bogatka1
03.07.07, 19:08
Wybrany fragment jest łagodny, pod linkiem jest ho-ho! Czy pisanie na taki
temat jest aktem odwagi, czy raczej myślicie, że to powszedniość?
Intymne porady chińskich mistrzów...
(rozdz. XII "Kroniki widzeń złudnych"; fragment) – Jakub Winiarski:
www.literackie.pl/utwory.asp?idautora=19&idtekstu=236&page=0&lang=PL
"– Co to jest? – zapytałem, kiedy mój Magritte zniknął.
– Tutaj piszą – Luiza postukała palcem w lakierowany papier jakiejś
pomarańczowej książeczki – że woda, która w fengshui symbolizuje bogactwo i
dobrobyt, może przez powieszenie na ścianie fotografii spokojnego wodospadu
sprawić, że kariera popłynie jak rzeka. Dobrze jest też ustawić w widocznym
miejscu mały żaglowiec w butelce, to pomaga trzymać się obranego kursu i
płynąć z wiatrem. – Mówiąc to Luiza uśmiechała się rozbrajająco, jakby pewna
była mojej dozgonnej wdzięczności.
– Niagara nie jest spokojnym wodospadem – stwierdziłem najłagodniejszym
głosem, na jaki mnie wtedy było stać. – Zdejmij to.
– W ten sposób nigdy nie zrobisz kariery – moja jasnowidząca kobieta nie dała
za wygraną."