Dodaj do ulubionych

interpretacja kart a emocje

26.06.11, 12:50
Tytuł wątku brzmi może dość topornie, ale zaraz wyjaśnię, o co chodzi.

"Zajmuję się" (o ile możemy użyć tego typu sformułowania... "topornie" po raz kolejny wink) tarotem od mniej więcej pięciu lat. Mam jedną talię, z którą dobrze mi się pracuje, bardzo intuicyjnie, ale - tu właśnie pojawia się problem.

Rozkłady dla innych rzeczywiście działają na zasadzie wskazywania kierunku rozwoju, żeby nie powiedzieć wprost - ujawniają przyszłe wydarzenia - nie lubię sformułowania "przepowiadają przyszłość" (choć faktycznie tak trzeba by to określić), bo to kojarzy mi się z mętnymi wizjami telewizyjnych wróżek wink - i zawsze się sprawdzają.

Natomiast jeśli chodzi o rozkłady dla mnie, nic nie jestem w stanie się dowiedzieć wink bo karty po prostu odzwierciedlają moje emocje, to, jak się czuję w danym momencie i nic innego. Jeśli proszę o radę, to też otrzymuję odpowiedź, która jest oczywista, nic, czego nie wiedziałabym wcześniej - pracuj nad sobą, nie poddawaj się, myśl optymistycznie, bądź cierpliwa itd., i tak w kółko wink W związku z tym czuję się trochę jak w ślepym zaułku i zastanawiam się, czy też zauważyłyście taką zależność, pracując z tarotem?
Obserwuj wątek
    • ma_ewa01 Re: interpretacja kart a emocje 26.06.11, 13:36
      Witaj w Szkółce, Paleikosmile,
      Z tego, co piszesz, wynika, że masz bardzo dobrze rozwinięta intuicję. Potrafisz odczytać innym osobom drogę, przyszłosc, czy jak to tam nazwiemy.
      A dla siebie? otóż taka intuicyjna osoba działa i odczuwa bardzo intuicyjnie, wiec kontakt z kartami po prostu to potwierdza i tak naprawdę nie jest niezbędnysmile. Dlatego nie widzisz kartach nic nowego, bo bez kart widzisz wszystko, co potrzebasmile. Karty to tylko narzędzie, może w stosunku do siebie możesz sie po prostu bez niego obejść.
      Buziak i wpadaj do nas częściej, zapraszam.
      Msmile
    • zainteresowany1977 Re: 26.06.11, 14:57
      Hej smile Możesz po prostu nie mieć potrzeby kłaść na siebie, ufasz sobie, rozumiesz prawa natury i w słuszność tego co Cię spotyka i nie potrzebujesz kart bo nie masz obaw, np. - ja mam podobnie. Jak już postawię sobie karty to w zasadzie następuje tylko coś takiego jak konfrontacja moich odczuć do rzeczywistości i nie chcę nazbyt wiedzieć co mnie spotka bo wtedy tracę wrażliwość do kart, jak z jedzeniem, najbardziej smakuje i syci pierwsze kilka kęsów wink
    • lisy Re: interpretacja kart a emocje 26.06.11, 15:13
      W rozkładach które robię dla siebie często widzę sprzeczności - coś się zgadza na obecną chwilę, a już dzień później rozkład wychodzi inaczej. Nie bardzo karty chcą ze mną rozmawiać o mnie..
      • paleiko Re: interpretacja kart a emocje 26.06.11, 17:22
        Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi! smile Być może rzeczywiście jest tak, że nie muszę znać przyszłości - która jest płynna i tak naprawdę zależy tylko od naszych działań i wyborów - czasem jednak trochę mnie kusi, żeby coś tam podejrzeć... a tu mi wyskakuje, co wyskakuje wink Jakoś tak jestem bardzo zestrojona z kartami, a one ze mną - np. od tygodnia czy dwóch, jak bym nie tasowała, nie kombinowała, tak zawsze wyciągam Rydwan i 7 Denarów... dlatego po kilku rozkładach pokornieję i rezygnuję z dalszych; najwidoczniej na ten moment musi mi wystarczyć nauka płynąca z tych kart.

        Lisy - mam podobne odczucia. Bywa we mnie chaos i niezdecydowanie i tę huśtawkę widać w kartach - są bardzo czułe na wahania nastroju (serio serio wink ) Poza tym, okoliczności mogą się zmienić z dnia na dzień i nie zawsze mamy na nie wpływ. Dlatego wolę najpierw rozważyć sprawę na chłodno, a jeśli brak w niej logiki lub jeśli dotyczy uczuć smile sięgam po karty.

        I mimo wszystko, nie warto się zniechęcać, bo to działa na zasadzie autosugestii - np. jestem czymś rozczarowana lub przygnębiona, robię sobie rozkład i nie jest on szczególnie pozytywny - i jeśli w tym momencie uwierzę, że to jest przyszłość, to już po ptokach wink Miałam tak na początku, a potem zaskoczyłam, że to przecież nie to, co się wydarzy, a "mój środek" i zaczęłam pracować nad tymi emocjami. I na odwrót - bywają rozkłady pozytywne od początku do końca, które ładują optymizmem na maksa smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka