madalodz
08.07.15, 00:05
Jestem mamą chłopca 6 letniego, który zachorował mając niecałe 2 lata. Ataki obejmowały lewą stronę ciała, głównie były w trakcie zasypiania. Po drugim ataku wprowadzone zostało leczenie, najpierw Depakina, potem Clonazepanum i do tego doszła Keppra. Leki te dostawał w maksymalnych dawkach, poprawy nie było , ataki miał co 2 miesiące, bez względu na leczenie. Dziecko się zmieniło, przestał się rozwijać, stawał się nerwowy, przestał się śmiać. Byliśmy u wielu lekarzy, był robiony 2x rezonans, który nie wykazał zmian, tomoraf też nie.
W końcu trafiliśmy do lekarza, który nam pomógł. Stwierdził padaczkę rolandyczną, stopniowo odstawił leki(Depakinę i Clonazepan) dawka Keppry jest niewielka. Dziecko od wielu miesiący nie ma ataków, jest szczęśliwy i znowu się śmieje.
Może ktoś z Was, ma dziecko z podobnymi atakami i może też jest źle leczone ?