sobie powtarzam to ja w to wierze ze tak
                            bedzie. Ja sobie takie rzeczy wyobrazam tak jak napisal tu ktos na
                            tym forum. To samo robie. I z tej ksiazki duzo tez.
                            Bo musisz wierzyc!.Jak mi sie spelni to napewno DAM ZNAC. Nawet
                            jakas drobnostka mi sie spelni tez dam znac.
                            A wlasnie jak chcesz schudnac to powtarzaj sobie - Chydne jestem
                            bardzo szczupla atrakcyjna..I schudniesz - zobaczysz. Tylko musisz
                            uwierzyc w siebie.
                            A ja mam ten plus ze nie lubie slodyczy za bardzo. Jak mam zjesc cos
                            slodkiego to raczej juz naprawde musi byc dobre:) To nie mam z tym
                            problemu:) Ale schudniesz - ZOBZCZYSZ!
                            Nie powtarzaj sobie ze nie lubie slodyczy - tylko raczej do slodyczy
                            mam obrzydzenie:)) zeby nie bylo slowa NIE.
                            Pozdrawiam jeszcze raz i milych snow:) samych dobrych - oczywiscie.
                            • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 17.06.08, 23:22
                              ok Kanadyjko :) Faktycznie ktoś nad Tobą czuwa. No bo jak
                              wytłumaczyć to że ta jedna jedyna książka się uchowała? :)
                              Czekam więc na wieści odnośnie spełnionych spraw (oczywiście tych o
                              których można na forum publicznym pisać).

                              Jak takich spełnionych drobnostek się nazbiera to można być
                              zadowolonym. Ciekawa jestem czy to wyobrażanie sobie tych dobrych
                              rzeczy dotyczy też czegoś "większego" poważniejszego. Czy jak cały
                              czas będziesz wyobrażać sobie że mieszkasz w pięknym domu z ogrodem,
                              tarasem itd. to w końcu nie wiem wygrasz pieniądze za które taki dom
                              sobie kupisz?

                              Jeżeli chodzi o moje odchudzanie to taka moja zachcianka na lato, bo
                              absolutnie za gruba nie jestem, nie mam nadwagi, ale ubzdurałam
                              sobie że chcę ileś tam kg schudnąć. Nie dopuściłabym do takiego
                              stanu żeby mieć otyłość czy nadwagę. Dzięki za radę odnośnie tych
                              słodyczy, spróbuję sobie wmawiać że są obrzydliwe, albo że jakieś
                              robale w środku są, może jak zacznę wizualizować sobie coś takiego
                              to mi wytworzy się u mnie stan obrzydzenia do słodyczy :) Marzenie
                              ale może do spełnienia...
                              • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 18.06.08, 17:15
                                Wiesz ja bylam i jestem optymistka i chyba to mi troche tez jeszcze
                                pomaga:)) Choc w zyciu nieraz nie uklada ci sie jak by czlowiek
                                chcial. Bylam w dolku..to juz pisalam wczesniej...I wiesz juz do
                                takiego stopnia ze nie wiedzialam co mam robic. Az w koncu znajoma
                                mi powiedziala o tej ksiazce. Choc jestem optymistka to jakos tak to
                                wszystko mi sie walilo ze juz nieraz nie potrafilam myslec
                                pozytywnie i wszystko jeszcze wiecej sie na mnie rzeczy walilo.
                                Teraz juz widze poprawe u siebie i to duza. Postanowilam ze musze
                                uwierzyc w siebie. I wierze ze moge duzo zmienic.
                                Napewno dam znac i napisze wiesci odnosnie spelnionych spraw,:)
                                Ciesze sie zdrobnostek Naprawde.
                                A wierze ze ktoregos dnia spelni mi sie to o czym marze:)
                                Marzenia sie spelniaja.
                                Jezeli masz moze jakies pytania to pisz na moj e-mail.
                                Pozdrawiam cieplutko. A slodycze prosze jesc jeden na dzien:))))



    • sun.2 Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 22:31
      Tekst – fragmenty z filmu „The Secret”


      "Nie umiem powiedzieć, co to za siła, wszystko co o tym wiem, to to, że istnieje"
      - Aleksander Graham Bell

      "Wyobraźnia jest wszystkim. Jest to podgląd nadchodzących przyciągniętych wydarzeń"
      - Albert Einstein

      "Cała siła pochodzi z wnętrza i dlatego znajduje się pod naszą kontrolą"
      - Robert Collier

      "Podążaj za swoim szczęściem, a Wszechświat otworzy Ci drzwi tam, gdzie dotąd
      były tylko ściany." Joseph Campbell

      "Gdy myślisz, że możesz, lub nie możesz, w obu przypadkach masz rację."
      - Henry Ford

      "Człowiek staje się tym, o czym myśli."


      …Jesteś tu, aby tworzyć świat wokół siebie, który sam wybierasz, podczas gdy
      pozwalasz na istnienie świata takiego, jakiego chcieliby inni…, żeby także istniał…
    • sun.2 Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 22:45
      "The Secret"
      Wszystko we Wszechświecie jest energią. Nie ważne w jakim mieście mieszkasz,
      masz wystarczającą ilość mocy w swoim ciele, potencjalnej energii, aby oświetlić
      całe miasto na czas
      około tygodnia. Większość ludzi postrzega siebie jako ograniczone ciało, ale Ty
      nie jesteś tym ograniczonym ciałem. Nawet pod mikroskopem jesteś polem energii.
      Oto co wiemy o energii.
      Zwracasz się do fizyka kwantowego z pytaniem: "Z czego stworzony jest świat?" A
      on lub ona odpowie: "Z energii."
      Cóż, opisz energię
      Nie może więc ona być stworzona lub zniszczona, zawsze była, zawsze jest,
      wszystko co kiedykolwiek istniało, zawsze istnieje, przybiera różne formy,
      przeobraża się i opuszcza formę. No dobrze. Udajesz się do teologa i
      zadajesz pytanie: "Co stworzyło Wszechświat", a on lub ona odpowie: "Bóg".
      Opisz więc Boga
      "Zawsze był i zawsze jest, nie może być stworzony, ani zniszczony, wszystko co
      kiedykolwiek istniało, zawsze istnieje, przybiera różne formy, przeobraża się i
      opuszcza formę."
      Widzisz, to taki sam opis, różni się tylko terminologią.
      Więc jeśli zdaje Ci się, że jesteś tą chodzącą cielesną powłoką, zastanów się
      jeszcze raz.
      Jesteś duchową istotą, jesteś polem energii operującym większym polem energii.
      Wszyscy jesteśmy połączeni. Po prostu tego nie dostrzegamy.
      Nie ma tego czegoś "zewnętrznego" i "wewnętrznego".
      Wszystko we Wszechświecie jest połączone, to tylko jedno pole energii.
      Jesteście rozwinięciem energii źródła. Jesteście tu, w tych wspaniałych ciałach,
      ale wasze ciała odwróciły waszą uwagę od najważniejszej części, tego kim
      naprawdę jesteście.
      Jesteś źródłem energii...Wieczną istotą, jesteście mocą Boga. Jesteś tym, co
      nazywasz Bogiem.
      W sposób biblijny możemy powiedzieć, że jesteśmy obrazem na podobieństwo Boże.
      Możemy powiedzieć, że jesteśmy innym sposobem, przez który Wszechświat staje się
      świadomy samego siebie. Możemy stwierdzić, że jesteśmy nieskończonym polem
      rozwijających się możliwości.
      Wszystkie te stwierdzenia są prawdą.
      Każda wielka kultura mówi, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo
      twórczego źródła.
      To oznacza, że mamy potencjał i moc Boga aby kształtować świat i siebie.
      Być może stworzyłeś już coś do takiego poziomu, że jest to wspaniałe i warte
      ciebie, a może nie. Chciałbym, żebyś zastanowił się nad tym pytaniem:
      "czy to co dzieje się w Twoim życiu jest tym, czego chcesz, i czy jest ciebie warte"
      Jeśli nie jest warte, w takim razie kiedy nadejdzie odpowiedni moment na zmiany?
      Właśnie Ty masz Tą siłę, by To zrobić.
      Więc od teraz zaczynasz zmieniać poglądy, na to, że we Wszechświecie jest
      wszystkiego ponad miarę.
      Albo wierzysz, że wszystko co się wydarza, jest dla mnie dobre. Albo wierzysz,
      że nie starzejesz się,
      stajesz się młodszy. Możemy to stworzyć, w sposób jaki chcemy wykorzystując
      prawo przyciągania.
      Możesz się wyzwolić od odziedziczonych wzorców, kodów kulturalnych, społecznych
      przekonań
      i udowodnić raz na zawsze, że siła w Tobie jest większa niż siła, która jest w
      świecie. Niektórzy z Was pewnie pomyślą: "dobrze, fajnie, ale ja tego nie umiem,"
      lub "Ona mi na to nie pozwoli!"
      lub "On nigdy mi na to nie pozwoli,"
      lub "Nie wystarczy mi pieniędzy, by to zrobić!"
      lub "Nie jestem dość silny, by to zrobić,"
      lub "Nie jestem dość bogaty, by to zrobić"
      lub "nie jestem, nie jestem, nie jestem, nie jestem, nie jestem, nie jestem!".
      Każde "nie" jest tworzeniem. Czy są tu jakieś granice? Na pewno nie.
      Jesteśmy nieograniczonymi istotami. Nie mamy górnej granicy. Możliwości,
      talenty, dary i moc, które istnieją w każdej osobie na tej planecie, są
      nieograniczone.
      Neale Donald Walsch - pisarz:
      Nie ma w niebie tablicy na której Bóg napisał Twój cel, Twoją misję w życiu. Nie
      ma w niebie tablicy, która mówiłaby…
      Wszystko co muszę zrobić, aby naprawdę zrozumieć, co ja tutaj robię, po co tutaj
      jestem,
      to znaleźć tą tablicę i dowiedzieć się, co Bóg naprawdę dla mnie przewidział,
      ale ta tablica nie istnieje.
      Więc Twoim celem jest to, co mówisz, że jest, Twoją misją jest misja, którą sam
      sobie wybierasz.
      Twoje życie będzie takie, jak je ukształtujesz, i nikt tego nie osądzi, ani
      teraz, ani nigdy.
      Zajęło mi wiele lat, aby to zrozumieć, ponieważ dorastałem z przekonaniem, że
      było coś, do czego byłem przeznaczony, i jeśli tego nie będę robił, wydawało mi
      się, że Bóg nie będzie ze mnie zadowolony.
      A kiedy doszedłem do wniosku, że moim najważniejszym celem było odczuwanie i
      doświadczanie radości,
      zacząłem robić tylko to, co mi ją przynosiło. Mamy takie powiedzenie:
      "Nie rób niczego, co nie przynosi Ci radości".
      Zabawa, miłość, wolność, szczęście, śmiech. O to tu chodzi. Kiedy doświadczasz
      radości
      po prostu siedząc i medytując przez godzinę, rób to człowieku.
      Jeśli przeżywasz radość jedząc kanapkę z salami,
      rób to. (ale lepiej z żółtym serem :) )...
      cdn.
    • sun.2 Re: Potęga podświadomości 16.06.08, 22:46
      ...Kiedy pieszczę mojego kota, jestem w stanie radości.
      Kiedy spaceruję na łonie natury, odczuwam radość.
      Chcę więc stale znajdować się w tym stanie.
      A kiedy to robię, wszystko co muszę zrobić, to mieć intencję, czego pragnę,
      i to czego chcę, staje się rzeczywistością. Więc wewnętrzne szczęście jest, tak
      naprawdę, motorem sukcesu. Cokolwiek co sprawia, że czujesz się dobrze, zawsze
      będzie przyciągało tego jeszcze więcej.
      Oglądasz teraz ten program. To Ty przyciągnąłeś to do swojego życia i od Ciebie
      zależy, czy zrobisz z tego użytek. Jeśli wydaje się to OK, a jeżeli nie, pozwól
      temu odejść. Znajdź coś co wpływa na Ciebie dobrze, co współgra z Twym sercem.
      Joseph Campbell powiedział "Podążaj za swoim szczęściem." Myślimy, że są to
      najlepsze słowa, jakie kiedykolwiek wypowiedział człowiek...a jeśli umiesz
      podążać za swoim szczęściem,
      możesz podążać ścieżką dobrobytu i powodzenia we wszystkich dziedzinach.
      Ciesz się życiem razem z nami. Ponieważ życie jest niezwykłe. To wspaniała
      podróż. Będziesz żył w innej rzeczywistości, innym życiu. A ludzie będą na
      Ciebie patrzeć i mówić: "Czym my się różnimy?"
      Cóż, jedyną różniącą was rzeczą, jest to, że Ty znasz Tajemnicę. I możesz
      dokonać, mieć i być tym,
      o czym ludzie kiedyś mówili, że jest dla Ciebie nieosiągalne, abyś to zrobił,
      miał czy był.
      Teraz na prawdę wkraczamy w nową erę. To era, w której ostatnią granicą nie jest
      przestrzeń,
      jak w Star Treku, ale będzie nią umysł. Postrzegam przyszłość jako
      nieograniczony potencjał.
      Nieograniczone możliwości. Pamiętaj, że wykorzystujemy jedynie około 5%
      możliwości naszego umysłu.
      100% możliwości jest wynikiem odpowiedniej edukacji, więc wyobraź sobie świat, w
      którym ludzie używają całego swojego umysłowego i emocjonalnego potencjału.
      Moglibyśmy dotrzeć wszędzie.
      Zrobić wszystko. Osiągnąć wszystko. Wyobraź sobie siebie z tym, czego pragniesz.
      Każda święta księga nam to mówi. Każde wielkie dzieło filozoficzne. Każdy wielki
      przywódca.
      Wszyscy wielcy awatarze, którzy kiedykolwiek żyli. Cofnij się i postudiuj nauki
      mędrców…
      Wielu z nich zostało przedstawionych w tym programie.
      Wiesz co? Oni wszyscy rozumieli jedną rzecz. Rozumieli Tajemnicę. Teraz Ty ją
      zrozum.
      A im więcej ją będziesz używał, tym lepiej ją zrozumiesz. Może Ci się wydawać,
      że byłoby łatwiej słuchać tych słów jeśli dotarłyby one do Ciebie w dniu, kiedy
      pojawiłeś się na tej Ziemi. I kiedy usłyszałbyś to pierwszego dnia fizycznego
      życia, powiedzielibyśmy do Ciebie: "Witaj na planecie Ziemia."
      Nie istnieje nic, czego nie możesz dokonać, mieć lub być. Jesteś wspaniałym
      twórcą, i jesteś tu dzięki swojemu potężnemu i umyślnemu pragnieniu bycia tutaj.
      Idź naprzód, kierując swe myśli, no to czego pragniesz, przyciągając różne
      życiowe doświadczenia, które pomogą Ci zdecydować, czego chcesz,
      a kiedy już zdecydujesz, poświęć temu swoje wszystkie myśli. Większość Twojego
      czasu przeznaczona zostanie na zbieranie informacji, informacji, które pomogą Ci
      |wybrać to, czego pragniesz. Ale Twoim prawdziwym zadaniem jest zdecydować się,
      czego chcesz, a potem skupić się na tym. Ponieważ poprzez skupienie się na tym
      przyciągniesz to. To jest proces tworzenia. Wierzę w Twoją wspaniałość. Jest w
      Tobie coś niezwykłego. Bez względu na to, co wydarzyło się w Twoim życiu. Bez
      względu na to, czy wydaje Ci się, jak jesteś młody, czy jak stary. Od chwili, w
      której zacząłeś myśleć właściwie, jest w Tobie coś, jest w Tobie moc, która jest
      większa od całego świata. Zacznie się ujawniać. Zacznie kierować Twym życiem.
      Nakarmi Cię, ubierze. Poprowadzi Cię, ochroni. Pokieruje Tobą. Podtrzyma Twoją
      prawdziwą egzystencję, jeśli jej pozwolisz. To wiem na pewno. CZUJ SIĘ DOBRZE.
      Nie martw się o to. Ciesz się z tego. Nie ma nic, co powinieneś robić, jedynie
      to, czego chcesz.
      Gdybyś znał swoje możliwości do uzyskiwania dobrego samopoczucia,
      nie wymagałbyś od nikogo, aby się zmienił tak abyś Ty czuł się dobrze.
      Wyzwoliłbyś się z tych wszystkich niewygodnych niemożliwości, potrzeby
      kierowania światem, partnerem,
      lub dzieckiem. Jesteś jedynym, który tworzy swą rzeczywistość. Nikt nie jest
      zdolny |do myślenia za Ciebie. Nikt nie może tego zrobić. Tylko Ty. Każda część
      Ciebie. Ważne jest, aby zrozumieć, że nasze ciało jest tak naprawdę produktem
      naszych myśli. Medycyna zaczyna rozumieć, w jakim stopniu natura myśli i emocji
      wpływa na materię fizyczną i jej strukturę oraz funkcje naszego ciała, W
      lecznictwie znany jest efekt placebo. Placebo jest czymś, co teoretycznie nie ma
      żadnego wpływu na ciało. Jak kapsułka cukru lub coś podobnego. Mówi się
      pacjentowi, że to pomoże i okazuje się, że placebo przynosi taki sam efekt jeśli
      nie większy niż niekiedy lekarstwa, które zostały przeznaczone do tego. Odkryto
      więc, że umysł człowieka jest najważniejszym czynnikiem w lecznictwie. Często
      ważniejszym niż same lekarstwa. Jeśli ktoś z jakiegoś powodu cierpi i ma
      możliwość zbadania, co w jego umyśle jest za to odpowiedzialne, zamiast
      wykorzystania medycyny, jeśli jest to ciężka sytuacja, która naprawdę może
      spowodować śmierć, wtedy oczywiście warto przystąpić do leczenia podczas gdy
      badany jest jego związek z umysłem. Nie powinieneś więc porzucać leków. Na każdy
      rodzaj kuracji jest miejsce. Wiesz, istnieje tylko płynące źródło szczęścia
      Jest to strumień czystej, pozytywnej energii, Wszechświat, wszystko co znamy
      jest obficie wypełniony tylko tym. To jest świat, który oparty jest na
      szczęściu, a szczęście to, dramatycznie się rozszerza.
      A kiedy pozwalasz, by ten strumień płynął w jego pełni, czujesz się bardzo,
      bardzo dobrze. Natomiast kiedy go zwężasz, już nie czujesz się tak wspaniale.
      Istnieje jedynie strumień |szczęścia i dobra, któremu pozwalasz płynąć lub nie.
      A Twoje wspaniałe emocje mówią Ci, jaką jest mieszaniną. Czy pozwalasz na to
      połączenie, czy się jemu opierasz. Znasz ludzi, którzy mieli nieuleczalne
      choroby Zatrzymaj się i pomyśl o słowie "choroba" <dis-ease>. Podziel słowo.
      Jest to ciało, które nie jest rozluźnione.( z ang.) Mamy tysiące różnych diagnoz
      i chorób. Są one po prostu słabym ogniwem. Wszystkie są wynikiem jednej rzeczy.
      Stresu. Gdy obciążasz łańcuch stresem obciążasz organizm stresem, jedno z ogniw
      pęka. Nasza fizjologia tworzy chorobę, by dać nam znak, uświadomić nam naszą
      zachwianą równowagę, nie jesteśmy pełni miłości, nie jesteśmy wdzięczni. więc
      znaki i symptomy naszego ciała nie są czymś strasznym. Pytanie często zadawane
      to "Gdy osoba wykazuje objawy choroby organizmu lub pewnego rodzaju
      dolegliwości, to czy przez moc poprawnego myślenia można to odwrócić?"

