Przerażający wzrok...

20.06.09, 22:12
Kilka lat temu pracowałam w sklepie.Było to zimą gdzieś koło godz.19.00. W
sklepie byłam wtedy tylko ja i koleżanka.Nagle weszła dziwna kobieta (dodam,że
mieszkam w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają, a tę kobietę widziałam
pierwszy i na szczęście jedyny raz). Była dziwnie ubrana miała na sobie jakieś
zielone i granatowe łachy, podarte rajstopy, krótko obcięte, ciemne
włosy...ogólnie miała zachowanie osoby chorej psychicznie.tzn..była spokojna
ale miała dziwne ruchy nie potrafię tego dokładnie opisać...siedziałam wtedy
przy kasie przy wejściu do sklepu...jeszcze zanim spojrzałam na tę kobietę jak
przeszła koło mnie to obleciały mnie ciarki...wtedy dopiero zerknęłam....i
zamarłam! Miała czarne oczy...najczarniejszy czarny jaki w życiu
widziałam.Zrobiło mi się cholernie zimno i dosłownie mnie
zamurowało...siedziałam jak figurka woskowa i patrzyłam co robi ta kobieta.
Ona spokojnie oglądała produkty na półkach...niektóre brała do ręki
przykładała bardzo blisko oczu i odkładała na półkę. Obeszła sklep dookoła ,
ja w międzyczasie zerknęłam na koleżankę, żeby zobaczyć czy ją zauważyła, ale
ona wykonywała swoje czynności i nic nie widziała. A ta kobieta obeszła sklep
i kierowała się do wyjścia....wychodząc patrzyła na mnie takim wzrokiem, że
myślałam, że wywoła u mnie atak serca....tak mi łomotało w piersiach.Cały czas
patrzyła mi w oczy a ja jej.Aż przeszła obok kasy i wyszła.Gdyby wtedy
podeszła i zabrała całą kasę fiskalną nawet bym nie pisnęła,byłam dosłownie
sparaliżowana strachem.Wydaje mi się, że jak ona tylko weszła do sklepu to
zapanowała potworna cisza...nie słyszałam pracy urządzeń i innych odgłosów.Tak
jakbym zapadła w jakiś letarg.Jak tylko trzasnęły drzwi podeszłam do koleżanki
i pytam:
-Widziałaś?
A ona :
-Tę babę? No widziałam.. jakaś dziwna! pooglądała rzeczy , nawet koszyczka nie
wzięła i wyszła...a w ogóle jakoś dziwnie była ubrana.
I tyle, spytałam czy popatrzyła w jej oczy...mówi, że nie i nie zauważyła
jaki miała wzrok.
Ja wiem, że nigdy nie zapomnę tego spojrzenia...zawsze kiedy to opowiadam,
a nawet teraz , kiedy piszę mimo , że upłynęło już kilka lat -przechodzą mnie
ciarki.
Mam wrażenia, że spojrzałam w oczy samego diabła...To było okropne doświadczenie.
Czy ktoś z was przeżył kiedyś coś podobnego? Dodam, że jestem wyczulona na
takie rzeczy, często miewam przeczucia i prorocze sny. Nie każdy zauważa takie
zjawiska...u mnie w rodzinie to nawet żartobliwie nazywają mnie czarownicą;).
    • tiggs Re: Przerażający wzrok... 20.06.09, 23:15
      Czarne oczy - mogła mieć maksymalnie rozszerzone źrenice po jakims
      środku odurzającym (narkotyk), lub leku uspakajającym. Weszla do
      jasnego jak sądze sklepu i taka reakcja źrenic...
      Albo miała czarne szkła kontaktowe, bo i tacy ekscentrycy bywają co
      czarne szkiełka noszą...
      Diabeł to nie byl, raczej faktycznie chora osoba na lekach albo
      narkotykach.

