Ten temat to absolutny
number one naszej Szkolki.
Walentynki tuz tuz
Jedni spedza je przy swiecach, inni zamkna drzwi na klucz.
Lisenne kilka dni temu podala (znaleziony w innym miejscu) bardzo dobry rozklad na wytropienie zdrady. Pewnie nie raz bedzie u nas na tapecie niestety.
Brawo dla jego autora za trafne dobranie pytan

Przeczytalam watek jednego przypadku ktorym ujawniono ewidentnie zdrade meza, potem zycie i fakty to potwierdzily niestety. Smutna to byla historia. Przykro sie czytalo o cierpieniu tej dziewczyny. Ucieczki meza do kochanki, klamstwa, wydawaniu pieniedzy na inna kobiete i cala masa innych swinstw. Potem nastapila odmiana i maz zaczal spedzac czas z rodzina.
Ja odnioslam wrazenie (z kart) ze rzucila go kochanka i on to bardzo przezyl. Wrocil do domowego cieplka bo potrzebowal wsparcia i ukojenia swoich cierpien/ o innych potrzebach nie trzeba wspominac bo tez je mial.
Nie chce analizowac tego przypadku bo jest z innego forum, dawno zamnkniety. Podalam go po to bo jaskrawo pokazuje tez inna strone - meza. Zrobil pieklo komus, sam do tego piekla trafil i zero skruchy. Jak gdyby nic wraca pasozyt ogrzewac sie przy ognisku do ktorego nie przynosi drew.
Zdrada czasto wynika z brakow jakie sa w zwiazku i on pewnie mial cala litanie niezrealizowanych potrzeb, uzasadnionych pretensji do zony. Dlaczego zatem nie rozwiazal sytuacji z nia i nie zaczal zyc po swojemu, szukajac swojego szczescia?
Dlaczego nie organizowal sobie zycia z inna, "lepsza" kobieta?