      Oczywiście tak.
      • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 18.06.08, 20:24
        :)
        A ja poszłam po "Sekret", a że go nie było to zamówiłam i czekam na
        dostawę, ale za to dzisiaj kupiłam sobie "Mnicha, który sprzedał
        swoje ferrari". Chcę się przekonać czy taka dobra ta książka.
        Zobaczymy czy będzie lepsza od Sekretu. Zabieram się za czytanie.
          • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 18.06.08, 22:28
            Zaczęłam czytać, i zaczęłam się wciągać :) Ale za dużo
            rozpraszających rzeczy w domu, jutro gdzieś się z książką wyniosę z
            domu, żeby w spokoju móc czytać. Jasne że podzielę się swoją opinią,
            nieważne czy będzie pozytywna czy też negatywna.
            Jak u Ciebie w księgarniach nie będzie to online możesz zamówić bo
            widziałam że poza Polskę też wysyłają.
            • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 18.06.08, 23:02
              Wiesz ja musze sie wyciszyc miec spokoj jak czytam i biore ta
              ksiazke. Nikt do mnie nie moze wtedy mowic. Tak jak mowisz. Bo
              inaczej to nie moge sie skupic. I wtedy medykuje razem z ta ksiazka:)
              Mysle nad tym i sobie poprostu mowie w myslach rozne moje marzenia
              co chce osiagnac miec. I wierze w to ze dziala i osiagne.
              Dobrej lektury zycze teraz ja Tobie:)
                • grzanka23 Re: Potęga podświadomości 18.06.08, 23:27
                  Cześc dziewczyny.Przeczytałam Wasze wypowiedzi.Tez przeczytam sobie
                  te książki.Sama jestem po przejsciach,raz na wozie raz pod.Moja
                  ciocia zaproponowała mi zmiane pracy,od tego sie zaczęła wielka
                  zmiana w moim życiu.Zaczełam się szkolic,zmieniłam zawod,przede mną
                  rozkręcenie własnej firmy. Poprzedni pracdawca mna pomiatał,ponizał
                  mnie,dołowal.Poznałam człowieka ,ktory pozwolił mi uwierzyć w
                  siebie,ze moge osiągnąć w zyciu to co chcę i być przy tym bardzo
                  szczęsliwą.Pozdrawiam Was serdecznie,jutro lecę do księgarni.
                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 18.06.08, 23:47
                    Skąd my to znamy...Zresztą w moich wątkach możesz zobaczyć problemy
                    moje, te które odważyłam się opisać na forum. Mam nadzieję że te
                    książki faktycznie coś zmienią, ja w to wierzę. Mi tworzy się cała
                    lista książek które chciałabym kupić i przeczytać :) "Mnicha" już
                    mam, w przyszłym tygodniu "Sekret" , potem chciałabym "Potęgę
                    podświadomości". Świetne są podobno "Rozmowy z Bogiem" N.D. Walscha
                    www.rzb.pl/recenzje.html . No a dzisiaj pani z księgarni
                    zainteresowała mnie kolejnymi. Skąd ja na to wszystko pieniądze
                    wezmę ? :)

                    Problem z pracą miałam praktycznie identyczny jak Ty, koniec końców
                    złożyłam wypowiedzenie bo stwierdziłam że dłużej tam nie wytrzymam.
                    I tak sama sobie się dziwię że aż 5 lat tam byłam. Ty masz ten plus
                    że masz bliską osobę dzięki której uwierzyłaś w siebie.

                    pozdrawiam i miłego biegania po księgarniach - nie myśl że "Sekret"
                    tak łatwo dostaniesz -:)
                      • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 00:00
                        Czyli zrezygnowałaś z prowadzenia własnej działalności?
                        Czy narazie odwlekasz to w czasie? czy może po prostu będziesz
                        pracować w jakiejś firmie + prowadzić działalność?

                        grzanka23 napisała:

                        > A dziś podpisałam umowę na czas nieokreslony.Pracuje na pół etetu
                        i
                        > po poludniami będe zaamowac sie fizjoterapią i masażem
                          • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 11:25
                            :) To powodzenia! A jak twoja firma rozkręci się na dobre to
                            będziesz mogła zająć się tylko nią a nie pracować dla kogoś.
                            No to kupuj teraz książki, czytaj, dowiaduj się, korzystaj :)

                            grzanka23 napisała:

                            > Rano pracuje na etacie,a popołudniu własna działalnosc.
                                • Gość: monik Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 14:42
                                  hej!
                                  czytalam ta potege.dala efekty i to szybciej niz sie tego
                                  spodziewalam.ale po osiagnieciu celu zapomnialam o tym,ze mialam sie
                                  starac i byc ta wierzaca w siebie kobieta. troche napsulam i znow
                                  musze wlaczyc o siebie i o tatusia mojego dzidziusia,ale tym razem
                                  skuteczniej i pelnia wiary!!! tym razem wierze nie tylko w nas,nasze
                                  szczescie,ale i w siebie!!!!
                                  p.s. nie slyszalam o tym sekrecie,ale jesli sie oplaca ja
                                  przeczytac,to na dniach musze to kupic.
                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 15:33
                                    Czyli jesteś "żywym" przykładem że się sprawdza. Domyślam się że to
                                    wszystko wymaga pracy nad sobą, tylko pewnie czasami się nie chce.
                                    Ale jeżeli w Twoim przypadku cel został osiągnięty i to szybko, to
                                    wiesz sama że warto próbować od nowa, warto wierzyć w siebie, że się
                                    uda.
                                    Poza Sekretem są też inne ksiązki, o których było pisane w tym
                                    watku. Jak skończę czytać "Mnicha..." to powiem czy warto sięgnąć po
                                    tą książkę.
                                    • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 18:21
                                      I jak lektura? Nie zjadly cie muszki?:)
                                      A co do potegi podswiadomosci ze sie sprawdzilo i to dosc w szybkim
                                      czasie to raczej nawet jak sie sprawdzilo to nie wolno myslec
                                      inaczej to znaczy ciagle musimy myslec pozytywnie ciagle musimy do
                                      siebie przyciagac wszystko co dobre nawet jak zostal osiagniety cel.
                                      Nie wiem jak to wytlumaczyc, ale wiadomo o co chodzi:)
                                      • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 19:28
                                        Żyję, muszki nie zjadły mnie, ale są upierdliwe niestety. Dzisiaj
                                        zbyt dużo czasu nie miałam, ale zaraz siadam do dalszego czytania. I
                                        widzę że im dalej tym bardziej wciąga.
                                        Żeby zawsze dało się myśleć pozytywnie...No nie jest to łatwe. Mam
                                        nadzieję że te książki to ułatwią :)
                                        • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 20:04
                                          Ja ciebie bardzo dobrze rozumie bardzo dobrze. Ja to mialam i tez mam
                                          ( choc nie za czesto)nie latwo zeby dalo sie myslec pozytywnie. Ale
                                          wiesz jak tylko cos mi do glowy przyjdzie nie tak..od razu sie
                                          poprawiam ale to momentalnie, nie daje sobie do glowy wlozyc
                                          inaczej..
                                          Od razu reaguje inaczej. Wiem ze jest ciezko - ale to jest wlasnie
                                          ta potega podswaiadomosci zeby myslec pozytywnie i ze sie uda i
                                          wierzyc w to. A osiagnie sie swoj cel.
                                          Ja tak pisze jakbym wszystko "wiedziala",:) ale to tylko moje rady.
                                          I do nich sie dostosowuje:) I w nie wierze. Pisze to co ja robie.
                                          I nikt mi nie powie inaczej az tak:)) Nikt nie zakloci mi spokoju i
                                          moich dobrych intencji..
                                          • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 20:29
                                            wiecie co tak czytam i czytam i humor mi sie poprawia, ale
                                            zastanawia mnie tylko jedno - jak zrobic zeby NAPRAWDE uwierzyc..bo
                                            to ze mam negatywne mysli i zaraz sobie mowie 'stop nie myslimy w
                                            ten sposob, bedzie ok' to nie powoduje tego ze jestem w 100%
                                            przekonana ze bedzie super. tak jakbym poniekad myslala ze cos
                                            pojdzie nie tak,czula to,stresowala sie, a wmawiala sobie na sile
                                            odwrotna,pozytywna sytuacje. i nie moge powiedziec ze gleboko
                                            wierze w te druga, dobra wersje:/ nie umiem tego za bardzo opisać,
                                            mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi:) np. stracilam z kims
                                            kontakt a wmawiam sobie 'odezwie sie odzyskam zajomosc' i mimo tego
                                            ze widze ze jest cisza, telefon nie dzwoni to ciezko wmawiac
                                            sobie 'odnowilismy znajomosc,wszystko gra lepiej niz kiedykolwiek',
                                            albo moze inny przyklad - powiedzmy, ze ktos ma dajmy na to
                                            pryszcze czy piegi (ale dalam przyklad;p) i wmawia sobie ze ich nie
                                            ma ze ma piekna cere, a w lustrze dalej widzi to co widzi. i jak tu
                                            uwierzyc w te "modlitwe"??:)))
                                            • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 21:11
                                              Oooo widzisz Malajka teraz mnie sie poprawil humorek:) Mamy ten sam
                                              problem:)).... Ciezko jest myslec pozytywnie. Oj skad ja to znam.
                                              Znam ten bol. Ale widzisz jak bedziemy myslec co jakis czas
                                              inaczej..To wszystko pojdzie z wiatrem...
                                              Oj jak ja sie staram nie mysles inaczej..Tylko wszystko tak jak
                                              sobie wyobrazam...I to sie spelni. Wmawiam sobie.:)
                                              Jaka ja jestem pewna. Bede dotad myslala bede miala moje marzenia az
                                              sie SPELNI.