      Dziwne ruchy, takie jakby gumowe, dokładne ruchy, poza tym blada
      woskowa twarz... Jak dla mnie baba na "dopalaczach" ....
      • miki38 Re: Przerażający wzrok... 20.06.09, 23:20
        Hmm,sama nie wiem, być może faktycznie tak było...ale coś mi jednak mówi, że nie
        do końca...naprawdę się jej bałam, a pracując w sklepie napotykałam już różnych
        ludzi ta była jakaś wyjątkowa...brrr
        • tiggs Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 00:00
          Ja się nie upieram przy swoim. Zawsze najpierw staram się jakieś
          zjawisko wytłumaczyć racjonalnie.
          Czasem ludzie chorzy psychicznie mają bardzo dramatyczny wyraz
          twarzy, a czasem bezosobowy... Ludzie na skutek starsznych przeżyć
          często przestają być sobą, zapadają w różne stany. Ale nie wiem, Ty
          wiesz lepiej bo ją widziałaś. Trudno tu spekulować.
    • anahella Re: Przerażający wzrok... 20.06.09, 23:57
      A może to naprawdę jakaś biedna, chora kobieta?
      • miki38 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 00:33
        Chora była na pewno...to od razu można poznać, a po drugie to ja faktycznie boję
        się takich osób, gdyż czasem są one nieobliczalne...ale to co miała w
        oczach...no nie wiem naprawdę...być może faktycznie spotkało ją coś strasznego.
        • Gość: Gość Katarzyna Re: Przerażający wzrok... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 11:32
          Zastanawiające jest dlaczego wywarła akurat na Tobie takie wrażenie?
          • miki38 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 12:29
            No tego właśnie nie wiem...masz jakieś sugestie?:P
            • Gość: zoologiczny Re: Przerażający wzrok... IP: 94.254.208.* 21.06.09, 14:04
              miki38 napisała:

              > No tego właśnie nie wiem...masz jakieś sugestie?:P

              ale przecież na to pytanie sama już odpowiedziałaś:

              > Chora była na pewno...
              > boję się takich osób, gdyż czasem są one nieobliczalne...

              Uznałaś klientkę za zagrożenie i się przestraszyłaś, tylko dlaczego
              w takiej sytuacji nie uciekłaś albo nie wezwałaś policji jeżeli
              przeczuwałaś że zostaniesz skrzywdzona. Pozostawiłaś oprawcy wolną
              rękę.
              • miki38 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 17:00
                No bez przesady cała akcja trwała może 5 minut, poza tym nie mam prawa opuszczać
                kasy a do telefonu miałam kilka metrów. Poza tym co miałam zadzwonić na
                policję??i co powiedzieć, że dziwna kobieta weszła do sklepu?wyśmiali by mnie-
                nie zdajesz sobie sprawy z jakimi ludźmi ma się do czynienia pracując w miejscu
                publicznym. A zresztą ona mi nic nie zrobiła tylko wpatrywała się we mnie ty
                naprawdę nie masz pojęcia o czym ja piszę.To było coś metafizycznego ale nie
                groźnego.Co do tego ma policja. Jeszce by powiedzieli, że Mi coś odbiło:P
                • Gość: zoologiczny Re: Przerażający wzrok... IP: 188.33.83.* 21.06.09, 19:28
                  Dzwoniąc na policję mogłaś np. powiedzieć, że wyczuwasz zagrożenie i
                  jeżeli nie zadzwonisz ponownie za 10 min. prosisz o interwencję. I
                  nie ma znaczenia, kto i co pomyśli, policjanci od tego są aby
                  zapewnić bezpieczeństwo obywateli. A jak przykładowo będziesz
                  zmuszona poddać się zabiegowi chirurgicznemu to też zrezygnujesz,
                  aby czasami lekarze nie komentowali Twojej figury gdy będziesz leżeć
                  goła na stole operacyjnym? Następna sprawa, nie dostrzegam w zajściu
                  metafizyki. Gdyby kobieta była widziana tylko przez Ciebie a
                  niezauważona przez koleżankę to rozumiem, mamy ewidentnie do
                  czynienia z metafizyką, pojawił się duch. Tutaj taka sytuacja nie
                  zaistniała. Przekazu też żadnego nie odebrałaś, po prostu
                  przestraszyłaś się wariatki której być może spodobała się Twoja
                  fryzura. :)
                  • miki38 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 22:49
                    Hehe ..no jest też taka możliwość:) moze faktycznie masz trochę racji:)
          • anahella Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 15:43

            Gość portalu: Gość Katarzyna napisał(a):

            > Zastanawiające jest dlaczego wywarła akurat na Tobie takie
            > wrażenie?

            Widać autorka wątku nie miała wcześniej takich doświadczeń. Poniżej napisałam
            jak mi stracha napędziła kobieta... z cukrzycą.
        • anahella Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 15:42
          miki38 napisała:

          > Chora była na pewno...to od razu można poznać, a po drugie to ja faktycznie boj
          > ę
          > się takich osób, gdyż czasem są one nieobliczalne...ale to co miała w
          > oczach...no nie wiem naprawdę...być może faktycznie spotkało ją coś strasznego.


          Chorzy mogą napędzić stracha, a strach ma wielkie oczy. Na szczęście tylko
          wielkie oczy.

          Kiedyś kobieta, wyglądająca jak pijana i szalona zarazem złapała mnie za rękaw
          na przystanku autobusowym. Miała dziwny wzrok. Przestraszyłam się, ale
          przemogłam strach. Okazało się, że nie była pijana tylko miała cukrzycę.
          Spytała czy mam przy sobie coś słodkiego. Pobiegłam do kiosku, kupiłam cukierki
          i poczęstowałam ją. Posiedziałam z nią chwilkę, i po chwili zachowywała się
          normalnie.

          Było jej bardzo głupio, bo wie jak wygląda cukrzyk, gdy nagle spada mu poziom
          cukru we krwi, dla mnie to było takie pierwsze doświadczenie.

          Czasem więc warto opanować strach i zastanowić się, czy ta osoba nie potrzebuje
          pomocy - jak w przypadku pani chorej na cukrzycę.

