Dodaj do ulubionych

Milosc. Nie milosc. Zwiazki.

07.02.15, 08:56
Ten temat to absolutny number one naszej Szkolki.
Walentynki tuz tuz smile
Jedni spedza je przy swiecach, inni zamkna drzwi na klucz.

Lisenne kilka dni temu podala (znaleziony w innym miejscu) bardzo dobry rozklad na wytropienie zdrady. Pewnie nie raz bedzie u nas na tapecie niestety.
Brawo dla jego autora za trafne dobranie pytan smile
Przeczytalam watek jednego przypadku ktorym ujawniono ewidentnie zdrade meza, potem zycie i fakty to potwierdzily niestety. Smutna to byla historia. Przykro sie czytalo o cierpieniu tej dziewczyny. Ucieczki meza do kochanki, klamstwa, wydawaniu pieniedzy na inna kobiete i cala masa innych swinstw. Potem nastapila odmiana i maz zaczal spedzac czas z rodzina.
Ja odnioslam wrazenie (z kart) ze rzucila go kochanka i on to bardzo przezyl. Wrocil do domowego cieplka bo potrzebowal wsparcia i ukojenia swoich cierpien/ o innych potrzebach nie trzeba wspominac bo tez je mial.
Nie chce analizowac tego przypadku bo jest z innego forum, dawno zamnkniety. Podalam go po to bo jaskrawo pokazuje tez inna strone - meza. Zrobil pieklo komus, sam do tego piekla trafil i zero skruchy. Jak gdyby nic wraca pasozyt ogrzewac sie przy ognisku do ktorego nie przynosi drew.
Zdrada czasto wynika z brakow jakie sa w zwiazku i on pewnie mial cala litanie niezrealizowanych potrzeb, uzasadnionych pretensji do zony. Dlaczego zatem nie rozwiazal sytuacji z nia i nie zaczal zyc po swojemu, szukajac swojego szczescia?
Dlaczego nie organizowal sobie zycia z inna, "lepsza" kobieta?
Obserwuj wątek
    • lisenne Re: Milosc. Nie milosc. Zwiazki. 07.02.15, 14:42
      Myślę, że każdy związek to cykl od Asa Pucharów do X Pucharów.
      Początki są zawsze miłe, ale nie każdy dotrze aż do X-tki.
      Po drodze mamy szarą codzienność, obowiązki...
      Niedojrzali Panowie (rzadziej Panie) zawracają do początku cyklu, z kimś innym.
      Świetnie opisał to ktoś kiedyś na forum, niestety nie zapisałam autora tych słów:
      =========================================================
      "Przecież to takie proste.
      Taki facet widzi z rana rozmemłaną (żonę), szorującą kibel, na zakupach, w rozlazłych dresach...
      Słyszy jej narzekania, jej wymagania, musi z nią być, no bo to żona.
      A taka panna z pracy, przychodzi do biura śliczna, w makijażu i spódniczce, jest uśmiechnięta, interesuje się, a jednocześnie nie wymaga wyniesienia śmieci i zapłacenia raty za samochód.
      Facetowi się wydaje, że jaka ona cudowna, jak księżniczka jakaś i wróżka, co to nawet jak pierdnie, to pachnie różami...
      Czego facet nie wie, to że gdy ta wróżka stanie się żoną, to rano będzie wstawała z łóżka rozmemłana... itp., itd."
      =========================================================
      • beata25_84 Re: Milosc. Nie milosc. Zwiazki. 07.02.15, 14:53
        lisenne napisała:

        > Myślę, że każdy związek to cykl od Asa Pucharów do X Pucharów.
        > Początki są zawsze miłe, ale nie każdy dotrze aż do X-tki.
        > Po drodze mamy szarą codzienność, obowiązki...
        > Niedojrzali Panowie (rzadziej Panie) zawracają do początku cyklu, z kimś innym.
        > Świetnie opisał to ktoś kiedyś na forum, niestety nie zapisałam autora tych słó
        > w:
        > =========================================================
        > "Przecież to takie proste.
        > Taki facet widzi z rana rozmemłaną (żonę), szorującą kibel, na zakupach, w rozl
        > azłych dresach...
        > Słyszy jej narzekania, jej wymagania, musi z nią być, no bo to żona.
        > A taka panna z pracy, przychodzi do biura śliczna, w makijażu i spódniczce, jes
        > t uśmiechnięta, interesuje się, a jednocześnie nie wymaga wyniesienia śmieci i
        > zapłacenia raty za samochód.
        > Facetowi się wydaje, że jaka ona cudowna, jak księżniczka jakaś i wróżka, co to
        > nawet jak pierdnie, to pachnie różami...
        > Czego facet nie wie, to że gdy ta wróżka stanie się żoną, to rano będzie wstawa
        > ła z łóżka rozmemłana... itp., itd."
        > =========================================================