                                              • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 21:20
                                                Hihi tylko ze ja zawsze bylam tak zwana realistka i jak cos jest
                                                czarne a ja sobie wmawiam ze jest biale, patrze, a to nawet nie
                                                zrobilo sie szare tylko dalej daje po oczach swoja czernia, to nie
                                                potrafie uwierzyc ze bedzie biale:D w tej ksiazce na kazdym kroku
                                                jest napisane ze trzeba wierzyc a ja sobie wmawiam w kolko jak
                                                jakis psychol i nie wiem czy to starczy:)) doslownie budze sie rano
                                                z dolem ale mysle sobie 'bedzie super' wstaje jem sniadanie i mysle
                                                ze bedzie super ide pod prysznic i doslownie widze przed oczami
                                                sceny ktore chcialabym by sie urzeczywistnily i tak w kolko w
                                                samochodzie, myjac gary, na ulicy, nawet dzisiaj obierajac
                                                ziemniaki:)) to moze jakas pochodna schizofrenii:) nie wiem czy to
                                                o to chodzi a poza tym ciagle pojawia mi sie w glowie 'a co jesli
                                                bedzie zle' albo jak dochodze do wniosku ze te wizualicje,
                                                afirmacje - ze to raczej kategoria 'fajnie by bylo gdyby..', a
                                                nie 'bedzie tak na bank'. mam nadzieje ze to kwestia wprawy i jak
                                                jeszcze troche bede sie bomardowac wizja szczescia z facetem i
                                                powodzenia w pracy to tak prawdziwie uwierze (tak jak w to ze mam
                                                taki a nie inny kolor wlosow,ja jako realistka zawsze musialam cos
                                                dotknac zeby stwierdzic ze istnieje, niestety) i sie spelni
                                                • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 19.06.08, 21:48
                                                  Widzisz ty tak jak moja siostra:) ona jest tez realistka:) I jak ja
                                                  sobie marze cos jej powiem..to ona tak patrzy na mnie i mowi no ja
                                                  to mysle realistycznie:)) a ja do niej Ja tez mysle realistycznie:))
                                                  Wiesz ja cos po swojemu robie..czytam ksiazke Secret i tak
                                                  dostosowuje sie do tego co tam pisze trzymam. Jak mi sie to spelni
                                                  to napisze co zrobic zeby dana osoba sie odezwala:)) bo ja tez
                                                  czekam na telefon:)) i wierze w to ze sie odezwje:)
                                                  Mamy tez sa problem:))
                                                  • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 19.06.08, 21:56
                                                    Acha i ztego co wiem nie mozna myslec inaczej ze tak nie
                                                    bedzie..Dlatego ze przyciagamy znowu to samo to znaczy to ze nie
                                                    wierzymy ze tak moze byc..Tak nie mozna myslec.
                                                    Ja doslownie jak wstawalam z rana to z takim jakims lekiem jakbym
                                                    sie czegos bala..A nie mialam czego..Wyobrazalam sobie rozne czarne
                                                    rzeczy..i rzeczywiscie jeszcze bylo gorzej..
                                                    Teraz wstaje wyobrazam sobie same dobre rzeczy..Nikt mnie nie
                                                    wyprowadzi zrownowagi..A jak ktos jest zle nastawiony czy jak
                                                    zadzwoni do mnie to ja od razu zmieniam temat albo koncze rozmowe:)
                                                  • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 22:10
                                                    trzeba wierzyc z tego wniosek, ja rok temu mialam taka sytuacje, ze
                                                    bylam strasznie poklocona z pewna osoba (ale koszmarnie normalnie
                                                    gdybym spotkala na ulicy to bym wyskoczyla z piesciami) niemniej
                                                    jednak zalezalo mi na pogodzeniu sie ale duma mi nie pozwolila
                                                    sie 'plaszczyc' - zreszta to by nic nie dalo, wtedy spotkalabym sie
                                                    z masa obrazliwych epitetow w odpowiedzi. ale ze wczesniej wrozka
                                                    mi powiedziala ze bedzie dobrze,ze ta osoba sama do mnie reke
                                                    wyciagnie, to zylam sobie spokojnie i bezstresowo wiedzac ze 'i tak
                                                    sie odezwie i na dodatek przeprosi'. (moze to tez kwestia dobrej
                                                    wrozki bo nawet czas sie zgadzal, chociaz na pewno tez i mojej
                                                    wiary i goracego pragnienia spelnienia sie jej slow,bo ona wiele
                                                    innych rzeczy mi przepowiadala ze sie stana za okreslona ilosc
                                                    dni/tygodni i nic, a ja wtedy juz nie bylam tak przekonana w
                                                    pozytywy rozwoj wydarzen) no i minelo troszke czasu telefon mi
                                                    dzwoni ja odbieram a tutaj 'no czesc, wiesz chyba czas zawiesic
                                                    bron, to nie ma sensu'. zaznaczam ze nigdy bardziej nie wierzylam w
                                                    pozytywny obrot sprawy - a wtedy jeszcze nie wiedzialam o ksiazkach
                                                    typu 'sekret':)

                                                    pozostaje tylko kwestia wmowienia sobie, zeby byc pewnym ze bedzie
                                                    tak jak chcemy:) a nasze telefony droga Teklo na bank sie odezwa:)))
                                                  • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 19.06.08, 22:25
                                                    Odezwa sie:) ja wierze w to:)) Ale wiesz ja tez zasiegalam porad u
                                                    roznych wrozek..I powiem to jak juz powiedzialam czy pomogly? raczej
                                                    NIE. Tyle rzeczy mialo sie spelnic..I nic. Te zle tak..I jeszcze do
                                                    tego jak mi powedziala cos czego nie chcialam uslyszec..to od razu
                                                    pozniej jeszcze gorzej bylam zla zle nastawiona na ta osobe i
                                                    zamiast polepszyc to pogorszalam sytuacje bo moje nastawienie bylo
                                                    caly czas negatywne..Teraz nie chce wiedziec i ja sama musze to
                                                    wszystko naprawic ta zla energie z siebie wyrzucic ta zlosc i myslec
                                                    pozytywnie i tak jak ja chce musze napisac sama sobie moj scenarjusz
                                                    jaki ja chce i zeby sie spelnil.
                                                    Czytam ta ksiazke i w to co tam jest napisane wierze.
                                                    Marzenia sie spelniaja:)) Tylko trzeba byc cierpliwym i przyjdzie na
                                                    wszystko czas.
                                                  • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 22:47
                                                    No teraz to juz sie zasmialam w glos:)) Naprawde. Ze my tu wszystkie
                                                    czekamy na pewna osobe zeby sie odezwala. JA TEZ.
                                                    Musimy wszystki wierzyc ze tak bedzie. I BEDZIE:)
                                                    Pozdrawiam cieplutko wszystkich:)
                                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 22:50
                                                    Oj chyba faktycznie każda z nas czeka na to samo ale ja akurat żebym
                                                    nie wiem jak chciała, wierzyła że zadzwoni to mam 100% pewności że
                                                    tak nie będzie. Do mnie niestety ta osoba nie zadzwoni:(
                                                    W moim przypadku mogę sobie tylko pomarzyć ale wam życzę powodzenia,
                                                    żeby się spełniło. No i niech dzwonią ci co mają dzwonić!

                                                    I dlatego też postanowiłam sięgnąć po te książki o których w wątku
                                                    mowa.

                                                    annna84 napisała:

                                                    > Ja widzę, że my tu wszystkie czekamy na to samo: żeby pewna osoba
                                                    się
                                                    > odezwała:)Zobaczycie, na pewno się odezwą:)

                                                  • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 22:55
                                                    Az mi sie przykro zrobilo jak tak napisalas:( Nie mysl TAK.
                                                    Zadzwoni...Do wszystkich do nas czworki teraz:)
                                                    Glowka do gory:) Bedzie dobrze musisz uwierzyc:)
                                                    Juz musze uciekac, ale dam znac o wszystkim co u mnie.
                                                    Pozdrawiam ciebie cieplutko fragolina:)
                                                    My mamy wszystkie tyle w sobie cieplej dobrej energii ze damy rade:)
                                                  • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 23:04
                                                    Doczekasz sie Grzanko i telefonu i milego slowa..
                                                    Musze tu wszystkim powiedziec ze DAMY SOBIE WSZYSTKIE RADE!
                                                    Bo mamy duzo wszystkie tej dobrej energii ktora jest nam potrzebna.
                                                    I bede wszystkich wmawiala moja MOC:)
                                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 23:06
                                                    hm, dzięki za dobre słowo tekla, ale u mnie wiara nic nie da.
                                                    Postaram się napisać maila do Ciebie, z tym że jutro, to sama
                                                    zobaczysz.
                                                    Nie dla wszystkich życie jest łaskawe. Żeby nie wiem ile
                                                    osób "dostarczyło" mi dobrą energię to tej "rzeczy" przeskoczyć się
                                                    nie da. Ale nie przejmuj się mną, u was trzech zadzwonią telefony :)
                                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 20.06.08, 16:48
                                                    A czy któraś z was stosowała się do zasad, technik przedstawionych w
                                                    obojętnie której książce, ale tak ambitnie np. przez miesiąc, bez
                                                    przerw, chwili rezygnacji? I jakie były efekty po tym miesiącu?
                                                    Teraz jak wszystkie zaczniemy czytać te książki to się dopiero
                                                    energii nazbiera :)

                                                    P.S. Tekla masz maila w gazetowej skrzynce.


                                                    tekla-0 napisała:

                                                    > Az mi sie przykro zrobilo jak tak napisalas:( Nie mysl TAK.
                                                    > Zadzwoni...Do wszystkich do nas czworki teraz:)
                                                    > Glowka do gory:) Bedzie dobrze musisz uwierzyc:)
                                                    > Juz musze uciekac, ale dam znac o wszystkim co u mnie.
                                                    > Pozdrawiam ciebie cieplutko fragolina:)
                                                    > My mamy wszystkie tyle w sobie cieplej dobrej energii ze damy
                                                    rade:)

                                                  • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 22:45
                                                    ja teraz tez czekam..tak jak rok temu:) po prostu zdalam sobie
                                                    sprawe ze wtedy bylam przekonana ze sie doczekam telefonu i tak sie
                                                    stalo, wiec w dzisiejszej sytuacji nastawiam sie znowu na te sama
                                                    pewnosc co wtedy, ze zadzwoni:) malo tego, ze jak juz zadzwoni to w
                                                    sluchawce uslysze to co chce uslyszec, a pozniej bedzie sie dzialo
                                                    to, co chce by sie dzialo - to co opisalam traktuje jako dowod
                                                    tego, ze wiara dziala:)) wiec keep on dreaming hihi i believing:))
                                                    pozdrawiam gorąco Teklo i udaje sie czytać i rozmyslac dalej -
                                                    przeciez wszystko bedzie pieknie, z naszymi telefonami w roli
                                                    glownej!
                                                  • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 22:52
                                                    Jeszcze ja na chwileczke:) Mam ten sam problem juz rok czasu...jak u
                                                    Ciebie:) Czy to nie cos... ale sie doczekamy wszystkie trzy:) cos
                                                    musi w tym byc.
                                                    Keep on dreaming and beliving:)) TAK MA BYC.:)
                                                  • vanilla.net Re: Potęga podświadomości 19.06.08, 23:52
                                                    Wlasnie przeczytalam wszystkie wasze wypowiedzi i troche mnie to na
                                                    duchu podnioslo. Ja wlasnie niedawno zaczelam sie tym interesowac,
                                                    rowniez w celu wprowadzenia pewnych zmian w moim zyciu a przede
                                                    wszystkim wyplenieniu toksycznego, negatywnego myslenia. Zaczelam od
                                                    Potegi podswiadomosci J. Murphy'ego, potem Sekret Rhondy Byrne, ale
                                                    najwieksze wrazenie zrobila na mnie ksiazka Kurta Tepperweina
                                                    Tworcza moc myslenia. Ta ostatnia zawiera dokladne instrukcje jak
                                                    cwiczyc to wszystko w praktyce, jak sie najpierw wprowadzic w stan
                                                    relaksacji, jak robic wizualizacje, jak sie na przyklad koncetrowac
                                                    i tak dalej. Generalnie jestem pod ogromnym wrazeniem i punkt po
                                                    punkcie staram sie powolutku cwiczyc. Ale przyznam, ze co jakis czas
                                                    ogarnia mnie zwatpienie czy to sie w ogole uda, czy MI SIE UDA? Poki
                                                    co, biore sie za szukanie w necie tej ksiazki o mnichu, o ktorym tu
                                                    piszecie. Tepperweina kupilam za 8 zl na Allegro, ale jest to chyba
                                                    moja najcenniejsza ksiazka jaka w ogole posiadam:-)
                                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 20.06.08, 11:28
                                                    Katarzynko bardzo miło to słyszeć :)

                                                    Tylko wątpię żeby samo forum miało aż taki wpływ na twoje myślenie,
                                                    wiarę :) Może też się skusisz i sięgniesz po którąś z tych książek.
                                                    Ja o 2 w nocy skończyłam czytać "Mnicha..." i jestem pod takim
                                                    wrażeniem że dopiero za jakiś czas napiszę trochę o tej książce.
                                                    Podoba mi się, to mało powiedziane, wiele rzeczy z tej książki np.
                                                    to:

                                                    "Działaj tak, jakby porażka była niemożliwa, a sukces pewny.
                                                    Wyeliminuj każdą myśl podpowiadającą, że mógłbyś nie osiągnąć swoich
                                                    zamierzeń, bez względu na to, czy mają charakter materialny, czy
                                                    duchowy. Bądź śmiały i nie ograniczaj wyobraźni. Nie daj się więzić
                                                    przeszłości. Stań się architektem przyszłości, a już nigdy nie
                                                    będziesz taki jak kiedyś."


                                                    Gość portalu: katarzynka napisał(a):

                                                    > mam dobry sposób na myślenie-jak zalewają mnie ponure myśli
                                                    wchodzę
                                                    > na to forum i czytam co piszecie i wtedy nabieram wiary i
                                                    optymizmu
                                                    > i znowu myślę pozytywnie.Bo skoro innym się udało to dlaczegomi ma
                                                    > się nie udać??
    • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 11:24
      Wiecie co..obudzilam sie dzisiaj i znowu wlaczylam sobie myslenie
      na temat'odezwie sie' itd i powiem wam ze niedobrze mi sie zrobilo -
      dalej tego pragne, owszem, jeszcze jak, ale ciagle myslenie o tym
      samym jakos tak na mnie zadzialalo, nie wiem czy mnie to meczy, czy
      nudzi, czy zaraz spowoduje wymioty z 'przejedzenia' sie ta mysla,
      ale jakos tak mi przeszlo przez glowe 'maaaatko znowu to samo, ilez
      mozna' ale ja i tak na prawde chce takiego obrotu spraw jaki sobie
      wizualizuje:)
      • vanilla.net Re: Potęga podświadomości 20.06.08, 12:30
        Apropos walki z natretnym negatywnym mysleniem, to jedyne co mi do
        tej pory przyszlo do glowy, to czytanie w kolko Murphy'ego albo
        Sekretu. Na zasadzie, pojawia sie mysl destrukcyjna, to wtedy biore
        ksiazke, otwieram gdziekolkwiek i czytam.
        Natomiast mam do was pytanie odnosnie samego "pozytywnego
        programowania". Czy wy caly dzien sobie powtarzacie jak mantre
        jakies zdania podczas roznych czynnosci, czy robicie normalna
        medytacje, relaksujecie sie do stanu alfa i wtedy robicie
        wizualizacje i powtarzacie cos sobie? Ja przeczytalam w ksiazce
        Tepperweina cala instrukcje jak sie wprowadzic w stan alfa i wtedy
        cos programowac i tak sie zastanawiam, czy bez tego jak bede sobie
        powtarzac np "jestem spokojna i szczesliwa" to tez zadziala?
        • elfik125 Re: Potęga podświadomości 20.06.08, 14:51
          Witam! dziewczyny czy któraś stosowała zasady pozytywnego myslenia
          czy afirmacje w walce z niepłodnością. Możecie napisać jak powinny
          one brzmieć zeby przyniosły efekt w postaci dzidziusia. Dodam, że
          lekarze nie wiedza w czym tkwi szkopuł, dlatego myslę, że gdzieś
          głęboko w mojej głowie...pomóżcie
          • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 20.06.08, 15:10
            O jejku elfik125-wątpię czy któraś z nas odważy się podać taką
            radę...Radzę Ci samej przeczytać którąś z tych książek, naprawdę
            warto. Ja jak narazie przeczytałam "Mnicha..." i mogę Ci powiedzieć
            że tam są podane czarno na białym "techniki" których stosowanie
            pozwoli nam zmienić swój sposób myślenia, nastawienie do wielu
            spraw. Może tak bardzo myślisz o dziecku, tak bardzo tego pragniesz
            że w końcu wytworzyła się gdzieś jakaś blokada. Takie "parcie" do
            celu może czasem zaszkodzić. Chyba warto wrócić do normalnego życia,
            nie myśleć nieustannie o dziecku, bo w ten sposób dopóki nie
            zajdziesz w ciąże, to ciągle będziesz się rozczarowywać. A tak jak
            zajmiesz się innymi rzeczami, pracą, domem, spotkanimai z
            przyjaciółmi, a myślenie o dziecku owszem będzie, ale nie cały czas,
            to sama się nie spostrzesz jak będziesz nosić dzidziusia w
            brzuchu :) Tego Ci życzę!

            Jedna z rad z "Mnicha..." która mi się bardzo spodobała - szanuj
            swój czas, naucz się mówić nie, pozwól sobie czasem nie podnosić
            telefonu. Telefon jest dla twojej wygody, a nie dla wygody innych.
            Takie życiowe, prawdziwe i skądś znane...
            • kaska123 Re: Potęga podświadomości 20.06.08, 15:28
              Sluchajcie, kupila Potege podswiadomosci, ale zaczelam sie
              zastanawiac, otoz czesto kiedy jestem zalamana i widze wszystko w
              czarnych barwach ...to wlasnie udaje mi sie to co odpuszczam.
              Takze juz sama nie wiem, a pozytywne myslenie ... jakos czesto nic z
              tego nie wycodzi.
              • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:22
                bo, droga Kasiu chodzi o to ze dzieje sie w co wierzysz NAPRAWDE,
                tez mialam takie watpliwosci jak Ty, ze niby odpuszczalam a tu
                niespodzianka - stalo sie to co chcialam zanim odpuscilam, ale sek
                w tym ze odpuscilam a w glebi siebie nadal bardzo chcialam by cos
                mialo miejsce. realnie doszlam do wniosku 'to nie ma sensu' ale
                gleboko w sercu dalej tego pragnelam
          • Gość: kasia23 Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 17:30
            Elfik myślę, że musisz myśleć o ciąży i dziecku w czasie
            teraźniejszym-tak jakbyś je już miała i dziękować Bogu za to
            szczęście, które daje Ci Maleństo. za to, że jest zdrowe że się
            śmieje, że rośnie i ząbkuje itp.Musisz wizualizować siebie jako
            matkę i oczami wyobraźni patrzeć jak się nim zajmujesz jak się
            bawisz. itp.I tak jak ktoś już napisał-wyluzuj-nie myśl nieustannie
            o tym, że nie możesz zajść-jak nadejdzie odpowiednia chwila to
            zajdziesz!!!Znajdz sobie inne zajęcie, hobby itp. żeby nie myśleć o
            tym problemie-albo myśleć tylko w pozytywie. Może jakieś wakacje czy
            wyjazd na urlop by się przydał, żeby nabrać dystansu do tego
            problemu.Nie każda od razu zachodzi w ciąże, tak jak nie każdy od
            razu znajduje miłość na całe życie.Każdemu inaczej los pisany.Jedni
            czekają ileś lat na miłość, a inni ledwo skończą szkołę już mają
            małżonków i dzieci.Także trzeba wierzyć.
          • Gość: johana Re: Potęga podświadomości IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.08, 19:17
            A czy potrafisz poczuc ze masz dzidziusia,wyobrazic sobie jaka
            jestes sczesliwa jak go przebierasz ,tulisz karmisz.Od samych
            afirmacji nic sie nie wydazy i myslenia przegraja z uczuciem bo ono
            jest sila napedowa podswiadomosci.Mysl i wyobrazenie stopione w
            jednosc doprowadzi do urzeczywistnienia jesli nie zneutralizujesz
            mysla przeciwna.To trudna sztuka ale mozna sie jej nauczyc.
      • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 20.06.08, 21:21
        Malajko ja tez tego chce bardzo co TY:) Musimy uwierzyc w siebie.
        Damy rade Zobaczysz:)
        A tak na marginesie jak Ci jest niedobrze wiesz pij u nas jest
        GingelAle..Wiesz wlasnie teraz ja cos czuje na zaladku ze cos mi
        jest niedobrze i zaraz sobie Ciebie przypomnialam i mowie musze
        powiedziec. Pije wlasnie teraz. Zaraz sie ulzy.
        Chyba dlatego ze mamy te same emocje:) i tego az tak chcemy:) To i
        moze w zoladku sie tak robi.:)
          • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 21.06.08, 00:10
            Sluchaj Fragoline:)Wiesz ja tez odbiegam od tematu, zaraz uciekam na
            zakupy:) Dobrze ze moje maile dotarly, nawet zapomnialam napisac ze
            wyslalam tu na forum zebys wiedziala:)
            Ale teraz ogladam serial ( u was juz lecial jak sie dowiedzialam)
            Tytul Kiedy Bedziesz Moja) Jakie to PIEKNE, jakie prawdziwe LOVE
            STORY. Jestem zachwycona nim. Lece dalej ogladac. Odcinek 68 dzisiaj
            Pozdrawiam cieplutko
              • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 21.06.08, 03:57
                U mnie daleko do polnocy jeszcze:) Ale wiesz to jest "bajeczka"
                meksykanska Kiedy bedziesz moja...Tam graja dwie glowne osoby to
                Paloma i Diego..Pamietasz?
                A mnie cos mowi to Moda na sukces..Cos mi to znane.
                Ale musze powiedziec ze mam polskie programy...i ten serial ogladam
                na polskim TVN.:) Napisz..
                • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 10:44
                  Sloneczka a czy jak sie rano budzicie to z tak zwanym 'bananem na
                  twarzy'? usmiechem:) bo ja sie budze zaniepokojona i potem chodze i
                  wmawiam sobie to co mam wmawiac i po jakiejsc godzinie gra gitara -
                  jak juz rozpoczne dzialania dnia codzienniego
                  Teklo ja jak tak sobie mysle o swoim zyciu, o przypadkach innych
                  ludzi czytajac te ksiazki to dochodze do wniosku ze faktycznie te
                  rzeczy sie zgadzaja - tak jak w Twoim przypaku:) tylko moze wtedy
                  nie umialam tego 'nazwac' i uwazalam to za fuks:))
                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 21.06.08, 17:03
                    No ja raczej z uśmiechem się nie budzę, ale to może dlatego że
                    jeszcze nie zaczęłam się stosować do zasad podawanych tu książek,
                    nawet do tego "mojego" Mnicha...
                    Jakiś czas temu złożyłam wypowiedzenie w pracy, ale jak tam jeszcze
                    pracowałam to budziłam się nie dość że bez uśmiechu, to
                    dosłownie "chora" że znowu muszę tam iść. BRR, złe wspomnienia.
                    Jakiś tam płomyk nadziei że będzie lepiej jest, ale lichutki. Oj
                    naprawdę chciałabym budzić się z uśmiechem na twarzy.

                    malajka napisał(a):

                    > Sloneczka a czy jak sie rano budzicie to z tak zwanym 'bananem na
                    > twarzy'? usmiechem:) bo ja sie budze zaniepokojona i potem chodze
                    i
                    > wmawiam sobie to co mam wmawiac i po jakiejsc godzinie gra gitara -

                    > jak juz rozpoczne dzialania dnia codzienniego
                    > Teklo ja jak tak sobie mysle o swoim zyciu, o przypadkach innych
                    > ludzi czytajac te ksiazki to dochodze do wniosku ze faktycznie te
                    > rzeczy sie zgadzaja - tak jak w Twoim przypaku:) tylko moze wtedy
                    > nie umialam tego 'nazwac' i uwazalam to za fuks:))

                    • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 21.06.08, 18:35
                      Malajko jak Ty ladnie do nas wszystkich mowisz:) Ja do Ciebie tez
                      sloneczko powiem:)
                      Wiesz ja budzilam sie ale to wlasnie zawsze rano z takim lekiem z
                      takim trudno to opisac i zawsze z rana..Jak wstalam pochodzilam to
                      juz pozniej minelo. I prawde mowiac wolalam wstac niz sie tak
                      meczyc..Tak jakbym sie bala czegos..
                      Teraz od jakiegos czasu nie dopuszczam do siebie takich mysli..
                      Wstaje od razu i mowie do siebie..Moje mysli sa pelne nadziei
                      milosci i szczescia. Kazdy dzien przynosi mi szczescie..
                      Tu na tym forum tak przeczytalam jak ktos radzil..I naprawde pomaga.
                      A wczoraj powiem wam ze poszlam do sklepu szukalam cos dla siebie co
                      nie moglam znalesc moze tydzien temu i tak ide zagladam i mowie a
                      sprawdze zobacze moze bedzie ta rzecz.. I czy wy wiecie ze BYLA..
                      Ostatnia..No mowie wam - przychodzi do mnie to szczescie pomalutku
                      to sa takie male rzeczy ale jak ciesza.:) Az trudno uwierzyc. Ale
                      tak jest. Moze pomyslicie sobie ze cos zmyslam - NAPRAWDE NIE.
                      • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 21.06.08, 20:36
                        To była taka "szczególna" firma...A tak na serio to miałam powody
                        żeby po 5 latach pracy tam złożyć wypowiedzenie. "Chora" byłam
                        każdego ranka jak miałam tam iść. Sama sobie się dziwię że i tak
                        długo wytrzymałam, ale stwierdziłam wreszcie czas to skończyć bo źle
                        to dla mnie samej się skończy.

                        Pocztę widziałam, nie nadążę odpisywać :)

                        tekla-0 napisał(a):

                        > Fragolina ja wiem co to znaczy isc do pracy..tak jak Ty to mowisz.
                        > Znam ten bol..
                        > Sprawdz poczte napisalam:)
                        > Nie poddawaj sie.
                        • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 20:44
                          Dobrze jest wiedziec, ze ktos cos czuje tak jak ja, badz juz to
                          czul i ma za soba - chodzi o to uczucie ze nie jest sie zalosna
                          jednostka:)
                          Skonczylam czytac "Potege podswiadomosci" jestem w
                          polowie "Sekretu" i doszlam do wniosku, "Sekret" jest jakis taki
                          optymistyczniejszy i lepiej przyswajalny - nie kaze ukladac
                          przedziwnych 'modlitw'. Ale im wiecej lektur tym bardziej wbije sie
                          w lepetyne to co sie wbic powinno:))
                          Fragolinko-dobrze zrobilas ze zostawilas prace ktora Cie
                          unieszczesliwia, teraz tylko badz dobrej mysli ze bedzie ok w nowej
                          pracy a docelowo we wlasnej dzialalnosci:) jak tak czytam Twoje
                          posty to mysle o Tobie ze jestes troszeczke niepewna siebie i
                          smutna kobietka, a wystarczy tylko zmienic podejscie! pozdrawiam
                          cieplutko:)
                          A nowy ciuszek Tekli - hihihihihihihihi, ja wkrotce tez planuje
                          male tournee po sklepach i juz obsesyjnie mysle o paru rzeczach
                          ktore zamierzam znalezc w sklepach:D
                          • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 21.06.08, 21:24
                            Hej malajka-żona malajkata ? :)

                            Do niepewnych to ja raczej nie należę:) A że masz odczucie że smutna
                            to się zgadza, nałożyło się kilka sytuacji ostatnio na to.
                            Jeżeli chodzi o pracę to będę mogła rozpocząc pracę już w połowie
                            lipca, chociaż obawiam się jej, i średnio chcę tam iść ponieważ
                            weszłabym dokładnie w to samo z czego niedawno uciekłam-ta sama
                            branża co w mojej poprzedniej firmie, raczej taki sam zarobek-
                            niski; i na tym stanowisku często musiałabym kontaktować się z
                            ludźmi z produkcji, znowu to towarzystwo z odpowiednim słownictwem-
                            brr okropne. Jedynym plusem tej sytuacji dla mnie byłoby to że
                            miałabym pracę, nic poza tym, żadnej satysfakcji itp.
                            Działalność swoją chciałabym otworzyć jak najbardziej, 2 pomysły
                            chodzą mi po głowie, nawet byłam ostatnio na spotkaniu dot. wsparcia
                            z UE. Dają naprawdę sporo pieniędzy na rozkręcenie własnej firmy,
                            nie ma żadnego ryzyka, ale zanim zacznie się kurs, zanim byłyby
                            pieniądze z tego funduszu to pewnie ok. pół roku minie. Ale wszyscy
                            z rodziny mi mówią żebym sobie z tym dała spokój, bo po co, i takie
                            tam bla, bla, bla, mówią że lepiej mieć stałą pewną pracę w biurze.
                            Kurcze żadnego wsparcia że dam sobie radę, nic, tylko dołują.

                            malajka napisał(a):

                            > Fragolinko-dobrze zrobilas ze zostawilas prace ktora Cie
                            > unieszczesliwia, teraz tylko badz dobrej mysli ze bedzie ok w
                            nowej
                            > pracy a docelowo we wlasnej dzialalnosci:) jak tak czytam Twoje
                            > posty to mysle o Tobie ze jestes troszeczke niepewna siebie i
                            > smutna kobietka, a wystarczy tylko zmienic podejscie! pozdrawiam
                            > cieplutko:)
                            • Gość: malajka Re: Potęga podświadomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 21:34
                              Nie mam pojecia dlaczego bliscy tak robia. Jestem w podobnej
                              sytuacji - i bylam - moja rodzina niby byla za mna ale tak naprawde
                              nikt mi nie kibicowal a na kazdym kroku bylo pytanie 'no ale w
                              sumie po co ci to?' ale jakos sie nie dalam, szlam dalej przed
                              siebie i dzieki chyba tylko sobie na poczatku czerwca zaczelam
                              obiecujaca prace, o ktorej nawiasem mowiac marzylam jako mala
                              dziewczynka. a rodzina dalej swoje ale jakos ich olalam
                              dofinansowanie z Unii itp to jest wspaniala sprawa, sama widzisz ze
                              CHCESZ sie zajac swoja dzialalnoscia, wiec nie zwazaj na to co Ci
                              mowia bliscy, bo to ma byc Twoja praca i dla Ciebie - oni maja
                              swoje, przeciez nie zyjesz dla nich, tylko dla siebie:) O tym jest
                              przeciez caly ten watek i ksiazki o ktorych tu mowimy, ze trzeba
                              robic to czego sie pragnie. A pomysl co by bylo gdyby np nie bylo
                              dofinansowan - ilu ludzi mogloby tylko w marzeniach rozkrecac swoj
                              biznes - wszystko jest dla ludzi, a skoro jest, to nalezy z tego
                              korzystac. Wiec mysle ze nie powinnas sie ogladac na innych tylko
                              robic to co chcesz!
                              A zona jeszcze nie jestem chociaz teraz zyje mysla ze to bedzie
                              konsekwencja moich pozytywnych mysli (bardzo daleko wybiegam ale co
                              tam hihi najpierw niech zadzwoni telefon;p )
                              • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 21.06.08, 22:12
                                Malajko ja jak najbardziej jestem przekonana do działalności tym
                                bardziej że można otrzymać 40 tys.PLN i nie trzeba tego zwrócić. Ale
                                sęk w tym że tak jak pisałam niedługo muszę podjąć decyzję czy
                                przyjmuję pracę w firmie która działa w brażny identycznej jak moja
                                poprzednia firma.
                                Wiesz ja stety-niestety mieszkam z rodzicami i czuję się jak
                                pasożyt, bo nie daję nic pieniędzy. A jak odrzucę teraz tą pracę to
                                zanim wypaliłaby działalność to byłby raczej początek przyszłego
                                roku. Przecież nie mogę tak bezczynnie siedzieć. Co innego gdybym
                                miała teraz jakąś dorywczą pracę, jako freelancer itp. tak żeby coś
                                zarobić. Ale że nie mam to chcąc nie chcąc będę musiała raczej tą
                                pracę w lipcu podjąć.

                                Oczywiście życzę Ci żeby telefon zadzwonił i żebyś została żoną tego
                                który ma zadzwonić :)

                                malajka napisał(a):

                                > Nie mam pojecia dlaczego bliscy tak robia. Jestem w podobnej
                                > sytuacji - i bylam - moja rodzina niby byla za mna ale tak
                                naprawde
                                > nikt mi nie kibicowal a na kazdym kroku bylo pytanie 'no ale w
                                > sumie po co ci to?' ale jakos sie nie dalam, szlam dalej przed
                                > siebie i dzieki chyba tylko sobie na poczatku czerwca zaczelam
                                > obiecujaca prace, o ktorej nawiasem mowiac marzylam jako mala
                                > dziewczynka. a rodzina dalej swoje ale jakos ich olalam
                                > dofinansowanie z Unii itp to jest wspaniala sprawa, sama widzisz
                                ze
                                > CHCESZ sie zajac swoja dzialalnoscia, wiec nie zwazaj na to co Ci
                                > mowia bliscy, bo to ma byc Twoja praca i dla Ciebie - oni maja
                                > swoje, przeciez nie zyjesz dla nich, tylko dla siebie:) O tym jest
                                > przeciez caly ten watek i ksiazki o ktorych tu mowimy, ze trzeba
                                > robic to czego sie pragnie. A pomysl co by bylo gdyby np nie bylo
                                > dofinansowan - ilu ludzi mogloby tylko w marzeniach rozkrecac swoj
                                > biznes - wszystko jest dla ludzi, a skoro jest, to nalezy z tego
                                > korzystac. Wiec mysle ze nie powinnas sie ogladac na innych tylko
                                > robic to co chcesz!
                                > A zona jeszcze nie jestem chociaz teraz zyje mysla ze to bedzie
                                > konsekwencja moich pozytywnych mysli (bardzo daleko wybiegam ale
                                co
                                > tam hihi najpierw niech zadzwoni telefon;p )

                                • malajjjka Re: Potęga podświadomości 21.06.08, 23:06
                                  Dziekuje Ci za te slowa:) Natomiast ja zgodze sie z Agnieszka.
                                  Powiem wiecej - zalozmy ze idziesz na etat w lipcu do tej firmy. o
                                  czym bedziesz myslala codziennie po przebudzeniu i jedzac obiad? o
                                  tym ze robisz to,czego nie czujesz. o tym, ze musisz znalezc jakies
                                  wyjscie, jakas ucieczke, bo to nie jest Twoje miejsce - co sie
                                  stanie pozniej - pewnie zostawisz prace i nie wiadomo czy to bedzie
                                  za pol roku czy za 5 lat - znowu bedziesz w pukcie wyjscia, znowu
                                  bedziesz szukac pracy, moze sama cos otworzysz..a tak, teraz
                                  rozpoczniesz cos swojego, moze rozwoj zajmie pol roku, a moze ciut
                                  wiecej - ale rozkrecisz cos wlasnego, wyprowadzisz sie od rodzicow
                                  itd. Oni na pewno nie beda robili Ci wyrzutow czy mieszkasz z nimi
                                  do lipca 2008 czy 2009 - to w koncu rodzice a jak slusznie
                                  Agnieszka zauwazyla - chca Twojego dobra (oczywiscie w ich
                                  mniemaniu - czyli uwazaja ze 'bezpieczna' praca zapewni Ci
                                  stabilizacje spokoj i dochody), chca oszczedzic Ci watpliwosci,
                                  jakie z cala pewnoscia wiaza sie z rozpoczynaniem czegos na wlasna
                                  reke - czy sie uda itp - ale przeciez Tobie sie uda. A wtedy beda z
                                  Ciebie jeszcze bardziej dumni. Gdybys miala dylemat miedzy swoim
                                  przedsiebiorstwem a super posada w swietnej firmie - rozumiem
                                  dylematy, ale kiedy na drugiej szali masz prace ktora Cie nie
                                  kreci, nie lubisz jej i maja tam byc znowu ludzie tak zwanych
                                  niskich lotow no to...DZIALAJ!! Ja trzymam kciuki, w konczu w zyciu
                                  chodzi o to zeby robic to co sie lubi:))

                                  fragolina79 napisała:

