e.l.k.a
28.05.09, 23:12
Jaki już gdzieś napisałam, za sprawą jednego z postów lucil,
zmieniłam zdanie. Mianowicie chodzi o portale ezoteryczne, targi
próżności, jak je nazwałam. Faktycznie, obciach- te opisy, zdjęcia,
specjalizacje, pseudonimy itp. Do dziś myślałam, że miejsce służace
do wróżenia, jest godne tego, by dotykać duchowości. Po stronie
głównej i ogólnym wyglądze, myślałam, że to Bóg wie co... Przyznam,
że nie przeglądałam wcześniej szczegółowiej dwóch największych
portali (są i inne, ale tamte są pomijalnymi krzakami, więc szkoda
mi czasu na ich przeglądanie), a więc dziś to zrobiłam.
Nie będę wklejać linków, bo Adminka usunie post. A więc napiszę
ogólnie. Gołe torsy, filuterne miny, pseudo nie do wymówienia,
nawiedzone zdjęcia, nadmuchane wywiady, dukane zachęty głosowe,
naście specjalizacji, u jednej osoby nie do ogranięcia liczba ofert
specjalnych w tym last minute... pretensjonalne dziecinnie napisane
opisy, błędy ortograficzne, aniołki, obrazki, uśmieszki, mrugające
oczka. Oczywiście uogólniłam, ale czego to jeszcze tam nie ma. Warto
samemu, na spokojnie, przejrzeć.
Ktoś złośliwy napisze, że się czepiam. Nie, ja się nie czepiam, ja
chce zrozumieć. Co się dzieje?! Przecież 4, 5 lat temu, wróżki nie
robiły z siebie dziwadeł. Strony internetowe wróżek nie wyskakiwały,
na hasło niezwiązane z wróżeniem. Ba... adresów stron internetowych
związanych z wróżeniem było pare. Teraz jest setki. Jedna wróżka,
potrafi mieć dziesięć stron. Już brak słów ezoterycznych, więc
adresy składają się z fraz ezoterycznych. Trwa walka, kto jest wyżej
i pierwszy w googlach. Zwyczajmnie mnie to obrzydza. Wyskakujące
reklamy wróżebne. Strony wróżek, w wynikach wyszukiwania na słowo,
którego szukałam, choć nie odnosi się do ezoteryki.
Kto widział żeby np. 4 lata temu wrożka miała "menagment", lub
kontakt przez "menagera". Nie przypominam sobie, żeby 4, 5 lat temu
co trzecia wróżka była jasnowidzącą stawiającą runy, oczyszczającą,
rozmwawiającą z aniołami. A więc, co się dzieje? Czy to kwestia
tego, do kogo kierowane są te jarmarczne oferty,
nadmuchane "magiczne osobowości"? Coś na zasadzie, jest popty, jest
podaż. Czy kwestia prawdziwej osobowości wróżących osób? Coś na
zasadzie, wyszło szydło z worka.
Parafrazując historyczną nomenklaturę na słowa, można od dziś pisać:
wróżka p.e.i. / wróżka e.i.