miki38
20.06.09, 22:12
Kilka lat temu pracowałam w sklepie.Było to zimą gdzieś koło godz.19.00. W
sklepie byłam wtedy tylko ja i koleżanka.Nagle weszła dziwna kobieta (dodam,że
mieszkam w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają, a tę kobietę widziałam
pierwszy i na szczęście jedyny raz). Była dziwnie ubrana miała na sobie jakieś
zielone i granatowe łachy, podarte rajstopy, krótko obcięte, ciemne
włosy...ogólnie miała zachowanie osoby chorej psychicznie.tzn..była spokojna
ale miała dziwne ruchy nie potrafię tego dokładnie opisać...siedziałam wtedy
przy kasie przy wejściu do sklepu...jeszcze zanim spojrzałam na tę kobietę jak
przeszła koło mnie to obleciały mnie ciarki...wtedy dopiero zerknęłam....i
zamarłam! Miała czarne oczy...najczarniejszy czarny jaki w życiu
widziałam.Zrobiło mi się cholernie zimno i dosłownie mnie
zamurowało...siedziałam jak figurka woskowa i patrzyłam co robi ta kobieta.
Ona spokojnie oglądała produkty na półkach...niektóre brała do ręki
przykładała bardzo blisko oczu i odkładała na półkę. Obeszła sklep dookoła ,
ja w międzyczasie zerknęłam na koleżankę, żeby zobaczyć czy ją zauważyła, ale
ona wykonywała swoje czynności i nic nie widziała. A ta kobieta obeszła sklep
i kierowała się do wyjścia....wychodząc patrzyła na mnie takim wzrokiem, że
myślałam, że wywoła u mnie atak serca....tak mi łomotało w piersiach.Cały czas
patrzyła mi w oczy a ja jej.Aż przeszła obok kasy i wyszła.Gdyby wtedy
podeszła i zabrała całą kasę fiskalną nawet bym nie pisnęła,byłam dosłownie
sparaliżowana strachem.Wydaje mi się, że jak ona tylko weszła do sklepu to
zapanowała potworna cisza...nie słyszałam pracy urządzeń i innych odgłosów.Tak
jakbym zapadła w jakiś letarg.Jak tylko trzasnęły drzwi podeszłam do koleżanki
i pytam:
-Widziałaś?
A ona :
-Tę babę? No widziałam.. jakaś dziwna! pooglądała rzeczy , nawet koszyczka nie
wzięła i wyszła...a w ogóle jakoś dziwnie była ubrana.
I tyle, spytałam czy popatrzyła w jej oczy...mówi, że nie i nie zauważyła
jaki miała wzrok.
Ja wiem, że nigdy nie zapomnę tego spojrzenia...zawsze kiedy to opowiadam,
a nawet teraz , kiedy piszę mimo , że upłynęło już kilka lat -przechodzą mnie
ciarki.
Mam wrażenia, że spojrzałam w oczy samego diabła...To było okropne doświadczenie.
Czy ktoś z was przeżył kiedyś coś podobnego? Dodam, że jestem wyczulona na
takie rzeczy, często miewam przeczucia i prorocze sny. Nie każdy zauważa takie
zjawiska...u mnie w rodzinie to nawet żartobliwie nazywają mnie czarownicą;).