          Wychowałam się w ścisłym centrum Warszawy, a to miejsce od zawsze miało swoich
          lokalnych "szaleńców". Z doświadczenia wiem, że są niegroźni. Czasem w tramwaju
          ktoś zaczyna śpiewać Psalmy, albo w sklepie obwieszcza koniec świata, lub
          udowadnia że Elvis był Jezusem. Ale nie pamiętam by którykolwiek z nich
          komukolwiek zrobił krzywdę. Warto tylko się zainteresować czy mają opiekę, a w
          szczególnie ostrych przypadkach zawołać karetkę, gdy zaczynają być groźni. Ale
          oni groźni są głownie dla siebie, rzadko dla osób postronnych.
          • devilangel13 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 18:20
            Kobieta ogladajac produkty trzymala je bardzo blisko oczu- tak
            napisala zalozycielka watku. A wiec miala ewidentnie cos ze wzrokiem.
            Moze miala oczy zakropione atropiną albo czyms podobnym. Srodki
            odurzajace czy psychotropy takoz niewykluczone sa tu. W takim
            przypadku takze moga nie byc dziwne nietypowe ruchy. Osoba zle
            widzaca nie bedzie krecila sie jak fryga, raczej bedzie sie poruszala
            az za bardzo spokojnie, jednoczesnie nieco sztywno. Osoba na silnych
            psychotropach z kolei moze w ruchach ufoludka przypominac No i bedzie
            wpatrywala sie uporczywie w to co niewyraznie widzi, to jasne...
            • miki38 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 22:56
              Heh, no w sumie pewnie macie rację,ta kobieta na pewno była chora psychicznie bo
              to było widać. Nie znam się na działaniu poszczególnych leków ale pewnie coś w
              tym jest. Sama już nie wiem...może jestem przewrażliwiona,ale mówię wam nawet
              nie potrafię opisac wam co wtedy czułam do dziś ma ciarki jak o tym myślę. Ale
              mam tak czasami,że dostrzegam w zachowaniu różnych osób jakieś nietypowe objawy
              i np kiedy zwrócę na to uwagę innym to dopiero to zauważają...może ta kobieta
              faktycznie miała coś w sobie...napisałam na tym forum bo to takie trochę
              niewyjaśnione zjawisko:) myślałam, że może ktoś z Was przeżył coś podobnego, ale
              obalacie moją teorię:) niedługo zostanę uznana za wariatkę i histeryczkę
              pewnie;) i dlatego własnie nie zadzwoniłabym na policję z taką sprawą:)hehe ale
              popytać można...a nóż komuś się też coś takiego przytrafiło:)
              • miki38 Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 23:47
                Jesli chodzi natomiast o sugestię dotyczącą słabego wzroku to sama nie wiem,
                faktycznie przykładała produkty do oczu ( heh, śmiesznie to brzmi)ale z reguły
                osoba słabo widząca raczej mruz oczy żeby coś dostrzec a ta miała gały wlepione
                we mnie jak ta lala., szeroko otwarte.:P
              • tiggs Re: Przerażający wzrok... 21.06.09, 23:48
                Nie sądzę żeby ktoś nagadał Ci tu od wariatek i histeryczek.
                czytając posty widać że każdy chce znaleźć racjonane rozwiązanie, co
                nie znaczy że my tu piszący mamy absolutną rację...
                jedynie Ty Tą kobietę widziałaś a nikt z osób tu piszących.
                Co mi jeszcze przychodzi do głowy - może była opętana wtedy także
                mogła zachowywać sie nienaturalnie, nie być sobą bo ster nad jej
                życiem przejął ktś inny. Ktoś kto miał coś Ci przekazać jaby jej
                osobą, jej obrazem? o kimś zmarłym przypomnieć? potrząsnąć Tobą abyś
                coś zauważyła, o czymś sobie przypomniała. Trudno powiedzieć, czasem
                jednak bywa że ktoś zmarły poprzes wstrząs chce o sobie przypomnieć.
                To tylko teoria, nic pewnego.
                • Gość: Gość Katarzyna Re: Przerażający wzrok... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 11:59
                  Myślę, że ona przeszyła Cię wzrokiem, bo przeszkadzało jej Twoje
                  zainteresowanie. Pewno pomyślała czego ta dziewczyna chce, że tak patrzy na
                  mnie. Myślę, że ona tak samo była zaniepokojona jak Ty.
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 10.12.22, 18:05
      Sporo jest dotyczących tego rzeczy
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 13.12.22, 22:00
      Sporo jest dotyczących tego rzeczy
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 21.12.22, 03:19
      Niekiedy trzeba pochylić się nad wieloma aspektami
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 30.12.22, 13:05
      Niekiedy może być to ciekawe
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 03.01.23, 21:52
      Obłędne
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 11.01.23, 23:41
      Sporo jest dotyczących tego rzeczy
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 15.01.23, 20:23
      Nie jest to oczywiste
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 23.01.23, 12:25
      Warte zastanowienia
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 30.01.23, 15:51
      Nie jest to oczywiste
    • nadia.kona Re: Przerażający wzrok... 01.02.23, 05:42
      Ciekawe wręcz wciągające
    • anielowkad Re: Przerażający wzrok... 11.02.23, 20:31
      Niekiedy może być to ciekawe
    • anielowkad Re: Przerażający wzrok... 16.02.23, 20:30
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • ingaponga Re: Przerażający wzrok... 23.02.23, 15:36
      Niekiedy trzeba pochylić się nad wieloma aspektami
    • agrentowy4321 Re: Przerażający wzrok... 05.03.23, 11:38
      Dużo rozmyślam ostatnio o tym
Inne wątki na temat:
Pełna wersja