                                  > Malajko ja jak najbardziej jestem przekonana do działalności tym
                                  > bardziej że można otrzymać 40 tys.PLN i nie trzeba tego zwrócić.
                                  Ale
                                  > sęk w tym że tak jak pisałam niedługo muszę podjąć decyzję czy
                                  > przyjmuję pracę w firmie która działa w brażny identycznej jak
                                  moja
                                  > poprzednia firma.
                                  > Wiesz ja stety-niestety mieszkam z rodzicami i czuję się jak
                                  > pasożyt, bo nie daję nic pieniędzy. A jak odrzucę teraz tą pracę
                                  to
                                  > zanim wypaliłaby działalność to byłby raczej początek przyszłego
                                  > roku. Przecież nie mogę tak bezczynnie siedzieć. Co innego gdybym
                                  > miała teraz jakąś dorywczą pracę, jako freelancer itp. tak żeby
                                  coś
                                  > zarobić. Ale że nie mam to chcąc nie chcąc będę musiała raczej tą
                                  > pracę w lipcu podjąć.
                                  >
                                  > Oczywiście życzę Ci żeby telefon zadzwonił i żebyś została żoną
                                  tego
                                  > który ma zadzwonić :)
                                  >
                                  > malajka napisał(a):
                                  >
                                  > > Nie mam pojecia dlaczego bliscy tak robia. Jestem w podobnej
                                  > > sytuacji - i bylam - moja rodzina niby byla za mna ale tak
                                  > naprawde
                                  > > nikt mi nie kibicowal a na kazdym kroku bylo pytanie 'no ale w
                                  > > sumie po co ci to?' ale jakos sie nie dalam, szlam dalej przed
                                  > > siebie i dzieki chyba tylko sobie na poczatku czerwca zaczelam
                                  > > obiecujaca prace, o ktorej nawiasem mowiac marzylam jako mala
                                  > > dziewczynka. a rodzina dalej swoje ale jakos ich olalam
                                  > > dofinansowanie z Unii itp to jest wspaniala sprawa, sama
                                  widzisz
                                  > ze
                                  > > CHCESZ sie zajac swoja dzialalnoscia, wiec nie zwazaj na to co
                                  Ci
                                  > > mowia bliscy, bo to ma byc Twoja praca i dla Ciebie - oni maja
                                  > > swoje, przeciez nie zyjesz dla nich, tylko dla siebie:) O tym
                                  jest
                                  > > przeciez caly ten watek i ksiazki o ktorych tu mowimy, ze
                                  trzeba
                                  > > robic to czego sie pragnie. A pomysl co by bylo gdyby np nie
                                  bylo
                                  > > dofinansowan - ilu ludzi mogloby tylko w marzeniach rozkrecac
                                  swoj
                                  > > biznes - wszystko jest dla ludzi, a skoro jest, to nalezy z
                                  tego
                                  > > korzystac. Wiec mysle ze nie powinnas sie ogladac na innych
                                  tylko
                                  > > robic to co chcesz!
                                  > > A zona jeszcze nie jestem chociaz teraz zyje mysla ze to bedzie
                                  > > konsekwencja moich pozytywnych mysli (bardzo daleko wybiegam
                                  ale
                                  > co
                                  > > tam hihi najpierw niech zadzwoni telefon;p )
                                  >
                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 22.06.08, 20:16
                                    Malajjjka pewnie będzie tak jak piszesz...ja będę niezadowolona ale
                                    nie będę słuchała że siedzę w domu, że nie zarabiam itp. Oj
                                    wyprowadzić się na swoje - marzenie, chociażby mała kawalerka, a
                                    jeszcze bardziej marzy mi się mieszkanie w starej kamienicy w
                                    dzielnicy blisko parku u nas to tzw. strefa uzdrowiskowa :) Ale to
                                    marzenie będzie musiało poczekać.
                                    Dzięki za wszystkie miłe słowa :-)
                                      • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 22.06.08, 21:19
                                        Si, si. Tylko najpierw przeczytaj maile odnośnie pracy, częściowo tu
                                        na forum, jakie to wszystko zakręcone.

                                        tekla-0 napisał(a):

                                        > Fragolina jezeli o tym marzysz o sowim mieszkanku wiesz w to ze
                                        tak
                                        > bedzie. Musisz wierzyc i Twoje marzenie sie spelni. Caly czas
                                        musisz
                                        > o tym myslec i sobie marzyc! Moze uplynie czasu ale Twoje marzenie
                                        > sie spelni. To samo z praca.
                                  • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 24.06.08, 13:05
                                    Właśnie wróciłam z rozmowy. Zaproponowali mi tą pracę, ale wcale nie
                                    jestem zadowolona :( Nie skaczę z radości, bo nie o to mi chodziło.

                                    Ja widziałabym to tak że teraz wyjadę i będę tam do końca września-
                                    tekla wiesz gdzie- a potem wracam, chodzę na szkolenie i z końcem
                                    roku otwieram swoją działalność. No ale dobrze byłoby żeby mieć
                                    jakieś zajęcie w czasie kiedy będzie trwało szkolenie, żeby nie
                                    siedzieć w domu, i żeby chociaż trochę zarobić.
                                    Ale dla mojej rodzinki to jest wprost niepojęte. Więc chcąc nie
                                    chcąc będę musiała tą pracę przyjąć. Ale mam doła :(

                                    malajjjka napisała:

                                    > Dziekuje Ci za te slowa:) Natomiast ja zgodze sie z Agnieszka.
                                    > Powiem wiecej - zalozmy ze idziesz na etat w lipcu do tej firmy. o
                                    > czym bedziesz myslala codziennie po przebudzeniu i jedzac obiad? o
                                    > tym ze robisz to,czego nie czujesz. o tym, ze musisz znalezc
                                    jakies wyjscie, jakas ucieczke, bo to nie jest Twoje miejsce - co
                                    sie stanie pozniej - pewnie zostawisz prace i nie wiadomo czy to
                                    bedzie za pol roku czy za 5 lat - znowu bedziesz w pukcie wyjscia,
                                    znowu bedziesz szukac pracy, moze sama cos otworzysz..a tak, teraz
                                    > rozpoczniesz cos swojego, moze rozwoj zajmie pol roku, a moze ciut
                                    > wiecej - ale rozkrecisz cos wlasnego, wyprowadzisz sie od rodzicow
                                    > itd. Oni na pewno nie beda robili Ci wyrzutow czy mieszkasz z nimi
                                    > do lipca 2008 czy 2009 - to w koncu rodzice a jak slusznie
                                    > Agnieszka zauwazyla - chca Twojego dobra (oczywiscie w ich
                                    > mniemaniu - czyli uwazaja ze 'bezpieczna' praca zapewni Ci
                                    > stabilizacje spokoj i dochody), chca oszczedzic Ci watpliwosci,
                                    > jakie z cala pewnoscia wiaza sie z rozpoczynaniem czegos na wlasna
                                    > reke - czy sie uda itp - ale przeciez Tobie sie uda. A wtedy beda
                                    z
                                    > Ciebie jeszcze bardziej dumni. Gdybys miala dylemat miedzy swoim
                                    przedsiebiorstwem a super posada w swietnej firmie - rozumiem
                                    dylematy, ale kiedy na drugiej szali masz prace ktora Cie nie
                                    > kreci, nie lubisz jej i maja tam byc znowu ludzie tak zwanych
                                    > niskich lotow no to...DZIALAJ!! Ja trzymam kciuki, w konczu w
                                    zyciu chodzi o to zeby robic to co sie lubi:))
                                    • tekla-0 Re: Potęga podświadomości 24.06.08, 17:01
                                      Ojejku Fragolina i co teraz? Nie wiem co Ci doradzic naprawde nie
                                      wiem. Teraz bys wyjechala ( wiem gdzie) a pozniej otwierasz swoja
                                      dzialalnosc. Tak mialo byc cudownie, ale z drugiej strony tak
                                      popatrzec to bylo do przewidzenia ze tak sie stanie. To bylo raczej
                                      pewne.
                                      Ale tak na marginesie - Pozniej otwierasz swoja dzialalnosc prawda?
                                      Nie bedziesz tam na stale. Tak z tego rozmumie jak napisalas.
                                      A rodzinka jak to rodzinka - znam to wszystko i bylam tez w takim
                                      przypadku jak Ty, moze nie calkiem takim samym ale bylam. I znam to
                                      wszystko. Skad ja to znam....Usmiechnij sie









                                      • fragolina79 Re: Potęga podświadomości 24.06.08, 19:39
                                        Nie mam zielonego pojęcia co teraz. Robimy głosowanie kto za tym
                                        żeby iść pracować do tej firmy a kto przeciw? :-)

                                        Serce mówi żeby tam nie iść, wyjechać, wrócić i działać samej dla
                                        siebie. A rozsądek każe jednak tam pójść chociażbym miała się
                                        codziennie zmuszać do tego.
                                        "Tam" nie wyjechałabym na stałe, tylko na 3 miesiące. Uśmiechnę się
                                        jak będzie po wszystkim.
                                        • Gość: tekla-0 Re: Potęga podświadomości IP: *.ed.shawcable.net 24.06.08, 19:55
                                          Ja za Przeciw. Jak tyle wytrzymalas to i te jeszcze pare miesiecy
                                          wytrzymasz..Ja Ciebie rozumie bo tez szlam do pracy tak jak ty teraz
                                          bedziesz..i ciebie bardzo dobrze rozumie. I az wkoncu zrezygnowalam
                                          z pracy sama. Juz nie wytrzymywalam.
                                          A tym bardziej ze planujesz swoja prywatna dzialalnosc pod koniec
                                          tego roku. Wyjedz na te 3 miesiace i ciesz sie ze robisz to co daje
                                          ci radosc. To tylko moje zdanie i moja opinia. A decyzja nalezy do
                                          Ciebie Fragolina. Usmiechnij sie:) nie czekaj jak bedzie po
                                          wszystkim:)