        Święte słowa, ale na codzień właśnie tak 24h na dobę nie da się wyglądać cudnie. Natomiast cudne jest to w długich związkach,że nawet te drobne niedoskonałości kochamy w partnerach. Oczywiście takie codzienne życie to nie tylko przyjemności,ale i trudy i trzeba wiele sztormów przetrzymać,żeby do pewnych rzeczy dojrzeć, zrozumieć, docenić, a to i tak nie oznacza,ze cały czas będzie łatwo, lekko i przyjemnie.
        • hanna1985 Re: Milosc. Nie milosc. Zwiazki. 07.02.15, 22:28
          Klania sie karta Diabla niestety...
        • coill Re: Milosc. Nie milosc. Zwiazki. 16.02.15, 12:25

          > lisenne napisała:
          =====================================================
          > > "Przecież to takie proste.
          > > Taki facet widzi z rana rozmemłaną (żonę), szorującą kibel, na zakupach,
          > w rozl
          > > azłych dresach...
          > > Słyszy jej narzekania, jej wymagania, musi z nią być, no bo to żona.
          > > A taka panna z pracy, przychodzi do biura śliczna, w makijażu i spódniczc
          > e, jes
          > > t uśmiechnięta, interesuje się, a jednocześnie nie wymaga wyniesienia śmi
          > eci i
          > > zapłacenia raty za samochód.
          > > Facetowi się wydaje, że jaka ona cudowna, jak księżniczka jakaś i wróżka,
          > co to
          > > nawet jak pierdnie, to pachnie różami...
          > > Czego facet nie wie, to że gdy ta wróżka stanie się żoną, to rano będzie
          > wstawa
          > > ła z łóżka rozmemłana... itp., itd."
          > > =========================================================
          >

          super ujęte. Ja się zawsze zastanawiam, czy taki facet patrzący na tę wypielęgnowaną nie-żonę myśli choć przez chwile czy on też nie jest jak ta wyżej opisana żona? Myslą, że są sportowcami z siłowni, pachnący piękni i wogóle. Nie pierdzą, nie ksztuszą się, skkarpety mają czyste i piękne. Niektórzy pracyjący fizycznie zapewne potem nigdy nie zalatująsmile
          Dziwnei nie, oni poszukują pięknych pań bo żona już mniej zadbana niż kiedyś, a przecież sami są często tacy wadliwi!
    • beata25_84 Re: Milosc. Nie milosc. Zwiazki. 08.02.15, 11:53
      Jeśli chodzi o kombinację kart,która oznacza zdradę fizyczną, to gdzieś, kiedyś wyczytałam,że to Kochankowie + Diabeł
      • misboaa Diabel + Kochankowie 16.02.15, 10:50
        beata25_84 napisała:

        > Jeśli chodzi o kombinację kart,która oznacza zdradę fizyczną, to gdzieś, kiedyś
        > wyczytałam,że to Kochankowie + Diabeł

        Jak najbardziej! To niezly sex przeciez!!!! big_grin
        • coill Re: Diabel + Kochankowie 16.02.15, 12:22
          No tak,gdy pytasz czy zdrada miała miejsce. Ale miecze też zdradę pokazują, a wszędzie się czyta o kijach pucharach i ich seksualnych energiach, nie zapominajmy o tych smutnych mieczach... .
          • misboaa Re: Diabel + Kochankowie 19.01.18, 12:24
            Tak sie zlozylo ze kilka dni temu rozmawialismy w Szkolce o zdradzie, i karcie Kochankow (niemal jednoczesnie) i przypomnialam sobie o tym watku wiec podpinam dla przypomnienia.
            • uhuhana Re: Diabel + Kochankowie 01.02.18, 17:46
              kiedys palnelam do takiej starszej kobiety, z ktora mieszkalam (stara panna z wyboru), ze mam nadzieje, ze w nastepnym zyciu bede facetem bo oni maja latwiej. Popatrzyla na mnie z nagana i powiedziala "chyba zartujesz, przeciez to idioci". wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka